mama_lidki
16.05.05, 20:46
i jej anomalia...
facet na starym osiedlu myl swoje auto w piatki i nic w tym dziwnego ani
durnego, ale w ktorys piatek w trakcie namydlania auta zachmurzylo sie niebo,
co zrobil facet?, przerwal swoj rytual i pobiegl na 3 pietro po wiadro wody i
szybko zaczal splukiwac auto. ... po co?... skoro zrobi to deszcz
na nowym osiedlu, z kolei, "zlotowa" myl swoja nubire codziennie, bo przeciez
jezdzac taxi nie mozna miec brudnego auta, niby nic dziwnego, ale robil to
dwiema plastikowymi butelkami z przedziurawionymi nakretkami, zeby woda
wolniej leciala i stara szczotka pamietajaca jeszcze smieci z komuny. W
jednej butelce mial wode ze zmiekczaczem, a w drugiej wode do splukania auta.
To dopiero jest oszczednosc wody i mistrzostwo..., w trzech litrach umyc
nubire... Pomijam fakt ze jej kolor zupelnie zmatowial.
teraz w nowym bloku, pan ma corse, jeszcze jest mlodziutka, ale rowniez jest
myta dosc regularnie, tak jakby na niedziele do kosciola.
hmmmmm.... ludzie rozne maja pasje...