pb78
12.06.05, 17:24
Witam serdecznie
Od jakiegoś czasu poszukuję swojego pierwszego samochodu. Z racji dość
ograniczonego budżetu (łącznie z ubezpieczeniem i rejestracją max 14.000) w
grę wchodzą naturalnie jedynie samochody używane. Z uwagi na dość długie nogi
(przy wzroście 190 cm) w przedbiegach odpadły samochody małe, ostatecznie
postanowiłem wybrać coś z trójki: Daewoo Lanos, Fiat Punto I, Skoda Felicja
(z naciskiem na ten pierwszy, ostatecznie Uno lub jakiś inny samochód z
pewnej ręki). Ponieważ żaden z moich znajomych nie sprzedaje samochodu z
interesującego przedziału cenowego zacząłem szukać po ogłoszeniach.
Jako że jestem motoryzacyjnym laikiem na "oględziny" pierwszego Lanosa
(wersja SX, z ABS, dwoma poduszkami powietrznymi) udałem się wraz z kolegą,
który zna się na samochodach i sam przez pewien czas był właścicielem
samochodu tej marki. Po jeździe próbnej doradził mi, że autko jest godne
zainteresowania (może jedynie poza świecącą się lampką kontrolną i nie
działającym układem ABS) i warto sprawdzić je w stacji diagnostycznej, co też
uczyniłem. Zapłaciłem 130 zeta (ASO Daewoo) i poznałem prawdziwy stan
techniczny tego samochodu. Okazało się, że komputer wykazał 14 błędów w
układzie ABS, odkryto też wycieki z silnika przy uszczelce pod głowicą. Po
zbadaniu grubości lakieru okazało się, że auto było bite z tyłu, choć
właściciel (pierwszy) zarzekał się, że nic takiego nie miało miejsca. Poza
tym stwierdzono oderwany czujnik poduszki powietrznej, wygięty przedni
wahacz, urwana poduszka pod silnikiem oraz konieczność rychłej wymiany
przednich i tylnych amortyzatorów oraz w najbliższej perspektywie wymianę
sprzęgła. Wg opinii serwisu auto jest strasznie zajeżdżone i w przypadku
zakupu może być całkiem dużą skarbonką. Po tym wszystkim oczywiście
odstąpiłem od transakcji i cały czas poruszam się środkami komunikacji
miejskiej :-)
W ten sposób mogę bawić się w nieskończoność, ale niestety nie mam środków
ani czasu na przeglądy teczniczne aut, które całkiem całkiem wyglądają z
zewnątrz, a w rzeczywistości są kompletnymi szrotami. Samodzielne
sprowadzenie auta z zachodniej granicy na chwilę obecną również nie wchodzi w
grę. Zastanawiałem się nad ofertą komisów, ale archiwum niniejszego forum
każe mi również bardzo ostrożnie podchodzić do ich uczciwości.
W związku z tym mam do szanownych grupowiczów pytanie - jak kupić używany
samochód w miarę dobrym stanie technicznym? Jestem z Łodzi - może ktoś zna
jakieś sprawdzone miejsca, gdzie ryzyko zakupu szrota jest niewielkie? A może
ktoś zajmuje się sprowadzaniem samochodów i mi coś doradzi?