Dodaj do ulubionych

jak się nie wrobić w ...

06.04.11, 22:27
...odpicowanego szrota

Chcę kupić samochód - pierwszy kupowany samodzielnie. Używany, 5-6 letni.
Nie mam żadnych zaprzyjaźnionych mechaników, znawców,moto-zapaleńców,

Jak się nie wkopać w pudrowanego rzęcha? Jak i gdzie sprawdzić czy np. auto nie było zalane w czasie powodzi? Czy majstrowano przy liczniku?
W ogłoszeniach głównie "igły", przebiegi cudownie cudownie niskie, bezwypadkowe ....
Tak się zastanawiam, czy:
- podawanie przez sprzedającego nr VIN dobrze wróży autu i całej transakcji
- mierzenie grubości lakieru faktycznie eliminuje auto powypadkowe
- jest coś podejrzanego, co sama mogę przyuważyć przy oględzinach?
Obserwuj wątek
    • cloclo80 Re: jak się nie wrobić w ... 06.04.11, 23:04
      Temat rzeka...

      Co to ma być? Małe, duże, czerwone?
      I za ile?

      Na już, proponowałbym zacząć od sprawdzenia używek na salonach firmowych.

      • maurra Re: jak się nie wrobić w ... 06.04.11, 23:48
        honda jazz 2005, ok 20 tys.
        • egolit Re: jak się nie wrobić w ... 08.04.11, 15:57
          wybór moim zdaniem genialny bo sam takiego mam :)
          problem tylko trafic na dobry egzemplarz. nie jestem fachwcem od tych spraw więc na zakup pojechałem z mechanikiem. wydatek rzeczywiscie rzędu wspomnianego przez Ciebie. Powodzenia i daj znac jak kupisz "dżezika" jak mówi moja córeczka:)
          • urko70 Re: jak się nie wrobić w ... 12.04.11, 10:48
            egolit napisał:

            > wybór moim zdaniem genialny bo sam takiego mam :)

            Mocny argument :)
            • maurra Re: jak się nie wrobić w ... 12.04.11, 17:32
              prawda;-)

              ja z 3 miesiące deliberowałam nad modelem
              aż wpadła mi w oko ta Honda i od tego momentu inne przestały mi się podobać (no może oprócz Corsy D)
              Na razie odpadł wciskany mi model po przejściach z kiepsko poprawioną blacharką czyli właśnie odstające blachy i odprysk lakieru w innym kolorze pod maską

              szukam 1,4 bo oprócz jazdy miejskiej raz na jakiś czas chcę pojechać na dalsze wakacje.

              dzięki za wszystkie podpowiedzi
    • analny_wybawca Re: jak się nie wrobić w ... 07.04.11, 07:06
      > - podawanie przez sprzedającego nr VIN dobrze wróży autu i całej transakcji

      Raczej tak. Czasem dzięki temu możesz sprawdzić historię auta, jak nie przez net to np. w ASO.

      > - mierzenie grubości lakieru faktycznie eliminuje auto powypadkowe

      Jak najbardziej nie. Co za problem jest w powypadkowym aucie kupić na szrocie elementy karoserii które zostały uszkodzone w wypadku w tym samym kolorze i je zamienić? Wtedy miernik pokazuje że jest ok.

      > - jest coś podejrzanego, co sama mogę przyuważyć przy oględzinach?

      W zasadzie pierwszy rzut oka pozwala ocenić czy auto jest podejrzane. Wypucowany 5-o latek, nadmiernie czyste wnętrze itp
      • tow_beton Re: jak się nie wrobić w ... 12.04.11, 20:05
        a jakie to jest "nadmiernie czyste"? ja mam bardzo czyste, pewnie nawet "nadmiernie", choc samochodu nawet sprzedawać nie zamierzam w najbliższych latach. A jak bedę, to bedzie takie jak teraz, bo lubię czystość, choć żem polak :) unikac tylko nadmiernie wyperfumowanych.
        Genaralnie rada dla kupującej: samochód używany kupuje się bezpośrednio odwłaściciela (najlepiej pierwszego), żadnych komisów i autohandli! i zabrac na sprawdzenie do ASO, tam za 200 zł opowiedza o nim wystarczająco dużo. Powodzenia.
      • sprawdzczywolnejesttokonto Re: jak się nie wrobić w ... 14.04.11, 19:42
        > - podawanie przez sprzedającego nr VIN dobrze wróży autu i całej transakcji

        Raczej tak. Czasem dzięki temu możesz sprawdzić historię auta, jak nie przez net to np. w ASO.



        Nie bardzo wiem jako można sprawdzić historię auta przez net. Proszę o jakąś podpowiedź!?
        Przez ASO - i owszem ale nie zawsze. Mnie odmówiono - kazano stawić się z właścicielem albo z jego dowodem rejestracyjnym. No chyba, że masz znajomego, to tak.
        • analny_wybawca Re: jak się nie wrobić w ... 14.04.11, 20:30
          W Szwecji po podaniu nr VIN na stronach wydziału komunikacji można sprawdzić historię (chyba Szwecji, jakiś kraj skandynawski)

          Co do ASO - kilka razy sprawdzałem (Seata, 2x VW, Audi), zawsze wystarczało żebym stawił się osobiście z nr VIN i swoim dowodem osobistym (nie wiem po co im to)
    • galtom kilka prosty zasad... 07.04.11, 07:52
      Te zasady nie gwarantuja sukcesu ale sprawiaja, ze jest on znaczniej bardziej prawdopodobny:

      1. Kupuj tylko od wlasciciela - o komisach zapomnij!
      2. Sprawdz VIN.
      3. Sprawdz jak dlugo obecny wlasciciel jest obecnym wlascicielem - jak od miesiaca to albo to handlarz udajacy wlasciclea albo z autem jest cos nie halo.
      4. Nie napalaj sie na pierwszych kilka aut.
      5. Daj sobie min. 2 miesiace na zakup i zobacz przynajmniej 5-6 aut.
      6. Poczytaj jak rozpoznac czy"bite" czy nie - nawet bez miernika lakieru:
      - czy szyby oryginalne,
      - czy reflektory i inne detale karoserii z wlasciwego rocznika i wersji
      - czy szpary miedzy elementami sa rownych rozmiarow
      - jesli silnik jest umyty i blyszczacy...- to powinno wzbudziec twoja czujnosc!
      7. Dowiedz sie jak najwiecej o modelu, ktory chjcesz kupic przez wyjazadmi z domu na ogladanie. Niestety w syt, gdy kupujesz (w Polsce) uzywane - musisz stac sie ekspertem od tego modelu - reasearch/czyli nauka o po trzykroc (jak tego nie zrobisz tozwiekszasz szanse na wtope).
      8. Nie mow glosno przy sprzedajacym, ze to pierwsze ato, ze sie nie znasz.
      9. Na jazdach probnych nie uzywaja radia tylko sluchaj czy niec nie poka, stuka trzeszczy. Wlaczone radio, "zeby bylo przyjemnie" skutecznie to zagluszy a to czy audio w aucie jest OK to nie ma znaczenia bo naprawy i wymiany sa tanie (w porownaniu do zawieszenia czy skrzyni biegow).
      10. Do ceny zakupu dolicz (chyba, ze historia serisowa jest pewna na 150%):
      - wymiane rozdrzadu - obowiazkowo, natychmiast po zakupie (sprawdz ile to kosztuje)
      - sprawdzenie klockow i tarcz (przy okazji rozrzadu)
      - wymiany oleju i filtrow
      - sprawdzenie plynow, temp. zamarzania cieczy chlodzacej... itd...
      Zrob duzy serwis!
      11. Jesli mozesz zainwestowac w sprawdzenie auta przed zakupem w ASO lub dobrym warsztacie - zrob to - bedziesz wiedziec co Cie za chwile czeka w sensie wydatkow (wydech, tarcze, opony, itd....)
      12. Jesli klima nie dziala bo "tylko trzeba nabic" tzn. ze nie dziala bo calkiem padla a naprawa droga - auta bez klimy nie kupuj!!!! (bedziesz miec klopot z odsprzedaniem).
      13. Jesli Ci to nie przeszkadza (kupujesz male auto) szukaj wersji z automatem - nie bedziesz musial wymieniac sprzegla :-)

      Jak cos mi jeszcze przyjdzie do glowy to napisze.
      • hutchence Re: kilka prosty zasad... 07.04.11, 10:19
        galtom napisał:

        > Te zasady nie gwarantuja sukcesu ale sprawiaja, ze jest on znaczniej bardziej p
        > rawdopodobny:
        >
        > 1. Kupuj tylko od wlasciciela - o komisach zapomnij!
        Eeee tam. Każde auto, nawet te komisowe można sprawdzić czy to w ASO czy też w innym "warsztacie".
        > 2. Sprawdz VIN.
        Przy niektórych markach można to sobie o doopę potłuc. Np. Chrysler nie prowadził historii wg VIN (auta z importu)
        > 3. Sprawdz jak dlugo obecny wlasciciel jest obecnym wlascicielem - jak od miesi
        > aca to albo to handlarz udajacy wlasciclea albo z autem jest cos nie halo.
        Pełna zgoda ale też nie zawsze. Teść np. kupił auto, które mu się podobało ale okazało się dla niego niewygodne w użytkowaniu i po 3 miesiącach chciał sprzedać.
        > 4. Nie napalaj sie na pierwszych kilka aut.
        Racja.
        > 5. Daj sobie min. 2 miesiące na zakup i zobacz przynajmniej 5-6 aut.
        Tyż racja ale może się zdarzyć, że już pierwsze z oglądanych będzie cacy i po sprawdzeniu u mechanika trza brać a nie wozić tyłek przez pół kraju. Tu ważne są także koszty poszukiwania auta.
        > 6. Poczytaj jak rozpoznac czy"bite" czy nie - nawet bez miernika lakieru:
        > - czy szyby oryginalne,

        Akurat przednia szyba może być wymieniona. Sam to robiłem w dwóch autach (kamienie)

        > - czy reflektory i inne detale karoserii z wlasciwego rocznika i wersji
        > - czy szpary miedzy elementami sa rownych rozmiarow
        > - jesli silnik jest umyty i blyszczacy...- to powinno wzbudziec twoja czujnosc!
        > 7. Dowiedz sie jak najwiecej o modelu, ktory chjcesz kupic przez wyjazadmi z do
        > mu na ogladanie. Niestety w syt, gdy kupujesz (w Polsce) uzywane - musisz stac
        > sie ekspertem od tego modelu - reasearch/czyli nauka o po trzykroc (jak tego ni
        > e zrobisz tozwiekszasz szanse na wtope).

        > 8. Nie mow glosno przy sprzedajacym, ze to pierwsze ato, ze sie nie znasz.
        > 9. Na jazdach probnych nie uzywaja radia tylko sluchaj czy niec nie poka, stuka
        > trzeszczy. Wlaczone radio, "zeby bylo przyjemnie" skutecznie to zagluszy a to
        > czy audio w aucie jest OK to nie ma znaczenia bo naprawy i wymiany sa tanie (w
        > porownaniu do zawieszenia czy skrzyni biegow).
        > 10. Do ceny zakupu dolicz (chyba, ze historia serisowa jest pewna na 150%):
        > - wymiane rozdrzadu - obowiazkowo, natychmiast po zakupie (sprawdz ile to koszt
        > uje)

        Chyba, że na łańcuchu ale o tym dalej napiszę.
        > - sprawdzenie klockow i tarcz (przy okazji rozrzadu)
        > - wymiany oleju i filtrow
        > - sprawdzenie plynow, temp. zamarzania cieczy chlodzacej... itd...
        > Zrob duzy serwis!
        Bez przesady.

        > 11. Jesli mozesz zainwestowac w sprawdzenie auta przed zakupem w ASO lub dobrym
        > warsztacie - zrob to - bedziesz wiedziec co Cie za chwile czeka w sensie wydat
        > kow (wydech, tarcze, opony, itd....)
        > 12. Jesli klima nie dziala bo "tylko trzeba nabic" tzn. ze nie dziala bo calkie
        > m padla a naprawa droga - auta bez klimy nie kupuj!!!! (bedziesz miec klopot z
        > odsprzedaniem).
        > 13. Jesli Ci to nie przeszkadza (kupujesz male auto) szukaj wersji z automatem
        > - nie bedziesz musial wymieniac sprzegla :-)

        Ale za to możesz mieć problem z ew. naprawą skrzyni. Przerabiałem to dwa razy. Jak kupować auto z ASB to w miarę świeże. Takie 10 lat i dalej to już jest ryzyko. Mnie akurat to nie przeraża ale jak ktoś nie chce mieć kłopotów to tylko manual.
        > Jak cos mi jeszcze przyjdzie do glowy to napisze.
        >

        Od siebie dodam, że najlepiej kupić jakąś sporą "benzynkę". Mniejszy przebieg niż auta z silnikiem diesla i lepsze wyposażenie w stosunku do tych samych modeli ze słabszymi silnikami. No i spora część aut z silnikami V6 i wyżej jest z łańcuchem rozrządu. A to raczej jest dożywotnie.
        • galtom Re: kilka prosty zasad... 07.04.11, 10:58
          hutchence napisał:

          > Pełna zgoda ale też nie zawsze. Teść np. kupił auto, które mu się podobało ale
          > okazało się dla niego niewygodne w użytkowaniu i po 3 miesiącach chciał sprzeda
          > ć.

          > Tyż racja ale może się zdarzyć, że już pierwsze z oglądanych będzie cacy i po s
          > prawdzeniu u mechanika trza brać a nie wozić tyłek przez pół kraju. Tu ważne są
          > także koszty poszukiwania auta.

          > Akurat przednia szyba może być wymieniona. Sam to robiłem w dwóch autach (kamie
          > nie)

          Dlatego napisałem: Te zasady nie gwarantuja sukcesu ale sprawiaja, ze jest on znaczniej bardziej prawdopodony.

          > Ale za to możesz mieć problem z ew. naprawą skrzyni. Przerabiałem to dwa razy.
          > Jak kupować auto z ASB to w miarę świeże. Takie 10 lat i dalej to już jest ryzy
          > ko. Mnie akurat to nie przeraża ale jak ktoś nie chce mieć kłopotów to tylko ma
          > nual.

          Coż - jak z automatami klopotow nie mialem, w przeciwienstwie do znajomych z manualami... z reguoly okazaywalo sie, ze sprzeglo i doscisk trzeba robic prawie zaraz po zakupie - czyli wtedy gdy przecietny Kowlaski jest splukany po zakupie auta i oplatach.

          > Od siebie dodam, że najlepiej kupić jakąś sporą "benzynkę". Mniejszy przebieg n
          > iż auta z silnikiem diesla i lepsze wyposażenie w stosunku do tych samych model
          > i ze słabszymi silnikami. No i spora część aut z silnikami V6 i wyżej jest z ła
          > ńcuchem rozrządu. A to raczej jest dożywotnie.

          Co do duzej beznyzny potiwerdzam. Ale z tym lancuchem to nie tak do konca.... lancuch ok... ale pompa wody, rolki, napinacze i cala reszta osprzetu?
          Tak czy siak - ewentualna awaria jest zadsza i powoduje mniejsze zniszczenia niz w dieslu.
    • mrec Re: jak się nie wrobić w ... 07.04.11, 09:53
      Jeżeli sprzedawca zapewnia że auto ma mały przebieg, warto jeszcze zobaczyć dokładnie stan wnętrza czy nie jest już zużyte (wytarta kierownica, fotele, nakładki na pedałach)
    • lew_ Re: jak się nie wrobić w ... 07.04.11, 10:10
      Tak Galtom,super rady dajesz hehehehe....prywatni sa wszyscy tacy ucziwi i nie maja aut ktre byly rozbite w drobny mak hehehehe,w polsce 99 % aut mialo wypadki,wiec o czym ta gadanina hehehehe
      • galtom Re: jak się nie wrobić w ... 07.04.11, 10:53
        A psy już Cie na spacer wyprowadzily...?
        Ja to sie naprawde dziwie, ze Ty jeszcze masz net w tej Twojej przykomisowej strozowce... wlasciciel Turek widac korzysta, zebys na otomoto dla polakow igielki z Niemiec prezentowal - super!
        • lew_ Re: jak się nie wrobić w ... 07.04.11, 15:47
          galtom napisał:

          > A psy już Cie na spacer wyprowadzily...?
          > Ja to sie naprawde dziwie, ze Ty jeszcze masz net w tej Twojej przykomisowej st
          > rozowce... wlasciciel Turek widac korzysta, zebys na otomoto dla polakow igielk
          > i z Niemiec prezentowal - super!

          Co schlag cie trafia ze nie pochwalam twoich rad?? Jakie auta zostaly sprowadzone do polski co?? Tylko albo po ciezkich wypadkach albo z 500 tysiacami km na liczniku ! Wiec o czym ty rencisto tu pierdzisz?? Macie wybor z tych dwoch rodzajow aut,to wszystko,no wiem ze ci to emerycie nie pasuje,ale taka prawda hehehehehe...a strozem jestes chaba ty,dorabiasz do szczuplej emerytury hehehehehe
          • galtom Lew - jakie Ty masz chlopie szczescie... 07.04.11, 21:38
            ... ze glupota jest bezbolesna!!!!
    • hazzard Re: jak się nie wrobić w ... 07.04.11, 12:03
      Spróbuj popytać w salonach Hondy, czy ktoś nie chce sprzedać używanej Hondy Jazz, bo kupuje nowe auto. Tak kupiłam Getza - zgłosił się do mnie sprzedawca z salonu, że klientka chce sprzedać Getza i kupuje i30 - podał jej tel do mnie i w niedługim czasie sfinalizowałam transakcję. Auto było bezwypadkowe, serwisowane od nowości w jednym konkretnym ASO, nie zajeżdżone, znajomy mechanik nie stwierdził żadnych problemów, a od chwili zakupu wymieniałam tylko żarówki, tuleje wahaczy i teraz szykuje się wymiana uszczelki w tłumiku. Fakt, zapłaciłam 2tys. więcej niż za podobne auto w komisie, co to po 5 latach miało 30-kilka tys. przebiegu, jeździło nim starsze małżeństwo itp;)
      • justice13 Re: jak się nie wrobić w ... 11.04.11, 22:42
        Przede mną to samo wyzwanie, co przed założycielem/założycielką wątku :(

        Świetny pomysł z tym kupnem używanego auta za pośrednictwem salonu, na pewno skorzystam z tej podpowiedzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka