qqbek
14.04.25, 22:46
Jakieś dziwne grupy rekonstrukcyjne zawładnęły wczoraj Warszawską Starówką, twierdząc, że 1000-lecie królestwa polskiego to wina Tuska, ale nie o tym tutaj.
Mamy dziś 1059 lat chrześcijaństwa w Polsce (choć data jest umowna, nawet nie wiadomo do końca, czy to był 966 rok, a o miesiąc i dzień to by się kłócić można było jeszcze długo).
No i co?
Jeden mądry, księciunio z Wielkopolski, wybrał ten, a nie inny system, bo by go sąsiedzi jak wesz zgnietli.
Jest co świętować, bo Polska, jako "projekt" szczezłaby jak państwo Wiślan, 100 lat wcześniej - wielkomorawscy od Świętopełka już wtedy nas na konwersję namawiali, ale pogański władca, potomek Kraka, pokazał "wała".
Wtedy wybrano za nas "zachód" zamiast "wschodu" i tak wytrwaliśmy ponad 1000 lat, w zachodnim kręgu kulturowym.
Dlaczego dziś tak wiele osób stara się tę rocznicę wykorzystać po to, by ciągnąć nas na wschód? W kierunku bizantyjskiej satrapii, kontynuowanej dziś w dwóch bozi ducha winnych słowiańskich krajach?
W głowę zachodzę.