Dodaj do ulubionych

bylam na przetargu :(

26.04.06, 15:40
przelicytowano nas tak, ze az strach! to, co sie dzialo w poniedzialek w
urzedzie miasta przeszlo nie tylko moje najsmielsze oczekiwania - nawet
szanowna komisja posiadala oczki w ksztalcie 5 zlotych wink dzialeczki poszly po
ponad 400 tysiecy brutto kazda. oczywiscie tylko te atrakcyjne - na inne byl
znacznie mniejszy ruch, zeby nie powiedziec: zaden. ale do czego zmierzam...
chyba szybko ziuta nie bede wobec tego, a po porazce na przetargu juz trzeci
dzien lize rany i nie moge sie wylizac sad nie kupie byle jakiej dzialki, chce
miec dzialke w takiej, a nie innej okolicy jozefowa, a to oznacza, ze musze
miec 400 tysiecy. tylko czy ja chce tyle zaplacic nawet jak bede miala?
przeciez wilanow jest w tej cenie!
no i po co mnie na tego jozka tak naszlo... wink
Obserwuj wątek
    • doomi Re: bylam na przetargu :( 26.04.06, 15:42
      Faktycznie SZOK!
      • truski1 Re: bylam na przetargu :( 26.04.06, 15:49
        ja jestem chyba w jeszcze większym szoku
    • patyska a ja... 26.04.06, 15:58
      ...nie tylko jestem w szoku, ale tez mam okropnego dola, ze mnie nie stac na
      tyle a innych owszem wink poza tym wlaczyl mi sie rozsadek - dobra, no, moge 330
      dac, ale nie 430! moj maz, kochana chlopina twierdzi, ze jesli chce, to
      zaplacimy duzo, bylem byla szczesliwa wink)) ale ja mam chyba weza w kieszeni, bo
      nie bede potrafila az tak ostro przeplacic. no chyba, ze bede miala cynk, ze
      mam rope albo diamenty albo zloto pod ziemia wink)) rozpaczam strasznie, bo
      okolice wawerska/samorzadowa bardzo mi sie podobaja. w piatek jest kolejny
      przetarg - tym razem waska/werbeny. ale jakos tam nie chce za bardzo, a juz na
      pewno nie za taka cene!!!
      • truski1 Re: a ja... 26.04.06, 16:09
        to masz kochanego chłopinę. Nie wiem czy mój by był do tego zdolny, by za
        wszelką cenę mnie uszczęśliwić. Ale nie będę sprawdzała bo kto wi czym by się
        to skończyło. Głowa do góry
        • patyska Re: a ja... 26.04.06, 16:14
          dzieki Truski, kochana babka jestes wink
          • doomi Re: a ja... 26.04.06, 16:28
            A dla mnie to jakiś hardcore, bo za 440 tys. to można dom kupić... segmenty
            nowe po tyle sprzedają. Nie dajmy się zwariować i nakręcać.
            Mnie na szczęście takie rzeczy że innych stać, a mnie nie nie ruszają. A co z
            tymi, których nie stać "nawet" na TBS-y...

            Luzik patyska, z tym cenami w Józefowie to jakieś wariactwo, mieszkania też
            osiągają jakieś chore ceny. Trzeba to przeczekać i zobaczyć co będzie dalej. No
            chyba że faktycznie macie na koncie te 400 tysięcy, a potem następne 400 na
            dom ;P
    • 111majka Ceny 26.04.06, 23:28
      Są już podane ceny tych działek na stronie UM.
      No, zadziwiłam się...
      • irol05 Re: Ceny 27.04.06, 08:57
        zakladam ze mowa o dzialkach z ul. samorzadowej i okolicach.
        28-04 ma byc licytowana kolejna pula dzialek w tych
        okolicach. moze wtedy?

        Powodzenia,

        J.
      • darejdok Re: Ceny 27.04.06, 10:24
        Co takiego jest w okolicy tej Samorządowej, że jest taki popyt na działki tam i
        takie ceny się windują ?
        Blisko Falenicy i ulicy Werbeny (to minus), brak lasu pod ręką (trzeba przejść
        na drugą stronę torów)... same minusy smile

        Dla mnie ładne to są okolice ulicy Głównej/Kasprowicza/Aleji Róż w Michalinie
        (już kiedyś o tym pisałem) - a tam w styczniu działeczka gminna 1500 mkw poszła
        za 240 tys PLN
        Ewentualnie Jagodowa...

        Ale na Samorządowej ??
        Też jestem w szoku że po takich cenach chodzą TAM działki.

        Pozdro
        DarejDok
        • doomi Re: Ceny 27.04.06, 10:28
          No zaraz zaraz, przecież tam też jest las wink tylko nieco zabudowany...
          • 111majka Re: Ceny 27.04.06, 10:50
            doomi napisała:

            > No zaraz zaraz, przecież tam też jest las wink tylko nieco zabudowany...

            No właśnie. A niedługo będzie zabudowa. Tylko nieco zalesiona smile
        • 111majka Re: Ceny 27.04.06, 10:48
          Wiesz, niektórzy wolą mieć blisko do dużego sklepu, szkoły, na przystanek niż do lasu. Ja się im w
          sumie nie dziwię. Z całej infrastruktury miejskiej korzysta się codziennie, do lasu chodzi od czasu do
          czasu.
          • darejdok Re: Ceny 27.04.06, 11:04
            Oczywizda. Infranstruktura miejska jest potrzebna i też ją chciałem
            mieć w bliskim zasięgu (dla mnie bliski zasięg oznacza ok 1 km),
            ale nie muszę odrazu mieszkać pod samą szkołą i odrazu pod sklepem.
            Niektórzy z lasu korzystają codziennie smile i ja im się wcale nie dziwię.

            Pozdro
            DarejDok
            • 111majka Re: Ceny 27.04.06, 11:18
              Oj, różne mogą być priorytety. Ja też wybieram las smile

              Ale ktoś z niedużymi dziećmi wybierze na przykład mniej kolizyjne dojście do przystanku
              autobusowego.
              A blisko sklepu czy szkoły nie oznacza "pod sklepem" i "pod szkołą".
              • amelka34 Re: Czy zamiast kupić dom do remontu 27.04.06, 13:17
                za 250 tys. (albo jak ja 180 tys.), wyremontować lub nawet zburzyć, wolicie
                płacić 40 tys. za działki. Opamiętajcie się. Wyburzenie i wywiezienie gruzu, to
                jakieś najw. 20 tys.

                Inna sprawa - wszyscy chcecie mieszkać w lesie? A czy ktoś z was miał kilka
                włamań z maskami na twarzy? Czy tylko my jako mieszkańcy niedaleko Centrum
                Józefowa!!! musielismy przejść to doświadczenie. W lesie macie napady
                absolutnie. Do mnie przyszli trzy razy 10 minut po wyłaczeniu światła. Dziecko
                od roku nie chodzi spać samo, a nawet do łazienki. Zastanówcie się trochę, a
                mój remontowany dom to nic w porównaniu z okazałymi domami, które pewnie
                chcecie stawiać.

                Przepraszam, że tak chaotycznie, ale zdenerwowałam się.
                • 111majka Re: Czy zamiast kupić dom do remontu 27.04.06, 13:32
                  Amelko, szkoda Twoich nerwówsmile
                  Zupełnie niepotrzebnie się zdenerwowałaś. Zwłaszcza że tutaj znaczna większość chce kupić działkę
                  właśnie nie w lesie. Może mają takie obawy jak Ty. Współczuję takich "przygód", mam szczęście że
                  mnie nic podobnego nie spotkało. Może dlatego że bardzo późno gaszę światło, że groźne psy biegają
                  po działce, że sąsiedzi w ogóle nie chodzą spać, że.....

                  A pomysł z kupieniem domu jest wg mnie najlepszy w tej sytuacji. Poza tym (czego chyba niewiele
                  osób bierze pod uwagę) taki dom stoi już wśród jekiejś zabudowy. Nie trzeba się obawiać czy niedaleko
                  nie wyrośnie nagle coś nieciekawego, bo wszystko (lub prawie wszystko) już jest.
                  Fakt, mówi się, że stary dom często obniża cenę działki. Ale w przypadku takich cen na pewno tak nie
                  jest.
                • doomi Re: Czy zamiast kupić dom do remontu 27.04.06, 13:34
                  Poruszyłaś bardzo ważny temat amelko. Ciekawa jestem, na ile te włamania czy
                  wręcz napady są częste w Józefowie. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego jak
                  opisujesz sad I masz rację, że mieszkając "w lesie" jest się narażonym jeszcze
                  bardziej. Wiadomo, że można PRÓBOWAĆ się przed takimi sytuacjami zabezpieczać.
                  I tu refleksja: czy kupując cholernie drogą działkę na kredyt i potem budując
                  się na niej na kredyt będzie potem ludzi stać, żeby jeszcze za kilkaset złotych
                  miesięcznie wynając jeszcze agencję ochrony!!
                  Dlatego jestem realistką, lub jak niektórzy twierdzą pesymistką jeśli chodzi o
                  to cud-budowanie finansowane kredytami.
                  Nieprawdą jest jak napisała kiedyś bodajże sylkwa, że utrzymanie domu jest
                  równoważne utrzymaniu 60 metrowego mieszkania... Pewnie że można liczyć, że
                  jakoś to będzie. Ale to nie w moim stylu.

                  Amelka, naprawdę Ci współczuję sad, mam nadzieję, że nie zamierzasz jednak z
                  tego powodu opuszczać naszego Józka.
                  • amelka34 Re: nigdy nie wyprowadzę się z Józefowa 27.04.06, 13:55
                    Miszkam 2 lata i mimo wszystko się zakochałam.

                    A.
                  • pepe_01 Re: Czy zamiast kupić dom do remontu 27.04.06, 18:26
                    > Poruszyłaś bardzo ważny temat amelko. Ciekawa jestem, na ile te włamania czy
                    > wręcz napady są częste w Józefowie. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego jak
                    > opisujesz :

                    Z tego co wiem to na tamtych terenach jet bardzo dużo włamań, a policja nie może
                    namierzyc szajki złodziei. sad
                    • doomi Re: Czy zamiast kupić dom do remontu 27.04.06, 18:33
                      o rany, a na "tamtych terenach" to gdzie??
    • michal-michalski Re: a ja... 27.04.06, 14:01
      troche mi sie tutaj wydaje, ze przez uczestnikow przemawia rozgoryczenie, ze nie
      zalapali sie do pedzacego pociagu. Obruszanie sie na wysokie ceny nic nie da bo
      od samego chciejstwa i nazekania one nie spadna. Wyraznie widac, ze mimo calego
      zawirowania politycznego w kraju, gospodarka ma sie calkiem niezle, gielda
      ustanawia rekord za rekordem, koszt pozyczania pieniadza jest na poziomie
      nizszym niz w USA, ludzie szukaja alternatywy do depozytow bankowych oraz
      najwazniejsze jest to ze ziemia w okolicach W-wy byla niedoszacowana w stosunku
      do cen mieszkan, ktore rosly srednio 20-30% w skali roku podczas gdy dzialki
      tylko 5-10%. Musialo zatem dojsc do skokowego wyrownania cen czyli arbitrazu.
      Odnosnie komentarza, ze za 400tys mozna kupic dom z dzialka to sie zgadzam tylko
      ze jakies 50km dalej no i kwestia standardu wykonczenia. A ceny w Jozefowie (nie
      liczac swej atrakcyjnej lokalizacji) i tak sa duuuuzo tansze od Wilanowa, a
      odleglosc od centrum porownywalna. W Wilanowie ziemia kosztuje 200-230 EUR/m2
      podczas gdy ceny z ostatniej licytacji w Jozefowie ksztaltuja sie na poziomie 65
      EUR/m2. I nie oszukujmy sie, w krajach EU posiadanie domu jest duzo wiekszym
      wydatkiem niz zakup mieszkania, no i nie dla kazdego osiagalnym. Jest to dobro
      luksusowe, tych ktorzy nie moga sobie na nie pozwolic interesuje glownie rynek
      domow szeregowych, lub wieksze mieszkania. No i oczywiscie rynek wynajmu
      mieszkan jest tam znacznie bardziej rozwiniety poniewaz kosz splaty rat
      kredytowych jest wiekszy od kosztu wynajmu oraz spoleczenstwo wykazuje sie spora
      mobilnoscia w poszukiwaniu miejsca pracy a zatem zmiana miejsca zamieszkania.
      Wybierajac dzialke radzilbym kierowac sie przede wszystkim wzgledami
      praktycznymi bez uszczerbku dla estetycznych doznan tzn. np odpowiedz sobie na
      pytanie: "Czy warto wydac 100-150 tys wiecej za dzialke o powierzchni 1500m2
      polozona w Jozefowie czy tez dojezdzac do miasta 15 minut dluzej kupujac rownie
      ladna dzialke nad Swidrem w Otwocku?". Jak widac czas to pieniadz, bo pieniadz
      to benzyna etc. Czasami nie warto upierac sie przy jedynej slusznej koncepcji, a
      poszukac nowych rozwiazan dookola. Pozdrawiam.
      • doomi Re: a ja... 27.04.06, 14:06
        No i znowu ktoś jakby znajomy ;D
        Ale ja nic nie mówię ;P
      • patyska Re: a ja... 27.04.06, 15:14
        no wszystko to bardzo fajnie napisane, ale... zycie zyciem. teraz mieszkam na megazadupiu, choc w
        wawie (Aleksandrow w Falenicy) i wiem, ze to nie jest miejsce dla ludzi z malym dzieckiem. poza tym,
        delikatnie mowiac, troche narod tam specyficzny. Samorzadowa to ulica niezwykla - niby domy w lesie,
        niby wszystko blisko. fajna po prostu. mam nadzieje, ze wiecej jest takich ulic w Jozefowie. oczywiscie,
        ze jestem rozgoryczona, bo nie dosc, ze kupili "moje" dzialki wink to jeszcze za pieniadze, jakich ja nie
        mam. widocznie byly warte swojej ceny. widocznie musze sie liczyc z tym, ze za dzialke w dobrym
        miejscu Jozefowa zaplace 400 tysiecy. no to zaplace. no chyba ze sie wycwanie wink i kupie z domem do
        remontu/rozbiorki. jesli chodzi o napad w maskach - trauma, bardzo wspolczuje Amelce, a zwlaszcza
        jej dziecku. tylko ze my nie wybudujemy domu, do ktorego zlodziej bedzie chcial wejsc, wybudujemy
        skromny domek nie wiekszy niz 180 metrow bo wiecej nam nie potrzeba. potrzeba nam mieszkac na
        dzialce i wsrod dzialek lesnych z prawem do zabudowy. zeby nam sosny w upal pachnialy a w wietrzny
        dzien szumialy. zeby nikt z sasiadow nie dostal pozwolenia na dzialalnosc typu warsztat samochodowy
        w miejscu zamieszkania. i zeby dzieciak mial blisko do szkoly, zeby nie musial przechodzic przez tory.
        pospacerowalam sobie troche po Jozku, wiec wiem, ze i tu mnostwo dresiarzy pedzacych setka
        gruntowa droga i smalacych bagiety o ogrodzenia. widzialam mnostwo tzw. bimbos, czyli po naszemu
        plastikow, lasek dresiarzy. widzialam pijakow pod sklepem, oraz tzw. pekiny w sasiedztwie
        wypasionych choc zdradzajacych mierne pochodzenie ich wlascicieli "palacykow". widze plusy i minusy
        zadupia. a jednak chce tu mieszkac. bo nie jest ani gorzej, ani lepiej niz gdzie indziej, za to sosny sa
        nieziemsko piekne wink
        • doomi Re: a ja... 27.04.06, 15:24
          Wszystko pięknie i każdy swoją rację ma wink trala la!

          Tylko: Dom Amelki niczym nie wyróżnia się w okolicy, podejrzewam że nie ma
          więcej niż te 180 metrów o których piszesz patyska. Jest usytuowany pomiędzy
          innymi domami, czyli nie w żadnej głuszy i co? Nie ma reguł, więc nie można tak
          pisać, że Ty wybudujesz taki dom, że nikt się nie będzie chciał włamać.

          A po drugie, to może mnie popraw albo ochrzań, że się czepiam wink, ale piszesz
          że nie zapłacisz kasy, której nie masz, ale że kupisz za te chore pieniądze, bo
          jest warta taka działka swojej ceny.
          Niewiele już rozumiem, oprócz tego że jesteś rozgoryczona ;P (chociaż też
          pewnie bym była, gdybym tak do tego podchodziła jak Ty)
          • patyska Re: a ja... 27.04.06, 18:17
            hmmm... to ciekawe w takim razie, dlaczego akurat na Amelke sie tak uwzieli...
            jesli dzialka jest warta chorej kasy to znaczy, ze trzeba ja zaplacic. o to mi
            chodzi. a ze mi sie tej kasy niezbyt chce bulic... to juz moj problem wink))
            • doomi Re: a ja... 27.04.06, 18:28
              A skąd wiesz że się uwzięli? Po prostu tak się złożyło, że akurat Ona pierwsza
              poruszyła taki temat na forum.

              Moi rodzice mieszkają w Świdrze, w "samym centrum" i tak jak mieszkają tam 20
              lat i nic się złego nie działo, tak akurat w zeszłym roku też przeżyli włamanie!

              To, że się o czymś nie mówi, nie znaczy że to coś nie istnieje.

              Zresztą nie będę się wypowiadała o sytuacji opisywanej przez Amelkę, bo Jej nie
              znam, orientuję się tylko gdzie mieszka.

              A kasa jasne że Twoja i sprawa co z nią zrobisz też Twoja big_grin Po prostu
              wyraziłaś się niejasno, a ja jak z kimś dyskutuję to chcę dobrze tego kogoś
              zrozumieć ;D
              • patyska Re: a ja... 28.04.06, 09:52
                jesli do kogos przychodzi brygada w maskach 3 razy!!! to chyba sie uwzieli, no nie? wink tu nie chodzi o to,
                ze sie o czyms nie mowi, tylko o to, ze do tego samego domu przyszli 3 razy a do sasiada ani razu. nie
                wydaje Ci sie to troche dziwne? poza tym co tu deliberowac wink przychodza i do mieszkan w kamienicach
                na Nowym Swiecie i do domow na Lisiej. kazdy powinien sie bac. to znaczy nikt ne powinien wink ale
                poniewaz mamy takie a nie inne organy scigania...
        • doomi Re: a ja... 27.04.06, 15:33
          Aha i jeszcze jedno: jeździłaś dużo po tej samorządowej? na ulicy prostopadłej
          do samorządowej na przeciwko pięknych nowych willi właśnie budują się trzy nowe
          bloki!! Na razie jest to tylko kawałek ogrodzonej ziemi... Więc kupując działkę
          nazwijmy to w lesie, gdzie obok są inne działeczki puste nie możesz być tak
          naprawdę pewna czy akurat ktoś z "rządzących" nie wytnie Ci takiego numeru jak
          tym, którzy za chwilkę będą mieli widok na bloki zamiast na sosny!! Na
          przeciwko tego osiedla (developer hirny) też są działeczki do sprzedania (wiszą
          tablice urzędu miasta). I pewnie się nowi kupujący strasznie ucieszą.

          Chodzę często ulicą przy której mieszka jeden z formowiczów, same domy
          jednorodzinne, ale dokładnie obok domu "forumowicza" jest piękna pusta
          działeczka. I tak się zastanawiam co na niej powstanie, bo widzę, że już
          postawili słup z prądem budowlamy. Dokładnie taki sam, jak koło mnie - gdzie
          jak wiecie zaczęła się budowa nowego bloku.
          • patyska Re: a ja... 27.04.06, 18:19
            wydawalo mi sie, ze te osiedle bedzie wystarczajaco daleko, ale moze mnie
            zaslepilo tak bardzo napalilam sie na te samorzadowa wink to mowisz, zeby jednak
            dom do remontu? masz leb, laska! wink
            • doomi Re: a ja... 27.04.06, 18:32
              A uspokój się smile)) ja Ci nic nie radzę.
              Nadal tylko podtrzymuję moje zdanie, że z kredytami to trzeba ostrożnie...
              naprawdę nie znasz nikogo, kto przeszacował swoje możliwości i sprzedał swój
              nowy domek? Bo ja znam i to kilka takich osób.

              Ale tak poważnie, to życzę Ci jak najlepiej bo to jest MOJE ZDANIE, a decyzja
              jest TWOJA. Zresztą naprawdę mam ochotę na tego grilla u Ciebie. Ja po prostu
              jestem bardzo ostrożna i muszę mieć wszystko zaplanowane smile No taki charakter
              mam i już big_grin

              Kupuj, buduj się, podyskutujemy przy grillu wtedy kto miał rację ;D
              • patyska Re: a ja... 28.04.06, 09:40
                i dobrze robisz, bo ja wariat po tatusiu i cale zycie wedlug dewizy: jakos to bedzie wink)) dzieki Twoim
                ostrzezeniom na pewno bedzie nam lzej, bo sie dobrze policzymy smile
                a na grilla zaproszenie jest oczywiscie caly czas aktualne wink tylko te dzialke musze kupic... wink
            • darejdok Re: a ja... 27.04.06, 19:03
              Co do domu do remontu: ja bym się nie pakował w taką opcję: nigdy nie wiesz co
              w środku siedzi, a koszt remontu może się okazać wyjątkowo wysoki, a i tak nie
              uzyskasz tego co byś chciała budując samemu(ej).
              Co do reguły: lepsza droższa działka w lepszej lokalizacji i skromniejszy
              domek - zgadzam się. Różnie może być ta lepsza lokalizacja przez różnych
              postrzegana: ja akurat mam zdanie takie, że im bliżej lasu tym lepsza,
              ale... kwestia bezpieczeństwa też mnie mocno martwi.
              Już wiele razy testowałem moją własną żonę zadając jej pytania: czy się tam
              nie będzie bała sama mieszkać/zostawać. Testowałem jeżdżąc o różnych porach
              dnia i w środku nocy.
              Ale ona jest twarda: chce tam i już. Kupi se psa. Ochronę se wykupi.
              I rozmawiaj tu z taką co się w lesie i wrzosowisku zakochała.
              Ale to ja kogut ostatecznie jestem odpowiedzialny za całą ich gromadkę kurzą,
              więc muszę zdecydować, czy ulec ich (i po części mojej) miłości, czy też
              poszukać działki w bezpieczniejszym miejscu np: Konstancinie/Wilanowie.
              bo i tak wożę (i będę musiał z Józefowa wozić) Jasia do szkoły PR na Ursynów smile
              Co do Aleksandrowa (Falenicy): ty z tamtąd chcesz uciec, a moi znajomi hurtowo
              kupują tam działki (na tej polanie Aleksandrowskiej)-przecież tam fanie jest !

              Pozdro
              DarejDok

              • patyska Re: a ja... 28.04.06, 09:38
                Darku, to powiedz swoim znajomym, zeby sie zastanowili, gdzie dzialke kupuja. Aleksandrow jest piekny,
                ale... no coz po szczegoly zapraszam na priva. poza tym, tam wszedzie byly bagna... naszej sasiadce po
                ulewnych deszczach ludzkie kosci z ziemi wychodza... no, jakby nie bylo - pieknie tam, ale mimo to, za
                duzo wad, by tam zostac wink
              • malinela Re: a ja... 28.04.06, 10:17
                darejdok napisał:


                > bo i tak wożę (i będę musiał z Józefowa wozić) Jasia do szkoły PR na
                Ursynów smile
                >
                > Pozdro
                > DarejDok
                Trochę zboczę z tematu.. Widzę, że mam kolegę od dowożenia;o) Witam w klubie. Z
                tego co piszesz wnioskuję, że jeszcze nie mieszkasz w Józefowie (dopiero
                poszukujesz działki)tym samym nie pogadamy sobie o uciążliwości dowożenia
                dzieci do Warszawy;o).

                A wracając do głównego nurtu - ogromnie mnie cieszą wysokie ceny działek. Po
                pierwsze dlatego, że swoją kupiłam dość drogo - i teraz mogę powiedzieć - tu po
                prostu takie ceny obowiązują! Po drugie oznacza to, że Jozefów jest atrakcyjny,
                a to przyciąga nowych, zamożnych mieszkanców.
                • patyska Re: a ja... 28.04.06, 10:34
                  nowych zamoznych mieszkancow mowisz... no fajnie, fajnie. ale ja mam nadzieje, ze bedzie przyciagac
                  mieszkancow z wyzszej polki intelektualnej i artystycznej, a nie nowobogackich, ktorych maniery i gusta
                  sa... no coz, widoczne w kilku budowanych wlasnie lub juz stojacych palacykach. nie to, zebym miala cos
                  do tzw. burakow - jesli to dobrzy ludzie, swiadomi. ale jesli to bydlo palace smieci w kominku i
                  wyprowadzajace psa, zeby defekowal na chodniku a nie w ogrodku... sloma, jesli nawet jest ze zlota,
                  zawsze bedzie sloma. ale ludzie bogaci, a przy tym na poziomie - taki sasiad to marzenie!
                  • 111majka Re: a ja... 28.04.06, 10:44
                    Patysko, masz jakieś dziwne skojarzenia z jednym wyrazem - "zamożny".
                    Jakieś buraki, słoma, bydło....
                    • patyska Re: a ja... 28.04.06, 12:30
                      bo takich "zamoznych" widze glownie niestety sad(( byc moze dlatego, ze mieszkam w takiej a nie innej
                      okolicy? sama nie wiem. wiesz, moja kolezanka miala kiedys samochodowa przygode. deszcz, wiatr,
                      zimno a jej espace odmowil posluszenstwa na srodku Grojeckiej. dodam, ze kolezanka jest nie w pelni
                      sprawna - jako mloda dziewczyna spadla z konia i do dzis kuleje dosc mocno, choc ma prawie 50 lat.
                      ale mimo tego probuje usunac samochod ze srodka jezdni, walczy, probuje zatrzymywac sunace w
                      korku samochody, prosi o pomoc - oczywiscie wszyscy ja olewaja sad(( nagle staje za nia
                      "megawypasiona bryka" wink, wysiada z niej pan, taki po 40-stce, nienagannie i bardzo drogo ubrany,
                      szlachetne rysy, sympatyczny i... szurajac swoim kaszmirowym plaszczem od armaniego spycha jej
                      samochod na pobocze! w deszczu, w blocie! nastepnie pyta - podwiezc? zadzwonic po taksowke? jak
                      pomoc?
                      ta historyjka pokazuje, ze zamoznosc nijak sie ma do buractwa. i to mnie bardzo cieszy. ale chcialabym
                      jeszcze, zeby zamoznosc byla zobowiazujaca. tylko, ze to juz zupelnie inna sprawa. ja, chocbym nawet
                      na jedzenie nie miala nigdy nie bede palic smieci, wyprowadzac psa zeby sral (przepraszam) na
                      chodniku, kurzyc jadac setka po gruntowej drodze etc. wiec chcialabym, zeby ludzie, ktorzy to robia
                      wiedzieli, ze przy pewnym statusie takich rzeczy robic po prostu nie wypada. w ogole chcialabym, zeby
                      wszyscy wiedzieli, ze takich rzeczy robic nie wypada.
                      ale wiesz co Majeczko, zaniepokoilo mnie Twoje zaniepokojenie wink chyba nie palisz smieci w kominku i
                      nie wyprowadzasz psa do "chodnikowej toalety"? ;P
                      • 111majka Re: a ja... 28.04.06, 13:37
                        Oczywiście że codzień palę śmieci w kominku, a psu każę srać na chodnik.
                        Ale może mnie usprawiedliwia fakt, że nie szuram kaszmirowym płaszczem od armaniego... smile
                        • patyska Re: a ja... 28.04.06, 14:37
                          ciekawe dlaczego jakos Ci nie wierze wink
                          • 111majka Re: a ja... 28.04.06, 16:08
                            A myślisz, że jednak szuram? smile
                            • patyska Re: a ja... 29.04.06, 12:43
                              i to jak! wink
                              • 111majka Re: a ja... 29.04.06, 18:16
                                Ech patyska, rozgryzłaś mnie smile
                  • malinela "Klasa średnia".. 28.04.06, 13:17
                    Niestety patyska, tam gdzie jedynym kryterium są pieniądze, nie można
                    przyciągnąć tylko "intelektualistów".

                    Pisząc o bogatych inwestorach, miałam na myśli polską "klasę średnią" ..powoli,
                    powoli tworzy sie klasa ludzi, którzy za swoją wiedzę, umiejętności , zdolności
                    dostają odpowiednie wynagrodzenie..
                    Tym samym powstaje klasa ludzi, która ma potencjał (zdolność kredytową) i może
                    pozwolić sobie na działkę i dom, lub na mieszkanie ..hmm .. w jakimś
                    atrakcyjnym miejscu.. i cieszy mnie, że takim miejscem jest Józefów.

                    Dlaczego?.. bo obok pieniędzy, Ci ludzie wprowadzą inny sposób życia. Pamiętam
                    jak pozytywne wrażenie zrobiły na mnie przedmieścia NY, centra handlowe,
                    bulwary nad zatoką, parki. Ludzie tam mieszkający wracali z pracy i wychodzili -
                    pobiegać, pospacerować, pojeździć na rowerze, pograć z dzieckiem w piłkę..

                    Chciałabym, żeby w Józefowie też tak było, i ja takie zmiany już zauważam. A
                    ponieważ popyt warunkuje podaż, a oczekiwania warunkują jakość usług/towaru,
                    zauważymy (w krótkim czasie) lepsze towary w sklepach, czystsze sklepy., może
                    jakaś kawiarnia z prawdziwego zdarzenia sie trafi.. kto wie..

                    Burakiem można być na 20, 100 i 1000 metach z basenem i wieżyczką.. to
                    mentalność, a nie zasobność portfela o tym decyduje..

                    Na szczęście ludzie lubią osiedlać się obok podobnych do siebie, czyli jest
                    szansa!
                    • 111majka Re: "Klasa średnia".. 28.04.06, 13:48
                      Malinelo. bardzo dużo zależy od nas samych. Napisałaś: "Ludzie tam mieszkający wracali z pracy i
                      wychodzili
                      > pobiegać, pospacerować, pojeździć na rowerze, pograć z dzieckiem w piłkę.."

                      Takie sytuacje tworzą nastrój miasteczka, pozwalają mieszkańcom dobrze się w nim czuć i utożsamiać
                      z nim. Na szczęście nie zależy to tylko od kasy, ale od potrzeb każdego z osobna i wszystkich razem.
                      Wspólnie można osiągnąć bardzo dużo. Już wiem że na pewno można spowodować wyjście ludzi z
                      własnych mieszkań, domów, otwarcie się na innych. Nawet jeżeli to będzie tylko kilka osób, które do tej
                      pory żyły tylko swoim własnym życiem - to będzie dobry początek.
                      I może to być też początek tego wszystkiego o czym piszesz dalej. Józefów jest chyba właśnie takim
                      miastem, w którym może się sporo zmienić i w którym na pewno można się bardzo dobrze czuć.
                      • patyska Re: "Klasa średnia".. 28.04.06, 14:00
                        wlasnie Majeczko. ja jestem typem "socjalnym" - ale TY odpowiedz mi szczerze: bedziesz sie ze mna
                        spotykac po pracy "na miescie"? TY jako TY. bo ja wiem, ze mam w jozku kolezanki, ktore beda to robic. a
                        TY? tylko szczerze prosze wink
                        • 111majka Re: "Klasa średnia".. 28.04.06, 14:40
                          patyska napisała:

                          > wlasnie Majeczko. ja jestem typem "socjalnym" - ale TY odpowiedz mi szczerze: b
                          > edziesz sie ze mna spotykac po pracy "na miescie"? TY jako TY. bo ja wiem, ze mam w jozku
                          kolezank
                          > i , ktore beda to robic. a
                          > TY? tylko szczerze prosze wink

                          JA jako JA?
                          Szczerze?
                          Nie mam zielonego pojęcia.
                          • patyska Re: "Klasa średnia".. 28.04.06, 14:48
                            moze zle zadalam pytanie, bo przeciez ja tez nie wiem, nawet nie wiem czy bede w tym jozku mieszkac wink
                            chodzi mi o to, czy takie spotykanie sie po pracy, 'na miescie" jest u Ciebie na porzadku dziennym?
                            • 111majka Re: "Klasa średnia".. 28.04.06, 16:09
                              Spotykanie się po pracy na mieście nie jest u mnie na porządku dziennym.
                              Jeszcze jakieś pytania?
                    • patyska Re: "Klasa średnia".. 28.04.06, 13:58
                      to ja jestem podobna do sosny, bo chce sie osiedlic wsrod sosen wink)) i sosnowych ludzi tez -
                      swiadomych ekologicznie, niezle wyksztalconych, sympatycznych, no i takich, ktorzy nie maja 5 lat w
                      zawieszeniu za pobicie zony i takich, co nie przychodza pozyczac pieniedzy na wodke wink
                      masz racje, oczywiscie. z tym kryterium przyciagania wink jak poszlismy do banku, to okazalo sie, ze
                      wlasciwie moga nam pozyczyc... no... duzo. baaaaardzo duzo. az tak duzo, ze nigdy bym sie nie
                      odwazyla wziac, choc nie naleze do tych ostroznych i liczacych. czyli wedlug banku jestesmy klasa
                      srednia, a wedlug mnie jestesmy biedakami, skoro nie mozemy kupic dzialki calkowicie za swoje
                      pieniadze. ale skoro mam jazde na jozka to mentalnie przyciagam sie tam, gdzie trzeba, tak? wink
                      tez bym chciala po pracy spotkac sie z innymi mamami i razem z dzieciakami pojsc tlumnie na basen
                      lub rowery lub po prostu spotkac sie na FAJNYM I BEZPIECZNYM placu zabaw. ale to chyba nie czyni
                      mnie klasa srednia? wink ale wlasnie to o czym piszesz wygania mnie z aleksandrowa. wracajac do obrony
                      burzuazji wink musze przyznac, ze z tego co sie zorientowalam w blizszej nam okolicy sa dwa domostwa z
                      mieszkancami na poziomie (i radna sie do niech nie zalicza moim zdaniem) i akurat te dwa to
                      bogacze wink i my, choc dziady jako trzeci wink)) no coz, sorry, ale grunt to dobre "samopoczucie" wink
                      • malinela Re: "Klasa średnia".. 28.04.06, 14:15
                        Zapomniałam dodać, że w NY zetknęłam się (po raz pierwszy) z księgarniami -
                        kawiarniami. Czymś na kształt Czułego Barbarzyńcy w Warszawie - (byliście?
                        jeśli nie, to polecam koniecznie!), tyle, że na przedmieściach. W Józefowie
                        otwierane sa tylko Puby, bo jest przekonanie (być może słuszne), że takie są
                        potrzeby mieszkańców - jeśli wyjść to na piwo!

                        Mam nadzieję, że oczekiwania mieszkańców "wymuszą" powstawanie miejsc "bardziej
                        wymagających".
                        • patyska Re: "Klasa średnia".. 28.04.06, 14:46
                          to choc zrobimy jozkowego barbarzynce!!!
                  • darejdok Re: a ja... 28.04.06, 18:33
                    Z dokumentu "Strategia rozwoju Józefowa"
                    (www.jozefow.pl/WWW/SP/sp.html - polecam lekturę
                    każdemu potencjalnemu Józefowianinowi i ...
                    Łamiankowiczowi (ciekawe kto zgadnie dlaczego - test smile)

                    "
                    Korelacja sił i szans z analizy SWOT:
                    - Połączenie z Warszawą podnosi atrakcyjność działek budowlanych.
                    - Wizerunek miasta wpływa na budownictwo willowe.
                    - Grupa silna ekonomicznie jest zainteresowana budownictwem willowym.
                    - Sypialnia intelektualistów.
                    - Intelektualiści podnoszą prestiż miasta.
                    - Intelektualiści są bogaci.
                    "

                    Pozdro
                    DarejDok
                    • 111majka Re: a ja... 28.04.06, 19:11
                      To ciekawostkę józefowsko-łomiankowską znalazłeś smile

                      Nie wiem na jakiej podstawie wypisywane są te punkty do porównań. Najbardziej widoczne to jest w
                      tabelce "słabości". My mamy slabości tylko ogólne, miejskie, nie ma słowa o mieszkańcach, a w
                      Łomiankach
                      "... - Brak więzi społecznych, atomizacja,
                      indywidualizm, bierność
                      - Bariera psychologiczna pozytywnego
                      myślenia, brak współdziałania
                      i synergii"

                      U nas jest "Zaśmiecanie lasów', w Łomiankach "- Brak rozwiązania problemu śmieci i zaśmiecenia"
                      Niby to samo, ale w Józefowie lepiej, dlaczego?

                      W Łomiankach jest wymienione jako zagrożenie ekologiczne: (ha ha ha!)
                      " - niekontrolowany
                      wzrost liczby mieszkańców"

                      I jak to traktować poważnie?
                  • darejdok Re: a ja... 28.04.06, 18:38
                    Ze "Strategii rozwoju Jóżefowa" (polecema lekturę całości)

                    Korelacja sił i szans z analizy SWOT:
                    "
                    - Połączenie z Warszawą podnosi atrakcyjność działek budowlanych.
                    - Wizerunek miasta wpływa na budownictwo willowe.
                    - Grupa silna ekonomicznie jest zainteresowana budownictwem willowym.
                    - Sypialnia intelektualistów.
                    - Intelektualiści podnoszą prestiż miasta.
                    - Intelektualiści są bogaci.
                    "

                    Pozdro
                    DarejDok
              • amelka34 Re: a ja... 28.04.06, 14:42
                Twoja Żona, tak ja nie zdaje sobie sprawy z tego, że jeśli spotkałoby Was takie
                włąmanie, to tak naprawdę ciężko będzie zostawić Ci żonę w domu. Ja, po roku
                włamań (3 włamania - 3 rowery z garażu w biały dzień, w czerwcu - nie słyszałam
                nic, potem jeszcze z maskami - próba wejścia do domu). Fakt może miałam siatkę,
                ale też dwa duże wilczury.
                Mój mąż z racji swojego zawodu duzo wyjeżdżał. Prze rok był w zasadzie
                ubezwłasnowolniony. NIe mogłam normalnie znieść żadnej jego podróży służbowej.

                A wczesniej, przed napadem:

                Druga, trzecia wnocy. Nigdy się nie bałam. Dlatego nie można twierdzić, nie
                boję się i nigdy nię będę. Jest trudne przezycie.

                Z nadzieją myślę o tym, że znormalnieję i choć na popczątku chciałam się
                wyprowadzać, to chyba czas leczy rany.

                A.
                • wielebny123 Re: a ja... 29.04.06, 12:14
                  Amelko, czy poza psami masz w domu alarm i monitoring. Takie są teraz dzikie
                  czasy, że takie rzeczy się są moim zdaniem konieczne.
                  Warto zamontować czujniki chroniące również teren w bezpośrednim sąsiedztwie domu.
                  Takie rozwiązanie zastosowali moi znajomi po tym jak spotkali się w nocy ze
                  złodziejami, którzy wykorzystując fakt, że gospodarze spali na piętrze zaczeli
                  wynosić sprzęt z parteru (a mieszkają w uchodzącej za bezpieczną dzielnicę
                  Warszawy). Ja bez wahania też zainwestowałem w tego typu rozwiązanie (plus okna
                  antywłamaniowe) i jak dotąd nie miałem żadnych problemów. Bardzo często
                  złodzieje doskonale zdają sobie sprawę jakie zabezpieczenia są w którym domu i
                  wybierają te słabiej chronione.
                  • 111majka Re: a ja... 29.04.06, 12:39
                    wielebny123 napisał:

                    > Bardzo często
                    > złodzieje doskonale zdają sobie sprawę jakie zabezpieczenia są w którym domu i
                    > wybierają te słabiej chronione.

                    Tu bym polemizowala. Nie ma zasady. Bardzo często okradane są domy mające ochronę, monitoring
                    itd. Nawet może częściej. Takie zabezpieczanie się można odczytać jako chęć ochrony bardzo cennego
                    dobytku. Zlodzieje sobie już swietnie radzą ze wszelkimi czujkami. A szyby antywłamaniowe? Cały czas
                    słyszę, że nikt się nie bawi w wybijanie okien tylko po prostu podważają zamki.
                    Na ogół słyszy się o włamaniach do domów wlaśnie mocno zabezpieczonych. I to często od razu po
                    zamieszkaniu.
                    Na pewno fakt posiadania alarmu bardzo uspokaja właścicieli (zwłaszcza właścicielki). Ja początkowo
                    upierałam się na kraty w oknach....
                    • wielebny123 Re: a ja... 29.04.06, 17:41
                      111majka napisała:

                      > Bardzo często okradane są domy mające ochro
                      > nę, monitoring
                      > itd. Nawet może częściej. Takie zabezpieczanie się można odczytać jako chęć och
                      > rony bardzo cennego
                      > dobytku. Zlodzieje sobie już swietnie radzą ze wszelkimi czujkami. A szyby anty
                      > włamaniowe? Cały czas
                      > słyszę, że nikt się nie bawi w wybijanie okien tylko po prostu podważają zamki.

                      Zacznę od końca - tylko idiota zainstaluje szyby antywłamaniowe do normalnych
                      okien. To powinny być specjalne okna aluminiowe lub z twardego drewna (np.
                      mahoń) ze specjalnymi okuciami. Obowiązuje zasada: system jest tak bezpieczny
                      jak najsłabiej zabezpieczony jego element.
                      Złodzieje dzielą się na dwie grupy:
                      - "amatorów" którzy napadają tam, gdzie jest stosunkowo łatwo (nie mówię o
                      pseudozabezpieczeniach typu rolety z PCV, czy zwykłe kraty)
                      - "zawodowców" którzy rzeczywiście znają się na zabezpieczeniach

                      Pierwszej grupie można włamanie/napad uniemożliwić, drugich można wyłącznie
                      spróbować zniechęcić. Pierwsza z tych grup często dokładnie nie wie po co
                      przyszła, druga przeważnie doskonale zorientowana jest jakiego typu "fanty" chce
                      zdobyć.

                      A i jeszcze trzecia rzecz: kradzieże na zamówienia. Tego rzeczywiście nie da się
                      uniknąć. Ale pocieszające jest to, że takich złodziei interesują w zasadzie
                      tylko dzieła sztuki, gotówka i kosztowności. Ja pieniądze trzymam w banku a
                      inwestowanie w drogocenne dzieła sztuki mnie nie bawi, tak więc ja raczej jestem
                      bezpieczny.
      • wielebny123 Re: a ja... 29.04.06, 12:07
        michal-michalski napisał:
        > A ceny w Jozefowie (nie
        > liczac swej atrakcyjnej lokalizacji) i tak sa duuuuzo tansze od Wilanowa, a
        > odleglosc od centrum porownywalna. W Wilanowie ziemia kosztuje 200-230 EUR/m2
        > podczas gdy ceny z ostatniej licytacji w Jozefowie ksztaltuja sie na poziomie 6
        > 5
        > EUR/m2.

        Trochę uogólniasz. Wilanów jest niemały, a Ty podajesz cenę "z górnej półki". Ja
        znam miejsca w Wilanowie, gdzie ziemia kosztuje ok. 60$/m2.
        I to wcale nie są złe lokalizacje.
        Ciekaw jestem jakby wyglądała cena działki na rogu ul. Wyszńskiego i
        Piłsudskiego? Na pewno nie 65 EUR/m2.

        Drugą kwestią jest róznica cen pomiędzy Józefowem, a Otwockiem. Pytasz czy warto
        wydać 100-150 tys za 15 minut dziennie? No nie jest kwestia tylko tych 15 minut
        (no chociaż mój czas do tanich nie należy) - jeśli znalazłbyś dwie "bliźniacze"
        działki położone na dwóch brzegach Świdra (koło mostu - żeby można było
        zaniechać kwestię przeprawy przez rzekę) to ta w Józefowie będzie droższa. I to
        wcale nie tak maleńko. Dalczego? Z tego samego powodu, dla którego w ogłoszeniu
        o sprzedaży działki, które widziałem wczoraj - było podane jako lokalizacja:
        miasto Józefów, dzielnica Wiązowna. "Rozrosło" się to nasze miasto... wink
    • do73 odnośnie domu do remontu 28.04.06, 14:14
      W "Nieruchomości Maria" w Otwocku jet oferta na domy do remontu w Józefowie:

      1. 60/1400 m kw. cena 235 tys zł
      2. 160/800 m kw., centrum, cena 550 tys zł

      • do73 Re: odnośnie domu do remontu 28.04.06, 14:19
        No tak, jeszcze telefon by się przydał:
        779 48 48
        0 693 02 44 82
      • patyska Re: odnośnie domu do remontu 28.04.06, 14:50
        a nie ma czegos na 1000 a najlepiej 1500 metrow kwadratowych? wink
        • do73 Re: odnośnie domu do remontu 28.04.06, 15:15
          Pozycja 1 smile)
          A więcej nie wiem, wyczytałam z ogłoszenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka