Dodaj do ulubionych

Koty i ptaki

07.04.17, 17:34
Przeglądałem ostatni numer JnS i znalazłem następujący list (link i cytat poniżej).

Autor za sytuację obarcza sroki i sójki. Mam trochę inne podejrzenia. W Józefowie jest masa luźno szwendających się kotów. Właściciele zamiast trzymać koty w domu to puszczają je luzem. Tymczasem taki "miły kotek" to dla niektórych gatunków ptaków zagłada.

Ja akurat nie posiadam kotów, ale na mojej posesji często przebywa ok. czterech różnych kotów. Przy takiej liczbie kotów żaden ptak gniazdujący nisko nie ma szans na młode.

www.jozefow.pl/data/bulletins/jns_042017_rgb.pdf#page=14
"Dlaczego w Józefowie nie śpiewają ptaki? Jestem z Józefowem związany od niedawna, niecały rok. To moja pierwsza wiosna w tym bardzo przyjemnym, z wielu powodów, mieście. Chciałbym jednak napisać o sprawie, która zwraca na siebie uwagę w sposób oczywisty i… smutny.

Józefów (okolice również) jest „wymarły”, nie słychać w nim ptaków śpiewających. Mam w tym zakresie spore doświadczenie, bo wychowywałem się na Pomorzu, część życia spędziłem na Kujawach, a i teraz, równolegle, dzielę swoje życie między Wrocław a Józefów właśnie. I strasznie uderza ten brak ptasich śpiewów, np. pięknego głosu zięby, a to chyba najpowszechniej występujący gatunek w Polsce. W Józefowie go, niestety, nie ma. Nie ma i wielu innych ptasich śpiewaków. Nawet kosy są dość rzadkie. [...]"


W internecie trafiłem na taki wpis związany z tematem kotów i ptaków

okiemprzyrodnika.blog.pl/2015/11/17/koty-i-ptaki/
"Przeglądnąłem internet w poszukiwaniu statystyk na temat jednego z dwóch najczęściej trzymanych przez nas zwierząt – kotów. Przeglądnąłem, ponieważ nieco irytuje mnie wybiórcze podchodzenie do zwierząt. Przeciętny „obrońca zwierząt’ będzie rozczulał się nad bezdomnym kotem, nie zaś nad jego potencjalnymi ofiarami.

Przeciętny kot w USA zabija rocznie 15 ptaków, 24 gryzonie i 17 jaszczurek. Kotów w USA jest około 85 milionów. Statystyki będą zaniżać koty domowe, które praktycznie nie wypuszczane są na wolność a podwyższać koty na wsiach oraz te bezpańskie i zdziczałe. Badania wykazały, że w UK koty odpowiedzialne są za śmierć 275 mln zwierząt w tym 55 mln ptaków rocznie (licząc tylko ofiary przyniesione do domów). W Polsce żyje około 5 mln kotów, gdy przyjąć amerykańską średnią 15 na rok, okaże się że rocznie zabiją około 75 mln ptaków*. Ofiarami kotów najczęściej padają wróble, szpaki, kosy, modraszki, bogatki.

W Polsce kotek traktowany jest jako miłe stworzonko do drapania po brzuszku i za uchem. Świadomość negatywnego wpływu swobodnie wypuszczanego kota na przyrodę jest bardzo niska lub nie przyjmowana do wiadomości (no bo biedny kotek). Nie mam nic przeciwko kotom, sam lubię takiego sierściucha głaskać, jednak powinna to być miłość świadoma. Humanitarnym sposobem na ograniczenie liczby kotów jest sterylizacja, ponadto – wykastrowane koty polują na mniejszych terytoriach. Warto też ograniczyć w pewien sposób aktywność kota poza domem (lepiej zapewnić mu rozrywkę w obrębie czterech ścian – kupić zabawki itp), sprawdza się także dzwoneczek wieszany a szyi, jednak jego skuteczność jest podważana. Wracając do harców poza domem – kot jest najbardziej aktywny rano i wieczorem. Szczególnie wtedy warto zatrzymać go w domu. Na spacer można z nim wyjść na smyczy. Jak z psem. I pamiętajmy – kot w naszym kraju (nie tylko w naszym) nie ma naturalnych wrogów, którzy limitowaliby wielkość jego populacji.

Jeśli kochamy przyrodę i zwierzęta to kochajmy je po równo…nie tylko psy i koty. Nie chcę zniechęcać do posiadania kota. Uczulam, by kota posiadać i kochać z głową, bo jak widać ta miłość potrafi być zabójcza.

*Być może dane są zawyżone lub też liczba ptaków w Polsce zaniżona. Monitoring Ptaków z lat 2008 – 2012 wykazał, ze w naszym kraju żyje około 200 mln ptaków lęgowych. 75 mln zabitych przez ptaki stanowiłoby blisko 1/3 ogółu. Jedne z badań prowadzone przez 5 miesięcy na 964 kotach wykazały 14 000 ofiar w tym ok. 3000 ptaków. To daje 3 ptaki na kota na 5 miesięcy czyli około 7 ptaków rocznie. W tym przypadku szacunkowa liczba ptasich trupów w PL to około 35mln."
Obserwuj wątek
    • jarecki_2 Re: Koty i ptaki 07.04.17, 18:27
      Ja się regularnie budzę przed czwartą rano, ptaki które u mnie gniazdują robią właśnie o tej porze taki jazgot, że nie pośpię. Mam chyba niezły przekrój od dużych ptaków po małe, często muszę sprawdzić w encyklopedii co u mnie mieszka ponieważ są i takie, których do nie dawna nie rozpoznawałem, mam chyba nadkoplet wiewiórek średnio jedną sztukę w roku muszę odchować sam bo czasem znajduję oseska na trawie..... tak że kompletnie nie mogę się zgodzić z twierdzeniem, że nie ma u nas ptaków, choć prawdą jest, że ułatwiam im życie a nie utrudniam, na drzewach mam budki, są karmniki, zakamarki są przeznaczone dla ptaków i wiewiórek. Chcesz mieć ptaki to o nie zadbaj.
      • jarecki_2 Re: Koty i ptaki 07.04.17, 22:19
        moje budki są dość wysokie, na pewno wyższe niż standardowe i mają 2.5/3 centymetrowe otwory, w środku w połowie, no może 2/3 wysokości jest grzęda, żeby łatwiej mały ptak mógł zejść niżej. Głęboka budka i grzęda powodują, że duży ptak nic nie zdziała gdyby chciał się najeść, nie sięgnie, grzęda przeszkadza no i większość łba nie wsadzi. Budki maluję, być może to zniechęca dzięcioły ponieważ nigdy nie widziałem, żeby któryś się do budki dobierał. Jutro będę robił pierwsze budki dla wiewiórek a mażą mi się budki dla jeżyków, ale nie mam jak montować a muszą być wieszane bardzo wysoko... cóż.
    • surmia Re: Koty i ptaki 07.04.17, 19:19
      Ja mam koty (łażą mi po ogrodzie jakieś obce także). Mam mnóstwo ptaków. Najwięcej jest różnych sikor, ale są także różne dzięcioły, różne gołębie, przylatują gile, kwiczoły, pełzacze, trznadle, rudziki, szpaki, kosy, dzwońce, mazurki, wróble i wiele innych, czasem nawet nie wiem co to.
      Mam ptasi śpiew za oknem. Cały czas mi coś podfruwa do okna.
      Mimo kotów.

      Ale mam także porządne, zabezpieczone przed kotami i krukowatymi budki, mam wysoki karmnik, który jest zawsze pełny zimą. Zawsze mają w lato wodę umieszczoną tak, że żaden kot nie ma szans.
      Kot faktycznie czasem - średnio jakieś dwa razy w roku (w miarę starzenia się kota ta ilość spada) - przynosi ptaka. Ptaki łapane przez koty często są słabsze, stare albo chore. Owszem, na pewno zdarza się, że łapią także młode i silne ptaki.

      Mam też niestety sroki, sójki, kawki, wrony i gawrony. I widzę.
      Największym niebezpieczeństwem dla ptaków są właśnie krukowate. Dokąd nie zabezpieczyłam porządnie budek, lęgi były zawsze wyjadane. Zawsze.
      Te ptaki są mistrzami w wybieraniu młodych z gniazd. Potrafią bardzo utrudnić życie małym ptakom. I rozmnażają się bardzo szybko.

      Także nie zgadzam się, że mamy cicho, bo u mnie ptasi harmider aż miło.
      Nie zgadzam się również, że to koty przyczyniają się do spadku populacji ptaków.
      To ułamek.
      U mnie są ptaki.
      Mimo kotów.

      Wieszajmy budki, pamiętajmy o wodzie latem, sadźmy gęste krzaki (jaśminowiec jest lubiany przez sikory) żeby były miejsca do schowania się, drzewa, pamiętajmy o ptakach zimą (ale jeśli już dokarmiamy to zawsze muszą mieć karmę, systematycznie - nie chleb i resztki, tylko ptasią karmę - ja daję słonecznik, a dla dużych taką mieszankę, jabłka).
      Nie wycinajmy wszystkich drzew.

      I ptaki będą.
      Mimo kotów.
      • jozefow512 Re: Koty i ptaki 07.04.17, 21:55
        Koty nie zagrażają ptakom, które mają wysoko gniazda. Natomiast są zagrożeniem dla tych gniazdujących nisko.

        List z JnS wrzuciłem specjalnie. Zacząłem się zastanawiać, na ile to może być prawda.

        Zapewne jest różnica pomiędzy różnymi częściami Józefowa - bliżej centrum, gdzie krzaki na posesjach są wykoszone a z drzew głównie rosną tuje może być tak, jak pisał autor. Dalej w las ptakom łatwiej.

        Srok rzeczywiście jest dużo.

        A w takim razie - skoro macie tyle ptaków - to jakie macie budki? Te bezpieczne?
        • surmia Re: Koty i ptaki 08.04.17, 10:32
          Tych gniazdujących nisko jest sporo mniej. Poza tym nawet te z wysokości muszą czasem zejść na ziemię. Koty są raczej wygodne i nie che im się włazić do porządnie zawieszonej budki.
          O budkach poczytaj, są fajne strony. Ja ze swego doświadczenia powiem, że budka musi mieć odpowiedniej wielkości otwór zabezpieczony blachą, beż żadnych patyczków przed otworem, zabezpieczony blachą dach, odpowiednią głębokość i szerokość. I dobrze jak jest zrobiona z nie za cienkich desek.
          I musi się otwierać, bo budki trzeba sprzątać. Czasem trzeba je dezynfekować (można gorącym powietrzem - opalarką), bo w gniazdach lubią być pasożyty.
          Budka musi wisieć na odpowiedniej wysokości i zwrócona otworem w dobrą stronę.
          Taka budka co roku będzie zajęta. Na pewno.

          Ale są także ptaki, którym aż tak nie zależy. Robią gniazda wszędzie gdzie zobaczą kawałek spokojnego miejsca - dziury.
          Najdziwniejszym miejscem, w którym zalęgły mi się ptaki była rura od starego pieca, który czekał na wyrzucenie i stał obok domu jakiś czas, krótko. Wylot rury był na wysokości ok. 1,7m. Jak się zorientowałam, że są tam młode, piec stał aż do skutku. Trochę mi to pokrzyżowało plany, bo nie mogłam i nie chciałam w tym miejscu za dużo łazić i hałasować.
          Koty nawet nie zauważyły tych ptaków.

          Każdemu polecam zainstalowanie budki w ogrodzie. Nie ma nic fajniejszego od pisku młodych i widoku uwijających się rodziców. Poza tym potrafią zjeść masę owadów podobno ok. 75 kg w ciągu sezonu! Czyszczą dom od zewnątrz z pająków i innych groźnych owadów. Wyciągną takiego potwora z każdej dziureczki.
    • muffinek2 Re: Koty i ptaki 07.04.17, 19:24
      "Właściciele zamiast trzymać koty w domu to puszczają je luzem." Ale jak? Kot to nie pies, chodzi własnymi drogami. Szczegolnie te koty nierasowe, ktore nie mają możliwych, przewidywalnych zachowań. Oczekiwanie, żeby je opanować jest wydumane. Mówię to jako właścicielka 2 kotek w Józefowie obecnie, a wcześniej też 2 innych kotów w J.

      Niemniej boli mnie to, że koty zabijają ptaki. Ktoś ma pomysł jak opanować ich naturę? Bo zamknięcie w domu na całe życie rzadko jest mozliwe. Jeszcze jest założenie obroży na szyi (wydaje dzwięki, zdradza kota, ale jeśli jej nie ściągnie).
    • duchaaaa Re: Koty i ptaki 07.04.17, 19:58
      Mam koty własne i sporo dochodzących. I mnóstwo ptaków, ostatnio jakby więcej, bo dookoła drzew zabrakło...
      Nawet mysikróliki gniazdujące metr nad ziemią w bukszpanach. Mam też mnóstwo drzew, krzewów (specjalnie dobieranych z myślą o ptakach), budek, karmniki pełne zimą i wodę, dzikie miejsca dla ptaków, jaszczurek, owadów, jeży, ropuch...
      jak pojawiają się podloty koty własne mają trochę ograniczoną wolność na kilka dni, czasem też na spacer dostają dzwoneczek (wiem, że dla niektórych to barbarzyństwo, ale na kilka dni na kilkadziesiąt minut jednak stosuję). Sporadycznie przynoszą ptaka (może raz w roku, chyba nawet rzadziej). Nie mam tez podbitki między murem a dachem i dookoła domu gniazdują sikory, wróble, kopciuszki, rudziki i wszystko, co małe i się wciśnie. Nie brudzą (no, może trochę, ale to naprawdę nie jest dramat), nie szkodzą, nie psują. Ostatnio wiewiórka się niestety zaczyna do nich dobierać, ale to już niech przyroda robi swoje.
      Nie obarczałabym więc odpowiedzialnością kotów, nawet tych krukowatych tak do końca bym nie piętnowała, to raczej my szkodzimy, porządkując ogrody do granic absurdu, wycinając drzewa i krzewy, zabierając coraz więcej przestrzeni...
      • surmia Re: Koty i ptaki 07.04.17, 20:19
        Niestety, srok mamy zatrzęsienie, a one naprawdę tylko czekają na łatwy łup. Są bezwzględne i nic ich nie odstrasza. Walczyłam jak lwica o parę lęgów, ale nie dałam rady. Miałam złe budki. Nawet nie myślę jak radzą sobie z nimi ptaki w otwartych gniazdach.

        Jeśli ktoś ma budki, to niech pamięta: żadnych patyczków na zewnątrz, otwór obity blachą, zgodnie z przeznaczeniem budki, coroczne sprzątanie budki do gołego.
        Ja musiałam także zabezpieczać blachą boki, bo dzięcioły momentalnie robiły sobie własne, boczne wejście.

        I zgadzam się - nie wycinać wszystkiego w pień i czasem zostawić trochę "bałaganu". Szczególnie jak ktoś dysponuje dużym ogrodem (zazdroszczę).
        Ja mam na swoim koncie o wiele więcej młodych, niż zabiły moje koty. Bez porównania.

        jak pojawiają się podloty koty własne mają trochę ograniczoną wolność na kilka dni
        Hehe, moje też mają obostrzenia wtedy.
        mysikróliki gniazdujące metr nad ziemią w bukszpanach
        Nigdy nie widziałam nawet, nie mówiąc o gniazdowaniu u mnie sad
    • kokosowy_wiorek Re: Koty i ptaki 08.04.17, 07:00
      surmia napisała:
      "pamiętajmy o wodzie latem..."

      Warto też wystawiać miseczkę przed płot dla innych zwierzaków, zwłaszcza bezdomnych. Co i rusz widzę jakiegoś wolno biegającego psiaka po ulicy, zapewne znajdzie się też parę kotów. Jedne straż miejska złapie, a inne będą się szlajać w największe upały bez kropli wody. Mała plastikowa miseczka z wodą to nie jest dużo pracy.

      Jeśli chodzi o kwestię ptaków i kotów to posiadam 2 futrzaki, z ręką na sercu przyznaję, że parę ptaków na przestrzeni ostatnich lat przyniosły. W tej chwili jeden jest już wiekowy więc nie poluje, drugiemu zakładam dzwonek i coś tam pomaga (tyle że kot też dostaje cholery od tego, dlatego jak tylko wchodzi do domu to mu zdejmuję). Zresztą śmiem twierdzić, że działania kotów są niczym w porównaniu z działaniami człowieka i postępującą urbanizacją. Mieszkam w ścisłym centrum, pamiętam jak jeszcze 20 lat temu, za czasów mojego dzieciństwa mieliśmy tu od groma wszelkiej maści ptaków. Teraz ostały się tylko sikorki, wróble i gołębie-sraluchy, i to też zapewne dlatego, że przez całą zimę regularnie je dokarmiam kulkami z lidla. A tak to beton, huk, syf spalin, od rana do wieczora rząd samochodów przy rondach i pociągi ( będzie wesoło, gdy powstanie 3 tor! ), sam już nerwowo nie wyrabiam, a co dopiero ptaki.

      Mam ambitny plan przerobienia części trawnika w łąkę kwietną (a jak będą dobre efekty to być może i cały). Jeśli się uda, zwiększy się populacja wszelkiej maści dzikich zapylaczy i innych owadów, a być może także ptaków, które się nimi żywią.

      jozefow512 napisał:
      "I pamiętajmy – kot w naszym kraju (nie tylko w naszym) nie ma naturalnych wrogów, którzy limitowaliby wielkość jego populacji."

      Ma, dwunożne stworzenie, w którym czasami odzywa się dzika natura i zachowuje się jak skończone bydle w stosunku do stworzeń mu podległych. No i jeszcze samochody. Nie ma dnia, żebym na drodze nie spotkał potrąconego kota.
      • surmia Re: Koty i ptaki 08.04.17, 10:49
        Sama prawda wiorkusmile
        W upalne lato przed zachodem słońca, kiedy koty są już zamknięte w domu, robię "moim" sikorkom prysznic. Ustawiam taki cichy przenośny zraszacz tak, żeby woda spadała na krzak. TV może się schować. To co robią te ptaki, żeby się wykąpać przysiadając na gałęziach jest tak fascynujące, że choćby dla takich widoków warto zadbać o ptaki w ogrodzie. I nie przeszkadza im, że siedzę obok i się patrzę. Mam wrażenie, że doskonale wiedzą, że wieczorem nie ma już kotów w ogrodzie, bo stają się bardziej widoczne.
        Polecam każdemu.
      • jozefow512 Re: Koty i ptaki 10.04.17, 15:48
        kokosowy_wiorek napisał(a):

        > Ma, dwunożne stworzenie, w którym czasami odzywa się dzika natura i zachowuje s
        > ię jak skończone bydle w stosunku do stworzeń mu podległych.

        W tym zdaniu zainteresowało mnie jedno sformułowanie. Dlaczego uważasz, że zwierzęta są podległe człowiekowi (tak zrozumiałem Twój wpis)?

        > No i jeszcze samochody. Nie ma dnia, żebym na drodze nie spotkał potrąconego kota.

        Samochody to człowiek.

        Nie ma dnia, aby na drodze w Warszawie nie było potrąconego człowieka. sad
    • pluciak1 Re: Koty i ptaki 10.04.17, 00:17
      też mam koty, nie da się utrzymać w domu, ale chyba dość leniwe (albo najedzone) - nic nie przynoszą. natomiast mam inny problem z ptakami - rozbijają się o szyby. miałam już kilka przypadków śmiertelnych niestety sad. dwa przypadki zaobserwowane - coś większego (sroki, wrony...) goniły małego ptaka, ten w panice trafiał w okna, padał na ziemię - czasem odlatywał, czasem już nie sad
      jakieś patenty na te okna - część obkleiłam sylwetkami ptaków (tak jak ekrany tzw. akustyczne przy drogach), ale nie wiem, czy to ma sens...
      a ptaki zaczynam rozpoznawać (mieszkam dopiero półtora roku) i są! śpiewają, i różne, i po wieeeeeelu latach widziałam zimą gile we własnym ogródku, i..... nawet we własnej nowiutkiej elewacji dzięki dzięciołowi, który zrobił pokaźną dziurę, odhodowałam w zeszłym roku jeden wylęg kosów (ładnie śpiewają, pięknie się zalecają, ale w tym roku jednak nie dałam im się zagnieździć wink).
      • surmia Re: Koty i ptaki 10.04.17, 08:32
        pluciak1 napisała:
        też mam koty, nie da się utrzymać w domu, ale chyba dość leniwe (albo najedzone) - nic nie przynoszą.

        To znaczy, że masz koty, które nie czują chęci do polowania. Albo im się nie udaje. To czy są najedzone czy nie, nie ma najmniejszego znaczenia. Domowe koty nie polują z głodu. Wręcz przeciwnie.

        Co do szyb - też miałam parę takich wypadków. Nie da się chyba zaradzić skutecznie.
      • duchaaaa Re: Koty i ptaki 10.04.17, 09:43
        też poobklejałam, ale sens chyba niewielki niestety. Jest coś, co pomaga, ale trochę kontrowersyjne... nie myć okien za często... wink
        I siatki, tam, gdzie mam siatki w oknach, tam je widzą i się nie obijają.
        • anula349 Re: Koty i ptaki 10.04.17, 11:26
          Od zawsze mam koty. Czasem zdarzyło się, że coś upolowały i z wielką satysfakcją przynosiły do domu "prezenty". Ale często widzę, kiedy w okresie lęgowym, mój kot zwiewa do domu, przed atakującą go sroką lub sójką. Dorosłe ptaki często też atakują młode, nieporadne albo ranne. Jeżeli uda się pomóc, to dobrze, ale nie zawsze jest to możliwe.
      • jozefow512 Re: Koty i ptaki 10.04.17, 12:54
        pluciak1 napisała:

        > miałam już kilka przypadków śmiertelnych niestety sad. dwa przypadki zaob
        > serwowane - coś większego (sroki, wrony...) goniły małego ptaka, ten w panice t
        > rafiał w okna, padał na ziemię - czasem odlatywał, czasem już nie sad
        > jakieś patenty na te okna - część obkleiłam sylwetkami ptaków (tak jak ekrany t
        > zw. akustyczne przy drogach), ale nie wiem, czy to ma sens..

        Jak duże masz te okna? I czy czasem nie jest tak, że są na przestrzał? A może na przeciwko okna masz szafę z lustrem i wygląda tak, jakby dało się przelecieć na wylot.

        Ja miałem problem tylko w jednym miejscu, gdzie jest duże okno balkonowe i przy dużym słońcu pokój jest oświetlony światłem z innych okien. I to tylko wtedy, gdy okno było całkowicie odsłonięte i świeżo umyte. I to tylko na wiosnę.

        Poniższy tekst może pomóc zdiagnozować przyczynę i ma kilka sugestii. Widać, że zagadnienie jest bardziej skomplikowane i dużo zależy od indywidualnej sytuacji. U mnie naklejony ptak pomógł (ale ja mam nieduże kłopotliwe okno i szeroki okap nad nim).

        jestemnaptak.pl/artykul/szyby-a-ptaki-niewidzialne-zagrozenie
        "Pewne jest, że ptaki widzą inaczej niż my, i nie chodzi tu tylko o widmo światła (ptaki widzą w ultrafiolecie), ale również o pole widzenia. Ich ustawione po bokach głowy oczy dają bardzo szerokie pole widzenia, jednak niestety mają również bardzo duże martwe pole (tj. punkt w polu widzenia, w którym widzimy słabo lub wcale) i co ważne - bardzo wąski zakres widzenia przestrzennego (nakładające się pole widzenia obydwojga oczu), pozwalającego widzieć trójwymiarowo i określać rzeczywiste odległości od przeszkody oraz między przeszkodami. To, w połączeniu z szybkością lotu, powoduje, że szyba, za którą widać przestrzeń lub taka, która odbijając światło daje obraz nieba, jest bardzo niebezpieczną pułapką. Ptaki nie widzą w niej przeszkody i uderzają z pełną prędkością, która nawet dla małych ptaków może wynosić kilkadziesiąt kilometrów na godzinę.


        Nie tylko sposób widzenia świata przez ptaki wpływa na ich kolizje z szybami. Równie ważna jest tu strategia przemieszczania się ptaka. Zwróćmy uwagę na to, iż duża część ptaków zamieszkująca sąsiedztwo człowieka to ptaki związane z zadrzewieniami i gęstymi krzewami. Dla nich nasze ogrody, sady i parki to nic innego jak nieco zmodyfikowane środowisko lasów. Dlatego stosują tu taki sam system przemieszczania się jak ten, który sprawdzał się między drzewami. Tu więc oczywistym jest dla nich, że jasne punkty między przeszkodami w postaci pni drzew to prześwity. Niestety taka interpretacja w zestawieniu z elewacją domu i szybami okazuje się marnym rozwiązaniem."

        "Jak przeciwdziałać?

        Recepta na przeciwdziałanie nie wydaje się prosta i łatwa, ale jak pokazują przykłady, da się. Przede wszystkim na etapie planowania budynku należy zadbać o to, aby w szybach nie odbijało się niebo, można to osiągnąć poprzez daleko wysunięte gzymsy czy łamanie jednolitej linii szyby. Dodatkowo szyby, co jest już wykonalne, można skonstruować ze szkła odbijającego promieniowanie UV lub pokryć je specjalną folią. Co to daje? Ptaki nie widząc odbicia nieba w szybie traktują ją jako przeszkodę, a odbite promieniowanie UV jest dla nich jasnym sygnałem o zbliżającym się niebezpieczeństwie. Jednak, aby taki budynek powstał, potrzebne są regulacje prawne i wiedza. Cieszy więc, iż w niektórych stanach USA nowe konstrukcje budynków użyteczności publicznej muszą być bezpieczne dla ptaków, i wcale nie prawdą jest, iż taki budynek traci swoje walory estetyczne i innowacyjność.


        Sprawę naszych szyb możemy wziąć także w swoje ręce. Możemy zaniechać mycie szyb, bo jak się okazuje - brudne okna odbijają dużą część światła, w tym również UV, czyniąc szyby bardzie widocznymi dla ptaków. Jednak to nie jedyny, i co ważne, nie najskuteczniejszy sposób ochrony ptaków przed naszymi oknami. Poniżej przedstawiamy kilka metod, których skuteczność została zweryfikowana naukowo, a które mogą uratować wiele ptaków w naszym sąsiedztwie.

        Zacznijmy od tych, które w toku badań okazały się najskuteczniejsze:

        Ekrany okienne – nie powstają na nich refleksy, a ich miękka powierzchnia amortyzuje uderzenie, dając szansę na przeżycie ptakom. Dobrym pomysłem jest pokrycie szyb zmywalną farbą temperową, która może stanowić dla nas sezonową dekorację, a dla ptaków jest jasnym ostrzeżeniem.


        Okiennice, zewnętrzne żaluzje - te urządzenia pozwalają na minimalizację kolizji - po prostu możemy je zamykać w porach dnia (zwłaszcza rano) i porach roku szczególnie sprzyjających śmierci ptaków na szybach (wiosenna i jesienna migracja).


        Naklejki na szyby - kropki i paski gęsto rozsiane na szybie zmniejszają refleksy i ostrzegają ptaki. Gdy zależy nam na widoczności z okna, możemy użyć przezroczystej foli UV - najskuteczniejsze są tu paski pionowe rozmieszczone co 4 cm lub poziome - co 2 cm. Dzięki nim ptaki będą w stanie dostrzec, że mają tutaj do czynienia z przeszkodą.


        Okna ze szkła matowego lub spiekanego - to bardzo skuteczna metoda, jednak dość droga i nie zawsze możliwa do zastosowania. Jednak na etapie planowania domu warto pomyśleć, czy wszystkie okna muszą być z tradycyjnego szkła, czy też można pozwolić sobie na odrobinę wizjonerskiego i ochroniarskiego szaleństwa.


        Sposoby dyskusyjne, mało skuteczne lub wcale:


        Zacznijmy od dobrze nam znanych sylwetek ptaków drapieżnych. Niestety są one mało skutecznym sposobem. Ptaki, widząc taką sylwetkę, traktują ją jak przeszkodę - nie boją się, lecz próbują ją minąć, często uderzając w szybę tuż przy naklejce. Kształt nie ma tutaj znaczenia. Okazuje się, że bez względu na to, czy to sylwetka drapieżnika czy przypadkowy kształt, jedyny skutecznym zastosowaniem tej metody jest duża ilość nalepek rozmieszczona tuż obok siebie.


        Żaluzje, światło w oknie, zasłony i firany - są lepsze niż nic, jednak mimo tych zabiegów, na oknie może pojawić się zwodnicze odbicie, zwłaszcza, gdy słońce będzie nisko na niebie. Okapy i markizy, choć osłaniają okno przed odbiciem nieba, czasem - niczym w aparacie fotograficznym - rzucają odbicie gruntu na okno, a więc nie zmniejsza to niebezpieczeństwa dla ptaków.


        Nie zniechęcajcie się jednak, jeśli najskuteczniejsze sposoby wydają się Wam skomplikowane lub nieosiągalne. Tu liczy się nawet najmniejsze działanie, bo każdy krok ku zabezpieczeniu ptaków przed zderzeniami z szybami jest ważny. Zwracamy również uwagę, iż folia UV, z której można wykonać nalepki lub którą możemy okleić okna, jest do kupienia i to akurat na wymiar okien - wykorzystuje się ją do ochrony zbiorów muzealnych, kolekcji książek i tkanin przed działaniem ultrafioletu."


        • pluciak1 Re: Koty i ptaki 12.04.17, 02:14
          dzięki!
          niestety nie ma reguły co do okien - i to zadaszone tarasem i małe i z różnych stron świata...
          zakładam choć częściowo siatki - ptaki może jakoś widzą, jakoś amortyzują uderzenie i dodatkowo komary nie będą wpadać
    • heca7 Re: Koty i ptaki 14.04.17, 12:52
      Mieszkam w Falenicy i ptaki od świtu nadają jak oszalałe. Mam chyba z 5 gniazd sroczych na sosnach. Oprócz tego przylatują i śpiewają do upadłego szpaki. Najpierw chodzą stadem po ogródku a potem popisują się na drzewach. Są też sikorki z dużej liczbie i trochę wróbli. No i gołębie - trzy odmiany (małe szare z obróżką, typowe szczury latające i leśne). Okazyjnie sójki i takie małe ptaszki zwane kowalikami oraz ... mysikróliki. A mam dwa koty. Kotka domowa łowi słabo i raczej myszy i ważki. Kot ogródkowy, były bezdomny łowi świetnie. Przecież inaczej by zdechł. Teraz rzadko ale nic już na to nie poradzimy.
      Ranek w każdym razie przypomina strojenie instrumentów w filharmonii przed koncertem smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka