Dodaj do ulubionych

Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie...

25.05.06, 21:21
zapytaj, co Ty możesz zrobić dla innych..

Przywołałam ducha JFK, bo myślę, że taki wątek powinien istnieć i powinien być
regularnie odświeżany.

Doomi, (w innym wątku) wspomniała o rodzinie ze Śródborowa, przejrzałam
archiwalne wątki i znalazłam poniższy:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19980&w=33227649&a=33227649
Wynika z niego, że już bardzo dużo się działo, i to całkiem niedawno. Może
nowe osoby, tak jak ja, chciałyby się przyłączyć do Waszej inicjatywy...

Ja nie mam żadnego pomysłu, kto takiej pomocy mógłby potrzebować. Moje
doświadczenie ogranicza się do zbiórki pieniędzy na prezenty dla Domu Dziecka
w Michalinie, organizowanej przez moją siostrę.

Liczę na Was:o)
Obserwuj wątek
    • morkub Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 25.05.06, 21:38
      Fakt - Dzień Dziecka blisko.
      Można by tym razem zrobić coś dla dzieciaków z Domu Dziecka. Może zbiórkę zabawek po naszych dzieciakach? (ale nie wiem, czy tak wypada, używane zabawki oddać uncertain)
      A może podrzucimy coś z okazji Dnia Dziecka chłopakom ze Śródborowa? Może nie takie paczki żywnościowe jak ostatnio (bo czasu mało), ale choć jakieś upominki? Może latawce? wink
      A może inne pomysły?
      Coraz więcej nas na forum, to i zrobić można by więcej wink
      • malinela Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 25.05.06, 21:54
        Ponieważ jakieś doświadczenie (małe, bo małe)z Domem Dziecka mam ten temat się
        wypowiem.

        Te dzieci, tak jak nasze mają dostęp do telewizji, gazet, oglądają te same
        reklamy co nasze dzieci, i chcą dokładnie tego co nasze dzieci tu i teraz, a nie
        tego co nasze dzieci chciały przed rokiem.
        ps
        biegnę do gości... właśnie przyjechali!!
        • 111majka Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 25.05.06, 22:26
          Ja nie mam doświadczenia z dziećmi z Domu Dziecka, ale mam doświadczenie z własnymi. Cieszyly się
          z każdego drobiazgu jaki dostaly, bo to byla nowa (w znaczeniu - inna, jakiej jeszcze nie miały) rzecz.
          Czesem ta uciecha trwała krócej, czasem dłużej, ale nie było istotne czy tym już się ktoś przedtem
          bawil i czy to jeszcze pokazują reklamy. Raz nawet moja córa przy darczyńcy wyrzuciła super modną
          lalkę (od Mikołaja), bo przecież ona już się lalkami nie bawiłasmile
          Może dzieci z Domu Dziecka reagują inaczej, może są trochę przeczulone na punkcie dostawania
          używanych zabawek jeżeli na ogół takie dostają. To jest zupełnie inna sprawa.
          Natomiast jeżeli są takie jak nasze dzieci - nie widzę w tym nic zlego.
          No, może poza prezentami na Dzień Dziecka.
        • jazzybelle Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 25.05.06, 22:29
          Może rzeczywiście lepiej "zrzucić się" i kupić tym dzieciakom coś nowego? Może
          zafundować jakąś wycieczkę? Ja mam co prawda doświadczenie tylko z drugiej
          ręki: moja koleżanka w zaproszeniach ślubnych zaznaczyła, by zamiast kwiatów
          przynieść maskotki, które dalej miały trafić do domu dziecka. Goście maskotki
          przynieśli, a dzieci... się nimi nie cieszyły. Dlaczego? Może dlatego, że
          ludzie często obdarowują domy dziecka używanymi zabawkami. Nie wiem, pomyślę -
          może coś mi przyjdzie do głowy.
          • morkub Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 25.05.06, 22:41
            No właśnie dlatego miałam wątpliwości.
            Może książki zamiast zabawek?
            • jazzybelle A może... 25.05.06, 22:46
              warto tam zadzwonić i spytać dyrektora czego dzieci najbardziej potrzebują?
              • jazzybelle Re: A może... 25.05.06, 22:52
                Tam - to znaczy nie chcę narzucać gdziesmile Wiem, gdzie jest dom dziecka w
                Świdrze, koło starostwa powiatowego, bo tam byłam. Jakieś inne propozycje? Mogę
                zadzwonić.
                • morkub Re: A może... 25.05.06, 22:55
                  Zadzwoń i się dowiedz.
                  Ja jestem za tym, żeby jednak kontunuować pomoc dla rodziny ze Śródborowa. Ale jeśli forumowiczek/ów chętnych do pomocy zbierze się więcej, to można by podzielić się jakoś, żeby pomóc i tu i tu.
                  • jazzybelle komputer? 26.05.06, 07:51
                    Dobrze, zadzwonię jako anonimowa "niewidzialna ręka" i dam znać jakie efekty.
                    Malinelo - niestety, u mnie nie rozwija się link, który zamieściłaś, ale z
                    przytoczonego wątku wiem o co chodzi. Oczywiście - włączam się też do akcji
                    pomocy tym ludziom ze Śródborowa. Czy chłopcy mają komputer? Co Wy na to,
                    żeby "zrzucić się" na jakiś najprostszy, ewentualnie używany komputer, dla
                    zachęty jakieś gry edukacyjne? Piszę tak, bo nie wiem, na jakie moce możemy
                    liczyć, ilu chętnych jest do "zrzutki" itp.
                    • doomi Re: komputer? 26.05.06, 12:28
                      W pierwszej chwili pomyślałam, że zwariowałaś wink, po przemyśleniu stwierdziłam
                      że to fantastyczny pomysł big_grin
                      Popytałam tu i tam i oto wnioski:
                      Jeśli miałby być to nowy komputer to bez monitora potrzeba ok. 1000 zł, używany
                      około 400 zł. Plus monitor oczywiście. Mam jeden na zbyciu i chętnie podaruję
                      go chłopakom, więc załóżmy że monitor nam odpada.
                      Więc co reszta na to??
                      Gdyby 8 osób złożyło się po 50 zł to nie byłby taki wielki wydatek. Tylko
                      deklarować trzeba się szybko, bo jak mówi małż najlepiej kupić wszystkie graty
                      na jutrzejszej giełdzie komputerowej. No chyba że ktoś ma lepsze dojścia to
                      oddam pałeczkę komuś innemu wink
                      Morkub, pogadaj ze swoim chłopem, może ma jeszcze jakieś pomysły...
                      • morkub Re: komputer? 26.05.06, 12:49
                        chciales powiedziec jakies czesci na zbyciu? hihi - zaraz pogadam wink
                        • doomi Re: komputer? 26.05.06, 12:56
                          nie miałem tego na myśli, ale ok smile
                          • morkub Re: komputer? 26.05.06, 12:57
                            W sprawie szukania tanich dojść do sprzętu entuzjazmu z jego strony nie wyczułam sad
                        • morkub Re: komputer? 26.05.06, 12:56
                          Ja moge fajna myszke oddac na pewno. A co wiecej, to wieczorkiem chłop wroci i zrobimy przeglad gratów. Wtedy sie odezwe.
                      • jazzybelle Kto jeszcze? 26.05.06, 13:07
                        No więc tak: dzwoniłam do Domu Dziecka na Komunardów w Otwocku. Nie zastałam
                        pani dyrektor, ale dziewczyna, która odebrała poinformowała mnie, że owszem,
                        jest zapotrzebowanie, bo dzieci im przybywa. Mam dzwonić w poniedziałek. To już
                        będzie 29.05, ale w porządku - kupić można przecież nawet 1.06.
                        No, chyba, że z tym komputerem wypali - myślę, że pomysł jest niezły, ale nie
                        wiem, czy nie za późno, by zebrać potrzebną kwotę i kupić. Podarowanie
                        monitora: wspaniała rzecz - Doomi! Myszka i klawiatura to już są grosze, więc
                        rzeczywiście wystarczy 400 zł., Potrzebujemy 8 osóbsmile Dwie już są:
                        - Doomi
                        - Jazzybelle
                        - Malinela? jako twórczyni tego wspaniałego wątku, choć się nie narzucam, bo
                        nie każdemu musi się mój pomysł podobać, no ale jakieś pomysły "kazałaś"
                        rzucaćsmile.
                        - Morkub?
                        tak więc potrzebujemy jeszcze 6 (4) osóbsmile (jeśli będzie więcej to rewelacja)
                        Na giełdzie nigdy nie byłam, ale mogę jechać z kimś. Sama nie, bo na
                        komputerach się nie znam.
                        W kwestii zbiórki: mogę założyć za kilka osób, jeśli ktoś się na tę giełdę nie
                        wybiera, a odda mi w MOK-u lub jak będziemy ten komputer przekazywaćsmile.
                        Pytanie zasadnicze: czy mamy pewność, że chłopcy nie mają komputera?
                        • doomi Re: Kto jeszcze? 26.05.06, 13:22
                          Pewności nie mamy... spróbuję się jakoś skontaktować, tylko hm... głupio będzie
                          jak się spytam czy mają a potem nasz pomysł nie wypali. Nie wiem co robić.
                          Założyć kasę też mogę, małż informatyk więc pewnie bez problemu by kupił co
                          trzeba i potem złożył. Tylko faktycznie musi nas trochę być chętnych do tego
                          pomysłu. Nie gniewajcie się, ale mam różne doświadczenia z takich "zakładaniem"
                          za innych. Jeśli ktoś się jeszcze do wieczora w wątku zadeklaruje i dopisze to
                          ok, jak nie, to rozumiem to tak, że pomysł upada...
                          • doomi Re: Kto jeszcze? 26.05.06, 13:53
                            Tak sobie pomyślałam, że Ci którzy mają dostęp do netu tylko w pracy, a dzisiaj
                            mają wolne mogą nie być w temacie... Rzucę dzisiaj hasło na aerobiku to może
                            jeszcze ktoś zechce wziąć udział w akcji.
                            • jazzybelle Re: Kto jeszcze? 26.05.06, 13:55
                              Świetnie. Czy ta giełda jest tylko w soboty? W niedzielę nie?
                              • morkub Re: Kto jeszcze? 26.05.06, 14:00
                                Ja oczywiście chętnie się przyłączę, ale przyznam bez bicia, że z kasą u mnie krucho i muszę nieźle pokombinować, żeby te 50 zł dorzucić. Ale coś tam wymyślę.
                                • jazzybelle Re: Kto jeszcze? 26.05.06, 14:03
                                  Im więcej chętnych tym mniejsza kwota od każdegosmile
                                  • jazzybelle Re: Kto jeszcze? 26.05.06, 14:03
                                    Oczywiście po przekroczeniu magicznej ósemkismile
            • 111majka Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 25.05.06, 22:53
              Maskotki to wlaściwie żadne zabawki. Poza tym są na każdym kroku, teraz każdy je daje i dostaje przy
              byle okazji.
              A na przykład fajny zdalnie sterowany używany samochód może dużo bardziej cieszyć niż nowy bez
              jakichś bajerów.
              Ale może rzeczywiście lepiej takie rzeczy dawać zaprzyjaźnionym dzieciom, kiedy jesteśmy pewni że
              nie jest dla nich istotny wiek zabawki tylko jej użytkowa atrakcyjność.
              • doomi Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 25.05.06, 23:38
                Moja córka chodzi do klasy z dziewczynką z domu dziecka w Michalinie. Ja
                również z dziećmi z domu dziecka chodziłam do klasy. Powiem szczerze, tylko
                proszę mnie źle nie zrozumcie, że dobrze że to dziecko w klasie jest jedno...
                dzięki temu my-pozostali rodzice możemy składać się na wszystkie wycieczki,
                prezenty itd. dla tego dziecka. Tak też robimy - dziewczynka jeździ wszędzie
                tam gdzie reszta dzieci. I super! Nie wyobrażam sobie aby dawać dzieciom z domu
                dziecka używane zabawki, książki, ubrania czy cokolwiek. Ale to tylko moje
                zdanie.
                Jak zwykle z przyjemnością włączę się w każdą akcję jaką wymyślicie. Z domem
                dziecka może być problem, bo tam tych dzieci jest sporo - czy damy radę
                obdarować wszystkie?? Tak sobie tylko na głos myślę oczywiście... bo może macie
                jakieś pomysły, żeby zawieźć coś po prostu w jednej paczce itd.
                Tak się składa, że dom dziecka w Świdrze znam lepiej. Dawno temu dziewczyny z
                tego domu dziecka trenowały tę samą dyscyplinę co ja i spotykałyśmy się na
                zawodach, a nawet na obozach sportowych. Tak więc mam sentyment do tego
                świderskiego. Chociaż michaliński też nie jest mi obcy.
                Tak więc główkujcie dziewczyny, chętnie będę głosem doradczym i w ciemno
                potwierdzam moją chęć zaangażowania się w akcję big_grin

                Słuchajcie, tak mi przyszło do głowy - może glenkora będzie mogła nam coś
                podpowiedzieć. Kto jak kto, ale Ona będzie wiedziała komu można pomóc.
                Chociaż nie powiem - kontynuacja pomocy dla chłopców ze Śródborowa też mi się
                podoba...

                Ech, żeby tak mieć wór pełen kasy...
                • morkub Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 25.05.06, 23:44
                  No właśnie ja żadnych doświadczeń z domem dziecka nie miałam i dlatego tak mnie wątpliwości napadły, czy takie używane zabawki to można dać. Ale pamiętam, że robiłyśmy z siorą przegląd zabawek na taką akcję przedświąteczną w kościele - dlatego to mi do głowy przyszło.
                  A książki używane to też niefajnie dać?
                  • doomi Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 25.05.06, 23:57
                    Ja uważam że niefajnie...
                    Używane książki zbiera szkolna biblioteka z granicznej.

                    Morkub, chciałabyś dostać używaną książkę, albo lalkę, albo maskotkę?? To nie
                    są jakieś biedne sierotki. To znaczy ujmę to tak: co innego gdy tak bez powodu
                    zawozisz coś potrzebującym, ale używana zabawka/książka w prezencie na dzień
                    dziecka?? jestem przeciw.

                    Wiem, że do Śródborowa woziliśmy różne rzeczy: także używane ubrania, gry itd. -
                    tam jednak jest ogólnie biednie i na pewno przydało się wszyttko. Dzieci z
                    domu dziecka mają się w co ubrać i co jeść. Prezentem powinno być coś extra.
                    Coś co dałybyśmy także swojemu dziecku na dzień dziecka. Ale może źle
                    kombinuję...
                    • morkub Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 26.05.06, 00:08
                      Zapytałam o książki, bo ja uwielbiam dostawać książki, a takie używane to najbardziej - bo mają już swoją historię. Co do zabawek, to rozumiem. No właśnie mam np. w domu superksiążki z lat 80-tych o lotnictwie - nie mają wypasionych ilustracji, ale czyta się je super.
                      Masz rację - prezent to prezent, musi być extra. Ale teraz to ja już się pogubiłam, co jest prezentem, a co nie...
                      • doomi Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 26.05.06, 00:15
                        No to się trochę podroczę, a co ;P
                        Ale te książki używane to lubiłaś tak od zawsze dostawać, czy jak już trochę
                        dorosłaś??
                        • morkub Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 26.05.06, 00:17
                          Nie pamiętam, czy lubiłam, ale pamiętam, że dostawałam smile Chyba jednak lubiłam, bo od zawsze molem ksiązkowym byłam i cieszyłam się z każdego "żeru" wink
                          Ale może ja dziwna jestem. A poza tym w trochę innych czasach się wychowywałyśmy, nie? Reklam nie było w tv itd.
                          • doomi Re: Nie pytaj co inni mogą zrobić dla Ciebie... 26.05.06, 00:27
                            Też prawda. Mnie cieszyły ogromnie paczki z Belgii. Nieważne, że w środku
                            głównie ciuchy po starszej kuzynce. Takich ciuchów nie miał nikt.
                            Masz rację, może ja przesadzam, może za poważnie do wszystkiego podchodzę wink

                            Dobra - Wy decydujcie, ja się podporządkuję.

    • 111majka Zrzutka - nie tutaj 26.05.06, 15:57
      Myślę sobie, że na temat konkretów jeżeli chodzi o zrzutkę lepiej by bylo rozmawiać już nie na forum
      publicznym. Ale ponieważ takiej możliwości w tej chwili nie ma - założę nowy wątek gdzie sobie
      omówimy sprawy finansowe, a jak będzie po wszystkim to go wykasujemy.
      • jazzybelle Re: Zrzutka - nie tutaj 26.05.06, 16:07
        O, świetnie! Rzeczywiście jakoś tak niezręcznie. Zresztą, skoro to ja zaczęłam
        o tej zrzutce - piszcie też do mnie na priv.
        • arkadia67 Re: Zrzutka - nie tutaj 26.05.06, 21:54
          To w końcu gdzie ta zrzutka, macie jeszcze jedną do towarzystwa - DOPISUJę SIę(u
          mnie z kasą też cieniutko ale tak między 20-50) Możecie na mnie liczyć w 100%
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka