Dodaj do ulubionych

leczenie w uk.

12.03.08, 23:05
Czy moze sa osoby ktore leczyly badz lecza sie w angli.
Wpolsce staralam sie o dzidzie 3 lata,niestety musialam przestac z
powodu wyjazdu na stale.Ja tutaj zaczelam juz leczenie,bylam u
normalnego lekarza,ktory skierowal mnie na badanie krwi do szpitala
a teraz czekam na apoitment aby jechac do szpitala na konkretniejsze
badania.Jak odbywa sie leczenie w angli?Czy moze mi ktos
podpowiedziec.Pozdrawiam wszystkich
Obserwuj wątek
    • iza79nl Re: leczenie w uk. 16.03.08, 19:24
      anulka0106 napisała:

      > Czy moze sa osoby ktore leczyly badz lecza sie w angli.
      > Wpolsce staralam sie o dzidzie 3 lata,niestety musialam przestac z
      > powodu wyjazdu na stale.Ja tutaj zaczelam juz leczenie,bylam u
      > normalnego lekarza,ktory skierowal mnie na badanie krwi do
      szpitala
      > a teraz czekam na apoitment aby jechac do szpitala na
      konkretniejsze
      > badania.Jak odbywa sie leczenie w angli?Czy moze mi ktos
      > podpowiedziec.Pozdrawiam wszystkich



      Czesc!
      Ja leczylam sie w Anglii. Odradzam ci to z calego serca.Poltora roku
      zmarnowane.
      To badanie krwi, ktore ci teraz zrobia to beda jedyne badania, jakie
      bedziesz miala zrobione.
      Mi przez ten caly czas nawet usg nie zrobiono, juz nie wspominajac,
      ze mojego ginka nie widzialam na oczy.
      Wlasnie dlatego ze w Anglii sluzba zdrowia nic nie robi zeby pomoc.
      przeprowadzilismy sie do Holandii ale lecze sie w Polsce. Juz sa
      wyniki...Przez 3 miesiace dowiedziam sie czemu mam trudnosci z
      zajsciem w ciaze. poprostu prolaktyny moja przysadka mozgowa
      produkuje za duzo, to hamuje owulacje.Teraz biore leki i trzymam z
      mezem kciukismile)
      W anglii tego nawet nie sprawdzono.
      Bez zadnych badan po roku czekania ( pod warunkiem ze mialam przytyc
      i miec co miesiac okresy)wyslali mnie na laparoskopie... Zabieg pod
      narkoza.
      Moj lekarz w PL zapytal sie na jakiej podstawie wyslano mnie na ten
      zabieg? Nie potrafilam mu odpowiedziec bo nawet usg nie mialam
      zrobionego, nic.Na koniec powiedzieli, ze jesli laparoskopia nic nie
      wykaze, musze czekac bez dalszych badan, na invitro(2 nastepne
      lata)!!!A jesli ja nie chce invitro. Ja chce znac przyczyne
      nieplodnosci. Invitro to nie leczenie, to omijanie problemu...
      Strata czasu!!!
      Chyba, ze prywatnie pojdziesz, moze to wyglada tam troche inaczej.
      Pozdrawiam
    • kina114 Re: leczenie w uk. 16.03.08, 20:14
      Witam. Smutno mi to stwierdzić i nie chce byś sie poczuła źle , ale koleżanka ma
      racje całkowicie. Leczenia niepłodności to strata czasu w Wielkiej Brytanii. Ja
      czekałam 1,5 roku na IUI. Doczekałam się , ale szkoda słów. Wiem na dzień
      dzisiejszy , że na pewno w kwietniu jadę do Polski na badania i kontynuacje
      leczenia . Wiem , że w Anglii mi nie pomogą. Mam wrogość śluzu, a oni w ogóle
      nie chcą i nie przyjmują tego do wiadomości. Uważaja, że takie badania nie są
      kompetentne i nic nie pokazują ani udowadniają. Oni ich nie robią.Zrobili mi IUI
      bo schemat jest straszny i dla wszystkich taki sam. Najpierw laparo, potem pół
      roku z clo, a potem ewentualnie IUI. Owszem zrobia ci badania, moze z 2 usg w
      ciągu leczenia ale cudów sie nie spodziewaj. A wspomnę tylko, że IUI zrobili mi
      na długim protokole, a sam zabieg bez udziału USG.Może cie postarszyłam, ale
      wole byś teraz wiedziała , niż starciła czas tak jak ja.
      Pozdrawiam
    • haniunia Re: leczenie w uk. 17.03.08, 17:56
      Potwierdzam powyższe, niestety leczenie w UK to strata czasu i nerwów.
      Służba zdrowia jest tutaj na bardzo niskim poziomie - pomiędzy Polską jest przepaść.
      Czekam na badanie u ginekologa już 4 miesiące i jeszcze mi nic nie przyszło. Być
      może prywatnie jest lepiej ale ja osobiście nie mam do tych lekarzy za grasz
      zaufania.
      pozdrawiam,
      • gato.domestico tez mamy problem 18.03.08, 14:57
        jest przepasc...ale miedzy panstwowa NHS a prywatna w Polsce jest
        tak samo a piszac o leczeniu w Pl mamy ZAWSZE na mysle leczenie
        prywatne...czy ktoras z was pisze o leczeniu u gina NFZ?watpie.U nas
        problemem jest maz( slabe plemniki)ja mialam badania krwi -
        ogolneplus prolaktyna, progesteron, wymazy , choroby weneryczne HIV
        etc a maz badanie nasienia.
        Teraz czeka na spotkanie w szpitalu...nie nastawiamy sie na to
        darmowe in vitro (bo takie sa wskazania)w UK wole zaplacic w Polsce
        w prywatnej klinice i miec od reki.
        Reasumujac nie licz na wiele mimo pieknych opisow na stronach NHS co
        moga zaproponowac...
        W PL jesli nie masz kasy i leczysz sie "panstwowo" tez rozowo nie
        jest.
    • anulka0106 Re: leczenie w uk. 24.03.08, 01:28
      Witajcie! Powiem szczerze ze po przeczytaniu Waszych listow jestem
      zalamana,poniewaz slyszalam ze tytaj jesli chodzi o leczenie
      nieplodnosci sa wspaniali lekarze.A teraz nie wiem co zrobic - czy
      poprostu kontynuowac dalej leczenie czy dac sobie spokoj.W Polsce
      bede dopiero w sierpniu,a czas ucieka.Czekamy z mezem juz 3,5 roku
      na dzidzie.Leczylam sie tez w Polsce i nic z tego nie wyszlo.Teraz
      juz zupelnie nie wiem co o tym wszystkim myslec.Pozdrawiam
      • izzy76 Re: leczenie w uk. 25.03.08, 23:06
        Hej
        Staramy sie z mezem przez prawie 3 lata.Po roku staran lekarz wyslal meza na
        badania nasienia (3 badania w odstepie miesiecznym) a ja zrobilam badania krwi.
        Wyszlo, ze meza wyniki byly niezaciekawe.Skierowano mnie na laparoskopie na
        ktora czekalam 7 miesiecy, wszystko wyszlo u mnie w porzadku. Zaproponowano nam
        inseminacje ale juz prywatnie, bo nie robia tego na NHS.Inseminacja kosztuje ok
        £500-700 plus leki.Poprosilam mojego GP, ktory przepisal mi leki na recepte
        (Gonal F ± Ovitrelle), za co nie musialam placic.
        Jestesmy na liscie IVF,gdzie czas oczekiwania skrocil sie z 2 do 1 roku, takze
        nie jest az tak tragicznie. To wszystko zalezy, gdzie w uk mieszkasz, gdyz kazdy
        szpital ma inny budzet i czas oczekiwania moze byc rozny.
        Mysle,ze niczym nie ryzykujesz i ze warto zaczac leczenie w Anglii,tylko to
        wszystko troche trwa.Popros, zeby was zapisano na IVF waiting list.
        Pozdrawiam i powodzenia
        • gato.domestico isci 31.03.08, 10:19

          jestesmy jednak na liscie i decydujemy sie na in vitro w UK-Homerton
          Hospital w Londynie.
          czas oczekiwania zaskakujaco krotki jak na Anglie bo mamy miec
          zabieg za 6 miesiecy. Minimum 3 proby za darmo.
          Zobaczymy co z tego wyjdzie jestem dobrej mysli z tego wzgledu ze to
          ze sperma meza jest problem a nie ze mna wiec chyba latwiej w takim
          wypadku o sukces...
          czy jest tutaj ktos po in vitro w Uk?
          • izzy76 Re: isci 31.03.08, 18:21
            Czesc gato.domestico
            Ale macie szczescie, 6 m-cy to na prawde krotko.My jestesmy w Mayday Hospital (na poludniu Londynu)i jeszcze rok temu na in vitro czekalo sie 2 lata. Teraz skrocilo sie to do 1 roku.Niestety nasz szpital zapewnia tylkoi 1 ivf na NHS.
            A czy probowaliscie inseminacje?Nam powiedziano, ze w Mayday tego nie robia i niestety musimy za to placic prywatnie (wydalismy ok.£2000 na 3 inseminacje).Teraz jestem stymulowana Gonal f, bylam dzisiaj na usg (11 dzien cyklu) i chyba wychodowalam za duzo pecherzykow, jutro sie dowiem dokladnie czy zrobia mi inseminacje. Jezeli jest wiecej niz 3 dominujace pecherzyki to niestety anuluja inseminacje ze wzgledu na zagrozenie ciaza mnoga.
            Mamy termin ivf na sierpien, takze mozemy miec ivf mniej wiecej w tym samym czasie. Mam nadzieje, ze nie bedziemy tego potrzebowac i ze do tego czasu bedziemy juz w ciazy. Czego wszystkim oczekujacym zycze
            • gato.domestico Re: isci 01.04.08, 15:43
              izzy dzieki za odzewsmile
              entuzjazm mi troche opadl kiedy poszukalam w necie info nt Homertonu
              i in vitro tam przeprowadzanych. szpital pod tym wzgl stoi kiepsko.
              Z tego co znalazlam w necie( rankingi w the guardian, bbc ) to
              plasuja sie pod koniec kisty ostatnia dziesiatka i jesli chodzi o
              Ivf to skutecznosc jest zenujaca okolo 16% (!!!), natomiast brak
              danych o ICSI. te dane sa z 2002 i 2006 roku.
              Zastanawiamy sie nad jakas prywatna polska klinika. Boje sie ze mi
              niezle jeszcze namieszaja w organizmie w homerton i pozniej bede
              miala problem nawet z in vitro w Pl...sama nie wiem czy poddac sie
              zabiegowi albo 3 w uk czy od razu jechac do Pl. sad(sama juz nie
              wiem...
              • spongecake leczenie w Wielkiej Brytanii 01.04.08, 18:42
                Hej ja rowniez na nie
                lepiej przyjechac do PL i zrobic to prywatnie ( tak robimy my plus
                slyszalam kilka pol-ang par) w tej chwili jestesmy w trzecim kraju
                gdzie koszty leczenia nieplodnosci sa tak olbrzymie, ze taniej jest
                ( poleciec) do PL i leczyc sie prywatnie. Przez to , ze problemy sa
                ze mna nie z mezem to ja latam, a maz w tym czasie pracuje smile)
                On grzecznie tylko oddal co trzeba, wiec wszytko jest "na miejscu "
                i nie musimy latac obydwoje- w razeie czego pisz na priva smile
                • spongecake Re: leczenie w Wielkiej Brytanii 01.04.08, 19:25
                  przeczytalam ten swoj post i chyba musze napisac jeszcze raz , bo
                  wyszedl belkot
                  Chcialam napisac, ze jesli mozesz ( ze wzgledow finansowych)pozwolic
                  sobie na leczenie nieplodnosci to zrob to w Polsce prywatnie w
                  Wielkiej Brytanii stacisz tylko czas, a rozumiem , ze zalezy Ci na
                  czasie smileMowie z wlasnego doswiadczenia.
                  • Gość: gato.domestico Re: leczenie w Wielkiej Brytanii IP: *.dslgb.com 01.04.08, 23:37
                    tylko zastanawiam sie czy da sie to jakos pogodzic praca-latanie do
                    pl...
                    Jak to wyglada w praktyce? cala procedura jest chyba dosc
                    czasochlonna i musze byc na miejscu...?tzn w Pl caly czas?
                    • Gość: gato.domestico Re: leczenie w Wielkiej Brytanii IP: 194.205.246.* 02.04.08, 11:15
                      dzwonilam dzis do szpitala i w przedziale wiekowym do 35 lat wg
                      statystyk ich skutecznosc to okolo 25%...
                      sama juz nie wiem jak to interpretowac.Ze mna jest wszystko ok, to
                      plemniki sa problemem i mam 29lat.Z tego chyba wynika ze w moim
                      przypadku powinno byc lepiej niz 25%.
                    • spongecake Re: leczenie w Wielkiej Brytanii 02.04.08, 12:48
                      wyslalam Ci emaila na priva
                    • Gość: Misiekarolisie Re: leczenie w Wielkiej Brytanii IP: *.range81-132.btcentralplus.com 09.03.09, 17:05
                      Hej,ja tez lecze sie w u.k na nieoplodnosc i to masakra co tutaj
                      wyrabiaja.Nikomu nie polecam.
                  • marzena2881 Re: leczenie w Wielkiej Brytanii 02.04.08, 18:44
                    ja leczyłam się w Londynie 15 miesięcy do lekarza chodziłam 3 - 4
                    razy w miesiącu na monitoring i ten ..... nie wykrył u mnie
                    mięśniaka dopiero w Polsce lekarz mi powiedział że go mam . U nas
                    przyjazd do Polski był spontaniczny jedziemy na inseminację i
                    już !!!! Właśnie jestem w 6 tygodniu ciąży smile
          • Gość: bety Re: isci IP: *.range81-159.btcentralplus.com 22.05.09, 12:21
            Witam,tak jestem po in vitro niestety negatywny wynik.obecnie
            szukamy z mezem pomocy w leczeniu oligospermi.rok temu podjelismy
            sie leczenia nieplodnosci,gdzie lekarz odrazu skierowal nas na inv
            nie dajac szansy na leczenie nas.nie jestem zadowolona z tutejszego
            leczenia.slyszalam o naprotechnologi to metoda w ktorej lecza i
            szukaj przyczyn nieplodnosci ale mamy problem ze zrozumieniem kwesti
            medycznej i nie wiem jak do tego sie zabrac...powodzenia
    • patrysiantko Re: leczenie w uk. 03.04.08, 10:50
      hej ja tez sie zalicze do grona rozczarowanych leczeniem w u.k.niby
      mam prosty problem bo brak owulacji ,jednak nie moga mi jej wywolac
      od okolo roku.2 cykle inseminacji mi anulowali raz za duzo raz za
      malo pecherzy.Powiedzialam sobie dosc w maju mam inseminacje w
      Polsce u normalnego lekarza i mam nadzieje ze w koncu doprowadzi mi
      ja do konca bo jesli dalej bym sie leczyla w u.k to dostalabym
      depresjii.
      • gato.domestico Re: leczenie w uk. 03.04.08, 14:05
        dziewczyny, ale ja sie nie bede leczyc...tylko mam miec in
        vitro...sa tutaj dziewczyny ktore mialy przeprowadzone w Uk na NHS?
        • Gość: ewelinka834 Re: leczenie w uk. IP: *.cable.ubr04.croy.blueyonder.co.uk 06.12.08, 18:39
          podnoszę temat, pierwszą wizyte mam na 17 grudnia , czego mam się spodziewac? czy będe mogła wziac sobie kopię wynikow do domu?
          • lamia78 Re: leczenie w uk. 06.12.08, 22:03
            zenada ode mnie chcieli kase za kopie...
            • Gość: ewelinka834 Re: leczenie w uk. IP: *.cable.ubr04.croy.blueyonder.co.uk 17.12.08, 18:02
              jestem po wizycie, zadowolona w 50%, mąz dostał skierowanie na
              szczegolowe badanie nasienia, ja dostalam skierowanie na hcg - chyba
              tak to się nazywa i na monitoring cyklu, jak narazie to tyle,
              zobaczymy co będzie pozniej,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka