Dodaj do ulubionych

Monachium-Warszawa na samym prądzie

19.07.15, 12:38
Wczoraj na Pulawskiej widziałem teslę na monachijskich numerach.
Ile dni musiała jechać? Gdzie po drodze "tankowala"?
Przy okazji - na żywo wyglada swietnie, zonie sie spodobała, jakbyśmy sprzedali oba mieszkania, działkę i jedna nerkę to może....
Obserwuj wątek
    • nazimno Re: Monachium-Warszawa na samym prądzie 19.07.15, 12:43
      Jak na razie najlepsze kocerty sa "unplugged".
      ( po cichu jechala za nimi "ladowaczka"?)

      • nazimno Re: Monachium-Warszawa na samym prądzie 19.07.15, 13:21
        err.: koncerty
    • samspade Re: Monachium-Warszawa na samym prądzie 19.07.15, 12:51
      Może jechała w tempie lawety na której była wieziona
      • trypel Re: Monachium-Warszawa na samym prądzie 20.07.15, 07:51
        własnie nad tym sie zastanawiałem.
        Fajne auto, niezłe osiągi ale czynnik zasiegu i czasu ładowania wyklucza je z normalnej eksploatacji.
        Nawet do rodziny do Wrocławia nie mógłbym skoczyc i wrócic tego samego dnia (zakładajac że dojechalbym w jedną stronę 350 km).
        Zamawianie lawety żeby przewieść auto o kilkaset km bo sie przeprowadzam brzmi dość kuriozalnie :)
        • nazimno Re: Monachium-Warszawa na samym prądzie 02.08.15, 07:37
          Od Aldiego do Aldiego:

          www.autonews.com/article/20150710/BLOG15/150709871?template=mobile
    • loyezoo Re: Monachium-Warszawa na samym prądzie 20.07.15, 15:57
      Jakieś tanie te mieszkania masz:) Teslę roczną można kupić za 300tys.Pewnie jak będą 3-4 letnie w sprzedaży,będzie można kupić poniżej 100tys.Przez to,że jest akumulatorowa będzie bardzo traciła na wartości.
    • galtomone Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 22.07.15, 20:47
      ... jest problemem a czas "tankowania".
      W ramach kompromisu i w imie tańszego jezdzenia, ekologii, itd. moglbym tankowac co 200/300 km zamiast co 1000. Ale nie przez kilkadziesiat minut!
      • tomek854 Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 27.07.15, 17:23
        A ja bym mógł tankować co 400 km przez dwie godziny. Tankowanie by się odbywało za darmo, w tym czasie mógłbym sobie za zaoszczędzone pieniadze pójść do restauracji.

        W długie trasy jeżdżę sporadycznie, na codzienny użytek zasięg takiego auta w zupełności by mi wystarczył. A jak już jadę np. ze Szkocji do Polski samochodem to nie dlatego, że chcę tam być szybko - bo od tego są samoloty.
        • galtomone Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 28.07.15, 17:13
          Na pewnoe sa tacy jak Ty, którym tankowanie co 400km przez 2h nie będzie rzeszkadzac. Jednak realnie dla wieszosci z nas, torzy uzywaja auta na codzien jako podstawowego srodka lokomocji, mieszkają w blokach, itd. takie rozwiązanie jest nie do przyjęcia.
          A już na pewno nie zamieniłbym na taka opcje zwykłego samochodu.

          Ale przesadnie za beznyna tesknic nie będę.
          Jak auta na prad (w dowolnej formie) zaczna kosztowac w zakupie i ewentualnych naprawach) ludzka kase i stana się tak praktyczne jak obecne - to sam się chętnie przesiade.

          Na dure typu Tesla mnie nie stać, na tankowanie przez 2h nie mam czasu i ochoty.

          Poa tym pamiętaj, ze fajna restauracje na siedzenie przez 2h to będziesz jednak mniec nie wszędzie... rownie dobrze możesz siedzieć dupa na krawężniku w Nigdziejowie Gornym i tyle.
          • tomek854 Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 28.07.15, 17:51
            Myślę że dla znakomitej większości ludzi którzy robią max 120km dziennie a dwa razy w roku jada w dłuższą trasę nad morze konieczność tankowania przez dwie godziny podczas tej rzadkiej podróży nie byłaby problemem, szczególnie ze taka tesla tankuje prad za darmo wiec uciazliwosc wynagrodzonaby była tańszym przejazdem. Mieszkanie w bloku to tez niekonoecznie problem, u mnie w Glasgow stanowiska ładowania aut elektrycznych powoli pojawiają się już nawet na oplotkach miasta. Owszem nie pod każdym blokiem jeszcze są ale to się za parę lat zmieni.

            Zresztą w Finlandii od lat na każdym stanowisku parkingowym są przyłącza do ogrzewania silnika wiec to nie jest jakiś problem technologiczny.

            Dla ludzi takich jak przedstawiciele handlowi itp co robią po 500 km dzien w dzien tesla to jeszcze nie jest opcja, ale naprawdę, jeśli robisz więcej niż zasięg dzienny tesli to jesteś w niewielkiej mniejszości.
            • galtomone Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 28.07.15, 18:50
              tomek854 napisał:

              > Myślę że dla znakomitej większości ludzi którzy robią max 120km dziennie a dwa
              > razy w roku jada w dłuższą trasę nad morze konieczność tankowania przez dwie go
              > dziny podczas tej rzadkiej podróży nie byłaby problemem,

              No... ja taki przekonany, ze dla większości nie jestem.

              > Mieszkanie w bloku to tez niekonoecznie problem, u mnie w Glasgow stanow
              > iska ładowania aut elektrycznych powoli pojawiają się już nawet na oplotkach mi
              > asta.

              No... jak ich będzie tyle ile miejsc parkingowych pod moim blokiem to zaczne rozwazac zakup elektryka.

              > Zresztą w Finlandii od lat na każdym stanowisku parkingowym są przyłącza do ogr
              > zewania silnika wiec to nie jest jakiś problem technologiczny.

              Widac była potrzeba. Jako ze po Katowicach aut elektrynczych (nie licząc jakiś 2 osobowych - należących do UM 2 lub 3 szt.) jest zero + jak wspominałem - koszt zakupu takiej Tesli to na razie kosmos.... to nie spodziewam się rychlo by cos się zmienilo.

              Tym bardziej, ze oleju miało już zaraz nie być a wydaje się, ze mamy go jeszcze w pizdu i ciut ciut...

              > Dla ludzi takich jak przedstawiciele handlowi itp co robią po 500 km dzien w dz
              > ien tesla to jeszcze nie jest opcja,

              Ja tankuje 1-2 razy w tyg... ale roznie mi to wypada. Tankowanie przez noc byłoby OK ale nie mam takiej opcji. Zas sterczenie 2h na stacji tez nie wchodzi w gre.
              • tomek854 Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 29.07.15, 00:17
                > No... ja taki przekonany, ze dla większości nie jestem.

                To jest kwestia infrastruktury i zmiany mentalności. Większość ludzi naprawdę nie jeżdzi więcej niż 100 km dziennie, dla nich auto elektryczne w zupełności wystarczy. Jeśli więc tylko będą mieli je gdzie ładować...

                Mieszkam w Wielkiej Brytanii i codziennie widzę w Glasgow co najmniej kilka, w większości Nissanów Leafów, ale kręci się tu też kilka Tesli, tych śmiesznych peugeotów/mistsubishi, są elektryczne kangoo i boxery a nawet cięzarówki Smitha (TNT taką jeszcze niedawno rozwoziła paczki po Hillington Industrial Estate).

                Słyszałem w wielopoziomowym parkingu rozmowę faceta który podłączał Leafa z drugim kolesiem. Mówi, że owszem, płaci jakieś grosze za prąd, ale za to ma parkowanie za darmo, więc wychodzi mu nawet taniej niż zero w porównianiu do kosztów jeżdżenia spalinowym :)

                Dość popularny tu też jest carpooling - w sensie, że po mieście poparkowane są samochody, które można wynająć na godziny. U nas wciąż samochód jest symbolem statusu - tu jeśli ktoś nie potrzebuje na co dzień, to może to być całkiem fajna opcja (gdyby nie to, że bardzo dużo w weekendy jeżdżę na wycieczki w dzikie ostępy oraz że muszę autem dojeżdzać do pracy, sam bym się nad taką opcją zastanowił - nawet jeśli miałbym wynająć sobie auto na dwutygodniowe wakacje wyszłoby to taniej niż posiadanie samochodu na co dzień, jeśli raz w tygodniu się nim jedzie na zakupy...)

                > No... jak ich będzie tyle ile miejsc parkingowych pod moim blokiem to zaczne ro
                > zwazac zakup elektryka.

                Ich nie musi być tyle, ile miejsc parkingowych pod blokiem. Spalinowym samochodom na takim stanowisku nie wolno parkować. Jeśli więc będziesz jedynym kierowcą w bloku który ma auto elektryczne to będziesz miał taki parking z ładowaniem praktycznie dla siebie :)

                > Widac była potrzeba. Jako ze po Katowicach aut elektrynczych (nie licząc jakiś
                > 2 osobowych - należących do UM 2 lub 3 szt.) jest zero + jak wspominałem - kosz
                > t zakupu takiej Tesli to na razie kosmos.... to nie spodziewam się rychlo by co
                > s się zmienilo.

                Ale już się zmienia. Przecież nie każdy musi mieć Teslę. Ludzie, którzy jeżdża autem do pracy i z powrotem po 12 mil w każdą stronę (na przykład ja) i czasem na zakupy czy do znajomych pod miasto a na wakacje latają samolotem, mogą sobie kupić (w Wielkiej Brytanii) Leafa za jakieś 17-19 tysięcy funtów. Takie auto które w skrajnie niekorzystnych warunkach ma zasięg niecałych 100 km powinno wystarczyć im w zupełności. Dla porównania Kia Ceed zaczyna się tu od 15 000 funtów. To nie jest jakaś wielka różnica, szczególnie, jeśli weźmiesz pod uwagę koszta paliwa.

                > Tym bardziej, ze oleju miało już zaraz nie być a wydaje się, ze mamy go jeszcze
                > w pizdu i ciut ciut...

                Ale dla niektórych istotne też są aspekty ekologiczne. Ja żyję w kraju w ktorym ponad 40% energii jest ze źródeł odnawialnych (głównie wiatr i woda) - a Szkocja eksportuje dużo energii do Anglii, zdaje się, że potrzeby samej Szkocji można by bez problemu zaspokoić jedynie ze źródeł ekologicznych. Dlatego jeśli będę miał potrzebę na drugi samochód w rodzinie to prawie na pewno będzie to auto elektryczne... Jeśli nie będę miał potrzeby na drugi samochód ale będę bogaty, to następny będzie elektryczny a spalinowy będzie camper :)

                > Ja tankuje 1-2 razy w tyg... ale roznie mi to wypada. Tankowanie przez noc było
                > by OK ale nie mam takiej opcji. Zas sterczenie 2h na stacji tez nie wchodzi w g
                > re.

                Ja pomimo dość częstych regularnych dojazdów (nie pięć dni w tygodniu, ale za to stosunkowo daleko, bo aż pod miasto) do pracy tankuję (jeśli nie jadę w Highlands) zwykle raz na trzy tygodnie... Na moje codzienne potrzeby nawet taki Leaf wystarczyłby mi w zupełności.
                • galtomone Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 29.07.15, 10:31
                  tomek854 napisał:

                  > > No... jak ich będzie tyle ile miejsc parkingowych pod moim blokiem to zac
                  > zne ro
                  > > zwazac zakup elektryka.
                  >
                  > Ich nie musi być tyle, ile miejsc parkingowych pod blokiem.

                  Tzn. ze jak tych aut będzie więcej... to będę swoje ladowal co drugi raz? - dzięki, wole stacje bezynowa, gdzie nie jestem zależny od szczęścia - czy trafie miejsce.

                  > Spalinowym samochod
                  > om na takim stanowisku nie wolno parkować.

                  To tez nie jest OK - rownie dobrze można by dziś wyznaczyć miejsce dla aut zailanych LPG bo tez sa jednak czystsze od reszty. Jakos nie saze by się wszyscy zgodzili.
                  Biorac pod uwagę, ze jak zbudowane sa miasta w PL , fakt, ze mimo iż nie m ieszkam w centrum to miejsce parkingowych praktycznie (dla mieszkancow) nie ma ich dodatkowe ograniczanie jest nie OK.

                  > Jeśli więc będziesz jedynym kierowcą
                  > w bloku który ma auto elektryczne to będziesz miał taki parking z ładowaniem p
                  > raktycznie dla siebie :)

                  A jeśli nie będę to będę chodzil na zakupy na piechotę - dzięki, nie jestem zainteresowany.


                  Dodam jeszcze psychiczny problem ograniczenia, które takie auta maja.
                  Dzis jeśli jest potrzeba - a pare razu już się zdazylo - bo wszyscy się starzejemy. Mogę w sordku nocy wskoczyć auto i jechać gdzie trzeba i jak daleko trzeba. Pryz elektrycznym, który musi się przez noc ladowac lub 2h na stacji (co w PL tez jest na roznie nie realne) taka akcja nie ma szans powodzenia.

                  > Ale już się zmienia.

                  Nie u nas. I nie specjalnie mnie to martwi... bo dlaczego powinno?

                  > Przecież nie każdy musi mieć Teslę. Ludzie, którzy jeżdża
                  > autem do pracy i z powrotem po 12 mil w każdą stronę (na przykład ja) i czasem
                  > na zakupy czy do znajomych pod miasto a na wakacje latają samolotem, mogą sobie
                  > kupić (w Wielkiej Brytanii) Leafa za jakieś 17-19 tysięcy funtów.

                  85k - sporo. Nie wroze mu w najbliższym czasie kariery u nas.

                  > Takie auto k
                  > tóre w skrajnie niekorzystnych warunkach ma zasięg niecałych 100 km powinno wys
                  > tarczyć im w zupełności.

                  Znaczy z Katowic na narty do Korbielowa ile będę jechal?

                  > Ale dla niektórych istotne też są aspekty ekologiczne.

                  No... bardzo. Wlasnie dlatego ze daliśmy sobie wode z mózgu zrobić w Europie zyje się coraz gorzej a reszta swiata ma to gdzies.

                  Pogadaj o ekologii z amerykanami, chinczykami, kolesami z Indii, Brazylii, rosji.

                  Nie przecze, ze ekologia jest wazna!!! Pytanie, czy stać nas na to, czy jest to w porządku, by tylko europa się nie przjmowala i za nia placila i czy realnie daje to jakikolwiek efekt???
                  Bo nie slyszalem, żeby efekt cieplarniany się zmniejszal....

                  > Ja żyję w kraju w ktorym
                  > ponad 40% energii jest ze źródeł odnawialnych (głównie wiatr i woda)

                  Rozumiem, ze jest ci dzięki temu lepiej i ze praktycznie już nie płacisz rachunkow za energie?
                  U nas poki co energia z takich zrodel jest drozsza niż ta z wegla o atomie nie wspomnę - bo go jeszcze nie ma.

                  > Dlatego jeśli będę
                  > miał potrzebę na drugi samochód w rodzinie to prawie na pewno będzie to auto e
                  > lektryczne...

                  No i o tym pisze od samego początku. DRUGI!!! Ja pisze o tym, kiedy wymienie swój pierwszy / jedyny/ uniwersalny na elektryczny.
                  Wtedy - kiedy faktycznie stanie się tak elastyczny jak obecne - czyli jade iedy chce, gdzie chce, tankuje krotko, w praktycznie dowolnym miejscu - mogę wieczorem... mogę w dniu wyjazdu, mogę w podrozy.

                  Na drugie auto nie mam miejsca ani potrzeby.


                  > Ja pomimo dość częstych regularnych dojazdów (nie pięć dni w tygodniu, ale za t
                  > o stosunkowo daleko, bo aż pod miasto) do pracy tankuję (jeśli nie jadę w Highl
                  > ands) zwykle raz na trzy tygodnie...

                  Masz diesla? I ty piszesz o ekologii!?! :-)

                  > Na moje codzienne potrzeby nawet taki Leaf
                  > wystarczyłby mi w zupełności.

                  Na moje nie. Szczególnie, ze nie mialbym go gdzie ladowac.
                  • tomek854 Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 29.07.15, 15:25
                    > Tzn. ze jak tych aut będzie więcej... to będę swoje ladowal co drugi raz? - dzi
                    > ęki, wole stacje bezynowa, gdzie nie jestem zależny od szczęścia - czy trafie m
                    > iejsce.

                    No ja zaobserwowałem ,że w Glasgow te parkingi są uzupełniane w ramach rosnącego zapotrzebowania. Jak na razie miasto daje radę, tzn. zwykle są wolne miejsca na stanowiskach ładowania.

                    > To tez nie jest OK -

                    No popatrz. A na stacjach benzynowych nie wolno parkować. A taka szkoda, w pobliżu miejsca gdzie mieszkam często ciężko o miejsce parkingowe, a niedaleko jest stacja na której z powodzeniem zaparkowałoby się ze 20 samochodów. Powinienem miec prawo tam parkować pomimo, że nie tankuję! :)

                    > Biorac pod uwagę, ze jak zbudowane sa miasta w PL , fakt, ze mimo iż nie m iesz
                    > kam w centrum to miejsce parkingowych praktycznie (dla mieszkancow) nie ma ich
                    > dodatkowe ograniczanie jest nie OK.
                    >

                    Dobrze, że taki Londyn jest inaczej zbudowany. Dzięki temu jest tam pełno miejsc parkingowych i zawsze można zaparkować pod samymi drzwiami :D

                    > A jeśli nie będę to będę chodzil na zakupy na piechotę - dzięki, nie jestem zai
                    > nteresowany.

                    To w takiej wyjątkowej sytuacji tego dnia zaparkujesz samochód na stanowisku ładowania umieszczonym pod sklepem 5 minut marszu od Twojego domu.

                    > Dodam jeszcze psychiczny problem ograniczenia, które takie auta maja.
                    > Dzis jeśli jest potrzeba - a pare razu już się zdazylo - bo wszyscy się starzej
                    > emy. Mogę w sordku nocy wskoczyć auto i jechać gdzie trzeba i jak daleko trzeba
                    > . Pryz elektrycznym, który musi się przez noc ladowac lub 2h na stacji (co w PL
                    > tez jest na roznie nie realne) taka akcja nie ma szans powodzenia.

                    No nie. Ale dzięki temu, że oszczędzasz kupę kasy na benzynie, jeśli taka nagła sytuacja Ci się przytrafi raz na parę lat, będzie Cię stać na to, żeby w takiej sytuacji wziać taksówkę (a na dalsze trasy wsiąść w najbliższy samolot i być szybciej, niż gdybyś jechał samochodem).

                    > Nie u nas. I nie specjalnie mnie to martwi... bo dlaczego powinno?

                    Bo nawet jesli mamy trochę więcej ropy niż nam sie wydawało, to i tak nie starczy jej do końca świata. Więc już pora myśleć o alternatywie (i o przyszłych pokoleniach, bo ropa jest używana nie tylko jako paliwo, jest niezbędna w wielu gałęziach przemysłu, spalanie jej dzisiaj to sprawianie problemu przyszłym pokoleniom.

                    > 85k - sporo. Nie wroze mu w najbliższym czasie kariery u nas.

                    Podobna Kia, do jakiej porównywałem Leafa na rynku brytyjskim to w Polsce ok. 60 000 złotych. W UK żeby mieć Leafa trzeba dopłacić do ceny Ceeda 1/5. W Polsce - 1/4. Różnica jest, ale nie taka powalająca.

                    > Znaczy z Katowic na narty do Korbielowa ile będę jechal?

                    Nie wiem, ile zwykle jedziesz. Powinieneś zajechać na jednym ładowaniu. Z baterią która będzie dostępna w przyszłorocznym modelu obrócisz w obie.

                    Jeśli Ci gdzieś zabraknie prądu, to doładowanie do 80% na takich ładowarkach, jakich już jest dużo przy brytyjskich drogach zajmuje 30 minut.

                    > Nie przecze, ze ekologia jest wazna!!! Pytanie, czy stać nas na to, czy jest to
                    > w porządku, by tylko europa się nie przjmowala i za nia placila i czy realnie
                    > daje to jakikolwiek efekt???

                    Moze ja jestem dziwny, ale ja zaczynam zmieniać świat od siebie. NIe śmiecę na ulicy dlatego, że uważam, że to jest złe. Nie patrzę na to, czy inni śmiecą i jak czyste są ulice w Indiach. Po prostu: uważam, że śmiecenie jest złe, więc nie smiecę. Nawet jeśli inni śmiecą na potęgę, to zawsze będzie o te kilka śmieci na ulicach mniej.

                    > Rozumiem, ze jest ci dzięki temu lepiej i ze praktycznie już nie płacisz rachun
                    > kow za energie?

                    No, jest mi lepiej, bo sobie mogę pójść na rower pojeździć wśród wiatraków na największej w Europie farmie wiatraków znajdującej się nieopodal miejsca gdzie mieszkam. Jakbym mieszkał koło nawet niewielkiej elektrowni węglowej, żyłoby mi się znacznie gorzej.

                    Nie wiem dlaczego oczekujesz, że miałbym mieć prąd za darmo - przecież jego wytworzenie kosztuje?

                    > U nas poki co energia z takich zrodel jest drozsza niż ta z wegla o atomie nie
                    > wspomnę - bo go jeszcze nie ma.

                    O, atom też mam w pobliżu i bardzo sobie chwalę. Jestem gorącym zwolennikiem elektrowni jądrowych.

                    Są dwa powody tego, dlaczego pisałem o aucie drugim:
                    1. Moje bieżące auto jest bardzo fajne, dobrze mi się jeździ i nie zamierzam go zmieniać.
                    2. Jeżdżę dużo pod namiot w dzikie ostepy i trudno oczekiwać, żebym w takim miejscu znalazł stację ładowania.

                    Jak pisałem: jeśli stać by mnie było na kamper to wtedy z powodzeniem mógłbym wymienić swoje auto "na co dzień" na auto elektryczne.

                    > Masz diesla? I ty piszesz o ekologii!?! :-)

                    NIe, nie mam skąd ten pomysł? Benzyna 1.3 w małym, lekkim autku. Takie coś pali mało (mój w okolicahc 6l/100 km). Nie każdy musi mieć V8 pod maską.

                    > Na moje nie. Szczególnie, ze nie mialbym go gdzie ladowac

                    Na Twoje nie. Na moje - na upartego mógłbym za zaoszczędzone na paliwie pieniądze wynajmować sobie auto na wycieczkę co trzeci weekend. Na potrzeby większości ludzi, którzy nie jeżdżą w trasy dalsze niż 100 km dziennie a długie dystanse pokojują samochodem bardzo sporadycznie albo wcale - jak najbardziej.

                    I to już widać, popularność aut elektrycznych w krajach lepiej rozwiniętych niż Polska rośnie, do nas też to wkrótce dojdzie.
                    • galtomone Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 29.07.15, 17:04
                      tomek854 napisał:

                      > No popatrz. A na stacjach benzynowych nie wolno parkować.

                      A dla ciebie miejsce parkingowe pod blokiem z gniazdkiem to stacja benzynowa?

                      > Powinienem
                      > miec prawo tam parkować pomimo, że nie tankuję! :)

                      Powinienes raczej trochę rozsądniej pisać...

                      > Dobrze, że taki Londyn jest inaczej zbudowany. Dzięki temu jest tam pełno miejs
                      > c parkingowych i zawsze można zaparkować pod samymi drzwiami :D

                      No... tez się ciesze!
                      Znasz dużo luzi mieszkających w scislym centrum lub tuz obok w bloku w Londynie?
                      Zreszta co ma jedno do drugiego?

                      > To w takiej wyjątkowej sytuacji tego dnia zaparkujesz samochód na stanowisku ła
                      > dowania umieszczonym pod sklepem 5 minut marszu od Twojego domu.

                      A po co mam tam umieszczać benzynowe auto?


                      > No nie. Ale dzięki temu, że oszczędzasz kupę kasy na benzynie,

                      Nie spalam beznyny na tyle dużo by jej cena miała znaczenie.

                      > będzie Cię stać na to, żeby w takie
                      > j sytuacji wziać taksówkę

                      Taaaa.... znajdz w srodku nocy taksowke która cie zawiezie na drugi koniec polksi i zostanie tam z toba na kilka dni - powodzenia!

                      > (a na dalsze trasy wsiąść w najbliższy samolot i być
                      > szybciej, niż gdybyś jechał samochodem).

                      Może rozmawiajmy o realiach PL.... OK?

                      > Bo nawet jesli mamy trochę więcej ropy niż nam sie wydawało, to i tak nie starc
                      > zy jej do końca świata.

                      A co mnie dziś to obchodzi , ze jej za 200 czy 300 lat nie będzie?

                      > Więc już pora myśleć o alternatywie (i o przyszłych pok
                      > oleniach, bo ropa jest używana nie tylko jako paliwo, jest niezbędna w wielu ga
                      > łęziach przemysłu, spalanie jej dzisiaj to sprawianie problemu przyszłym pokole
                      > niom.

                      No to myśl - broni ktoś. Niewatpliwie jak się skończy to alternatywy się pojawia i to szybko. Dzis się to niomu nie oplaca. Jedynie Europejczycy placa i zbawiają planete, choć to nie wiele daje. Sorry... ale albo wszyscy albo z rozsądkiem. Na raznie ani wszyscy ani z rozsądkiem.

                      > > 85k - sporo. Nie wroze mu w najbliższym czasie kariery u nas.

                      > Podobna Kia, do jakiej porównywałem Leafa na rynku brytyjskim to w Polsce ok. 6
                      > 0 000 złotych.

                      No wlasnie dlatego kariery mu nie wroze.

                      W UK żeby mieć Leafa trzeba dopłacić do ceny Ceeda 1/5. W Polsce
                      > - 1/4. Różnica jest, ale nie taka powalająca.

                      A). wystarczajaca
                      B). brak możliwości ladowania

                      > > Znaczy z Katowic na narty do Korbielowa ile będę jechal?
                      >
                      > Nie wiem, ile zwykle jedziesz. Powinieneś zajechać na jednym ładowaniu. Z bater
                      > ią która będzie dostępna w przyszłorocznym modelu obrócisz w obie.

                      W ziemie - 200km tam i z powrotem + stanie pod wyciągami bez ladowania?
                      Trasa (nie wiem jak teraz bo S1 dobudowali do Zywca) to ok 2,5h w jedna strone.

                      > Jeśli Ci gdzieś zabraknie prądu, to doładowanie do 80% na takich ładowarkach, j
                      > akich już jest dużo przy brytyjskich drogach zajmuje 30 minut.

                      Acha... czyli jak zabraknie mi pradu to musze skoczyć do UK na chwile - SUPER! :-)

                      Poprosze 2 takie auta!!!

                      > Moze ja jestem dziwny, ale ja zaczynam zmieniać świat od siebie. NIe śmiecę na
                      > ulicy dlatego, że uważam, że to jest złe. Nie patrzę na to, czy inni śmiecą i j
                      > ak czyste są ulice w Indiach.

                      Ale zmieniaj - nie rob tylko tego kosztem innych (jak robi europa) jak dzieje się to obecnie i co w skali ziemi i tak niczego niestety nie zmienia.

                      Dodatkowo smiecenie a eksloatacja auta (oszty z tym zwiazane) co2 ite... to nie to samo i nie takie same koszty.

                      > No, jest mi lepiej, bo sobie mogę pójść na rower pojeździć wśród wiatraków na n
                      > ajwiększej w Europie farmie wiatraków znajdującej się nieopodal miejsca gdzie m
                      > ieszkam.

                      No widzisz - na tym polega roznica... bo ja taiego wiatraka kolo domu bym mic nie chciał.

                      > Nie wiem dlaczego oczekujesz, że miałbym mieć prąd za darmo - przecież jego wyt
                      > worzenie kosztuje?

                      Nie za darmo ale prawie za darmo...
                      W końcu wiatr jest za free...

                      > O, atom też mam w pobliżu i bardzo sobie chwalę. Jestem gorącym zwolennikiem el
                      > ektrowni jądrowych.

                      No widzisz... wreszcie się zgadzamy.

                      > Są dwa powody tego, dlaczego pisałem o aucie drugim:

                      Drugie auto i ekologia w jednym zdaniu? :-)

                      > > Masz diesla? I ty piszesz o ekologii!?! :-)
                      >
                      > NIe, nie mam skąd ten pomysł? Benzyna 1.3 w małym, lekkim autku. Takie coś pali
                      > mało (mój w okolicahc 6l/100 km).

                      No to kosztowo jak mój i przypuszczam ze LPG i tak mniej wywala syfu do atmosfery.

                      > Nie każdy musi mieć V8 pod maską.

                      Ja nie znam nikogo (osobiście) kto ma.

                      > Na Twoje nie. Na moje - na upartego mógłbym za zaoszczędzone na paliwie pieniąd
                      > ze wynajmować sobie auto na wycieczkę co trzeci weekend.

                      Ja każdy weekend spędzam poza domem. I jedno auto wystarczy - dwa to lekka przesada.

                      > I to już widać, popularność aut elektrycznych w krajach lepiej rozwiniętych niż
                      > Polska rośnie, do nas też to wkrótce dojdzie.

                      Zdefinjuj wkrótce - jeśli myslilisz o najbliższej 5 latce to watpie - chyba, ze politycy to wymusza podatkami, oplatami, itd..
                      • tomek854 Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 29.07.15, 19:52
                        > A dla ciebie miejsce parkingowe pod blokiem z gniazdkiem to stacja benzynowa?

                        Nie, no skąd? Przecież na stacji benzynowej się tankuje benzynę, na miejscu do ładowania samochodów elektrycznych się pobiera prąd.

                        Natomiast jeśli chodzi o zajmowanie przestrzeni miejskiej na tankowanie samochodów (obojętnie czy prądem czy benzyną) to analogia jest dość podobna. Owszem, stanowiska do ładowania zajmują więcej miejsca "na ładowany samochód" niż stacje benzynowe "na tankowany", ale stanowiska z gniazdkami dublują jednoczesnie jako przestrzeń parkingową, na której zostawia sie auto bedąc w domu lub w pracy a stacje benzynowe nie.

                        > Powinienes raczej trochę rozsądniej pisać...

                        No ja tylko pokazałem bład w Twoim rozumowaniu przez sprowadzenie do niedorzeczności.

                        > No... tez się ciesze!
                        > Znasz dużo luzi mieszkających w scislym centrum lub tuz obok w bloku w Londynie
                        > ?
                        > Zreszta co ma jedno do drugiego?

                        Znam takich, którzy choć nie mieszkają w Tower, czasami kluczą dwadzieścia minut żeby znaleźć miejsce parkingowe o kilka przystanków autobusem od domu. Ale się cieszą, bo "oszczędzają, bo mieszkanie z garażem było droższe". (Dygresja: zgadnij jakiej narodowości są owi znajomi ;-) )

                        A co ma jedno do drugiego? No nie wiem, odniosłem wrażenie, że wydaje Ci się, że polskie miasta są jakieś wyjątkowe jeżeli chodzi o małą ilość miejsc parkingowych...

                        > A po co mam tam umieszczać benzynowe auto?

                        Tu akurat rozpatrywaliśmy sytuację, w której miałbyś elektryczne a pod Twoim blokiem nie byłoby wolnego stanowiska ładowania.

                        > Nie spalam beznyny na tyle dużo by jej cena miała znaczenie.

                        Gratuluję sytuacji finansowej. Dwa tankowania w tygodniu i koszta paliwa "bez znaczenia". (Bo nie mowimy, czy benzyna jest droższa czy tańsza tylko o kosztach paliwa vs tankowanie prądu za darmo albo za grosze). Tylko dlaczego taki krezus jak Ty mieszka w bloku?

                        > Taaaa.... znajdz w srodku nocy taksowke która cie zawiezie na drugi koniec polk
                        > si i zostanie tam z toba na kilka dni - powodzenia!

                        A po co tam ma zostawać? Zawiezie Cię, a tam sobie wynajmiesz auto.

                        > Może rozmawiajmy o realiach PL.... OK?

                        No tak dla przykładu, z Wrocławia do Warszawy jest dziewięć lotów dziennie. Samolot leci 45 minut.

                        Nawet jeśli mieszkasz w jakiejś wiosce pod Legnicą, to sobie na lotnisko dojedziesz elektrycznym bez problemu.

                        > A co mnie dziś to obchodzi , ze jej za 200 czy 300 lat nie będzie?

                        "Po nas choćby potop"?

                        > No to myśl - broni ktoś. Niewatpliwie jak się skończy to alternatywy się pojawi
                        > a i to szybko. Dzis się to niomu nie oplaca. Jedynie Europejczycy placa i zbawi
                        > ają planete, choć to nie wiele daje. Sorry... ale albo wszyscy albo z rozsądkie
                        > m. Na raznie ani wszyscy ani z rozsądkiem.

                        Ale dlaczego się nie opłaca? Amerykanie wyliczyli że jeżdżenie nissanem leafem jest tańsze w całym cyklu życiowym pojazdu o kilkanaście tysięcy dolarów (i to już po wliczeniu kosztów wynajmu samochodu spalinowego na dłuższe trasy). A jakość życia też jest ważna. Ja np. wolę zyć w mieście w którym jest czyste powietrze.

                        > No wlasnie dlatego kariery mu nie wroze.

                        Bierzesz pod uwagę, że po zakupie auta oszczędzasz na benzynie i parkowaniu, więc różnica w kosztach zakupu zwróci Ci się w ciągu, strzelam, trzech lat?

                        > B). brak możliwości ladowania

                        W Polsce to kwestia kilku lat. W Wielkiej Brytanii brak stacji ładowania już nie jest problemem. Gdzieś czytałem kiedyś, że do końca tego roku na 96% przydrożnych stacji benzynowych ma być możliwość ładowania prądem.

                        > W ziemie - 200km tam i z powrotem + stanie pod wyciągami bez ladowania?
                        > Trasa (nie wiem jak teraz bo S1 dobudowali do Zywca) to ok 2,5h w jedna strone.

                        Według badań rzeczywistych (a nie wziętych z dupy przez producenta) w skrajnie niekorzystnych warunkach (w zimie, w mrozie, jadąc w korku z ogrzewainem na full) zasięg Leafa to ok. 120 km). Jak jedziesz na narty to chyba będziesz tam minimum przez dwie godziny? Zdążysz naładować baterie.

                        > Acha... czyli jak zabraknie mi pradu to musze skoczyć do UK na chwile - SUPER!
                        > :-)
                        >
                        > Poprosze 2 takie auta!!!

                        Wiem, że wygodniej jest wykręcać się sianem, jak się nie ma argumentów, ale podaję przykład UK na to, że tutaj już dziś auto elektryczne jest realną opcją. W Polsce będzie tak dopiero za kilka lat.

                        > Ale zmieniaj - nie rob tylko tego kosztem innych (jak robi europa) jak dzieje s
                        > ię to obecnie i co w skali ziemi i tak niczego niestety nie zmienia.

                        Ty nie masz nic przeciwko zużywaniu paliw kopalnych kosztem przyszłych pokoleń...

                        A samo moje zachowanie nic nie zmieni, ale ziarnko do ziarnka...

                        > No widzisz - na tym polega roznica... bo ja taiego wiatraka kolo domu bym mic n
                        > ie chciał.

                        Wolałbyś np. elektrownię węglową, hałdy węgla i kopalnię odkrywkową?

                        > Nie za darmo ale prawie za darmo...
                        > W końcu wiatr jest za free...

                        Ale wiatraki się same nie zbudują, za darmo nikt ich nie obsługuje i przesył prądu też kosztuje. Dodatkowo trzeba tą energię magazynować, czyli np. zbudować elektrownie szczytowo-pompowe.

                        > Drugie auto i ekologia w jednym zdaniu? :-)

                        W tym zdaniu też było "jeśli będę potrzebował drugiego auta". Na razie nie potrzebuję to nie mam. I mam minimalne auto spełniające moje potrzeby a nie range rovera. Do centrum jeżdże pociągiem, na basen na rowerze - śmiem twierdzić, że wypadam całkiem nieźle jeśli chodzi o ekologię na tle społeczeństwa.

                        > Ja każdy weekend spędzam poza domem. I jedno auto wystarczy - dwa to lekka prze
                        > sada.

                        Dwa auta jeśli będą potrzebne. Na razie moja luba z powodzeniem jeździ do pracy pociągiem, więc potrzebujemy tylko jednego. Gdybym ja też do pracy jeździł pociągiem, to w naszym domu byłoby zero aut.

                        > Zdefinjuj wkrótce - jeśli myslilisz o najbliższej 5 latce to watpie - chyba, ze
                        > politycy to wymusza podatkami, oplatami, itd..

                        Tak, myślę że ten proces zacznie się (nie: wszyscy zaczną jeździć elektrykami, ale nie będzie to już tylko fanaberia dla maniaków) jak najbardziej w ciągu najbliższych kilku lat. Największym problemem jest brak stacji szybkiego ładowania, jeśli auta takie się staną popularne w sąsiednich krajach to i u nas takie stacje się pojawią - nawet jesli na początku z myślą o ludziach z owych.
                        • nazimno Pokazalo sie wlasnie nowe el-autko 30.07.15, 11:53
                          To Kia Soul EV, podobno: zasieg = ~ 150 km.
                        • galtomone Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg 1 30.07.15, 17:04
                          tomek854 napisał:

                          > > A dla ciebie miejsce parkingowe pod blokiem z gniazdkiem to stacja benzyn
                          > owa?
                          >
                          > Nie, no skąd?

                          No to skoro nie to skad ten poprzedni argument? Jakby trochę nie pasuje...

                          > Przecież na stacji benzynowej się tankuje benzynę, na miejscu do
                          > ładowania samochodów elektrycznych się pobiera prąd.

                          Slusznie. Dodalbym jeszcze, ze jednak w drugim wypadku doposaza się istniejące miejsce parkingowe i jak zyje, nie widziałem np. 30stu stacji bezynowych pod jednym blokiem.

                          > No ja tylko pokazałem bład w Twoim rozumowaniu przez sprowadzenie do niedorzecz
                          > ności.

                          W którym miejscu??? Przyrownujac miejsce parkingowe pod budynkiem do stacji benzynowej? To raczej blad w Twoim mysleniu. Na tej zasadzie, kaz wszystkim wlascicielmo garażów z kanalem być tak samo traktowanymi jak warsztat samochodowy!

                          > Znam takich, którzy choć nie mieszkają w Tower, czasami kluczą dwadzieścia minu
                          > t żeby znaleźć miejsce parkingowe o kilka przystanków autobusem od domu.

                          W Londynie to norma. W 3 strefie tez nie zawsze parkowałem pod domem. Podobnie jak i teraz nie zawsze pod nim parkuje. Najmniejsze problemy z parkowaniem miałem w strefie W1, obok

                          > A co ma jedno do drugiego? No nie wiem, odniosłem wrażenie, że wydaje Ci się, ż
                          > e polskie miasta są jakieś wyjątkowe jeżeli chodzi o małą ilość miejsc parkingo
                          > wych...

                          Poniekad sa. Blokowiska z 5 miejscami parkingowymi na krzyz raczej na zachodie tak często nie wystepuja.

                          Centrum to centrum... ale ja w centrum nie mieszkam, a problem jest ten sam. 100 razy latwiej było mi parkować pod domem w Londynie niż w Katowicach i tyle miejsca się nie marnowalo.

                          Dygresja.
                          Wlasnie uswiadomilem sobie, ze widzac miejsce parkingowe (do parkowania tylem) na Majorce (jak Londku) wystarczy wrzucić migac i od razu auto z tylu staje i czeka...
                          U nas to mi się jeszcze ANI RAZU nie zdarzylo.

                          > > A po co mam tam umieszczać benzynowe auto?
                          >
                          > Tu akurat rozpatrywaliśmy sytuację, w której miałbyś elektryczne a pod Twoim bl
                          > okiem nie byłoby wolnego stanowiska ładowania.

                          Ty rozpatrujesz takie sytuacje. Ja ci napisałem, ze jak elektryczne będzie się tankowac podobnie do benzynowego (w zakresie czasu) to wtedy mogę to rozwazyc.

                          > > Nie spalam beznyny na tyle dużo by jej cena miała znaczenie.
                          >
                          > Gratuluję sytuacji finansowej. Dwa tankowania w tygodniu i koszta paliwa "bez z
                          > naczenia". (Bo nie mowimy, czy benzyna jest droższa czy tańsza tylko o kosztach
                          > paliwa vs tankowanie prądu za darmo albo za grosze).

                          O ile mjest taka możliwość - ja bym nie miał. Zatem droga benzyna i tak jest lepsza niż prad za darmo którego nie ma.

                          > Tylko dlaczego taki krezu
                          > s jak Ty mieszka w bloku?

                          A skad nagle slowo krezus? Nie napisałem, ze spalam 1000 l Pb i mam to gdzis, tlko ze na tyle mało, ze nie jest to az tak istotne. +/- przejazd 250km kosztuje mnie ok 80 zl - wiec nie mogę marudzić, ze ma zle na tle innych.

                          > A po co tam ma zostawać? Zawiezie Cię, a tam sobie wynajmiesz auto.

                          Bo ja lubie mieć auto do dyspozycji od razu. po to miedzy innymi mam auto.

                          > > Może rozmawiajmy o realiach PL.... OK?
                          >
                          > No tak dla przykładu, z Wrocławia do Warszawy jest dziewięć lotów dziennie. Sam
                          > olot leci 45 minut.

                          Fajnie - mieszkasz we wroclawiu czy w warszawie - bo ja w zadnym...
                          A ile lotow jest z Katowic do Nowego Sacza czy Konina?

                          > Nawet jeśli mieszkasz w jakiejś wiosce pod Legnicą, to sobie na lotnisko dojedz
                          > iesz elektrycznym bez problemu.

                          Ale czy ja ci wrog - jedz na lotnisko elektrykiem - nie wiem tylko po co.

                          > > A co mnie dziś to obchodzi , ze jej za 200 czy 300 lat nie będzie?
                          >
                          > "Po nas choćby potop"?

                          Dopowiadasz sobie. Jeszcze raz (pisać drukowanymi?) - nie jest dla mnie problemem fakt, ze za 200 czy 300 lat nie będzie ropy. Nie zachowuj się jak kobieta - tzn. nie dopowiadaj sobie do tego historii - zrozum dokładnie to co napisałem - ani więcej, ani mniej.

                          > Ale dlaczego się nie opłaca?

                          Dlatego, ze barylka ropy znow kosztuje ok $50.

                          > Amerykanie wyliczyli że jeżdżenie nissanem leafem
                          > jest tańsze w całym cyklu życiowym pojazdu o kilkanaście tysięcy dolarów (i to
                          > już po wliczeniu kosztów wynajmu samochodu spalinowego na dłuższe trasy).

                          No... to w USA chyba jest teraz sodoma z gomora - amerykanie kupuja zatem tylko elektryczne auta... RAM'y, Sequoie stoja i się kurza a ludzie zyjacy z wydobycia ropy bankrutują tuzinami...

                          Tyle, ze nic o tym nie czytałem....

                          > A jak
                          > ość życia też jest ważna. Ja np. wolę zyć w mieście w którym jest czyste powiet
                          > rze.

                          I - jak ci idzie?
                        • galtomone Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg2 30.07.15, 17:18
                          tomek854 napisał:

                          > Bierzesz pod uwagę, że po zakupie auta oszczędzasz na benzynie i parkowaniu, wi
                          > ęc różnica w kosztach zakupu zwróci Ci się w ciągu, strzelam, trzech lat?

                          Na praowaniu nie oszczędzam nic.
                          Na tankowaniu... trudno powiedzieć. Prad gdzies musze kupic + doliczyć wszystkie dodatowe koszty, gdy elektryk by się nie sprawdzil - mnie tego sporo wychodzi.

                          Suma summarum jest to w wypadku moim i większości moich znajomych w 100% chybiony zakup.

                          > W Polsce to kwestia kilku lat. W Wielkiej Brytanii brak stacji ładowania już ni
                          > e jest problemem.

                          I dlatego wikszosc aut na ulicach to diesle... W sumie logiczne.

                          > Gdzieś czytałem kiedyś, że do końca tego roku na 96% przydroż
                          > nych stacji benzynowych ma być możliwość ładowania prądem.

                          Dla ilu aut jednocześnie?

                          > Jak jedziesz na narty to chyba będziesz tam min
                          > imum przez dwie godziny? Zdążysz naładować baterie.

                          Z....??? Powietrza???

                          > Wiem, że wygodniej jest wykręcać się sianem,

                          Nie musze się wyrecac sianem - polskie realia sa w zupelnosci wystarczające.

                          > aję przykład UK na to, że tutaj już dziś auto elektryczne jest realną opcją.

                          Powtarzam - i stad tak dużo diesli na ulicach?
                          Znajdz dane na temat ilości aut kupionych w 2014 r. w UK i nie pitol.
                          To w UK tez egzotyka i jeszcze długo nia będzie.

                          Tankowanie auta nie ma prawa trwac 2h po to by przejechać 200km - do tego zakładam, ze to 2h ladowanie to jakiś tryb "turbo" zapewne nie zalecany do stosowanie na codzien raz za razem?

                          > W
                          > Polsce będzie tak dopiero za kilka lat.

                          Watpie.

                          > Ty nie masz nic przeciwko zużywaniu paliw kopalnych kosztem przyszłych pokoleń.

                          Nic a nic. Im szybciej się skoncza tym szybciej zacznie nastpowac REALNA zmiana a nie lupienie ludzi pod pretkstem ekologii.

                          > Wolałbyś np. elektrownię węglową, hałdy węgla i kopalnię odkrywkową?

                          Nie ma taiego wyboru, bo zakladow tego typu nikt w miastach budowac nie probuje, wiec to nie jest sensowne pytanie.
                          Mogę mieć atomowa - ale tych na razie u nas tez nie ma... Ale (od X lat!!! - już za kilka lat maja być).

                          > Ale wiatraki się same nie zbudują, za darmo nikt ich nie obsługuje i przesył pr
                          > ądu też kosztuje.

                          Przesyl pradu kosztuje w obu opcjach...

                          > Dodatkowo trzeba tą energię magazynować, czyli np. zbudować e
                          > lektrownie szczytowo-pompowe.

                          No to zaminil stryjek siekierke na kijek.

                          > > Drugie auto i ekologia w jednym zdaniu? :-)
                          >
                          > W tym zdaniu też było "jeśli będę potrzebował drugiego auta".

                          No to może zamiast przkonywac mnie, żebym zamienil swoje jedyne (bo elektryczne jest super) skoro rozważasz je jako opcje drugiego - sam zmien swoje. W końcu w UK to "realna alternatywa" i cos o zaczynaniu od siebie pisales....

                          > I mam minimalne auto spełniające moje potrzeby a nie range r
                          > overa.

                          To jak ja.

                          > Do centrum jeżdże pociągiem,

                          A ja chodze na piechotę.

                          > na basen na rowerze - śmiem twierdzić

                          A ja autem - bo z grupa 6 latow innej sensownej opcji nie ma.

                          > Tak, myślę że ten proces zacznie się (nie: wszyscy zaczną jeździć elektrykami,
                          > ale nie będzie to już tylko fanaberia dla maniaków) jak najbardziej w ciągu naj
                          > bliższych kilku lat.

                          Naturalnie - czy zostanie wymuszony - to nie to samo.

                          > Największym problemem jest brak stacji szybkiego ładowania

                          I mozna z takich stacji korzystać wyłącznie czy od czasu do czasu?
                          • tomek854 Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg2 01.08.15, 03:23
                            Ale ja przecież nie przekonuje cie żebyś kupił elekteyka teraz, zaraz, tylko tłumacze jak krowie na rowie, że z faktu ze tobie czy twoim znajomym się nie sprawdzi nie wynika, że nikomu się nie sprawdzi.

                            Juz dzisiaj wielu osobom się sprawdza, a jak zasięg się zwiększy a sieć stacji ładowania zagesci to tych ludzi przybędzie, ceny aut spadną itd
                        • engine8 Re: Juz pisalem, dla mnie nie zasieg... 30.07.15, 20:57
                          Ale dlaczego się nie opłaca? Amerykanie wyliczyli że jeżdżenie nissanem leafem jest tańsze w całym cyklu życiowym pojazdu o kilkanaście tysięcy dolarów (i to już po wliczeniu kosztów wynajmu samochodu spalinowego na dłuższe trasy). A jakość życia też jest ważna. Ja np. wolę zyć w mieście w którym jest czyste powietrze.

                          Amerykanie wyliczyli tyle razy i na tyle spsobow ilu jest zwolennikow za i przeciw...
                          Amerykanie przede wszytkim wyliczyli ze za Leaf trzeba zaplaci ponad 7 tys $ wiece niz za aute "bratnie" jesli chodzi o wygodne, wielkosc itp. Wyliczyli tez ze paliwo elektryczne generalnie kosztuje 1/3 teggo co plynne. wyliczzyli tez ze koszty utrzymani sa troche nizsze. Ale wyliczyli tez ze warotsc w tych czsach bedzie spadac bardzo szybko - o wile szybciej od spalinowego poniewaz technologie zmieniaja sie tak szybko ze kazdy bedzie zdecydowanie preferowal auta nowszej generacji glwnie ze wzgledu na zasieg...
                          W podsumowaniu - nie tak znowu zlota zyla jesli chodzi o koszty posiadania a zdecydowane ograniczenia jesli chodzi o uzytkowanie.. I to czy sie zdecydowac czy nie zalezy juz od indywidualnych sutuacji i podejscia ...
                          Toyota np oficjalnie powiedziala ze oni nie wierza iz auta elektryczne kiedykowiek beda dominujacym srodkiem transportu i dlatego skupiaj sie na fuel cells...
    • engine8 Re: Monachium-Warszawa na samym prądzie 23.07.15, 00:23
      ~ 1000km? Zakladajc 400km na jednym ladowaniu to 2 "tankowania" po drodze a wiec 3 dni jazdy, 2 noce w hotelu - ladowanie nawet ze zwyklej wtyczki 220.
    • tomek854 Re: Monachium-Warszawa na samym prądzie 27.07.15, 17:26
      Da się spokojnie dojechać w kilkadziesiąt godzin... Ostatni przed granicą z dzikimi krajami supercharger pozwala zajechać za Poznań... :) Nocleg w Pyrlandii i rano za trzy godziny czy ile jestes w Warszawie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka