paninata
09.08.10, 15:04
Dzisiaj dowiedziałam się, że dla zastępcy komendanta Policji w Józefowie,
obywatele dzielą się na co najmniej 2 kategorie. Stronniczy i bezstronni.
Stronniczy - to świadkowie pozwani przez oskarżonych mieszkańców o
zorganizowanie demonstracji przeciwko WSGE, bezstronni- to pani S., jej ojciec
oraz policjanci.
Zastępca komendanta policji w Józefowie odwołał się od jednego z
uniewinniających wyroków ,jaki zapadł w sprawie którą policja józefowska
wytoczyła kilku osobom z Sienkiewicza i Wawerskiej.
Odwołanie policji trochę nas zadziwiło, gdyż jeden z sędziów otwockiego sadu
wygłaszając wyrok uniewinniający zaznaczył,że wyrok jest nieprawomocny ale
Policja sporadycznie odwołuje się od wyroków, więc raczej będzie to koniec
sprawy.
Jak widać nasz Pan zastępca komendanta uznał, że mieszkańcy Sienkiewicza
stanowią jakieś zagrożenie, skoro odstąpił od dotychczasowego postępowania
Policji i jednak postanowił się odwołać.
W uzasadnieniu odwołania Pan zastępca kilka razy podnosi kwestię
niewiarygodności zeznań mieszkańców
....."Sąd I instancji dał wiarę zeznaniom wyżej wymienionych świadków
(mieszkańcom) pomimo, że są nieprzekonywujące, a jednocześnie odmówił wiary
zeznaniom bezstronnych świadków (pani S. i jej ojciec) w szczególności
policji"
Do tej pory byłam przekonana, że to właśnie do sądu należy ocena wiarygodności
świadków, a tu proszę sam zastępca komendanta dokonał oceny.
Dodam,że po tym gdy policja zaczęła dzwonić do furtek w poszukiwaniu prowodyra
jako ludzie honorowi sami zgłosiliśmy się do Komendanta Policji w Józefowie,
by wyjaśnić wszelkie sprawy związane z naszym protestem. Teraz już wiemy, że
honor należało schować gdzieś głęboko
Konsekwencja z jaką pan zastępca komendanta dązy do ukarania jednego z
mieszkańców jest zadziwiająca. Dziesiątki razy prosiliśmy policję o
pomoc.Wykonaliśmy dziesiątki telefonów z prośbą o interwencję. Nigdy nie
doczekaliśmy się realnej pomocy. Żadna z interwencji naszej policji niczym nie
skutkowała. Dzisiaj wiemy, że policja jednak potrafi zdecydowanie działać,
na własnej skórze się o tym przekonujemy (w tym wypadku wystarczył jeden
telefon z prośbą o interwencję )