ktoś się przyłączy?
siedzę i myślę sobie, co robią szczęściary na urlopach... piją może drinki z
palemką, buszują po miastach nocą..

a ja sobie tak siedzę piję lampkę winka
i jakoś tak mi wszystko jedno jest.. pozorny spokój mnie ogarnął... wszystko
nie jest teraz ważne... jakoś tak. do rzeczywistości przywracają mnie, o to
tylko na chwilę...chrapnięcie śpiącego w nogach psa.. i pisk kończącego się
prania...
a to naprawdę połowa pierwszej lampki?
puk, puk, jest tu ktoś????