Dodaj do ulubionych

Jak dobrze mieć sąsiada.

16.02.17, 15:19
Po ogłoszeniu konkursu dla dzieci Złap dym przez miasto na facebooku miasta pojawiły się głosy, że dzieci za donos na sąsiada dostaną nagrodę, że to namawianie do kablowania, że, cytuję: już od młodego uczą dzieci podpierdalania. Sam radny Pyra, ulubieniec wielu na forum, stwierdził, że dzieci nauczy się donoszenia na innych. Mnie te opinie trochę zaskoczyły, bo przecież to tylko zdjęcia dymu bez nazwy ulic, numeru domu. A jaka jest wasza opinia w kwestii, że się tak wyrażę tegoż podpierdalania. Czy wezwanie Straży Miejskiej w celu sprawdzenia czym sąsiad pali w piecu, bo z komina leci żółty, gęsty dym, a my i nasze dzieci dusimy się w smogu to donos , czy też po prostu troska o własne zdrowie i życie? I mamy do tego prawo, czy też nie? I parę hipotetycznych sytuacji, chociaż wziętych z życia. Sąsiad w każdą niedzielę myje samochody i podjazd karcherem. Po zwróceniu uwagi, że to niedziela i chcielibyśmy posiedzieć w ciszy i spokoju obraża się, mycia nie zaprzestaje. Czy mamy prawo wezwać Policję( prawodawca przewidział takie sytuacje) czy też bojąc się łatki donosiciela mamy znosić takie chamstwo? Sąsiad w niedzielę po powrocie z kościoła ( przebrał się w ciuchy robocze, bo w kościele był ubrany cały na biało) wychodzi na podwórko i przez kilka godzin tnie płytki bo akurat wykańcza łazienkę. Mamy prawo reagować, czy nie? Ktoś prowadzi działalność gospodarczą, np. wymiana okien. Jego ogrodzenie jest obwieszone banerami z ofertą firm produkujących okna, na co codziennie musicie patrzeć, wygląda to ohydnie, stare okna wystawia przed swoje ogrodzenie na wieczne niewywiezienie. Można mieć tego dosyć i zadzwonić po SM, czy należy znosić w pokorze? Ktoś ma wiecznie syf na podwórku, nie sprząta, składuje śmieci i złom, czy mamy prawo zareagować i poprosić SM, czy też uznać, że tak musi być. To tylko kilka przykładów, myślę, że każdy byłby w stanie bez trudu dorzucić kolejne. A więc wolnoć Tomku w swoim domku, czy też nie?
Obserwuj wątek
    • jozefow512 Re: Jak dobrze mieć sąsiada. 16.02.17, 15:28
      Na stronie informacyjnej konkursu jest wyraźnie napisane:

      "UWAGA! Na zdjęciu nie mogą być widoczne: numer domu, logo firmy, szyld reklamowy znajdujący się na fotografowanym budynku."

      > Czy wezwanie Straży Miejskiej w celu sprawdzenia czym sąsiad pali w piecu, bo z komina leci żółty,
      > gęsty dym, a my i nasze dzieci dusimy się w smogu to donos , czy też po prostu troska o własne
      > zdrowie i życie ? I mamy do tego prawo, czy też nie?

      Czy wezwanie policji, gdy widzi się wsiadającego za kierownicę pijanego kierowcę to donos czy troska o zdrowie?

      > Sąsiad w każdą niedzielę myje samochody i podjazd karcherem.

      Zabronione jest mycie samochodów na własnej posesji bez względu na to, czy to jest niedziela cz środek tygodnia. Jak rozumiem sąsiad o tym wie i dlatego myje samochody w niedzielę, gdy nie ma straży miejskiej. Spryciarz.
    • kokosowy_wiorek Re: Jak dobrze mieć sąsiada. 16.02.17, 20:15
      Skoro swierksebski tak bardzo walczy o spokojną niedzielę, pozostaje mi tylko trzymać kciuki, że sam/a jest uczciwy/a w swoich poglądach, nie gania w niedziele po sklepach, kinach czy pubach i nie zawraca gitary ludziom, którzy także chcieliby ją spędzić z rodziną, a nie mogą bo szefowi musi się stan rachunku na koncie zgadzać.

      "Jego ogrodzenie jest obwieszone banerami z ofertą firm produkujących okna, na co codziennie musicie patrzeć, wygląda to ohydnie...Można mieć tego dosyć i zadzwonić po SM, czy należy znosić w pokorze"

      Oczywiście że znosić w pokorze, nasz zmysł estetyki nie może być pretekstem do dyktowania sąsiadowi, co ma robić ze swoim płotem. Też nienawidzę szpecących krajobraz banerów, ale nigdy nie byłbym na tyle bezczelny, żeby z tego powodu tupać na kogoś nogą, nawet jak mi na to przepisy zezwalają (czy dany obszar obejmuje zakaz lokalizacji tablic i urządzeń reklamowych? Czy w Józefowie zostało to w końcu unormowane prawnie?)

      "...stare okna wystawia przed swoje ogrodzenie na wieczne niewywiezienie..."

      Za to można podkablować, zaśmiecanie przestrzeni publicznej, zwłaszcza takimi gabarytami nie jest fajne.

      "Ktoś ma wiecznie syf na podwórku, nie sprząta, składuje śmieci i złom, czy mamy prawo zareagować i poprosić SM, czy też uznać, że tak musi być"

      Cóż, na szczęście świat jeszcze aż tak nie zwariował, żebym musiał dostosowywać się do opinii sąsiada na temat tego, jak wygląda mój teren (choć ambicje co poniektórych sąsiadów w tej kwestii są takie że hoho). Nikt nie ma idealnego przepisu na życie, może jego bardziej kręci widok tego złomu niż Twojego idealnie wykoszonego trawnika? wink A wystarczy sobie kupić drewniany płotek w budowlanym i nasadzić tuj albo innego ustrojstwa. Ja tak zrobiłem jak mi widok z jednej strony siatki przeszkadzał i mam spokój.

      "Czy wezwanie Straży Miejskiej w celu sprawdzenia czym sąsiad pali w piecu, bo z komina leci żółty, gęsty dym, a my i nasze dzieci dusimy się w smogu to donos , czy też po prostu troska o własne zdrowie i życie?"

      Troska o życie bo sąsiad stwarza bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia osób trzecich.

      "Sąsiad w niedzielę po powrocie z kościoła ( przebrał się w ciuchy robocze, bo w kościele był ubrany cały na biało) wychodzi na podwórko i przez kilka godzin tnie płytki bo akurat wykańcza łazienkę. Mamy prawo reagować, czy nie?"

      Oczywiście że masz. Masz prawo poprosić go, żeby nie robił tego w niedzielę. Co Ci policja w tej sytuacji pomoże?

      • swierksebski Re: Jak dobrze mieć sąsiada. 17.02.17, 13:46
        Witaj wiórku! Dziękuję Ci za wyrażenie swojej opinii. Ja akurat nie ganiam w niedzielę po sklepach, kinach, czy pubach, bo zawsze w niedzielę smażę moim dzieciom konserwę w panierce, a co tam raz się żyje. Chciałabym żebyś jeśli możesz odniósł się jeszcze do paru spraw. Powiedz mi a propos ogrodzenia. Czy jeżeli ja obwieszę swoje ogrodzenie banerami z gołymi babami, albo np. cytatami z Pisma Świętego to mam do tego prawo czy nie? Czy w takim wypadku byłbyś na tyle bezczelny żeby domagać się zdjęcia takich banerów bo burzą one twoje poczucie estetyki, czy też nadal uważasz że zmysł estetyki nie może być pretekstem do dyktowania sąsiadowi co ma robić za swoim płotem?Jeden nie może patrzeć na zdjęcia plastikowych okien ze złotymi szprosami, a drugi na gołe baby, nie uważasz? Jak rozumiem telefon na SM w sprawie zaśmiecania przestrzeni publicznej to podkablowanie? Ja tak akurat nie uważam, ale dziękuję Ci za opinię, właśnie to chciałam wiedzieć, jak mieszkańcy Józefowa odbierają takie działania. Jak rozumiem według Ciebie. każdy ma prawo do syfu i złomu na własnym podwórku. A jeżeli ten majdan znajduje się od strony ulicy i nie można g zasłonić, tylko wszyscy muszą na ten syf patrzeć, to dalej ma takie prawo i nikomu nic do tego? Wezwanie SM w celu sprawdzenia czym sąsiad pali w piecu nie jest donosicielstwem, tylko troską o życie? Też tak uważam. W sprawie zakłócania porządku w niedzielę i święta Policja jak najbardziej może pomóc, bo możesz ją wezwać powołując się na Art.51 Kodeksu wykroczeń i maja obowiązek przyjechać. Ale mnie interesuje inny aspekt takiej sytuacji. Jako człowiek kulturalny najpierw oczywiście idziesz poprosić o np. nieużywanie karchera, o zaprzestanie cięcia płytek, o nie koszenie trawy w niedzielę .W odpowiedzi słyszysz kilka niecenzuralnych słów i jeszcze masz wroga do końca życia. To proszę powiedz mi czy masz prawo prosić o pomoc Policję i jest to w porządku? Czy też masz obowiązek znosić takie chamstwo w pokorze żeby nie zostać uznanym za donosiciela?
        • kokosowy_wiorek Re: Jak dobrze mieć sąsiada. 17.02.17, 17:56
          "Ja akurat nie ganiam w niedzielę po sklepach, kinach, czy pubach..."

          To Ci się chwali. Nie każdy obrońca "wolnej świętej niedzieli" jest na tyle bystry, żeby zauważyć w tym jakiś problem. Oczywiście o ile komentarz o konserwie nie był sarkastyczny.

          "Czy jeżeli ja obwieszę swoje ogrodzenie banerami z gołymi babami, albo np. cytatami z Pisma Świętego to mam do tego prawo czy nie? Czy w takim wypadku byłbyś na tyle bezczelny żeby domagać się zdjęcia takich banerów bo burzą one twoje poczucie estetyki, czy też nadal uważasz że zmysł estetyki nie może być pretekstem do dyktowania sąsiadowi co ma robić za swoim płotem? Jeden nie może patrzeć na zdjęcia plastikowych okien ze złotymi szprosami, a drugi na gołe baby, nie uważasz?"

          Mnie tam cytaty z pisma świętego nie przeszkadzają. Zresztą rozmawialiśmy o banerach reklamowych, a nie o promowaniu pornografii. Z tymi gołymi babami to Ty tak na serio? Jesteś pewna że to dobre porównanie?

          "Jak rozumiem telefon na SM w sprawie zaśmiecania przestrzeni publicznej to podkablowanie? Ja tak akurat nie uważam, ale dziękuję Ci za opinię, właśnie to chciałam wiedzieć, jak mieszkańcy Józefowa odbierają takie działania."

          Źle mnie zrozumiałaś, uważam że jak najbardziej w takiej sytuacji powinno się powiadomić odpowiednie służby. Użyty przeze mnie pejoratywny termin "podkablowanie" nie służył do wyrażenia mojej opinii na temat samego telefonowania do SM czy policji.

          "Jak rozumiem według Ciebie. każdy ma prawo do syfu i złomu na własnym podwórku".

          Tak, bo to jest jego podwórko. Mnie się nie podoba widok chałupy sąsiada po remoncie. Sugerujesz że powinienem zadzwonić po straż miejską? (serio! jest paskudna O_o)

          "A jeżeli ten majdan znajduje się od strony ulicy i nie można g zasłonić, tylko wszyscy muszą na ten syf patrzeć, to dalej ma takie prawo i nikomu nic do tego?"

          W swoich poglądach postrzegam społeczeństwo jako zbiór jednostek, posiadających pewne niezbywalne prawa (prawo własności jest jednym z nich), a nie jako jakiś samoświadomy byt, do którego wszyscy dookoła mamy się dostosowywać. To że wszyscy muszą na to patrzeć i wszystkim to przeszkadza, nie jest wystarczającym powodem do ograniczenia wolności tego człowieka poprzez uniemożliwienie mu zarządzania jego własnością czy przymus zaprowadzenia zmian wbrew jego woli, jak już wcześniej wspomniałem, nie chodzi tutaj o zdrowie czy życie, tylko dobry humor szanownego przechodnia. Trochę mało, żeby zacząć dyktować właścicielowi posesji co mu wolno a co nie. Mówię to wszystko jako osoba, która co roku wkłada naprawdę wiele pieniędzy, sił i czasu, żeby moje podwórko było pełne zieleni i miało fajny wygląd. Rozumiesz, ekologiczne podejście do życia. Do tego też namawiam innych, ale nie mam zamiaru machać paluchem i wyskakiwać z pretensjami. I pragnę podkreślić jeszcze raz, po prostu takie są MOJE poglądy, nie musisz tego odbierać jako jakiegoś wyzwania kierowanego w Twoją stronę smile

          "Ale mnie interesuje inny aspekt takiej sytuacji. Jako człowiek kulturalny najpierw oczywiście idziesz poprosić o np. nieużywanie karchera, o zaprzestanie cięcia płytek, o nie koszenie trawy w niedzielę .W odpowiedzi słyszysz kilka niecenzuralnych słów i jeszcze masz wroga do końca życia. "

          Śmiem twierdzić, że jak wezwiesz na niego policję, także usłyszysz kilka niecenzuralnych słów i będziesz miała wroga do końca życia. Kiepska sprawa, co mam Ci powiedzieć? Ja najzwyczajniej w świecie nie poszedłbym i nie poprosił o nieużywanie karchera czy zaprzestania cięcia płytek, bo mi takie rzeczy po prostu nie przeszkadzają smile Ale niech Ci już będzie, zaspokajając Twoją ciekawość powiem, że jakby zrobił balangę i darłby ze znajomymi mordę o 2 w nocy to zadzwoniłbym po policję bez mrugnięcia okiem smile
          • jozefow512 Re: Jak dobrze mieć sąsiada. 19.02.17, 19:37
            kokosowy_wiorek napisał(a):

            > To że wszyscy muszą na to patrzeć i wszystkim to przeszkadza, nie jest wystarczającym
            > powodem do ograniczenia wolności tego człowieka

            Pamiętaj, że wolność jednej jednostki kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiej jednostki.

            To, że taka granica istnieje jest oczywiste (przykładów nie będę podawał, bo są trywialne).
            To nie jednostki samodzielnie, ale społeczeństwo tę granicę ustala. Nie da się inaczej.

            > Z tymi gołymi babami to Ty tak na serio? Jesteś pewna że to dobre porównanie?

            Hmm. Dlaczego odmawiasz jednostce (jak to nazwałeś) niezbywalnego prawa do samostanowienia?
            • kokosowy_wiorek Re: Jak dobrze mieć sąsiada. 20.02.17, 19:20
              "Hmm. Dlaczego odmawiasz jednostce (jak to nazwałeś) niezbywalnego prawa do samostanowienia?"

              Uchodzisz za inteligentnego gościa, po co ta cała dychotomia?

              Odmawiam, ponieważ "...To, że taka granica istnieje jest oczywiste (przykładów nie będę podawał, bo są trywialne)."

              Zakaz wywieszania pornografii to zdroworozsądkowe ustawianie granic. Zabranianie człowiekowi trzymania syfu na podwórku, czy uniemożliwienie usunięcia drzewka, które sam zasadził (bo przecież każde drzewko społeczne winno być!) to socjalistyczne myślenie, którego ja nie akceptuję. Nie wolno mi? Pewnie że wolno.
              • jozefow512 Re: Jak dobrze mieć sąsiada. 20.02.17, 19:37
                kokosowy_wiorek napisał(a):

                > Zakaz wywieszania pornografii to zdroworozsądkowe ustawianie granic.

                Dlaczego? Dlatego, że TY TAK uważasz?
                Może istnieją inne osoby, które chcą innego samostanowienia - innego niż TY.

                > Zabranianie człowiekowi trzymania syfu na podwórku, czy uniemożliwienie usunięcia drzewka
                > , które sam zasadził (bo przecież każde drzewko społeczne winno być!)

                Jak ustalisz, kto zasadził drzewo?
                A jak to drzewo samo się zasadziło? Czy to oznacza, że tylko ono może się usunąć?

                > ja nie akceptuję. Nie wolno mi? Pewnie że wolno.

                Wolno ci nie akceptować, nie wolno ci zabraniać oraz nie wolno ci swojego myślenia narzucać innym.

                Bo wtedy jednocześnie zakazujesz innym (jak to nazwałeś) samostanowienia. A wszystko w imię "samostanowienia".

                I nie wyjeżdżaj mi tu z socjalizmem jako argumentem, bo to argument pozorny.

                Napiszę jeszcze raz: każdy ma inne pojęcie tego gdzie te granice powinny być postawione. Jednak zabranianie innym posiadania innej opinii niż Twoja jest czymś znacznie gorszym.

                Jako społeczeństwo musimy wypracować granice tego, co mieści się w "wolnoć Tomku w swoim domku". I niestety nie unikniesz tego, bez względu jak nie będziesz się nadymać. Kwestia tego, gdzie te granice mają być są dyskusyjne. Dobrze byłoby, abyśmy w ustalaniu tych granic opierali się na faktach, nauce, konsekwencjach, doświadczeniach, uwarunkowaniach i pierdylionie innych rzeczy. Ale na pewno nie na dogmatach.
              • swierksebski Re: Jak dobrze mieć sąsiada. 21.02.17, 10:04
                Wiórku, a co byś odpowiedział mojemu koledze który kiedyś mówił mi, że jak wraca po 10 godzinach pracy w Warszawie ledwo żywy i codziennie w Józefowie mija baner z napisem Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz i i to go dobija i już nie może tego dłużej znieść. Odpowiedziałbyś mu, że Tobie nie przeszkadza? A gdyby obok takiego baneru wisiał baner reklamujący materiały budowane z paniami w bieliźnie ( to nie porno przecież i jest jak najbardziej dozwolone) i Ciebie by to wkurzało, ale jego cieszyło to może taki baner wisieć, czy nie? Czy nie lepiej uznać, że są to części wspólne i powinny zostać uwolnione od wszelkich dziwnych treści? Jakoś trudno mi zrozumieć Twoja argumentację, ale liczę na to , że swoją odpowiedzią mnie przekonasz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka