Dodaj do ulubionych

Pierwszy samochód - poszukiwania

12.06.05, 17:24
Witam serdecznie

Od jakiegoś czasu poszukuję swojego pierwszego samochodu. Z racji dość
ograniczonego budżetu (łącznie z ubezpieczeniem i rejestracją max 14.000) w
grę wchodzą naturalnie jedynie samochody używane. Z uwagi na dość długie nogi
(przy wzroście 190 cm) w przedbiegach odpadły samochody małe, ostatecznie
postanowiłem wybrać coś z trójki: Daewoo Lanos, Fiat Punto I, Skoda Felicja
(z naciskiem na ten pierwszy, ostatecznie Uno lub jakiś inny samochód z
pewnej ręki). Ponieważ żaden z moich znajomych nie sprzedaje samochodu z
interesującego przedziału cenowego zacząłem szukać po ogłoszeniach.

Jako że jestem motoryzacyjnym laikiem na "oględziny" pierwszego Lanosa
(wersja SX, z ABS, dwoma poduszkami powietrznymi) udałem się wraz z kolegą,
który zna się na samochodach i sam przez pewien czas był właścicielem
samochodu tej marki. Po jeździe próbnej doradził mi, że autko jest godne
zainteresowania (może jedynie poza świecącą się lampką kontrolną i nie
działającym układem ABS) i warto sprawdzić je w stacji diagnostycznej, co też
uczyniłem. Zapłaciłem 130 zeta (ASO Daewoo) i poznałem prawdziwy stan
techniczny tego samochodu. Okazało się, że komputer wykazał 14 błędów w
układzie ABS, odkryto też wycieki z silnika przy uszczelce pod głowicą. Po
zbadaniu grubości lakieru okazało się, że auto było bite z tyłu, choć
właściciel (pierwszy) zarzekał się, że nic takiego nie miało miejsca. Poza
tym stwierdzono oderwany czujnik poduszki powietrznej, wygięty przedni
wahacz, urwana poduszka pod silnikiem oraz konieczność rychłej wymiany
przednich i tylnych amortyzatorów oraz w najbliższej perspektywie wymianę
sprzęgła. Wg opinii serwisu auto jest strasznie zajeżdżone i w przypadku
zakupu może być całkiem dużą skarbonką. Po tym wszystkim oczywiście
odstąpiłem od transakcji i cały czas poruszam się środkami komunikacji
miejskiej :-)

W ten sposób mogę bawić się w nieskończoność, ale niestety nie mam środków
ani czasu na przeglądy teczniczne aut, które całkiem całkiem wyglądają z
zewnątrz, a w rzeczywistości są kompletnymi szrotami. Samodzielne
sprowadzenie auta z zachodniej granicy na chwilę obecną również nie wchodzi w
grę. Zastanawiałem się nad ofertą komisów, ale archiwum niniejszego forum
każe mi również bardzo ostrożnie podchodzić do ich uczciwości.

W związku z tym mam do szanownych grupowiczów pytanie - jak kupić używany
samochód w miarę dobrym stanie technicznym? Jestem z Łodzi - może ktoś zna
jakieś sprawdzone miejsca, gdzie ryzyko zakupu szrota jest niewielkie? A może
ktoś zajmuje się sprowadzaniem samochodów i mi coś doradzi?
Obserwuj wątek
    • gruman Re: Pierwszy samochód - poszukiwania 12.06.05, 17:40
      Za te pieniądze nie spodziewaj się że ludzie sprzedadzą Ci samochód, którym sami
      by jeszcze pojeździli. Amortyzatory do wymiany to norma, nikt rozsądny przed
      sprzedażą nie będzi wkładał w samochód dodatkowych 1500-2000 zł ( piszę
      oczywiście o komplecie ale ceny mogły się zmienić przez ostatnie parę lat.:)),
      dolicz też wymianę oleju, filtrów i paska rozrządu. Felicję odradzam, miałem
      poprzednika - problem z uszczelką pod głowicą ( chyba że silnik VW), rdza - w
      felicji szczegółnie tylna klapa, progi też warto obejrzeć. Ogólnie najlepiej
      kupić od "rodziny" :). Niestety na rynku samochodowym wszyscy chcą Cię oszukać.
      Sam byłem świadkiem - moja siostra chciała od faceta kupić Golfa, umówiła się w
      serwisie - facet przyjechał wcześniej by dogadać się z mechanikiem. Na szczęście
      był to znajomy mojej siostry, a samochód okazał się szmelcem.
      Pozdr
      • radioaktywny Re: Pierwszy samochód - poszukiwania 12.06.05, 21:30
        Za ta kwote mysle, ze najkorzytniejszym zakupem bedzie jednal Lanos, ale
        zadbany.
        W tej chwli do glowy przychodzi mi jedynie komis na ul. Rokicinskiej
        142 "RolmaszCars". To firma ktora byla w przeszlosci dilerem Daewoo, ma serwis
        wyszkolony w tym zakresie i mozna tam kupic auto sprawdzone i bez niespodzianek.
        Pisze to z pelna odpowiedzialnoscia bo kupowalem u nich 4 samochody, a 5
        sprzedawalem.
        Drugim miejscem, ktore polecam z przekonaniem jest firma Syguły w Aleksandrowie
        przy ul. Warszawskiej. Oni rowniez w przeszlosci sprzedawali Daewoo, obecnie
        Hundaia. I w tym przypadku wlasciciel powaznie i odpowiedzialnie traktuje
        klienta, maja tez chyba najlepszy w miescie Lodzi serwis.
        Pisze o podmiotach prowadzacych dzialalnosc bo osobiscie obawialbym sie kupowac
        uzywany samochod ze zrodla, ktorego nie znam. W prowadzacej dzialanosc powaznej
        firmie zaplacisz nieco wiecej lecz bedziesz pewien stanu technicznego,
        dostaniesz pol roku gwarancji i zapewniony dalszy serwis - mysle ze to
        korzystniejsze niz bol glowy i nieprzespane noce.
        Pozdrawiem
    • madame.chauchat Re: Pierwszy samochód - poszukiwania 12.06.05, 21:51
      Może ten Lanos?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=3&w=24805690
      Swoją drogą, strasznie dużo to auto naprawiane, nawet jeśli w ASO... Mój Ford z
      2001 nie wymagał jeszcze kompletnie żadnych serwisów.
    • tencoszukawsieci Re: Pierwszy samochód - poszukiwania 12.06.05, 22:18
      Będzie ciężko. W samochodach nie ma okazji. Są tylko naiwniacy ktorzy nabywaja doswiadczenia na kolejnych zakupach. Proponuję jako alternatywne rozwiązanie poszukać na forach konkretnych marek - może trafi się jakiś były pasjonat ktory z bólem rozstaje się ze swym nabytkiem. Często takie samochody sa zadbane i o znanym stanie technicznym ( jeździ na zloty to koledzy wiedzą co w aucie stuka). Szukaj też raczej pojazdow "dziadkowych" a nie od firm.Z taką gotowką nie należy spodziewać się zbyt wiele więc raczej pomyśl o zostaniu fanem klasyków - np łady 2107 ;-))).Właściwie jak rozumiem to szukasz auta bezawarynego, nie wymagającego grzebania tyle że gotówka do wyłożenia za auto to realnie jakieś 8-9 tys. A to nie jest zbyt wiele. Więc pora zosttać małym mechanikiem :-))) Może DU Espero, Nexia, Uno, Tipo... poszukaj trochę starszych modeli innych marek.Wtedy trafisz coś po kapitalnym blachy, może i silnika a te 3-4 tys. zostawisz sobie na drobne naprawy. Lepiej brać auto stare po remontach niż nowsze "niebite" i "igiełka". Albo idź na całośc i kup Wartburga z silnikiem golfa. Pojeździ tyle samo co nowsze nabytki a tańsze części i mniej się będzie sypał.Na forach także znajdziesz sdresy polecanych warsztatow danej marki :-)))
    • leslaw_m Re: Pierwszy samochód - poszukiwania 12.06.05, 23:17
      niby dlaczego nie mógłbyś sam po auto pojechać?
      to dziecinnie proste,choć zajmuje duzo czasu(w polsce)
      nie sprowadzam aut zawodowo,ale sprowadziłem w tym roku
      juz dla siebie i dla znajomego,oboje jesteśmy zadowoleni do tej pory.

      ale jesli nie mozesz z jakichs powodów...

      raczej omijaj jakichkolwiek handlaży,
      zarówno w polsce jak i gdzie indziej,
      juz tak jest w tym interesie,ze zysk musi być maksymalny.
      tych paru uczciwych raczej nie znajdziesz.

      marki najbardziej popularnej czyli vw tez nie uda ci się kupić w niezłym stanie,
      gdyż do polski przyjeżdza wszystko co jest do sprzedania w niemczech,
      90% to złom ,przywieziony bo i tak kupią.
      próbowałem nabyć golfa ale albo szrot albo drogi i golas,
      to bym najbardziej z daleka omijał

      jesli pasuje ci punto lub lanos,to szukaj dalej,
      wsród obu mozna wyszukać egzemplarze mało uzyte(w polsce)
      tylko zmien tego kolesia,co ci doradza,to że miał nawet 10 lanosów nie
      oznacza ,ze się zna na nich,większosc napraw lakierniczych da się zobaczyć
      gołym okiem,pozostały stan jak najbardziej również,
      wiem ,ze to aso nie zastąpi,ale chociaż jakiejs selekcji dokonasz wstępnie

      szukaj d własciciela pierwszego,da się znależć,lub chociaż wieloletniego

      wsród innych marek,masz jeszcze forda i opla,
      choc sprowadzony na handel to moze być porażka,
      aczkolwiek za zachodnią granicą stoją tony tych aut i handlażyna nie musi się
      szczególnie natrudzić,aby znależc cos co nadaje się do jazdy,
      choć pamiętaj,ze głównym ich mottem jest niska cena zakupu.
      mozesz również jak ci ktos radził popatrzuc na forach w/w marek
      ople rdzewieją isą słabo wyposażone,ale tansze w naprawach
      fordy drozsze,ale duzo wygodniejsze,nie rdzewieją, są najczęsciej dobrze
      wyposażone, pierdółki lubią się popsuć niestety jak zamek itp.

      aha,samochody tzw.zrobione omijaj z dalekusna,juz lepiej samemu naprawić
      pierdoły niż potem z urwanymi czujnikami się borykać,
      lepiej kupić porysowanca z wgniecionym nawet jakims elementem,
      niz zebyś 4 slady zostawiał,a po roku tona szpachli ci spadła,

      zyczę udanych wyborów
    • micra a moze Nissan Micra? 13.06.05, 08:45
      a moze właśnie Nissan Micra w wersji K10 (mój pierwszy samochód)? Ten model był
      produkowany do 1992 roku. Jeżdżę takim właśnie samochodem, choć właśnie go
      zmieniam (oddaję ojcu). Pierwsze Micry K10 były chyba nawet sprowadzane przez
      Baltonę czy też Pewex, więc można trafić na samochód sprzedany w Polsce. Ten
      model był produkowany w Japonii, a stamtąd samochody są ciut wytrzymalsze. Teraz
      zmieniam na Primera W10 - kombi z 1997 roku. Koszt całkowity ok. 11 tys. no i
      jest też z Japonii.

      Warto kupić model po 1989 roku. Silniki 1,0 i 1,2 - oba zbliżone, chyba nawet ta
      sama moc, ale 1,2 jest trwalszy bo ma mniejszy stopień sprężania. Są wersje 3 i
      5 drzwiowe, lepiej i gorzej wyposażone, są z odsuwanym dachem, bagażnik 160 l
      bodajże. Prędkość realna to 130-140 km/h, choć przez chwilę jechałem z
      prędkością 160 km/h (max na liczniku).

      O ile nie zrobi się krzywdy silnikowi to wszystko jest ok. Mój samochód pochodzi
      z 1985 roku (1984 rok produkcji), ale silnik zmieniłem na taki z rocznika 1991.
      Zmieniłem silnik, bo niestety poprzednik zrobił mu krzywdę (zapieczona świeca),
      a ja się dołożyłem, bo ciut za długo jechałem bez cieczy chłodzącej i
      przegrzałem silnik - zaczął żłopać olej.

      Blacha - no cóż. Samochód ma już 20 lat to i nie mogę żądać zbyt wiele.
      Pojawiają się dziurki w podłodze, gdzieś na błotnikach, ale nie jest tragicznie.

      Realny przebieg dla tych silników na pewno powyżej 300 tys. km do pierwszego
      remontu, ale ciężko jest stwierdzić po samym liczniku ile samochód ma przejechane.

      Teraz oddaję ten samochód, choć z bólem serca, córka też się martwi, że nie
      będzie jeździć już Micrą. A jest taka właśnie, że wsiadam codziennie i czy robię
      10, 100, czy 1000 km dziennie to zawsze dojeżdża tam gdzie chcę. Polecam.

      Gdy kupowałem ten samochód myślałem - tani to w razie awarii zepchnę do rowu i
      nie będzie problemu. Ale tak się nie stanie, bo pojeździ nim jeszcze mój ojciec.
      • thomasson Re: a moze Nissan Micra? 13.06.05, 09:39
        moi znajomi wczoraj sprzedali super Lanosika w wersji SX zielony metalik od
        pierwszego właściela z przebiegiem 67000 z 98 rocznika, auto serwisowane w ASO,
        prowadzą salon sprzedaży Fiata i tego lanosa wzięli w rozliczeniu, poszedł za
        trochę ponad 12tys
    • marcinc3 Re: Pierwszy samochód - poszukiwania 13.06.05, 09:46
      trudno cokolwiek doradzic jezeli sie nie skupiles na tych trzech modelach to ja
      aktualnie mam nowo sprowadzone renault safrane 1995 2.2 i z sekwencyjnym gazem
      spalanie gazu ok 11-12 litrow to bardzo przyzwiocie 100% bezwypadkowe moja cena
      wywolawcza 12999
    • aston_db9 Re: Pierwszy samochód - poszukiwania 13.06.05, 19:57
      Znajomy mojego ojca w ten weekend kupil Nubire II 1.6 rok prod. 99 a pierwsza
      rejestracja 2001. Idealny stan, zero napraw, tylko 80 tys przebiegu. Naprawde
      stan idealny. To teraz ciezko to porownac z Lanosem a koszty troszke wieksze
      jedynie ...

      A swoja droga to jesli samochod byl zajezdzony to dziwne, ze nikt z was sie nie
      poznal na tym ... i koelega niby obeznany w tej marce ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka