Dodaj do ulubionych

Tak się jeździ służbowym wozem:

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 11:26
Takie coś wynalazłem w jednym z postów: Wg mnie zatrważające.

"
Re: w 99% jest tak że IP: *.internetdsl.tpnet.pl
Gość: Teraz JA 12.02.2004 23:39 odpowiedz na list


Ja mam służbowe auto i w zasadzie tylko muszę uważać na mandaty.No i żeby
sobie
i inym krzywdy nie zrobić.
Porysowany zderzak? Ubezpieczenie płaci. Przypier..lę w krawężnik? Jadę na
wyważenie. Rozpruję oponę za 250 zł wjeżdżając na krawężnik? Mam to w d..pe,
jadę do wulkanizacji i kupuję nowe 2 sztuki.
Samochód mi pali 10 /100 km choć powinien max. 8? Co mnie to obchodzi? Po to
mam kartę Vitay, żeby zbierać punkty. Porysuję szybę skrobaczką? Za 2 lata
będę
miał nowy samochód, skradną mi radio za 900 pln? Walę to, jest firmowe.
Zostawię samochód sam sobie? Ukradną mi go, ja dostanę nowy lepszy model.
Inni się wloką 60 km/h przez miasto, bo będą mieli "przepały", ja gonię ile
się
da, i tak firma płaci.
A uchodzę za wzorowego pracownika, którego cenią i myślą że będą mnie mieli
na
zawsze. Buhahahhahahahaaaaaaaaaaaaaaaaa."


Obserwuj wątek
    • Gość: Kudłaty Re: Tak się jeździ... to prowokacja IP: 217.96.29.* 13.02.04, 11:34

      Kucze! To prowokacja!

      Niech sie cwaniaczek z bombką w nosie zdemaskuje kim jest i gdzie pracuje.
      NIGDY tego nie zrobi!
      Bo jego odwaga i hardość kończy się za progiem biura firmy w której pracuje i
      jak większośc jest pionkiem w grze, kółkiem i maszynie...

      Szpageteria qrwa jego mać!
      • Gość: Gosia Re: Tak się jeździ... to prowokacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 11:45
        A ja myślę że to nie prowokacja, tylko szczera do bólu prawda :-(((
        Zupełnie inaczej jeździ się swoim samochodem, a zupełnie inaczej firmowym kiedy
        wiesz, że co by sie nie stało to nie ty zapłacisz z własnej kieszeni.
        Wiem po sobie. Po uzyskaniu prawa jazdy jeździłam służbowym autem męża i na
        pewno nie myślałam na zasadzie: "a co tam, jak rozwalę, to firma zapłaci" ale
        teraz kiedy jeżdżę własnym dostrzegam różnicę. To są niuanse, ale są.
        • Gość: Tomek Re: Tak się jeździ... to prowokacja IP: *.net 13.02.04, 11:50
          Nie rozumiem napisalas:
          Po uzyskaniu prawa jazdy jeździłam służbowym autem męża i na
          > pewno nie myślałam na zasadzie: "a co tam, jak rozwalę, to firma zapłaci" ale
          > teraz kiedy jeżdżę własnym dostrzegam różnicę.

          To znaczy,ze teraz kiedy bryczka jest Twoja to to sobie myslisz "a co tam jak
          rozwale to sobie kupie nowe" :))))
        • pendragon_pl Re: Tak się jeździ... to prowokacja 15.02.04, 14:30
          Jezdze firmówką i tak jak pozostali pracownicy firmy w której pracuję bardzo
          dbam o samochód, ale to chyba dlatego,że nasza firma nie jest z Warszawy tylko
          ze Śląska.
    • Gość: Braził Re: Tak się jeździ służbowym wozem: IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 13.02.04, 12:06
      A ja mu na to że to:
      Typowy przykład faceta od którego nie należy kupować samochodu.
      To co napisałem ma szerszy aspekt.
      pzdr


      • Gość: Pracownik PH Re: Tak się jeździ służbowym wozem: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 19:41
        Tez jestem PH. Służbowe auto traktuję jak osobisty samochód teningowy do KJS.
        Pisk opon, wchodzenie w zakręty kontrolowanym poślizgiem, nawroty na ręcznym,
        katowanie silnika aż do odcięcia to u mnie norma.
        Ludzie, w końcu po to jest służbowe, żeby je dobijać, no przecież swojego nie
        będę.
        • Gość: Lukash ! Re: Tak się jeździ służbowym wozem: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 20:47
          Jest coś takiego że jak jedziesz nie woim to nie skzoda ci go. Ja każdy swój
          samochód szanuję, myje siljnik, woskuję nadwozie, dbam o wymiany olejów itd.Jak
          sie dorwe do czegoś co nie moje to wtedy zaczyna się szybka jazda, jednak nie
          piłuje auta na maksa, bo sa tacy co cały czas to robią, znajomy kupił sampochód
          i jego synek po piuerwszym tygodniu wiedizał ile poleci na 1, 2, 3 ,4 ,5. A
          autko było jeszcze na dotarciu i mówi facet teraz po 6 latach : wiesz co te
          Sieny są hujowe, ja po 30 tysiącach kilometrów zmieniałem łozyska, tarczę
          sprzęgła i przeguby, a przecież jeżdżę normalnie" a syn się tylko śmieje.
    • Gość: abc Re: Tak się jeździ służbowym wozem: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 20:50
      i panienki tez, jak plamy na siedzeniu są - firma płaci, a jakże
      • Gość: Pracownik PH Re: Tak się jeździ służbowym wozem: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 20:57
        Rozlany Mc'Donalds na siedzeniu? Jedziemy do myjni, zamawiamy pranie tapicerki,
        prosimy fakturkę na myjnię max i po sprawie.
        Olejek wymieniamy co drugi termin, w końcu prywatny wuzek musi na dobrym olejku
        sobie pojeździć:) Hihihi.
        • Gość: Darkman Tak robia tylko prostaki,palanty itp. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 21:05
          Brak odpowiedniego wychowania.
          • Gość: Pracownik PH Re: Tak robia tylko prostaki,palanty itp. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 21:20
            Gość portalu: Darkman napisał(a):

            > Brak odpowiedniego wychowania.

            Być może też. Jednak ja nie traktuję samochodu jako jakiegoś kultu, dla mnie
            jest to przedmiot tak samo użytkowy jak laptop czy długopis.
            A frajer pracodawca pozwala mi na zmianę średni raz na 2 lata wię nie martwię
            się onic. A potej jakiś frajer kupi "auto z firmy" niby serwisowane i zadbane.
            hhahahaha
            • Gość: Darkman laptopa czy dlugopis tez szanuje,tak mnie wychowan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 20:04
              o
            • pendragon_pl Re: Tak robia tylko prostaki,palanty itp. 15.02.04, 14:35
              Wiesz co pracownik ? Gdybyś pracował u mnie to wypier... bym Cie z roboty na
              zbity pysk, gdybys posiedział na bezrobociu jakieś pół roku albo zapier.. za
              najniższąkrajową przez jakiś czas może wtedy miałbyś poszanowanie do pracy.
    • chaladia Różne firmy, różne gatunki ludzi.... 13.02.04, 21:23
      Pracowałem w Budimexie w latach 1989-1998. Samochody służbowe były tam
      przypisane do osób (nie liczę kilku "ogólnoużytkowych" trupów, którymi jeździł
      każdy, kto musiał, a nie miał przydzielonego "na stałe"). Zapewniam Was, że
      samochody te były bardzo zadbane, bardziej chyba niż prywatne, bo każdy
      wiedział, że po iluś tam latach, Tuderek ogłosi wymianę, a stary samochód jego
      użytkownik będzie mógł odkupić od Firmy za symboliczną opłatą.

      Przykład drugi - firma farmaceutyczna, nieważne jaka, nie-polska.
      Przedstawiciele medyczni mają samochody, o których wiedzą, że po zajeżdżeniu
      zostaną wystawione na przetarg i osoba jeżdżąca danym samochodem nie będzie
      miała żadnych preferencji we jego zakupie. Efekt - samochody są zajeżdżane "na
      śmierć" i nie ma w firmie chętnych na ich zakup, bo każdy wie, co to za trupy.
      • Gość: Pracownik PH Re: Różne firmy, różne gatunki ludzi.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 21:49
        a jeździ się w mniej wiecej tak:

        kemot.gnutella.pl/astrazzz/burak051.jpg
        • lobuzek1 Re: Różne firmy, różne gatunki ludzi.... 13.02.04, 22:34
          NIe mam słów. Prostactwo to zbyt delikatne słowo. Typowa polska mentalność -
          nie moje, to mogę rozpieprzyć. Żal mi was, użytkownicy wozów służbowych. Oby
          wasi szefowie się dowiedzieli i was wypieprzyli z roboty. Brak szacunku! Pewnie
          jeździcie w garniturach i zgrywacie pełnych kultury ludzi, a wasza jazda i to,
          co piszecie rozwiewa wszelkie wątpliwości co do waszego prostactwa, słów mi
          brak!
          • Gość: Pracownik PH Re: Różne firmy, różne gatunki ludzi.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.04, 22:41
            lobuzek1 napisał:

            > NIe mam słów. Prostactwo to zbyt delikatne słowo. Typowa polska mentalność -
            > nie moje, to mogę rozpieprzyć. Żal mi was, użytkownicy wozów służbowych. Oby
            > wasi szefowie się dowiedzieli i was wypieprzyli z roboty. Brak szacunku!
            Pewnie
            >
            > jeździcie w garniturach i zgrywacie pełnych kultury ludzi, a wasza jazda i
            to,
            > co piszecie rozwiewa wszelkie wątpliwości co do waszego prostactwa, słów mi
            > brak!


            A ja to olewam. Jestem zadowolony z tego co robię, a moi szefowie ze mnie.
            Za miesiąc odbieram nową Toyotkę Avensis D4D, to sobie poszalejemy.
            Prawdopodobnie pierwsze co zrobię to zaczipuję silniczek:)
            • lobuzek1 Re: Różne firmy, różne gatunki ludzi.... 13.02.04, 22:46
              A ja nie olewam. I takie jest moje zdanie.
            • Gość: drek Re: Różne firmy, różne gatunki ludzi.... IP: 62.233.164.* 13.02.04, 23:01
              > A ja to olewam. Jestem zadowolony z tego co robię, a moi szefowie ze mnie.
              > Za miesiąc odbieram nową Toyotkę Avensis D4D, to sobie poszalejemy.
              > Prawdopodobnie pierwsze co zrobię to zaczipuję silniczek:)



              śnij sobie dziecko, śnij...
            • Gość: niuniek Re: Różne firmy, różne gatunki ludzi.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 00:52
              Móżdżek masz zaczipowany i organ ciupeńki garniturku z wkładką.
            • Gość: seba I takim oto sposobem.... IP: *.udn.pl 14.02.04, 06:26
              .... w naszym kraju jest jak jest bo co nie nasze mozna rozpieprzyc!!!
              • zencol Re: I takim oto sposobem.... 14.02.04, 07:33
                Autor tego wątku jest dla mnie przykładem kołtuniarskiego łachuderki,
                hołdującego zasadzie: służbowe -> nie moje -> mogę zniszczyć. Czyżby owoc
                starej komunistycznej szkoły?
            • Gość: Radek Re: Różne firmy, różne gatunki ludzi.... IP: *.tu.ok.cox.net 14.02.04, 07:46
              > A ja to olewam. Jestem zadowolony z tego co robię, a moi szefowie ze mnie.
              > Za miesiąc odbieram nową Toyotkę Avensis D4D, to sobie poszalejemy.
              > Prawdopodobnie pierwsze co zrobię to zaczipuję silniczek:)

              Dla mnie jestes typowym przedstawicielem blokerskiego dresiarstwa co to
              dewastuje przystanki autobusowe na osiedlach w mysl idei co nie moje to rozp....
              Zreszta glupi jestes sadzac ze bawisz sie za cudze pieniadze, firma musi miec
              zysk, jak ma wyzsze koszty z uwagi na zuzycie "srodkow produkcji" to odbije to
              sobie na twoich (miedzy innymi) zarobkach. Tak czy owak placisz za to skatowane
              auto tylko sam o tym jeszcze nie wiesz.
    • robert2074 Re: Tak się jeździ służbowym wozem: 14.02.04, 12:30
      Gość portalu: Automaniak napisał(a):

      > Takie coś wynalazłem w jednym z postów: Wg mnie zatrważające.
      >
      > "
      > Re: w 99% jest tak że IP: *.internetdsl.tpnet.pl
      > Gość: Teraz JA 12.02.2004 23:39 odpowiedz na list
      >
      >
      > Ja mam służbowe auto i w zasadzie tylko muszę uważać na mandaty.No i żeby
      > sobie
      > i inym krzywdy nie zrobić.
      > Porysowany zderzak? Ubezpieczenie płaci. Przypier..lę w krawężnik? Jadę na
      > wyważenie. Rozpruję oponę za 250 zł wjeżdżając na krawężnik? Mam to w d..pe,
      > jadę do wulkanizacji i kupuję nowe 2 sztuki.
      > Samochód mi pali 10 /100 km choć powinien max. 8? Co mnie to obchodzi? Po to
      > mam kartę Vitay, żeby zbierać punkty. Porysuję szybę skrobaczką? Za 2 lata
      > będę
      > miał nowy samochód, skradną mi radio za 900 pln? Walę to, jest firmowe.
      > Zostawię samochód sam sobie? Ukradną mi go, ja dostanę nowy lepszy model.
      > Inni się wloką 60 km/h przez miasto, bo będą mieli "przepały", ja gonię ile
      > się
      > da, i tak firma płaci.
      > A uchodzę za wzorowego pracownika, którego cenią i myślą że będą mnie mieli
      > na
      > zawsze. Buhahahhahahahaaaaaaaaaaaaaaaaa."
      >
      >
      jesteś burak i tyle
      u mojego kolegi w dużej firmie samochody byly walone nieziemsko, przyszedł nowy
      właściciel i z 40-50 szkód na 120 samochodów rocznie, wprowdzili regulamin z
      karami finansowymi i są 2-3 szkody. Chciałbym aby przeczytał to twój PRACODAWCA
      i wywalił ciebie z roboty, dla przykładu dla wszystkich "władców szos" w
      służbówkach, takie gnoje jak ty stanowią największe zagrożenie dla innych
      użykowników dróg. jesteś za głupi żeby kiedykolwiek kupić sobie samochód,to
      jest po prostu załosne. Wg mnie powinieneś dostać maksimum rower z tabliczka
      jedzie debil
      P.S. jestem pracodawcą mamy samochody służbowe
    • Gość: trooper krawężniki IP: *.revers.nsm.pl 14.02.04, 13:30
      Widziałem takiego PH, w Seicento.
      Chciał wjechać tymi małymi kółkami na chodnik, ale krawężnik był dość wysoki.
      Pewnie to przewidział, bo najechał nań z dość sporym impetem, ale że był głupi
      to w dodatku pod bardzo małym kątem (prawie równolegle). Prawe koło weszło na
      chodnik, a lewe już nie chciało i auto tak 2-3 m jechało trąc wewnątrzną stroną
      lewego koła o krawężnik. W końcu palant się zatrzymał, wtedy mocniej przycisnął
      gaz i z buksującym prawym kołem (na suchym chodniku) udało mu się
      także "wciągnąć" i lewe... Po czym wysiadł i z jakimiś papierami poszedł do
      pobliskiego sklepu. Jebany dureń i tyle.
    • paragon_xx Re: Tak się jeździ służbowym wozem: 14.02.04, 14:13
      Witam...
      A ja muszę powiedzieć że to co tu wypisujecie (nie wszyscy) jest po prostu żałosne... Przecież w tym służbowym samochodzie spędza się większą część dnia, więc to chyba żadna przyjemność jeździć zdewastowanym samochodem... W firmie w której pracuję samochody wymieniane są mniej więcej co dwa lata, nie zdarzyło mi się jeszcze żebym oddawał zniszczone auto... ale jak widać społeczeństwo wyznaje zasadę nie moje to co mnie to obchodzi... Ileż to razy moi sąsiedzi wyrażali przeogromne zdziwienie jak myłem na podwórku samochód służbowy "przecież myjnie masz za free więc po co..." echh szkoda gadać

      Pozdrawiam
      • Gość: Pracownik PH Re: Tak się jeździ służbowym wozem: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.04, 20:02

        Jasne.
        Ale nie jeżdżę zdewastowanym autem. Moje jest zawsze czyste i zadbane:)
        W końcu mamy karnety do myjni.
        Poza tym na pewnym poziomie są ważniejsze sprawy i problemy niż zamartwianie
        się o porysowany zderzak, czy zdarte opony.
        Firma przy obrotach jakie generuje, praktycznie tego nie odczuje.
        A moje wynagrodzenie jest adekwatne do profitów, jakie firmie przynoszę.
        Plus bonusy, np. wycieczka, nowy laptop czy wspomiany nowy Avensis.
        Zresztą nie tylko ja dostanę nową Toyotkę, z przecieków od szefa:) wiem że
        zakup obejmie 20-25 tych aut:)

        Jako ceniony i lubiany pracownik :)
        • Gość: megagłupek [...] IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.02.04, 20:48
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • hehe.he Re: Tak się jeździ służbowym wozem: 14.02.04, 20:15
      tu sie nie ma co szczegolnie dziwic prostactwu PH.
      Bo co to są za ludzie? Zwykli komiwojazerowie. nic wiecej. bo jakiego rozumu
      trzeba do tej pracy?
      tanie garniturki
      za byle co fakturki
      nie swoje furki
      limity na komorki
      zwykłe marne ch..ki

      hehe
      • Gość: Darkman [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 20:20
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: mati_ [...] IP: *.icpnet.pl 15.02.04, 14:40
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: raf Re: Tak się jeździ służbowym wozem: IP: *.gdynia.mm.pl 15.02.04, 15:24
      W mojej firmie pracownik jest odpowiedzialny za to zeby na czas oddawać samochód
      do przeglądu (mała firma i 2 samochody dostawcze) i niestety, gdy pewnego razu
      chłopakowi się nie chciało jechać na przegląd to po upływie gwarancji musiał za
      swoje pieniądze ściągać go z drogi do serwisu. Sorry takie życie.
    • undercover_brother Re: Tak się jeździ służbowym wozem: 15.02.04, 16:00
      Nie wiem czy to prowokacja czy nie. Tak czy inaczej doskaonaly pokaz bezmyslnosci. Nie moje to szanowac nie musze... zenujace. Sposob myslenia rodem z lat swietnosci PZPR'u.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka