sasankazwyczajna
14.10.04, 22:33
Postanowiłam wg wskazówek z forum homeopatycznie uodpornić mojego męża na
grypę. Zdecydowałam, że zastosuję Dolivaxil i Thymuline. Pierwszą dawkę
Dolivaxilu podałam mężowi we wtorek,następna miała oczywiście być za tydzień,
a w środę miał otrzymać z moich rąk Thymuline...Tymczasem wczoraj mój
raptownie usamodzielniony mąż bladym świtem nim zdążyłam podnieść się z łóżka
zdążył zażyć drugą dawkę Dolivaxilu. Nie wiem co go opętało. Najpierw
przestraszyłam się okropnie, ale jako że cały wczorajszy dzień czuł się
doskonale, postanowiłam wrócić do rytmu szczsepiennego i dzisiaj rano podałam
mu Thymuline. Wszystko było dobrze do godziny 18 - wtedy dopadły go wszystkie
objawy według wzorca z ostatnio przechodzonej grypy.Wysoka gorączka, ogólna
słabość...Zapakowałam go do łóżka, robię chłodne okłady na czoło i kark, no i
zastanawiam, sie co dalej...Czy te objawy to rzeczywiscie wskutek zbyt
szybkiego podania drugiej dawki Dolivaxilu? Co mam teraz robić? Czekać aż
przejdą samoistnie, czy też może trzeba coś jeszcze zaaplikować? Jeśli tak,
to co? Proszę o poradę. Sasanka