Dodaj do ulubionych

Fajerwerki? Lasery?

14.12.18, 10:37
Toczy się obecnie dyskusja, czy coroczny pokaz fajerwerków w Józefowie nie powinien być zamieniony na coś innego, bardziej przyjaznego środowisku. W tym roku pokaz się chyba jeszcze odbędzie, bo umowa z firmą fajerwerkową już wcześniej została zawarta i jej zerwanie skutkowałoby karą.

Ja chcę zmiany. Nie chcę wybuchów i chemicznych rozbłysków. Od dawna. I od dawna o tym piszę.
I podziwiam prezydenta Warszawy za odwagę. Duży plus za to.
Obserwuj wątek
    • duchaaaa Re: Fajerwerki? Lasery? 18.12.18, 09:25
      Ja też. Zaraz wyleje się na mnie fala miłości bliźniego, ale też czekam na odważne decyzje w tej sprawie. Argument, że to "tradycja" mnie nie przekonuje ani trochę, podobnie, jak życzliwa rada, że mogę sobie zostać w domu. Mogę. I nie będę brać udziału w "igrzyskach".
      • surmia Re: Fajerwerki? Lasery? 18.12.18, 10:17
        Duchaaaa kiss - wirtualnie ściskam Cię z szerokim uśmiechem big_grin
        • kolejarzmatolecki Re: Fajerwerki? Lasery? 18.12.18, 19:57
          Mam tylko nadzieję, że w myśl "argument, że to <<ttradycja>> mnie nie przekonuje ani trochę" nie będziesz mieć w domu choinki (2 tygodnie głupiego widzimisie za życie drzewa, które rosło kilka lat), a na wigilię i po nie będziesz jeść karpia (biedne ryby przeżywają katusze czekając na swoją śmierć w przepełnionych pojemnikach w supermarkecie, rozrywane za skrzela za zycia), a na wielkanoc ani przez myśl nie przejdzie jeść Ci jajka.
          • duchaaaa Re: Fajerwerki? Lasery? 18.12.18, 20:36
            O, zaczęło się. Rozczaruję Cię. Jestem weganką, a co do choinki od lat mam tylko stroiki z gałęzi z własnego ogrodu. Aha, i jeżdżę na rowerze. No i zaliczam się do osób trzymających się (i własne dzieci) z dala od kk.
            • kolejarzmatolecki Re: Fajerwerki? Lasery? 18.12.18, 21:05
              Przepraszam, chyba źle Cię osądziłem, jednak należysz do mniejszości osób normalnych.
              • surmia Re: Fajerwerki? Lasery? 19.12.18, 10:17
                A co mają fajerwerki do czyjegoś życia? Trzeba zacząć od małych rzeczy, żeby pomalutku wyeliminować i te większe.
                Naprawdę da się żyć bez fajerwerków. Zacznijmy od tego.

                ps. Choinki nie kupuję od zawsze, karpia kupuję i jem, ale tylko tego już pokrojonego. Z jajkami mam większy problem, staram się kupować te od kur z wolnego chowu, ale jest to dla mnie trudne z pewnych względów.
                Także - nie jestem święta, ale jak mogę z czegoś zrezygnować dla dobra środowiska, to rezygnuję bez żalu.
              • duchaaaa Re: Fajerwerki? Lasery? 19.12.18, 11:01
                Nie ma sprawy, miło, że jesteś życzliwy smile
            • borabora6 Re: Fajerwerki? Lasery? 21.12.18, 13:50
              No nie no. Jak nie chcesz, czy Ci się nie podoba to ok. Nikt Cię nie zmusza do niczego. Ale tym co to lubią nie ograniczaj. A mięso jest wpisane w naturę człowieka i związane było od zawsze z jego ewolucją (o ile oczywiście jesteś za teorią ewolucji, a nie niebiańskiego stworzenia z niczego). Wszystko jest dla ludzi.
              • surmia Re: Fajerwerki? Lasery? 21.12.18, 17:24
                borabora6 napisał: Ale tym co to lubią nie ograniczaj.

                Ale ci, którzy nie chcą fajerwerków są ograniczani przez zwolenników strzelania, bo ich wolność zostaje naruszona przez to, że na przykład, nie mogą wyjść spokojnie z psem na spacer w okolicach Sylwestra. Że muszą ratować zwierzęta płacąc za weterynarza. Że masa ludzi potem szuka zwierząt, które uciekły wystraszone.
                Jak ktoś lubi strzelać, to niech sobie strzela w domu, w pokoju czy kuchni, tak, żeby nie ograniczać innych ludzi.
                Wszystko ma dwie strony.

                A co do tej ewolucji, to ludzie bardzo roślinożerni byli i są. Mięso to dopiero stosunkowo późno zaczęli jeść i to też raczej sporadycznie. Rysunki przodków z dzidami i zabijanym mamutem są mocno przesadzone.
                W tej chwili ludzie jedzą zbyt dużo mięsa. To niestety jest fakt.
                • kolejarzmatolecki Re: Fajerwerki? Lasery? 22.12.18, 01:19
                  A źle odbitą wiązką lasera można dostać w oko i wtedy będzie płacz "a mogły być fajerwerki".

                  PS. 5 minut pokazu fajerwerków nie przyczynia się do smogu tak jak milion palących się zniczy na 1 listopada. Po zniczach pozostaną tony bezużytecznych plastikowych obudów które potem albo trafiają do lasu, albo są zakopywane pod ziemie na legalnie działającym składowisku śmieci, albo ekologiczny kazio zutylizuje je w swoim kominku.

                  Psy słuzą w wojsku, na polu bitwy, nie boją się strzałów, a chihuahuo-podobne-pokraki dostają sraczki od fajerwerków. Może czas wprowadzić przy zakupie czworonoga obowiązkowe szkolenie z a) sprzątania psich kup po swoim pupilu, b) nauki kształtowania psychiki zwierzaka aby było odporne na stres i nie podporządkowywało wszystkich dookoła.
                  • swierksebski Re: Fajerwerki? Lasery? 22.12.18, 08:49
                    Czy pisząc o psach służących w wojsku na polu bitwy, które nie boją się strzałów masz na myśli legendarnego Szarika, a ze znanych co prawda już nie w wojsku, tylko w MO psa Cywila? W Józefowie takich nie spotkałam, a za to takich, które po Sylwestrze biegły przerażone przed siebie widziałam kilka. A pokazy fajerwerków stały się równie modne jak noszenie białych skarpet do sandałów i noszenie żywego karpia w reklamówce.
                  • surmia Re: Fajerwerki? Lasery? 22.12.18, 10:50
                    Hyhy, mój pies wyglądał dokładnie jak Szarik (ten z pola bitwy). Bał się jak cholera. Miałam też (jednocześnie) chihuahuo-podobną-pokrakę, która w Sylwestra spokojnie spała i miała w nosie wybuchy. Jeszcze inny mój pies bał się, ale nie aż tak jak ten Szarik. Był większy od pokraki i mniejszy od Szarika.
                    Jakaś analiza zachowania moich psów, please?

                    ps. Ze zniczami masz rację. I dodam jeszcze tony plastikowych kwiatków nagrobnych. Nie dość, że ohydne, to stają się śmieciem bardzo szybko i w ogromnych ilościach. Nie kupuję tego.
          • guara2 Re: Fajerwerki? Lasery? 20.12.18, 10:11
            Choinki, ktore kupujemy na swieta nie sa wycinane z lasow (poza tymi, ktore na wycinke przeznacza straz lesna, ale tutaj motywy sa inne), tylko ze specjalnie zakladanych pod ten proceder szkolek. Zreszta zywa choinka w domu jest bardziej eko, niz sztuczna, ktorej najpierw produkcja, a potem utylizacja jest o wiele szkodliwsza dla srodowiska naturalnego (www.ekologia.pl/dom-i-ogrod/ekologiczny-dom/choinka-zywa-czy-sztuczna-jaka-choinke-wybrac,11490.html)

            Co do jajek, jezeli z rozsadkiem kupujemy "1" lub "0", to dlaczego mielibysmy ich nie jesc na wielkanoc?

            Jezeli idzie o karpia to popieram. Nie sama idee niejedzenia, bo nikogo do wegetarianizmu zmuszac nie mozna, ale skoro spozywamy mieso zwierzat, powinnismy zminimalizowac ich cierpienia do absolutnego minimum.
            • guara2 Re: Fajerwerki? Lasery? 20.12.18, 10:12
              Acha.

              I stanowcze nie dla pokazu fajerwerkow smile
              • duchaaaa Re: Fajerwerki? Lasery? 20.12.18, 20:49
                smile po prostu nie lubię choinek w domu, wolę te przystrojone w ogrodzie, ale nikogo nie zamierzam nawracać. A co do dalszej cześć wypowiedzi - też uważam, że wszystko jest OK, jeśli robione z głową i empatią. Z tej perspektywy dzisiaj nie da się już obronić idei fajerwerków, oby było nas coraz więcej smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka