przelicytowano nas tak, ze az strach! to, co sie dzialo w poniedzialek w
urzedzie miasta przeszlo nie tylko moje najsmielsze oczekiwania - nawet
szanowna komisja posiadala oczki w ksztalcie 5 zlotych

dzialeczki poszly po
ponad 400 tysiecy brutto kazda. oczywiscie tylko te atrakcyjne - na inne byl
znacznie mniejszy ruch, zeby nie powiedziec: zaden. ale do czego zmierzam...
chyba szybko ziuta nie bede wobec tego, a po porazce na przetargu juz trzeci
dzien lize rany i nie moge sie wylizac

nie kupie byle jakiej dzialki, chce
miec dzialke w takiej, a nie innej okolicy jozefowa, a to oznacza, ze musze
miec 400 tysiecy. tylko czy ja chce tyle zaplacic nawet jak bede miala?
przeciez wilanow jest w tej cenie!
no i po co mnie na tego jozka tak naszlo...