po przeczytaniu watku o igliwiu (trwoga!) chcialam zapytac - czy naprawde
jest tak, jak glosil jeden z postow, ze caly czas ktos w jozku pali smieci w
ogrodku lub kominku? bo ja troche po jozku pospacerowalam i pojezdzilam i
naliczylam poki co 1 (slownie: jeden

) "podejrzany" dymek... czy ludzie
naprawde nie zdaja sobie sprawy z tego co robia palac smieci? jakos trudno mi
uwierzyc, ze osoba, ktora jako swoje miejsce wybiera jozefow moze byc takim
ekologicznym pustoglowiem, zeby nie wiedziec, co robi!