Dodaj do ulubionych

Wyprowadzka....

23.12.05, 17:35
Nastal wielki dzien. Wyprowadzamy sie z Jozefowa, zreszta moze nie do konca z
samego Jozefowa. Wyprowadzamy sie z miejsca, o ktorym nie chce mowic glosno,
aczkolwiek przyznaje ze z wielka radoscia przenosimy sie do miejsca gdzie
swiat nie bedzie zbrukany hipokryzja i ...
No wlasnie. Oprocz radosci pojawia sie strach, obawa, ze hipokryzja,glupota,
agresja i nienawisc oraz wiele innych... ze to wszystko rozleje sie po nas...
Miejmy nadzieje, ze przetrwamy, a gdy juz ochloniemy odezwiemy sie w tym watku
i powiemy ze wrocilismy w pelni sil...
Obserwuj wątek
    • doomi Re: Wyprowadzka.... 23.12.05, 19:05
      Trzymam kciuki za Was, za miłość i za dobro. Bo dobro zawsze zwycięża -
      pamiętajcie o tym. A w Józefowie jest ktoś kto o Was cieplutko myśli i życzy
      Wam jak najlepiej big_grin
    • bajka111 Re: Wyprowadzka.... 23.12.05, 22:46
      Mizzar, strasznie smutno to zabrzmialosad Pewnie sa powody, zeby brzmialo
      wlasnie tak a nie inaczej sad

      Ale trzymajmy sie tego jednego wyrazu w trzeciej linijce: "z radoscia". I ttego
      Wam zycze jak najwiecej.
      Czy rzeczywiscie dzisiaj przeprowadzka? Ja sie wprowadzilam do Jozefowa dwa dni
      przed Wigilia i myslalam ze tylko my miewmy takie kretynskie terminy. Widac, ze
      nie tylko my....

      Oj, nie bede pisac ze smutno tu bedzie bez Was, bo wiadomo ze bedzie smutno.
      Wracajcie szybciutko i rzeczywiscie pelni nowej energii do wszystkiego.

      Powodzenia...
      I Radosci smile))))

      • doomi Re: Wyprowadzka.... 23.12.05, 23:33
        He he, no to widocznie tworzymy jakiś lokalny zwyczaj. Ja trzy lata temu też
        przed wigilią się wprowadzałam - trzy tygodnie przed...

        A Martynka z Tomkiem przecież tu z nami będą cały czas, prawda??
        • mizzzar Re: Wyprowadzka.... 24.12.05, 08:50
          smile dziekujemy Wam jak nie wiem cosmile Bedziemy tu caly czzas, choc moze bedzie to
          utrudnione przez pudla, wieszaki z ubraniami i mnostwo kocich sprawek...
          Ale bedziemy i bedziemy sie odzywac, a juz napewno bedziemy czytacsmile
          Pozdrowienia od Biszkopta Bezjajecznego Juniora i Rudki Brudki wielkiej Trzeciej.
          • mizzzar Re: Wyprowadzka.... 27.12.05, 00:52
            Nowe mieszkanie, pierwszy dzien, wlasciwie pierwsza noc. Zamiast spac siedze
            przed monitorem i pisze te slowa, w koncu obiecalemsmile Jest dobrze. Troche jakby
            porozwalani jestesmy, nie do konc awiemy za co sie zlapac, ale to norma chyba w
            nowym miejscu...
            Tymczasem zapadamy w sen, wiec odezwiemy sie jutrosmile
            Doooomi!!!! Odbierzesz telefon?? (przepraszam, ze niepokoilem w swietasmile)
            • bajka111 Re: Wyprowadzka.... 27.12.05, 09:54
              Dobrze, ze jest dobrze smile

              Mizzzar, ja Cie bardzo przepraszam za wszystkie zjedzone literki "z" w Twoim mizzzarowym
              nicku.

              A przeprowadzki - trzeba nauczyc sie miec do nich odpowiednie podejscie. My przez 12 lat
              przeprowadzalismy sie 12 razy, potem 5 lat przerwy i znowu. Czyli troche jak swieta - raz w
              roku, kupe przygotowan i tez potem balagan i glowa boli....

              A gdzie teraz jestescie?
              • mizzzar Re: Wyprowadzka.... 27.12.05, 10:13
                Bajko, zetkami sie nie nie przejmujsmile to naprawde zaden klopot. W razie czego
                Tomek - bedzie latwiejsmilesmile

                To rzeczywisicie sie ladnie przeprowadzalisciesmile porownanie tez trafnesmile fajowosmile
                Teraz pracujemy wiec jestesmy w wawie centralnej. A mieszkamy w okolicach
                gagarina narazie, wiec blisko do worksmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka