Dodaj do ulubionych

dziwna historia

07.08.08, 15:21
Usłyszana od kolegi na ostatnim spotkaniu z klasy licealnej w czasie dyskusji o trudnym rodzicielstwie.
Jego znajomi (ludzie grubo 30+) nie mogli poradzić sobie z pojawieniem się dziecka w ich życiu, z emocjonalną więzią z nim, poszli w końcu do psychologa i efekt jest taki, że w jednym mieszkaniu mieszka niemowlak z opiekunką, w drugim oni. Dopytałam się, czy wpadli, bo to w pierwszej chwili przychodziło do głowy. Nic z tych rzeczy - dwa lata leczyli się by zajść w ciążę... Gdybym go nie znała, to bym pomyślała, że fantazjuje.

Czy starając się o dziecko można tak się zafiksować na myśli o słodkim, pachnącym bobasku, na samej myśli by MIEĆ dziecko, odrealnić marzenie, że gdy ono się spełnia polec z codzienny życiem? Czy ja też nie zdaję sobie sprawy co to jest na prawdę macierzyństwo - nieprzespane noce, płacz dziecka, bolące piersi, zmęczenie, na jakiś czas przerwa od radosnego seksu. Kiedyś mój mężczyzna (ojciec już dwójki) powiedział, że nie mam pojęcia na co się porywam i czy na prawdę zdaję sobie sprawę jaka to ciężka rzecz, pierwsze 2-3 lata dziecka.
Inna para, inna historia - 10 lat walki z niepłodnością, udane in vitro, bliźnięta, rozpad małżeństwa, utrzymało się jeszcze z 3-4 lata.
Obserwuj wątek
    • rodzynek1000 Re: dziwna historia 07.08.08, 15:32
      Mi to się wydaje nieprawdopodobne! Ja uwielbiam dzieci. Ale każdy
      jest inny. Oby nie żałowali, że nie potrafili nawiązać więzi z
      własnym dzieckiem
      • biedronka.online Re: dziwna historia 07.08.08, 15:45
        Wszystko jest mozliwe Znam ludzi, ktorzy 10 lat sie starali Zaczelo
        sie psuc po urodzeniu dziecka (in vitro) Teraz chlopczyk nie ma 2
        lat a rozwod w toku z wyciaganiem takich brudow, ze hej (glupi facet)
        Ale tez ludzi 10 lat po slubie (tylko u niej problem, juz koniec
        walki, bez dziecka) i poki co sa jeszcze razem Prawda tez jest, ze
        nie dostaniemy od razu pieknego usmiechnietego bobasa jakiego widac
        na reklamach, a po narodzeniu dopiero zaczyna sie jazda Ale na nic
        nie ma reguly Nawet wtedy (po dlugiej walce) kobieta moze popasc w
        depresje a facet okazac sie draniem Czesto tez jesli po wszystkich
        zabiegach ludzie nie moga miec wlasnego dziecka decyduja sie na
        adopcje a nie nasienie dawcy Moze tak troche awaryjnie, ze albo
        obojga albo wcale Takie jest zycie po prostu...
    • betka24 Re: dziwna historia 07.08.08, 15:54

      a ja jestem w stanie uwierzyć w te historie... być może podczas
      długich starań niedoszli rodzice tak bardzo wyidealizowali sobie
      obraz niemowlaka, że potem nie straczyło im już sił aby zmierzyć się
      z rzeczywistością?? a nie powiem pomimo całej naszej miłości i
      oddania bywa bardzo ciężko... tygodnie nieprzespanych nocy i
      kilkugodzinny płacz dziecka, które nie powie nam przecież co mu
      dolega potrafią świętego wyprowadzić z równowagi... nie musi tak
      być, ale trzeba mieć na uwadze to, że może się tak zdarzyć...
      jak widzicie jednak mnie nie wyprowadziły ani nie zniechęciły i
      marzę o tym, by kiedys doczekać drugiego maleństwa... i mam
      nadzieję, że będzie mi to dane ... że będę mogła przytulać jeszcze
      taką bezbronną istotkę, uspokajać jej niepokoje a potem cieszyć się
      1szym uśmiechem...
      wierzę, że każda z nas kiedys się doczeka...
    • skomroch1 Re: dziwna historia 07.08.08, 21:06
      To możliwe, to jak miłość na odległość a jak przychodzi życie razem -katastrofa.
      Dla mnie ten czas teraz, kiedy dziecko jest malutkie to sama słodycz, on jest
      taki...mój. Później urosną mu pryszcze i wąsy i tyle go będę widziaławink
    • koralik00 Re: dziwna historia 07.08.08, 21:18
      Tak jak zawsze pisze życie z dzieckiem to nie bajka usłana różami a
      dwie kreski pojawiające się na teście to nie " i żyli długo i
      szczęśliwie" To tak ogromna odpowiedzialność że czasami człowieka
      przytłacza i sam nie wie co ma zrobić aby przez chwile poczuć się
      tak jak było przed dzieckiem.
      Mimo to nie potrafie zrozumiec jak ludzie nie potrafią nawiązać
      więzi z własnym dzieckiem - to dla mnie już chore i nieludzkie, a
      zwłaszcza ze strony matki. Bycie matką to sprawa wielce instynktowna
      w której nie wiele jest czasu na myślenie o miłosci, miłości do
      dziecka jest tak naturalna jak instynkt samozachowawczy.
      Co do innych histrii to mysle że starania o dziecko tak bardzo
      wciągneły tych ludzi ze zupelnie zapomnieli o swoim własnym związku
      i tym co się w nim dzieje. Wygląda na to że posiadanie dziecka było
      ich jedynym i ostatnim celem które trzymało ich przy sobie. Czy to
      nie smutne ????
      • lilith76 Re: dziwna historia 08.08.08, 09:46
        Bycie matką to sprawa wielce instynktowna
        > w której nie wiele jest czasu na myślenie o miłosci, miłości do
        > dziecka jest tak naturalna jak instynkt samozachowawczy.

        To nie do końca tak.
        Są kobiety, które kochają dziecko od dwóch kresek na teście, takie ktore muszą poczuć ruchy, takie które dopiero jak je zobaczą tuż po porodzie i takie które potrzebują kilku tygodni na pobycie z dzieckiem.
        To okrutny mit, że miłość do dziecka jest naturalnie dana, czasem trzeba na nią poczekać, dać je szansę. Stąd wiele młodych matek, załamanych, bo dziecko jest, śliczne jest, a one czują pustkę, są odpowiedzialne, dbają o nie i płaczą, że nie czują Wielkiej Miłości. A to czasem przychodzi z czasem.
        Pamiętam moje pierwsze tygodnie ciąży - jak zobaczyłam wynik testu, to się poryczałam, nie ze szczęścia, ale ze strachu i smutku i ni cholery nie wiem dlaczego. Potem znowu była gonitwa myśli, strach przed tym jak dam sobie radę, przed totalną zmianą życia, brak energii, przygnębienie. Trzymała mnie świadomość, że to hormony i to minie. A jak zaczęło mijać, to okazało się, że ciąża umarła jakiś czas wcześniej, a mój przypływ dobrego nastroju i fali sympatii do dziecka był efektem schodzenia ciążowych hormonów. I znowu płacz i tragedia. W tamtym momencie bałam się kolejnej ciąży, bo bałam się tych tygodni smutku, apatii, jak ja to znowu przejdę, czy będę mieć siłę. Ale to się szybko zapomina.
        Depresja ciążowa, poporodowa to ciągle u nas temat tabu.
    • uccellino Re: dziwna historia 08.08.08, 22:58
      Ja czasem, kiedy walczyliśmy, w ogóle "zapominałam", że to chodzi o
      dziecko, o małego obywatela - myślałam tylko o wykonaniu zadania
      pt. "zajść"...

      A ta druga historia - zwyczajna. Przecież wiesz dobrze, co
      niepłodnośc robi ze związkiem. To, że pokonana, nie ma tu żadnego
      znaczenia - pozostawia piętno. "Infertility is a life altering
      event".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka