Dodaj do ulubionych

Sobota - Invimed Warszawa

15.05.08, 19:49
Bedziecie na dniu otwartym?
Obserwuj wątek
    • bushko Re: Sobota - Invimed Warszawa 15.05.08, 20:18
      Prawdę mówiąc mam uczulenie na dr Niemoczynskiego... a on wlasnie
      jest z invimedu... No, ale tak pomyslalam, ze moge wziac swoje
      wyniki laparo i monitu z zeszlego cyklu i z głupia frant próbowac
      szczescia.... to moje lumbago... lekarz jak lekarz powinien wiedziec
      czy to od owu (bo teraz jest lepiej i znowu jajo tzn sluz sie
      pojawił...), no i moze udaloby sie zalapac na usg... moge doplacic,
      ale ktos by zajrzal i wiedzialabym jakie endo, czy owu była czy
      dopiero bedzie... No tak, ale to zależy czy bede w stanie ruszyc to
      moje lumbago z domu....

      Bushko.
      • uccellino Oj, plis, rusz się, to się poznamy! 15.05.08, 21:12
        Nie muszisz iść do Niemoczyńskiego.
        Na żywo go nie widziałam, ale na zdjęciu faktycznie antypatyczny...

        Ja wezmę całą teczkę. Mam też taszczyć wielkie zdjęcie rtg z hsg???
        Czy starczy kwit, że drożne?
        • bushko Re: Oj, plis, rusz się, to się poznamy! 15.05.08, 21:22
          Chyba powinien wystarczyć świstek, że s a drożne... w końcu na dniu
          otwartym wiele się nie dowiemy... a do N. to nie pójde... Tylko
          troche obawiam się, że będzie tłum.... Nie obiecuję, jutro dam znać
          czy zdołam się dowlec....

          Bushko.
          • asiunia3010 Re: Oj, plis, rusz się, to się poznamy! 15.05.08, 21:25
            we Wrocławiu robili wcześniej zapisy na ten dzień i już dawno nie ma
            wolnych miejsc a szkoda bo może warto tam zobaczyćsmile
            • uccellino W Wawie nie ma zapisów, tylko przyjmuje... 15.05.08, 21:40
              ...kilku lekarzy i do któregoś można się ustawić w kolejkę.
              • mjulka Re: W Wawie nie ma zapisów, tylko przyjmuje... 15.05.08, 22:46
                chyba jednak wolę odrzałować 80 PLN, płacąc za wizytę, niż cofać się
                w czasy PRL i kilometrowe kolejesmile
                a weekend zapowiadają pięknysmile
                • uccellino Nie żartuj, tyle tam kosztuje wizyta??? 16.05.08, 08:38

                  • martucha90 Re: Nie żartuj, tyle tam kosztuje wizyta??? 16.05.08, 08:45
                    W Gdańsku w invikcie pierwsza wizyta 100 zł, każda następna
                    80 zł ;-(((( Ale znalazłam sobie na szczęście tańszego gina!
                    • uccellino Martucha, w Wawie 80 PLN to pół darmo. 16.05.08, 08:51
                      Nie chce mi się wierzyć, że w Invimedzie tyle biorą. Raz pytałam o
                      androloga to było 130.
                      • asiunia3010 Re: Martucha, w Wawie 80 PLN to pół darmo. 16.05.08, 09:23
                        dziewczyny we Wrocławiu w invimedzie wizyta nie z chodzi poniżej 100
                        • martucha90 Re: Martucha, w Wawie 80 PLN to pół darmo. 16.05.08, 10:11
                          Teraz już wiem, czemu Mjulka mówi, że chodzę na darmowe monity wink
                          Za jedno usg płacę 20 zł wink
                          • asiunia3010 Re: Martucha, w Wawie 80 PLN to pół darmo. 16.05.08, 12:19
                            martucha to w jakim miescie Ty sie leczysz,że placisz tak kosmicznie
                            niską kasę?
                            • martucha90 Re: Martucha, w Wawie 80 PLN to pół darmo. 16.05.08, 12:48
                              Jestem z 3miasta, a Gdyni mieszka po prostu dobry człowiek wink
                              Dobry człowiek, co nie zdziera kasy, jak nie musi. Chodzę do niego
                              na monity, wchodzę pomiędzy pacjentkami, robi mi usg, informuje,
                              jakiej wielkości jest pęcherzyk i kiedy jego zdaniem pęknie, daje
                              wydruk. Cała "wizyta" trwa 5-10 minut. To oczywiście jest tanio w
                              porównaniu do innych lekarzy, ale tak naprawdę, czy te 10 minut jest
                              więcej warte? To wychodzi przecież 120 zł na godzinę! Moim zdaniem
                              wycenił to uczciwie i sprwiedliwie.
                              Jak byłam u niego pierwszy raz, dałam mu cały plik wyników moich i
                              męża, wśród nich były i faktury z Invicty, bo się tam zaplątały,
                              więc zerknął i na nie i powiedział: "Boże, kto taką kasę z Pani
                              zdziera?". Miał rację, to jest wielkie i nieuczciwe zdzierstwo.
                              • asiunia3010 Re: Martucha, w Wawie 80 PLN to pół darmo. 16.05.08, 13:01
                                a u mnie za taka wizytę o której piszesz biorą 80 zł bo jak twierdzą
                                wizyta to wizyta obojętnie ile trwa. Ciesz się że trafiłaś na
                                takiego lekarza a jedynym sposobem abyśmy przestały karmić ich
                                wszystkich jest zagroszkować czego nam wszystkim życzę
                              • uccellino Re: Martucha, w Wawie 80 PLN to pół darmo. 16.05.08, 13:05
                                > czy te 10 minut jest
                                > więcej warte? To wychodzi przecież 120 zł na godzinę!

                                120 za godzinę to miałoby być dużo za pracę lekarza? Oj!

                                Poza tym w tej cenie jest eksploatacja sprzętu.

                                Inna rzecz, że stałe, długoterminowe pacjentki powinny mieć rabaty,
                                systemy lojalnościowe itp. Ale jak wiadomo lekarze sa bardzo słabi
                                marketingowo smile
                                • bushko Uccellino... 16.05.08, 17:06
                                  Wiesz, przepraszam, ale jednak nie pójdę na ten dzień otwarty do
                                  invimedu... Lepiej się czuję to fakt, ale jeśli kiedykolwiek wybiorę
                                  jakaś klinike to novum albo gametę... Poza tym, jutro M ma wolne...
                                  i liczę na małe fiku miku... juz kiedys tak zrobiłam, ze zamiast sie
                                  seksić poleciałam na monit... i to nic nie dało bo wynik był
                                  niejednoznaczny... Później z wykresu okazało się, że to musiała byc
                                  owu.... niestety od usg nie zachodzi się w ciążę.. U mnie nie było
                                  jeszcze skoku tempki, i zamiast bólu pleców to dół brzucha daje się
                                  trochę we znaki.... No i jeszcze jak pomyślę o tych tłumach ludzi i
                                  kolejkach jutro to mi się słabo robi....
                                  Jeszcze raz przepraszam Uccellino...

                                  Bushko.
                                  • uccellino Re: Uccellino... 16.05.08, 17:16
                                    > Wiesz, przepraszam,

                                    Nie ma za co przepraszać!

                                    > zamiast sie
                                    > seksić poleciałam na monit...

                                    Żadne badania nigdy nie powinny być ważniejsze od seksu!

                                    > i to nic nie dało bo wynik był
                                    > niejednoznaczny... Później z wykresu okazało się, że to musiała
                                    byc
                                    > owu.... niestety od usg nie zachodzi się w ciążę..

                                    Ale co, nie dało się i USG i seksu???

                                    > No i jeszcze jak pomyślę o tych tłumach ludzi i
                                    > kolejkach jutro

                                    Wcale nie jestem przekonana, czy będą tłumy...
                                    • bushko Re: Uccellino... 16.05.08, 18:03
                                      No właśnie nie dało się i usg i seks.... M pojechał na to usg razem
                                      ze mną, a było wtedy tak gorąco... pół dnia nam to zajęło... wiesz
                                      jak się jeździ po Warszawie.... po powrocie odpoczywaliśmy i
                                      dochodziliśmy do siebie... No i to był ten czas w naszym związku, że
                                      to nie był seks tylko prokreacja (z której nic nie wyszło), i jak
                                      stwierdziłam, że to juz po owu, to nie ma co dalej zawracać głowę i
                                      się seksić...no i to był błąd...;-(

                                      Może nie bedzie tłumu... oj to miałabyś fajniewink))

                                      Powodzenia i dzięki za zrozumienie...

                                      Bushko.
                                      • mjulka 80 PLN kosztuje 16.05.08, 19:31
                                        wizyta w Novum w skład której wchodzi wywiad - gadka-szmatka i
                                        transwaginalne USGsmile
                                        Za monitoring można wynegocjować sobie rabatbig_grin, nieduży, ale zawsze
                                        coś uskubieszsmile
    • uccellino Tak się zapamiętałam w sprzątaniiu... 17.05.08, 10:51
      ...(jutro teściowa przychodzi z wizytacją), że jeszcze jestem w
      domu. Ale już zaraz lecę smile)
      • bushko Re: Tak się zapamiętałam w sprzątaniiu... 17.05.08, 11:02
        Koniecznie zdaj później relację jak było...
        Powodzenia.

        Bushko.
    • uccellino Relacja z frontu :-))) 17.05.08, 19:15
      Dziewczyny i szczęśliwcze, o godzinie 12, kiedy przybyłam do
      Invimedu, klinika ziała pustkami, a lekarze czekali na pacjentów
      (podobno rano było więcej osób). Dzięki temu mogłam wybrać sobie
      osobę i udałam się do Karwackiej.

      Sama pani doktor zrobiła na mnie średnie wrażenie. Jest miła, ale
      jakby mało słucha.

      Jestem natomiast pod wrażeniem tego, co mi powiedziała.

      Ale o tym potem, bo własnie mam gościa - sorry.
      • uccellino Konynuacja relacji 18.05.08, 07:44
        Otóż pani doktor zdecydowanie rekomenduje nam inseminację.

        (dla przypomnienia tym, co wiedzieć winny i ku oświeceniu wszystkim
        innym: właśnie przeszliśmy kompletny cykl badań i wszystko jest ok
        poza lekko - ale naprawdę lekko - obnizoną jakościa nasienia)

        Tłumaczyła, że to jest takie polskie podejście (jak cos jest polskim
        podejściem, to automatycznie budzi we mnie niechęć wink)), że jak
        wszystkie wyniki dobre, to starajcie się państwo dalej naturalnie. A
        że swiatowym standardem jest natychmiastowe włączenie art po 12
        miesiącach (w tej sytuacji diagnostyka służy bardziej odpowiedzi na
        pytanie, "jaka metoda art?" a nie "czy art?"). Że nie ma na co
        czekać, że inseminacja to mało inwzyjna i prosta metoda. Wprawdzie
        szanse powodzenia poniżej 20%, ale trzeba zacząć coś robić, bo
        naturalnie to my się już staraliśmy. Rekomenduje do czterech prób
        iui.

        No i mam zagwozdkę, bo z jednej strony to wszystko brzmi
        przekonująco, spokojnie nas stać nawet na te cztery inseminacje,
        lepiej bym sie czuła, jakbym "robiła coś konkretnego". Ale z drugiej
        strony ja jestem z tych ekologicznych, holistycznych i mind & body i
        bardzo ufam naszym ciałom, że dadzą radę. Z trudem decyduję się na
        jakiekolwiek przejawy medycyny w moim życiu (nie testuję owu ani
        ciążowo, nie biorę leków przeciwbólowych, rodzić zamierzam na
        Głogowej itp.). Taką mam filozofię. A tu nagle iui??? I to już
        tak "szybko"?

        Poza tym, wiadomo, klinika sprzedaje usługi, dzień otwarty temu
        służył. Jasne, że będą namawiać na zabiegi.

        Z mężem na razie nie mogłam porządnie porozmawiać, bo on wczoraj i
        dziś cale dnie pracuje.

        Mam taki wstępny plan, żeby udać się jeszcze do Maja (pod jego
        opieka jesteśmy dotąd) po jego opinię. Ale w głębi duszy czuję, że
        ja chciałabym się zdecydować na iui. I może jednocześnie rozpocząć
        procedurę adopcyjną - jedno drugiemu nie przeszkadza, a to też trwa
        wiele miesięcy.

        Zastanawiam się jeszcze, czy iui ze stymulacja hormonalną. Z jednej
        strony to znowu jest tak: co będe jakieś świństwa jadła? A z drugiej
        iui bez stymulacji ma właściwie taka samą szanse powodzenia jak
        naturalne starania... Ale koszmarnie się boje ewentualnej ciąży
        mnogiej uncertain

        Mam mętlik w głowie. Gdybyśmy się teraz decydowali, to w końcówce
        maja powinnam już trafić do kliniki...

        Zapytam jeszcze: kogo rekomendujecie w Invimedzie. Bo może
        niekoniecznie chciałabym do Karwackiej.

        Skomentujcie, dziewczyny, bo głupieję.
        • szczesliwiec Do Uccellino :-}}} 18.05.08, 08:09
          BĄDŹ SOBĄ !!!
          Tyle tylko mogę napisać.Dziewczyny napewno Ci doradzą ale
          ostatecznie niech to będzie Twoja decyzja.Tylko i wyłacznie Twoja
          jak najbardziej zgodna z głosem wewnętrznym Twego serca.

          SEKRETARZ
        • bushko Re: Konynuacja relacji 18.05.08, 10:38
          Dzięki Uccellino za tak obszerną relacjęwink))

          Doczytałam, że 16 miesięcy się staracie, wyniki ok, tylko lekko obniżona jakość
          nasienia... Nie wiem, nie doczytałam albo zapomniałam ile masz lat, czy masz już
          dziecko, czy wtedy udało się naturalnie, czy jeszcze jakieś nieprzyjemne
          przejścia masz za soba... A miałaś robione hsg, lub laparo?

          Co do IUI na naturalnym cyklu to tez się robi, przecież i tak na monity biegasz
          i widzą czy jest jajo czy nie... więc jak nie uda się na naturalnym to dopiero
          dołożą coś, może clo...

          Wiesz najpierw muszę się zastanowić, bo nie wiem co bym Ci doradziła... przede
          mną podobna decyzja do podjęcia...I też mam opory... Tak jak Szcześliwiec
          napisał to ma być Twoja decyzja... a Ty też dobrze odczytujesz niektóre motywy i
          intencje... dzień otwarty w klinice niepłodności, to wiadomo, że namawiają na
          coś, przynajmniej na IUI. Można by podejrzewać, że standardowo doradzali
          przynajmniej właśnie to... W końcu to biznes i na tym robią kasę. Jeżeli się
          zdecydujesz to zrób tak jak dziewczyny gdzieś pisały, jedna IUI przed pęknięciem
          a druga po. Niestety to będzie podwójny koszt, ale szanse powodzenia
          zdecydowanie rosną... Jak jeszcze coś wymyślę to napiszęwink))

          Bushko.
          • bushko Re: Konynuacja relacji 18.05.08, 10:44
            A i jeszcze jedno, jeśli nie miałaś hsg albo laparo, to koniecznie przed IUI
            trzeba sprawdzić drożność jajowodów... Może wystarczy przepchać i uda się
            naturalnie...

            Bushko.
            • viktoria1980 Re: Konynuacja relacji 18.05.08, 13:43
              Uccellino, wiem że to trudna decyzja i tak naprawdę to podejmiesz ją sama, ja
              tylko mogę napisać co ja bym zrobiła na Twoim miejscu. IVI jest chyba najmniej
              inwazyjną metodą, jeśli chodzi o stymulacje to w moim przypadku przy PCO jest
              ona standardową metodą leczenia, dlatego u mnie to będzie norma przez kolejnych
              kilka cykli (chyba że się uda jakimś cudem do tego czasu na co bardzo liczę).
              Dla mnie najgorsze jest czekanie i widzę jaki negatywny wpływ ma ono na moją
              psychikę. Dlatego ja wybrałabym jakiekolwiek działanie. Spotkałam się na forach
              z wieloma dziewczynami z Invimedu które po IVI dziś cieszą się swoimi maluchami.
              Znam osobiście doktor Karwacką. I jeśli chodzi o IVI to jej albo doktorowi
              Dworniakowi zaufałabym w tej kwestii. Jest jeszcze sam Rokicki no ale on to
              bardziej od invitro chyba. Jest jeszcze cena - licząc wizyty u lekarza,
              monitoring jakieś leki przez kilka miesięcy to wyjdzie dokładnie na to samo.
              Rzeczywiście przed IVI trzeba zbadać drożność, żeby mogło się udać. Bo czasami
              jak wszystko jest dobrze to to moze być problem. A czasami samo badanie
              wystarczy żeby się naprawiło - wiele ciąż po HSG. Co do Twoich przekonań to
              wszystko zależy od tego jak bardzo możesz je nagiąć żeby nadal czuć się wobec
              siebie w porządku. A najważniejsze cokolwiek zdecydujesz będzie to dobra decyzja
              i my Cię tu będziemy w tym wspierać. Buziaki Gosia
          • uccellino Dziewczyny, dziękuję za miłe słowo. 18.05.08, 14:08
            Tak jak napisałam - własnie zakończyliśmy w s z y s t k i e
            badania. HSG było w kwietniu.

            Mam 29 lat i jeszcze nie miałam dziecka ani nigdy nie byłam w ciąży.
            Cykle mam owulacyjne, ale długie i nieregularne (31-45 dni ze
            skokiem temperatury między 19. a 31. dniem).

            Bushko, Ty też się będziesz decydować na iui? Czy na coś większego?

            O co chodzi z ta podwójna iui? Dwa razy w tym samym cyklu
            wstrzyknięcie nasienia, czy jak? Przemawia to do mnie. I nie sądzę,
            żeby cena była x2. Karwacka mówiał, że pełen cykl iui to 800, ale
            jak gdzie indziej robisz monit, to juz 500 - czyli powinni za drugi
            zabieg dodawać co najwyżej 500.
            • bushko Re: Dziewczyny, dziękuję za miłe słowo. 18.05.08, 15:21
              To jesteś bardzo podobna do mniewink)) Bo moje 'regularne cykle' były
              właśnie takie... Jeśli się zdecyduję to pewnie tylko na IUI a nie in
              vitro...

              Ta podwójna IUI to właśnie chodzi o to, że podaja nasienie 2 razy,
              zanim pęknie pęcherzyk i po pęknięciu... jesli jeszcze udałoby się
              poprawić naturalnie to powinno sie udać... Tyle, że częste
              współzycie osłabia nasienie, tak samo jak zbyt rzadkie... Ja to już
              nawet myśałam, żeby to IUI zrobić z mrozonego nasienia a w domu
              poprawiać naturalnym.... ale nie wiem czy to ma sens... bo przecież
              mrożenie nasienia mu nie służy, i część armi i tak pójdzie na
              straty...

              No tyle moich przemyśleń....

              Bushko.
              • uccellino Re: Dziewczyny, dziękuję za miłe słowo. 18.05.08, 15:26
                Tyle, że częste
                > współzycie osłabia nasienie, tak samo jak zbyt rzadkie...

                Dlatego nie ma co kombinować - trzeba się kochć w miare ochoty smile)
              • uccellino Re: Dziewczyny, dziękuję za miłe słowo. 18.05.08, 15:43
                > To jesteś bardzo podobna do mniewink))

                Widzisz, a nie chciałaś sie spotkać! wink


                > Jeśli się zdecyduję to pewnie tylko na IUI

                A wątpliwości masz takie jak ja, czy zupełnie inne?


                > Ta podwójna IUI to właśnie chodzi o to, że podaja nasienie 2 razy,
                > zanim pęknie pęcherzyk i po pęknięciu...

                I to można mieć na życzenie, czy potrzebne jakieś dodatkowe
                wskazania?


                > jesli jeszcze udałoby się
                > poprawić naturalnie

                Z całą pewnościa to zrobimy smile)
                • bushko Re: Dziewczyny, dziękuję za miłe słowo. 18.05.08, 17:37
                  Uccellino, to nie do końca jest tak, że nie chciałam się spotkać...
                  ja myślę, że i tak się w końcu spotkamy... ale co nagle to po
                  diable... muszę przygotować się do tego... tak jak do myśli o
                  IUI...wink Nie gniewaj się... no i nie lubię INVIMEDu tzn
                  Niemoczyńskiego...
                  Watpliwosci mam natury moralno-etyczno-religijnej.... jestem wierną
                  córą KK.
                  Można mieć na życzenie i lepiej samemu powiedzieć, bo płacisz 2
                  razy, wiec sami chyba nie zaproponują... Na początku trzeba zapytać
                  lekarza, czy tak robią i jakie są możliwości... no i co on na to...
                  Co do poprawiania naturalnie, to żeby jeszcze ilość plemników nie
                  zmniejszała się w nasieniu to byloby dobrze....

                  Bushko.
                  • uccellino Re: Dziewczyny, dziękuję za miłe słowo. 18.05.08, 17:54
                    > Uccellino, to nie do końca jest tak, że nie chciałam się
                    spotkać...

                    Przecież żartuję, kobieto! smile))

                    > ja myślę, że i tak się w końcu spotkamy...

                    Będę oczekiwać na propozycje wink

                    > nie lubię INVIMEDu tzn
                    > Niemoczyńskiego...

                    Ja wybrałam Invimed trochę ze względów logistycznych - codziennie
                    przejeżdżam koło niego do pracy, więc w razie monitów i wszystkiego
                    innego przynajmniej się nie zamęczę. To też ważne. A zdania na
                    forach podzielone, więc i tak nie dojdziesz, kto lepszy...

                    > Watpliwosci mam natury moralno-etyczno-religijnej.... jestem
                    wierną
                    > córą KK.

                    A to wręcz przeciwnie niz ja. Widzisz, nie jestesmy takie całkiem
                    podobne wink
                    A to KK ma coś do iui? Myślałam, że tylko do ivf. Chodzi o to, że
                    jak Bóg nie dał, to nie nalezy na siłę, czy jak?
                    • bushko Re: Dziewczyny, dziękuję za miłe słowo. 18.05.08, 18:35
                      ;-D Naprawdę kochana jesteś;-D
                      We wrzesniu idziemy z Wiktorią do Zoo, przyłączysz się do nas???
                      Wtedy to już zagroszkowane bdziemywink)) naturalnie lub niewink

                      Rozumiem wybór Invimedu... ja niestety wszędzie mam nie po drodze
                      ;-(((

                      Ja nie do końca rozumiem sprzeciw KK wobec IUI, chodzi o to, że
                      życie powinno być przekazywane poprzez akt miłości małżeńskiej we
                      współpracy z Bogiem. IUI odziera poczęcie z należnej godności, no i
                      pobranie nasienia też odbywa się przez masturbację... Tyle, że
                      przecież nikomu się krzywda nie dzieje, IUI to nie in vitro. To i
                      badania nasienia też mielibyśmy nie robić???

                      Bushko.
                      • uccellino Re: Dziewczyny, dziękuję za miłe słowo. 18.05.08, 19:39
                        > We wrzesniu

                        Ło matko, to dalekosiężne plany macie! Ja coś szybciej poproszę.

                        idziemy z Wiktorią

                        Z jaka Wiktorią? Z Gosią, mamą Wiktorii?


                        > no i
                        > pobranie nasienia też odbywa się przez masturbację...

                        A no fakt! Gdzie to ja czytałam, że jest taka metoda, że para odbywa
                        stosunek w perforowanej prezerwatywie i w ten sposób "wilk syty i
                        opwca cała" tzn. ejakulacja w ciele kobiety, coś tam sobie wypływa,
                        ale większość zostaje w prezerwatywie i zostaje potem pobrana do
                        zabiegu?

                        > To i
                        > badania nasienia też mielibyśmy nie robić???

                        Wg tej logiki nie...
                        • uccellino P.S. 18.05.08, 19:41
                          Teściowie byli. Doprowadzili mnie do furii... uncertain
                          • bushko Re: P.S. 18.05.08, 20:13
                            Tesciowie byli... więc juz poszliwink)) ciesz się, że masz to za
                            sobąwink)) Wiktoria, no taki nick, chyba Gosia... ups nie pamiętam...
                            A Ciebie tez tylko jako Uccellino znam ;-((( nie pamiętam nicków i
                            imion...;-(((
                            A co do tej metody pobierania nasienia to słyszałam o tym... ale
                            przecież KK jest przeciwny prezerwatywom... I co nagle taki zwrot???
                            Dziwne i nie rozumiem tej logiki;-((( ja z tych maluczkich jestem
                            wink))

                            Dalekosiężne plany...m moje lumbago nie pozwala mi na razie na nic
                            innego...

                            Bushko.
                            • uccellino No ale to jest właśnie taka... 18.05.08, 20:47
                              ...prezerwatywa-nie prezerwatywa.
                              • viktoria1980 Re: No ale to jest właśnie taka... 18.05.08, 21:30
                                ale fajnie było przeczytać "Gosia mama Wiktorii" - Oj bardzo bym już chciała...
                                no ale jak na razie jest sama Gosia z nickiem Wiktoria który ma być celem misji
                                Groszek smile Zoo i wata cukrowa jak najbardziej aktualna. Im będzie nas więcej tym
                                lepiej - będzie można kupić bilet grupowy smile no i muszę już kończyć bo slyszę
                                marudzenie za plecami. Jutro mam wolny wieczór od męża smile będę z Wami na pewno
                                wieczorem. Tymczasem karaluchy pod poduchy smile Gosia
                                • mjulka zoo 18.05.08, 21:36
                                  w naszym zoo bociany mają, może przyszturmujemy je z prośbą o
                                  zawiniątka?big_grin
                                • uccellino Re: No ale to jest właśnie taka... 19.05.08, 08:30
                                  > jak na razie jest sama Gosia z nickiem Wiktoria który ma być celem
                                  misji
                                  > Groszek smile

                                  Ja wiem - specjalnie tak piszę, żebyś wiedziała, że tak będzie smile))

                                  > no i muszę już kończyć bo slyszę
                                  > marudzenie za plecami. Jutro mam wolny wieczór od męża smile będę z
                                  Wami na pewno
                                  > wieczorem.

                                  Ja jak wpadam w te nasze fora, to świata nie widzę i męża nie
                                  słyszę. On tam coś gada, a ja "uhm", "uhm". Ciekawe, na jakie rzeczy
                                  się już tą techniką niechcący zgodziłam wink))
                              • mjulka Re: No ale to jest właśnie taka... 18.05.08, 21:34
                                byłam kiedyś u Dr Dworniaka...wrażenie robi dobre (miły, ciepły,
                                dość konkretny), choć zaufania mojego nie wzbudził...

                                to było na początku moich starań, gdy po 3 nieudanych cyklach
                                popadłam w desperację i czytając na rozlicznych forach o stymulacji
                                wymyśliłam, że w ten właśnie sposób zwiększę swoje szanse na
                                zagroszkowanie.

                                Doktorek bez najmniejszych zgrzytów wypisał clo na moje życzenie,
                                bez wskazań, bez diagnostyki...tylko dlatego, że chyba dostrzegł
                                nieprzemożone, rozpaczliwe pragnienie dziecka w moich oczach. Wtedy
                                byłam w niebowzięta i napawało mnie to ogromną nadzieją, dziś uważam
                                to za działanie nieprofesjonale i mało odpwiedzialne (również z
                                mojej strony).

                                A teraz moja opinia na temat iui big_grin, otóż statystyki inseminacji są
                                marne, zaledwie 5-15%, więc jeśli wszystkie badania są ok, to według
                                mnie nie ma potrzeby wspomagania, którego szanse powodzenia są
                                właściwie równe naturalnemu zapłodnieniu.

                                Czy jestem w błędzie?
                                • bushko Re: No ale to jest właśnie taka... 18.05.08, 21:50
                                  Pewnie masz rację Mjulka... tylko tak jak Ty wtedy u Dworniaka tak
                                  my teraz... tonący brzytwy sie chwyta... skoro iui 5-15%, a
                                  naturalne figle do 40%... to ja już nic z tego nie rozumiem...

                                  A co do bocianów, to te Twoje znajome boćki, to jakies leniwewink
                                  Chodźmy do ZOO. Trzeba by całe stado, to może coś się udawink)) W ZOO
                                  to i czarne bociany są... tuż przy wejściuwink po lewej stronie...

                                  Bushko.
                                  • uccellino Re: No ale to jest właśnie taka... 19.05.08, 08:35
                                    > naturalne figle do 40%...

                                    Nieprawda! Zawsze czytałam, że 20-25%, a Karwacka w sobotę
                                    powiedziała, że około 19%.

                                    Na inseminację trafiaja ludzie z problemami, a statystyka
                                    naturalnych poczęć jest dla ogólnej populacji, stąd szanse
                                    powodzenia iui mogą być podobne do starań.

                                    > W ZOO
                                    > to i czarne bociany są...

                                    Żeby mi się afroamerykańskie dzieko urodziło!!!??? ;-P
                                    • justmaga Re: No ale to jest właśnie taka... 19.05.08, 16:59
                                      ha a mi sie urodzi jak mi sie zagroszkowac uda.. smile)
        • justmaga Re: Konynuacja relacji 19.05.08, 17:03
          znam Karwacka osobiscie bo wiele lat pracowalam w Medicover gdzie
          ona tez przyjmowala.. Jest doskonalym fachowcem.
          • viktoria1980 Re: Konynuacja relacji 19.05.08, 22:15
            cześć kobietki smile jak się domyślacie mąż w pracy wink i wiecie co ja tu węszę
            podstęp bo ta moja druga połówka to tak niby w trosce o mnie marudzi gdy siedzę
            w internecie (bo myśli że znowu wczytuje się w różne choróbska, które mam albo
            mogę mieć) ale gdy tylko uda mu się mnie zgonić zaraz sam coś musi zrobić na
            kompie... podejrzana sprawa, no nie? smile
            co do boćków - dla mnie to one mogą być białe i czarne, byle skuteczne smile tylko
            jak ja wytłumaczę się mężowi, a co gorsza swojej teściowej z ciemnego groszka.
            Oni już w bociany nie wierzą !
          • uccellino Wydaje mi się, że ona tam wciąż pracuje... 21.05.08, 12:29

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka