Dodaj do ulubionych

dylematy niestety

11.09.07, 12:41
cześć, dziewczyny chciałabym sie Was zapytać, czy miałyście jakiekolwiek
dylematy odnośnie zajścia w ciążę, czy decyzja była prosta?? mam 27 lat, mam
mieszkanie, mam męża. pracuje w małej firmie. i to jest problem. moja szefa
jest teraz w ciąży. ciągle daje mi do zrozumienia, ze moja ciąża w
najbliższych kilku miesiącach byłaby co najmniej niewskazana. myślałam, żeby
zacząć sie starać już teraz, ale odkładam to na bok. moja praca jest dość
specyficzna, na pewno nie będzie im łatwo znaleźć kogoś na moje miejsce. no
ale czy to ja muszę sie o wszystko martwić. jak było u was i co byście zrobiły??
Obserwuj wątek
    • beyon Re: dylematy niestety 11.09.07, 14:03
      witaj
      Myśle ze powinnaś zrobic to co ci serce podpowiada , praca jest też
      ważna ale nie najważniejsza w zyciu. Ja też zawsze sądziłam ze
      jeszcze nie nadszeł ten moment , ze jeszcze trochę popracuje i wtedy
      postaram sie o dziecko , Ale jak to w pracy zawsze znajdzie sie
      jakiś argument ze to nie dobry czas na potomstwo. Ja włąśnie sie
      zdecydowałam na dziecko , mam nadziej ze długo czekac nie bede
    • nowaska1 Re: dylematy niestety 11.09.07, 14:17
      Zawsze można znaleźć jakieś ale. Praca jest ważna, ale nie jest
      najważniejsza. Zastanów się dobrze bo odkładając decyzję coraz
      trudniej się zdecydować, a też nie wiadomo kto kiedyś będzie miał z
      tym problem i tak latka uciekają. Szefowa jest w ciąży no ale nie
      wiadomo kiedy Ty zajdziesz (życzę oczywiście od pierwszego cyklu).
      Poza tym nie musisz iść na zwolnienie od razu, a do tego czasu albo
      szefowa wróci z macierzyńskiego albo znajdzie kogoś na zastępstwo.
      Powodzenia.
    • mia17 zgadzam sie 11.09.07, 14:21
      z tym, co napisaly moje poprzedniczki wink
      nigdy nie ma tak, zeby wszystko pieknie gralo: jak nie praca to cos innego sie
      znajdzie.
      praca jest wazna, owszem - ale zadnemu szefowi nie jest na reke ciaza
      pracownika. tym bardziej takiego, za ktorego ciezko znalezc zastepstwo.
      musisz sobie sama odpowiedziec, co jest wazne, a co wazniejsze.
      nie wiadomo, ile czasu beda trwaly Wasze starania o potomka - u jednych trafia
      sie od razu, inni czekaja miesiacami, a nawet latami.
      nam udalo sie po ponad 6-ciu miesiacach. musisz brac pod uwage to, ze moze sie
      tak od razu nie udac.
      no ale decyzja nalezy do Ciebie wink pozdrawiam!
    • negali Re: dylematy niestety 12.09.07, 10:24
      pumka10 - ja miałam całą masę dylematów.
      Pisałam tu o tym kiedyś. Ale prawda jest taka, że po wykluczeniu tychże spraw
      'do załatwienia przed ciażą' - po tym jak ustąpiły wszystkie przeszkody okazało
      sie, że są... następne i kolejne.
      Naprawdę nie ma dobrego czasu na dziecko. Kobieta, która pracuje zawsze będzie
      się zastanawiała co z pracą...
      Ja tez tak miałam. Teraz u mnie 2 cykl starań i nic. A myślałam, że pójdzie tak
      gładko.
    • anitaja Re: dylematy niestety 12.09.07, 18:32
      ja mialam podobnie najpierw mieszkanie, samochod, zwiedzic troche
      swiata, odlozyc i juz... ale sie nie udaje a latka leca jakos
      szybciej... teraz juz wiem, ze gdybym mogla to zaczelabym sie starac
      wczesniej sad
      • bella1978 Re: dylematy niestety 13.09.07, 16:40
        Podobnie u mnie... Zawsze myslalam ze nie wiadomo ile czasu jeszcze przede mna,
        ze zdaze znalezc swietna prace i chociaz troche spelnic sie zawodowo,
        pozwiedzac, itd.. Kilka miesiecy temu chyba 'obudzil' sie moj instynkt
        macierzynski i teraz wszystko inne wydaje sie malo wazne. Niestety, dopiero
        miesiac temu zaczelam nowa prace, nie mam zadnego doswiadczenia zawodowego a w
        przyszlym roku skoncze 30 lat i nagle sie spostrzeglam, ze przeciez nie zostalo
        juz at tak duzo czasu na wszystko.
    • agulka1001 Re: dylematy niestety 15.09.07, 19:06
      jestem po 2poronieniach i staram juz prawie 2lata! mam 27 lat!
      zawsze planowalam co dalej,tak bylo z ciązą-zostawilam sobie na
      koniec!teraz,gdybym mogla cofnąc czas,na pewno bym sie tyle nie
      zastanawiala! nie warto...myśl o sobie,o swoim męzu,swoich
      pragnieniach, bądź przez chwilę "egoistką"...
    • anatomia3 Re: dylematy niestety 21.09.07, 15:42
      witaj pumka. tez mialam dylemat, ale mam juz dosc tesknoty za
      wlasnym rodzinnym zyciem. mam 30 lat i decyzje odkladam od dwoch
      lat. zaluje, ze nie sprobowalam od razu po slubie. najpierw
      czekalismy na mieszkanie. wynajmowalismy pokoj w studenckim
      mieszkaniu. gdy doczekalismy sie kawalerki na kredyt, prace stracil
      moj maz. przez pol roku byl bezrobotny. ja pracowalam w dwoch
      miejscach, by nie stracic mieszkania. bylam juz wykonczona. maz
      znalazl w koncu prace, a ja zmienilam swoja, by nie pracowac jak
      wol. ale od razu nie moglam przeciez zajsc w ciaze. tak minely te
      dwa lata.
      zawsze jest cos nie po naszej mysli.
      teraz czekam tylko do najblizszego @ i zaczynam starania. mam umowe
      tylko do konca grudnia, ale mam tez dosc tesknoty za Dzieckiem i
      ciaglej rezygnacji z wlasnych pragnien. czas ucieka. przedwczoraj
      dowiedzialam sie, ze mam malutka macice. lekarka powiedziala, ze to
      moze byc problem, ale nie musi. JA CHCE JUZ SPROBOWAC. moj maz tez
      mareszcie dal sie przekonac. zobaczymy, jak to bedzie.
      zycze ci, bys szybko zaczela myslec o sobie. kazda prace mozna
      stracic. nawet bedac najlepszym pracownikiem. zastanow sie, na czym
      najbardziej Ci w zyciu zalezy i dylematy same znikna.
      powodzenia smile))))
      • lusiasia Re: dylematy niestety 23.09.07, 18:17
        Ja sie zdecydowalam 4 lata temu i nadal dziecka nie mam, tak tez moze byc i nie
        jestem jedyna
        Jak chcesz dziecko, to zacznij starac sie juz, szkoda czasu
        Ja stracilam rok, bo myslelismy ze jak sie zdecydujemy to uda sie za pierwszym razem
    • agnieszkaela Re: dylematy niestety 23.09.07, 23:05
      Tez czekalam (bo mieszkanie, bo praca, bo trzeba sie urzadzic i
      nauczyc jezyka-mieszkamy zagranica) ale teraz wiem, ze gdybym mogla
      postaralabym sie z rok wczesniej co najmniej.
      Na szczescie udalo sie od razu. Za to od roku staramy sie o drugie
      dziecko i jak narazie bez efektow. A latka leca... i choc oczywiscie
      nie ma reguly mlodsze kobiety lepiej znosza ciaze, porod i trudy
      macierzynstwa.
    • annu Re: dylematy niestety 25.09.07, 16:48
      Nie ma na co czekac, zawsze beda jakies ale. Nam udalo sie z 1-szym
      dzieckiem w 2-gim cyklu. Balam sie powiedziec szefowej bo byla
      strasznie niemila, gdy tylko sie mowilo o dzieciach. Jak wchodzilam
      do niej do gabinetu, to bylam sztywna. Gdy jej powiedzialam o ciazy,
      to ona mi powiedziala - to super, nie ma na co czekac, rodzina jest
      najwazniejsza. Bylam zszokowana.
      Teraz staramy sie juz 4 miesiac, niby nie ma ale, tylko, ze dziecko
      jakos nie chce przyjsc smile
    • kocica27 Re: dylematy niestety 26.09.07, 11:22
      Wszystkim się wydaje (mnie też), że jak tylko będzie "odpowiedni
      czas" na dziecko, to się zdecyduję, za miesiąc będę w ciąży jak na
      zawołanie i sprawa załatwiona. Tymczasem tak nie jest, starania
      potrafią zająć trochę czasu i odpowiedni moment na dziecko przestaje
      być odpowiedni.... Zrozumienie tego zajęło mi trochę czasu - też
      najpierw praca, kariera, mieszkanie itd., ale w końcu wszystko
      załatwione, ślub 1.09.br. i od razu rozpoczęliśmy starania, bo nie
      ma na co czekać. Nawet chcieliśmy już w czerwcu zacząć, jak data
      ślubu była wyznaczona, ale postanowiliśmy poczekać do ślubu, by
      udało nam się z Bożą Pomocą. Aha... mam 31 lat, więc bardzo się
      boję, czy wszystko będzie ok, czy mi się uda zaciążyć itd., żałuję,
      że nie pomyślałam o tym roku temu, może już byśmy mieli bobaska. Ty
      też możesz żałować, więc naprawdę olej szefową - ona jest mądra, bo
      sama jest w ciąży, więc "niewskazana" jest według niej ciąża u
      Ciebie. Ale to jest twoje życie a nie szefowej. Z drugiej strony
      ciąża to nie choroba, może będziesz pracowała przez cały czas, może
      uda się dobrze ułożyć stosunki w pracy, nie ma co zakładać, że
      będzie źle. A jeśli będzie źle, to na macierzyńskim znajdziesz nową
      pracę i już tam nie wrócisz. Ja też się boję, że mnie wyrzucą albo
      coś zanim jeszcze zajdę, bo zdaję sobie sprawę, że im to nie na
      rękę, dlatego muszę być szybsza niż oni, by wejść w okres ochronnysmile
      • s.dominika Re: dylematy niestety 26.09.07, 18:07
        Powiem krótko - myślałam tak jak ty, precyzyjnie sobie zaplanowałam, kiedy zajdę
        w ciążę (ale optymizm ze mnie bił) i co? I do tej pory się staram. Jak patrzę z
        perspektywy czasu na to - to żałuję, że nie zaczęłam się starać wcześniej.Teraz
        za to moja koleżanka z pracy jest w ciąży i ja mam przejąć jej obowiązki. Co
        jest równoznaczne z tym, że moja ciąża byłaby teraz nie wskazana. Ale ja
        nienawidzę, jak mi ktoś steruje moim życiem i mam szczerą nadzieję, że też zajdę
        w ciążę i niech się dzieje co chce. Niech inni harują, tak jak ja muszę na
        innych. A potem jeszcze (tak sobie marzę, co tam, wolno mi) pójdę na
        wychowawczy. I niech się inni martwią, a nie zawsze ja.
    • kocica27 Re: dylematy niestety 27.09.07, 11:34
      A ja wczoraj zostałam zdegradowana - po 3 latach bycia kierownikiem
      spadłam na głównego specjalistę, a kierownikiem zostanie żona
      prezesa.... która nie ma żadnego konkretnego doświadczenia
      zawodowego w logistyce (zaczęła pracować w naszym dziale w połowie
      lipca. Wiedziałam, że taki ruch nastąpi, nie wiedziałam tylko, że
      tak szybko. Sądziłam, że uda mi się szybko zajść w ciążę i nie będę
      miała problemu degradacji - a tak, to jest megastres i nie wiem, czy
      w ogóle uda mi się zajść... Naprawdę jestem podłamana i bardzo
      żałuję, że ślubu nie zrobiliśmy rok wcześniej i nasze starania nie
      rozpoczęły się rok wcześniej... Załatwili mnie na cacy, teraz to
      nawet nie mogę szukać nowej pracy...
      • s.dominika Re: dylematy niestety 27.09.07, 12:45
        Kocica - to nie dajmy się. Zajdźmy w ciążę na złość innym. Niech się dzieje co
        chce ...
        • anatomia3 Re: dylematy niestety 28.09.07, 13:18
          przylaczam sie, dziewczynki smile
          wznosze bezalkoholowy toast za dzieci moje i wasze. niech pojawia
          sie na swiecie jak najszybciej smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka