Dodaj do ulubionych

jak mu powiedziec

02.06.08, 17:32
Hmmm staramy sie juz pol roku,on niby nic nie mowi,ale co miesiac
naboje na te owulacyjne dni trzyma.. A zraz po.. na brzuch patrzy i
pyta czy juz??

jak mu powiedziec ,ze moze nigdy,ze moze nie bedzie wspolnego
dziecka.. Powiedzialam,mu,ze mam problemy hormonalne i dopoki ich
nei wyprostuje to na nic starania... Ale on tylko przytula i..
zbiera komandosow na podboje..
Obserwuj wątek
    • bushko Re: jak mu powiedziec 02.06.08, 18:03
      Ja nie rozumiem, dlaczego chcesz mu cokolwiek mówić... odbierać nadzieję...
      przecież nie wiesz czy się uda czy nie... Dla mnie takie zachowanie faceta jest
      takie... wzruszające, świeże, niewinne.... takie słodkie. Jeśli się nie uda to
      On sam kiedyś w końcu zrozumie, ale chyba nie powinnaś mu odbierać nadziei...
      czerp z niej dla siebiewink Co Ci przeszkadza, że się stara, że kombinuje, że
      zbiera armię.... może właśnie dzięki temu się uda... Z całego serca życzę Wam
      takiego właśnie finału.....

      Bushko.
      • justmaga Re: jak mu powiedziec 02.06.08, 18:16
        Dzieki Bushko.. sama nie wiem co lepsze juz bo on naprawde jest
        niemal tak rozczarowany za kazdym razem tak jak ja... Tylko nie mowi
        o tym tyle co ja...
        tym bardziej,ze wiem ,ze jego pierwsza zona to tylko 5 minut
        potrzebowala,zeby zajsc... Ja wolalabym jakos tak.. bez jego
        specjalnych staran bo jak on sie stara ,armie zbiera czas wylicza a
        ja.. nic.. to mi glupio strasznie...
        • biedronka1969 Re: jak mu powiedziec 02.06.08, 22:52
          Wiesz co u mnie troszke podobna sytuacja tyle,ze ja dwa razy juz zaszlam w ciaze
          ale nie moglam jej donosic.A pierwsza zona mojego M zaszla i donosila fruwająco!
          Tyle,ze zbarala mu to dziecko i on biedny czeka teraz na normalną rodzine ... no
          i sie rozmazalam... czuje sie okropnie bo albo nie moge zajsc a jak juz zajade
          to nie moge donosic wiec nie tylko mi glupio ale mam zanizone poczucie wartosci
          sad( Narazie nic nie mowie,usmiecham sie i udaje,ze wreszcie sie uda i ze bedzie
          dobrze.Ale nie wiem,czasami trace nadzieje.
          • bushko Re: jak mu powiedziec 02.06.08, 22:56
            Ja nawet zajść nie potrafię...
            • viktoria1980 Re: jak mu powiedziec 02.06.08, 23:51
              ja też zajść na razie nie mogę i też celuje to w poczucie własnej wartości - to
              zdanie chyba każda z nas mogłaby powiedzieć... niestety. Ja o wszystkim tym co
              się dzieje w mojej psychice mówię mężowi, żeby choć trochę zrozumiał moje
              zachowanie. Bo ja tak sobie myślę że jak on by nie wiedział, że się martwię że
              możemy nie mieć dzieci i że się boję że przez to nie spełnię się jako żona (taki
              gdzieś stereotyp we mnie cholerny siedzi!)i jeszcze innych dobijających rzeczy,
              które siedzą w mojej głowie to nie zrozumiał by moich gorszych dni, czasami
              wybuchów płaczu, czasami jakieś dziwnej zazdrości. Dlatego ja jestem za tym żeby
              szczerze wszystko wyznać. Mi to pomogło naprawdę. Wiem jaka jest reakcja M. na
              te wszystkie problemy i naprawdę pozwala mu to być skutecznym kiedy potrzebuje
              jego wsparcia.
              • kasia.kul Re: jak mu powiedziec 03.06.08, 08:45
                I ja też mam strasznie zaniżone poczucie własnej wartości, w
                zasadzie zawsze byłam strasznie chorowitym dzieckiem, pózniej była
                cisza, cisza przed burzą...kiedy miałam 23 lata okazało sie, że mam
                guzka na tarczycy, durna lekarka nastraszyła mnie itp, pół roku
                póżniej miałam już usuniętą całą tarczycę, mam zajebiste zmiany
                hormonalne, normalnie chwilami boję się, że jeszcze trochę a będę
                wyglądała jak facet chociaż mój mąż mówi, że dopóki nie wyrosną mi
                jajka to nie mam prawa się martwić wink), mam problemy ze sórą bo
                błyszczę się okropnie albo mam tak suchą, że oj, głowę musze myć
                codziennie w dodoatku skoki wagi dobijają mnie raz chudnę raz tyję,
                póżniej prszyszła kolejna choroba, jako jedna z niewielu miałam
                szansę stac szczęśliwą posiadaczką choroby meniere'a, qrwa tylko
                dlaczego jako jedyna na sto nie moge trafić szóstki w totka? Efekt
                jestem po operacji głowy, po tym kolej na sterydy efekt wiadomy.
                Przytyłam, czasami sama siuebie mam serdecznie dość do tego dochodzą
                jeszcze zmiany nastroju, bo i dodtakowo mam PCO i jajniki wyglądem
                przypominające ser szwajcarski, ze skrajności w skrajność. Od roku
                staramy się o drugie dziecko i co i nic guzik z pętelką i jak tu się
                pozytywnie nastawiać , buuuuuuuuu.
                • pirania81 Re: jak mu powiedziec 03.06.08, 13:15
                  ...i jeszcze te pytania rodziny... przy każdej rodzinnej imprezie
                  pytanie- Kiedy wreszcie będziemy dziadkami/ciociami/itp... , Czy już
                  się staracie? A Ilona( moja siostra) to zaraz po ślubie w ciążę
                  zaszła a Wy na co czekacie....
                  ech... i co ja mam mówić...
                  Coraz mniej lubię spotykać się z rodzinącrying te pytania mnie dobiają...
                  • viktoria1980 Re: jak mu powiedziec 03.06.08, 13:31
                    ja tam juz mowie wszytkim prosto z mostu, co i jak sie dzieje,
                    czasami widze ze niktorych to krepuje. no ale w tym wypadku
                    postawila na wlasne dobro, a mi osobiscie jest lepiej ze nie musze
                    nic udawc i moge sobie ryczec kiedy mi sie podoba. No ale co mi
                    pomaga nie znaczy ze pomoze wszystkim, pewnie zalezy od osoby.
                    Kasiu rzeczywiscie jak sie zdrowko sypie to od razu wiele rzeczy na
                    raz. Ja juz sie zastanawiam czy tego wszystkiego jakos calosciowo
                    leczyc nie mozna, i tak sobie mysle, ze troche tych naszych
                    chorobsk to troche moze z naszej psychiki sie bierze. Bo ja duch
                    troche podupada to od razu cialo odpowiada. Tak przynajmnie mam ja.
                    Ja sie podlamie to od razu sie przyziebie, podskoczy mi prolaktyna,
                    zacznie mnie cos kuc w boku itp - to juz regula. No ale nic bedziemy
                    walczyc z naszymi wszystkimi dolegliwosciami i ja wierze ze
                    przyjdzie taki dzien ze bedziemy czuc sie w koncu fantastycznie.
                    Wierzcie razem ze mna to moze sila woli tego dokonamy !!! smile
                    • bushko Re: jak mu powiedziec 03.06.08, 17:19
                      To masz naprawdę bardzo wymowny nick... Kasia trzymaj się Victorii to może
                      wreszcie i Tobie trafi się victoria... a zresztą wszystkie trzymajmy się
                      Victorii wink
                      • viktoria1980 Re: jak mu powiedziec 03.06.08, 19:45
                        Bushko najlepsze że ja sobie tą Wiktorię wymyśliłam jak jeszcze nie było żadnych
                        problemów, tak jakbym przeczuwała że po nią to ja na jakąś wojnę muszę iść... no
                        i sobie wymyśliłam
                        • bushko Re: jak mu powiedziec 03.06.08, 19:50
                          Sama 'Victoria' to mi się kojarzy dwojako.... wiktoria wiedeńska i królowa
                          Victoria.... i kiedys też marzyłam o córce, którą nazwę Wiktoria.... ale M się
                          nie podoba....
                          • po_trzydziestce1 Re: jak mu powiedziec 03.06.08, 21:17
                            Mi tez sie kiedys marzylo imie dla dziewczynki Wiktoria, ale mezowi
                            rowniez sie nie podoba. Pozniej wymyslilam Weronikęsmile Zresztą, na
                            razie to ja nic wymyslac nie bede, zeby nie zapeszyc.
                            Kiedys balam sie, ze bede miec blizniaki, bo w mojej rodzinie byly z
                            pokolenia na pokolenie, a ze wszyscy juz dzieci maja to wypadaloby,
                            ze blizniaki ja powinnam miec. Jak ja sie zawsze tego balam. Nawet
                            nie obowiazkow przy dwojce dzieci tylko tego szerokiego wozkasad
                            Teraz z wielka radoscia przyjme wszystko czym Bog mnie obdarzy,
                            najwazniejsze zeby groszek/groszki byly zdrowe. A cala reszta nie ma
                            juz znaczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka