Dodaj do ulubionych

Krystyna Kofta

11.08.08, 11:03
Z cyklu historii pokrzepiających, choć mamy czasy nie sprzyjające cierpliwości.
Kiedyś w jej dziennikach przeczytałam jej krótkie wspomnienie o tym jak starała się o dziecko (przełom lat 60/70tych). Zajęło im to cztery lata, cztery lata w wyliczaniem dni płodnych, mierzeniem temperatury. A była wtedy poniżej trzydziestki.
Dziś cztery lata to ciężka niepłodność i tragedia, a w czasach kiepskiej antykoncpecji taka długość starań to było błogosławieństwo dla kobiet wink
Obserwuj wątek
    • kwiecienka1 Re: Krystyna Kofta 11.08.08, 21:12
      o, nie wiedziałam...
      mam nadzieję, że my tyle nie będziemy czekać smile

      pozdrawiam
      Kwiecienka z Nadzieją na Rychłe Zagroszkowanie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka