IP: *.icpnet.pl 20.11.04, 13:03
Wczioraj zaliczyłem pieknego dzwona. Udeżyłem w gościa, który wyjechał mi z
podporządkowanej.Na dodatek (jedo)auto na obcych blachach, prowadzone przez
obcokrajowca, bez OC, a to mój pierwszy raz i na maxa skomplikowany. Ale
dostałem kasę do łapy i rozjechaliśmy się w pokoju(?).Ostrzegam, podobno co
drugie auto nie ma ważnego OC (?).
Obserwuj wątek
    • konrad.boryczko Re: Dzwon 20.11.04, 13:06
      Oczywiscie zaraz po otrzymaniu pieniedzy zadzwoniles na policje i opowiedziales sytuacje wraz z podaniem numerow samochodu sprawcy i kierunku, w którym sie oddalil.
      Jesli tak zrobiles, jestesmy wdzieczni. Jednego bandyte mniej.
      Jesli nie, moze jeszcze zdazysz...
      Pzdr.
      • Gość: Acerman Re: Dzwon IP: *.icpnet.pl 20.11.04, 13:09
        Nie, nie zrobiłem tego, żal mi się zrobiło człowieka, ale zdaję sobie sprawę,
        że powinienem tak zrobić (chociażby dla niego). Przecież gdyby mi się coś
        stało, to ląduje gość w pierdlu.
        • konrad.boryczko Re: Dzwon 20.11.04, 13:16
          Nie dla niego, tylko dla ogolu.
          To ze gosc pojdzie siedziec, to jego problem. Ale jak nie ma OC, to spadkobiercy nie dostana nawet odszkodowania (o naprawie samochodu nawet nie wspomne). Poza tym co tu zalowac kogos, kto narusza jeden z podstawowych przepisu KD (obowiazek posiadania polisy)? Jesli masz jego namiary dzwon teraz.
          Pzdr.
          • mess220 Re: Dzwon 20.11.04, 13:18
            W przypadku braku OC odszkodowanie wyplaca jakis fundusz do tego celu powolany.
            Tenze fundusz sciga potem winowajce z odpowiednio wysokim rachunkiem w reku.
            • konrad.boryczko Re: Dzwon 20.11.04, 13:20
              Faktycznie, pospieszylem sie :( Ale chyba maks wysokosc odszkodowania jest nizsza, co w skrajnym przypadku moze miec znaczenie. Nie mowiac juz o czasu dochodzenia.
              Ale to wcale nie zmienia sensu mojego wywodu i wnioskow koncowych :))
            • Gość: Acerman Re: Dzwon IP: *.icpnet.pl 20.11.04, 13:22
              Dowiadywałem się, aby naprawić mój samochód musiałbym wydać kasę z własnej
              kieszeni. Aby uzyskać szybko zwrot z funduszu gwarantacyjnego trzeba mieć
              znajomości...albo czekać, czekać, czekać.Oczywiście później mogę ścigać gościa
              sądownie, ale wiecie sami...Moja rozmowa była krótka, albo kasa do łapy, albo
              policja. W tym przypadku wolałem to pierwsze rozwiązanie.
              pozdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka