trypel
16.05.24, 16:45
Tak sobie dzisiaj z dawnym kolega przypomnieliśmy jak mi jakieś 30 lat temu auto ukradli (derby) i potem przeszliśmy płynnie do obecnej sytuacji. Podjechał do mnie coś odebrać
Pod domem 4 auta, każde otwarte, kluczyki z reguły w środku żeby nie mieć problemu z przestawieniem jak trzeba. Jak ładna pogoda to okna też potwierane, poza tym co pod sosna parkuje. Oczywiście brama zasunietq. Ale bramka już otwarta.
Na noc z reguły zabieram kluczyki, jak nie zapomnę. Dokumenty w autach.
Inne czasy zupełnie
A pamiętam jak mi regularnie co miesiąc dwa ginęły radia, raz nawet ktoś wybił szybę (na porcelanke) żeby marynarkę ukraść. Z lumpeksu.
Jeszcze w 2009 w nocy we Wrocławiu wykręcili mi cały pas przedni z A4. Zderzak, atrape, reflektory.
I to była ostatnia moja wtopa
A teraz drzwi wejściowych w dzień nawet nie zamykamy jakby ktoś chciał wejść:)
Jak tam u Was?