Dodaj do ulubionych

Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe?

    • Gość: troll30 Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.palmrn01.fl.comcast.net 31.12.04, 22:02
      Czy ten swiat juz do konca zwariowal czy moze to ja jestem nienormalna, bo
      uwazam ludzi takich jak "napalony" za najglupszy rodzaj ludzki. Czlowieku,
      przejdz sie do pierwszego lepszego szpitala na oddzial powypadkowy, poogladaj
      ludzi na wozkach albo poparzonych w wyniku plonacego samochodu i zastanow sie
      nastepnym razem zanim cos napiszesz. Noz sie sam w kieszeni otwiera jak sie
      takie posty czyta.
    • Gość: mad@ Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.238.90.70.adsl.inetia.pl 31.12.04, 22:42
      Ktoś kogo kiedyś bardzo kochałam w taki właśnie sposób skończył swoje niespełna
      35-letnie życie. Nieważne teraz kto zwinił, on-czy kierowca tira pod którego
      wjechał.Zła pogoda, zmęczenie, chwila nieuwagi... Wiem natomiast jedno -
      pieprzysz bzdury.Jak ci brakuje adrenaliny to jedź w Himalaje i zacznij się
      wspinać. Wtedy, jakby przez przypadek przyszła ci ochota podnieść sobie jej
      poziom nie zrobisz krzywdy nikomu innemu.
    • Gość: Robert Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: 80.51.113.* 01.01.05, 10:22
      "tylko dachowałem" , "auto służbowe" sam sobie wystawiasz opinię. Też miałem
      czołówkę nie z mojej winy i jechałem z zoną i synem i nigdy tego nie zapomne.
      Teraz reaguje juz nie w 0,5 ale w 0,25 sekundy. Ale tak naprawde za kazdym razem
      zakladam ze cos co widze moze byc za chwile zdarzeniem drogowym. To sie chyba
      nazywa doswiadczenie.I wcale nie jestem bardziej nerwowy ale bardziej spokojny i
      opanowany. Najwazniejszą rzeczą jaką sie nabywa po tych zdarzeniach jest
      jasnowidztwo czyli przewidywanie przyszlosci na drodze na podstawie obserwacji
      oraz swiadomosc zachowania się samochodu o masie mniej więcej tony , który
      podpiera sie jedynie czterema kolami /osobowy/ i ma cholernie malą przyczepnośc
      w różnych warunkach. Wszystkim kierowcom gumowych drzew i babc na pasach , które
      się rozglądają i nie wbiegają przed maskę. Najlesze zyczenia lepszego nowego roku.
    • Gość: android Ale z Ciebie PRYMITYW IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.05, 17:33
      Ale z Ciebie PRYMITYW z rozległym brakiem skłonności do refleksji.
      • anut Re: Ale z Ciebie PRYMITYW 01.01.05, 19:03
        A mój kolega nie przeżył. Miał 100 dni do matury, plany, studia, przyjaciół.
        Zasługiwał na to, by żyć. Bo szanował to życie. I żal mi się robi, gdy czytam
        takie posty.
    • Gość: Misiek Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.05, 22:46
      Co się stało z tym forum?...
    • Gość: Anioł Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.05, 07:34
      jeśli chcesz przeżyć coś super to zapraszam :-)
    • rosmam2 Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? 02.01.05, 15:32
      Ja proponuje Napalonemu by skoro ma ochotę na takie przeżycia to niech sobie
      robi czołówki z drzewami ,murami itp ,nawet przy 100 km/h (to byłby dopiero
      orgazm co, napalony?ale chyba ostatni w twoim zyciu!))wtedy naraża tylko swoje
      zycie ,a nie innych .i jego sprawa jesli nie przezyje.drzewu nic sie nie stanie!
      przezylam cos podobnego ,cudem nic sie nie stalo.tzn do czolowki nie
      doszlo,okrecilo nas przy wymijaniu tira,wypadlismy na przeciwlegly pas i
      wyladowalisny wiszac na nasypie.cale szczescie 60 m dalej stala policja i auta
      z naprzeciwka jechaly wolniej.gdyby ich tam nie bylo ,to nie mieli by szans nas
      wyminac (a zrobily to 3 samochody!do tej pory nie wiem jakim cudem!!)i
      skasowaliby nas jak nic.policjanci przyjechali i krecili glowami ,stwierdzajac
      ze to cud ze nic sie nie stalo.a jak ja ,siedzac na miejscu pasazera siedzialam
      i widzialam jadacy na mnie samochod to nie mialam czasu myslec o niczym innym
      jak tylko o tym ,ze zaraz we mnie uderzy.potem ,jak czekalismy na pomoc drogowa
      patrzylam tylko na tiry mknace ta droga i nie wiedzialam jak mam dziekowac
      losowi ,ze wtedy taki tir nie jechal,bo dzis to gryzlabym kwiatki od spodu jak
      nic!
    • mkornet do Napalonego 02.01.05, 20:16
      Mlody czlowieku,
      Trzy lata temu przezylam zderzenie czolowe. Prowadzilam mazde 323f z predkoscia
      niezbyt wysoka (120) ze wzgledu na zle warunki atmosferyczne. W pewnym momencie
      z sasiedniego pasa autostrady, na ktorej sie znajdowalam, wjechal mi przed nos
      golf z pijanym gnojem w srodku, ktory stracil panowanie nad kierwonica.
      Uderzenie przezylam wylacznie dzieki poduszce powietrznej. I wiesz co? Nie
      mialam bynajmniej takich wrazen jak ty.. Przeciwnie. Do dzisiaj lecze urazu
      glowy i szyi. Przez tego pijanego gowniarza stracilam zdrowie, prace i kawal
      zycia.
      GDyby to ode mnie zalezalo, odbieralabym prawo prowadzenia pojazdow
      mechanicznych takim polglowkom jak ty! Bo ten pijany smierdziel, ktory
      zrujnowal mi zycie, o tym, zderzeniu mowi dzisiaj prawdopodobnie tak samo jak
      ty, polglowku!

      Jak chcesz przezyc to jeszcze raz, to wjedz winda na ostatnie pietro najwyszego
      budynku w twojej wsi, albo wybierz sie do Warszawy i tam wdrap sie na Mariotta
      lub cos podobnego. Nastepnie skocz lbem w dil. Przezycie - mowie ci- nigdy nie
      zapomnisz! A swiat bedzie lepszy bez takiego debila i mordercy. Tak, MORDERCY!
      B9o skoro sam sie chcesz zabic, to prosze bardzo! ALE NIE NARAZAJ INNYCH NA
      NIEBIEZPIECZENSTWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
      • jusz.dead A ja qrwa nie przezylem :(((. 03.01.05, 04:57
        Mialem czolowke i razem z moim autostradowym vis a vis
        przenieslismy sie do nieba. Troche nudno jest tutaj.
        Ale mam bezplatny dostep do internetu. I na wrotkach
        teraz jezdze. Z duzo mniejsza szybkoscia.
        Z niebianskim pozdrowieniem,
        jusz.dead
      • Gość: maek Re: do Napalonego IP: *.siec.sandomierz.gdc.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 11:41
        A kogo ty madralo pouczasz, jestes podobna do Napalonego, sama se zrob rzeczy,
        ktore mu proponujesz. Zobacz sama idiotko co napisalas:

        <<<Prowadzilam mazde 323f z predkoscia
        niezbyt wysoka (120) ze wzgledu na zle warunki atmosferyczne>>>

        Szkoda ze 200 stowy nie lecialas to o jednego idiote byloby mniej, sama jestes
        zagrozeniem dla innych.
        I NIE NARAZAJ INNYCH NA
        NIEBIEZPIECZENSTWO!!!!!!!!!!!!!!!!!!1
        • Gość: kompressor Re: do Napalonego IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.01.05, 11:59
          Zanim napiszesz odpowiedz doczytaj posta do konca geniuszu, bo w nastepnym
          zdaniu jest "(..) w pewnym momencie
          z sasiedniego pasa autostrady, na ktorej sie znajdowalam
          • Gość: old.sailor Re: do Napalonego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.05, 12:43
            tak , ja przezylem czolowke
            tylko dlatego , ze jechalem dobrym, mocnym samochodem wyposazonym w mase
            poduszek i wszelkie mozliwe wzmocnienia
            facet , ktory we mnie wjechal , nie przezyl
            jesli cie to kreci , to jestes po prostu chory
            i nie mialem zadnych wizji , myslalem tylko o tym ,zeby uniknac zderzenia i
            zeby zonie i dzieciom nic sie nie stalo
            a potem w rozbitym samochodzie , pelnym dymu i pylu z rozerwanych poduszek
            zeby tylko wydostac sie na zewnatrz (drzwi sie poklinowaly)
            a potem policja, prokurator, przymusowe badania lekarskie (pomimo ,ze to ja
            bylem poszkodowanym)
            a facet zostawil zone i trzyletnia coreczke
            pelny odjazd , lepsze od haju
            prawda? Napalony?
          • Gość: maek Re: do Napalonego IP: *.siec.sandomierz.gdc.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 03.01.05, 20:04
            A ty kto adwokat? Ale sadzac po niku to ty jakis mechanior jestes; dzieki za
            geniuszu, kąpresoże buhaha

            • mkornet do MAEK 04.01.05, 23:33
              Gość portalu: maek napisał(a):

              > A ty kto adwokat? Ale sadzac po niku to ty jakis mechanior jestes; dzieki za
              > geniuszu, kąpresoże buhaha
              >


              Dupku! tak jak moj przedmowca powiedzial: przeczytaj najpierw!.. a moze ty nie
              umiesz?
    • Gość: xy2 róbcie sobie jaja IP: .48.242.* / 80.51.176.* 03.01.05, 21:39
      znam przypadek gościa który jadąc Laguną przeżyl zderzenie czolowe z ciezarówka
      (do tego lekko nietrzeźwy). Kupił drugą ale nieważne. Podobno to jest
      maksymalna trauma. mówił ze jak go wyciągali to pomimo ponad 50 lat czul sie
      jakby na nowo sie urodził. Facet ma tylko ślady na twarzy i na ramieniu od
      wystrzalu poduszek.

      kobieta tez Laguna zderzyla sie z Astrą. przyjechala do salonu (franca
      niekupiła) po drugą i oczywiście relacja, ale tragiczna, mniej więcej tak: "5
      trupów w oplu a my żyjemy, to auto jest niesamowite. a wie pani jak Laguna
      pięknie sie świeci po takim wypadku, wszystkie światełka sie zapaliły). zrobiło
      mi sie słabo.

      nie ma z czego sie smiac
    • hana27 Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? 04.01.05, 13:47
      Myślę, że mocno Ci to zaszkodziło na głowę. Psychoterapia niezbędna.Trzymaj się
      dzielnie
    • Gość: Poll Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.05, 17:02
      KazmiSZ i tak mu jusz zostało - jonka siem
    • Gość: Andrzej Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.kochnet.tek.pl 05.01.05, 04:48
      Ten "napalony" to prowokator. Jestem pewny, że nie miał żadnego wypadku, a cała
      historia powstała tylko w jego chorym umyśle. Najczęściej każdy, kto miał
      poważniejszy wypadek ma uraz psychiczny, który powoduje, że przez pewien czas
      boi sie jeżdzić samochodami (nawet jako pasażer). Osoba, która przeżyła wypadek
      nie pisze takich bzdur jak "naplony".
      Andrzej
      • Gość: qaz Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.katowice.pik-net.pl 05.01.05, 07:32
        Hmmm... sposob reakcji po wypadku (nie chodzi mi o zgrywusów ale o strach przed
        jazdą) zalezy chyba od charakteru danej osoby. Nie miałem na szczescie nigdy
        wypadku czołowego ani powazniejszego innego poza 1 dachowaniem z własnej winy i
        braku doswiadczenia bo była to pierwsza jazda po zrobieniu prawka i 2 letniej
        przerwie w siedzeniu za kólkiem (rodzice nie mieli samochodu). Jechałem ca 60
        kmh wieczorem w listopadowym deszczu nie swoim maluchem kiedy cos wyskoczyło mi
        na drogę z lewej strony (kot?). Brak doswiadczenia i spanikowałem. Szarpnąłem
        kierownicą w prawo. Zobaczyłem zblizające sie krzaki i szarpnąłem w lewo ale
        juz bylismy na skarpie... potem 1,5 obrotu jak na zwolnionym filmie. Do tego
        stopnia ze gdyby nie paraliz strachu to wydawało mi sie ze jestem w stanie po
        prostu wysiąśc z auta... Lądowanie, zwis do góry nogami i kapanie... i ta
        nieznosna mysl o kapiącej benzynie, pasazerka tez nie czuła niczego poza
        strachem. Na szczescie ktos jechał za nami - pomogli nam wyjsc i wtedy sie
        okazało ze to nie benzyna kapała ale krew z mojej rozbitej głowy. Ktos zrobił
        błąd bo pojawiła sie policja no i pogotowie. Machina administracyjna ruszyła -
        młody prokurator chciał zrobic karierę na tym przypadku... chociaz to i tak my
        i tylko my bylismy poszkodowani (poza moją głową tylko poobijani
        + "pozostałosc" po maluchu) i nikt nie wniosł oskarzenia. Znajomi mysleli ze
        juz nie usiądę za kółkiem... Moze i tak by było ale rok pozniej widziałem
        wypadek 100 m przede mną. Dostałem histerii chociaz ponoc jestem twardy. Tamten
        widok był przełomem... teraz moge potwierdzic to co juz ktos napisał. Moj czas
        reakcji na drodze wyraznie sie skrócił. Nabrałem pewnosci i jezdzę szybko ale
        bardzo czujnie i parę razy własnie to mnie (i nie tylko mnie) uratowało. A w
        opowiesci o powypadkowej adrenalinie nie wierzę chyba ze ktos po wypadku ma
        nierownosci pod sufitem. Pzdr.
        • Gość: xy2 Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: .48.242.* / 80.51.176.* 05.01.05, 10:39
          ja tez miałam tylko rów z dachowaniem, nie wiem czy z własnej winy, bo była
          zima i bardzo ślisko. samochód wpadl w gruba warstwe śniegu wiec pozostal
          nieuszkodzony a ja dostałam kołnierz ortopedyczny na 3 tygodnie. nic sie nei
          stało ale do tej pory nie odzyskalam mojej dawnej pewności za kółkiem.
          chyba nie bylo mi pisane schodzic z tego świata bo gdyby rzucilo mnie na lewą
          strone to tir zmiótłby mnie z powierzchni ziemi. taka adrenalina jest straszna
          i nie wierze w to co wypisuja panowie typu "napalony"
    • wichura Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? 05.01.05, 09:55
      He, he... Ale "wsiedliście" na autora tego wątku. Ja miałem dwa zderzenia, choć
      nie czołowe. Drugie znacznie przyjemniejsze: jechałem na wprost przez
      skrzyżowanie, 90-parę do 100 kmh. Gość z naprzeciwka skręcając w lewo wymusił
      na mnie pierwszeństwo. Ściąłem mu przód, a sam odbiłem się i (po skoszeniu
      znaku drogowego i żółtego podświetlanego słupka) zawinąłem prawym bokiem na
      betonowej latarni. Huk, dym, smród płynu chłodniczego, 4 odpalone airbagi,
      szkło w ustach. Nawet przyjemne uczucie - wysiąść z tego auta o własnych
      siłach. Szkoda tylko, że nie zabiłem sprawcy.
      • nie.banalny Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? 05.01.05, 10:13
        wichura napisał:

        > He, he... Ale "wsiedliście" na autora tego wątku. Ja miałem dwa zderzenia, choć
        >
        > nie czołowe. Drugie znacznie przyjemniejsze: jechałem na wprost przez
        > skrzyżowanie, 90-parę do 100 kmh. Gość z naprzeciwka skręcając w lewo wymusił
        > na mnie pierwszeństwo. Ściąłem mu przód, a sam odbiłem się i (po skoszeniu
        > znaku drogowego i żółtego podświetlanego słupka) zawinąłem prawym bokiem na
        > betonowej latarni. Huk, dym, smród płynu chłodniczego, 4 odpalone airbagi,
        > szkło w ustach. Nawet przyjemne uczucie - wysiąść z tego auta o własnych
        > siłach. Szkoda tylko, że nie zabiłem sprawcy.


        W sumie to ja tez bym chcial przezyc takie zderzenie.
        Zobaczylbym jak to jest. Moze to i fajne?
    • Gość: napalony Ciule, ciule i jeszcze raz ciule! IP: 81.168.161.* / *.lubin.dialog.net.pl 05.01.05, 19:13
      Ciule jestescie.
      Czytam tak wasze wypociny i zal mi was.
      Jestescie zwyklymi nudnymi ludzmi, dla ktorych zycie do siedzenie przed
      telewizorem i emocjonowanie sie Malyszem. Wtedy dopiero czujecie adrenaline.
      A dla mnie adrenalina to cos, czego wy nigdy nie przezyjecie. To zderzenie
      dostarczylo mi wiecej wrazen niz 10 lat waszego marnego zycia. A dla mnie to
      tylko jeszcze jedno zrodlo adrenaliny.
      Kto z was skala na bungie? Kto z was bral udzial w splywie na tratwie w Peru?
      Kto z was nurkowal 50 m pod woda? No kto ciule? Mozecie najwyzej o tym snic. A
      ja sobie teraz pale trwae i mam was w dupie. Bo ja z zycia biore garsciami a wys
      ie po nim snujecie.
      Zal mi was smutasy!
      • nie.banalny Re: Ciule, ciule i jeszcze raz ciule! 05.01.05, 22:34
        Gość portalu: napalony napisał(a):

        > Ciule jestescie.
        > Czytam tak wasze wypociny i zal mi was.
        > Jestescie zwyklymi nudnymi ludzmi, dla ktorych zycie do siedzenie przed
        > telewizorem i emocjonowanie sie Malyszem. Wtedy dopiero czujecie adrenaline.
        > A dla mnie adrenalina to cos, czego wy nigdy nie przezyjecie. To zderzenie
        > dostarczylo mi wiecej wrazen niz 10 lat waszego marnego zycia. A dla mnie to
        > tylko jeszcze jedno zrodlo adrenaliny.
        > Kto z was skala na bungie? Kto z was bral udzial w splywie na tratwie w Peru?
        > Kto z was nurkowal 50 m pod woda? No kto ciule? Mozecie najwyzej o tym snic. A
        > ja sobie teraz pale trwae i mam was w dupie. Bo ja z zycia biore garsciami a wy
        > s
        > ie po nim snujecie.
        > Zal mi was smutasy!


        Chcialbym byc taki jak ty!
      • mkornet Re: Ciule, ciule i jeszcze raz ciule! 07.01.05, 00:22
        Gość portalu: napalony napisał(a):

        > Ciule jestescie.
        > Czytam tak wasze wypociny i zal mi was.
        > Jestescie zwyklymi nudnymi ludzmi, dla ktorych zycie do siedzenie przed
        > telewizorem i emocjonowanie sie Malyszem. Wtedy dopiero czujecie adrenaline.
        > A dla mnie adrenalina to cos, czego wy nigdy nie przezyjecie. To zderzenie
        > dostarczylo mi wiecej wrazen niz 10 lat waszego marnego zycia. A dla mnie to
        > tylko jeszcze jedno zrodlo adrenaliny.
        > Kto z was skala na bungie? Kto z was bral udzial w splywie na tratwie w Peru?
        > Kto z was nurkowal 50 m pod woda? No kto ciule? Mozecie najwyzej o tym snic. A
        > ja sobie teraz pale trwae i mam was w dupie. Bo ja z zycia biore garsciami a
        wy
        > s
        > ie po nim snujecie.
        > Zal mi was smutasy!


        T Y g N O J U!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: napalony Re: Ciule, ciule i jeszcze raz ciule! IP: 81.168.161.* / *.lubin.dialog.net.pl 07.01.05, 19:43
          Nie goraczkuj sie tak, bo ci pryszcze wyskocza i znowu nie pojdziesz na dyskoteke.
          Caly weekend w domu do niezbyt mila persepktywa, co nie?
    • Gość: kazek Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.05, 20:36
      Cześć!
      Mój kolega przeżył całkiem niedawno zderzenie czołowe.Pojechaliśmy do
      zachodnich sąsiadów po auto i w drodze powrotnej podczas wyprzedzania zderzył
      sie z fiatem dukato maxi,który żeby było mało ciągnął za sobą lawetę -
      szczęśliwie dla wszystkich była pusta- kumpel prowadził opla astrę,jeden i
      drugi miał wg policji powyżej 120km/h.Dwa samochody do kasacji.Kierowca i
      pasażer ducato wyszli ze szpitala na drugi dzień z drobnymi obrażenbiami rąk i
      nóg.Mój kumpel odzyskał przytomność po 7 dniach w ciągu których nikt nie był
      wstanie powiedzieć czy będzie prowadził normalne życie,czy będzie jak
      roślinka.Miał bardzo dużego farta ma trwale uszkodzone jedno płuco,niesłyszy na
      jedno ucho no i tak troche inaczej mówi po respiratorze.Może to ostudzi troche
      twój zapał w zdobywaniu doswiadczeń w dziedzinie zderzeń czołowych, a jak tak
      bardzo chcesz jeszcze raz to sie zapisz na crash-testy.Pozadrawiam
      • nie.banalny Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? 05.01.05, 20:39
        Gość portalu: kazek napisał(a):

        > Cześć!
        > Mój kolega przeżył całkiem niedawno zderzenie czołowe.Pojechaliśmy do
        > zachodnich sąsiadów po auto i w drodze powrotnej podczas wyprzedzania zderzył
        > sie z fiatem dukato maxi,który żeby było mało ciągnął za sobą lawetę -
        > szczęśliwie dla wszystkich była pusta- kumpel prowadził opla astrę,jeden i
        > drugi miał wg policji powyżej 120km/h.Dwa samochody do kasacji.Kierowca i
        > pasażer ducato wyszli ze szpitala na drugi dzień z drobnymi obrażenbiami rąk i
        > nóg.Mój kumpel odzyskał przytomność po 7 dniach w ciągu których nikt nie był
        > wstanie powiedzieć czy będzie prowadził normalne życie,czy będzie jak
        > roślinka.Miał bardzo dużego farta ma trwale uszkodzone jedno płuco,niesłyszy na
        >
        > jedno ucho no i tak troche inaczej mówi po respiratorze.Może to ostudzi troche
        > twój zapał w zdobywaniu doswiadczeń w dziedzinie zderzeń czołowych, a jak tak
        > bardzo chcesz jeszcze raz to sie zapisz na crash-testy.Pozadrawiam


        Ma nauczke, ze nie nalezy byc zlomiarzem.
    • Gość: marianek Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.net-serwis.pl 06.01.05, 04:22
      To masz przeżycia chłopie. 7/10/2004 jak jechałem z Wawy do Wrocławia ok. 7 za
      Mszczonowem widziałem Mondeo przerobione na cabrio. Niby nic tylko wypadek z
      ciężarówką. Ale jak mijałem Mondeo (po godzinnym staniu w korku) i zobaczyłem
      wszystkie otworzone poduszki razem z CZERWONĄ poduszką kierowcy to nie jechałem
      później zbyt szybko. Od razu ten widok mnie pohamowywał przed nieprzemyślanymi
      ruchami. I do tej pory tak mam. Zapewniam Cię, że kierowca Mondeo nie wyszedł z
      tego wypadku i nie zapalił sobie papieroska.
      Tego samego dnia widziałem jeszcze kilka wypadków m.in. cysterna w rowie,
      owinięty na drzewie opel, coś zderzonego z ciężarówką.Do tej pory jak widzę
      część ciołków jeżdżących bez namysłu to myślę, że kupując samochód powinniśmy -
      my kierowcy - dostawać zdjęcie z tego wypadku.
      Ciesz się, że to tylko tak się skończyło.
      A to mondeo z opowieści też pewnie było służbowe.
      • Gość: napalony Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: 81.168.161.* / *.lubin.dialog.net.pl 06.01.05, 22:30
        Nie dygaj! Trzeba korzystac z zycia, a nie trzasc portkami. Taka czolowka byla
        dla mnie lepsza od skoku na bungie. Radze sprobowac. Jesli nie czolowki to
        chociaz skoku, bedziesz mial namiastke. Dam ci rade jak spotegowac przezycia w
        czasie skoku. Trzeba przd skokiem zaczac walic freda, tak zeby skonczyc w
        powietrzu. Odlot niesamowity.
        • Gość: cenatur2 NAPALONY JEST ONANISTA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 23:07
          no tak, takie konfabulcje sa typowe dla onanistow. ten typ tak ma. zal mi tych,
          ktorzy walenie konia uwazaja za cos fajnego. masturbacja ma jednak jedna
          zalete: taki sex nie kosztuje duzo. a napalony do bogatych nie nalezy. zaloze
          sie, ze ma kompleksy na punkcie braku kaski i panienek.
          • Gość: napalony Re: NAPALONY JEST ONANISTA IP: 81.168.161.* / *.lubin.dialog.net.pl 07.01.05, 19:53
            Nawet nie wiesz co to znaczy. Przeczytales cos i powtarzasz.
            Wspolczueje ci biedake. Twoje zycie musi byc smutne. Ciekawe jak spedzisz
            weekend. Zaloze sie, ze skonczysz pijany pod stolem.
            A ja w tym czasie przezyje kilka orgazmow i kika zastrzykow adrenaliny, o
            ktorych ty moze tylko snic pacanie.
        • mkornet Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? 07.01.05, 00:27
          Gość portalu: napalony napisał(a):

          > Nie dygaj! Trzeba korzystac z zycia, a nie trzasc portkami. Taka czolowka byla
          > dla mnie lepsza od skoku na bungie. Radze sprobowac. Jesli nie czolowki to
          > chociaz skoku, bedziesz mial namiastke. Dam ci rade jak spotegowac przezycia w
          > czasie skoku. Trzeba przd skokiem zaczac walic freda, tak zeby skonczyc w
          > powietrzu. Odlot niesamowity.

          Tylko leczenie zamkniete, przy pomocy srodkow medycznych METHADON albo jeszceze
          silniejsze. W przypadku braku poprawy na przestrzeni 1 miesiaca : DETERMINACJA
          • Gość: napalony Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: 81.168.161.* / *.lubin.dialog.net.pl 07.01.05, 19:59
            Zal mi ciebie
        • Gość: MZKS Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.laczpol.net.pl 07.01.05, 00:29
          chłopcze jak chcesz adrenaliny to idź na ustawke kibiców. zaświadczam ci że
          będzie zderzenie czołowe z 2 metrowym koksem którego jedynym celem jest
          wdeptać cie w ziemie. Zobaczymy czy jesteś taki twardy i nie będziesz trząsł
          portkami jak zobaczysz bięgnących na was 20 hooliganów. piszesz takie pierdoły
          że aż żal czytać. nie pozdrawiam
        • nie.banalny Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? 07.01.05, 12:48
          Gość portalu: napalony napisał(a):

          > Nie dygaj! Trzeba korzystac z zycia, a nie trzasc portkami. Taka czolowka byla
          > dla mnie lepsza od skoku na bungie. Radze sprobowac. Jesli nie czolowki to
          > chociaz skoku, bedziesz mial namiastke. Dam ci rade jak spotegowac przezycia w
          > czasie skoku. Trzeba przd skokiem zaczac walic freda, tak zeby skonczyc w
          > powietrzu. Odlot niesamowity.

          Jedno mnie zastanawia.
          Przeciez na bungi skacze sie z rozpostartymi rekami!
    • Gość: krzych Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.toya.net.pl 09.01.05, 00:56
      dorośnij. Co to za bzdury - tak sobie myślę, że czołówkę to miałeś z jakąś
      dobrze zbudowaną panią raczej, skoro tak cię kręci lądowanie na poduchach.
      Sam miałem czołowe i nie powiem - nic mi nie przeleciało przed oczami poza samą
      poduszką - może miałem za długie życie i zabrakło milisekund... A nie powiem,
      bo parę dziewczyn "bliżej" też poznałem, i trochę życia do wspomnienia też
      mam...
      Tak, skłaniałbym się ku opinii że crashowałeś na jakimś biuście, albo raczej
      tylko sobie to wmówiłeś marszcząc wacka - wziąłwszy pod uwagę twoje kolejne
      onanistyczne wypowiedzi. Pewnie najbardziej cię jarało wymyślanie tej
      historyjki.
      Zderzenie o łącznej prędkości 120 to prawie pewna śmierć nawet w najlepszym
      aucie i nawet przy poduchach rozmiaru podwójne D.
      I zapewniam, że huk, przeciążenia kiedy czujesz się jak szmacianka, ból
      stłuczeń, otarć twarzy, przebita przez kości skóra na piętach /w najlepszym
      razie, jeśli nogi nie zmiażdzone/, dzwonienie w uszach, krew w ustach, złamany
      obojczyk, może nos i szok na kilka dni-tygodni / -chyba ci wystarczy/ to
      niefajne wrażenia. Jedyne co w tym fajne to moja dwuznaczność wypowiedzi o DD
      poduszkach. Tego ci życzę, to może dasz spokój swojemu wackowi i wreszcie
      dorośniesz. Tylko nie chwal się później publicznie swoim crashem...
      • Gość: bakłażan AJAJAJJJJJJ ARIBARIBARIBAAAAAAAAA !!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 11.01.05, 23:14
    • Gość: abbbbbb Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 12:38
      jestes koles nienormalny
      • Gość: napalony Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: 81.168.161.* / *.lubin.dialog.net.pl 12.01.05, 21:44
        A ty jestes ku.. normalny.
        Siedzisz caly dzien na gadu gadu i marszczysz freda jak ci jakas laska odpowie.
    • bromba11 Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? 12.01.05, 12:40
      Może i przeżyłeś, ale w główce masz nieodwracalne zmiany...
    • Gość: gorcek Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.pool8251.interbusiness.it 12.01.05, 17:39
      Ja też przeżyłem czołówkę, ale nie jestem z tego dumny. Komuś mogła stać się
      krzywda, a ja byłbym po wyroku. Z tego co napisałeś wynika że jesteś jebniętym,
      rozpuszczonym bachorem. Dawno nie czytałem takich niedorzeczności. Chyba nigdy
      pożądnie wpie..nie zarobiłeś szczylu.
      • Gość: napalony Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: 81.168.161.* / *.lubin.dialog.net.pl 12.01.05, 21:42
        Pie..sie kutasie niemyty
    • normalnyczlowiek Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? 13.01.05, 09:52
      Slyszalem, ze wsrod warszawskich krawaciarzy modne sa sporty ektremalne typu
      bangi, ale zeby az tak sfiksowac? Wspolczuje.

      Ps. Tankujesz na Neste?
    • Gość: przezorny Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 19:47
      jak dla mnie to ty jesteś chory, ciekawe czy pisałbyś to jakby coś ci się
      stało, i te teksty o amfie i koce, wiesz co nie siadaj za kierownicą podaj
      numer rejestracyjny to będ uwarzał bo z tego co piszesz też coś bierzesz i
      chciałbym na ciebie uważać na drodze jak cię spotakam
    • Gość: DYMO A TY NORMALNY JESTEŚ?????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 09:54
      NAJLEPIEJ PRZYWAL W DRZEWO. KIEDYŚ CI PRZYJDZIE DO TEGO CHOREGO ŁBA PRZYWALIC
      JAKIEJŚ NIEWINNEJ OSOBIE I JESZCZE JĄ ZABIJESZ.....
    • Gość: no tak Re: Kto z was przezyl kiedys zderzenie czolowe? IP: *.pfizer.com 15.01.05, 11:25
      nastepnym razem wystaw na zewnątrz łeb na zewnątrz, może pieprzniesz sie w
      niego. Głupszy nie będziesz.
    • Gość: truposzczak a ja debilu nie przezyłem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 12:09

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka