muszek0
16.02.05, 09:54
jest to bardzo irytujące. nie wiem, czy takiemu kierowcy szkoda żarówek,
alternatara? a może regularne tykanie przekaźnika wprowadza go w stan hipnozy
i nie jest zdolny później do żadnego ruchu? dopiero, kiedy rusza i już skręca
to owszem włączy kierunkowskaz, ale wtedy to już może się w dupę pocałować.
sytuacja jest szczególnie denerwująca przy skręcie w lewo, kiedy pas
dopuszcza jazdę prosto lub w lewo. Gdybym wiedział, ze skręca tobym się za
takim baranem nie ustawiał.