Sroki i nasze koty

06.06.06, 21:36
Do tej pory widziałam tylko sroki atakujące wiewiórki. Od kilku dni gdy słyszę sroczy skrzekot wiem,
że nasz kot wraca do domu, a nad nim czasem nawet trzy dobierające się do niego sroki. A kocina
nie reaguje. Raz miał co prawda małą, ale jednak ranę na łebku. Boję się, że go mogą po prostu
skutecznie dziobnąć.
A wczoraj mój duży pies uciekał przed tymi ptaszyskami.

Czy ktoś ma jakiś pomysl? Od razu uprzedzam, że nie mam wiatrówki.
    • lamelka007 Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 21:50
      a masz procę?
      • lamelka007 Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 21:51
        procę możesz zrobić sama, a utalentowana bestia jesteś manualnie - sama
        widziałm...
        • 111majka Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 21:53
          Zrobię taką śliczną pięknie zdekupażowaną prockę smile
          • lamelka007 Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 22:01
            przynajmniej nie zginą z byle czego...smile
            zawsze jeszcze możesz spróbować wytresować kota (hahaha) żeby walczył z podłym
            ptaszyskiem
            • lamelka007 Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 22:02
              albo psa - żeby bronił kota!
              • 111majka Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 22:05
                Lamelko, ja nie mogę wytresować kota żeby dawał się zawsze głaskać, a co dopiero walka z
                ptaszyskami...
                • lamelka007 Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 22:11
                  sama miałam kiedyś kota więc dobrze wiem !
                  • lamelka007 Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 22:17
                    ...sroki zbierają niekiedy przedmioty wyróżniające się z otoczenia, a następnie
                    chowają w różnych miejscach. Czasem po pewnym czasie je odnajdują i umieszczają
                    gdzieś indziej. ... Czasami jednak ptaki znoszą znalezione błyskotki do
                    gniazda."
                    ja myslę że twój kot to bohater - wystawia sie na pierwszy ogień i broni domu
                    przed złodziejkami srokami smile
      • 111majka Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 21:52
        Wlaśnie proca to jest chyba jedyne rozwiązanie. A jak w kota trafię?

        Arkadio, a może z łuku postrzelamy do żywego celu?
    • cat_s Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 21:54
      O rany!
      To prawie jak z 'Ptaków' Hitchcook'a...
      Nie jestem jakimś szczególnie 'wyrobionym' 'zwierzowym' internautą ale przyznam, że to pierwszy taki przypadek, o jakim czytam.
      Raczej wszyscy narzekają na te okrutne, agresywne koty, które prześladują biedne ptaszki wink
      Szczerze mówiąc - nie mam pojęcia, co z tym zrobić. Wszystkie ptaki z mojej działki na widok mojego Kota uciekają w podskokach wink
      Spróbuj może zasięgnąć porady na FZwierzęta, ale licz się oczywiście z tym (i nie irytuj się niepotrzebnie), że w większości otrzymasz w odpowiedzi komentarze kilku wiodących trolli. Ale może i jakaś sensowna porada się przytrafi?

      Pozdrawiam
      cat_s
      • 111majka Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 22:03
        Cat_s, wiedziałam, że się pojawisz, ale nie myślałam, że tak od razu. Jakbyś czyhał za rogiem na wyraz
        "kot" smile
        No i też liczyłam na jakieś Twoje pomysły. Ale widocznie pruszkowskie koty są bardziej bojowe, mój
        rozgląda się tylko wkoło i zupełnie nie czuje niebezpieczeństwa. A pies... koniec świata. Wielki
        owczarek niemiecki skulony przed srokami....

        Zajrzę na forum zwierzęce, chociaż jest to dla mnie niebezpieczne. każde wejście na obce terytorium
        powoduje u mnie zanik pamięci o bożym świecie na stanowczo zbyt dlugo.

        Widziałeś "nasze zwierzęta" w galerii józefowskiej? Są nie tylko piękne kocurki....
        A w świdermajerach nawet jeden dachowiec z dedykacją dla Ciebiesmile
        • cat_s Re: Sroki i nasze koty 06.06.06, 22:24
          Ba,
          Pojawiam się wszędzie tam, gdzie mowa o kotach i towarzystwo uprzejme - FJózefów spełnia oba te warunki; a czyhanie to moje drugie imię wink

          Podejrzewam, że józefowskie koty są tak samo bojowe jak pruszkowskie - tyle, że u mnie srokę widziałem ostatnio chyba ze dwa lata temu... wink

          > Widziałeś "nasze zwierzęta" w galerii józefowskiej?
          > A w świdermajerach nawet jeden dachowiec z dedykacją dla Ciebiesmile

          No pewnie, do zwierzaków zaglądam często!
          A dedykację 'świdermajerowską' - biję się w piersi - przeoczyłem sad
          Ale bardzo serdecznie dziękuję, i domek ładny, i kot, i dedykacja przemiła.
          Dzięki smile
    • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 07.06.06, 11:30
      111majka napisała:


      > Czy ktoś ma jakiś pomysl? Od razu uprzedzam, że nie mam wiatrówki.

      Zostaw. Młode sroki podrosną i będzie kończyło się na skrzeczeniu na widok
      kota(to też ułatwia życie innym ptakom).
      Nie tylko sroki tak robią. Sójki,wrony,gawrony ...
      Baaardzo dawno temu - na wakacjach - zostałem namówiony przez "tubylców" do
      wejścia na topolę do wronich gniazd. Wlazłem. Wrony nie bardzo mnie się bały,
      ale im się nie podobałem. Topola to jednak kawałek drzewa i długa droga do
      ziemi. Prawdziwy cud, że nie skręciłem karku.
      Innym razem "kujnął" mnie bociek (wyższy niż ja) bo za blisko podlazłem.
      Zostawmy - to co jeszcze da się zostawić - takie jakie jest.
      ps
      Majko po co Ci wiatrówka? Sroka to kot w przebraniuwink
      Koty to dranie.
      • 111majka Re: Sroki i nasze koty 07.06.06, 11:43
        Pawianie, ja się po prostu boję o moją Kocinę. I będę broniła przed wszystkim, co mu chce krzywdę
        zrobić.
        Kocina pewnie wzorem pawiana nie zakrada się do ptasich gniazd, spędza całe dnie i noce z koteczką z
        sąsiedztwa, więc te ataki są raczej na wyrost... I nie podchodzi za blisko, to one zlatują się gdy tylko go
        zobaczą.
        Sroki to dranie.
        • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 07.06.06, 12:26
          111majka napisała:

          > Pawianie, ja się po prostu boję o moją Kocinę. I będę broniła przed wszystkim,
          > co mu chce krzywdę
          > zrobić.

          > Sroki to dranie.

          One nie chcą zrobić mu krzywdy, one chcą go tylko odpędzić i jeżeli sobie
          pójdzie napewno dadzą mu spokój, a jak nie pójdzie to sam sobie winien. Nie
          sądzisz przecież, że sroki chcą zabić i zjeść Twojego kota.
          Podobne akcje widzę codziennie z okna w pracy.
          Ogródek,dwa koty i pies, a na drzewie gniazdo srok.
          Koty i pies nie reagują na ataki srok tylko idą za swoimi sprawami. Jak oddalą
          się za jakąś niewidoczną granicą sroki dają spokój.


          • 111majka Re: Sroki i nasze koty 07.06.06, 18:06
            Wszystko rozumiem, ale jak w ramach tego "odpędzania" zbyt mocno dziobną go w łepek - będzie mi
            trochę przykro sad

            Dzisiaj jak wyszłam do ogrodu - trzy sroki nie odstępowaly mnie na krok. Siadaly nade mną na
            drzewach i darly się wnieboglosy...
            • lamelka007 Re: Sroki i nasze koty 07.06.06, 21:50
              szykuj procę! a wśród znajomych wiatrówki!!!!!
              • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 07:08
                lamelka007 napisała:

                > szykuj procę! a wśród znajomych wiatrówki!!!!!

                A nie masz przypadkiem karabinu by wybić matki broniące swoich dzieci ? sad
              • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 08:36
                lamelka007 napisała:

                > szykuj procę! a wśród znajomych wiatrówki!!!!!

                "... dla was to jest zabawa
                nam chodzi o Życie ..."
                • 111majka Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 08:59
                  stary_pawian napisał:
                  > "... dla was to jest zabawa
                  > nam chodzi o Życie ..."

                  Mi też chodzi o życie. Mojego kota.
            • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 07:13
              111majka napisała:


              >
              > Dzisiaj jak wyszłam do ogrodu - trzy sroki nie odstępowaly mnie na krok. Siadal
              > y nade mną na
              > drzewach i darly się wnieboglosy...

              Widocznie byłaś w "zakazanym kręgu". To jeszcze tydzień lub dwa. Póżniej będzie
              tylko skrzeczenie.
              • 111majka Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 08:58
                stary_pawian napisał:

                > Widocznie byłaś w "zakazanym kręgu". To jeszcze tydzień lub dwa. Póżniej będzie
                > tylko skrzeczenie.

                Spory teren "zakazanego kręgu" określily sobie sroczki. Obejmuje całą moją dużą działkę i dwie
                przylegle dzialki sąsiadów, jakieś skromne 7000m2.
                Pawianie, nie dziw się, że ja chcę bronić moją Kocinę. Tak jak samo przecież sroki bronią swoje dzieci.
                Widok ptaków atakujących bezbronnego kota jest naprawdę przerażający.

                A dla lamelki proca i wiatrówka są jak ostre srocze dzioby - mają służyć do obrony maluchów przed
                atakiem.
                • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 09:13
                  Wiem, że ten krąg jest duży.
                  Majko. Dla sroki (jak dla każdego ptaka) kot jest potencjalnym niebezpieczeństwem.
                  Ona (ta sroka) nie musi wiedzieć, że Twój kot jej dzieciom nie zagraża.
                  Jak byś reagowała gdyby obok Twojego domu krążył podejrzany typ?
                  • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 09:31
                    Przyjęliśmy sobie, że jesteśmy PANAMI ŚWIATA.
                    Nie przychodzi nam do głowy, że jesteśmy okruchem w "wielkim rzeczy porządku".
                    Jesteśmy jednym z gatunków zamieszkujących tą planetę.
                    Kot pozostanie drapieżnikiem choć pewnie Twojego, (a moje napewno) trudno tak
                    nazwać.
                    Jeżeli ludzie - na ile się da (sam sobie przeczę)- zostawią to w spokoju, o tyle
                    lepiej będzie żyć.
                    • 111majka Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 09:50
                      Pawianie, ale dlaczego sroce dajesz prawo bronienia swoich małych, a mi nie?
                      Przecież sroka jest takim samym potencjalnym mordercą mojego kota, jak kot mordercą malych
                      srocząt. Czy to, że ja jako czlowiek mam możliwość wytłumaczenia sobie, że ta sroka go nie zadziobie
                      na śmierć tylko odrobinę postraszy stukając dziobem w jego łepek - ma mi pozwolić patrzeć bez
                      strachu na to jak nad nim latają?

                      Fakt, kot jest drapieżnikiem. Mój to już udowodnił przynosząc upolowanego szpaczka i atakując
                      wiewiórkę. Ale nie zostawiłam go z tymi zwierzętami i nie pochwalilam tylko dlatego, że tak jest w
                      naturze, ale uratowalam ptaka i wiewiórkę a Kocina dostal burę. I jakbym widziala Kota polującego na
                      jakiekolwiek stworzenie - na pewno starałabym się wybić mu to z glowy. Tak jak teraz srokom.
                      • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 10:13
                        Uwierz w to, że ta sroka nie ma na celu zabić Twojego kota.
                        W przyrodzie jakoś tak jest, że nie zabija się ot tak sobie (wykluczam z tego
                        ludzi). Każda śmierć to życie dla innych.
                        "wielki rzeczy porządek"
                        • 111majka Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 10:19
                          Pawianie, prowadzimy chyba nieco jałową dyskusję.
                          Znowu mogę napisać "Wierzę, że sroka nie chce go zabić, ale co z tego?" i powtórzyć wszystko to co
                          pisałam przedtem...
                          • 111majka Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 10:34
                            Pawianie, i jeszcze jedno. Ja nie chcę źle dla "Twoich" srok. Ja chcę dobrze dla mojego kota.
                            • lamelka007 Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 11:58
                              o rety! taki żart miał być z ta procą icwiatróką. nie znam majki zbyt dobrze
                              ale nie wyobrażam sobie jej w barwach wojennych leżącą w okopie strzelającej do
                              czegokolwiek lub kogokolwiek. jeśli chodzi o wszystkie wronowate a do tych
                              należy sroka to one też żrą mięso! czy "kociznę" tego nie wiem ale jak masz
                              jakichś znajomych chodowców kur to zapytaj się o to - oni napewno ci powiedzą
                              że zdaża się nawet srokom polować na kurczęta. A w naszej oklolicy sroki czują
                              sie juz tak pewnie że zdarzają się ataki na dzieci i przechodniów. a i podobno
                              populacja wróbla znacznie się zmniejszyła!
                              myślę że tak naprawdę przyroda sama sobie wszystko ureguluje a majce chodziło o
                              to żeby ktoś jej poradził co zrobić z nieproszonym a natrętnym i agresywnym
                              intruzem. dlatego uprzejmię wnoszę o pokój!
                              pozdrawiam
                              • lamelka007 Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 12:10
                                a ponadto uroczyście oświadczam że nie namawiam do zabijania zwierząt
                                chodziło mi raczej o płoszenie...
                            • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 18:39
                              111majka napisała:

                              > Pawianie, i jeszcze jedno. Ja nie chcę źle dla "Twoich" srok. Ja chcę dobrze dl
                              > a mojego kota.

                              Jestem całkowicie przekonany, że kto jak kto, ale Ty nie chcesz źle.
                              Te sroki, wróble, gołębie itd. to resztki tego czego jeszcze nie popsuliśmy.
                              Te "sierściuchy", które pętają się pod nogami też nie są moje. Tyle tylko, że
                              mieszkają w mojej jaskini. Każda z nich jest "swoja". Każda ma swoją osobowość -
                              czasem potrafią doprowadzić mnie do szału.
                              Za dach nad głową, miskę i bezpieczeństwo odpłacają jak umieją.
                              Grzeją (tego lata ważne) i piękne kołysanki mruczą, ale pozostają sobą.
                • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 10:02
                  111majka napisała:

                  > stary_pawian napisał:



                  > Widok ptaków atakujących bezbronnego kota jest naprawdę przerażający.
                  >
                  > A dla lamelki proca i wiatrówka są jak ostre srocze dzioby - mają służyć do ob
                  > rony maluchów przed
                  > atakiem.

                  Ptaki atakujące kota to w przyrodzie raczej normalka. Jakoś od tego nie wyginęły
                  ani koty, ani ptaki.
                  Naprawdę sądzisz, że trafienie ptaka z procy lub wiatrówki to jest metoda obrony????
                  Taka trafiona sroka czy inny ptak (jak zginie - to jej szczęscie) może mieć
                  później problemy ze zdobyciem żarcia, uniknięciem niebezpieczeństw i śmiercią
                  np. z głodu. Przed kotem, kuną itp może uciec jak zdoła, ale przed śrutem z
                  wiatrówki ... . I co? Zabijesz ją i zjesz?
                  Polowanie ma na celu zdobycie jedzenia, a nie zabawę.
                  Nie przekonasz mnie, że ludzkie wynalazki są obroną przed Naturą.
                  Ptak patrzy i wyszukuje niebezpieczeństwa. Jak mu się uda - to żyje nadal. Jak
                  nie to jest posiłkiem np. kota.
                  "wielki rzeczy porządek"
                  • 111majka Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 10:16
                    stary_pawian napisał:

                    > Naprawdę sądzisz, że trafienie ptaka z procy lub wiatrówki to jest metoda obron
                    > y????

                    Nie, nie sądzę tak. Gdybym tak uważala to nie siedziałabym teraz przed kompem tylko ćwiczyla celność
                    strzałów.

                    NApisałeś: "Ptaki atakujące kota to w przyrodzie raczej normalka. Jakoś od tego nie wyginęł
                    >ani koty, ani ptaki."
                    Ja jednak wolałabym, żeby mój kot uniknął tego co w przyrodzie jest normalne.
            • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 07:23
              111majka napisała:


              > Dzisiaj jak wyszłam do ogrodu - trzy sroki nie odstępowaly mnie na krok. Siadal
              > y nade mną na
              > drzewach i darly się wnieboglosy...


              Wiesz czemu trzy? Przypuszczam, że były to trzy dorosłe.
              One sobie wzajemnie pomagają.
              Na skrzeczenie przyleciał(a) do pomocy kumpel(ka) z sąsiedztwa.
              Raczej to był on bo ona ma co innego "na głowie"

              • petronelka95 Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 14:58
                Ja ostatnio zrobiłam zdjęcie jak jedna ze srok złapała mojego kota za ogon.
                Myślę że one mają pisklęta a nasze koty włażą im do gniazd. Mój Buras ma jedną
                taką swoją fankę i dzięki jej skrzekocie wiem że wraca do domu lub buszuje u
                sąsiada w ogródkusmile Krzywdy napewno im nie zrobię nie będę strzelać ani rzucać.
                Myślę że kot sobie krzywdy nie da zrobić. Zresztą mój Buras nie jest bez winy
                ciągle mi przynosi dziczyznę na obiadsmile
                • 111majka Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 17:31
                  petronelka95 napisała:
                  > Ja ostatnio zrobiłam zdjęcie jak jedna ze srok złapała mojego kota za ogon

                  Petronelko, a mogłabyś pokazać to zdjęcie w naszej forumowej galerii?

                  Też po skrzekocie wiem, że Kocina się zbliża. Ale już jak słyszę sroki - od razu wyskakuję z domu
                  ratować Kota. Czasem nad ranem wyskakuję też z łóżka na ratunek...
                  • petronelka95 Re: Sroki i nasze koty 12.06.06, 12:02
                    Pewnie nie ma sprawy jak tylko mi się uda to zrobić. smile
                  • petronelka95 Re: Sroki i nasze koty 12.06.06, 12:18
                    111majka--> Zdjęć oczywiście nie zamieściłam sad Ale pozwoliłam sobie je wysłać
                    na twoją skrzynkę. A na marginiesie wyobrażam sobie Ciebie w piżami w środku
                    nocy latającą ze szczotką za srokąsmile Ja też chcę mieszkać w Józefowie normalnie
                    się chyba do mojej Teściowej przeprowadzęsmile Pozdrawiam
                • stary_pawian Re: Sroki i nasze koty 08.06.06, 20:59
                  petronelka95 napisała:

                  > Ja ostatnio zrobiłam zdjęcie jak jedna ze srok złapała mojego kota za ogon.
                  > Myślę że one mają pisklęta a nasze koty włażą im do gniazd. Mój Buras ma jedną
                  > taką swoją fankę i dzięki jej skrzekocie wiem że wraca do domu lub buszuje u
                  > sąsiada w ogródkusmile Krzywdy napewno im nie zrobię nie będę strzelać ani rzucać.
                  >
                  > Myślę że kot sobie krzywdy nie da zrobić. Zresztą mój Buras nie jest bez winy
                  > ciągle mi przynosi dziczyznę na obiadsmile

                  Buras wie co robiwink
                  parafrazując Szekspira
                  ktoś ginie aby żyć mógł ktoś
Inne wątki na temat:
Pełna wersja