x4x9x 16.03.22, 09:20 Od rana cały czas strzelają na poligonie. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pixma59 Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 12:44 ...oczywiście w drewnianych oknach ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 12:46 Zdecydowanie mocniej w plastikowych ;) Wynika to z konstrukcji Odpowiedz Link Zgłoś
x4x9x Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 13:21 Mam drewniane okna, pixma był, widział, ja to potwierdzam. Odpowiedz Link Zgłoś
zolza670 Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 15:42 Pixma też? A tylko księdzu nie ☹ ...biedny księdzu 😢 Odpowiedz Link Zgłoś
pixma59 Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 19:21 >Mam drewniane okna, pixma był, widział, ja to potwierdzam.< ??? A to ciekawe, gdzie Rzym, a gdzie Krym! Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 14:01 To materiał jak znalazł dla "Trudnych Spraw". Albo na fotostory SE pt. "nie mogę siąść, bo trzymam paprotkę". Jak się mieszka koło poligonu, to tak bywa. Jak byłem mały to część wakacji zawsze spędzałem u babci w Dęblinie. A dom babci był prawie na przedłużeniu szkolnego pasa startowego. Teraz to pikuś, bo o nieludzkich porach nie walą. Wtedy wieczorne loty kończyli po 23-ej, a pierwsze poranne zaczynały się przed czwartą. Ech, alarmowy start pary MiGów-23 na dopalaczach trzeba by ci było Danusiu przeżyć, to byś teraz nie narzekała. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 14:07 Co Ty do mnie rozmawiasz :) Sprawdz sobie gdzie była siedzibą północnej grupy wojsk radzieckich i największe lotnisko wojskowe w naszej części Europy (chyba) i drugie mniejsze ale za to z silosami rakietowymi i 3 km od mojego domu Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 14:17 A nic. Widzę, że przynajmniej tobie tłumaczyć nie muszę. Jak byłem mały to mieszkałem mniej niż dwa kilometry od poligonu (ja na granicy Wieniawy i Slawinka, poligon był przy ulicy... Poligonowej na Sławinku). Jak kończyli strzelać i pierwsze transportery (a czasem nawet czołg) wracały do jednostki brygady przy Racławickich (akurat pod moim blokiem jechali), to się szybko brało rower i kumpli, żeby łuski po strzelaniu pozbierać. A teraz Danusia narzeka, że ma poligon, pewnie kilka razy niż ja za dzieciaka. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 14:23 Jak były ćwiczenia to w szkole odwoływali lekcje bo śmigłowce startowały z koszar może 1 km od szkoły i to nie był jeden na godzinę ale przez 3-4 h kilkanaście robiących kółka koszary- lotnisko Krzywa- koszary Wtedy to się szyby trzęsły. Jeszcze na kicie a nie silikonie Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 15:14 A to Dęblin miał przez chwilę później (już za trzeciej rzepy), jak na kilka lat tam ćwiczenia śmigłowcowe przenieśli. Sąsiedzi babci nabijali się, że mają Wietnam w Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 16:54 qqbek napisał: > Jak byłem mały to część wakacji zawsze spędzałem u babci w Dęblinie. A dom babc > i był prawie na przedłużeniu szkolnego pasa startowego. > Teraz to pikuś, bo o nieludzkich porach nie walą. > Wtedy wieczorne loty kończyli po 23-ej, a pierwsze poranne zaczynały się przed > czwartą. Ech, alarmowy start pary MiGów-23 na dopalaczach trzeba by ci było Dan > usiu przeżyć, to byś teraz nie narzekała. Mieszkałem tam. Tak się przyzwyczaiłem do ryku silników odrzutowych, że lepiej mi się przy tym zasypiało. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 18:20 klemens1 napisał: > Mieszkałem tam. W Dęblinie? Jak tak, to przy jakiej ulicy? Moja babcia przy Ogrodowej (od Rynku Grunwaldzką i Asnyka). > Tak się przyzwyczaiłem do ryku silników odrzutowych, że lepiej > mi się przy tym zasypiało. A ja lubiłem i zawsze chciałem wyłazić z samego rana do ogrodu popatrzeć :) Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 09:59 qqbek napisał: > klemens1 napisał: > > > Mieszkałem tam. > > W Dęblinie? > Jak tak, to przy jakiej ulicy? > Moja babcia przy Ogrodowej (od Rynku Grunwaldzką i Asnyka). Z drugiej strony lotniska :) Odsłonię nieco moją tożsamość i od razu zadeklaruję, że w jednym z 3 wieżowców. Byłem tam 2 lata temu tak po prostu na 1 dzień powłóczyć się po okolicy - niesamowite wrażenie, gdy ogląda się to samo po iluś latach. > > Tak się przyzwyczaiłem do ryku silników odrzutowych, że lepiej > > mi się przy tym zasypiało. > > A ja lubiłem i zawsze chciałem wyłazić z samego rana do ogrodu popatrzeć :) Ja z balkonu miałem widok. Ew. można było podejść bliżej lotniska prawie do samego ogrodzenia, które btw. w dawnych czasach było po prostu dziurawe i nikt nie robił afery gdy cywile sobie na teren lotniska włazili. Byleby na pas startowy nie wchodzili i było gites. Teraz już ogrodzenie naprawili ... Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 10:32 Przez 25 lat po wyprowadzce z Legnicy nienawidziłem szczerze tego miasta. Od paru lat zajeżdżam do rodziców ale zawsze znajdę czas żeby pospacerować i odwiedzić stare śmieci, czytam książki o historii, łażę po zaułkach To się chyba nazywa starość Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 19:33 Ja to jak odwiedzilem Legnice kilka lat po wyjedzie ruskich to sie pogubilem bo nie dosc ze nowe drogi to pozmieniali nazwy ulic.... Szukalem tej ul Lenina zeby do swojego budynku dojechac i za ch... nie bylo... :) Ale za to "moj "wiezowiec" sie wogole nie zmienil - takie sam syf i do tego mase graffiti .. Plackarni po drodze do Rynku tez nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 20:12 Plackarni przy Chojnowskiej? Tam gdzie teraz galeria? Mi się już tez ulice pieprzą tym bardziej że rodzice teraz w kwadracie mieszkają a przecież tej dzielnicy dla mas wcześniej nie bylo Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 21:16 Nie to bylo na ulicy od Rynku w kierunki Megasamu po prawej stronie - wtedy to byla ul Rosenbergow chyba i byly tam jakies takies pawilony metalowo/szklane. No kwadrat byl ale otoczony murem i nawet pare razy sie tam przemycilem "tylnymi drzwiami" zeby cos kupic. Jak wjechalem do Legnicy od strony Jawora to na pierwszym wiekszym skrzyzowaniu czy rondzie sie zgubilem i droga prowadzila przez terteny ruskie - zupelnie co innego.... Myslem ze jade w dobra strone i trafie na ul Lenina .... :)) Nie wiedzilem ze wszytkie komunistczne ulice pozmieniano.. i nie trafilem bo jakies dziwadlo Witelona czy cos w tym rodzaju minalem ale kto to byl? I dopiera jak dojechalem do Chojnowskiej to wiedzialeme gdzie dalej jechac - tzn w strone Poczty/ Dworca a potem to juz bylem w domu. :) Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 21:32 I ten Megasam to pamietm bo go oddali oficjalnie na 1maja 1979. Typowe komunistyczna robota... Byly windy ale tylko towarowe i wlasnie na dzien czy 2 przed otwarciem - a otworzyc musieli bo Partia obiecala, ladowali towary i corka znajomego stala jedna noga w windzie a druga na zwnatrz przerzucjac paczki...i wtedy winda nie wiadomo dlaczego ruszyla. Dziewczyna gdzies ok 20 lat, zginela. Ale to szybko wlozona pod dywanik. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Szyby mocna drżą... 18.03.22, 07:15 Faktycznie tam też była plackarnia! Po tej stronie co siedziba komitetu :) Przemianowanie starej ulicy Panienskiej ktora podczas komuny stała się ulica Rosenbergow na ulicę NMP to wciąż powód do nabijania się z włażących w dupe kościołowi władz Na otwarciu megasamu byłem jako szczeniak w 1 klasie. A pamiętasz ze obok był sklep dla górników? Tam jak w pewnie bylo Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Szyby mocna drżą... 18.03.22, 16:56 Ja to pamietam ze w sklepach warzywnych byly polki z warzywami "normalnymi" a obok polka z napisem "Warzywa nie skazone Huta" i tam byly drozsze. A nasprzeciww Huty byly ogrodki dzialkowe i tam sobie Legniccy gornicy warzyw hodowali i to byl jedyny teren zielony w okolicy kilku km od huty bo reszta to byla pustynia. A jak huta wypuscila pomaranczowy dym smierdzacy zbukami i wiatr byl w strone miasta to sie oddychac nie dalo a na paraptach warstwa pylu. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Szyby mocna drżą... 18.03.22, 17:12 Naprawdę nie pamiętasz lasku złotoryjskiego? On był i wciąż jest mega zielonym terenem jakieś 500 M od huty. Działek w Legnicy było dużo więcej. Moi rodzice mieli przy piatnickiej naprzeciw koszar. Ciotka na Działkowej na tyłach kąpieliska północnego Półki z takimi napisami nie pamiętam bo nie wolno było mówić ze Huta truje Zapytam rodziców bo całe życie tam mieszkają Wypalona ziemię pod hutą pamiętam bo w czynie społecznym co roku sadzilismy tam z liceum drzewka. Co roku w tym samym miejscu. Ze 100 posadzonych może 2 przeżywały. Jak pomyślę jak je sadzilismy to pytanie czy to przez hutę czy przez nasze sadzenie. Ale faktycznie jak jajami zawiało to nawet na Piekarach okna się nie otwierało Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Szyby mocna drżą... 18.03.22, 17:22 Ja mieszkalem tylko niecale 4 lata w Legnicy wiec "znam" jedynie centrum i reszte pobieznie. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Szyby mocna drżą... 18.03.22, 17:34 A do tivoli przynajmniej chodziłeś? Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Szyby mocna drżą... 18.03.22, 18:13 Chyba nie, bo nie pamietam . Zakladam ze to restaracja? Do restauracji generalnie nie chodzilismy - moze przez caly okres klika razy. G,lownie to z braku srodkow i restaracje jakos nam nie imonowaly. Raz bylismy w Rynku w jakiejs wegierskiej, raz w Cuprum, raz na roku naprzeciw Dworca, raz czy dwa gdzies poza Legnica na wsi gdzie mieli dobre i duze talerze pierogow ruskich. to byly lata chude i ciezka praca do poznych godzn w tygodniu a w weekendy albo kolejki po zarcie albo wyjazdy do rodzicow. Takiego zapierd i stresow juz pozniej nigdy w zyciu nie mialem. Kazali ci robic robote ale nie dali ani kasy ani ludz ani materialow i szef mowil "Jakby to bylo latwo to bym se som zrobil a Ty tu jestes jak Dupa od srania wiec nie narzykoj tylko zpierd i powiedz jak skonczysz - a jak to zrobisz to Twoja glowa. Dali mi tu inzyniera i obiecali ze bedzie robil to co technik nie ptorafil, wiec morda w kubel i zapierd do roboty". Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Szyby mocna drżą... 18.03.22, 18:34 To co ty tam robiłeś że brzmi jak obóz pracy ? Ta węgierska w rynku to była bukgarska Stara Zagora Naprzeciw dworca to był bar mleczny - zresztą niezły A w cuprum pod restauracja była stołówka pracownicza w której przez pewien okres się stołowaliśmy jak ojciec pracował obok. Tivoli (jeep może potwierdzi) to chyba najlepsza od wielu lat miejscówka I wciąż działa Odpowiedz Link Zgłoś
engine8 Re: Szyby mocna drżą... 18.03.22, 19:14 To byly w miare typowe ukady w zakladach zwalszcza takich ktore sie rzadzily jak panstwa w panstwie. I to nie byl oboz pracy ale praca "na stanowisku" LOL Ale jako 25 letni zoltodziob ktory wierzy ze mozna rzadzic na zdrowych zasadach i ludzie podwladni powinni sluchac oraz uczciwie pracowac... a jak cos masz zrobic to oczekujesz ze dostaniesz to co potrzeba ..to wszyscy patrzyli jak sobie dolek kopie is sie smiali pod nosem.. Starzy pracownicy wiedzieli jak sie rzeczy "zalatwia", mieli "ukladu" i kontakty i pracowali bardziej na luzie. Bo w sumie wszytkiego brakowalo ale robota wszedzie jakos szla. Szef sugerowal ze jak nie wiem jak cos zalatwic to on mi nie moze powiedziec ale moge zapytac kolegow po fachu... Oni wiedzieli kogo mozna pocisnac a kogo nie tykac, z kim wypic a z kim nie i jak to robic zeby do tego z wlasnej kiesznei nie dokladac ani sie prokuratorowi nie podstawiac.etc. Ja w sumie tez mozna powiedziec pracowalem "obok " cuprum :) Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Szyby mocna drżą... 18.03.22, 20:42 To mam zagadkę bo nie pamiętam co to za zakłady były naprzeciwko cuprum idąc na dworzec. Obok dworca PKS. Ojciec pracowal w PiastTurist na rogu po prawej idąc na dworzec PKP A babcia w sumie też niedaleko w herbapolu Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 10:51 klemens1 napisał: > Z drugiej strony lotniska :) A Radka Jaw.... znasz? Taki szczupły chłopak - służył w policji w Warszawie, a potem przeniósł się do Lublina, repem był w Deutsche Banku, teraz zdaje się w Holandii siedzi? > Teraz już ogrodzenie naprawili ... To ogrodzenie naprawili, jak nas do NATO przyjmowali. Pamiętam, że lezę z ojcem, jak zwykle, na lotnisko pogapić się na samoloty (już na studiach byłem) i zamiast na dziurę w płocie kierujemy się na biuro przepustek... w szoku byłem, bo całe życie dziurą chodziłem :) Odpowiedz Link Zgłoś
klemens1 Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 13:19 qqbek napisał: > klemens1 napisał: > > > Z drugiej strony lotniska :) > > A Radka Jaw.... znasz? > Taki szczupły chłopak - służył w policji w Warszawie, a potem przeniósł się do > Lublina, repem był w Deutsche Banku, teraz zdaje się w Holandii siedzi? Tak łatwo nie ma - zresztą niekoniecznie był w moim przedziale pokoleniowym (tu kilka lat różnicy wystarczy, by kogoś nie znać - tym bardziej, że w wieku 19 lat praktycznie się wyprowadziłem). > > > Teraz już ogrodzenie naprawili ... > > To ogrodzenie naprawili, jak nas do NATO przyjmowali. > Pamiętam, że lezę z ojcem, jak zwykle, na lotnisko pogapić się na samoloty (już > na studiach byłem) i zamiast na dziurę w płocie kierujemy się na biuro przepus > tek... w szoku byłem, bo całe życie dziurą chodziłem :) Kiedyś samochodem fajnie się wjeżdżało na "teren wojskowy". Potrzebna była przepustka albo pewna siebie fizjonomia. Chociaż częściowo w I strefie to pozostało - nikt przepustek nie sprawdza. W II jest już co innego. A kiedyś w ogóle była tylko jedna i autentycznie każdy mógł koło wartownika przejść - który btw. siedział w budce i udawał, że go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 11:38 Ja mieszkałem 0,5km od poligonu który teraz Danusi przeszkadza ;) W latach 80tych jeszcze nie oszczędzali na amunicji i jak walneli salwą rakiet niekierowanych czy ze śmigłowca czy z baterii naziemnej to rzeczywiście trzęsło blokami... Ale i tak największe jaja to były jak sobie raz piloci z Migów 21 wchodzili w naddżwiękową nad miastem... na pułapie raptem kilkaset metrów... Niektóre szyby nie wytrzymywały - pękały... A i ze dwa razy widziałem skoki spadochronowe, gdy kilkuset skakało nad poligonem... Ale po 1990 to jakieś większe ćwiczenia to już okazyjnie... Np. batalion UN Polsko-Ukraiński ćwiczył przed misjami... Ze dwa razy jakieś czołgi przywozili koleją... A tak to służył tylko dla testów Krabów i Raków z HSW... Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 11:42 Zresztą muszę siostry spytać, co tam na poligonie teraz Danusi spać nie daje... Będzie info z pierwszej ręki... Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 12:23 Amerykańskie rutynowe ćwiczenia... Ci nie oszczędzają... a 82 powietrzno desantowa została tam aktualnie rozlokowana... Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 12:28 Przynajmniej ta część bojowa z sił umieszczonych w Polsce Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 12:31 Jakby hamerykańce byli przesądni to by wybrali inne miejsce... Część sił 6. armii odpoczywała w tym miejscu przed ofensywą na Stalingrad, a jedna willa, (zresztą przed większość mojej młodości było tam przedkszole) i górka na której się znajduje do dziś nosi nazwę Paulusówki... bo pewien Generał tam stacjonował... Jak tam na Rosjan bym stąd nie wyruszał ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 12:39 Tzn. inaczej... sztab oficerski armii stacjonował, bo historycy co do samego generała nie są zgodni... Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: Szyby mocna drżą... 25.03.22, 20:32 Siostra mówi, że tam codziennie praktycznie inne jednostki Polskie przyjeżdżają by z hamerykanami poćwiczyć... Odpowiedz Link Zgłoś
bruner4 Re: Szyby mocna drżą... 18.03.22, 17:25 qqbek napisał: > To materiał jak znalazł dla "Trudnych Spraw". Albo na fotostory SE pt. "nie mog > ę siąść, bo trzymam paprotkę". > > Jak się mieszka koło poligonu, to tak bywa. > Jak byłem mały to część wakacji zawsze spędzałem u babci w Dęblinie. A dom babc > i był prawie na przedłużeniu szkolnego pasa startowego. > Teraz to pikuś, bo o nieludzkich porach nie walą. > Wtedy wieczorne loty kończyli po 23-ej, a pierwsze poranne zaczynały się przed > czwartą. Ech, alarmowy start pary MiGów-23 na dopalaczach trzeba by ci było Dan > usiu przeżyć, to byś teraz nie narzekała. To mamy babcie w bardzo blisko siebie :-), w latach 80-tych szkolono pilotów z Libii, cały dzień latały odrzutowce. Raz był tam nawet Kadafi. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Szyby mocna drżą... 25.03.22, 21:05 bruner4 napisał: > To mamy babcie w bardzo blisko siebie :-), w latach 80-tych szkolono pilotów z > Libii, cały dzień latały odrzutowce. Raz był tam nawet Kadafi. Moja babcia nie żyje już od prawie dekady. Dom sprzedaliśmy (a właściwie to reszta sprzedała, bo ja miałem w nim 1/12). Już nigdy nie pójdę spacerem od babci do carskiego Fortu Mierzwiączka (cóż za piękna nazwa, nieprawdaż). Ale tak - jak latali na "ciężkich" MiG-ach, zamiast na Iskrach, to od razu było czuć różnicę. Odpowiedz Link Zgłoś
waga173 Re: Szyby mocna drżą... 16.03.22, 18:11 E tam poligon czy MiGi. Jak za Gierka wprowadzili autobusy Berliet to szyby drzaly za kazdym razem jak ulica jechal autobus. Odpowiedz Link Zgłoś
waga173 Re: Szyby mocna drżą... 17.03.22, 20:46 W autobusie:). Te autobusy byly piekielnie glosne. Ale ich szyby sie nie trzesly (bo byly oprawione w gume?) ale w oknach mieszkania trzesly sie jak cholera i brzeczaly. Okna drewniane dubeltowe na kit, pudlo rezonansowe o czstotliwosci Berlieta bo jak przejezdzal Jelcz to bylo cicho. Te Berliety to byl uklon Gierka w strone Francji. Bo najpierw na probe jezdzily po Warszawie egzemplarze MAN i inne ktorych nie pamietam a ktorych nie wybrali. Wybrali najgorsze. To byly chyba "autokary" drogowe a nie autobusy miejskie. Mialy jakis polautomat bez sprzegla ktorym kierowcy szarpali i zgrzytali. Jak byl upchany ludzmi to blacha blotnika pocierala o czubek kola. A od czestego hamowania tylne hamulce rozgrzewaly sie do czerwonosci i detka sie topila, po czym z dzwiekiem pierdzacym powietrze schodzilo z kola i byl koniec jazdy. Jedna wielka kleska. Odpowiedz Link Zgłoś