doomi
17.02.06, 23:08
Na kopernika jest sklep z antykami. No sklep to za dużo powiedziane, ale to
zostawmy. Żeby tam się dostać, trzeba zadzwonić do domu pana właściciela,
który jednak potem niechętnie wpuszcza kogokolwiek do piwnic, gdzie
faktycznie ma niezłą kolekcję dóbr wszelakich. Kurcze, chciałabym tam trochę
pogrzebać, ale nie ma jak. Pan burczy pod nosem: a co panią interesuje?? no
chciałabym popatrzeć. A pan na to: jak popatrzeć to NIE. Fajnie co?? A już
ostatnio to się w ogóle wkurzyłam, bo mam ochotę kupić takie piękne,
metalowe, kute drzwiczki od starego pieca. Chcę je sobie w pewnym miejscu w
domu powiesić. Jak pytałam ostatnio, to takie, które mi się podobały - miały
kosztować 700 zł. Ale przechodzę ostatnio, patrzę, a tam wielka tablica, że
obniżka cen na cały towar. No to pędzę po moje drzwiczki, a pan krzyczy 800
zł. Ech, fajnie nie??
Znacie tego pana i ten klimacik który panuje w tej antykarni??