Nasze pasje, hobby

24.05.06, 15:22
Gdzieś, pomiędzy wypowiedziami, przewijają się nasze zainteresowania, pasje a
może zwyczajne zbieractwo..
Czas o nich opowiedzieć. Tradycyjnie, zacznę od siebie.

Uwielbiam książki, kupuję je pasjami. Najpierw wyszukuję, szperam, przeglądam
od dawna zaprzyjaźnione portale książkowe.. a później biegnę do księgarni,
zaprzyjaźnionego antykwariatu, bo jeśli tylko mam taką możliwość kupuję
książkę, którą obejrzę, przeczytam pierwszą stronę, upewnię się, że chcę ją
mieć.

Poza książkami, uwielbiam przeglądać gazety..z okresu międzywojennego..

Wspaniale jest zasiąść wygodnie w fotelu (czerwone wino, lub wyborna kawa -
obowiązkowe) i przeczytać jeden z numerów np. dwutygodnika "Kobieta w świecie
i domu". W numerze z 15 X 1938 roku, najważniejszym wydarzeniem i pierwszym
artykułem w gazecie jest "Śląsk Zaolziański powrócił do nas" - trochę
propagandowa, ale wspaniała lektura z "pierwszej ręki". No i z tej gazety
dowiedziałam się, że Ozol jest najlepszy do czyszczenia ust i zębów.

Albo komiks o Zosi, która przygotowywała obiad , ale jej kuchnia strasznie
kopciła. Nagle zjawiła się wróżka, która jednym dotknięciem różdżki zmieniła
kuchnię węglową w gazową, a tym samym Zosię w szczęśliwą gosposię.. jeden z
ulubionych komiksów moich córek.
    • jazzybelle Re: Nasze pasje, hobby 24.05.06, 16:18
      Malinela, może w kwestii przygotowań do wizyty papieża się nie zgadzamy, ale
      pasje mam identyczne jak Twoje! Nie tak dawno kupiłam cały rocznik
      1926 "Bluszczu" (Bluszcza?) na Rakowieckiej i tylko marzę, by zasiąść na
      balkonie (bo jeszcze w Warszawie, nie w Józefowie, niestety) z tym winkiem
      i "Bluszczem". Książkę zawsze muszę jakąś mieć "w czytaniu", inaczej źle
      funkcjonuję. Teraz czytam "Madame" Libery.
      • morkub Re: Nasze pasje, hobby 24.05.06, 16:54
        "Madame" urzekła mnie kiedyś totalnie smile Trzeba by do niej wrócić.
        • malinela Re: Nasze pasje, hobby 24.05.06, 20:11
          Dopiszesz cos więcej? Tak jak napisałam, zastanawiam się, czy "jej" nie wybrać
          jako kolejnej lektury.
      • malinela Re: Nasze pasje, hobby 24.05.06, 20:09
        jazzybelle, cieszy mnie to niezmiernie. Łączy nas naprawdę dużo:

        Ja też jeszcze nie mieszkam w Józefowie. Wychowałam się w Józefowie, tu mieszka
        moja mama i siostra, ale mój józefowski dom jest właśnie "projektowany", a ja
        piszę i czytam z warszawskiego balkonu. Bardzo kolorowego tej wiosny - to
        zasługa m. inn pasiastych mebli z Duki.

        Właśnie skończyłam czytać Henninga Mankell'a, bo uwielbiam kryminały (czy ktoś
        jeszcze?). I właśnie zastanawiałam się nad "Madame", choć jeszcze się nie
        zdecydowałam.

        Rakowiecką odwiedzę na pewno, jeśli możesz to podaj dokładne namiary. Mam
        nadzieję, że rocznik "Bluszczu" (zdecydowanie) nie był specjalnym zamówieniem i
        bedę mogła znaleźć coś dla siebie. Oczywiście wybiorę inny rocznik, żebyśmy
        mogły wymienić uwagi.

        ps
        Co do wizyty papieża, to myślę, ze poglądy mamy podobne, tylko jeszcze o tym nie
        wiesz;p
        • jazzybelle Re: Nasze pasje, hobby 25.05.06, 08:09
          Malinela - nasz dom też jest właśnie projektowany - na etapie koncepcji.
          Na Rakowieckiej, po lewej stronie od Al. Niepodległości jadąc od centrum jest
          antykwariat "Lamus" - tam właśnie kupiłam "Bluszcz", ale najwięcej gazet można
          znaleźć na Al. Ujazdowskich, przy Pl. Trzech Krzyży. Nie, nie był zamawiany, ot
          wzięłam jak leżałsmile Co do "Madame" - jestem w połowie, ale zachęcam bardzo:
          mnie osobiście zachwyca styl, którego młodzi autorzy używają teraz w
          pamiętnikach, niestety, niezwykle rzadko - elegancki, uważny, ale ze swadą i
          szacunkiem dla czytelnika. Czuć epokę młodości Libery, a chyba o odtworzenie
          klimatu w dużej mierze autorowi chodziło i udało się znakomicie. Pewne
          elementu stylu porównałabym do Gombrowicza, ale absolutnie nia ma tu nic z
          naśladownictwa, czyli ogólnie rzecz biorąc - Chapeau bas!
          • jazzybelle Sprostowanie 25.05.06, 09:23
            "Madame" nie jest oczywiście pamiętnikiem, ale czyta się jak wspomnienia.
            No i: nie "Malinela", lecz "Malinelo"smile
    • malinela Re: Nasze pasje, hobby 24.05.06, 20:23
      Jestem w domu, więc mogę sprawdzić:
      komiks o Zosi nosi tytuł "O Zosi Gosposi", autorami są K. Odrowąż i M.
      Walentynowicz (ilustrował), a komiks pochodzi z 1939 roku i jest numerem 2 z
      serii "elektryczna bajeczka" (??).

      Do moich ulubionych komisów należy "Tytus.." z ok '69 roku, na końcu którego w
      specjalnie do tego przeznaczonym Planie lekcji, jakieś dziecko, niewprawnym
      pismem zapisało "madematykę".
      A swoja drogą, w tamtych czasach dzieci miały bardzo mało lekcji.
      • 111majka Re: Nasze pasje, hobby 25.05.06, 09:07
        Malinelo, bardzo milo się Ciebie czyta smile
        Czy w pracy (na warszawskim balkonie) piszesz?
        • jazzybelle Re: Nasze pasje, hobby 25.05.06, 09:20
          111majka napisała:

          > Malinelo, bardzo milo się Ciebie czyta smile

          Zdecydowanie popieram ten komplement, Malinelę bardzo miło się czyta.
        • malinela Re: Nasze pasje, hobby 25.05.06, 09:23
          Niestety nie. Nie jestem tak dobrze zorganizowana jak niektóre forumowiczki!
          Praca jest blisko Blue City, niebo też zaczynać być blue. Natomiast mieszkanie
          i balkon jest po "naszej" stronie Wisły, lub jak kto woli - po naszej stronie
          świata.
          ps
          miły komplement
          • do73 Re: Nasze pasje, hobby 25.05.06, 10:11
            Malinelo - to nie KOMPLEMENT, to FAKT smile))
            • 111majka Re: Nasze pasje, hobby 25.05.06, 10:16
              Malinelo, bardziej mi chodziło o to, czy Twoja praca jest związana z pisaniem.
              Mam nadzieję, że tak smile
              • malinela Re: Nasze pasje, hobby 25.05.06, 10:32
                zupełnie nie, raczej analizuję, obliczam.. piszę tylko maile i posty. Choć w
                dzieciństwie popełniłam książkę, w moim przekonaniu bardzo dobrą. Problem
                polega na tym, że w dzieciństwie byłam przekonana o swoich rozlicznych
                talentach...
                • 111majka Re: Nasze pasje, hobby 25.05.06, 10:42
                  Czasem do przekonań z dzieciństwa warto wrócićsmile

                  Szkoda, że nie piszesz "dla ludzi". Nawet w tych króciutkich wpisach na forum widać, że potrafisz
                  zainteresować czytającego niezależnie od tego, czy Twój temat go interesuje.
                  Przynajmniej mnie smile
    • chiste Prezencik literacki dla jozefow_sadowa 13.10.06, 12:57
      „Wyjaśnijmy – Stiopa Lichodiejew, dyrektor teatru Varietes, ocknął się rano w
      swoim mieszkaniu, które dzielił z nieboszczykiem Berliozem, w wielkim, mającym
      kształt podkowy, pięciopiętrowym domu na ulicy Sadowej.
      Stwierdzić tu należy, że mieszkanie to – numer pięćdziesiąt – od dawna cieszyło
      się, jeśli nie złą, to w każdym razie wątpliwą sławą. Jeszcze dwa lata temu
      właścicielką jego była wdowa po jubilerze, Anne de Fougerais,
      pięćdziesięcioletnia szanowana przez wszystkich i nader zapobiegliwa matrona,
      która trzy ze swoich pięciu pokoi odnajmowała sublokatorom. Jeden z nich
      nazywał się, bodajże, Biełomut, drugi – zaprzepaścił gdzieś swoje nazwisko”.

      Prezencik dla jozefow_sadowa a pytanko dla wszystkich:
      Z jakiego dzieła wyciągnąłem ten fragmencik?

      Pozdrawiam!
      • jozefow_sadowa Re: Prezencik literacki dla jozefow_sadowa 13.10.06, 13:11
        Mistrz i Małgorzata Bułhakowa

        dziękuje za prezencik smile
        • chiste Re: Prezencik literacki dla jozefow_sadowa 13.10.06, 13:26
          Dobra(y) jesteś!
          _______
          Ospo czorna!
          Idź do Dorna!
          • morkub Re: Prezencik literacki dla jozefow_sadowa 13.10.06, 15:51
            Zaraz tam dobry wink toż to prościutka zagadka była wink
            • chiste Re: Prezencik literacki dla jozefow_sadowa 13.10.06, 15:59
              No bo tam był Berlioz. Jakbym zrobił z niego np. "Pana B.", to za chińskiego
              Boga...

              _______
              Ospo czorna!
              Idź do Dorna!
              • jozefow_sadowa Re: Prezencik literacki dla jozefow_sadowa 13.10.06, 16:02
                no tak, jak by był pan B. to by było trudniej,
                a tak po nazwisku było łatwiej
    • avekamil1 Moja pasja, hobby ... 15.10.06, 04:03
      Pasja? ... Hobby? ... Cóż to jest w moim przypadku?
      Jest to zapewne wszystko, czego nie robię pod przymusem ... rzeczy, na które mam ochotę, niewymagające ode mnie wstępnego planowania ani nieodrywające mnie od innych czynności.
      Czy taką czynnością można nazwać oglądanie starych fotografii? Dostrzeganie w nich szczegółów, które na pierwszy rzut oka są mało istotne. Uwielbiam oglądać fotografie mojego miasta. Widzę na tych fotografiach ludzi, którzy jeszcze nie tak dawno żyli w tym mieście i je budowali, a po których pozostało jedynie zamglone wspomnienie. Lubię nie tylko patrzeć na fotografie, ale i samemu je wykonywać. Lubię uśmiech ludzi oglądających zdjęcie, które przed chwilą im zrobiłem.
      Jak już mówiłem w moim mniemaniu hobby jest dla mnie, czym co lubię… a więc lubię patrzeć się na ludzi w środkach i nie odwracać wzroku, gdy moje spojrzenie zetknie się ze spojrzeniem tej drugiej osoby. Uwielbiam ( jak to nazwali na FO ) kolekcjonować ludzkie typy w podróżach do Warszawy i próbować je jakoś szufladkować.
      Moim hobby jest ciągłe szukanie inspiracji, które objawia się kilkoma pomysłami na dzień, realizowanymi, gdy tylko znajdę na nie czas.
      Moim hobby jest ciągłe doszkalanie się w udzielaniu pierwszej pomocy i pomocy ludziom, lecz na razie udało mi się pomóc jedynie sobie.
      Czy pasją może być oglądanie filmów? Ale nie takich zwykłych, … filmów, po których obejrzeniu człowiek siedzi długo w fotelu i zastanawia się na tym, co obejrzał i analizując przekaz filmowy pod kątem własnego życia? Jak na razie jest tylko kilka pozycji, a w szczególności jedna, która wywarła na mnie tak wielki wpływ.
      Lubię też, gdy już nic mi nie przychodzi do głowy, grzebać w moich starych rzeczach. Lubię wyciągnąć moje stare nieskończone papierowe modele, obejrzeć jakie to dostałem oceny z klasówki z religii w VI klasie podstawówki lub przejrzeć moją kolekcję biletów, które wrzucałem do wielkiej puszki po każdym seansie filmowym.
      Lubię otworzyć książkę „Przygody Mikołajka” albo małego księcia” i przeczytać je w ciągu godziny. A na sam koniec otworzyć wielką szafę starych gazet. I zagłębić się w treść tej prasy sprzed kilkudziesięciu lat.

      Jednak czasami lubię sobie stanąć na krawędzi, zamknąć oczy i skoczyć …
Inne wątki na temat:
Pełna wersja