Dodaj do ulubionych

Azjatyckie padło znowu się sypie hehe.

02.07.10, 18:59
moto.onet.pl/1617758,1,pech-nie-opuszcza-toyoty,artykul.html?node=2
Obserwuj wątek
    • pan666 Re: Azjatyckie padło znowu się sypie hehe. 03.07.10, 12:14
      slowo "sypie" uzywa sie do sypania/korozji wozidla
      Subaru i Mitsubishi sypia sie wczesniej niz inne japsy.
    • afore1 Re: Azjatyckie padło znowu się sypie hehe. 04.07.10, 20:05
      "Azjatyckie padło znowu się sypie hehe"

      Coś nowego, co nie??
      Trzeba wyć i zakładać tematy aby się dowartościować.
    • galtom Czy Toyota to wiekszy obciach niz Skoda? 05.07.10, 10:21
      Powienienem sie wstdzic, ze tym jezdze:-)?
      • robert888 ty nie jeździsz tylko się przemieszczasz z A do B 05.07.10, 10:39
        taka jest tojota he he.
        • galtom Zatem, czy to obciach przemieszczac sie Toyota? :) 05.07.10, 11:04
          Nie zebym sie bardzo martwil, bo przemieszczanie/jezdzenie (jak
          zwal tak zwal) Toyota jest zawsze fajne. Czlowiek sie skupia na
          drodze, krajobrazach, itp... a nie np. pracy silnika oraz mysli z
          tylu glowy "Czy do jade do tego B".
          Mojej Smoczycy nie zamierzam tez sprzedawac (dozyje u mnie
          starosci - zasluguje) wiec jej wartosc rynkowa (o co sa w USA
          procesy podobno) tez mnie wali.

          Ale powyzsza mysl, ze to jednak wstyd (dlaczego?) widzialem na
          jakims forum, i ze to gorsze niz jezdzenie Skoda.

          Osobiscie do Skody nic nie mam, wrecz precziwnie - jest wszystkim
          tym czy powinien byc VW tylko zapomnial starajac sie stac
          Mercedesem czy inna marka premium wiec chwala jej za to. Wydaje mi
          sie tez, ze dzieki poleganiu na sprawdzonych i tanszych
          rozwiazaniech koncernu ze Skoda nie bedzie tkich problemow (awarie
          ) jak z VW (znajomi do dzis walcza z Passatem w ktorym umarl
          diesel).

          Ale jakos nie bardzo moge wymyslic czemu mialbym byc zle
          postrzegany jako czlowiek siedzac sobie w moim jajeczku...
          • jbl25 Re: Zatem, czy to obciach przemieszczac sie Toyot 05.07.10, 11:25
            W Stanach Toyota jest postrzegana jak blender, pralka, ew telewizor.
            Nawet Lexus tu nie wiele lepiej robi w ogólnym image, bo to z kolei furak dla
            nowobogackich i czarnych dilerów koki i alfonsów.
            • galtom Re: Zatem, czy to obciach przemieszczac sie Toyot 05.07.10, 11:39
              A jak w Stanach postrzegana jest Skoda?
              Zreszta w zasadzie moze to moja wina, ze nie usciclilem iz
              rozmawiamy o rodzimym, polskim rynku (w koncu co za roznica jak
              postrzega sie jakas marke w Ugandzie, Kazachstanie czy USA - tam w
              koncu nie przemieszczamy sie z A do B na codzien).
              I sasiedzi nie widza i nie komentuja :-)
            • nazimno klisza, stereotyp, glupota 05.07.10, 11:47
              To postrzeganie i kwalifikowanie otoczenia na podstawie posiadanego
              przez innego osobnika przedmiotu jest charakterystyczne dla wzorcowych
              idiotow w spoleczenstwie konsumpcyjnym. Te mity tworzy sie na uzytek
              przemyslu reklamowego.

              Czesciowo jest to cecha atawistyczna pochodzaca z epoki wczesnego
              myslistwa, gdzie dluzsza i lepsza dzida byla synonimem skutecznosci
              w zdobywaniu pozywienia oraz obrony przed dzika zwierzyna, a takze
              przed wrogimi jednostakami z innego lub tego samego plemienia.

              Stad te Wasze dywagacje.



              • galtom Re: klisza, stereotyp, glupota 05.07.10, 12:31
                nazimno napisał:

                > Czesciowo jest to cecha atawistyczna pochodzaca z epoki
                wczesnego
                > myslistwa, gdzie dluzsza i lepsza dzida byla synonimem
                skutecznosci
                > w zdobywaniu pozywienia oraz obrony przed dzika zwierzyna, a
                takze
                > przed wrogimi jednostakami z innego lub tego samego plemienia.

                A moze gdzies po drodze wkradl sie blad? :-)
                W tamtych czasach jednostki slabe, nie dajace sobie rady, itd...
                nadrabialy swoje niedomagania sprzetem. Wolo biega = dluzsza dzida
                albo posilek raz w tgodniu :-)

                I chyba cos w tym jest (tylko o tej mozliwosci rzadziej sie
                wspomina) tzn. jak np. ma sie malego fiutka, koslawe nozki i 1.50
                w kapeluszu to sie kupuje wielkie BMW z jeszcze wiekszym silnikiem
                i poduszke na siedznie :-)

                Innymi slowy auto na pokaz jest synonimem nieudacznictwa
                (przynajmniej na zachodzie pewnie tak jest bo i tak 90% auto to
                wlasnosc bankow) :-). Jak czlowiek ma fajna prace, fajna Zone/Meza
                partnera, ciekawe zycie to sie nie musi dowartoswiowywac znaczkiem
                na masce i KM pod maska tym bardziej, ze na codzien i tak sie z
                tego nie da skorzystac.

                Normalni, zadowoleni z zycia jezdza Skodami, Toyotami, Fiatami,
                itp. a reszta nieszczesliwcow usiluje kupic swoje samozadowolenie
                :-)

                Moze to tak jest?
                • nazimno Normalni ludzie... 05.07.10, 13:43
                  W ogole nie kieruja sie tego rodzaju sfabrykowanymi kryteriami.

                  Niestety media kreuja wyimaginowany swiat kryteriow, ktore sluza do
                  instrumentalnego manipulowania klientem masowym.

                  Ten wlasnie klient masowy czesto nie jest sobie nawet w stanie
                  uswiadomic faktu zmanipulowania. Dzieki temu funkcjonuje rynek
                  przedmiotow pozadania.

                  Ludziom wydaje sie, ze osiagneli stan nirwany po kupnie np. auta
                  marki "xxx". I niech im sie wydaje. O to wlasnie chodzi.




                • jbl25 Re: klisza, stereotyp, glupota 05.07.10, 14:21
                  galtom napisał:

                  > Jak czlowiek ma fajna prace, fajna Zone/Meza
                  > partnera, ciekawe zycie to sie nie musi dowartoswiowywac znaczkiem
                  > na masce i KM pod maska tym bardziej, ze na codzien i tak sie z
                  > tego nie da skorzystac.


                  Amen. Dodam, że też jak coś ma do roboty w życiu to też nie udaje mędrca na
                  forum co to nie umie napisać jednego zdania po ludzku tylko musi z tego bić taka
                  sztuczna mądrość. Nazimno, ja Ci piszę jak ludzie postrzegają Toyotę/Lexusa w
                  Stanach bo czytam też zagraniczne blogi o furach gdzie jak jest wzmianka o tym,
                  że w Lexusie z silnikiem V6/V8 samochód potrafi zgasnąć w trakcie jazdy to jak
                  myślisz, co na ten temat sądzą?

                  Mnie tam generalnie wali co kto kim jeździ, interesuje mnie głownie czym ja
                  jeżdżę - pod kątem takim czy sprzęt sprawia mi frajdę i spełnia moje potrzeby
                  motoryzacyjne.

                  Nazimno, nie pisz następnym razem takich wywodów bo to tak jakbyś sam nie miał
                  dzidy :) i nie całował z dziewczynami :)
                  • nazimno Blad logiczny, zbyt daleko idace wnioski. 05.07.10, 15:03
                    Samo pisanie o zjawisku o niczym nie swiadczy (np. o fakcie posiadania
                    dzidzi lub dzidy w stosownym rozmiarze). Ja po prostu pisze o tych
                    stereotypach na marginesie.

                    Niektorym wydaje sie, ze ten caly pic reklamowy to sama prawda.

                    Dla mnie pojazd ma przede wszystkim walory techniczne wazne z punktu
                    widzenia uzytownika czyli mnie. W OGOLE nie kieruje sie kryteriami z
                    obszaru marketingu.

                    Przy okazji. Kiedys widzialem pewna dzidzie w nissanie micrze koloru
                    rozcienczonego mlekiem zielonego groszku, sama miala podobna bluzeczke,
                    a w samochodzie posiadala 5 sztuk lalek bedacych "Zaba-Kermitem"
                    w podobnym do micry kolorku. Dodatkowo, pokrowce na tapicerce tez byly
                    w tym rozdrzyzganym kolorku zielonego groszku.
                    Dziunia dumnie wsiadala do tego swojego UFO.

                    Mielismy razem z zona niesamowity ubaw na parkingu pewnej sieci handlowej.
                    Dodam, ze to UFO zdarzylo mi sie widziec w Niemczech, bo Polki
                    nigdy by na taki pomysl nie wpadly.
                    • jbl25 Re: Blad logiczny, zbyt daleko idace wnioski. 05.07.10, 15:11
                      Mi to się podobają kolesie w egzotycznych furach to to mają koniecznie koszulkę
                      polo Lacoste z kołnierzem podniesionym do góry i wyraz twarzy jakby mieli
                      zatwardzenie :) To są moi idole, barany głupie.
                      • nazimno Tylko zatwardzenie? 05.07.10, 15:21
                        To da sie leczyc.

                        Niestety jest jeszcze pare innych schorzen.
                        I te sa nieuleczalne.


                        Tez na marginesie(Lacoste):
                        -----------------------------
                        Dwoch turystow amerykanskich zrobilo sobie wycieczke do Australii.
                        Zwiedzaja rezerwat krokodyli, a jeden z tych krokodyli wlasnie
                        byl w trakcie polykania innego turysty, ktory sie mu szczesliwie
                        napatoczyl.

                        No i jeden z tych dwoch mowi do kumpla,obserwujac krokodyla:
                        - Popatrz, ale fart, ma spiwor od Lacosta.

                        • jbl25 Re: Tylko zatwardzenie? 05.07.10, 15:27
                          Co mnie też apropos Lacoste śmieszy, że jak jadę do Anglii czy gdzie tam jest
                          cywilizacja, to te rzeczy są w całkiem normalnych cenach, przyjeżdżam do PL a tu
                          2-3x więcej :)

                          A tamte schorzenia, nie wiem, może to jakiś rodzaj dumy, nie wiem co tam siedzi
                          w głowach ludzi którzy jeżdżą sportowymi autami po tych kartofliskach Warszawskich.
                          • galtom a propos fenomenu cen 05.07.10, 15:39
                            dla mnie to tez jest szok.

                            Np. woda mineralna Per cos tam - zwykla stolowa z gazem kosztuje
                            tyle samo co dowolna inna - evian, czy cos.

                            U nas jakies 4-5 razy wiecej. To przeca nie szampan!!! Z szampanii
                            :-)

                            Nie wiedziec czemu marki dobre i popularne u nas wciska sie
                            ludziom jako super luksusowe (a do takich wiele im brakuje -
                            chocby mniejszej ilosci egzemlarzy:-) i zada duzo wyzszych kwot
                            niz za to samo w niemczech czy UK.

                            Na czym to polega???

                            Adidas czy Nike, czy BMW to nie jest produkt dla bogatego anglika
                            czy niemca tylko dla normalnej osoby. Tlucze sie to w milionach
                            egzemplarzy i juz. Do klasy prodoktow w ktorej jest RR, Bentley
                            czy Ferrari to temu daaaaleko.

                            U nas sie do tego dorabia teorie i buty ktore w UK kosztuja 80-90
                            zl np. Merrele, ktorych ma kilka par) u nas sa niedestepne ponizej
                            300!!! O co tu chodzi?
                            • nom73 Re: a propos fenomenu cen 05.07.10, 17:35
                              galtom napisał:

                              >
                              > Na czym to polega???

                              To się nazywa segmentacja rynku.
                              Kumpel pracował w firmie, która produkowała urządzenie elektroniczne dla
                              medycyny. Kupowali je pacjenci jak i lekarze. Pacjenci przeważnie kupowali
                              wersję w plastikowym pudełku za 500zł a lekarze to samo w środku tylko pudełko
                              było z polerowanego aluminium i cena 1000zł.
                              Oczywiście pudełko nie było warte 500zł. :-)
                              • jbl25 Re: a propos fenomenu cen 05.07.10, 17:56
                                Ale w PL to jest chyba jeszcze jakieś inne zjawisko w tym temacie, bo właśnie
                                już pal licho fury, ale takie rzeczy jak wspomniana woda Evian, Perrier, ciuchy
                                Timberland, Lacoste, to tam ceny są czasami o 2-3x większe niż w chociażby
                                sąsiędnym kraju. I bardzo mnie to ciekawi dlaczego to niby tak jest, bo niby
                                Lacoste to jakiś uber luksus? :)
                                • nazimno To proste. 05.07.10, 18:32
                                  W Polsce podobnie jest jak w Rosji.

                                  W takich krajach obserwuje sie u nuworyszy silne parcie na artykuly
                                  luksusowe, bez wzgledu na cene. Z powodow, ktore poddalem krytyce
                                  we wczesniejszych postach. Dla oferentow tych artykulow to latwy
                                  interes. Nie omieszkuja tego wykorzystac.

                                  I gola z gotowki naiwnych i spragnionych przedmiotow pozadanych.



                                  • nazimno Skromniutka ilustracja zagadnienia: 05.07.10, 19:00

                                    www.polskatimes.pl/magazyn/2155,snoby-wszystkich-krain-laczcie-sie,id,t.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka