Dodaj do ulubionych

staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuję wam

19.09.14, 09:54
stanę w obronie handlarzy.

sprzedawałem ostatnio swojego szrota i to co ludzie przy nim wydziwiali i o co pytali przez telefon to po jakimś czasie przestało mnie już nawet śmieszyć.


samochód był 12-letni, wystawiony za ok. 10% jego ceny jako nówki, czyli za 10 000zł. Oczywiście miał mankamenty jak każdy dwunastoletni samochód, ale był sprawny, klima nie była do nabicia i ogólnie wszystko w nim działało. Auto kupione w PL, ja drugi właściciel od 6 lat.



No i pytania - dlaczego nie był serwisowany w ASO do samego końca, czy coś w nim stuka puka, jaki jest przebieg i z ilu skręcony, czy coś jest do wymiany na już, czy był sprowadzany i kiedy!!!! (w ogłoszeniu napisane że kupiony w salonie w Polsce), czy ma książkę serwisową (zamieściłem zdjęcie książki serwisowej), co było robione i czy mam faktury na to i tysiące jeszcze głupszych pytań.
Jak byłem szczery i mówiłem wszystko jak na spowiedzi to się kończyło - dziękuję oddzwonię jak będę zainteresowany.
A jak zacząłem mówić - nie wiem, wszystko robione na czas, sprawne itp - to się chcieli umawiać na oględziny.



Na początku napisałem ogłoszenie na 10 minut czytania - z pełnym opisem co było robione i przy jakim przebiegu, gdzie był przytarty i które elementy zostały naprawione, jako że silnik był po kapitalce to napisałem kiedy itp itp. Efekt - zero telefonów przez 2 tygodnie.

No to potem wykasowałem tą całą moją historię z ogłoszenia, dałem trochę wyższą cenę, napisałem kilka nic nie znaczących zdań - typu bezwypadkowy, kupiony w polskim salonie, książka serwisowa, stan idealny, nie wymaga wkładu i tym podobne bzdury i ... telefony zaczęły się urywać.

W końcu przyjechał jakiś facet, obejrzał, przejechał się, zapłacił gotówką do ręki i przed wyjazdem grzecznie poprosił żebym mu powiedział prawdę co mu dolega, co było robione i kiedy bo on przecież i tak się już nie wycofa bo przecież zapłacił. Oczywiście powiedziałem co i jak, a nawet dorzuciłem mu komplet felg stalowych ze starymi zimówkami (a miałem na nie chętnego za 3 stówki).



Także ja się nie dziwię już handlarzom, że ściemniają bo sprzedać uczciwie samochód w kraju łowców okazji po niemcu co to płakał jak oddawał, jest niemożliwością.



Zresztą ściemnianie dotyczy nie tylko handlarzy. Z moich obserwacji wynika, że jeszcze gorszymi ściamniaczami są sprzedawcy prywatni.

Jak sprzedaje handlarz to przynajmniej można go zrozumieć, że nie zna historii auta, ale jak pierwszy właściciel ściemnia albo opowiada bajki, że on nie wiedział że pół samochodu było lakierowane i on nie wiedział że ma na aucie 10 kg szpachli to takiego od razu chciałoby się strzelić w pysk.
Obserwuj wątek
    • schweppes1 Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 19.09.14, 11:48
      A najlepszy jest ten pretensjonalno-roszczeniowy ton podczas "uświadamiania" sprzedającemu niesprawności, zupełnie jakby mu krzywdę robiły, a ktoś go zmuszał do zakupu. Do tego sprawdzanie miernikiem lakieru w kilkunastolatku i pretensja, że zderzak i błotnik był wymieniany! Ludzie to idioci. Dlatego handlarze czasami używają patentu "na fałszywą szczerość", czyli od wejścia mówią, że zderzak był wymieniany, choć tak naprawdę doszła do tego maska, błotnik i "ćwiara".
    • bimota Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 19.09.14, 11:52
      JA SPRZEDAWALEM JAKIES POL ROKU, ZADZWONIL 1 TEL., PRZYJECHAL I KUPIL...
    • boczek150 Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 19.09.14, 12:09
      Weź pod uwagę, iż to właśnie działania handlarzy doprowadziły rynek to takiej paranoi, że większość ogłoszeń należy traktować jako fikcję literacką.
    • tiges_wiz Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 19.09.14, 12:16
      Trzeba odróżnić picowanie w sumie sprawnego auta, od ściągania rozbitków i składaniu z dwóch jednego auta.
    • pan99 Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 19.09.14, 12:34
      rozumiem już także handlarzy, dlaczego odpowiadają półsłówkami przez telefon i w ogóle że są gburami.
      ja, jak rozmawiałem normalnie (czyt. starałem się być kulturalny i podtrzymywałem konwersację) to często musiałem wisieć po pół godziny i więcej na telefonie. wysłuchiwałem wtedy jakim kto jeździł samochodem i jak długo, dlaczego musi teraz zmienić na większy (mniejszy), ile już delikwent obejrzał aut i że to same szroty były, ile się najeździł km na darmo itp itd.

      Po pewnym czasie zaczynałem już wydawać tylko jedno-dwusylabowe burknięcia, żeby tylko naprowadzić jakoś rozmówcę na właściwe tory, czyli sprzedaż/kupno mojego egzemplarza.

      a więc handlarze, rozumiem was i współczuję że wy macie to na co dzień,

      ja, przy sprzedaży tylko tego jednego samochodu musiałem zachowywać się identycznie jak wy bo inaczej nigdy nie udałoby mi się opchnąć padliny
      (wg mnie każdy 12-latek to padlina, nawet uszanowane polo bez dwumasy, dpfa i wtrysków po dziadku niemcu co tylko do kościoła jeździł raz w tygodniu)
      • misiaczek1281 Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 20.09.14, 09:45
        pan99 napisał:

        > rozumiem już także handlarzy, dlaczego odpowiadają półsłówkami przez telefon i
        > w ogóle że są gburami.
        > ja, jak rozmawiałem normalnie (czyt. starałem się być kulturalny i podtrzymywał
        > em konwersację) to często musiałem wisieć po pół godziny i więcej na telefonie.
        > wysłuchiwałem wtedy jakim kto jeździł samochodem i jak długo, dlaczego musi t
        > eraz zmienić na większy (mniejszy), ile już delikwent obejrzał aut i że to same
        > szroty były, ile się najeździł km na darmo itp itd.
        > > Po pewnym czasie zaczynałem już wydawać tylko jedno-dwusylabowe burknięcia, żeb
        > y tylko naprowadzić jakoś rozmówcę na właściwe tory, czyli sprzedaż/kupno mojeg
        > o egzemplarza.
        > (wg mnie każdy 12-latek to padlina, nawet uszanowane polo bez dwumasy, dpfa i w
        > trysków po dziadku niemcu co tylko do kościoła jeździł raz w tygodniu)

        współczuję ci serdecznie takiego podejścia do sprawy - otóż :
        1. żeby sprzedać auto trzeba rozmawiać z ludźmi i przekonywać ich do zakupu bo to sprzedającemu powinno zależeć by sprzedać - nikt sprzedającemu łaski nie robi:) kupujący może kupić inne auto bo na rynku jest ogromny wybór! Poza tym chętniej ktoś kupi auto od wesołego,życzliwego pana który go zrozumie i miło porozmawia niż od gbura:)
        2. nie wszystkie 12 latki to szroty tak samo jak nie wszystko złoto co się świeci:) Moje Polo jest w lepszym stanie niż niejeden 6 latek - takiego auta ze świecą szukać :)
        • koza_oddam Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 20.09.14, 14:26
          Jedno mnie dziwi - lata lecą a polo dalej ma 12 lat i z roku na rok coraz lepszą kondycję...
          • misiaczek1281 Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 20.09.14, 14:51
            koza_oddam napisał:

            > Jedno mnie dziwi - lata lecą a polo dalej ma 12 lat i z roku na rok coraz lepsz
            > ą kondycję...

            ma 11 lat...gdy kupowałem miało 9....sam jestem zdziwiony...bo to dobre auto jest i zadbane...chcesz kupić?:)
            • koza_oddam Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 20.09.14, 15:51
              Nie, obecne auto też jest w dobrej kondycji, a następne - w małe litraże i 4 cylindry już się przestaję bawić. No i jakoś VW do mnie nie mówi.
      • hutchence Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 20.09.14, 15:45
        No to jak Ty w ciągu 6 lat zrobiłeś z dobrego auta padlinę to się nie dziw, że nikt od Ciebie tego nie chciał kupić. Ja mam 8latka i jakoś nie mam zamiaru doprowadzić go przez następne 4 do stanu padliny.
    • thea19 Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 19.09.14, 12:53
      Dwa razy sprzedawalam auto. Pierwsze bardzo lubilam ale troche przyciasne bylo bo sie rozmnozylam i 8 lat juz swoje zrobilo. Ogolnie bylo spoko i ludzie nie marudzili ale dawali mi 75% kwoty. Koniec koncow auto oberwalo i zaplacil mi ubezpieczyciel pare tysiecy wiecej niz ja chcialam uzyskac ze sprzedazy.
      Drugi to byl dostawczak z mojej dg. Dzwonili handlarze dopytujac sie czym sie zajmuje i jaki stan tylniej belki i tym podobne bzdety. Zebym to ja wiedziala:-) . Oczywiscie dawali prawie polowe kwoty. Auto sprzedalam po 2 dniach od wystawienia ogloszenia panu do firmy. Przyjechal, obejrzal i nawet 100 zl nie chcial utargowac a mialam cene z 500zl ogonkiem i zaplacil od reki. Nie skladal reklamacji.
      Tata jak sprzedawal swoje kabrio, to trafil starszego pana, co je kupowal dla kochanki. W umowie chcial zastrzezen, ze po tygodniu moze je zwrocic i odzyskac cala kwote, chcial rocznej gwarancji i pierdzielil od rzeczy ponad 3h. Kupil bez zadnego z tych warunkow.
    • jbl25 Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 19.09.14, 12:55
      Też to przerabiałem, aż trafił się rozsądny gośc który dostał listę rzeczy do zrobienia podczas przeglądu w ASO (jedyny który się pofatygował), dostał 1k upustu i nara.

      I takim ludziom można sprzedawać, a Ci wszyscy którzy myślą, że trafią tak o na samochód "igięłkę" to trzeba grzecznie ale stanowczo podziękować.
    • jestklawo Re: to prawda, że są też uczciwi handlarze 19.09.14, 13:02
      dostałem takiego mejla:

      W nawiązaniu do Pana listu informuje. 

      Auto ma książkę serwisową ale bez żadnych wpisów. Nie ma nawet przeglądu gwarancyjnego. Ale to nie wada bo znajoma pracuje w salonie więc wpisanie kilku przeglądów nie będzie problemem. Trzeba tylko by zrobić małą korektę stanu licznika. 
      Przebieg oceniam na jakieś 200 do 210 tyś. km. Ale obecnie na liczniku jest tylko 110 tyś. km. Za sprawą wymiany komputera. Poprzedni był uszkodzony podczas ostatniej kolizji. Niby niegroźnej ale całe uderzenie poszło na silnik, na szczęście blok był cały a łapy silnika dało się zespawać.
      Odpaliły też poduszki czołowe jednak udało się dobrać odpowiednie zaślepki (kolorystycznie 
      pasują idealnie poza tym jeden elektronik zrobił patent, ze nawet kontrolka airbag gasnie a test na egzaminerze nie wykrywa usterki systemu. 
      Czasem przestaje działać abs, jeszcze nie ustaliłem dlaczego, ale można z tym żyć, dobry kierowca to abs ma w nodze. Zostaje tylko uzupełnić klimatyzacje i cieszyć się latem. 

      Szyby były wymieniane bo poprzedni właściciel miał tym autem niegroźne dachowanie. A poza tym były dwa włamania po radio. 

      Rozrząd też był wymieniany, bo raz zwlekałem to pasek strzelił, dobrze że na wolnych obrotach.  
      Wymieniłem tylko dwa zawory, pasek i napinacz i wszystko gra, tylko jeden zawór jeszcze minimalnie stuka ale się ułoży z czasem. Silnik trochę bierze olej, jakieś 3 litry na 10 tys km. 
      Ale przy takiej jeździe to pewnie i nowe auto by ze 2 litry wzięło. 

      Wahacze były regenerowane bo taniej wychodzii. 4 wahacze na przód kosztują w zamiennikach ok. 1000 pln, regeneracja tylko 400pln, a jakość porównywalna . 

      W zeszłym roku całe auto było lakierowane więc lakier jest w bardzo dobrym 
      stanie. 
      • vogon.jeltz Re: to prawda, że są też uczciwi handlarze 19.09.14, 14:26
        No dobra, ale powiedz - ile za to auto?
        • kolo100 Re: to prawda, że są też uczciwi handlarze 19.09.14, 20:38
          Ja niedawno sprzedawałem swojego Civica 1996r nikt nie dzwonił bo przebieg był za duży- prawie 350000km. Jeden dzwonił i pytał czy to w ogóle jeździ:) Minęły 2 tygodnie dzwoni facet mówi biorę:) Przebolał przerdzewiałe progi i nadkola to norma w starych Civicach. Przejechał się mówi silnik ładnie pracuje zawieszenie nie wybite.Więc jeden konkretny kupiec i auto sprzedane:)
      • darmowy1 Re: to prawda, że są też uczciwi handlarze 22.09.14, 10:21
        Gdzie w tym aucie znajduje się komputer, gdzieś pod szybą? Pytanie o odległość od zderzaka. Uderzenie było tak silne, że zgniecenie doszło do komputera.
        • jestklawo Re: Masz rację, to chyba oszust był, 22.09.14, 14:27
          pisał że kolizja niby niegroźna, a przecież zgniotło komputer. Lekko licząc 1,5 metra od zderzaka. Odpiszę mu żeby nie kombinował, że to podejrzane jest i musi zejść z ceny jakieś 300 zl (a chce 25 tys., bo Niemiec dopiero od niego dowiedział się, że auto ma 5 biegów)
    • sowizdrza Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 20.09.14, 22:17
      ta nieufność nie bierze się znikąd:( .... to jednak wina handlarzy moim zdaniem:(
      sam teraz sprzedaje
      dzwonią ludzie ale bardzo nie ufnie do wszystkiego podchodzą
      nawet kwestionują pieczątki z aso niby, że jako drugi właściciel zostałem przez aso oszukany

      sprzedaje 7 letni samochód i moim zdaniem ciężko jest się w tym egzemplarzu
      do czegoś przyczepić ale na razie mam taki wniosek że ludzie chca bardzo tanio kupić
      ja mam propozycję kupna ale w cenie rocznika o rok młodszego :(

      niewielki przebieg w moim przypadku to wynik tego że to drugie auto w rodzinie
    • qqbek Współczuję. 20.09.14, 22:50
      Za moim 16-letnim BMW dwóch sąsiadów chodzi i przekonuje mnie, że już za długo nim jeżdżę, że czas (im) toto sprzedać :)
      I wcale nie młokosy - ludzie w moim wieku (jeden) i o pół pokolenia starszy (drugi).

      Ale ogólnie rzecz biorąc rynek w tym kraju to bryndza dla sprzedawcy, mającego "towar" powyżej średniej rynkowej (z dokumentacją znacznie poniżej tejże średniej, szpachlą i plakiem, oraz korektą liczników uzyskiwanej).

      Kumpel ostatnio Octavię II sprzedawał.
      Kupił nową w salonie w 2009 roku.
      Nawet ładna (jak limuzyn z zieloną kurą na masce nie lubię), z ładnymi felgami, klima automatyczna, elektryka.

      Wystawił za 38 czy 39 (w każdym razie niecałe 40).
      I od rana do wieczora telefony "za ile pójdzie", "dlaczego tak drogo", "dlaczego taki duży przebieg" (175 tysięcy - niewiele na 1.9 TDI).

      Do tego zjeżdżali się do niego tłumnie i ciumkali, cmokali, pierdzieli z miernikami, magnesami i innymi pierdułami (auto było autentycznie niebite, nawet nie przetarte nigdzie).

      Odstawił wku...ony do komisu.
      Komis sprzedał za 45, jemu przypadło prawie 38 (komis uczciwie brał 15%).
      • koza_oddam Re: Współczuję. 20.09.14, 23:56
        Ehm, czy niedużo dla TDI-ka to nie wiem, znajomemu w Caddy przy 200tys panewki obróciło, auto kupił w salonie nowe, tylko trasy i dobre oleje. Po remoncie szrota powiedział że nigdy więcej nic na ropę. Tylko PB/LPG wolnossące
        • loyezoo Re: Współczuję. 21.09.14, 11:45
          Tylko jeszcze napisz,czy 1,9tdi i napisz czy wymieniał w tym aucie olej?
          Kolega ma kilka aut jeżdżących jako podwykonawca.Miał (ma?) m.in starego Caddy z silnikiem 1,9.Na "blacie" 750tys. aczkolwiek on twierdzi,że jak go kupował ileś lat temu,to raczej był już kręcony.Więc pewnie coś bliżej miliona:)) Do silnika nie dotknął się palcem.Fakt oleju już bierze spore ilości,no ale auto zarobiło na kilkanaście takich nowych Caddy:)
          • misiaczek1281 Klient nasz Pan ! 21.09.14, 14:16
            Najbardziej mnie rozśmieszył argument że handlarzowi nie chce sie przez telefon opowiadać o aucie całymi zdaniami bo codziennie dzwoni do niego mnóstwo ludzi i zawraca gitarę pytając o szczegóły :)
            a jak piekarz sprzedaje dziennie 10 000 chlebów i dostaje dziennie 50 telefonów z zamówieniami do sklepów na jutro to on nie ma dość dzwoniących?:) nie ma dość a nawet cieszy się że ma klientów ! Bo Klient to wasz Pan drodzy handlarze:)
            • loyezoo Re: Klient nasz Pan ! 21.09.14, 14:50
              90% dzwoniących to "upierdasie" typu Miś.On się nagada,napyta, a i tak nie kupi.Jak ktoś chce kupić to zapyta o konkrety,a i tak musi przyjechać żeby "zweryfikować",to co mówił sprzedający przez telefon.

              Piekarz nie musi odbierać 50 telefonów dziennie,bo dostawy do klienta są raczej niezmienne.To po 1.Po 2,to pan piekarz ma od tego sekretarkę/asystentkę.
              • misiaczek1281 Re: Klient nasz Pan ! 21.09.14, 19:46
                loyezoo napisał:

                > 90% dzwoniących to "upierdasie" typu Miś.On się nagada,napyta, a i tak nie kupi
                > .Jak ktoś chce kupić to zapyta o konkrety,a i tak musi przyjechać żeby "zweryfi
                > kować",to co mówił sprzedający przez telefon.
                >
                > Piekarz nie musi odbierać 50 telefonów dziennie,bo dostawy do klienta są raczej
                > niezmienne.To po 1.Po 2,to pan piekarz ma od tego sekretarkę/asystentkę.
                >

                To po jakiego grzyba handlarz daje numer telefonu w ogłoszeniu??? Skoro tak narzeka że dzwonią upierdliwe marudy to niech poda sam adres :) Co? Podaje numer by mieć więcej klientów? to niech tych klientów szanuje i rozmawia całymi zdaniami bo klient też po raz 20-sty dzwoni w sprawie auta i jak ciągle słucha handlarzy mruków to tez mu sie odechciewa kupowania :) a to działa w dwie strony:) Najgorzej jak handlarz nagada głupot przez telefon że bezwypadkowy , klient przejedzie 300 km a na miejscu okazuje sie ze szpachla i co wtedy? :)
          • koza_oddam Re: Współczuję. 21.09.14, 15:36
            1,9 tdi, ale konkretnie jakie oznaczenie nie wiem. Olej zmieniał, co oczywiste, nawet nieco częściej niż zalecano - z tego co opowiadał. Caddy ma około 5-7 lat. Nie skończyło się totalną masakrą typu korba na wolnym bo zgasił od razu jak usłyszał że coś stuka i silnik nie pracuje jak trzeba. A i tak dwie korby powyginało, na szczęście nie zdążyły przebić bloku.
            • loyezoo Re: Współczuję. 21.09.14, 16:12
              No to jak powyginało coś w silniku to zdecydowanie nie panewki.Druga sprawa,że kolega po prostu musiał mieć pecha,bo 1.9tdi to naprawdę bardzo udane jednostki.
              • koza_oddam Re: Współczuję. 21.09.14, 17:17
                Tak, miał pecha kupić 1.9 tdi:
                www.vwgolfv.pl/viewtopic.php?f=3&t=7582
                Takich dyskusji google wypluwa setkami
                • loyezoo Re: Współczuję. 21.09.14, 17:51
                  No więc poczytałem.Miał pecha,bo rozlatywały się silniki robione w latach 2007-08.Cóż,z 2.0 tdi było też kiepsko,potem poprawili.Nie ma się co łudzić,takich aut jak dekadę bądź 2 temu,już nie będzie.
                  • qqbek Re: Współczuję. 21.09.14, 23:15
                    loyezoo napisał:

                    > No więc poczytałem.Miał pecha,bo rozlatywały się silniki robione w latach 2007-
                    > 08.Cóż,z 2.0 tdi było też kiepsko,potem poprawili.Nie ma się co łudzić,takich a
                    > ut jak dekadę bądź 2 temu,już nie będzie.

                    Takich aut nie będzie już nigdy, bo się po prostu producentom nie opłacają (sąsiad do dziś Passatem B3 jeździ i sobie chwali - to co z niego za klient?).
                    Ale - Octavia II ze 105-konnym 1.9 TDI to też nie jest coś, coby się miało zaraz zepsuć (skoro przez 5 lat nie zostało zepsute). A nabywcy z bożej łaski skutecznie kumpla odwiedli od prób indywidualnej sprzedaży auta (z resztą z korzyścią dla niego, jak się potem okazało).
    • darmowy1 nie współczuję - nie ma obowiązku bycie handlarzem 22.09.14, 10:28
      Jak cię zacznie okradać kasjerka na kasie też zaczniesz współczuć? Jak dostaniesz wypłatę o 20% mniejszą - powiesz: OK współczuję szefowi, trudno być szefem..

      W moim wozidle mam takie małe wgniecenie na tylnym zderzaku. Jakaś rodzinka wybierała się rano w niedzielę na rezurekcyjną i ktoś klepnął drzwiami o moje auto. Nie będę tego lakierował, bo przy sprzedaży pajace z miernikami będą udowadniali że auto miało dzwona..
    • 1realista to oszuści handlujący używkami zniszczyli rynek 22.09.14, 11:14
      handlu autami. Oszukiwali, kłamali ile wlazło. Reanimowali samochody które nadawały się na złom. Byle klient wyjechał za bramę. Samochód znajdzie swojego klienta. Nie każdy. Mamy kilka milionów sprowadzonych używek w złym stanie technicznym i większość z nich bez oszukiwania sie nie sprzeda. A jak ktoś ma auto w przyzwoitym stanie to go sprzeda za tyle ile planował. Takich pojazdów naprawdę jest niewiele. Zresztą ludzie dopiero po pierwszym czy tez drugim nieudanym zakupie zaczynają wreszcie rozumieć na co zwracać uwagę. A większość z tych kupujących kupuje albo pierwsze auto albo pierwsze lepiej wyposażone auto i radość zakupu luksusowego modelu zabija rozsądne i chłodne myślenie. Bo nadal samochód jest trakotowany jako fajna zabawka podkreślająca prestiż a nie użyteczne narzędzie dobrze dobrane do potrzeb.
    • wienczyslawkinb Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 22.09.14, 14:34
      Pan99 ma trochę racji, ostatnio sprzedawałem swój 15letni samochód za parę groszy, stan był dobry, miał parę mankamentów, ale nic poważnego. Pytania, jakie zadawali dzwoniący, mocno mnie zadziwiły. Większość z nich po szczerych odpowiedziach o historii i stanie auta, dziękowali, tak samo oglądający. W końcu auto sprzedałem hiszpanowi, który nie zwracał uwagi na drobnostki, ważne dla niego było aby był mechanicznie sprawne.
      Z drugiej strony handlarze sami zapracowali sobie na opinię naciągaczy, choć nie można wszystkich mierzyć tą samą miarą.
      • pan99 Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 22.09.14, 15:57
        to nie wina handlarzy, że na rynku jest jak jest. Oprócz tego , że jest to ewidentnie wina tuska ;-), to jest to jednak wina nas, Polaków, którzy uważają się za najcwańszy naród na świecie.

        Ludzie po prostu chcą być oszukiwani. Polaków nie interesuje prawda (poza prawdą smoleńską).
        Polaka interesuje to, że to właśnie on w tej chwili ustrzela super okazję. Inni dali się oszukać, ale nie on, super specjalista od kupna aut używanych. Polak przeczytał cały internet i wie, że są cofane liczniki, o ćwiartkach też już czytał (choć on zamiast ćwiartki woli 0,7 obalić ze szwagrem podczas finału MŚ w siatkówce).
        Polak szuka okazji.

        I dlatego nie można napisać w ogłoszeniu prawdy o kilkunastoletnim samochodzie, bo gdy się napisze to jest to równoznaczne z tym, że auto można od razu oddać na złom bo nikt nawet nie zadzwoni. Przerobiłem to kilka tygodni temu. Jak napisałem pełną prawdę to zero telefonów. No to później wszystko wykasowałem i napisałem, że "nic nie puka, nic nie stuka, a silnik pracuje idealnie" (do tej pory wstydzę się że wkleiłem ten handlarski slogan w treść ogłoszenia :-) ) to telefon zaczął się grzać mimo podwyższenia ceny o kilka stówek.

        Mój znajomy wystawił na wiosnę starego diesla w kombii za kilka tys. zł. Przebieg - 400 000 km. Telefonów zero, albo ktoś nie doczytał, zadzwonił i pytał o przebieg po czym kończył rozmowę. Nikt auta nie obejrzał nawet.
        W końcu koleś wszedł na allegro, wpisał "korekta licznika", zadzwonił do Pana, który przyjechał i za 100zł skręcił licznik na 220 000km (powiedział mi, że wstydził się skręcić na 180 000 choć Pan od licznika go na to namawiał :-) ).
        Auto poszło w 3 dni.

        Pytanie - jakim debilem trzeba być, żeby uwierzyć, że kilkunastoletnie kombii w dieslu (marka nieważna), ściągnięte z niemiec kilka lat temu, może mieć średni roczny przebieg na poziomie 15 000km? Przecież takie samochody w przeciągu pierwszych kilku lat eksploatacji robią po 50-70 000km rocznie, potem trafiają do polski i robią kolejne 15-30 000km/rok. A jednak takich łowców okazji nie brakuje i sądzę że jest ich w tym kraju większość.

        Czy to wina handlarzy? Nie sądzę.
    • mir11 Re: staję w obronie handlarzy. chłopaki współczuj 22.09.14, 15:17
      Ja też sprzedawałem 12 letnie auto .Samochód był bezwypadkowy i byłem drugim właścicielem
      Nie wiedząc że auto nie bedzie mi juz niepotrzebne , zainwestowałem polowe wartości samochodu w gruntowny serwis przed zima, żeby auto było bezpieczne. Były wymienione wszystkie elementy zawieszenia, hamulce, tłumik , paski , płyny, rolki , akumulator, zregenerowany rozrusznik tak na wszelki wypadek. Dałem ogłoszenie wszystko rzetelnie opisując Było kilka telefonów, przyjechał jeden kupujący któremu nie podobała sie zwichrowana na słońcu naklejka na słupku drzwi. Nie widząc zbytniego odzewu pojechałem na giełdę w bramie zatrzymał mnie handlarz, gdy się dowiedział ile lat juz mam auto i co było w nim zrobione kupił samochód nawet bardzo się nie targując. Gdy zapytałęm czy nie przeszkadza mu naklejka na słupku drzwi, powiedział ze kupi naklejkę w ASO
      i samochód bedzie jak nowy. Reasumując stwierdziłem że kupującym uzywane auto zalezy tylko na wyglądzie, stan techniczny niema znaczenia. Pewnie jak bym oddał samochód do prania polerowania i picowania to oglądający byłby zachwycony. Generalnie jestem zadowolony z tego że samochód kupił handlarz

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka