Dodaj do ulubionych

Elastyczność - co to naprawdę jest?

IP: 212.244.192.* 29.08.01, 09:38
Mówi się, że elastyczny jest taki samochód (silnik), który nie wymaga kręcenia
do wysokich obrotów (np. diesel). A jednostki wysilone, wysokoobrotowe traktuje
się jako nieelastyczne.
Intryguje mnie to, bo wg mnie elastyczność to zdolność silnika do jazdy na
jednym biegu w dużym przedziale prędkości, bez względu na obroty.
Swoim "syfikiem" na dwójce od startu do 96km/h - czy to nie jest elastyczne?
Obserwuj wątek
    • Gość: bocian Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 157.25.119.* 29.08.01, 09:55
      Gość portalu: bObO napisał(a):

      > Mówi się, że elastyczny jest taki samochód (silnik), który nie wymaga kręcenia
      > do wysokich obrotów (np. diesel). A jednostki wysilone, wysokoobrotowe traktuje
      >
      > się jako nieelastyczne.
      > Intryguje mnie to, bo wg mnie elastyczność to zdolność silnika do jazdy na
      > jednym biegu w dużym przedziale prędkości, bez względu na obroty.
      > Swoim "syfikiem" na dwójce od startu do 96km/h - czy to nie jest elastyczne?

      Nie wiem skąd wziąłeś te infos o elastyczności z pierwszego akapitu, natomiast
      elastyczność jest niewątpliwie zdolnością do przyśpieszania na jednym biegu w
      danym zakresie szybkości. W calej prasie motoryzacyjnej elastyczność bada się
      przez sprawdzenie jak pojazd przyśpiesza na 4 i 5 biegu od np 80 - 120 (czas
      przyśpieszania. Zalezy to oczywiście od ustawień skrzyni biegów.
      Jeden z pojazdów ktorym jezdziłem miał 150 KM i elastyczność na 4 miał ok,
      natomiast na 5 miał do bani ponieważ piątka była ustawiona na jazdę ekonomiczną
      po autostradach. Efekt był taki że nawet szybkość maks. na 4 miał większą niż na
      piątce. Za to na 4 spalał od 10 - 16 litrów, a na piątce nie przekraczał 11.
      Silniki wyżyłowane moga nie byc elastyczne jesli mają b. wysoko moment obrotowy
      lub maja turbinę załączającą się przy wysokich obrotach.
      Pozdrawiam
      bocian
      • Gość: bObO Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.244.192.* 29.08.01, 10:18
        Bociek napisał:

        > elastyczność jest niewątpliwie zdolnością do przyśpieszania na jednym biegu w
        > danym zakresie szybkości. W calej prasie motoryzacyjnej elastyczność bada się
        > przez sprawdzenie jak pojazd przyśpiesza na 4 i 5 biegu od np 80 - 120 (czas
        > przyśpieszania. Zalezy to oczywiście od ustawień skrzyni biegów.

        Właśnie! Tymczasem w danych o "elastyczności" przeważnie mierzy się przysp. 60-
        100 na IV i 80-120 na V. I tu np. 60-konna Ibiza ma bardzo zbliżony wynik od
        mojej HC, a prawda jest taka, że na trzecim biegu 80-120 "robię" w ok. 15 sekund
        (na V - 25), dlatego jest to chyba najgłupsza informacja jaką można zamieścić w
        gazecie.

        > Jeden z pojazdów ktorym jezdziłem miał 150 KM i elastyczność na 4 miał ok,
        > natomiast na 5 miał do bani ponieważ piątka była ustawiona na jazdę ekonomiczną
        >
        > po autostradach. Efekt był taki że nawet szybkość maks. na 4 miał większą niż n
        > a
        > piątce. Za to na 4 spalał od 10 - 16 litrów, a na piątce nie przekraczał 11.

        Dokładnie tak samo zachowuje się moja HC (90KM, oczywiście pali odpowiednio
        mniej, ale w podobnych proporcjach).
        • Gość: bocian Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 157.25.119.* 29.08.01, 10:43
          Gość portalu: bObO napisał(a):

          > Właśnie! Tymczasem w danych o "elastyczności" przeważnie mierzy się przysp. 60-
          > 100 na IV i 80-120 na V. I tu np. 60-konna Ibiza ma bardzo zbliżony wynik od
          > mojej HC, a prawda jest taka, że na trzecim biegu 80-120 "robię" w ok. 15
          > sekund (na V - 25), dlatego jest to chyba najgłupsza informacja jaką można
          > zamieścić w gazecie.

          Dlaczego glupia? Znam kilku kierowców dla ktorych ma to duże znaczenie - nie sa
          ludzmi ktorym się chce machać bez przerwy wajchą i to ze ich autko ma na 4 i 5
          super elastyczność jest dla nich ważne i po pierwsze bezpieczne!!! Ilu znasz
          kierowców którzy na trasie jadac za tirem i chcąc go wyprzedzić nie redukuje
          biegów??? Bo0 ja masę! I dla takich "kierowców" ważna jest elastyczność. Dlatego
          te dane nie sa glupie. Może po prostu dla ciebie sa zbędne.
          Pozdrawiam
          bocian
          • Gość: bObO Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.244.192.* 29.08.01, 11:07
            Gość portalu: bocian napisał(a):

            > Gość portalu: bObO napisał(a):
            >
            > > Właśnie! Tymczasem w danych o "elastyczności" przeważnie mierzy się przysp
            > . 60-
            > > 100 na IV i 80-120 na V. I tu np. 60-konna Ibiza ma bardzo zbliżony wynik
            > od
            > > mojej HC, a prawda jest taka, że na trzecim biegu 80-120 "robię" w ok. 15
            >
            > > sekund (na V - 25), dlatego jest to chyba najgłupsza informacja jaką można
            >
            > > zamieścić w gazecie.
            >
            > Dlaczego glupia?

            Dlatego, że preferuje słabsze silniki, dla których przy prędkości 100 km/h piątka
            jest odpowiednim biegiem.

            > Znam kilku kierowców dla ktorych ma to duże znaczenie - nie sa
            >
            > ludzmi ktorym się chce machać bez przerwy wajchą i to ze ich autko ma na 4 i 5
            > super elastyczność jest dla nich ważne i po pierwsze bezpieczne!!!

            Dla mnie czwórka też jest elastyczna, ale przy prędkościach 120-180km/h.

            > Ilu znasz kierowców którzy na trasie jadac za tirem i chcąc go wyprzedzić nie
            redukuje
            > biegów??? Bo0 ja masę! I dla takich "kierowców" ważna jest elastyczność.

            Chyba zaczynam kumać. Chodzi o pomiar "typowych" prędkości podróżnych,
            na "typowych" biegach podróżnych. To jednak w dalszym ciągu za mało, żeby mówić o
            pełnej elastyczności, a tak to się właśnie z uporem nazywa.

            Wyprzedzając od prędkości 120km/h redukuję na III i wyłączam klimę,
            statystycznemu kierowcy pewnie by się nie chciało - ciągnie na "piątce" i
            wyprzedza ruski rok.. Dlatego masz rację - te dane nie są głupie, tylko dla mnie
            zbędne.

            • Gość: bocian Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 157.25.119.* 29.08.01, 11:19
              Sorki bObO ale to o czym ty mówisz nie jest elastycznością. Nie jest
              elastycznościa przyśpieszanie od 120 na III! Bo już wtedy masz pewnie ponad 4000
              obr/min. Elastyczność to czas przyśpieszania na jednym biegu w szerokim zakresie
              szybkości. I ważne sa szybkości (jak sam słusznie zauważyleś) których się
              najczęściej używa - nie szybkości światła.
              Pozdrawiam
              • Gość: bObO Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.244.192.* 29.08.01, 11:28
                Gość portalu: bocian napisał(a):

                > Sorki bObO ale to o czym ty mówisz nie jest elastycznością. Nie jest
                > elastycznościa przyśpieszanie od 120 na III! Bo już wtedy masz pewnie ponad 400
                > 0
                > obr/min.

                Co z tego, że 4000 jak ciągnę do 7000 (150 km/h)? Podałem raczej skrajny
                przykład. Dlaczego elastyczność mierzyć tylko minimalną prędkością na maksymalnym
                biegu a nie odwrotnie?

                Elastyczność to czas przyśpieszania na jednym biegu w szerokim zakresi
                > e
                > szybkości.

                No właśnie - na III od 30 do 150km/h to chyba jest elastyczność?

                I ważne sa szybkości (jak sam słusznie zauważyleś) których się
                > najczęściej używa - nie szybkości światła.

                Których używa większość nie lubiąca wysokich obrotów - dodajmy.

                > Pozdrawiam

                I ja.
    • Gość: grogreg Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.160.165.* 29.08.01, 10:12
      Dla mnie jest to wlasnie to o czym piszesz. Ja mam Swifta 1.0 i musze dosyc czesto machac manetka biegow.
      Zeby bylo jasne, ja sie nie skarze. Mam tani (dobry) samochod i pewne rzeczy musze zaakceptowac.
      • Gość: bObO Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.244.192.* 29.08.01, 10:20
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Dla mnie jest to wlasnie to o czym piszesz. Ja mam Swifta 1.0 i musze dosyc cze
        > sto machac manetka biegow.

        Jakie masz zakresy prędkości na poszczególnych biegach? Może po prostu nie lubisz
        dźwięku silnika i dlatego unikasz wykorzystywania pełnego zakresu obrotów?
        • Gość: JO Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.244.170.* 29.08.01, 10:36
          Czy tu naprawdę chodzi o wykorzystywanie pełnych zakresów obrotów? Ja rozumiem,
          że elastyczny jest ten silnik (samochód), który na 5-ce potrafi rozpędzać się
          już od np. 40km/h. Nie chwaląc się - mam taki.
          • Gość: bocian Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 157.25.119.* 29.08.01, 10:58
            Gość portalu: JO napisał(a):

            > Czy tu naprawdę chodzi o wykorzystywanie pełnych zakresów obrotów? Ja rozumiem,
            >
            > że elastyczny jest ten silnik (samochód), który na 5-ce potrafi rozpędzać się
            > już od np. 40km/h. Nie chwaląc się - mam taki.

            Nie gniewaj się ale to brzmi strasznie laicko. Bo co to znaczy że na 5 możesz się
            rozpędzić już od 40km/h???? Pamiętam że kiedyś dla własnego doświadczenia
            ruszyłem ze 2 razy ze stojącego moim pierwszym autem na 5 (peugeot 306 1,9d). I
            czy to dowodzi elastyczności???
            Znam niektore Panie ktore swoimi autkami jezdża tak że zmian biegu zawsze przy
            1500 obrotów. Efekt był taki że po 4 latach użytkowania auto miało duży ubytek
            mocy i żarło olej (co widac było tez na zewnatrz silnika). Czy to auto było
            elastyczne? Musiało być! ;-)))
            pozdrawiam
            bocian
            • Gość: JO Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.244.170.* 29.08.01, 11:11
              Nie, nie obstaję przy swojej tezie, jednak tak rozumiem kwestię elastyczności.
              Jeśli silnik potrafi przyspieszyć z ekstremalnie trudnych dla niego warunków to
              można mówić, że jest elastyczny. Dla malucha, sądzę, byłoby to rozpędzanie na 4
              b. z 30 km/h, dla ciągnika rolniczego na 12-tym z 10 km/h. Mój diesel potrafi
              tak jak pisałem, co nie znaczy, że czekam z redukcją aż do prawie zatrzymania
              auta. Byłoby głupotą ustawicznie je testować. Pozdr.
            • Gość: Franek Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: *.mannesmann.de 29.08.01, 13:17

              > > Czy tu naprawdę chodzi o wykorzystywanie pełnych zakresów obrotów? Ja rozu
              > miem,
              > >
              > > że elastyczny jest ten silnik (samochód), który na 5-ce potrafi rozpędzać
              > się
              > > już od np. 40km/h. Nie chwaląc się - mam taki.
              >
              > Nie gniewaj się ale to brzmi strasznie laicko. Bo co to znaczy że na 5 możesz s
              > ię
              > rozpędzić już od 40km/h????

              Ty rowniez sie nie gniewaj ale dla mnie wcale nie brzmi to laicko. Akurat on ma racje, poniewaz jest to typowy
              problem z zakresu metodyki pomiarow (metrologia jest taka dziedzina nauki, mialem kiedys na studiach).Wszystko
              zalezy od warunkow jakie sobie przyjmiesz na poczatku pomiaru. To ze upowszechnil sie model pomiaru lansowany
              przez pismakow z niemiec nie swiadczy ze jest jedynym i niepodwazalnym. KAZDE podkreslam KAZDE zalozenie
              moze byc rownie dobre jesli bedziemy je stosowali do wszystkich naszych pomiarow ktore przeprowadzimy.
              Oczywiscie po przeprowadzeniu pomiarow okaze sie ze przy badaniu elastycznosci np w zakresie 0-100 Km/h na 5
              biegu (nasze zalozenia) i otrzymamy wyniki z ktorych wyjdzie ze 5 samochodow nie ruszylo wcale, 2 nie osiagnely
              predkosci koncowej (czas pomiaru = nieskonczonosc) a reszta ma jakies czasy. Pismaka obchodz to zeby
              powiedzmy okreslic waruki testu ktore sa znane i bliskie szerokiemu kregowi czytelnikow. Z prawdziwymi pomiarami
              nie ma to za wiele wspolnego bo co to za zalozenie np 5 bieg? Kazdy prawie samochod ma inne przelozenie do
              przekladni glownej na tym biegu wiec co jest porownywane? na pewno nie mozna powiedziec ze jest mierzona
              elastycznosc silnika poniewaz by przeprowadzic taki pomiar nalezlaloby co najmniej kazdy silnik podlaczyc do takiej
              samej skrzyni, umiescic to na takiej samej masie i wtedy wio (to i tak jest laickie ale kilka razy przybliza prawdziwosc
              wyrazenia ''elastycznosc silnika''). Co sie bada to zdolnosc przyspieszania samochodow na poszczegolnych biegach
              w danym zakresie predkosci. Co wynika z takich smiesznych zalozen? Nie mierzalne sa te wartosci dla automatow a
              przeciez tam tez sa biegi (wiekszosc) no i jest problem ze skrzyniami 6 biegowymi (do przodu)-przyjmuja ze 4
              odpowiada 5 (ze skrzyni 6) a 5 odpowiednio 6 (co jest oczywista bzdura poniewaz nijak ma sie to do
              rzeczywistych przelozen).
              Tak po prostu wszystko jest wzgledne i tak naprawde to jest dyskusja na ile ''gazetowe'' zalozenia moga oddawac
              rzeczywistosc i czy rzeczywiscie zakres (bo jest to niewatpliwie wycinek calosci, prosze z tym faktem nie
              dyskutowac) jest uzywany przez przecietnego kierowce a na ile jest to czysto teoretyczna pisanina:)))
              • Gość: JO Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.244.170.* 29.08.01, 13:40
                Poczułem się zobowiązany trochę bliżej określić moje stanowisko.
                Miarą elastyczności gumy (do majtek choćby) jest stosunek uzyskanego wydłużenia
                do długości początkowej i jest to dla wszystkich użytkowników (majtek) parametr
                nader ważny, bo świadczący o funkcjonalności tychże desu w warunkach
                zmieniającego się t.zw. tonażu ich właściciela(ki). A o czym może zaświadczać
                pojęcie "elastyczność" odniesione do tak osobistego, intymnego wręcz odczucia
                wartości swojego ukochanego fetysza średnio wziętego automaniaka? Jeden a-m
                uzna podrasowanego do 25KM malucha za szczyt tej elastyczności, innemu ferrari
                ze swoimi 6,5 do stu dwudziestu wmoże wydać się powolnym tylko osiołkiem.
                Moje, powtarzam MOJE odczucie w moim, powtarzam MOIM aucie daje mi
                satysfakcję, kiedy wiem, że mógłbym w mieście (no, może w niedużym mieście)
                spokojnie nie schodzić z 5-tki. Tyle i tylko tyle.
          • Gość: bObO Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.244.192.* 29.08.01, 11:11
            Gość portalu: JO napisał(a):

            > Czy tu naprawdę chodzi o wykorzystywanie pełnych zakresów obrotów? Ja rozumiem,
            >
            > że elastyczny jest ten silnik (samochód), który na 5-ce potrafi rozpędzać się
            > już od np. 40km/h. Nie chwaląc się - mam taki.

            A dla mnie taki, co na jednym biegu jedzie od startu do (prawie) setki. Nie
            chwaląc się - mam taki. Odnoszę wrażenie, że pojęcie elastyczności zostało trochę
            wypaczone przez proniemiecką propagandę preferującą wolnoobrotowe muły, ale mogę
            się mylić ;)

            P.S. Na V biegu jadę od 50 km/h (oczywiście jeśli w danej chwili nie chcę szybko
            przyspieszać) i jakoś się czołga, ale przesadzanie nie może być zdrowe dla
            silnika.
        • Gość: grogreg Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.160.165.* 29.08.01, 10:51
          Podobnie jak zrownowazony kumpel ze Skody (kojarzysz watek?) jezdzie spokojnie.
          Tak wiec przy litrowym silniczku i zaleceniu producenta aby nie przekraczac 4700 obr/min. staram sie utrzymywac w zakresie 2000 - 3000 obrotow. Ponizej 2000 redukuje bieg, powyzej 3000 (jak nie zalezy mi na przyspieszeniu - 2500, jesli zalezy -3500) wrzucam na wyzszy.
          W zakresach predosci wyglada to tak: na dwojce rozpedzam do 40, na trojce do 60, na czworce do 80, reszta na piatce. Przy wyprzedzaniu na trasie na czworce moge wycisna 110-120 przy 4000 - 4500 obr. (chwilowo oczywiscie).

          Obrotomierz nawet w tak malym samochodzie jak Swift to fajna rzecz.
          • Gość: bObO Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.244.192.* 29.08.01, 11:24
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Podobnie jak zrownowazony kumpel ze Skody (kojarzysz watek?) jezdzie spokojnie.
            >
            > Tak wiec przy litrowym silniczku i zaleceniu producenta aby nie przekraczac 470
            > 0 obr/min. staram sie utrzymywac w zakresie 2000 - 3000 obrotow. Ponizej 2000 r
            > edukuje bieg, powyzej 3000 (jak nie zalezy mi na przyspieszeniu - 2500, jesli z
            > alezy -3500) wrzucam na wyzszy.
            > W zakresach predosci wyglada to tak: na dwojce rozpedzam do 40, na trojce do 60
            > , na czworce do 80, reszta na piatce. Przy wyprzedzaniu na trasie na czworce m
            > oge wycisna 110-120 przy 4000 - 4500 obr. (chwilowo oczywiscie).
            >
            > Obrotomierz nawet w tak malym samochodzie jak Swift to fajna rzecz.

            A więc jeździsz w zakresie 2000-2500 obrotów (od prawie 2000 do ponad 4000). Przy
            małej mocy to rzeczywiście nie ma elastyczności. Ale gdzie zaczyna ci się
            czerwone pole? Może sprzedawca ściemniał z tymi 4700? Jak na japsa to b. mało. Mi
            też przy zakupie zalecano, żeby bieg zmieniać przy 3500, ale potem wielu ludzi
            przekonało mnie, że to ściema (ostatecznie trzeba robić tak tylko przez pierwsze
            1500km). Podobno należy wykorzystywać pełny zakres obrotów.
            • Gość: bocian Zmiana biegów IP: 157.25.119.* 29.08.01, 11:31
              Pamiętam wypowiedzi roznych speców że biegi powinno się zmieniać pomiędzy
              obrotami przy których auto ma największą moc a największy moment obr. Z aut
              ktorymi jezdziłem (benzyna) było to na ogół pomiedzy 3500 a 5 500. I na ogół
              staram sie jezdzic przy dolnej granicy (czyli przy najlepszym momencie).
              Pozdrawiam
              • Gość: bObO Re: Zmiana biegów IP: 212.244.192.* 29.08.01, 11:34
                Gość portalu: bocian napisał(a):

                > Pamiętam wypowiedzi roznych speców że biegi powinno się zmieniać pomiędzy
                > obrotami przy których auto ma największą moc a największy moment obr. Z aut
                > ktorymi jezdziłem (benzyna) było to na ogół pomiedzy 3500 a 5 500. I na ogół
                > staram sie jezdzic przy dolnej granicy (czyli przy najlepszym momencie).
                > Pozdrawiam

                Hmm, do dzisiaj nie wiem do końca co to ten cholerny moment, ale jakbym chciał
                zmieniać przy obrotach gdzie jest on najwyższy (4700), to na następnym biegu
                jechałbym mułowato. Chyba lepiej trochę przeciągnąć, bo po zmianie biegu spadek
                obrotów kończy się bliżej maksimum efektywności silnika (czyli momentu czy
                mocy?). Jak zmieniam przy 6-7krpm, to po zmianie mam ponad 5 i cały czas porządny
                ciąg. A może różnimy się tym, że ty chcesz jeździć ekonomicznie, a ja dynamicznie.
                • Gość: JO Re: Odświeżka IP: 212.244.170.* 29.08.01, 11:42
                  Dla odprężenia:
                  Moc = siła x droga x czas ( 1 KM = 75 kG x 1 metr x 1 sekunda )
                  Moment ( obrotowy ) = siła x ramię (np. przykręcanie śruby z momentem 1
                  kilogramometra = 1 kG x 1 metr klucza )
                  • Gość: Wojtek Re: Odświeżka IP: *.214.122.39.Dial1.Boston1.Level3.net 01.09.01, 21:56
                    Postaram sie wyjasnic sprawe momentu obrotowego silnika i mocy silnika w kontekscie rzeczywiscie
                    dziwnego i niejasnego pojecia "elastycznosci". Zastrzegam sie, ze nie znam oficjalnej definicji
                    elastycznosci, jesli taka rzeczywiscie istnieje.
                    Prosze wyobrazic sobie, ze na walku wyjsciowym silnika (przed sprzeglem) ktos zamocowal sznurek
                    na koncu ktorego wisi ciezarek G (Kilogramow, Newtonow, itd). Jesli silnik jest w stanie podnosic
                    ten ciezarek G ze stala i najwieksza z mozliwych predkoscia (nawijajac sznurek na wal) to wtedy
                    ta maksymalna predkosc obrotowa silnika (ktora rownoczesnie mierzymy, RPM) i moment obrotowy
                    walu, policzony jako iloczyn promienia walu i sily ciezkosci G, stanowia jeden punkt charakterystyki
                    silnika. Ten punkt charakterystyki momentu napedowego silnika jest opisany przez pare liczb: RPM i
                    moment obrotowy.
                    Dodatkowo mozemy wyznaczyc maksymalna stala predkosc, z jaka ciezarek G jest podnoszony w
                    gore jako iloczyn predkosci obrotowej walu i promienia walu. Z kolei ta predkosc, (m/s, na przyklad)
                    pomnozona przez ciezar G da nam moc rozwijana przez silnik przy predkosci walu, z jaka wal obracal
                    sie.
                    Uzyskalismy w ten sposob jeden punkt charakterystyki mocy silnika.
                    Jezeli nastepnie zwiekszymy ciezarek G i powtorzymy caly eksperyment, uzyskamy drugi punkt
                    charakterystyki momentu obrotowego silnika i drugi punkt charakterystyki mocy silnika.
                    Przez wielokrotne powtarzanie tego eksperymentu uzyskamy wiele punktow charakterystyki mocy
                    i charakterystyki momenty obrotowego silnika. Mozna te punkty naniesc na wykresy, ktory obrazyja
                    mozliwosci silnika. Jesli na osi poziomej odlozymy wartosci predkosci obrotowej silnika, a na osi
                    pionowej wartosci momentu obrotowego, to bedziemy mieli charakterystyke momentu obrotowego w
                    zaleznosci od predkosci obrotowej. Jesli stworzyc chcemy charakterystyke mocy silnika w zaleznosci
                    od predkosci obrotowej, to na osi poziomej naniesiemy wartosci predkosci obrotowej, a na osi
                    pionowej- wartosci mocy silnika.
                    Czesto obie te charakterystyki ilustruje sie na jednym wykresie, bo, prosze zauwazyc, ze os pozioma
                    ukladow wspolrzednych obu charakterystyk jest taka sama.
                    Patrzac na te wykresy, mozemy ocenic silnik z punktu widzenia jego mozliwosci.
                    Chcialoby sie miec silnik, ktorego krzywa momentu obrotowego jest plaska. Czesto tak nie
                    jest. Krzywa mocy bedzie krzywa rosnaca wraz ze wzrostem predkosci obrotowej silnika, az do
                    osiagniecia pewnej maksymalnek mocy przy pewnej (wysokiej) wartosci RPM. To wlascie te
                    maksymalna moc producenci podaja jako moc silnika.

                    Warto zauwazyc, ze majac tylko jedna krzywa (na przyklad, tylko krzywa momentu obrotowego) mozna
                    w prosty sposob wyznaczyc brakujaca krzywa mocy samemu przez mnozenie wartosci momentu
                    obrotowego i odpowiadajacej mu predkosci obrotowej dla dowolnie wybranych punktow
                    charakterystyki momentu obrotowego. (pamietac trzeba o stosowaniu wlasciwych jednostek miary)

                    Teraz o "elastycznosci".
                    Jezeli silnik ma plaska charakterystyke momentu obrotowego, to oznacza to, ze samochod moze
                    latwo rozpedzac sie dla szerokiego zakresu predkosci obrotowych silnika pod warunkiem, ze skrzynia
                    biegow jest prawidlowo zaprojektowana. Ograniczanie jednak pomiarow elastycznosci do
                    przyspieszen tylko dla specyficznych biegow (np tylko bieg 4, im dluzszy, tym lepszy) nie ma duzego
                    sensu. Dlaczego? Wobrazmy sobie 6-cio, 7-mio biegowe skrzynie biegow, albo ciagla
                    przekladnie (nieskonczenie wiele przelozen). Dla ciaglej przekladni przelozenie zmienialoby sie
                    stale wraz ze wzrostem predkosci. Czy "elastycznosc" bylaby zero?
                    Jezeli intuicyjnie przez elastycznosc rozumiemy zdolnosc szmochodu do przyspieszania od roznych
                    predkosci, to wydawaloby sie, ze charakterystyka momentu obrotowego silnika powinna byc
                    stosowana jako kryterium tejze "elastycznosci". Bo co innego zostalo.

                    PS. Moc to nie jest (sila)X(droga)X(czas)
                    Moc to jest (sila)x(droga)/(czas), albo (sila)X(predkosc)


                    • Gość: Andre Re: Odświeżka IP: *.pcplus.com.pl 02.09.01, 22:46
                      Jestem pod wrażeniem !
                      tylko nie kumam P.S.
                      • Gość: Wojtek Re: Odświeżka IP: *.214.119.47.Dial1.Boston1.Level3.net 02.09.01, 22:56
                        Prosze napisac, na czym polega klopot?
                        Postaram sie wyjasnic lepiej.
                • Gość: bocian Re: Zmiana biegów IP: 157.25.119.* 29.08.01, 11:42
                  Gość portalu: bObO napisał(a):

                  > Gość portalu: bocian napisał(a):
                  >
                  > > Pamiętam wypowiedzi roznych speców że biegi powinno się zmieniać pomiędzy
                  > > obrotami przy których auto ma największą moc a największy moment obr. Z au
                  > t
                  > > ktorymi jezdziłem (benzyna) było to na ogół pomiedzy 3500 a 5 500. I na og
                  > ół
                  > > staram sie jezdzic przy dolnej granicy (czyli przy najlepszym momencie).
                  > > Pozdrawiam
                  >
                  > Hmm, do dzisiaj nie wiem do końca co to ten cholerny moment, ale jakbym chciał
                  > zmieniać przy obrotach gdzie jest on najwyższy (4700), to na następnym biegu
                  > jechałbym mułowato. Chyba lepiej trochę przeciągnąć, bo po zmianie biegu spadek
                  >
                  > obrotów kończy się bliżej maksimum efektywności silnika (czyli momentu czy
                  > mocy?). Jak zmieniam przy 6-7krpm, to po zmianie mam ponad 5 i cały czas porząd
                  > ny
                  > ciąg. A może różnimy się tym, że ty chcesz jeździć ekonomicznie, a ja dynamiczn
                  > ie.

                  Myślę że ja stosuję kompromis - ty jestes bezkompromisowy. Jesli chcesz mieć
                  najlepsze osiągi powinieneś minimalnie przekraczać obroty przy ktorych masz
                  największą moc (myslę że że to będzie przy jakichś 6 800). Ale wtedy zapomnij o
                  ekonomice czy trwałości silnika. Ciekaw jestem ile twoje autko wtedy pali (przy
                  jakiej pojemnosci? 1,6?)
                  • Gość: bObO Re: Zmiana biegów IP: 212.244.192.* 29.08.01, 12:04
                    > Myślę że ja stosuję kompromis - ty jestes bezkompromisowy. Jesli chcesz mieć
                    > najlepsze osiągi powinieneś minimalnie przekraczać obroty przy ktorych masz
                    > największą moc (myslę że że to będzie przy jakichś 6 800).

                    Zgadza się - właśnie tak pisałem. Moc maks. jest przy 6000. Optymalna (pod
                    względem utrzymania dynamiki) zmiana biegów przy ok. 6500.

                    > Ale wtedy zapomnij o
                    >
                    > ekonomice

                    Zapomniałem

                    > czy trwałości silnika.

                    Eee, tego bym się nie bał. H słynie z dobrych i trwałych silników (nie chwaląc
                    się, wszyscy tak piszą - nie tylko foldery reklamowe ;)

                    > Ciekaw jestem ile twoje autko wtedy pali (przy
                    >
                    > jakiej pojemnosci? 1,6?)

                    1.4 niestety. Spalanie średnie: 8,7. Warunki jazdy: przeważnie Warszawa, ale nie
                    tylko korki - także szybsze odcinki (trasa Toruńska). Raz w tygodniu 100 km po
                    trasie katowickiej. W trasie nawet więcej (szybka jazda). Dużo to czy mało? Dla
                    mnie raczej przeciętnie i do zaakceptowania.
                    • Gość: bocian Re: Zmiana biegów IP: 157.25.119.* 29.08.01, 12:20
                      Gość portalu: bObO napisał(a):

                      > > Myślę że ja stosuję kompromis - ty jestes bezkompromisowy. Jesli chcesz mi
                      > eć
                      > > najlepsze osiągi powinieneś minimalnie przekraczać obroty przy ktorych mas
                      > z
                      > > największą moc (myslę że że to będzie przy jakichś 6 800).
                      >
                      > Zgadza się - właśnie tak pisałem. Moc maks. jest przy 6000. Optymalna (pod
                      > względem utrzymania dynamiki) zmiana biegów przy ok. 6500.
                      >
                      > > Ale wtedy zapomnij o
                      > >
                      > > ekonomice
                      >
                      > Zapomniałem
                      >
                      > > czy trwałości silnika.
                      >
                      > Eee, tego bym się nie bał. H słynie z dobrych i trwałych silników (nie chwaląc
                      > się, wszyscy tak piszą - nie tylko foldery reklamowe ;)
                      >
                      > > Ciekaw jestem ile twoje autko wtedy pali (przy
                      > >
                      > > jakiej pojemnosci? 1,6?)
                      >
                      > 1.4 niestety. Spalanie średnie: 8,7. Warunki jazdy: przeważnie Warszawa, ale ni
                      > e
                      > tylko korki - także szybsze odcinki (trasa Toruńska). Raz w tygodniu 100 km po
                      > trasie katowickiej. W trasie nawet więcej (szybka jazda). Dużo to czy mało? Dla
                      >
                      > mnie raczej przeciętnie i do zaakceptowania.

                      Dla mnie wybitnie mało. Dla porownania - AR 145 1,6 pali mojej kobiecie po
                      mieście 11 l. Gdy staram się jezdzic jak opisujesz przekracza 14 l po miescie! Na
                      trasie potrafi przekroczyc 10 l jesli jezdze powyzej 140). postanowiłem ją
                      spalić!!! ;-))))
                      • Gość: bObO Re: Zmiana biegów IP: 212.244.192.* 29.08.01, 12:30
                        > Dla mnie wybitnie mało. Dla porownania - AR 145 1,6 pali mojej kobiecie po
                        > mieście 11 l. Gdy staram się jezdzic jak opisujesz przekracza 14 l po miescie!
                        > Na
                        > trasie potrafi przekroczyc 10 l jesli jezdze powyzej 140). postanowiłem ją
                        > spalić!!! ;-))))

                        Mam nadzieję, że Alfę a nie kobietę ;)

                        AR145 1.6 i 120 koniasków to ładna furka. Brałem się kiedyś z takim (a co, z
                        szybszymi też lubię!) i popiskiwał jeszcze na III. Ale takie spalanko to jest ból.
                      • Gość: Ponury Re: Zmiana biegów IP: 207.129.53.* 29.08.01, 12:33
                        Gos´c´ portalu: bocian napisa?(a):


                        > Dla mnie wybitnie ma?o. Dla porownania - AR 145 1,6 pali mojej kobiecie po
                        > mies´cie 11 l. Gdy staram sie˛ jezdzic jak opisujesz przekracza 14 l po miescie!
                        > Na
                        > trasie potrafi przekroczyc 10 l jesli jezdze powyzej 140). postanowi?em ja˛
                        > spalic´!!! ;-))))

                        Zrob to jak najszybcie (zartuje). A propos spalania przez Hondy przy dynamicznej jezdzie
                        moja poprzednia 1,6 VTEC (125 KM) palila na trasie ponizej 8,0 litra. Obecna 1,6 VTEC
                        (110 KM) przy ?redniej pr´dko?ci 140-150 km/h pali 7,2 l/100 km. Sam jestem zaskoczony.

                        Pozdrowienia
                        Ponury
                        • Gość: bObO Re: Zmiana biegów IP: 212.244.192.* 29.08.01, 12:40

                          > moja poprzednia 1,6 VTEC (125 KM) palila na trasie ponizej 8,0 litra. Obecna 1,
                          > 6 VTEC
                          > (110 KM) przy ?redniej pr´dko?ci 140-150 km/h pali 7,2 l/100 km. Sam jestem zas
                          > koczony.
                          >
                          > Pozdrowienia
                          > Ponury

                          Oto właśnie zbawienny wpływ zmiennych faz rozrządu, których nie mam.

                          bObO
                          • Gość: Niknejm Re: Zmiana biegów IP: *.pg.com 29.08.01, 14:27
                            Gość portalu: bObO napisał(a):

                            >
                            > > moja poprzednia 1,6 VTEC (125 KM) palila na trasie ponizej 8,0 litra. Obec
                            > na 1,
                            > > 6 VTEC
                            > > (110 KM) przy ?redniej pr´dko?ci 140-150 km/h pali 7,2 l/100 km. Sam jeste
                            > m zas
                            > > koczony.
                            > >
                            > > Pozdrowienia
                            > > Ponury
                            >
                            > Oto właśnie zbawienny wpływ zmiennych faz rozrządu, których nie mam.
                            >
                            > bObO

                            No właśnie... Jeżdżę Civikiem 1.8VTi (170 KM), a ta cholera nie chce brać więcej
                            niż 10.3 litra na setkę w mieście, przy włączonej klimie :-) Mimo,
                            że "przeciąganie" obrotów do 8400 dość często mi się zdarza...
                            Moja mama (jeździ też H, tyle, że Concerto 1.5i, 90KM) ma podobne jak ja spalanie
                            w mieście. Bez klimy. Trochę ją to dziwi (i chyba mi nie wierzy z tym spalaniem),
                            ale i tak jest zadowolona.

                            Pozdrawiam,
                            Niknejm
            • Gość: grogreg Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.160.165.* 29.08.01, 14:08
              Czerwone pole o ile pamietam zaczyna sie mi przy 6000. Z tymi 4700 to nie sprzedawca, ale instrukcja.
              • Gość: ja Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 167.127.24.* 02.09.01, 00:56
                to co to wlasciwie jest ta elastycznosc? i jakie ma na to wplyw spalanie malych
                chadziatkow? czegos tu nie lapie?
                Propo problemow z przyspieszaniem na roznych biegach to moze skoro macie takie
                problemy to czas byloby pomyslec o automacie?
                czyz nie?
                • sin2001 Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? 02.09.01, 16:04
                  Dla mnie "elastyczny" silnik to taki jak w bugatti Royale , cos ponad 12 litrów
                  pojemności, niskoobrotowy, niewysilony. Albo amerykańskie V8 osiągające około
                  50 koni z litra pojemności. Cicho i elastycznie. Do tego 3 biegowy automat, bo
                  nie trzeba więcej. To chyba skrajna elastyczność niosiągalna w nowoczesnych
                  oscylujących w ok. 2 litrów silnikach jakie znamy. Bo po co 6 biegów jeżeli
                  silnik byłby wystarczająco elastyczny? A taka teraz idzie moda. Ja wolałbym ,
                  gdybym mógł wybierać oczywiście i wykarmić potem smoka, kilkulitrowego
                  niewysilonego , elastycznego właśnie i niemal nie do zdarcia. Turbiny , zmienne
                  fazy rozrządu i inne technologiczne fajerwerki są zamiast wielkiej pojemności.
                  To takie zdanie "lajkonika" motoryzacyjnego tułającego się po drodze z 1300 cm
                  pojemności. Zero elastyczności , tylko obroty...
                • Gość: bObO Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.244.192.* 03.09.01, 09:55
                  Gość portalu: ja napisał(a):

                  > to co to wlasciwie jest ta elastycznosc? i jakie ma na to wplyw spalanie malyc
                  > h
                  > chadziatkow? czegos tu nie lapie?
                  > Propo problemow z przyspieszaniem na roznych biegach to moze skoro macie takie
                  > problemy to czas byloby pomyslec o automacie?
                  > czyz nie?

                  E tam. Gorsze przyspieszenie, większe spalanie i nie ma co zrobić z prawą ręką ;)
                • Gość: grogreg Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.160.165.* 03.09.01, 10:20
                  To nie sa problemy. Gdybym mial pieciolitrowy silnik to bym pewnie nie machal tak skrzynia jak teraz. Ale mam malego literka i aby go nie zepsuc musze odpowiednio sterowac przelozeniem. Jest to dla mnie w zupelnosci normalne. Prawde powiedziawszy decyzje o zmianie biegu podejmuje czesto bez wiekszego udzialu swiadomosci. Po prostu mam na wyposarzeniu organiczny "komputerk" sterujacy skrzynia biegow.

                  Automat? Nigdy!!!
            • Gość: grogreg Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: 212.160.165.* 03.09.01, 10:14
              przyznaje sie do bledu. Nie 4700 a 5700.
    • Gość: Cobra Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? IP: *.acn.waw.pl 02.09.01, 01:14
      Elastyczność - to utrzymywnie się maksymalnego (lub zbliżonego do maksymalnego)
      momentu obrotowego w szerokim zakresie obrotów. Im szerszy ten zakres, tym
      większa elastyczność - to tak w skrócie. To moment obrotowy, a nie moc (choć
      pośrednio moc też) decyduje, czy masz dobre tzw. "odejście". A to, czy "dwójka"
      od 0 do 96 km/h jest elastyczna, zależy od czasu, w jakim te 96 km/h
      osiągnąłeś. I tyle.

      Pozdr,
      Cobra
    • caerme Re: Elastyczność - co to naprawdę jest? 02.09.01, 23:00
      wyjasnienia do Diesli... to z natury rzeczy sa inne silniki niz benzyna.
      to o czym mowisz to urok - dla diesla wysokie obroty to czasem 3500 - 4000,
      duze TIR-y najwieksza efektywnosc maja w granicach 1200 - 1700 obrotow, gdzie
      gornym limitem dowzolonym jest 2500... dla osobowek nieco wiecej i im mniejszy
      silnik tym bardziej kreci.
      Silnik Diesla ma moc wystarczajaca do ruszenia juz na wolnych obrotach: okolo
      700 - 800 [polecam zabawe: bieg noiga ze sprzegla - pojedzie nawet pod wieksza
      gorke], z drugiej strony niewielki stosunkow zakres obrotow wymusza tzw krotkie
      przelozenia a biegi typu 4 czy 5 wchodza bez bolu juz w granicach 40 - 50 km/h
      i czwrorka [clio 1,9D saxo 1,5D] zasadniczo powinna byc zmieniana p,ax przy ok
      110 km/h... potem piatka. jednakze w calym zakresie obrotow silnik ma
      przyzwoita moc i chodzi bez problemow! i diesle z natury rzeczy sa dosc
      elastyczne...
      machanie biegami - kwestai glownie dlugosci przelozen na skrzyni nieco mniej
      silnika
      towynurzenia to o dieslu wylacznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka