Dodaj do ulubionych

oszczędne przyspieszanie

IP: *.chello.pl 14.04.02, 21:04
Znów trochę teoria - jak przyspieszać, żeby stracić na tym jak najmniej paliwa
(niekoniecznie najszybciej)? Czy robić redukcję, czy też może im wyższy bieg,
tym oszczędniej się przyspiesza (powiedzmy na 5 biegu od 50 km/h)? Jak się
domyślam jazdę ze stałą prędkością najekonomiczniej jest prowadzić na jak
najwyższym biegu (w granicach rozsądku czyli np. 5 bieg z 50 km/h)?

Pozdrawiam,
Obserwuj wątek
    • Gość: Miky Re: oszczędne przyspieszanie IP: 158.66.116.* 15.04.02, 09:43
      Diesel czy benzyna? :)
      Gdzieś kiedyć czytałem, że w benzynie należy jechać nie dopuszczając do spadku
      obrotów poniżej 2 tys i płynnie przyspieszać do osiągnięcia max momentu
      obrotowego. Wtedy zmienić bieg na wyższy. Daje to najefektywniejszą relację
      między dynamiką jazdy a spalaniem. Nie dotyczy to superwysilonych silników o
      obrotach do 8-10 tys.
      Czy są obecnie jakieś nowsze teorie?
      Pozdrawiam
      • Gość: Piotr Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.chello.pl 15.04.02, 10:54
        > Diesel czy benzyna? :)

        Chodzi mi o benzynę.

        Pozdrawiam,
    • Gość: Michal Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.telia.com 15.04.02, 11:17
      Powiedz gdzie tankujesz to przyjade i Ci zafunduje caly bak ,abys nie nudzil.
      Pzdr.Michal
      • Gość: Miky Re: oszczędne przyspieszanie IP: 158.66.116.* 15.04.02, 11:44
        Spoko, chłopak tylko pyta:)))
        Ja osobiście jak mam do wyboru zaoszczędzić w trasie 1 litr/100 km albo mieć
        przyjemność z jazdy, wybieram to drugie.
        Z kolei w mieście staram się silnika zbyt wysoko nie kręcić (oczywiście w
        ramach "niebycia" zawalidrogą). Bo i po co?
        Pozdrawiam
        • Gość: Piotr Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.chello.pl 15.04.02, 11:58
          Eeee chłopaki, przecież moje pytanie było teoretyczne! Nie jestem skończonym
          skrobidupą, i zawsze jeżdżę na światłach :-)... Chodzi mi o to, żeby wyobrazić
          sobie mniej więcej jak wygląga przeniesienie energii spalania paliwa na
          przyspieszanie. Pytanie jest teoretyczne, chociaż jeśli wyniknie z niego jakaś
          nauka praktyczna, to też chyba nie zaszkodzi...

          Pozdrawiam,

          A jak ktoś chce mnie zatankować, to nie ma sprawy, tylko gdzieś tak za tydzień,
          bo teraz mam pod korek :-(
    • Gość: malko Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 15.04.02, 12:24
      Ciekawe, czy to właśnie oszczednością kierują się wyprzedzający bez redukcji?
      Trwa to zazwyczaj ze trzy razy dłużej niz jak gdyby koleś chociaż czwórkę
      wrzucił... A swoją drogą to goście musza mieć stalowe nerwy zbierając się na
      piątym biegu, kiedy to z przeciwka zasuwają ciężarówy.
      • Gość: Miky Re: oszczędne przyspieszanie IP: 158.66.116.* 15.04.02, 12:47
        Taaak, to słynne wyprzedzanie na piątce od 70 km/h. Ja bym od razu zabrał prawo
        jazdy :(
        • Gość: szatan Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 15.04.02, 12:56
          ha! chłopaki poruszyliście temat który od dawna mnie nurtuje...
          otóż jak miełem 60 konną asterkę złużbową mimo małej mocy wyprzedzałem szybciej
          niż panowie w swoich majestatycznie wyglądających 100 konnych
          bryczkach....tylko że ja wtedy od 80-110(nie zawsze rzecz jasna ale jak trzeba
          było) szorowałem na trójce a oni pewnie nawet na tej piątce dobrze gazu nie
          wcisnęli.....teraz mam zwiewne autko o mocy 98 koni i z politowaniem patrzę jak
          wozy o podobnej dynamice do mojej wloką się kiedy manewr wymaga jak
          największego wysiłku :))

          pozdrawiam
          • Gość: cc Re: szatan 98 KM IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 21:19
            Gość portalu: szatan napisał(a):

            > wcisnęli.....teraz mam zwiewne autko o mocy 98 koni i z politowaniem patrzę jak
            >
            > wozy o podobnej dynamice do mojej wloką się kiedy manewr wymaga jak
            > największego wysiłku :))
            Co to jest: Renault Clio 1.4 czy Kia Rio 1.5 ;-)?
            • Gość: szatan Re: szatan 98 KM IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 16.04.02, 00:40
              Gość portalu: cc napisał(a):

              > Gość portalu: szatan napisał(a):
              >
              > > wcisnęli.....teraz mam zwiewne autko o mocy 98 koni i z politowaniem patrz
              > ę jak
              > > wozy o podobnej dynamice do mojej wloką się kiedy manewr wymaga jak
              > > największego wysiłku :))
              Co to jest: Renault Clio 1.4 czy Kia Rio 1.5 ;-)?

              Renault Clio 1.4 16V.....i co ciekawe nie jest to wysilony mniejszy silnik tylko
              powstał on z tego starszego 1.6 16V

              moim zdaniem bardzo ma dobre osiągi przy zachowaniu stylu z opelka asterka... :)

              jeździłem jakiś czas Omegą 3.0L Vectrą 2.0L Fronterą 3.2L (fiatami..)itd. ale nie
              w tym rzecz...chciałem jedynie uświadomić różnicę jak "słabym"autem wielu
              kierowców jeździ bezpieczniej(wyprzedza jak należy) niż odpowiedznio mocnym.....

              pozdrawiam
    • Gość: Marek Re: oszczędne przyspieszanie IP: 172.18.118.* 15.04.02, 12:58
      Ogladales kiedys "wyscig na kropelce"? Zawodnicy zwykle staraja sie dodawac gaz
      tak slabo jak tylko jest to mozliwe i wkoczyc na piatke jak wczesnie sie da. A
      potem to juz tylko planowanie tak by nie hamowac bez potrzeby.

      Samochod daje Ci najwiecej energii z jednostki benzyny przy predkosci obrotowej
      rownej maksymalnemu momentowi. Dlatego porzadne skrzynie CVT trzymaja silnik na
      2500-3500 RPM jak przysieszasz delikatnie.
      • Gość: Niknejm Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.pg.com 15.04.02, 13:05
        Gość portalu: Marek napisał(a):

        > Samochod daje Ci najwiecej energii z jednostki benzyny przy predkosci obrotowej
        > rownej maksymalnemu momentowi. Dlatego porzadne skrzynie CVT trzymaja silnik na
        > 2500-3500 RPM jak przysieszasz delikatnie.

        To zależy od silnika niestety - trzebaby zanalizować wykres zużycia paliwa na
        poszczególnych biegach. Max moment jest w Civicu 1.6VTi przy 7000obr/min.
        Z jakichś wykresów natomiast wiem, że najmniejsze spalanie wychodzi w nim przy
        około 3000obr/min, z tego co pamiętam.
        Pamiętajmy też, że ciągła jazda na bardzo niskich obrotach (np. 1500) w benzynie
        nie wychodzi silnikowi na dobre i oznacza wyższe zużycie samochodu.

        Pozdrawiam,
        Niknejm

        • Gość: Marek Re: oszczędne przyspieszanie IP: 172.18.118.* 15.04.02, 14:15
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):
          > To zależy od silnika niestety - trzebaby zanalizować wykres zużycia paliwa na
          > poszczególnych biegach. Max moment jest w Civicu 1.6VTi przy 7000obr/min.
          > Z jakichś wykresów natomiast wiem, że najmniejsze spalanie wychodzi w nim przy
          > około 3000obr/min, z tego co pamiętam.

          Rozmawiamy o samochodach a nie wyscigowych bolidach :) Masz racje - w wyczynowym
          silniku minimalne zuzycie paliwa bedzie na 2-3 tys. RPM. Ale to wynika z nastaw
          komputera - pzy wiekszych obrotach ilosc wtryskiwanego paliwa jest
          nieproporcjonalnoie wieksza. A swoja droga, to moj samochod w czasie spokojnej
          jazdy po miescie utrzymuje predkosc obrotowa 1000-1500 RPM.

          > Pamiętajmy też, że ciągła jazda na bardzo niskich obrotach (np. 1500) w benzyni
          > e nie wychodzi silnikowi na dobre i oznacza wyższe zużycie samochodu.

          Zalezy od tego co robisz na drodze... Jak jedziesz rowno i z minimalnym gazem to
          100 RPM jest O.K. Ale przyspieszanie z takich obrotow to zabojstwo dla silnika.

    • Gość: Alex Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.opisik.pulawy.pl 15.04.02, 14:28
      Lepiej skup się na bezpiecznym prowadzeniu samochodu niż na ekonomicznej
      jeździe. Sobiesława Zasadę proszono kiedyś o opinię na temat urządzenia
      wskazującego chwilowe zużycie paliwa (pomysł naszych - podcisnieniomierz) - oto
      co powiedział: przy takich cenach paliwa takie urządzenie może być
      niebezpieczne i ja dodam od siebie - kup tańszy samochód, a zaoszczędzone
      pieniądza przeznacz na benzynę. ;-) Będzie radość z jazdy i bezpieczniej.
      • Gość: Piotr Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.chello.pl 15.04.02, 22:24
        Strasznie ciężko kapujesz chyba... kilka akapitów wcześniej ludzie starali się
        odpowiedzieć na moje pytanie, a Ty mi zasuwasz, żebym nie oszczędzał itd.
        Przecież nie po to zapodałem uwagę że chodzi mi o teorię, żebyś mi teraz
        kazania prawił. Po prostu chcę się czegoś dowiedzieć o samochodzie bo w
        przeciwieństwie do Ciebie nie wiem jeszcze wszystkiego.
        • Gość: Alex Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.opisik.pulawy.pl 16.04.02, 07:31
          Może i ciężko kapuję - bowiem uważam, że w normalnym ruchu ulicznym nie powinno
          przeprowadzać żadnych eksperymentów. Irytujący jest zawodnik, który w miejscu
          gdzie można swobodnie jechać 90 km/h pomyka ze względów oszczędnościowych np.
          60 km/h a na dokładkę jest linia ciągła na odcinku powiedzmy 2 km. Ale co
          takiemu tłumaczyć - samochód mu służy do robienia rekordów w zużyciu paliwa, by
          chwalić się jakie to oszczędne autko posiada. Chcę, byś wiedział, że droga jest
          dla wszystkich, a oszczędności można robić też gdzie indziej.
          • Gość: neo do alexa IP: *.wil.pk.edu.pl 16.04.02, 09:39
            spadaj człowieku i daj się wypowiedzieć innym. trujesz jak moja babcia.
            nikogo nie interesuje jazda "na kropelce", tylko chodzi o zasadę.

            "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami"

            Pozdr.
            • Gość: nerwus Re: do alexa IP: 195.94.205.* 16.04.02, 09:47
              Gość portalu: neo napisał(a):

              > spadaj człowieku i daj się wypowiedzieć innym. trujesz jak moja babcia.
              > nikogo nie interesuje jazda "na kropelce", tylko chodzi o zasadę.
              >
              > "Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami"
              >
              > Pozdr.

              Przepraszam że się wtrącam. ale jeśli nie masz nic do powiedzenia
              to nie zabioeraj głosu.
              Forum jest do wymiany informacji a nie do pisania
              doktoratu.
              Coś ci się pomyliło .
              Każdy ma jakieś zdanie i może takim forum się wypowiedzieć.
              Dla przewrażliwionych polecem nie forum tylko biblotekę i
              konferencje.
          • Gość: dandy Re: do Alexa IP: *.horsens.dk 16.04.02, 10:27
            Wlasnie o to chodzi, droga jest dla wszystkich a wiec i dla tych co nie chca
            pedzic 90 - ka.

            Do autora.

            Dotyczy samochodow nowoczesnych, ktorych silniki sa bardzo elestyczne.

            Sa rozne teorie do oszczedzania paliwa. Mozesz pomijac bieg np. z 2 odrazu na 4
            czy z 3 na 5.
            Mozesz zastosowac zasade: jedynka do 10, dwujka od 10-20, trojka od 20-30,
            czworka od 30-50 i piatka od 50 oczywiscie o ile warunki na to pozwalaja a wiec
            maly ruch, rowny teren. Od 60 zawsze na 5 biegu, takze w miescie.
            Z gorki i na dojazdach do swiatel, zawsze na biegu ale bez gazu, oszczedzasz
            paliwo, silnik i hamulce.
            Wiem co powiedza ci "gazownicy" - zawalidroga. Nie moi drodzy, ulica to nie tor
            wyscigowy. Jadac np. trasa wylotowa, gdzie jest sporo swiatel czy np.
            Wislostrada w W-wie nic nie zyskasz na czasie, pedzac od swiatla do swiatla i
            hamujac z piskiem. Nie mowiac juz o nerwach, stressie i stluczkach, zdartych
            hamulcach i oponach, zyzytym paliwie i sprzegle.
            Proponuje, zeby "gazownicy" zrobili sami dla siebie taki maly eksperyment, ot
            poprostu dla zabawy. Ta sama trase w godzinach szczytu, przejechac z normalna
            szybkoscia i z "gazowaniem". Jeden warunek - jadac z normalna szybkoscia,
            trzymac sie blisko poprzednika aby nie bylo wjazdow wlasnie tych "gazownikow".
            Zobaczycie sami, ze na czasie nic ale to absolutnie nic sie nie oszczedza a
            przynajmniej raz wiecej przejedziesz ta sama trase na baku.
            przyjemnej jazdy









            • Gość: pijotr Re: do Alexa IP: 150.151.100.* 16.04.02, 10:43
              Gość portalu: dandy napisał(a):

              > Wlasnie o to chodzi, droga jest dla wszystkich a wiec i dla tych co nie chca
              > pedzic 90 - ka.
              >
              > Do autora.
              >
              > Dotyczy samochodow nowoczesnych, ktorych silniki sa bardzo elestyczne.
              >
              > Sa rozne teorie do oszczedzania paliwa. Mozesz pomijac bieg np. z 2 odrazu na 4
              >
              > czy z 3 na 5.
              > Mozesz zastosowac zasade: jedynka do 10, dwujka od 10-20, trojka od 20-30,
              > czworka od 30-50 i piatka od 50 oczywiscie o ile warunki na to pozwalaja a wiec
              >
              > maly ruch, rowny teren. Od 60 zawsze na 5 biegu, takze w miescie.
              > Z gorki i na dojazdach do swiatel, zawsze na biegu ale bez gazu, oszczedzasz
              > paliwo, silnik i hamulce.
              > Wiem co powiedza ci "gazownicy" - zawalidroga. Nie moi drodzy, ulica to nie tor
              >
              > wyscigowy. Jadac np. trasa wylotowa, gdzie jest sporo swiatel czy np.
              > Wislostrada w W-wie nic nie zyskasz na czasie, pedzac od swiatla do swiatla i
              > hamujac z piskiem. Nie mowiac juz o nerwach, stressie i stluczkach, zdartych
              > hamulcach i oponach, zyzytym paliwie i sprzegle.
              > Proponuje, zeby "gazownicy" zrobili sami dla siebie taki maly eksperyment, ot
              > poprostu dla zabawy. Ta sama trase w godzinach szczytu, przejechac z normalna
              > szybkoscia i z "gazowaniem". Jeden warunek - jadac z normalna szybkoscia,
              > trzymac sie blisko poprzednika aby nie bylo wjazdow wlasnie tych "gazownikow".
              > Zobaczycie sami, ze na czasie nic ale to absolutnie nic sie nie oszczedza a
              > przynajmniej raz wiecej przejedziesz ta sama trase na baku.
              > przyjemnej jazdy
              >
              >
              > Wreszcie napisal ktos rozsadny....

              >
              >
              >
              >
              >
              >

            • Gość: alex Re: do Alexa IP: *.opisik.pulawy.pl 16.04.02, 11:17
              Gość portalu: dandy napisał(a):

              > Wlasnie o to chodzi, droga jest dla wszystkich a wiec i dla tych co nie chca
              > pedzic 90 - ka.

              90 - to pędzenie?!

              >
              > Do autora.
              >
              > Dotyczy samochodow nowoczesnych, ktorych silniki sa bardzo elestyczne.
              >
              > Sa rozne teorie do oszczedzania paliwa. Mozesz pomijac bieg np. z 2 odrazu na 4
              >
              > czy z 3 na 5.
              > Mozesz zastosowac zasade: jedynka do 10, dwujka od 10-20, trojka od 20-30,
              > czworka od 30-50 i piatka od 50 oczywiscie o ile warunki na to pozwalaja a wiec
              >
              > maly ruch, rowny teren. Od 60 zawsze na 5 biegu, takze w miescie.

              Jeżeli będzie się patrzył na szybkościonmierz i do tego uważał na którym biegu
              jedzie oraz na jakim terenie itp. aby zbyt dużo nie spalić - to gdzie znajdziesz
              czas na obserwacje co dzieje się na drodze - chyba mam zbyt wolny procesor by
              takimi sparawami zaprzątać sobie głowę jednocześnie

              > Z gorki i na dojazdach do swiatel, zawsze na biegu ale bez gazu, oszczedzasz
              > paliwo, silnik i hamulce.
              > Wiem co powiedza ci "gazownicy" - zawalidroga. Nie moi drodzy, ulica to nie tor
              >
              > wyscigowy. Jadac np. trasa wylotowa, gdzie jest sporo swiatel czy np.
              > Wislostrada w W-wie nic nie zyskasz na czasie, pedzac od swiatla do swiatla i
              > hamujac z piskiem. Nie mowiac juz o nerwach, stressie i stluczkach, zdartych
              > hamulcach i oponach, zyzytym paliwie i sprzegle.
              > Proponuje, zeby "gazownicy" zrobili sami dla siebie taki maly eksperyment, ot
              > poprostu dla zabawy. Ta sama trase w godzinach szczytu, przejechac z normalna
              > szybkoscia i z "gazowaniem". Jeden warunek - jadac z normalna szybkoscia,
              > trzymac sie blisko poprzednika aby nie bylo wjazdow wlasnie tych "gazownikow".
              > Zobaczycie sami, ze na czasie nic ale to absolutnie nic sie nie oszczedza a
              > przynajmniej raz wiecej przejedziesz ta sama trase na baku.
              > przyjemnej jazdy
              >
              - oj przesadzasz z tymi oszczędnosciami - samochód jest do jazdy a nie do
              kalkulowania jakby tu mniej spalić

              POZDRAWIAM wszystkich oszczędnych i kalkulujących i moje serdeczne współczucie z
              powodu zatruwania sobie jazdy kalkulacjami jakby tu mniej spalić
              Alex
            • Gość: szatan Re: do Dandy IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 16.04.02, 14:19
              Gość portalu: dandy napisał(a):

              > Sa rozne teorie do oszczedzania paliwa. Mozesz pomijac bieg np. z 2 odrazu na 4
              > czy z 3 na 5.
              > Mozesz zastosowac zasade: jedynka do 10, dwujka od 10-20, trojka od 20-30,
              > czworka od 30-50 i piatka od 50 oczywiscie o ile warunki na to pozwalaja a wiec
              >
              > maly ruch, rowny teren. Od 60 zawsze na 5 biegu, takze w miescie.
              > Z gorki i na dojazdach do swiatel, zawsze na biegu ale bez gazu, oszczedzasz
              > paliwo, silnik i hamulce.

              zgadzam się że przy zwiększonym ruchu i światłach zsynchonizowanych na jazdę
              70-80km/h pędzenie z pod świateł poza ewntualną satysfakcją w ścignięciu się nic
              nie daje i lepiej jechać płynnie ....
              zgadzam się również że by oszczędzić należy hamować silnikiem zjeżdżać z górki na
              biegu itp...
              ale STARY! jak będziesz pisał ze zmienianie z dwójki na czwórkę albo z trójki na
              piątkę jest oszczędzaniem to gratuluję i spułczuję twojemu autku
              po pierwsze jak robisz tak nagminnie to dochodzi do nie równego zużycia skrzyni
              biegów
              po drugie by wrzucić z dwójki na czwórkę a obroty na czwórce były przyzwoite do
              jazdy to musisz i tak pociągnąć na dwójce do minimum 50 a lepiej do 60....tak
              więc pytam gdzie oszczędność???

              i nie wciskaj takich farmazonów że by jechać oszczędnie wrzucamy "trójkę od 20-
              30, czwórkę od 30-50 i piątkę od...50" albo masz bardzo mocny silnik 8V albo
              diesel.... w innym przypadku te twoje "oszczędności" to nie prawidłowe
              eksploatowanie silnika....posłuchaj jak gra silnik i jak się zachowuje jak mu
              karzesz przyspieszać na czwórce od trzydziestu czy nawet czterdziestu....bulgocze
              i poci się ze zmęczenia....szkoda silnika dandy...

              pozdrawiam
              P.S. jak chcę jechać ekonomicznie albo rozgrzewam autko to stopniowo(delikatnie)
              przyspieszam: I do 15-20, II do 40, III do 60, czwórka(jak rozgrzewam to jadę
              około 70), piątkę przy rozgrzanym aucie przy ekonomicznej jeździe wrzucam przy
              70...
    • Gość: Piotr Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.chello.pl 16.04.02, 13:22
      Jak już pisałem (ze trzy razy) chodziło mi o teorię, więc wszystkim usiłującym
      wytłumaczyć chociaż trochę jak działa samochód bardzo dziękuję, a tym którzy
      wypowiadali się o przewadze jednego stylu jazdy nad innym proponuję nowy
      wątek. Żeby jednak uspokoić ich sumienia, i żeby nie musieli wypatrywać mnie
      na ulicach (co może być samo w sobie niebezpieczne :-) ) oświadczam, że będę
      jeździł mniej więcej tak jak do tej pory. Nie zamierzam dla oszczędności
      jechać 60 km na trasie, nie zamierzam też jechać setką na czwórce tylko po to,
      żeby słuchać pracy silnika... A w mieście to osobiście staram się raczej
      trzymać niewielką odległość od następnego samochodu (chyba że jedzie zbyt
      wolno wtedy wyprzedzam) - kiedyś widziałem symulację ruchu drogowego i ten
      szczegół miał całkiem spory wpływ na "przejezdność". Poza tym jestem z tych,
      którzy traktują pokorę jako zaletę a nie słabość - im dłużej czytam to forum
      tym lepiej widzę że łatwo jest podzielić forumowiczów na te kategorie.

      Pozdrawiam,
      • Gość: neo tym razem do nerwusa IP: *.wil.pk.edu.pl 16.04.02, 13:54
        jak nie zauważyłeś, to właśnie twój post zdecydowanie odbiega od tematu i nie
        jest żadną "wymiana informacji". Jeżeli nie zrozumiałeś mojej wypowiedzi to
        przykro mi, że twój poziom inteligencji nie mieści się w normie.
        • Gość: Alex Re: tym razem do nerwusa IP: *.opisik.pulawy.pl 16.04.02, 14:14
          >twój poziom inteligencji nie mieści się w normie.
          A jaki poziom Ty reprezentujesz - "twój" pisze się z dużej litery - to tak dla
          porządku.
          Alex



          • Gość: neo Re: tym razem do nerwusa IP: *.wil.pk.edu.pl 16.04.02, 14:17
            jak kogoś mam w głębokim poważaniu to używam wyłącznie małych liter.
            widzę, że poziom naszej wymiany zdań schodzi coraz niżej, więc pozwolisz, że
            damy sobie spokój.
            pozdr
            • Gość: Alex Re: tym razem do nerwusa IP: *.opisik.pulawy.pl 16.04.02, 14:30
              Gość portalu: neo napisał(a):

              > jak kogoś mam w głębokim poważaniu to używam wyłącznie małych liter.
              > widzę, że poziom naszej wymiany zdań schodzi coraz niżej, więc pozwolisz, że
              > damy sobie spokój.
              > pozdr


              Ale z chamstwem należy walczyć.

              Nie pozdrawiam
              Alex

            • Gość: szatan Re: tym razem do nerwusa IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 16.04.02, 14:50
              ja używam małych liter bo tak mi jest wygodniej, tak samo jak ci co zapomnieli
              o "ogonkach"

              natomiast zastanawiam się czemu tak siadłeś na Piotra...to jego wątek i on tu
              ustala zasady, jest kulturalny i mówi po co zadał powyższe pytania...jest skory
              do refleksji i otwarty na sensowne argumenty...

              pzdr

            • Gość: dandy Re: do oponentow IP: *.horsens.dk 16.04.02, 14:58
              Hej szatan, autorowi chodzilo o przyspieszanie a nie o Formule 1 i totalnie nie
              zrozumiales poslania.

              A wiec po kolei:
              zmiana biegu np. 2 na 4

              jesli mozna jechac spokojnie na 4 biegu juz przy 30 kmh., to zmiana z 2 na 4
              oszczedza czas a jak wiadomo czas to pieniadz

              Pisalem wyraznie: jesli warunki na to pozwalaja a wiec nagminnie, mozna robic
              to tylko wowczas jak masz swoje poletko albo, jesli ozywasz samochodu na
              odludziu

              Jesli chodzi o zurzycie silnika: stosujac taka metode od czasu do czasu,
              napewno silnikowi nic sie nie stanie a tak nawiasem mowiac co masz na mysli,
              mowiac "prawidlowe eksploatowanie silnika", co ty na ten temat wiesz ?

              Wroc do tematu i zawartego w nim pytania !

              PS. kolego, to nie sa farmazony, nie wiem czym jezdzisz na codzien jesli
              maluchem, to sie zgadza co piszesz ale jesli masz samochod, ktory dysponuje np.
              100 KM to bez obawy o silnik, mozesz spokojnie "przyspieszac" na 5 biegu od 60
              kmh., a jesli jestes kierowca z doswiadczeniem, to zawsze wyczujes, kiedy
              silnik zaczyna sie "dlawic" i nalezy zmienic bieg. No ale to przychodzi z
              wiekiem.

              Hej Alex, rzut oka na zegarki jest konieczny aby ocenic szybkosc i przeczytac
              inne ciekawe rzeczy na kokpicie. Nalezy to do rutyny i przychodzi z
              przejechanymi kilometrami i czasem. Nawiasem mowiac, kierowca musi jescze takze
              patrzec w lusterka a i czasami odwrocic glowe, zeby zobaczyc co sie dzieje z
              boku, tzw. martwy kant. Jesli tego jeszcze nie opanowales tzn. jestes mlodym
              kierowca i wybaczam ci twoja niewedze.
              pozdrowienia


              • Gość: szatan jeszcze raz do Dandiego IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 16.04.02, 22:28
                Gość portalu: dandy napisał(a):

                > Hej szatan, autorowi chodzilo o przyspieszanie a nie o Formule 1 i totalnienie
                > zrozumiales poslania.

                chyba nie przeczytałeś mojego postu od początku do końca uważnie bo napisałem że
                z większością tego co napisałeś się zgadzam poza zmianą biegów...przy
                odpowiednich prędkościach i "omijaniem" trójki lub czwórki celem oszczędzania...


                > A wiec po kolei:
                > zmiana biegu np. 2 na 4
                > jesli mozna jechac spokojnie na 4 biegu juz przy 30 kmh., to zmiana z 2 na 4
                > oszczedza czas a jak wiadomo czas to pieniadz

                dobre :)) "czas to pieniądz" czyli strata kaski przy szybszej jeździe niwelowana
                jest tym co zarobisz...
                ale poważnie....moim zdaniem jazda 30 km/h już na czwórce to właśnie zła
                eksploatacja(tak jak mówiłem od 40 polecam trójkę)

                > Pisalem wyraznie: jesli warunki na to pozwalaja a wiec nagminnie, mozna robic
                > to tylko wowczas jak masz swoje poletko albo, jesli ozywasz samochodu na
                > odludziu

                poletko albo odludzie....okiej tam sobie można nawet jeżdzić bez opon

                a tak nawiasem mowiac co masz na mysli,
                > mowiac "prawidlowe eksploatowanie silnika", co ty na ten temat wiesz ?

                co ja na ten temat wiem....być może Niknejm by powiedział więcej
                ale z mojej strony praca "benzynowca" na zbyt niskich obrotach jest sporym
                przeciążeniem co nie wychodzi mu na dobre tak samo jak jazda cały czas na blisko
                maksymalnej mocy

                > PS. kolego, to nie sa farmazony
                wydaje mi się że powinieneś przesiąść się do diesla "kolego" bo chyba bardziej
                pasuje do preferowanego przez ciebie stylu jazdy

                > nie wiem czym jezdzisz na codzien jesli
                > maluchem, to sie zgadza co piszesz
                masz ci los! maluchem jeździłem daaaaawwwnoooo temu na kolanch ojca..i niestety
                jako kierowca nigdy nie siedziałem za sterem Fiata 126p :(

                > ale jesli masz samochod, ktory dysponuje np.
                > 100 KM to bez obawy o silnik, mozesz spokojnie "przyspieszac" na 5 biegu od 60
                > kmh.,
                owszem od 60-65 jeszcze można ale od 50 jak wspomniałeś wcześniej to by była
                duuża przesada i szkoda silnika....za małe obroty :(

                > a jesli jestes kierowca z doswiadczeniem, to zawsze wyczujes, kiedy
                > silnik zaczyna sie "dlawic" i nalezy zmienic bieg. No ale to przychodzi z
                > wiekiem.

                mam obecnie silnik 98KM w Clio a więc dość duża moc w stos. do wagi(takim stylem
                jak wspomniałeś to mogłem jakiś czas temu jeździć Omegą 210KM ale jakoś nie
                mogłem)...jeździłem też Astrą 60KM i zapewniam cię że nasłuchuje pracy silnika
                poza tym czuje jak się zachowuje przy zbyt niskich obrotach gdy wcisnę pedał
                gazu....i zapewniam cię drogi Dandy że poniżej 1750-2000 rpm nie jest tak
                wesoło...a przecież 2000 mam przy 40 km/h na trójce...co by się stało jakbym
                przyspieszał na czwórce od 30km/h wolę nie myśleć....jeszcze raz powtórzę...to
                nie diesel....

                powiedz mi czym jeździsz jeśli łaska..jaki silnik i model samochodu...czy to
                silnik 8V czy 16V

                pozdrawiam

                • Gość: dandy Re: do szatana IP: *.horsens.dk 17.04.02, 10:05
                  Nie, nie jest tajemnica czym jezdze. Moedzy 8 - 16 uzywam kilku roznych
                  samochodow, diesel i benzyna. Prywatnie, jezdze jeszcze Fordem Mondeo 2.0 L -
                  136 KM - benzyna.
                  Zaznaczam, pytanie bylo teoretyczne a wiec i moja odpowiedz teoretyczna.

                  Mimo to, mozna jechac na 5 biegu juz przy 50 kmh i z wolna przyspieszac.

                  Da sie to robic - na rownej drodze, bez szkody dla silnika !!!!!!!

                  W miescie, przy duzym ruchu jednak nie zalecam tzn. mozna jechac na 5 biegu
                  jesli odcinek jest wystarczajaco dlugi ale chcac przyspieszyc, nalezy zmienic
                  bieg w zaleznosci od sytuacji, na 4 lub 3.

                  Wazne jest aby przyspieszenia nie wygladaly jak na torze wyscigowym. Nalezy
                  robic to plynnie, bez wycia silnika. Pamietajmy, ze silniki tzw. seryjne nie sa
                  dostosowane do wysokiego C i przy czestym stosowaniu max. obrotow przy zmianie
                  biegow, zcieraja sie wielokrotnie szybciej, nie mowiac juz o zuzyciu paliwa.
                  Z tym max. obrotow to jest tak - producent gwarantujac max. obrotow silnika
                  zapomnial dopisac jak dlugo silnik to wytrzyma.
                  pozdr.



                  • Gość: szatan Re: do szatana IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.04.02, 13:02
                    Gość portalu: dandy napisał(a):

                    > W miescie, przy duzym ruchu jednak nie zalecam tzn. mozna jechac na 5 biegu
                    > jesli odcinek jest wystarczajaco dlugi ale chcac przyspieszyc, nalezy zmienic
                    > bieg w zaleznosci od sytuacji, na 4 lub 3.

                    widzisz... w tym momencie przynajmniej dla mnie twoja wypowiedź brzmi znacznie
                    sensowniej...bo powiem ci że znam takich mistrzów kierownicy albo nawet jechałem
                    z takim delikwentem jako psażer gdzie wchodził w zakręt 90 stopni na czwórce
                    zwalniał do trzydziestu i przyspieszał bez redukcji...a to było punto 55KM !!!
                    niektrzy też chcąc przyspieszyć depczą pedał gazu na piątce od 50-60km/h a
                    wiadomo że z takiej prędkości(moim zdaniem 60, twoim 50) wolno bardzo delikatnie
                    przyspieszać....

                    pozdrawiam
                    • Gość: dandy Re: do szatana IP: *.horsenskom.dk 18.04.02, 08:34
                      Dzieki za "uznanie" ale jak wiesz, tu nie ma miejsca na poematy i trzeba sie
                      streszczac a nie zawsze mozna zrobic to w kilku slowach.
                      To co pisalem jest teoria w praktyce bywa czesto inaczej ale jesli wpoimy
                      mlodemu kierowcy, oszczedne uzywanie samochodu - a co za tem idzie rozsadek
                      na drodze - to cos mu z tego w glowie pozostanie dla uciechy jego samego i
                      innych uzytkownikow drog.

                      pozdr

    • Gość: 130rapid Re: oszczędne przyspieszanie IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 23:44
      Przestań rozkazywać prawą stopą. Zacznij sugerować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka