monia420
09.02.06, 20:41
Szkoda, że tego nie widzieliście... Kolegium redakcyjne, to
grupka "maluczkich"... obrzydliwie żenująca dyskusja, dziecinada i strata
czasu! Ale nie żałuję, że tam poszłam. Miałam okazję spotkać ludzi, którzy
tworzą nasze pismo i przekonać się, że nie zależy im na wykonaniu dobrej
roboty. Ich myślą przewodnią zdaje się być bezrefleksyjna zabawa w robienie
gazety. Kolegium redakcyjne nie zamierza poprawić sposobu funkcjonowania
gazety a wszelkie zarzuty odpiera uczniowskim tłumaczeniem, a to brakiem
komputera, a to brakiem aparatu.... bałam się, ze za chwilę usłyszę, że ich
palce bolały i dlatego styczniowy numer się do tej pory nie ukazał...
obrzydliwe, szkoda gadać...
Prawdę mówiąc oczekiwałam, czegoś innego po tym spotkaniu. Poszłam tam z
pełną gotowością do działania. Tyle można tam przecierz zrobić i poprawić. A
tu nic. Po niespełna trzech godzinach dyskusji przegłosowano wniosek o zmiane
Kolegium Redakcyjnego i koniec. Żadnych innych propozycji rozwiązań tylko
kurczowe trzymanie się swoich stołków i przytakiwanie sobie. Pewność, że to
co robimy, robimy najlepiej jak się da. A w ogóle to o co ta dyskusja, bo
pieniędzy jest za mało...
Ech...
To takie sprawozdanie na świeżo, ciekawe co Wy na to? Na razie uciekam do
bobasów, ale będę zaglądać.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie