Dodaj do ulubionych

Groszek...

09.05.08, 18:42
Włąśnie oglądam program kuchnia tv i tam Jimmy Oliver pokazał jak
siać groszek w ogrodzie... hehehehe chyba posadzę na balkoniewink)) A
co, jak za 3 tyg przyjdzie @ to chociaż taki groszek u mnie urośnie
wink))

Kiedyś siałam rzodkiewkę na balkonie... urosławink A Wy macie jakieś
niezwykłe zainteresowania??? Ja jeszcze lubię rysować i malować, ale
to dla przyjemności i relaksu a nie dla talentu wink

Bushko.
Obserwuj wątek
    • biedronka1969 Re: Groszek... 09.05.08, 19:10
      Bradzo lubie groszek smile Robie sobie taka szybka salatke: puszka groszku,3-4
      jajka,sol,pieprz,majonez i ze 3 lyzki stolowe musztardy (coby byla
      ostrzejsza).Pychotka,mniam.

      Bushko ja tez maluje.Moja mama jest plastyczka i jako dziecko lubilam patrzec
      jak mama maluje.Juz dawno nic nie namazalam (brak czasu) ale lubie i sprawia mi
      to duzo przyjemnosci.
      A poza tym muzyka,rower,narty...i moj konik psychologia!
      • 1.madera Re: Groszek... 09.05.08, 19:18
        A ja posiałam sobie groszek ozdobny w tamtym roku koło domu.
        W tym roku już tak mi się rozrósł że już widzę że będzie go trzeba
        trochę powyrywać.
        A może nie niech sobie rośnie może to jakaś dobra wróżba???
      • szczesliwiec Re: Groszek... 09.05.08, 19:24

        Ja też lubię groszek w sałatce ale tylko ją jadam lecz nie robię.

        Biedronka??? Czy cyfry przy twoim nicku coś oznaczają?

        • mjulka Re: Groszek... 09.05.08, 20:43
          ja nie sieję nic...dwie lewe ręce w temacie roślinek i grzebania w
          ziemi, nawet kwiatki u mnie schną, bo zapominam podlewać lub żółkną
          i gniją, bo jak sonie już przypomnę o podlewaniu, to nie żałuję
          wodysmile

          a sałatkę wolę z kukurydząsmile

          ja też maluję, i to pasjami z tym, że ... meble, ramki
          obrazków/luster, drewniane pudełka i inne przedmioty użytkowesmile

          oprócz tego zakochana jestem we wszystkim co hiszpańskie i latino,
          uwielbiam ten język, te kraje, te kultury i ... temperamentsmile

          ostatnio zafascynowałam się jogą, i zgłębiam tajniki tej filozofii,
          czerpiąc mądrość od wielkich joginów tego świata, ocieram się przy
          okazji o buddyzm tybetański - fascynująca droga do równowagi,
          oświecenia i odnalezienia sibie samegosmile

          sporo czytam, z prasy najczęściej wybieram Focusa, miejsce II ma ...
          Teletydzień hehehe

          kilka dni temu odkryłam w sobie nową pasję: fotografika, baaardzo
          amatorsko póki co, ale sprawia mi to ogromną radośćsmile

          starczybig_grin
          • biedronka1969 Re: Groszek... 10.05.08, 01:03
            Szczesliwiec tak ,niestety te liczby cos oznaczja smile ale przyznalam sie do nich
            juz wczesmiej...

            No wlasnie zapomnialam o najwazniejszym! uwielbiam jeszcze taniec i
            fotografowanie smile To mi troche zastepuje malowanie.
            • szczesliwiec Re: Groszek... 10.05.08, 10:20
              Dlaczego niestety Biedronka!!!!
              Piękny rocznik!!! Wspólnie wtedy wygraliśmy wyścig i staliśmy się
              ludźmi sukcesu
              • bushko Re: Groszek... 10.05.08, 16:00
                Hehehe posadziłam na balkonie, ale nie groszek... pomidory i
                rzodkiewkę wink)) Nie miałam nasion groszku to posadziłam to co
                miałam...wink))

                A Ty Szczesliwiec jestes rocznik 69?

                Bushko.
                • szczesliwiec Re: Groszek... 10.05.08, 16:04
                  Aha!!!!Rok produkcji 1968, a w 1969 "wypuszczony na rynek".
                  Ale silnik jeszcze w porządku!!!Huee, hueebig_grinD
                  • biedronka1969 Re: Groszek... 10.05.08, 20:45
                    69 - fajnie to wyglada co? dwie "6" lub "9" tylko ladnie dopasowane jak znak
                    rownowagi ha,ha,ha Tyle,ze ja rok produkcji 69 i wypuszczony tez 69 ale
                    najwazniejsze,ze jeszcze czesci sprawne smile Choc u mnie wlasnie cos zaczyna
                    szwankowac i musze do mechanika sie udac coby podrasował...
                    • bushko Re: Groszek... 10.05.08, 20:57
                      A ja rok produkcji 69 a na rynek dopiero w 70 wink))
                      • 1.madera Re: Groszek... 11.05.08, 12:25
                        bushko napisała:

                        > A ja rok produkcji 69 a na rynek dopiero w 70 wink))

                        A ja też rocznik 70 i produkcji i na rynku

                        pozdrowienia dla wszystkich na forum
                        • szczesliwiec Re: Groszek... 11.05.08, 12:59
                          A pozostałe dziewczyny???
                          Przecież nie piszemy o swoim wieku big_grinD
                    • szczesliwiec Re: Groszek... 10.05.08, 22:41
                      No i znów coś nowego się dowiedziałem!!!!
                      Dzięki Biedronka!!! Na swój rocznik nigdy nie patrzyłem w ten sposób.
                      A i w Kamasutrze występują te dwie cyfry.
                      Biedroneczka!!!! Skoro sama nie możesz naprawić to mam nadzieję, że
                      masz dobrego mechanika???

                      Muszę sobie zapisać Wasze danebig_grinD
                      • biedronka1969 Re: Groszek... 11.05.08, 16:02
                        Wlasciwie wolalabym sama sie naprawic (a nawet wcale sie nie psuc) smile A co do
                        mechanika to wlasnie szukam dobrego a z tym ciezko. Ale od czegos trzeba
                        zaczac...zobaczymy moze uda sie za 1-ym razem!
                        • bushko No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 14:44
                          Hehehehe to co posiałam na balkonie chyba 2 tygodnie temu, urosło... mam
                          malusieńkie hm może nie groszki ale pomidorki... chyba ze 4 krzaczki urosły... A
                          Wy coście myśleli????? ;-DDDDDDDDDDDD
                          • zosienta Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 15:17
                            No jak to co? Że jeden na balkonie a drugi w brzuchu Ci rośnie ;-
                            DDDDD

                            Ja mam przeczucie.

                            z
                            • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 15:21
                              Błagam nie Twoje przeczucia się sprawdzą....plis ;-DDDD
                          • uccellino Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 17:18
                            > A
                            > Wy coście myśleli????? ;-DDDDDDDDDDDD

                            No ja to małego zawału dostałam na widok wink
                            • viktoria1980 Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 18:36
                              czy to nie jest znak smile
                              • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 18:46
                                Znak? Czego? Tego, że fiksuje? Ooo z pewnością. PMS daje o sobie znać i robię
                                się nieznośna i przewrażliwiona na wszystko... Mnie to nawet terapeuta nie
                                pomoże... zresztą ja mam węża w kieszeni, a terapeuta to worek bez dna...

                                Sorry Viktoria, jesteś kochana... a ja... no cóż... muszę się położyć... urojony
                                Groszek wzywawink
                                • viktoria1980 Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 19:27
                                  na pewno nie fiksujesz Kochana ! smile wszystko jest ok, masz wszystkie objawy
                                  groszkowej misji, jak większość z nas tutaj. Tak byłoby fajnie jakbyś
                                  zagroszkowała, chociażby dla dobra ogółu smile bo tu nastroje opadają, za dużo tych
                                  2dc...
                                  a tak zupełnie na poważnie to co jest z Tobą Bushko że się położyć musisz?coś
                                  Cię boli? bo się niepokoje!!!
                                  • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 19:37
                                    Eee tam nic mi nie jest... tyle, że trochę słabo mi się zrobiło... i
                                    takie pojedyncze kłucia w brzuchu raz z jednej raz z drugiej
                                    strony... minęło... Wiem co myśliszwink)) hehehe w poprzednim cyklu
                                    jakieś brzuchowe objawy też były... i co? I
                                    • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 19:39
                                      Post się wysłał zanim skończyłam pisać...
                                      ... i co? I nic...
                                      • viktoria1980 Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 19:48
                                        no i co smile zanim wysłałaś "i nic" już się wysłało ! smile kolejny znak, nawet ten
                                        wirtualny papier nie chce przyjąć kolejnego "nic", ja też nie!!!! a może jak
                                        wszyscy uwierzymy że się udało to siłą naszych sugestii i nie tylko się uda! a
                                        pamiętasz Bushko swój sen, dla mnie to on był bardzo niezwykły.
                                        • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 20:07
                                          Jesteś gorsza ode mnie jeśli chodzi o te znakiwink)))) Kochana
                                          jesteś... Pamiętam mój sen... dzisiaj wpadła mi w ręce
                                          książka 'Papież z Fatimy', co chwila ryczę... przypomniało mi się
                                          wszystko... cały pamiętny tydzień i pogrzeb... z zamkniętą księgą
                                          Ewangelii na trumnie... W tej książce wyczytałam, że matka Karola
                                          była słabego zdrowia, delikatna. Kiedy zaszła w ostatnią ciążę
                                          lekarze mówili: 'musi Pani poronić'... namawiali do usunięcia
                                          ciąży... Wiemy jak było później... nie wróciła do zdrowia, ale dała
                                          światu Wielkiego Papieża. Umarła 9 lat po urodzeniu syna. Najlepsze
                                          jest to, że na imię miała... Emilia. Zapomniałam zupełnie o tym
                                          kiedy wymyślaliśmy imię... a najdziwniejsze jest, że M sie to imię
                                          podoba... Później jeszcze czytałam o cudach Papieża... Wiem, że
                                          niektórym może się wydac dziwne albo smieszne to co tutaj piszę....

                                          Bushko...
                                          • viktoria1980 Re: do Bushko - No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 20:40
                                            ja jestem osobą wierzącą dlatego Cię rozumiem z całego serducha. Ja ostatnio
                                            słuchałam pewnego kazania, które wydawało się bardzo pasować do mnie i do
                                            wszystkich starających się. Było to o tym że dla każdego z nas jest gotowy
                                            scenariusz życia. My możemy tylko przez nasze postępowanie pewne rzeczy
                                            przyśpieszyć albo opóźnić. I to mnie przez chwilę zasmuciło... no bo jak to
                                            będzie jak w moim scenariuszu nie ma miejsca na groszka?! ... no ale po tym
                                            ksiądz dodał że tylko jedna osoba jest w stanie ten gotowy plan zmienić Matka
                                            Boża, tak jak np. nakłoniła Jezus do zmiany wody w wino na weselu, chociaż
                                            jeszcze wtedy nie miał to być czas na cuda, albo inne liczne cuda dla dobra
                                            ludzi. Dlatego ja naprawdę wierzę że jak będę się do Niej modliła i prosiła, to
                                            ona przecież jako matka i kobieta na pewno pomoże. I to mi naprawdę pomaga...
                                            • bushko Re: do Bushko - No i jest pierwszy groszek...;-D 28.05.08, 20:59
                                              Masz rację, czytałam dziś jeszcze o Tajemnicach Fatimskich i
                                              zamachu... o tym, że Papież powiedział później, ze to Jej ręka
                                              zmieniła bieg kuli. Tyle, że to stwierdzenie padło z ust Papieża po
                                              rozmowie z lekarzami, którzy operowali Go... sami byli zdziwieni, że
                                              przezył... kilka mm dzieliło Go od smierci... Kiedy Papież odwiedził
                                              Agcę w więzieniu, ten pytał 'dlaczeo żyjesz'? Ten strzał miał być
                                              śmiertelny.... Masz rację Matka Boża może zmienić bieg historii...
                                              tak jak w Kanie... Wybrała Karola Wojtyłę 3 lata przed Jego
                                              urodzeniem....

                                              Bushko...
                                            • kasia.kul Re: No to i ja coś o cudach Wam napiszę (długie) 29.05.08, 09:05
                                              ! stycznia tego roku z samego rana dosatliśmy telefon, że mojego
                                              brata rano zabrało pogotowie bo żle się poczuł, mały był na imprezie
                                              sylwestrowej u kolegi (ma 18 lat), o północy poszli złożyć życzenia
                                              niestety towarzystwo było bardzo żle nastawione do nich no i
                                              niestety stłukli małego besbolem po głowie, nad ranem nieprzytomnego
                                              zabrało go pogotowie. Pojechałyśmy z mamą do szpitala a tam lekarz
                                              nam mówi, że mały ma ogromnego krwiaka własnie jest operowany, ma
                                              bardzo duże uszkoedzenie mózgu i...raczej tego nie przeżyje.
                                              Operacja trwała cały dzień mama pod blokiem operacyjnym na kolanach
                                              żarliwie modliła się do Ojca Pio, ok 15-16 wyszedł lekarz
                                              powiedział, że zrobili co mogli ale stan jest beznadziejny. Mały
                                              trzy doby był w śpiączce farmakologicznej, po kilku dniach zaczęli
                                              go wybudzać niestety żadnej reakcji. Codziennie modliliśmy się za
                                              niego do ojca Pio i do Matki boskiej Bolesnej w Świętej Wodzie.
                                              Żarliwie się modliliśmy, któregoś dnia była msza w Świętej Wodzie za
                                              małego i tak prosiłam Matki Boskiej żeby nie zabierała go do siebie,
                                              żeby dała nam jakiś znak, że będzie dobrze, że on wyjdzie z tego, po
                                              mszy pojechaliśmy do szpitala lekarka jednak nie miała dla nas
                                              dobrych wieści, nie reaguje, nie ma kontaktu, nic zero a dodatkowo
                                              dostał temperatury, nie daj Boże żeby była to mózgowa bo będzie
                                              najgorsze. Kolejna noc nie przespana rano o siódmej znowu
                                              pojechałyśmy do szpitala pojechałyśmy z mamą do szpitala, mama
                                              podeszła do niego zaczęła mówić i nagle mały zaczął ruszać rękoma,
                                              zaczął się szarpać bo był przywiązany do łóżka, poprosiłyśmy go żeby
                                              się nie ruszał i o dziwo przestał. Poszłyśmy do lekarza, lekarz
                                              powiedział, że to tylko złudzenie, że on nas nie słyszy nie rozumie,
                                              obrzęk nadal się utrzymuje a to że się rusza to są gesty mimowolne.
                                              Jeżeli z tego wogóle wyjdzie to w najlepszym wypadku będzie musiał
                                              się uczyć wszystkiego od nowa.
                                              • kasia.kul Re: No to i ja coś o cudach Wam napiszę (długie) 29.05.08, 09:19
                                                Wieczorem kolejna msza w Świętej Wodzie i znowu modlitwa Matko
                                                Boża, błagam Cię daj nam jakiś znak, że będzie dobrze, rano ruszał
                                                rękoma, ale prosze Cię nie zabieraj go do siebie, niech wreszcie
                                                otworzy oczy, proszę...po mszy zajeżdzamy do szpitala przed każym
                                                wejściem na OIOM stres jest ogromny, najpierw idziemy do lekarki,
                                                wychodzi i mówi jest kontakt, nawet pamięta jak się nazywa, wię, że
                                                ma na imię Michał, tato z moim mężem weszli bo trzeba było go
                                                podciągnąć na łóżku i nagle słuchajcie jest otworzył oczy, lekarka
                                                pyta czy wie kto do niego przyszedł, kiwnął głową. Następnego dnia
                                                odlączyli go od respieratora, lewa część ciała sparaliżowana ale z
                                                godziny na godzinę jego stan ulegał poprawie. Lekarze sami byli
                                                zdziwieni, że po takim urazie wszystko wróciło do normy, normalnie
                                                chodzi, rozmawia, paraliż ustąpił. Nic po tym wypadku nawet
                                                rehabilitacja nie jest mu potrzebna po dwóch miesiącach wrócił do
                                                szkoły. Do dzisiaj dziękujemy Matce Boskiej z Lourd, matce Boskiej
                                                Bolesnej ze Świętej Wody, chcoiaż Matka Boska jest jedna, ale dziś
                                                wiem, że jednak cuda się zdarzają smile
                                                Dziewczyny w cuda trzeba wierzyć, to wydarzenie wiele mnie nauczyło,
                                                nadzieja umiera ostatnia a dopóki jest trzeba w nią wierzyć. Wiem,
                                                że Matka Boska nad nami czuwa i nic nie dzieję, się bez przyczyny.
                                                Życzę nam wszystkim, żeby Matka Boska miała nas w swojej opiece i
                                                żeby nasze pragnienia stały się rzeczywistością smile
                                                • agi_78 Re: No to i ja coś o cudach Wam napiszę (długie) 29.05.08, 09:25
                                                  Piękna historia smile
                                                  • kasia.kul Re: No to i ja coś o cudach Wam napiszę (długie) 29.05.08, 09:32
                                                    Piękna bo szczęśliwe ma zakończenie ale ciągle jeszcze bardzo
                                                    bolesna.
                                                  • viktoria1980 Re: No to i ja coś o cudach Wam napiszę (długie) 29.05.08, 12:44
                                                    Kasiu dzięki za tą historię. Pewnie nie łatwo jeszcze o tym wszystkim mówić. No
                                                    ale ma pewno warto ... mi to daje nadzieje... i uściskaj swego braciszka ode
                                                    mnie, dzielny z niego chłop jest!!!
                                                  • kasia.kul Re: No to i ja coś o cudach Wam napiszę (długie) 29.05.08, 12:46
                                                    Dzięki Viktoria, no nie jest łatwo i cały czas to wszystko wraca.

                                                    Dzięki smile
                                                  • viktoria1980 Re: No to i ja coś o cudach Wam napiszę (długie) 29.05.08, 12:51
                                                    Kasiu to normalne że wraca - ja przeżyłam też taką traumę z moim tatą, niestety
                                                    bez happy endu, to była nagła sprawa, koszmarne wydarzenie jednej nocy - no i
                                                    niestety wszystko wracało przez prawie rok czasu, przeważnie jeśli nie
                                                    kontroluje się myśli - przed zaśnięciem,jadąc długo samochodem. To podobno
                                                    normalna reakcja organizmu po traumatycznym stresie urazowym. Ale przeszło, czas
                                                    leczy rany i dobrze jest że nie tłamsisz tego w sobie. Przesyłam mocne ściski -
                                                    jeszcze raz się potwierdza że w kupie raźniej smile
                                                  • bushko Piękna ta historia... 29.05.08, 09:35
                                                    ...jak czytam to łzy same napływają do oczu... dzięki, że ją tu opowiedziałaśwink))
                                                  • bushko Re: Piękna ta historia... 29.05.08, 09:42
                                                    Popatrzcie na godzinę o której wysłałam 1600 post.... 9.37... a później
                                                    zajrzyjcie na mój wykres....wink Tak myślę testować 1.06... ale może lepiej
                                                    2.06.... ff wyznaczył chyba ba 3.06.... albo 4.06....
                                                  • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 10:04
                                                    Niestety skok w 9dpo wcale nie musi oznaczać ciąży... jeszcze wszystko się może
                                                    zdarzyć...

                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/86107.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/86069.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/86043.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/85907.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/85892.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/85784.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/85725.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/85699.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/85683.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/85680.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/85555.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/85527.html?u=1
                                                    www.fertilityfriend.com/ChartGallery/85496.html?u=1
                                                    Miłej lektury....

                                                    Bushko...
                                                  • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 11:22
                                                    A ja posiedzę sobie na tym wątku, pogadam do siebie, i podbiję
                                                    wątek do góry od czasu do czasu...
                                                  • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 12:00
                                                    Mam kolejny objaw urojenia... często chodzę do łazienki...
                                                  • justmaga Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 12:14
                                                    Bushko nie mysl,ze to urojenia... O Boshe jak ja bym bardzo
                                                    chciala,zeby Ci sie udalo...
                                                  • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 12:25
                                                    Dzięki Justmaga...ja też bym bardzo chciała, żeby mi się udałowink)))
                                                    tylko dla mnie sama myśl o tym, że mogłabym ujrzeć na teście 2
                                                    kreski wydaje się 8 cudem świata...
                                                  • kasia.kul Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 12:44
                                                    Już napisałam wyżej CUDA SIĘ ZDARZAJĄ, nie tylko innym ale nam też smile
                                                    A wiara czyni cuda, więc musisz w to wierzyć, że się udało.
                                                    Moje jajniki niestety wyglądają jak ser szwajcarski, wczoraj
                                                    powiedziałam mężowi, że jak przez następny rok się nie uda, a się
                                                    nie uda nie udało się z clo, to bez napewno się nie uda to za rok
                                                    pomyślimy o rodzinie zastępczej.
                                                  • kasia.kul Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 12:45
                                                    kasia.kul napisała:

                                                    > Już napisałam wyżej CUDA SIĘ ZDARZAJĄ, nie tylko innym ale nam
                                                    też smile
                                                    > A wiara czyni cuda, więc musisz w to wierzyć, że się udało.
                                                    > Moje jajniki niestety wyglądają jak ser szwajcarski, wczoraj
                                                    > powiedziałam mężowi, że jak przez następny rok się nie uda, a się
                                                    > nie uda nie udało się z clo, to bez napewno się nie uda to za rok
                                                    > pomyślimy o rodzinie zastępczej.


                                                    Ja pierdzielę zaczęłam pisać tak mądrze a kończe pierdołami,
                                                    oczywiście , że się uda, rok starań za nami a drugi przed phi,
                                                    pewnie, że się uda smile
                                                  • viktoria1980 Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 13:05
                                                    teraz Kasia lepiej smile bojowy nastrój to mi się zdecydowanie bardziej podoba.
                                                    Będziemy się nawzajem dopingować!!!
                                                  • viktoria1980 Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 12:47
                                                    hej dziewczęta smile
                                                    uda się, uda się, uda się, uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda
                                                    się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się,
                                                    uda się,uda się, uda się, uda się, uda się, uda się,uda się, uda się,uda się,
                                                    uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda
                                                    się, uda się,uda się, uda się, uda się, uda się, uda się,uda się, uda się,uda
                                                    się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda
                                                    się,uda się, uda się,uda się, uda się, uda się, uda się, uda się,uda się, uda
                                                    się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się,
                                                    uda się,uda się, uda się,uda się, uda się, uda się, uda się, uda się,uda się,
                                                    uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda
                                                    się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się, uda się, uda się, uda się,uda
                                                    się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda
                                                    się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się, uda się, uda się, uda
                                                    się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się,
                                                    uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się, uda się, uda się,
                                                    uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,uda
                                                    się, uda się,uda się, uda się,uda się, uda się,
                                                    bez komentarza wink
                                                  • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 15:38
                                                    Dobrze Dziewczyny, że jest w Was tyle nadziei, wiary i
                                                    optymizmu...Udziela się to i mniewink)) Inna sprawa,że nakręcona już
                                                    jestem na maxa i jak poczuję jakiś skurcz to od razu myślę...: 'o to
                                                    ED się odzywa...wink' F
                                                  • bushko Re: No i jest pierwszy groszek...;-D 29.05.08, 15:40
                                                    F to miało być 'fiksacja na całego'...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka