Dodaj do ulubionych

Nasze obsesje, manie, nawyki....

30.12.05, 23:55
Postanowilam zalozyc ten watek, gdy przed chwilka po raz kolejny odsniezylam chodnik od
furtki do domu (jakies 30 metrow). Mam fiola na tym punkcie, moge odsniezac bez przerwy.
Jak pada snieg - wychodze co godzine. I to nie tak byle jak - wlasciwie to ja zamiatam ten
snieg. I nie moze byc takich bialych przymarznietych kawalkow.
Przy okazji odsniezylam wkolo niewstawionego jeszcze samochodu i przed brama, zeby
mozna bylo dobrze ja otworzyc.
Moglabym byc dozorca. Ale tylko zima.

A Wy macie jakies swoje dziwne przyzwyczajenia, na widok ktorych inni pukaja sie w czolo?

Piszcie piszcie, ja ide odsniezac smile
Obserwuj wątek
    • mizzzar Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 00:24
      Bajko no jak cie ktos zobaczy odsniezajaca o polnocy, to faktycznie pukni sie w
      czolo. Ja powiem szczerze, ze tez lkubie odsniezac, Naprawde. Tylko moe to nie
      maniasmile
      Ale mam bardzo niebezpieczna manie zostawiania dokumentow w samochodzie. Nie
      iwem dlaczego, ale choc staram sie o tym pamietac, zawsze prawie zostawiam
      dokumenty w schowku. Najciekawsze jest to, ze nie zpominam o nich gdy leza w
      innym miejscu...
      Mam te\ rozne takie ale... <zawstydzony>
      • bajka111 Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 01:14
        Ty myslisz, ze ja odsniezam tylko o polnocy?
        Wlasnie wrocilam z kolejnej akcji "O". Troszke sie zasapalam....

        Ale jak pieknie na dworze. Napadalo przez godzine ponad 5cm sniegu. Jak wracalam spowrotem
        chodniczkiem do domu to znowu go moglam odsniezac, bo tak skutecznie pada smile)))

        Chyba sie dzisiaj nie poloze.....
      • bajka111 Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 01:24
        Mizzzar, ja mysle ze o tych... takich..... tego...... to zalozymy nowy watek.
        A jak sie tak zawstydzasz, to najlepiej zacznij jakos tak:
        " Wiecie, a ja mam takiego kolege, ktory...." i dalej juz mozna wszystko wypisywac nie rumieniac
        sie smile
        • mizzzar Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 01:37
          hahaha Bajko, no tak, to zawsze dobrze dziala. ale wiek niemowlecy mam za soba,
          wiec mozemy spokojnie porozmawiac o wielu " czerwieniacyh sie rzeczach, to co,
          tworzymy nowy watek?
          \to zawstydzenie to wiesz, taka no... kokieteria bylabig_grin
          • doomi Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 11:04
            A ja mam manię sprzątania niestety. Wstaję rano, szybki prysznic i się zaczyna,
            ustawiam wszystko dokładnie tak jak ja to widzę, a domownicy nie daj boże
            poprzestawiali. Szoruję to czego nie doszorowałam dnia poprzedniego, wycieram,
            odkurzam, szaleję... Samą mnie to męczy czasami. Gdy mamy gości, to choćbym nie
            wiem jak była zmęczona zanim się położę muszę jeszcze zapakować zmywarę,
            odkurzyć i wytrzeć na mokro. I czasami to jest nawet śmieszne. Bo na przykład
            coś jeszcze nie posprzątane, a leci jakiś fajny film, który chcę obejrzeć.
            Siedzę wtedy wpatrzona w telewizor i bardzo się piluję, aby nie patrzeć w
            stronę bałaganu. Ale to i tak nic nie daje. Pół biedy kiedy to film przerywany
            reklamami, wtedy siedzę jak na szpilkach do reklamy, a w czasie niej sprzątam
            na biegu. Taka jestem jakaś nienormalna sad Rodzina nie ma ze mną łatwo, oj nie
            ma!!
            • monia420 Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 12:42
              a ja zostawiam w różnych miejscach mieszkania okulary... i zawsze, gdy są
              potrzebne robie rundę, albo i dwie, albo i trzy po mieszkaniu i ich szukam.
              Bardzo mnie to denerwuje, ale nie umiem znaleźć dla nich jednego miejsca. Ech...
              • bajka111 Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 12:48
                Jezeli chodzi o okulary to moj maz ma ich juz z piec, szesc sztuk. I leza wszedzie, prawie
                zawsze pod rekasmile

                Doomi, zapomnialas napisac o prasowaniu skarpeteksmile I sznurowadel moze?
                • doomi Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 16:53
                  Faktycznie bajko, dzieki za przypomnienie: rzeczywiście prasuję wszystko
                  prawie, mówiłam Wam już jak prasuję majtki w kancik?? dla dziewczyn kancik w
                  środku, dla facetów na zewnątrz smile)))))
                  • bajka111 Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 19:35
                    Jestem zdruzgotana. W moim odsniezaniu chodzilo o to, zeby chodnik byl czarny, suchutki,
                    czysciutki. A w nocy dolna warstwa sniegu przymarzla i teraz te 30 metrow do furtki (jest troche
                    z gorki) mam wspaniala slizgawke na czarnym chodniku. Wystarczy sie odepchnac od schodka i
                    sruuuuuuuuuuuuuu do samej furtki.
                    Moze to jest nawet fajniejsze?
                    • wielebny123 Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 20:29
                      Brawo Bajko!!!
                      Niezależnie od burmistrza sama zrobiłaś pierwsze lodowisko w Józefowie - tylko
                      szkoda, że nie ogólnodostępne.
                      • bajka111 Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 31.12.05, 20:32
                        Dlaczego nie ogólnodostępne? Zapraszamsmile
                        (Póki jest)
    • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 03.01.06, 23:43
      Mam manie wlazenia bez przerwy na forum Jozefowa. I bardzo mi to w zyciu przeszkadza, ale
      nie moge nad tym zapanowac.
      • doomi Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 03.01.06, 23:47
        hi hi i ta mania w dodatku zaraźliwa jest... ale już chyba jednak się oderwę na
        dzisiaj od netu i położę się wreszcie grzecznie spać.
        • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 10.01.06, 19:33
          Moge napisac jak ja idiotycznie pale papierosy. (Nie sa to duze ilosci, jakies 3-4 dziennie)
          W towarzystwie staram sie palic w miare normalnie.

          W domu oprocz papierosa szykuje sobie jeszcze cos slodkiego, bo przeciez taka faja zostawia
          obrzydliwy smak w ustach. A poniewaz rzeczy slodkie sa dla mnie na ogol za slodkie - biore
          sobie do kompletu cos slonego, albo ostrego, jakies chipsy czy cos, zeby zniwelowac ten slodki
          smak.
          Tak wiec "pale" bardzo pracowicie - sztach, slodkie, slone, sztach, slodkie, slone.... itd....
          I sama sie sobie dziwie.
          • mizzzar Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 13.01.06, 00:36
            Ja sie Toie dziwie jeszcze bardziej. Nie jestes Ty prypadkiem w ciazy//;p
            (przepraszam jesli prxzesadzilem
            • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 14.01.06, 10:53
              Ech mizzar, jak Ci powiem ze ostatnio zemdlalam w autobusie, to juz ta ciaza murowana,
              prawda?
              Ale ja "konsumpcyjne" objawy tego stanu mam juz od dawna. Chyba siedem lat temu zaczelam
              jesc sloik ogorkow konserwowych dziennie. Taki litrowy. Po roku widac bylo. ze jednak nic nie
              urodze, a ogorki nadal jadlam, nawet przez pewien czas zwiekszylam dawke dzienna (juz
              kupowalismy takie wielkie puszki).
              Tak mam do dzisiaj, ale staram sie ostatnio ograniczac i czasem sloik starczy mi nawet na dwa
              dni.
              To tez jest oczywiscie moja kretynska mania ogorkowa.
    • woodman Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 13.01.06, 15:08
      wkurzają mnie fruwające po lesie reklamówki: biedronki, geanta itd itp.
      często się zdarza, że spacerując po okolicy zbieram je w worek i utylizuję
      grzieś w koszach na przystankach autobusowych
      • doomi Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 13.01.06, 15:38
        O tak, ja ostatnio naprawdę w głębi lasu natknęłam się na ucztę po mc
        donaldzie... kubki, papier po cheesburgerach i torba sad - nie wiem, czy to taki
        pikinik nowoczesny miał być, czy co??
        • woodman Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 13.01.06, 18:23
          coffee&cigarettessmile)

          www.coffeeandcigarettesmovie.com/
          zakładka-trailer
    • malkoska Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 13.01.06, 22:03
      moja obsesja sa zabawki mojego syna ... nie, nie bawie sie nimi a ... chodze i
      sprzatam, ukladam, segreguje, sprawdzam czy wszystkie puzzle sa w pudelku.
      juz w domu sie ze mnie smieja, a jak gdzies maly cos wsadzi to wszyscy sie
      tlumacza ze zginelo, albo ze lezy tu lub tu smile))
      Jeszcze tylko zaczne ukladac ksiazki w porzadku alfabetycznym i wywioza mnie z
      domu w kaftanie wink
      Malgosia
      • doomi Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 14.01.06, 15:07
        A ja wygnałam towarzystwo moje domowe na "opowieści z Narnii" czy jakoś tak i
        sprzątam, sprzątam, sprzątam. A w przerwach kiedy padam na pysk zaglądam sobie
        tutaj i coś tam stukam dla odprężenia...
        • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 15.01.06, 20:03
          To zrobił nam się niechcący wątek obsesyjno - porządkowy.
          Chociaż wyobraziłam sobie woodmana przemierzającego wielkimi krokami las w pogoni za
          reklamówkami i ten widok nie tylko mnie rozśmieszył, ale też ujął. Jakby tak każdy (nie
          koniecznie więzień) zebrał parę torebek - milej by się spacerowało.

          Mizzzar, coś tam pisałeś o założeniu wątku jakiegoś ... takiego... no wiesz... ja troche nie
          pamiętam....
          To może załóż, bo tu każdy by tylko sprzątał, albo coś jadł.
          • doomi Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 15.01.06, 22:15
            Tak, ja to już w ogóle wychodzę z tych opisów na jakąś zwariowaną babę:
            skarpetki prasuje w kancik, sprząta całą sobotę, pół dnia siedzi w necie i
            jeszcze na dodatek gotuje obiad z trzech dań... Ale nie wierzcie plotkom, to
            nie jestem ja wink
            • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 15.01.06, 22:47
              Tak, jasne, że to nie Ty. Ty to przecież jesteś "bezzębnym śliniącym się staruszkiem". Jakoś tak
              to chyba było....
              Już nie wiem, co lepsze uncertain
    • 111majka Reaktywacja? 23.05.06, 00:49
      Tak sobie zajrzałam na chwilkę do naszych wcześniejszych wątków i miło mi sie przeczytalo ten
      wlaśnie smile

      A może nowi forumowicze, których tu jeszcze zimą nie bylo - dodaliby coś od siebie?
      • morkub Re: Reaktywacja? 23.05.06, 01:13
        Właśnie prześledziłam wątek - ale się uśmiałam. Zobaczyłam, Cię, Majka z fajeczką i korniszonem wink Nadal tak masz?
        A Doomi właśnie ocknęła się z czkawką przez to moje wspominanie - i z obłędem w oczach lata ze ścierą po całym mieszkaniu wink
        A swoich manii nie pamiętam tongue_out
        • morkub Re: Reaktywacja? 23.05.06, 08:57
          No dobra - do jednej się przyznam, ale jest obrzydliwa tongue_out
          Nienawidzę rybików!! WRRR! A w naszym mieszkaniu jest tego cholerstwa pełno sad Wysypywaliśmy już na nie proszek, ale troche obawiam się robić to przy dziecku, więc zdałam to na chłopa pod moją nieobecność - i albo niedokładnie przeprowadził tę operację, albo też trzeba parę razy takie wysypanie zrobić, bo znów paskudztwa łażą po nocy. Brrr! A gdzie moja mania? Ano ja je rozdeptuję - zapalam w nocy światło i jak tylko jakiegoś zobaczę, to już trup! Rano muszę sprzątać te trupy...
          • 111majka Re: Reaktywacja? 23.05.06, 09:09
            W nocy specjalnie zapalasz światło w nadziei, że uda Ci się jakiegoś dopaść?

            A tak wlaściwie to... co to są rybiki?
            • morkub Re: Reaktywacja? 23.05.06, 09:13
              Gdy w nocy mam wejść do jakiegoś pomieszczenie, to wiadomo, że najpierw zapalę światło i oddam się manii zabijania. Czasami rzeczywiście zapalam to światło tylko w tym celu. Nienawidzę! Choć podobno one nieszkodliwe są. Ale są obrzydliwe. Zobacz sama:
              pl.wikipedia.org/wiki/Rybik_cukrowy
              • sylkwa1 Re: Reaktywacja? 23.05.06, 13:32
                Przeczytałam o rybiku i się załamałam sad( Kilka jaj dziennie? No to jesteśmy
                skazane na porażkę!
          • sylkwa1 Re: Reaktywacja? 23.05.06, 13:23
            MORKUB! KOCHAM CIĘ NORMALNIE! Już myślałam, że jestem normalnie nienormalna smile)
            A ja albo normalna jestem albo jesteśmy obie nienormalne big_grinDD. Ja tylko z
            trupami nie mam problemu. Fredce to nawet odpowiadają.
            • jazzybelle Re: Reaktywacja? 23.05.06, 14:28
              Manie i nawyki... sporo tego. Aż wstyd się przyznawaćsmile Odśnieżanie to mania
              przynajmniej pożyteczna i dla zdrowia dobra. Ja to bym musiała chyba wszystkie
              grzechy główne wymienić...smile
              • sylkwa1 Re: Reaktywacja? 23.05.06, 14:30
                śmiało, śmiało. Nikt się nie będzie śmiał. smile
                • jazzybelle Re: Reaktywacja? 23.05.06, 14:37
                  Niech sobie przypomnę jak to leciało:
                  1 pycha
                  2 chciwość
                  3 zazdrość
                  4 nieczystość
                  5 nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu
                  6 gniew
                  7 lenistwo
                  łech, pewnie coś pomyliłam - kolejność na pewno. Bez bicia przyznaję się do
                  wszystkich po trochusmile, a najbardziej to lubię 4 i 5smile
                  • sylkwa1 Re: Reaktywacja? 23.05.06, 14:40
                    hihi, to tak jak ja...
                    • 111majka Re: Reaktywacja? 23.05.06, 15:42
                      Dziewczyny nie migajcie się, poprosimy o konkrety smile
                      • sylkwa1 Re: Reaktywacja? 23.05.06, 15:52
                        Hm...Konkrety? To mogę się rozpisać na pkt 5 (4 sobie daruję heheheh). Jestem
                        największym łakomczuchem na świecie. Uwielbiam jeść. Zachwycam się smakiem,
                        zapachem i wyglądem jedzenia. Nie żyję co prawda po to żeby jeść, ale uważam to
                        za jedną z największych przyjemności na świecie. Zaraz obok 4 wink)). No bo takie
                        czarne oliwki z pomidorkami i świeżą fetą... albo cukinia smażona (a zresztą w
                        każdej postaci!) i do tego kieliszek dobrego wina... oj, jaka jestem głodna!
                        Uciekam do domu!
            • morkub Re: Reaktywacja? 23.05.06, 16:26
              Uff! Ja też się bałam, że chora jestem na tym tle tongue_out
              Najbardziej wkurza mnie, że one łażą nie tylko po łazience i kuchni, ale też zapuszczają się do pokoju młodego (muszą się gnieżdzić w szparach za listwami przypodłogowymi) a nawet zdaża się im wleźć na materac, na którym śpimy - blee. Mam już taki odruch, że jak coś z podłogi podnoszę, to otrzepuję.
              Podobno tylko chemicznie można je załatwić. I chyba jedno wysypanie takiego proszku to mało - poza tym lubemu nie chciało się sypać go w różne niedostępne i miejsca, wysypał tylko wzdłuż scian. I tak trupów było sporo, ale nie wszystkie. No i rozmnazaja sie cholerstwa szybko, ehh.
              • malinela Re: Reaktywacja? 23.05.06, 16:46
                Pamiętacie film "Siedem" z Morganem Freeman i Bradem Pittem ?Tam był ktoś, kto
                bardzo nie lubił grzeszników...

                morkub, znam te robaczki. Z pozycji dorosłego człowieka wyglądają jak
                przecinek. U nas pojawiają się w łazience, zwykle nocą. My mamy spray, ale
                wiem, że są firmy, które pomagają pozbyć się ich nieszkodliwym i bezwonnym
                środkiem.
                • jazzybelle Re: Reaktywacja? 23.05.06, 16:55
                  Pamiętam "Siedem", tak - ten, co nie lubił grzeszników to dopiero miał
                  obsesjęsmile Co prawda tępił grzeszników ekstremalnych, miał więc swoje racje.
                  Film swoją drogą doskonały.
                • morkub Re: Reaktywacja? 24.05.06, 10:30
                  Malinela, dokładnie te "przecinki" doprowadzają mnie do szału.
                  Zakupiłam na nie proszek właśnie od takiej firmy - bezwonny i podobno bezpieczny, ale przy raczkujacym dzieciaku troche się jednak obawiam.
                  • sylkwa1 Re: Reaktywacja? 24.05.06, 10:37
                    Gdzie taki proszek można kupić?
                    • morkub Re: Reaktywacja? 24.05.06, 10:42
                      Na Allegro smileProszek nazywa się COOPEX PYLISTY, a od której to kupiłam ma stronkę tutaj: www.dezyder.pl/
                      Ale widziałam go też gdzieś u nas w sklepie - tylko nie pamiętam w jakim uncertain
                      • 111majka Re: Reaktywacja? 24.05.06, 11:10
                        A zróbcie Wy sobie z tymi robalami nowy wątek.
                        Fujstwo....
                      • sylkwa1 Re: Reaktywacja? 24.05.06, 13:49
                        Dziękuję bardzo. Koniec wątku "robaczywego" big_grinDD
    • malinela Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 24.05.06, 12:45
      Zastanawiam się, czy mam jakieś obsesje, manie , nawyki.. i nic nie przychodzi
      mi do głowy..
      Ale ten wątek przypomniał mi rozmowę, jaką odbyłam z moim kolegą z pracy.
      Otóż, zauważył on, że trendy staje się zbieranie. Brak pasji jest passe.
      Oczywiście nie można być banalnym.. więc może mapy (tak jak Stasiuk), ale zakup
      jednej mapy nie czyni kolekcjonera, trzeba zakupić na allegro 20/30 map,
      przestudiować i ..można brylować.
      Natomiast szwagier mojego kolegi, odkrył w sobie pasję zbierania kaset. Kaset
      prawie nikt nie słucha, więc można, za marny grosz, kupować dowolną ilość,
      więc "szwagier" kupuje, żona straszy rozwodem, ale on nie może przestać..;o)
      • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 24.05.06, 13:23
        Malinelo, znacznie tańczym hobby jest zbieranie... piasku.
        ...
        No tak, napisalam to zdanie i sobie uświadomilam, że aby to "zbieractwo" sens musi być związane z
        czymś już nie tak tanim - z podróżami. My przywozimy piasek z naszych różnych wyjazdów.
        Oczywiście pośród innych mam także nasz józefowski. I jest on jednym z ladniejszych w naszych
        zbiorach.

        Ale w tym wątku myślałam naszych pasjach dziwnych, niezrozumiałych przez innych, czasem
        ukrywanych. Bo na przykład pysznie jeśc każdy lubi, ale już dziwne sposoby jedzenia moglyby być
        jakąś obsesją...
        • malinela Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 24.05.06, 14:02
          Majka, masz rację. Może nie jestem ekspertem, bo znam tylko piasek ze Świdra,
          ale jest doskonały!. Ja wsypuję go do dużych, szklanych naczyń, jako podstawę
          dla świec.
      • jazzybelle Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 24.05.06, 13:33
        Brak pasji jest passesmile Dobre i prawdziwe. Znak czasów, czyli jak nie masz
        człowieku pasji - to ją sobie znajdź, nieważne, że na siłę, ważne by nie być
        passe. Ja ostatnio słyszałam, że trendy jest... nie być trendy. Tak poważnie
        mówiąc, to wydaje mi się, że obsesją naszych czasów jest ciągłe dokonywanie
        wyborów pomiędzy lepszym i jeszcze lepszym. Wczoraj poczułam szczyt zmęczenia
        oferowanymi mi wyborami, kiedy z Wyborczej (nomen omen) wypadł
        mi kilogramowy stos ulotek i żeby spokojnie przeczytać gazetę
        najpierw musiałam posprzątać. Kiedy byłam już przy koszu na śmieci
        w uszy wdarł mi się Orange, tak wiem, przyszłość jest jasna -
        przyszłość to Orange. Dzięki za uświadomienie. Chciałam jeszcze,
        przed tą Wyborczą pootwierać listy ze skrzynki. Dobrze że mały i
        cienki karteluszek z informacją, że mam odebrać polecony - jedyna prawdziwa
        rzecz dotycząca mojego życia osobiście - jakoś się nie zgubił wśród dużych
        kolorowych kopert i ulotek na papierze kredowym. Ludzie teraz wszystkiego mają
        za dużo:
        możliwości, wyborów, furtek... pod każdym względem. To nie jest
        naturalne i to rodzi obsesje. O! Właśnie wyskoczyło mi okienko ze zdjęciami
        panienek: "Looking for sex in Warsaw?" Jasne, już pędzę, tylko wybierać.
        • malinela Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 24.05.06, 13:44
          jazzybelle napisała:

          > Brak pasji jest passesmile Dobre i prawdziwe. Znak czasów, czyli jak nie masz
          > człowieku pasji - to ją sobie znajdź,

          lub kup! to właśnie było najzabawniejsze w jego wypowiedzi.
          Wypowiedź mojego kolegi była żartem, a nie podpowiedzią dla młodych, ambitnych -
          piszę to, bo nie mam pewności, czy tak ją odebrałaś.

          O innych znakach czasu, może faktycznie warto założyć nowy wątek;o)
          • jazzybelle Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 24.05.06, 15:10
            Właśnie to mi się podobało - odebrałam właściwie, jak najbardziejsmile
            • doomi Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 24.05.06, 15:13
              A mi trochę przeszło to moje pucowanie smile O!
              To głupiego robota, zwłaszcza teraz, gdy pylą te nasze sosenki kochane...
              Więc ścieram kurze już tylko co drugi dzień, a nie codziennie ;P
              • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 24.05.06, 18:08
                Wiesz doomi, ja też już rzadziej odśnieżam...
    • glenkora1 arabskie ciasteczko za 4 zł 24.05.06, 17:33

      Moja obsesja jest na Puławskiej gdzieś, niestety nigdy nie wiem gdzie i
      znajduję to miejsce sporadycznie - jest taki Kebab Bar i tam sprzedają takie
      tureckie ciastka miodowo-orzechowe. Mają to do siebie, że nie da się ich jeść,
      bo są za słodkie, ale jak się jeść przestanie, to jest jeszcze gorzej... no
      cóż, musicie sami spróbować smile)) Sądzę, że jest w nim jakiś narkotyk czy coś...
      Dobrze, że mieszkam daleko od Puławskiej smile


      Mam też obsesję jak "malkoska", z naciskiem na klocki Lego wink
      • 111majka Re: arabskie ciasteczko za 4 zł 24.05.06, 18:04
        Ja w takiej sytuacji mam pod ręką coś słonego i jem na zmianę. Spróbuj smile
      • doomi Re: arabskie ciasteczko za 4 zł 24.05.06, 20:41
        Czyżby baklawa??
        Komunię mieliśmy w knajpie ormiańskiej, więc baklawę obok lodów i sałatki
        owocowej musowo mieliśmy w menu...

        Nie powiem ile zjadłam kawałków smile, ale w poniedziałek nie miałam siły ruszyć
        się na aerobik big_grin

        Za to gołąbków takich mini w liściach winogron zjadłam hm... 15 sztuk big_grin
    • 111majka Ja dziwnie adresuję koperty.... 24.05.06, 18:15
      ... a jak mi się nie uda to często biorę następną kopertę. Bo musi być równiutko.
      Każda linijka musi się kończyć i zaczynać w tym samym miejscu.
      Chyba nawet trudno to sobie wyobrazić, zwłaszcza jak jest długie imię i nazwisko, a króciutka ulica. Ale
      jakoś sobie radzę smile
      Nie wynika to z jakiegoś przesadnego zamiłowania do porządku i ukladania wszystkiego "w kancik",
      wcale tak nie mamsmile
    • do73 Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 24.05.06, 22:11
      Moją bolączką jest to, że nigdy nie mogę skończyć tego, co zaczęłam od razu, i
      w konsekwencji, często zapominam o tym, że coś czeka. Dzieje się tak dlatego,
      że mam za dużo do zrobienia na raz i ciągle coś mnie odrywa. to płaczący
      Maluch jeden albo drugi, a to średniaczek albo starszaczeksmile)) I tak potrafię
      zrobić sobie kawę, która wystygnie zupełnie zanim mogę ją wypić; umyję pół
      podłogi, a o drugiej przypomnę sobie za parę godzin albo nazajutrz, w południe
      wstawię pranie - a przypomnę sobie o nim wieczorem; obiecam coś komuś i nie
      mogę dotrzymać obietnicy, bo ciągle wypada coś ważniejszego do zrobienia (to
      chyba najgorsze).
      • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 24.05.06, 22:32
        Do, ale Ty jesteś absolutnie usprawiedliwiona. Nienormalne byłoby, gdyby udawalo Ci się wszystko
        robić do konca przy takiej gromadce smile
    • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 26.11.06, 22:23
      To dosyć stary wątek, ale myślę, że nowi forumowicze mogliby napisac tu trochę ciekawych rzeczy smile
      Zapraszam.
      • chiste Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 26.11.06, 22:33
        Kiedys liczyłem anteny satelitarne na dachach domów połozonych wzdłuż linii
        kolejowej. To było w czasach szkoły podstawowej.
        Teraz łapię sie na tym, że licze panie w spódnicach, kiedy stoje rano w
        autobusie w korku na Płowieckiej. Tak patrze se przez szybę i głowy delikwentek
        nie widać, tylko rękę zmieniającą biegi i kolana. No, jak widać kolana to jest
        dobrze smile
        Licze te egzemplarze spódniczne i ustawiam sobie nastrój na cały dzień.
        Jak jest więcej niż 10, to spoko wink
        _______
        Ospo czorna!
        Idź do Dorna!
        • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 26.11.06, 22:38
          No nie...... się obśmiałam z tych Twoich spódniczkowych..... big_grinDDDDD
      • demarkiz Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 26.11.06, 22:42
        Cześć.
        Moje są następujące:
        robota
        komp - sprzęt, oprogramowanie, serwis
        tytoń, internet.....
        Te zdemaskowełem.
        • 111majka Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 26.11.06, 22:47
          Łeeee, demarkiz, takie to wszyscy mamy.
          No może zamiast "sprzęt, oprogramowanie, serwis" to po prostu net.
          • demarkiz Re: Nasze obsesje, manie, nawyki.... 26.11.06, 23:59
            Oki. Wygląda na to, że musze skoczyć piętro nizej.
            Z tym netem to nie do końca tak, jest trochę poza kompem.
            Bardzej męczy mnie to, co wskazałem.
            Dobra, rzucę okiem do wnętrza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka