maurra
06.04.11, 22:27
...odpicowanego szrota
Chcę kupić samochód - pierwszy kupowany samodzielnie. Używany, 5-6 letni.
Nie mam żadnych zaprzyjaźnionych mechaników, znawców,moto-zapaleńców,
Jak się nie wkopać w pudrowanego rzęcha? Jak i gdzie sprawdzić czy np. auto nie było zalane w czasie powodzi? Czy majstrowano przy liczniku?
W ogłoszeniach głównie "igły", przebiegi cudownie cudownie niskie, bezwypadkowe ....
Tak się zastanawiam, czy:
- podawanie przez sprzedającego nr VIN dobrze wróży autu i całej transakcji
- mierzenie grubości lakieru faktycznie eliminuje auto powypadkowe
- jest coś podejrzanego, co sama mogę przyuważyć przy oględzinach?