Dodaj do ulubionych

zwymiotowała i gorączka...

07.10.04, 19:58
Kasia dostała nagle goraczki 38,3.....,po dwóch godzinach zwymiotowała.NIe ma
apetytu,rozpalne czerwone policzki,marudna ,miałkliwa,chce ciagle na rękach.
Nie ma innych objawów ..w niedziele miała kontakt z dzieckiem goraczkujacym
prwdopodbnie zarażonym wirusem grypy jelitowej(czy jak to nazwać...)
Daje jej siliceę z wody co godzine ..i mam w zanadrzu belladonę
30ch......czy cos jeszcze podac?i po jakim czasie po tej silicei z wody
powinna być poprawa?jak długo czekac i tylko to podawać ?
Proszę o poradę .....
Obserwuj wątek
    • beba2 Re: zwymiotowała i gorączka... 07.10.04, 21:38
      A siliceę mała ma dobraną przez lekarza?
      Jesli tak, to powinna zadziałać.
      • astria1 Re: zwymiotowała i gorączka... 07.10.04, 21:57
        beba2 napisała:

        > A siliceę mała ma dobraną przez lekarza?
        > Jesli tak, to powinna zadziałać.


        skontaktuj się w razie czego ze swoim homeopatą niech "duma" co zrobić...

        pzdr
    • minutek1 Re: zwymiotowała i gorączka... 07.10.04, 22:10
      Dzięki ..Kasi śpi...po wymiotach temperatura spadła ...a ona odzyskała
      humor,apetyt i energię ...cztery razy podałm siliceę co godzinę.Teraz śpi czy
      dalej jej podawać?
      A przy okazji napiszę :wczoraj bylismy na kontroli u homeopaty...i
      powiedziała,że mam jeszcze dalej dawać silicea lm1...jeszcze przez jakieś dwa
      miesiące i dopiero przyjechać .Narazie nie będziemy zmieniać potencji..ale w
      sumie nie zrozumiałm czemu.....
      Zemdlenia raczej nie wiązała z symptomem rewersyjnym...mówiła,że rewersyjne
      raczej moga być infekcje...a omdlenie niekoniecznie...hmmm....
      Przy okazji chciałm nadmienić ,ze mąż mój mdlał w dziecństwie i mdleje dalej ze
      stresu,goraczki,bólu,głodu....itp....a ja z bólu przy miesiączkach...zatem tak
      sobie tłumacze ,że jednak może to Kasi tendencja do omdleń...i jednak symptom
      rewersyjny po silicei.No ale to tylko gdybania.
      Jeszcze zrobię jej EEG dla spokojności....Wszystkie inne badania przechodziła
      jak zemdlała pierwszy raz,( specjalist.kardiologiczne w klinice)....i inne... z
      wyjatkiem eeg.
      Ale jak powiedziała homeopatka eeg moge zrobić, ale ona i tak bedzie to leczyć
      konstytucyjnie.....
      I co Wy na to ???
      • beba2 Re: zwymiotowała i gorączka... 07.10.04, 22:16
        Trafiłaś na prawdziwego klasyka. Tylko mnie zawsze będzie dziwić po jasną
        cholerę podawać tak wysoką potencję codziennie...ale ja się nie znam, tylko
        dziwię :)
      • patchwork30 Re: zwymiotowała i gorączka... 08.10.04, 10:06
        Czesc Minutku,

        ciesze sie, ze ta Silicea tak trafiona w dziesiatke :)))))))
        Pani dok nie zmienia potencji, bo ta pierwsza ciagle jeszcze pozytywnie dziala.

        Pozdrawiam serdecznie
        Ola
      • very_martini Re: zwymiotowała i gorączka... 09.10.04, 10:35
        Nawet, jak eeg będzie brzydkie, to pamiętaj, że nie leczy się zapisu. Połowa
        populacji ma fatalny, tylko o tym nie wie, bo nigdy nie robiła badań... Jeśli
        na przykład w zapisie jest czynność napadowa, a napadów nie ma, to nie ma
        najmniejszego sensu podawać leków.
        • minutek1 Re: zwymiotowała i gorączka... 09.10.04, 20:39
          Martini...i z tego co ktoś mi mówił...także może byc odwrotni e....że eeg
          wychodzi prawidłowe ...a choroba jest,tak?I tu sobie myśle o tym,że
          znów "zafunduje "dziecku kolejne badanie i kolejnego stresa.....
          Jeśli znasz temat padaczkowy i zwiazane z tym badania nurologiczne to napisz
          czy oprócz eeg jakieś badania można zrobić ,żeby cos pokazały.
          A może wiesz czy przy napadzie padaczki dziecko wiotczeje i ma zimne poty???Bo
          lekarze podają mylne informacje ...a ja czytałam ,że własnie odwrotnie...
          tzn.sztywnieje....(np.przy napadzie bezdrgawkowym) i nie ma potów.Acha i jak z
          temperaturą, czy temperatura spada i jest osłabienie???
          • very_martini Re: zwymiotowała i gorączka... 10.10.04, 00:43
            Jasne, zapis może być przyzwoity, a napady mogą być, co nie zmienia faktu, że
            to nie zapis sie leczy. Ale padaczka łaczy się z jakimś ruchem typu drgawki, i
            faktycznie ze sztywnieniem, niż z takim laniem się przez ręce. Napad to w
            końcu burza z piorunami w mózgu, bo w padaczce głównie o prąd chodzi, a jak
            kogoś posmyra jakiś mocny prąd, to najpierw sztywnieje, a dopiero potem
            wiotczeje. EEG jest własciwie jedynym badaniem padaczkowym (poza opukiwaniem
            neurologicznym), można jeszcze robić rezonans, ale to wtedy, kiedy są
            podejrzenia zmian naczyniowych.
            EEG nie jest jakimś bardzo stresującym badaniem, choć różni ludzie, którzy mi
            je robili, mówili, że dzieciaki torchę ono przeraża, ale jest totalnie
            nieinwazyjne i przy odrobinie propagandy można dzieciaka nastawić tak, żeby się
            nie mógł doczekać. Zbadaj jej jeszcze poziom magnezu

            A pot jest rzeczą bardzo indywidualną. Jak by nie było, napad padaczkowy jest
            jakimś tam wysiłkiem dla mięśni i coś się zawsze może wypocić. Z osłabieniem
            jest tak, że niektórzy śpią po takim wyłądoaniu przez godzinę, inni przez 15, a
            po takim drobniejszym incydencie w ogóle nie ma zmęczenia i ja na przykłąd od
            razu wracam do normalnego funkcjonowania. o temperaturze nic mi nie wiadomo,
            ale podejrzewam, ze to tak samo jak z potem. Jest polski portal dotyczący
            padaczki, ale jego redakcja i fundacja, przy której portal jest, się
            przeprowadza, więc strona jest chwilowo nieczynna


            16%VOL
            22%VAT
            • minutek1 Re: zwymiotowała i gorączka... 10.10.04, 20:11
              Dzięki Martini....
              A może ktoś jeszcze skomentuje zadziwienie beby.......proszę .
              Astrio ...OLu może Wy?
              beba2 07.10.2004 22:16
              Trafiłaś na prawdziwego klasyka. Tylko mnie zawsze będzie dziwić po jasną
              cholerę podawać tak wysoką potencję codziennie...ale ja się nie znam, tylko
              dziwię :)

              Jak Kasia wybierze dwie buteleczki to wyjdą z tego prawie cztery
              miesiące ...bez przerwy...codziennie po jednej kropli.Pomijam już fakt ,że to
              chyba na alkooholu te kropelki są :(

              I jeszcze jedna watpliwość ,która przedyskutowałm juz na gorąco z
              akownikiem.....ale chciałabym jeszcze prośić innych.
              Kasia zachowrowała ..prwdopodobnie wirus-wrzodziejace ,zapalenie gardła,jak
              afty ,pecherzyki,opryszczka.Choć nie było wykluczenia ,że z tego może byc
              angina......zadzwoniłam do mojej homeo...a ona wiedząc ,że Kasia bierze
              konstytucyjny silicea(i dosatje lek z wody w czasie choroby) poleciła
              m.in.mercurius solubilis....i rhus toxicodendron...
              Wyczaiłam w jakimś poradnkiu homeopatycznym,że silicea i mercurius nie może być
              podawane po sobie.....i akownik to potwierdził.I to mi nasunło watpliwości co
              do kompetentnego leczenia mojej homeopatki....Czym ewentualnie mogło by to
              grozić gdybym tak podawała?I czy mozna jej ten błąd wybaczyć?
              Bardzo prosz eo ustosunkowanie sie do tego ..DZIĘKI
              • very_martini Re: zwymiotowała i gorączka... 10.10.04, 20:44
                a w syropie prawoślazowym to myślisz, że nie ma alkoholu;)?
                nic jej nie będzie

                16%VOL
                22%VAT

                Takie tam... Forum homeopatia
                • minutek1 Re: zwymiotowała i gorączka... 10.10.04, 20:46
                  no tak ...ale syropu nie pije się codziennie przez cztery miesiace......
                  • very_martini Re: zwymiotowała i gorączka... 10.10.04, 20:51
                    to ile Ty jej dajesz tych kropli?

                    16%VOL
                    22%VAT

                    Takie tam... Forum homeopatia
                    • minutek1 Re: zwymiotowała i gorączka... 10.10.04, 20:55
                      hmmm....jedną kropelkę dziennie :)
                      • very_martini Re: zwymiotowała i gorączka... 10.10.04, 21:03
                        nie no, to natychmiast przestań... rujnujesz dziecku układ nerwowy i wyrośnie z
                        niego takie coś, jak ja, co się od butli nie może odessać...


                        16%VOL
                        22%VAT
              • astria1 Re: zwymiotowała i gorączka... 10.10.04, 23:16
                minutek1 napisała:

                > Dzięki Martini....
                > A może ktoś jeszcze skomentuje zadziwienie beby.......proszę .
                > Astrio ...OLu może Wy?
                > beba2 07.10.2004 22:16
                > Trafiłaś na prawdziwego klasyka. Tylko mnie zawsze będzie dziwić po jasną
                > cholerę podawać tak wysoką potencję codziennie...ale ja się nie znam, tylko
                > dziwię :)


                Wiesz ..... za nim się doczytałam ze podajesz rozcienczenie 1 LM to tez się
                dziwiłam bo wydawało mi się tak samo jak bebie ze podajesz rozcienczenie CH.
                Ale jak już dotarło do mnie ze to 1 LM to ok... nie ma w tym nic dziwnego, tak
                się dawkuje LM-kio po jednej kropli, lecz po zużyciu 1 butelki "zgadałabym" się
                ze swoja homeopatką czy przypadkiem coś by tu nie zmienć, bo w koncu ileś czasu
                juz minelo i stan zdrowia dziecka moze ulec zmianie.
                Jest jednak coś co mnie dziwi ano wlasnie ten mercrius..itd... szkoda
                przeszkadzac tymi lekami... i jeszcze jedno a napewno był to wirus ??

                pzdr

                >
                • beba2 Re: zwymiotowała i gorączka... 10.10.04, 23:22
                  No tak, ale ja nie umiem czytać i czytam piate przez dziesiąte :P
              • patchwork30 Re: zwymiotowała i gorączka... 11.10.04, 08:38
                Potencje LM (Q) mozne dawac codziennie, nawet dwa razy na dzien. To jest wymysl
                Hahnemanna, a nie moj ;). One dzialaja ponoc tylko kilka dni.

                Co do zawartosci alkoholu, to rzeczywiscie glupio. Ale jedna kropelka, to ponoc
                nie wiecej niz sie znajduje w dojrzalym owocu. Nic nie moge tu poradzic, bo sie
                tak na prawde nie znam.
                Mozna tez dostac LM-Potencje jako globulki.

                Co do zmiany potencji...
                Niektorzy lekarze przepisuja kolejna potencje LM automatycznie po dwoch
                tygodniach. Inni dopiero, jak ta pierwsza przestanie dzialac...

                Nie rozumiem dlaczego Kasia ma brac Merc albo R. tox. :(

                Czy Kasia miala juz cos podobnego, jak te afty?
                pozdrawiam serdecznia
    • minutek1 Re: zwymiotowała i gorączka... 11.10.04, 09:20
      W czwartek wydarzyło sie to co opisłam na poczatku(gorączka potem
      zwymiotowała).Cała noc miała goraczke ,rano też.Poszłam z nią do przychodni do
      lekarza.....lekarka powiedziała ,że tak wygląda gardło tzn. jak wrzodziejace
      zapalenie gardła,afty...itp.Powiedziała,że z tego moze byc angina ..a moze to
      wirus(bo aktualnie wiele dzieci ma takie objawy,to chore dzeiecko z którym
      miała kontakt chodzi do przedszkola ,gdzie wirus szaleje),ale może i
      angina ....i że jak do następnego dnia goraczka nie spadnie to mam przyjśc po
      antybiotyk(tzn w sobote ...a w sobote u nas w przychodnii same "baranki" siedzą
      (nawet nie ma pediatry tylko internista)i spanikowana, że całą homeopatię szlag
      trafi jak podam antybiotyk...zadzwoniłam do homeopatki.A ona na to :belledona
      30ch,mercurius sol.30 ch i rhus toxico 9ch i oczywiście siliceę z wody.Dawałam
      tylko belladone i rhusa(bo mi nijak ten mercurius nie pasował) i wieczorem
      goraczka spadła...uffff.....potem sobota nie poszłam do tego "baranka"potem
      niedziela dalej bez gorączki ale takie dziadostwo na migdale siedzi(bo
      widziałam)taki pęcherzyk czy afta(wiecej gardła ni e widziałam) i nie wim czy
      jest to jedno czy wiecej tego jest.I nie wim co dalej robic .Dziś juz dałam jej
      normalnie silicee jedna kropelke .Innych niepokojących objawów ni e
      obserwuje ,ma słaby apetyt,energia i nastrój dobry,spi w nocy.

      Olu ..a takich aft to ona nigdy nie miała(chyba ) bo jej nie zagladałam do
      gardła ...bo nigdy nie mówiła ,że gardło ja boli.
      Acha i teraz tez nie skarzyła się na ból i niepłakała z bólu...to chyba ją nie
      bolało.

      I teraz mnie męczy to wszystko....szczególnie to zalecenie homeopatki.
      • beba2 Re: zwymiotowała i gorączka... 11.10.04, 09:40
        Minutek, nie męcz się :) , jeśli z małą w porządku.
        Moim zdaniem powinnaś homeopatce powiedzieć otwarcie, że nie podałaś
        mercuriusa, bo nie uważałaś tego za dobry wybór. Jesli jest normalna, to
        powinna przyznać Ci racje i jeszcze przeprosić za pomyłkę.
        A ten nalot na gardełku powinien juz spokojnie zejść. Dawaj dalej siliceę i
        martw się na zapas :)
        • patchwork30 Re: zwymiotowała i gorączka... 11.10.04, 09:52
          eee... ja bym powiedziala, nie martw sie na zapas ;) :-)))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka