Gość: Joachim
IP: *.tnt9.b2.uunet.de
19.06.02, 23:23
Latem jade do Polski. Nie wiem czy mnie wpuszcza - ja mam "trupa".
w 1990 kupilem prawie roczny Opel Omega 2.0i od pracownika zakladowego
po 6200 km przejechane. To wypada troche taniej jak w sklepie z automobilami.
Wtedy bylo to dla mnie bardzo duzo forsy no to robilem wszystkie przeglady u
Opla a potem tak sie przyzwyczailem i robie dalej. Moj trup ma 256 000 km na
liczniku, zadnego zadrapania, nic rdzy, do dzis nie mialem zadnej powaznej
naprawy. Silnik potrzebuje 6 do 7 l benzyny, oleju starcza od przegladudo do
przegladu.
Czy TÜV moze sie myli - zawsze aktualy przeglad techniczny.
Czy mnie ci krytycy zachodniego zlomu nie zlinczuja? Byla taka dyskusja na
forum, podlug tych specjalistow to moje auto jest zagrozeniem dla ruchu. oby
mnie nie dopadly bojowki antylaweciarzow.