Dodaj do ulubionych

O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobiecie

26.09.05, 18:54
No właśnie, bo wszelkie Wasze dyskusje nt momentu obrotowego sa dla mnie
zagadką, a może bym się czegoś nauczyła...

Niechże ktoś wytłumaczy kobiecie JAK KOBIECIE, żebym zrozumiała coś z tych
Waszych profesjonalnych dyskusji :) Co to jest, do czego służy, czym się
mierzy i do czego to może być przydatne? Ach - i jeszcze jak się objawia :)
Obserwuj wątek
    • typson Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 26.09.05, 19:09
      W ruchu prostoliniowym mamy sile a w ruchu obrotowym moment siły, zwany tu w
      skrocie momentem. Sile mierzy sie w Newtonach a moment w "niutonometrach" czyli
      jest to iloczyn sily i ramienia na jakim dziala
      • jusytka Jej chyba nie chodziło o definicję :( 26.09.05, 21:43
        W sumie też jestem ciekawa ...
        • mike68 Re: Jej chyba nie chodziło o definicję :( 26.09.05, 21:52
          To iloczyn justynko , iloczyn nie suma !!
          • typson Re: Jej chyba nie chodziło o definicję :( 29.09.05, 13:47
            i to wektorowy! ;)
      • switch2u Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 29.09.05, 14:13
        typson napisał:

        > W ruchu prostoliniowym mamy sile a w ruchu obrotowym moment siły, zwany tu w
        > skrocie momentem. Sile mierzy sie w Newtonach a moment w "niutonometrach"
        czyli
        > jest to iloczyn sily i ramienia na jakim dziala
        >



        congratulations!!!! =D Profesjonalna robota,nie ma co :)
    • red_qublik Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 26.09.05, 19:09
      i ty chcesz aby facet wytlumaczyl ci wszystko o tym wlasnie momencie ?
      przeciez my to tylko wlozyc/wyjac umiemy, a nie jakies tam czekanie na ten
      moment.
      bz.odbioru
      • red_qublik Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 26.09.05, 19:13
        jak jeszcze poprosisz o pomoc w odnalezieniu punktu G, to pomysle ze ty jakos
        nieszwarno dziolcha jestes
        bez.odbioru
    • madzia69 baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:20
      to ja Ci powiem co mysle i jak mnie sie wydaje a pnaowie poprawia...
      tak po babsku :)
      wiec... moment obrotowy to moment w ktorym silnik lapie powera czyli ma
      najlepsze osigi maxymalne...
      jak masz 110 koni mechanicznych to lapiesz je pod pedalem wlasnie majac idealny
      moment obrotowy w benzynie wiekszy a dieselu mniejszy np 3800 obr/sek wtedy mam
      pod pedalem te 110 KM :)) i zuzywam zajebiscie duzo oleju
      silnikowego :))))))))))
      • madzia69 Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:21
        a no i chyba im bardziej wyzylowany silnik tzn taki sportowy do dynamcznej
        jazdy to wyzszy moment obrotowy???? chyba np w motocyklach 18
        000 :))))))))))))))
        czy sie myle?
        • madzia69 Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:22
          8000 raczej... chyba przesadzilam ale dawno zegarow nie widzialam
          motocyklowych :)
        • ice_ice Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:32
          Madzia, ja mam 105 koni i wstyd się przyznać, ale nic mi to nie mówi, poza
          widowiskowym wyobrażeniem stada koni przyczepionych do samochodu i ciagnących z
          kopyta. Jak stoję i tak sobie gazuję, to co? np. przy 3,5 tys. obrotów mogłabym
          ruszyć najszybciej?
          • madzia69 Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:38
            dokladnie tak stado koni i jka masz 2,5 tys obr to dwa spia jeden jest kulawy
            trzy inne ciagnal w bok a przy 3,5 wsyztskie ciagna rowno :))
            jak wkrecisz go na 4 tys to moze ze dwa postaraja sie biec szybciej alke nie
            jestem pewna moze panowie pomoga...
            jezeli 3,5 to max monent obr to zncayz ze od tego momnetu pojad ma optymalne
            osiagi ale jak cisniesz bardziej to hcyba mozna wiecej z niego wydoic ;)
            i psalic sprzeglo oczywiscie jak robi sie to na starcie ;)
            • nowak30 Re: === babie :))) 14.10.05, 13:29
              jak dalej podkręcasz obroty to konie zaczynają sie potykac i pocić
              -dlatego spalanie wzrasta(na to pocenie)
          • mike68 Re: żle myślisz , zobacz to na wykresie 26.09.05, 22:14
            w jednym z moich aut i jak zauwazysz max moment jest dostepny już
            pomiedzy 2500 a 3000 obr/min , a potem na moc że ona wzrasta wraz z obrotami
            silnika a nie jest najwyzsza wtedy gdy moment ma swoje max
            Patrz tylko na CZERWONE LINIE , najwyzsza czerwona to moment , troszke niżej
            czerwona to moc i z czarnymi jest tak samo tyle ze w serii a nie po
            wstrzyknieci wirusa / czerwona linia /
            img97.imageshack.us/my.php?image=wykres2ei.jpg
            • kominiara Re: żle myślisz , zobacz to na wykresie 27.09.05, 10:17
              Mike, jedz na jakas inna hamownie, bo ta z Vtech, to podobno rozne sluchy o niej
              kraza :)
              • mike68 Re: pojadę na pewno kiedyś na obciążeniówkę 28.09.05, 21:36
                słyszałem o v-ech rózne rzeczy , potrafią podobno wykrez stuningowac :)
                może bedzie jakaś akcja na hamownie w necie - zawsze to taniej
          • nowak30 Re: ++++ babie -po chłopsku: 14.10.05, 13:25
            właśnie tak.
            najprościej-jest to siła napędzajaca auto.
            Przy obrotach bliskich obrotom momentu maksymalnego auto
            jest "NAJMOCNIEJSZE" i "pali" wtedy mniej(ekonomicznie)
        • klemens1 Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:47
          Popisałaś wszystko tak na odwrót, że najprawdopodobniejszym wariantem jest, że dobrze wiesz czym jest moment obrotowy, tylko specjalnie namieszałaś.
          • madzia69 Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 20:11
            ech,
            az taka bystra nie jetsem
            ale dziekuje ;)
      • hauabaua Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:24
        > wiec... moment obrotowy to moment w ktorym silnik lapie powera czyli ma
        > najlepsze osigi maxymalne...

        Fajna definicja. :-DDDDDDDDDDD
        .
        • madzia69 Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:30
          optymalne powinno byc ? :)))))))))))))))))
        • madzia69 Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:31
          i nie smiac sie tylko poprawiac, poprawaiac i tlumaczyc
          zebysmy nie byly takie ciemne czytajac specyfikacje :)
          • hauabaua Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:35
            Masz, pierwszy wynik z wyszukiwania "moment obrotowy".
            www.mt.com.pl/num/09_01/mommoc.htm
            Moment to jest iloczyn siła razy ramię, a nie jakaś chwila w czasie. :-)
            Maturę masz? ;-)
            .
            • madzia69 Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:40
              nic mi nie mowi twoja gatka oanie fizyk atomowy
            • ice_ice Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:54
              Tak jakby normalna kobieta wiedziała, co to wał korbowy, człowieku, z czym DO
              LUDZI :) Proszę o przystępne wyjaśnienie, a nie ksiązkowe definicje.
          • wujaszek_joe Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:37
            to o czym pisałas to obroty, czyli jak szybko się kręcą różne ważne części w
            silniku:)
            zuzywa duzo paliwa, z olejem to nie ma nic wspólnego 9jesli silnik jest ok)
            pewnie mnie tu zaraz wysmieją ale moment jest to jakby miara skłonnosci silnika
            do przyspieszania. jesli przy okreslonych obrotach auto ma max moment tzn wtedy
            najchętniej przyspiesza. a moc maksymalna (ta fura koni) okresla jak szybko
            auto moze pojechac. ale to tez o przełożeń w skrzyni biegów zależy (przerzutek
            takich;)
            • madzia69 Re: baba babie :)))))))))))))))))))))))))))) 26.09.05, 19:41
              no toz ja wlasnie tak mnie sie wydawalao ;)
              tylko problem z werbalizacja mysli mam :) taka dewiacyjna mi wyszla ;)
            • madzia69 dot.olej silnikowy 26.09.05, 19:45
              no... nie gadaj :) ze jak silnik chodzi ciagle na wysokich obrotach to nie
              zuzywa wiecej oleju????
              to po co leja te do ciezarowek zeby zmiejszyc zuzycie o 15% przy wujatkowej
              ekspoatacji czyli ciezkiej pracy...
              po co do aut sportowych lejejmy 10W60 a nie 40?
              • wujaszek_joe Re: dot.olej silnikowy 26.09.05, 19:47
                nie wiem co leja do cięzarówek, oleje róznią sie parametrami bo silniki sie
                różnią, są coraz nowoczesniejsze oleje i silniki. normalny olej zuzywa
                mikroskopijne ilosci paliwa. np litr na 5000km
              • waskes29 Re: dot.olej silnikowy 26.09.05, 19:51
                madzia69 napisała:

                > no... nie gadaj :) ze jak silnik chodzi ciagle na wysokich obrotach to nie
                > zuzywa wiecej oleju????
                > to po co leja te do ciezarowek zeby zmiejszyc zuzycie o 15% przy wujatkowej
                > ekspoatacji czyli ciezkiej pracy...
                > po co do aut sportowych lejejmy 10W60 a nie 40?
                Masz racje jesli samochod pracuje na bardzo wysokich obrotach z reguly zuzywa
                wiecej oleju ,a po co Tobie wiedziec co to jest ten moment obrotowy wazne zeby
                przy porownaniu silnikow byl mozliwie najwiekszy o plaskim przebiegu i mozliwie
                najszybciej dostepnym a wtedy najczesciej to sie przeklada na elastycznosc
                silnika co pozwala lepiej przyspieszac na wyzszych biegach bez koniecznosci
                czestej zmiany biegow.
                • typson Re: dot.olej silnikowy 26.09.05, 19:56
                  to tak samo jak przy charakterystyce czestotliwosciowej głośników ;)
    • bejrutek przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 20:52
      jezeli masz moc maks. przy 6000 obr, a najwyższy moment przy 4000 obr, to
      najlepsze przyspieszenie w danym momencie będzie przy 5000 obr, tak pośrodku.
      Najważniejszy dla osiągów i wygody jazdy jest przebieg moemntu obrotowego nie
      wystarczy ze jest wysoki musi byc tez plaski w całym zakresie obrotów. Druga
      sprawa producenci podają moc i moment silnika, niestety to co wpływa
      bezpośrednio na osiągi to moc i moment na kołach ( te rzeczy można sprawdzić na
      hamowni )
      • madzia69 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 20:57
        plaski? tzn?
        • madzia69 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 20:59
          czy np nowe diesle dysponuja takim wysokim i wyrownanym momentem obrotowym
          bo tak o tym gadaja ale co to oznacza?
        • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:08
          tzn mniej wiecej tak samo wysoki przy kazdych obrotach. Dla przykładu turbo
          diesle maja stosunkowo duzy moment obrotowy, niestety w troche wąskim zakresie,
          o tyle jest to plusem ze ten najwyższy zakres momentu znajduje sie przy niskich
          i srednich obrotach (tam dobre przypieszenie), przy wysokich jest on juz
          znacznie nizszy od najwyzszego, dopoki turbo sie odpowiednio nie rozkreci przy
          najnizszych obrotach tez go nie ma za wiele i silnik wtedy praktycznie nie
          istanieje, plynna jazde zapewnia silnik benzynowy ( bez turbo ), ale ma za to
          mały moment, więc trzeba krecic silnik na wyzsze obroty, a by na danym biegu
          zaczał jechac, wyjsciem kompromisowym troche nie ekonomicznym jest wiekszy
          silnik beznynowy np. 6-cylindrowy o pojemnosci 3 litry, maja one juz dobry
          moment obrotowy w g4ranicach 300 Nm i w jak to w benzynie ( bez turbo ) jest on
          płaski, wiec sporo przyjemności i zabawy ze sportowej jazdy ( ale za to drozej )
          • madzia69 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:15
            czyli dlatego mowia ze 90KM diesela to nie te same 90KM benzyny?
            • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:25
              diesel lepiej sie zbierze ale na danym biegu daleko nie ujedzie powiedzmy na
              dwojce do 70 km/h, a benzyniak pociągnie do 90 km/h. Diesel ładnie zbierze sie
              na trójce od 50 km/h i spokojnie dojdzie do 90km/h potem zacznie zdychac,
              dojdzie w bolach powiedzy do 110km/h, benzyniak troche inaczej przy 50 km/h na
              trojce bedzie bardziej leniwy, przy 90km/h bedzie najbardziej zwawy i
              pociągniej lezej do 110km/h a nawet dojdzie w bólach do 130km/ (ale wszystko
              oczywiscie kosztem wysokich obrotów i spalania), zeby dorównac tempu
              benzyniakowi przy 90 km/h w dieslu musisz zredukowac na wyzszy bieg i wtedy
              znowu na srednich obotach znowu masz dobre przypieszenie.
              • madzia69 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:34
                hmm.. no to spoko
                chyba lapie
                niestety to oaznacza ze zle robilam :) myslalm ze im wyzsze obroty to wiecej z
                niego wycisne na nizszym biegu...
                no powinni posiwecic temu jeden rozdzial instukcji: "Jak na nswiatlach dieselem
                wydymac buraka w sport clio ;)"
                • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:41
                  jezeli masz 80 km/h na blacie to dieslu dajesz czwórke i wtedy masz takie samo
                  tempo jak na trójce w benzyniaku o podobnej mocy i wtedy ciągniesz na równi z
                  nim powiedzmy do 120km/h, nawet mozesz miec przewage do 140km/h bo on w miedzy
                  czasie bedzie musiał zmienic bieg na wyższy bo skoncza mu sie obroty i tak na
                  zmiane, tylko ze on potrzebuje wysokich obrotów, a ty dajesz bieg wyzej i
                  korzystasz z mocy przy niskich i srednich obr ( troche spokojniej i taniej :).
                  A jezeli zalezy Ci nie licząc kosztów miec z jednej strony dobre przyspieszenie
                  przy niskich obr i potem sportowe zaciecie w przy wysokich , to proponuje
                  benzyniaki o wiekszej pojemności, mozna zaczac od 2,5 litra i od 250 Nm, który
                  jest oczywiscie dostepny w szerszym zakresie niz u diesla , stad w jednym
                  osiagi diesla i potem mozliwosci dobrego przyspieszania na wysokich obr... :)
                  • madzia69 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:44
                    co mi z wycycklania sportowego buraka w francuzie 2,5 l beznynowym :)
                    chce zeby mu gul skoczyl jak go przekrece malym dieselem ;)
                    • piotrpilinko Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 23:33
                      Nie zdziw się, jak zobaczysz rurę wydechową małego paskudka z benzynowym silnikiem wolnossącym o pojemności 1,3 i znaczkiem gti (krótka skrzynia biegów, i silnik jak z wiertarki oraz niska masa własna, to nic dziwnego, że potrafi szybko przyspieszyć do setki) - taką zabawę dają swifty gti... Ja mam większą masę na pokładzie i dłuższą jedynkę i dwójkę, więc wolę po prostu ruszać zaraz po zapaleniu się zielonego światła... I uważam, że porządny facet nie potrzebuje dużego silnika do przedłużenia penisa ;o)
      • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:02
        bejrutek napisał:
        > jezeli masz moc maks. przy 6000 obr, a najwyższy moment przy 4000 obr, to
        > najlepsze przyspieszenie w danym momencie będzie przy 5000 obr, tak pośrodku.
        Błędny wniosek. Największy moment na silniku, nawiększy moment na kołach.

        Druga
        > sprawa producenci podają moc i moment silnika, niestety to co wpływa
        > bezpośrednio na osiągi to moc i moment na kołach ( te rzeczy można sprawdzić
        na
        >
        > hamowni )
        Policzyć też można.
        • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:12
          nie prawda , chyba mi nie powoesz ze w dieslu przy 2000 obr na silniku (
          przewaznie tam znajduje sie w tych silnikach najwyzszy moment obr ) na danym
          biegu masz najlepsze przyspieszenie, sorry. Ja nawet wiem ze wychodzi to mniej
          wiecej przy 3tys obr/min czyli miedzy najwysza moca, a najwyzszym momentem.
          Zreszta to nie tylko moja opinia, kiedys o niej usłyszałem i rzeczywiscie
          sprawdza sie
          • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:28
            bejrutek napisał:
            > nie prawda , chyba mi nie powoesz ze w dieslu przy 2000 obr na silniku (
            > przewaznie tam znajduje sie w tych silnikach najwyzszy moment obr ) na danym
            > biegu masz najlepsze przyspieszenie, sorry

            Jeśli tam jest max. moment, to powiem.
            • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:31
              ...pomijając opory powitrza.
            • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:33
              a ja nie powiem, bo jezdze od 6 lat turbo dieslami, raz rover 220D ( 105 KM ) i
              teraz Toyota corolla D4-D (116KM) i jeszcze pare innych doświadczen z innymi
              dieslami w tym sporo TDI. Ogólnie 240 kkm. To prawda ze auto przy tych dwóch
              tys ładnie sie zbiera ale potrzeba cirka tych 2,8-3,0 tys obr , wtedy jest
              najlepsze przypieszenie
              • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:40
                Toyota corolla D4-D (116KM
                maksymalny moment obrotowy: 215 Nm przy 2400 obr. /min.
                • madzia69 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:42
                  hmm a dlaczego D-4D 90 KM przy 3800
                  tak zebym byla juz calkiem madra
                  • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:47
                    dlaczego diesle maja tak mało obrotów w porównaniu do benzyniaków? ano dlatego
                    ze diesel jako paliwo jest mniej wybuchowy wiec jego mozliwosći koncza sie na
                    tych obrotach, nadrabia dobrym przyspieszem obrotowym ( tzw. moment obr ) na
                    niskich i srednich obr, długim biegiem...
                    • madzia69 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:48
                      nie ja raczej o tym ze 116 na nizszy moment niz d-4d 90?
                      • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:52
                        ale ja to własnie zripostoweałem
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=29583389&a=29591898
                      • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:05
                        madzia69 napisała:

                        > nie ja raczej o tym ze 116 na nizszy moment niz d-4d 90?
                        90 konny ma 190Nm.
                • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:42
                  buuahahah 280 Nm jezeli coś i w przedziale od 2- 2,2 tys obr/min
                  • madzia69 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:47
                    a jhakby do tej D-4D 116 chipa zalozyc to ile tych koni byloby?
                    a do takiej 90 da sie chipa zalozyc?
                    • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:51
                      da sie założyc ale nie rób tego koniecznie w Toyocie i nie kupuj oryginalnego
                      tuningu tego silnika, kóry za cene ok 6 tyz złotych ma Ci podnieść moc z 116 KM
                      do 150 KM. Niestety wiele juz sie dyskutowało na róznych forach i niestety
                      wyszło ze maks fabrycznym tuningeim mozna przeciętnie podniesc do ok 130 KM.
                      Problem z komputerem, bardzo restrykcyjne ustawienia wzgledem ciśnienia w
                      turbinie i małe mozliwości obejscia tego. Ogólnie da sie to zrobic ale trzeba
                      zrobić mały hardcore i troche zaryzykowac...
                  • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:52
                    bejrutek napisał:

                    > buuahahah 280 Nm jezeli coś i w przedziale od 2- 2,2 tys obr/min

                    Więc w tym przedziale najlepiej przyspiesza.
                    • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:58
                      auto przyspiesza najlepiej w przedziala między maks moca i maks momentem obr,
                      tak to wychodzi z praktyki pozostawiając teorie i mądrą literature,nawet
                      specjalnie kiedys to spawdzałem ( sam tez tak podobnie myslałem jak ty ) i tak
                      to własnie wychodzi, sam to sprawdz jeśli nie wierzysz nazywo oczywiście, nie
                      rozmaiwając o tym na forum :)
                      • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:02
                        Sądzę że rozmawiamy o przyspieszeniu chwilowym.
                        • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:07
                          przedział 2,6 - 3,0 tys najlepszego przyspieszania nie jest raczej chwilowy,
                          fakt od 1,8 pieknie sie zbiera i to jest prawda, sam przyznam ze te D4-D
                          (116KM) ma pod tym wgledem świetna elastyczności ( 6,5 sek na 4 biegu od 60-
                          100 km/h poprostu pieknie)
                      • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:04
                        jeszcze raz o tym o czym probuje Cię przekonac (bo raczej udowodnic musisz
                        sobie sam), dowiedzialem sie tego wszystkiego od ludzi którzy zajmuja się
                        sportem motorowym i ogólnie zwiazani sa z mechanika, oraz nauką techniki jazdy.
                        Moge to tylko potwierdzic, auto najlepiej przypiesza własnie w takich
                        przedziałach...
                  • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:28
                    bejrutek napisał:

                    > buuahahah 280 Nm jezeli coś i w przedziale od 2- 2,2 tys obr/min
                    Faktycznie, to było dla wersjji 90KM.
          • piotrpilinko Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:52
            Jezu Chryste, cóż za herezje są wypisywane powyżej (przynajmniej z fizycznego punktu widzenia)...

            Bierzesz podręcznik do matematyki z podstawówki (przynajmniej tej, którą ja jeszcze pamiętam), podpierasz się podręcznikiem do fizyki na poziomie początkowego liceum i zaglądasz, czym jest moment - ta definicja jest wyżej. Aby dopełnić dzieła patrzysz, jak jest związany mocą (poprzez obroty - liniowo) - poprawka na to, że moment też jest funkcją zależną od prędkości obrotowej.

            Potem możesz oglądnąć wykres przebiegu momentu (dwuwymiarowy - wartość prędkości obrotowej silnika i wartość momentu(obr)) i mocy. Jak zapewne zauważysz mają ze sobą dużo wspólnego - jak się przesuwasz w prawo po tym wykresie, to moment rośnie i moc również, potem momen przez jakiś czas jest mniej więcej stały (przykładowo, mogą być "garbiki"), moc nadal rośnie (bo rosną obroty), po czym wartość momentu maleje (a moc nadal może rosnąć wraz z rosnącymi obrotami). Kiedy spadek momentu jest większy niż wzrost wartości prędkości kątowej (czyli obrotów) wartość mocy zaczyna się obniżać.

            Efektywnie można zmieniać biegi po przekroczeniu maksymalnego momentu, aczkolwiek szybciej oczywiście będzie ciągnąć trochę ponad maksymalną moc i szybko zmienić bieg, wtedy nadal mamy maksymalną moc - zależy od zestopniowania skrzyni biegów. Problemem jest wtedy tylko wir w zbiorniku paliwa... Osobiście wolę jechać delikatniej i zmieniać biegi tak przy 2500 obr/min (najwyższy moment obrotowy mam przy 4000obr/min, najwyższą moc przy 5500obr/min) - wtedy zużycie paliwa jest zaskakująco niskie a dynamika jazdy wystarczająca. Czasami lubię sobie poszaleć - 4 bieg przy spokojnej jeździe, redukcja do trójeczki, wtedy mam od razu przyzwoite obroty i wkręcać do 6000obr/min (może mój paskud to nie wiertarka wysokoobrotowa, ale potrafi pociągnąć), potem zmiana.

            Jeszcze jedno - pomiar na hamowni jest pośredni - mierzony jest moment na kołach, ale w końcu w dokumentach powinieneś mieć homologację - z niej można łatwo odczytać przełożenia skrzyni biegów na poszczególnych biegach i obliczyć moment na silniku (liniowa zależność między obrotami na silniku a przełożeniem i obrotami osi kół)...

            P.S.
            Nie da się rozpatrywać momentu i mocy niezależnie - w tym przypadku te wielkości są bardzo mocno ze sobą związane.

            P.P.S.
            Najlepsze przyspieszenie będziesz miał jednak tam, gdzie moc jest maksymalna - sprawdź w rzeczywistości (tylko przygotuj sobie drobne na tankowanie i nie spal gum...)
            • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:59
              Wszystko fajnie, ale nie w tym punkcie:
            • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:00
              Wszystko fajnie, ale nie wtym punkcie:
              piotrpilinko napisał:
              > P.P.S.
              > Najlepsze przyspieszenie będziesz miał jednak tam, gdzie moc jest maksymalna -

              • piotrpilinko Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:08
                Krótkie rozumowanie (oczywiście nie musi być do końca poprawne).

                Moc - przyrost energii w jednostce czasu.
                Im wyższa moc, tym większa może być zmiana energii, czyż nie?
                Powiedzmy, że zaniedbujemy opór powietrza, opory toczenia i zmianę energii potencjalnej - jedziemy po równej drodze(zapewne bardzo nierozsądne, ale jednak).

                Teraz energia kinetyczna = (m*v^2)/2, masa pojazdu w zasadzie nie ulega zmianie wraz ze wzrostem prędkości (co nie jest prawdą poza uproszczonym modelem Newtona, ale wystarczy - no, jeszcze auto wydala spaliny, przez co jest lżejsze). Pozostaje v^2. Czyli zachowując masę, możemy dorzucić silnik o cztery razy większej mocy maksymalnej, ale przyrost prędkości w tym samym czasie będzie tylko ok. 2 razy.

                Zapewne dużo uproszczeń i ledwo widzę na oczka, bo za mało śpię, ale chwilowo nie widzę większego błędu w moim lekkim delirium ;o)

                P.S.
                Ja chcę silnik elektryczny w aucie - ma dostępny maksymalny moment od najniższych obrotów...
                • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:22
                  To ja krócej.
                  Nalepiej przyspiesza jak jest nawiększa siła na kołach. A jest największa przy
                  najwyższm mom. obr. Oczywiście ze względu na skokowość przełożenia skrzyni i
                  przebiegu momentu, najczęściej warto ciągnąć za obroty mocy max. i dopiero
                  wtedy zmienić przełożenie na wyższe.
                  • piotrpilinko Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:36
                    Z przyspieszeniem napisałem to samo - chociaż u mnie przy biegach III-V skok jest o jakieś 500 obr. Czyli nadal jestem przy mocy maksymalnej i jeszcze daleko od momentu...

                    A kaczan w moim rozumowaniu jest następujący - moc też jest zależna od obrotów ;o)

                    P.S.
                    Mam nadzieję, że nie rozpęta się znowu kolejny jihad pomiędzy zwolennikami mocy i momentu, którzy nie mają najmniejszego pojęcia o tych wielkościach ;oP
                    • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:37
                      mały dzihad moze byc ;), gorzej z dużym dzihadem (rysa na psychice i te
                      sprawy ;)
                      • piotrpilinko Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:41
                        Bez przesadyzmu. Ten temat był już wałkowany wielokrotnie na tym forum.

                        Ja mam zamiar mieć w miarę mało benzynki spalający samochód, bo nie lubię marnować pieniędzy (tyle, że na gwarancji gazu nie założę, to muszę oszczędniej jeździć ;o)
                        • bejrutek Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:48
                          duzy dzihad- walka z samym soba, rzeczywiście troche romantyzmem powiało

                          ja tylko chciałem zwrócic uwage na pewna opinię moja i nie tylko, że samochód
                          najlepiej przyspiesza na danym biegu przy obrotach które znajduja sie miedzy
                          obrotami najwyzszej mocy i obrotami najwyzej połozonego punktu momentu
                          obrotowego. Ja mam silnik który ma moment obr 280 Nm przy 2-2,2 tys obr/min i
                          mocy 116 KM przy 3600 obr/min i przyznaje ze na danym biegu okolice 2,8-3,0 tys
                          obr/min dają autu najlepsze przyspieszenie z momencie wciskania gazu...
                    • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:44
                      piotrpilinko napisał:

                      > Z przyspieszeniem napisałem to samo - chociaż u mnie przy biegach III-V skok
                      je
                      > st o jakieś 500 obr.

                      Pewny jesteś? To jakaś dziwna bardzo krótka skrzynia. U mnie jest zmiana o
                      jakieś 25%.
                • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 22:55
                  piotrpilinko napisał:

                  > Krótkie rozumowanie (oczywiście nie musi być do końca poprawne).
                  >
                  > Moc - przyrost energii w jednostce czasu.
                  > Im wyższa moc, tym większa może być zmiana energii, czyż nie?
                  > Powiedzmy, że zaniedbujemy opór powietrza, opory toczenia i zmianę energii
                  pote
                  > ncjalnej - jedziemy po równej drodze(zapewne bardzo nierozsądne, ale jednak).
                  >
                  > Teraz energia kinetyczna = (m*v^2)/2, masa pojazdu w zasadzie nie ulega
                  zmianie
                  > wraz ze wzrostem prędkości (co nie jest prawdą poza uproszczonym modelem
                  Newto
                  > na, ale wystarczy - no, jeszcze auto wydala spaliny, przez co jest lżejsze).
                  Po
                  > zostaje v^2. Czyli zachowując masę, możemy dorzucić silnik o cztery razy
                  większ
                  > ej mocy maksymalnej, ale przyrost prędkości w tym samym czasie będzie tylko
                  ok.
                  > 2 razy.
                  >
                  > Zapewne dużo uproszczeń i ledwo widzę na oczka, bo za mało śpię, ale chwilowo
                  n
                  > ie widzę większego błędu w moim lekkim delirium ;o)
                  >
                  > P.S.
                  > Ja chcę silnik elektryczny w aucie - ma dostępny maksymalny moment od
                  najniższy
                  > ch obrotów...
                  Trzymając się tego rozumowania, moc rośnie liniowo, a zapotrzebowanie na
                  energię wykładniczo.
                  • piotrpilinko Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 23:06
                    Nieprawda. Moc rośnie liniowo, tak samo zapotrzebowanie na energię. Tyle, że energia kinetyczne jest zależna od kwadratu modułu prędkości, więc przy liniowym wzroście mocy będziemy mieli tylko pierwiastek wzrostu szybkości. To i tak różowo, do momentu uwzględnienia oporu powietrza (i toczenia)...
                    • mobile5 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 23:20
                      Tyle, że en
                      > ergia kinetyczne jest zależna od kwadratu modułu prędkości, więc przy
                      liniowym
                      > wzroście mocy będziemy mieli tylko pierwiastek wzrostu szybkości.
                      Napisałem coś innego?
                      • piotrpilinko Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 23:26
                        Hmm, w zasadzie tak ;o) Nie napisałeś, co to zapotrzebowanie na energię (ale jeśli to wzrost prędkości, to wszystko będzie OK)... Oczywiście moc liniowo zależna jest od zmiany energii kinetycznej (przynajmniej w tym idealnym przypadku)...
      • jusytka Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:48
        Cholernie to wszystko skomplikowane, a do czego ta wiedza mioże być przydatna?
        • madzia69 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 26.09.05, 21:51
          ano wlasnie do wyscigu ze swiatel ;)
          czyli jak wybrac najodpowiedniejsze dla siebie auto...
          gdybym wiedizal to wszystko to lewy doradca/sprzedawca nie wcisnalby mi kitu...
          i nie wku..alabym sie teraz przy tym buraku clio :) na swiatlach
          • jusytka Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 27.09.05, 15:41
            Oj Madziu, pewnie z "babą za kierownicą" nie masz ty nic wspólnego ;)
            • madzia69 Re: przeważnie najlepsze przypieszenie na biegu 28.09.05, 21:56
              jestem podrecznikowym przykladem,
              egzemplarzowym okazem ;)
              ciagle atakuja mnie slupy sygnalizacyjne, pacholki, krawezniki ;)
              skrzyzowania na woli sa nie do pokonania dla mnie raz na zakladke raz na
              przedkladke...
              rondo oo zgrozooo...
              bardzo dlugo mysllam ze zjezdzajac z lewego pasa na srodkowy mam pierszenstwo
              przed autem zjezdzajacym z pasa prawego ;))) jeden pan na towarowej mnie
              przekonal, ze jednak sie myle ;)

      • red_qublik oj Bejrutek, z fizyki pała 26.09.05, 21:52
        bejrutek napisał: > jezeli masz moc maks. przy 6000 obr, a najwyższy moment
        przy 4000 obr, to
        > najlepsze przyspieszenie w danym momencie będzie przy 5000 obr, tak pośrodku.

        przy 5000 tys obr./min. auto nie przyspiesza tylko porusza sie ruchem
        jednostajnym, bez wzgledu na załączony bieg (lub tez stoi, jesli zaden bieg nie
        jest załączony)

        bez.odbioru
        • kompletny_idiota Re: oj Bejrutek, z fizyki pała 26.09.05, 23:46
          Mozliwa jest sytuacja ze Bejrutek wcisnal sprzeglo, dal gazu i wszedl na 5000
          obrotow, dal jedynke i popuszcza sprzeglo ale gazem tak manewruje ze obroty
          stoja na 5000 A SAMOCHOD PRZYSPIESZA.
          • red_qublik Re: oj Bejrutek, z fizyki pała 26.09.05, 23:50
            mozliwa jest rowniez sytuacja ze bejrutek obudzil sie z reka w nocniku
          • mobile5 Re: oj Bejrutek, z fizyki pała 26.09.05, 23:58
            kompletny_idiota napisał:

            > Mozliwa jest sytuacja ze Bejrutek wcisnal sprzeglo, dal gazu i wszedl na 5000
            > obrotow, dal jedynke i popuszcza sprzeglo ale gazem tak manewruje ze obroty
            > stoja na 5000 A SAMOCHOD PRZYSPIESZA.
            Długo w ten sposób dieslem nie pojeździ.
    • kompletny_idiota Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 26.09.05, 23:42
      ice_ice napisała:

      > No właśnie, bo wszelkie Wasze dyskusje nt momentu obrotowego sa dla mnie
      > zagadką, a może bym się czegoś nauczyła...

      Nie nauczysz sie niczego od ludzi ktorzy sami nie wiedza o czym mowia. Moja
      rada jest: w ogole zapomnij o momencie, Jest to wynalazek nikomu do niczego
      niepotrzebny. No moze konstruktorowi skrzyni biegow jak oblicza srednice walka,
      ale z pewnoscia nie kierowcy. Porownuj tylko moc. Mocniejszy silnik jest
      lepszy. A jak porownujesz rozne samochody to porownuj moc silnikow i wage
      samochodow, czym mocniejszy silnik a lzejszy samochod tym lepiej.

      Teraz do panow dyskutujacych o przyspieszeniu w zaleznosci od momentu silnika.
      Jestescie jak rolnicy wmawiajacy jeden drugiemu ze on zebral wiecej kwintali
      burakow bo jego pole jest szersze. A drugi mowi ze dlatego ze jego pole jest
      dluzsze. A trzeci mowi (i ma racje) ze dlatego ze jego pole jest najwieksze. W
      przelozeniu na przyspieszenie, pierwszy rolnik mowilby tylko o momencie, drugi
      tylko o obrotach a trzeci, ten co ma racje, o mocy (moment razy obroty).

      Ach - i jeszcze jak się objawia :)
      >
      W ogole sie nie objawia. To moc objawia sie w postaci momentu.
      A moc z definicji to jest szybkosc z jaka maszyna moze wykonac jakies zadanie.
      Na przyklad jedna maszyna moze Cie zawiezc do mety w krotszym czasie niz druga.
      Oznacza to ze pierwsza maszyna miala wiecej mocy, bo wykonala swoja prace
      szybciej nawet jak miala mniejszy moment. I to wszystko, cala filozofia.
      • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 26.09.05, 23:56
        kompletny_idiota napisał:
        > Oznacza to ze pierwsza maszyna miala wiecej mocy, bo wykonala swoja prace
        > szybciej nawet jak miala mniejszy moment. I to wszystko, cala filozofia.

        Jeżeli miała większą moc przy mniejszym momencie, tzn że miała większe obroty
        przy tym mom. Skrzynia biegów zmieniejąc obroty zmiena moment. Więc przy
        silniku o mniejszym momencie a większej mocy, moment obrotowy na kołach będzie
        większy.
        • kompletny_idiota Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 00:05
          Olej moment, olej skrzynie biegow, olej moment na kolach. Moze to byly lodzie a
          moze windy i meta byla na trzecim pietrze. Maszyna o wiekszej mocy wykonala ta
          sama prace szybciej. Albo w tym samym czasie wykonala wiecej pracy. Powtarzam:
          Ot i cala filozofia. Prosze powtorzyc: O tempie wykonywanej pracy decyduje moc.
          • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 00:12
            kompletny_idiota napisał:

            > Olej moment, olej skrzynie biegow, olej moment na kolach. Moze to byly lodzie
            a
            >
            > moze windy i meta byla na trzecim pietrze. Maszyna o wiekszej mocy wykonala
            ta
            > sama prace szybciej. Albo w tym samym czasie wykonala wiecej pracy.
            Powtarzam:
            > Ot i cala filozofia. Prosze powtorzyc: O tempie wykonywanej pracy decyduje
            moc.
            A któż ośmiela się podważać definicję mocy?
            • kompletny_idiota Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 00:18
              > A któż ośmiela się podważać definicję mocy?

              Jakto kto, wszyscy fizycy-matematycy-chemicy ktorzy cos mowili na temat zwiazku
              przyspieszenia z momentem a nie mowili nic o zwiazku przyspieszenia z moca.
              • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 00:30
                kompletny_idiota napisał:

                > > A któż ośmiela się podważać definicję mocy?
                >
                > Jakto kto, wszyscy fizycy-matematycy-chemicy ktorzy cos mowili na temat
                zwiazku
                >
                > przyspieszenia z momentem a nie mowili nic o zwiazku przyspieszenia z moca.
                Istotne jest pole powierzchni pod krzywą mocy, ale to już było.
          • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 00:20
            Nie spieraliśmy się który samochód lepiej przyspiesza, tylko w którym miejscu w
            funkcji obrotów przyspieszenie jest największe.
            • kompletny_idiota Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 00:56
              Tu trzeba uwazac, bo sa bystrzaki ktore nam wytkna ze jak obroty sa stale to
              samochod nie przyspiesza. No wiec przebieg przyspieszenia jest podobny do
              przebiegu momentu, bo moment na kolach podaza za momentem na silniku razy
              calkowite przelozenie. Ale jeszcze musimy ustalic czy caly czas bedziemy jechac
              na jednym biegu. Bo mozna przyspieszac na kilka sposobow, chociazby od 80 do
              120 na najwyzszym biegu, albo od zera do stu przez wszystkie biegi. W kazdym
              razie to absolutnie najwieksze przyspieszenie chwilowe pokrywa sie z najwieksza
              moca chwilowa, czy jak kto woli z obrotami mocy maksymalnej a nie momentu
              maksymalnego. Chyba jasne ze zamiast przyspieszac na wysokim biegu w okolicach
              momentu maksymalnego (niewielkiej mocy) wolisz zredukowac bieg, co da Ci
              mozliwosc przejscia w okolice mocy maksymalnej i maksymalnego przyspieszenia.


              tylko w którym miejscu w
              > funkcji obrotów przyspieszenie jest największe.


              Przy tych samych obrotach silnika przyspieszenia moga byc rozne zaleznie na
              ktorym biegu jestes.
              Moment na kolach w porownaniu z momentem na silniku jest zawsze pomnozony
              przez przelozenia co tylko komplikuje sprawe. Natomiast moc na kolach jest
              zawsze taka sama jak na silniku (wiem, straty). Tak wiec jak silnik ma
              najwieksza moc to i kola maja najwieksza moc. Takie jest moje podejscie ale
              rzesze innych uwazaja niestety inaczej. Dobranoc.
              • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 01:36
                kompletny_idiota napisał:

                No wiec przebieg przyspieszenia jest podobny do przebiegu momentu,

                W kazdym razie to absolutnie najwieksze przyspieszenie chwilowe pokrywa sie z
                najwieksza moca chwilowa, czy jak kto woli z obrotami mocy maksymalnej a nie
                momentu maksymalnego.

                Jedno zdanie przeczy drugiemu.
                • kompletny_idiota Jedno zdanie przeczy drugiemu? 27.09.05, 02:26
                  Dlaczego, przeciez przebieg a wartosc to nie to samo.
              • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 01:49
                kompletny_idiota napisał:

                > Tu trzeba uwazac, bo sa bystrzaki ktore nam wytkna ze jak obroty sa stale to
                > samochod nie przyspiesza. No wiec przebieg przyspieszenia jest podobny do
                > przebiegu momentu, bo moment na kolach podaza za momentem na silniku razy
                > calkowite przelozenie. Ale jeszcze musimy ustalic czy caly czas bedziemy
                jechac
                >
                > na jednym biegu. Bo mozna przyspieszac na kilka sposobow, chociazby od 80 do
                > 120 na najwyzszym biegu, albo od zera do stu przez wszystkie biegi. W kazdym
                > razie to absolutnie najwieksze przyspieszenie chwilowe pokrywa sie z
                najwieksza
                >
                > moca chwilowa, czy jak kto woli z obrotami mocy maksymalnej a nie momentu
                > maksymalnego. Chyba jasne ze zamiast przyspieszac na wysokim biegu w
                okolicach
                >
                > momentu maksymalnego (niewielkiej mocy) wolisz zredukowac bieg, co da Ci
                > mozliwosc przejscia w okolice mocy maksymalnej i maksymalnego przyspieszenia.
                >
                >
                > tylko w którym miejscu w
                > > funkcji obrotów przyspieszenie jest największe.
                >
                >
                > Przy tych samych obrotach silnika przyspieszenia moga byc rozne zaleznie na
                > ktorym biegu jestes.
                > Moment na kolach w porownaniu z momentem na silniku jest zawsze pomnozony
                > przez przelozenia co tylko komplikuje sprawe. Natomiast moc na kolach jest
                > zawsze taka sama jak na silniku (wiem, straty). Tak wiec jak silnik ma
                > najwieksza moc to i kola maja najwieksza moc. Takie jest moje podejscie ale
                > rzesze innych uwazaja niestety inaczej. Dobranoc.
                Zacytuję F116, bo ujął to najlepiej:
                "Kochani analitycy:
                - zrozumcie rzecz proatą:
                Przypadek 1. NA DANYM BIEGU samochód przyśpiesza (przyśpieszenie w m/sek^2)
                najlepiej
                przy obrotach (silnika) momentu maksymalnego
                Przypadek 2. DLA DANEJ PRĘDKOŚCI samochód przyśpiesza najlepiej wtedy, gdy
                włączony jest taki bieg, że obroty silnika odpowiadają obrotom mocy
                maksymalnej , co jest dokładnie możliwe tylko dla przekładni bezstopniowej. A
                jak się ma zwykłą skrzynię, to trzeba się nią tak posługiwać, aby te obroty
                były możliwie bliskie obrotom mocy masymalnej silnika oczywiście jeśli chce się
                przyśpieszać maksymalnie na pełnym gazie.. Wtedy moment i moc na kołach a co za
                tym idzie przyśpieszenie będzie maksymalnie osiągalne."
                • kompletny_idiota Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 02:29
                  To moze tak: Przyspieszenie jest najwieksze przy ruszaniu a najmniejsze przy
                  predkosci maksymalnej.
              • pocieszne Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 01:50
                kompletny_idiota napisał:

                > Chyba jasne ze zamiast przyspieszac na wysokim biegu w okolicach
                > momentu maksymalnego (niewielkiej mocy) wolisz zredukowac bieg, co da Ci
                > mozliwosc przejscia w okolice mocy maksymalnej i maksymalnego przyspieszenia.

                tylko dlatego ,ze w ten sposob zwieksza sie moment-sile na kolach
      • pocieszne Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 01:43
        kompletny_idiota napisał:

        > To moc objawia sie w postaci momentu.

        odwrotnie - skutkiem sily(momentu) jest moc

        > A moc z definicji to jest szybkosc z jaka maszyna moze wykonac jakies
        > zadanie.

        czyli moc to jednostka obliczeniowa - nie da sie jej zmierzyc bezposrednio a
        sile tak - i aby wogole wystapila to "cos" musi wytworzyc moment (sile) a
        to "cos" to tutaj silnik
        sila(moment) jest pierwotna w stosunku do mocy - moze wystapic samoistnie bez
        wytworzenia mocy - jest sila i czas ,brak przesuniecia - ale moc nie
        moze "zaistniec" bez sily (momentu)
        • kompletny_idiota Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 02:24
          Jajo i kura? No wiec majac moc mozesz uzyskac moment, ale majac tylko moment
          nie uzyskasz mocy. Na samym momencie jeszcze nic nie ruszylo i nie pojechalo do
          nikad. A wszystko co jezdzi dookola robi to w wiekszym albo mniejszym stopniu
          zaleznie ile ma mocy.
          I nie mow ze moc jest skutkiem sily (momentu) bo sila to nie moment.
          • pocieszne Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 02:52
            kompletny_idiota napisał:

            > I nie mow ze moc jest skutkiem sily (momentu) bo sila to nie moment.

            udajesz czy ...musisz ?
            • kompletny_idiota Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 03:48
              czyli moc to jednostka obliczeniowa - nie da sie jej zmierzyc bezposrednio a
              sile tak - i aby wogole wystapila to "cos" musi wytworzyc moment (sile) a
              to "cos" to tutaj silnik
              sila(moment) jest pierwotna w stosunku do mocy - moze wystapic samoistnie bez
              wytworzenia mocy - jest sila i czas ,brak przesuniecia - ale moc nie
              moze "zaistniec" bez sily (momentu)

              Nie wiedzialem ze mechanike wykladaja na Akademii Teologii Katolickiej. Samo
              bujanie w oblokach.
              Moc mozna jaknajbardziej zmierzyc, i robia to dynamometry bezwladnosciowe.
              Stare dynamometry nie mierzyly sily tylko moment, ale szczegoly nie sa wazne.
              Jestes na dobrym tropie jednak. Dopoki jest sama sila to nic sie nie dzieje.
              Zeby byl jakikolwiek ruch to ta sila, dzialajaca na ramieniu, musi czyms
              obrocic. A wiec mamy moment i obroty. No to ja mowie ze mamy moc.
              Masz silnik o jakiejs tam mocy. Co to znaczy? Ze mozesz z niego wziac moment X
              przy obrotach Y, ale nie oznacza to ze mozesz z niego wziac sam moment X.

              Cytuje siebie samego: > I nie mow ze moc jest skutkiem sily (momentu) bo sila
              to nie moment.
              Nic nie udaje i nic nie musze. Sila to sila a moment to sila razy ramie, dwie
              rozne rzeczy. Tak jak ruch postepowy i ruch obrotowy.
              • piotrpilinko Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 08:12
                Ja się tylko nieśmiało wtrącę - po co kierowcy znać zależność momentu, czy mocy
                od obrotów? Dla mnie dużo bardziej przydatny jest wykres, na którym
                uwidoczniono zależność prędkości od obrotów na poszczególnych biegach...
                • mess220 Polecam obrotomierz 27.09.05, 15:58
                  Radze zaopatrzyc sie w sprytne urzadzenie zwane obrotomierzem, ono w polaczeniu
                  z predkosciomierzem rozjasni ci te sprawe :->

                  A w kwestii optymalnego przyspieszania najwiecej mowi wykres momentu obrotowego
                  na kolach dla kazdego biegu, idealnie widac kiedy najlepiej zmieniac biegi.
                  • piotrpilinko Re: Polecam obrotomierz 27.09.05, 16:24
                    Na szczęście posiadam obrotomierz. Tylko ciężko jest jednocześnie prowadzić i
                    smarować wykresy ;oP

                    A wykres momentu obrotowego dla swojego paskuda znam, ale i tak wolę biegi
                    zmieniać dużo poniżej maksymalnego momentu obrotowego (bo tak jest oszczędniej,
                    a dynamika jest wystarczająca)...
                    • mess220 Re: Polecam obrotomierz 27.09.05, 16:29
                      Wszystko da sie policz.
                      Sa na to 2 sposoby:
                      1) bierzesz wszystkie dane na temat ukladu przeniesienia napedu (przelozenia
                      dla konkretnych biegow, obwod kol, itp) i wrzucasz do Excela i masz piekny
                      wykresik.
                      2)organoleptycznie stwierdzasz ze twoje auto przy 1000rpm na 1 biegu porusza
                      sie z predkosia np.10km/h i wnioskujesz ze przy 2000rpm predkosc bedzie
                      wynosila 20km/h, i tak dalej dla wszystkich biegow.
                      • piotrpilinko Re: Polecam obrotomierz 28.09.05, 20:17
                        Masz rację. Głupoty wypisuję - w końcu bez poślizgu prędkość będzie rosła liniowo z obrotami aż do zmiany biegu ;o)
              • pocieszne Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 27.09.05, 15:46
                kompletny_idiota napisał:

                > Nic nie udaje i nic nie musze. Sila to sila a moment to sila razy ramie, dwie
                > rozne rzeczy. Tak jak ruch postepowy i ruch obrotowy.

                Jednak udajesz.
                Wymienialem sile i moment "rownolegle" bo mowimy o ich powiazaniu moca.
                Mialem osobno pisac o zaleznosci sila-moc w ruchu postepowym a osobno w ruchu
                obrotowym ??
                Po jaka cholere jezeli mowimy ogolnie i co do zasady to jest to samo.
                Zmienia to cos w rozpatrywaniu tych zaleznosci ?

                > Nie wiedzialem ze mechanike wykladaja na Akademii Teologii Katolickiej. Samo
                > bujanie w oblokach.

                Nie ma "Akademii Teologii Katolickiej"

                > Moc mozna jaknajbardziej zmierzyc, i robia to dynamometry bezwladnosciowe.
                > Stare dynamometry nie mierzyly sily tylko moment, ale szczegoly nie sa wazne.

                Wiec jednak mocy NIE mozna zmierzyc bezposrednio - dynamometr nie mierzy mocy.
                Np. na hamowni - mierzy sie sile i przelicza na moc.

                > Zeby byl jakikolwiek ruch to ta sila, dzialajaca na ramieniu, musi czyms
                > obrocic. A wiec mamy moment i obroty. No to ja mowie ze mamy moc.

                I po co ten tekst.Czy ja temu - ze "mamy" - zaprzeczam ????

                > Masz silnik o jakiejs tam mocy.Co to znaczy? Ze mozesz z niego wziac moment X
                > przy obrotach Y, ale nie oznacza to ze mozesz z niego wziac sam moment X.

                Troche niespojne - jak moge wziasc i X i Y to moge tez samo X !

                Jak pijak oprze sie o mur i go nie przewroci to nie "wytworzy" mocy Y a sile X
                tak a jak przewroci to wystapi i sila X i moc Y
                Mozna by sie nawet pokusic o uwzglednienie nie sily ,ale momentu sily:-))

                Moc jest tylko i wylacznie jednostk obliczeniowa a warunkuje ja wystepowanie
                sily (momentu).
                Podobnie jak szybkosc jest tylko jednostka obliczeniowa.Jest droga ,jest czas i
                po podzieleniu przez siebie mowimy o szybkosci.

                Jednym slowem,sila jest sprawcza(pierwotna) w stosunku do mocy a nie odwrotnie.
                Bez sily - albo momentu w ruchu obrotowym ,co na jeden pieron wychodzi - nie
                wytworzy sie mocy.

                PS
                nie musisz mnie dalej przekonywac ,nic to nie da
    • callafior Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 29.09.05, 12:34
      Moment siły = siła * ramię
      To działa na takiej zasdzie, że łatwiej jest np. odkręcić śrubę długim kluczem
      niż krótkim - ta sama siła działa na dłuższe ramię i jest większy moment.
      Moment się mierzy w [Nm] (newtonometrach), siłę w newtonach [N] a długość
      ramienia w metrach [m]. W praktyce samochód zaczyna najlepiej przyspieszać od
      chwili, gdy uzyska obroty, przy których silnik ma maksymalny moment. Silniki
      diesla uzyskują go przy mniejszych obrotach, beznynowe przy wyższych.
      • madzia69 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 29.09.05, 19:09
        no toz jak napisalam tak to poiwedizeli ze zle...
        • callafior Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 29.09.05, 23:27
          Bo to już tak jest, że w sprawie "czterech kółek" faceci w przeciwieństwie do
          Was kobiet, zawsze mają rację ;)
      • wujaszek_joe Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 17:06
        dzieki callafior
    • xystos Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 29.09.05, 12:44
      ice_ice napisała:

      > No właśnie, bo wszelkie Wasze dyskusje nt momentu obrotowego sa dla mnie
      > zagadką, a może bym się czegoś nauczyła...

      .. no dobrze,wytlumacze jak Kobiecie :
      otuz z momentem obrotowym w silniku jest jak zzzzz
      stosunkiem -gdy tlok osiagnie odpowiednie obroty to wiesz co ....
      puzniej zadne glaskanie po gazie w poprzedni ruch tloka nie wprowadzi ...
      .. tez wiesz ,obruc sie na drugi bok i powiedz dobranoc. Pzdr.
      • pocieszne Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 29.09.05, 13:38
        xystos napisał:

        > otuz z momentem obrotowym w silniku jest jak zzzzz
        > stosunkiem -gdy tlok osiagnie odpowiednie obroty to wiesz co ....

        masz obrotowy "tlok" ??????
        taki Wankiel w....wiesz gdzie :-))
        • bosman_mat Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 10:25
          Cała dyskusja pocieszna jest :-))))

          A zupełnie poważnie - to nieprawda, że benzyna z powodu wyższych obrotów ma
          większy moment od diesla.

          A jak najprościej - im wiekszy moment i dostępny przy mniejszej prędkości
          obrotowej (dane podawane przez producentów bez łaski) - tym rzadziej trzeba
          zmieniać biegi - co kobiecie w ruchu miejskim może się bardzo przydać (przy
          dobrym układzie całe miasto można przejechać na "trójce").

          Jak nietrudno zauważyć po przeczytaniu danych technicznych kilkunastu
          samochodów, w chwili obecnej królami momentu są samochody z nowoczesnymi
          silnikami diesla (bezpośredni wtrysk i turbo intercooler).

          Pozdrawiam.
          • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 17:40
            bosman_mat napisał:
            > A zupełnie poważnie - to nieprawda, że benzyna z powodu wyższych obrotów ma
            > większy moment od diesla.

            Kto tak pisał?

            > A jak najprościej - im wiekszy moment i dostępny przy mniejszej prędkości
            > obrotowej (dane podawane przez producentów bez łaski) - tym rzadziej trzeba
            > zmieniać biegi - co kobiecie w ruchu miejskim może się bardzo przydać (przy
            > dobrym układzie całe miasto można przejechać na "trójce").

            Wstaw jeszcze krótszą skrzynię, to i na 5 się uda.
            • bartekexc Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 20:11
              moment jest to siła która działa na ramie o długości 1m np. kładziemy na końcu 1
              metrowej rurki ciężarek o wadze 3 kg = działamy siłą 300 Nm . Moment obrotowy w
              samochodzie/motocyklu służy do przyspieszania( czym tego więcej jest lepsze
              przyspieszenie), natomiast moc maksymalna potrzebna jest do osiągania wysokich
              prędkości
              • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 21:07
                bartekexc napisał:
                moment jest to siła która działa na ramie o długości 1m

                Jak ramię ma 2m, to mamy podwójny moment?
                • kompletny_idiota Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 21:30
                  > Jak ramię ma 2m, to mamy podwójny moment?
                  Tak, ale zwroc uwage ze ramie to musi byc rurka.
                  • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 22:04
                    kompletny_idiota napisał:
                    > Tak, ale zwroc uwage ze ramie to musi byc rurka.
                    Rurka, taki otwór otoczony żelazem.
                    • bartekexc Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 22:13
                      widac że się w podstawówce spało, oczywiście że biędzie 2x więcej siły (reduktor
                      coś takiego robi), a żelazo to jest pojęcie baaardzo ogólne (plastikowe i z
                      wafli też są)
                      • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 22:14
                        bartekexc napisał:

                        > widac że się w podstawówce spało, oczywiście że biędzie 2x więcej siły
                        (redukto
                        > r
                        > coś takiego robi), a żelazo to jest pojęcie baaardzo ogólne (plastikowe i z
                        > wafli też są)

                        Mądrego, to i warto poczytać.
                      • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 22:33
                        bartekexc napisał:

                        > widac że się w podstawówce spało, oczywiście że biędzie 2x więcej siły
                        (redukto
                        > r
                        > coś takiego robi), a żelazo to jest pojęcie baaardzo ogólne (plastikowe i z
                        > wafli też są)
                        Do podstawówki chodziłem dawno, to i dużo zapomniałem, ale lubię posłuchać
                        kogoś, kto jest na bieżąco.
              • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 22:21
                bartekexc napisał:
                .> moment jest to siła która działa na ramie o długości 1m np. kładziemy na
                końcu
                > 1
                > metrowej rurki ciężarek o wadze 3 kg = działamy siłą 300 Nm .
                300 to chyba za dużo.
              • zgryzliwy1 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 23:32
                bartekexc napisał:

                > kładziemy na końcu 1 metrowej rurki ciężarek o wadze 3 kg = działamy siłą 300
                Nm

                3kG = ~29.42 N
                i nie "działamy siłą 300 Nm" wtedy ,ale moment sily (nie sila)jest = ~29.42 Nm

                ale moze tez spalem w szkole :-(
                • mobile5 Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 04.10.05, 23:37
                  Nie chciałeś od autora banialuki wyciągnąć więcej rewelacji.
                • kompletny_idiota Jednak spales w szkole 04.10.05, 23:57
                  Bo jak na koncu metrowej rurki polozysz ciezarek, to jeszcze nie mozesz mowic o
                  momencie. Musisz jeszcze ustalic gdzie jest os obrotu rurki i pod jakim katem
                  do pionu ta rurka jest ustawiona.
                  • mobile5 Re: Jednak spales w szkole 05.10.05, 00:06
                    kompletny_idiota napisał:

                    > Bo jak na koncu metrowej rurki polozysz ciezarek, to jeszcze nie mozesz mowic
                    o
                    >
                    > momencie. Musisz jeszcze ustalic gdzie jest os obrotu rurki i pod jakim katem
                    > do pionu ta rurka jest ustawiona.
                    Pominąłeś jeszcze szerokość geograficzną, wys. npm., cis. atm, temp. O tej
                    porze to chyba można wybaczyć.
                  • zgryzliwy1 Ty za to spisz teraz !!! 05.10.05, 00:20
                    kompletny_idiota napisał:

                    > Bo jak na koncu metrowej rurki polozysz ciezarek, to jeszcze nie mozesz mowic
                    > o momencie. Musisz jeszcze ustalic gdzie jest os obrotu rurki i pod jakim
                    > katem do pionu ta rurka jest ustawiona.

                    kazdy kuma co "poeta" mial na mysli - tylko nie Ty
                    ciekawe dlaczego ?
                    • kompletny_idiota Re: Ty za to spisz teraz !!! 05.10.05, 00:47
                      Nie mam czasu odpowiedziec bo lece po metrowa rurke z wafla, do eksperymentu.
                    • kompletny_idiota Prosba o wyjasnienie. 05.10.05, 02:34
                      No wiec eksperymentowalem z roznymi rurkami, nawet waflowymi, i roznymi
                      odwaznikami. Uznalem ze "poeta" ma os obrotu rurki (metrowej) na jednym koncu
                      rurki, trzyma ja poziomo, a na drugi koniec kladzie odwaznik trzykilowy. To ma
                      zademonstrowac jak moment napedza samochod. Ale w moim eksperymencie rurka jak
                      tylko ja puscilem to opadala w dol i kiwala sie jak wahadlo, do przodu i do
                      tylu. A samochod jedzie tylko do przodu. Takze wielkosc odwaznika nie robila
                      wiekszej roznicy, a wlasciwie z odwaznikiem czy bez, wynik eksperymentu byl
                      taki sam. No wiec koledzy prosze Was, wytlumaczcie mi jak polozenie odwaznika
                      na koncu rurki napedza samochod, a zwlaszcza jak go przyspiesza, bo nijak tego
                      nie moge skapowac. Szczegolnie prosilbym Zgryzliwego o jego wyjasnienie, bo
                      chyba on sie na tym zna.
                      • zgryzliwy1 Re: Prosba o wyjasnienie. 05.10.05, 04:01
                        kompletny_idiota napisał:

                        > No wiec eksperymentowalem z roznymi rurkami, nawet waflowymi, i roznymi
                        > odwaznikami...
                        >
                        > Szczegolnie prosilbym Zgryzliwego o jego wyjasnienie, bo
                        > chyba on sie na tym zna.

                        z momentem Ci sie nie udalo ,ale za to swietnie uzasadniles dlaczego masz taki
                        a nie inny nick
                        • kompletny_idiota Re: Prosba o wyjasnienie. 05.10.05, 06:20
                          Kolego Zgryzliwy, poprawiasz innych, twierdzisz ze kumasz a nie chcesz mi
                          wytlumaczyc? Powiedz co kumasz i wytlumacz mi jak polozenie ciezarka na koncu
                          rurki ma sie do ruchu samochodu. Albo zaczne podejrzewac ze Ty sie tylko
                          chwalisz ze kumasz. Jestem juz po kawie i obiecuje ze wyslucham uwaznie.
                          • bartekexc Re: Prosba o wyjasnienie. 05.10.05, 09:36
                            siła w silniku będzie działac cały czas, na rurce tylko do opadnięcia na
                            podłoge , z tym momentem troszkę przesadziłem
                            • mobile5 Re: Prosba o wyjasnienie. 05.10.05, 14:44
                              bartekexc napisał:

                              > siła w silniku będzie działac cały czas, na rurce tylko do opadnięcia na
                              > podłoge , z tym momentem troszkę przesadziłem

                              I wszystko się wyjaśniło. :-)))))))))))))))))))))))))))))))))
                              • kompletny_idiota I co sie usmiechasz 05.10.05, 17:58
                                Chlopak mowiac "sila dziala caly czas" mial na mysli ze sila chodzi wzdluz
                                obwodu zataczanego przez koniec rurki. Przedtem napisal 300 zamiast 30, no i co
                                z tego. Wy robicie o wiele powazniejszy blad, bo nie odrozniacie momentu sily
                                od momentu obrotowego. A taki o zlym zgryzie w ogole ucichl jak go poprosilem o
                                wytlumaczenie czegos zamiast krytykowania kogos.
                                • zgryzliwy1 z zasady i tak nie kumasz !!!!! 05.10.05, 18:50
                                  kompletny_idiota napisał:

                                  > A taki o zlym zgryzie w ogole ucichl jak go poprosilem o
                                  > wytlumaczenie czegos zamiast krytykowania kogos.

                                  bo durniowi nie da sie wytlumaczyc ,ze gosc piszac o rurce mial na mysli
                                  zilustrowanie dzialania momentu sily a nie wglebianie sie w wafelkowo-rurkowe
                                  pionowo-poziome dysputy o dupie maryni

                                  duren zawsze rozdrabnia temat ,bo nijak nie moze inaczej dac rady
                                  i nie wynika to ze sprytu czy inteligencji durnia - po prostu taki sie juz
                                  urodzil i tak juz mu zostanie
                                  wiec daremny trud cos mu tlumaczyc
                                • mobile5 Re: I co sie usmiechasz 05.10.05, 19:18
                                  kompletny_idiota napisał:
                                  Wy robicie o wiele powazniejszy blad, bo nie odrozniacie momentu sily
                                  > od momentu obrotowego.

                                  Jeśli możesz, to wyjaśnij różnicę.
                                  • kompletny_idiota Re: I co sie usmiechasz 05.10.05, 20:06
                                    > Jeśli możesz, to wyjaśnij różnicę

                                    Zapytaj Zgryzliwego. Albo poszukaj sam, wtedy na dluzej zapamietasz. Powiem Ci
                                    tylko ze zabawne jest tlumaczenie momentu silnika jakims ciezarkiem na kiju.
                                    • mobile5 Re: I co sie usmiechasz 05.10.05, 21:03
                                      kompletny_idiota napisał:

                                      > > Jeśli możesz, to wyjaśnij różnicę
                                      >
                                      > Zapytaj Zgryzliwego. Albo poszukaj sam, wtedy na dluzej zapamietasz.

                                      Czyli nie możesz. Tego się spodziewałem.

                                      Powiem Ci
                                      > tylko ze zabawne jest tlumaczenie momentu silnika jakims ciezarkiem na kiju.
                                      Każdy sposób jest dobry, jeśli coś wyjaśnia.
                                      • kompletny_idiota Jasnowidz czy co? 05.10.05, 23:36
                                        Patrzcie, zgadl ze mu nie wyjasnie:

                                        > Czyli nie możesz. Tego się spodziewałem.

                                        A nie moge wyjasnic bo nie ma takiej roznicy czy nie moge bo na przyklad nie
                                        mam czasu?

                                    • mobile5 Re: I co sie usmiechasz 05.10.05, 21:23
                                      kompletny_idiota napisał:
                                      Powiem Ci
                                      > tylko ze zabawne jest tlumaczenie momentu silnika jakims ciezarkiem na kiju.

                                      Dodaj jeszcze sznurek i znajdź kij o zmiennej średnicy. Idea modelu skrzyni,
                                      jak znalazł.
                                      • znawca_motoryzacji Re: I co sie usmiechasz 10.10.05, 20:09
                                        jest to wartosc niutonow na metr jakiegos ramienia ktore na jednym koncu jest
                                        przymocowane do np. łożyska ,a na drugim dziala ta sila
            • bosman_mat Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 12.10.05, 11:21
              mobile5 napisał:

              > bosman_mat napisał:
              > > A zupełnie poważnie - to nieprawda, że benzyna z powodu wyższych obrotów
              > ma
              > > większy moment od diesla.
              >
              > Kto tak pisał?

              Nie chce mi się tego wszystkiego czytac od nowa, ale był(a) tam jakaś mądrala
              na początku :-)))))



              >
              > > A jak najprościej - im wiekszy moment i dostępny przy mniejszej prędkości
              >
              > > obrotowej (dane podawane przez producentów bez łaski) - tym rzadziej trze
              > ba
              > > zmieniać biegi - co kobiecie w ruchu miejskim może się bardzo przydać (pr
              > zy
              > > dobrym układzie całe miasto można przejechać na "trójce").
              >
              > Wstaw jeszcze krótszą skrzynię, to i na 5 się uda.


              Prośćiej będzie zapodać automat :-)

    • xystos Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 05.10.05, 15:12

      Noo jakzesz too , zapomnialas ? ,-ten moment ????
    • wojtek-j Re: O co chodzi z tym momentem? Wytłumaczcie kobi 23.10.05, 23:16
      Nie czytalem poprzednich wyjasnien, bo jest tego cholernie duzo, ale postaram sie napisac cos, co latwo naszym paniom zrozumiec :)

      Co to jest moment obrotowy?
      Wyobraz sobie, ze musisz odkrecic srube i uzywasz do tego klucza francuskiego.
      Musisz podzialac pewna sila, aby klucz przekrecic. Wyobraz sobie, ze ciezko to idzie - aby odkrecic srube musisz podzialac albo wieksza sila, albo uzyc dluzszego klucza. To obrazuje mniej wiecej co to jest moment obrotowy.
      Uwierz na slowo, ze moment obrotowy to sila, jaka pozwala Ci na odkrecenie sruby danej dlugosci kluczem.

      Teraz przechodzac na samochody - sprawa dotyczy silnika.
      Wyobraz sobie jednak, ze wszystko opiera sie na kolach. Teraz ruch twojej reki z koncowka klucza wzgledem sruby w srodku przeloz na ruch punktu na zewnetrznej stronie opony wzgledem srodka. Taki ruch napedza samochod. A im wiekszy moment obrotowy, z tym wieksza sila auto rusza.

      Im wiekszy moment obrotowy - tym lepiej sie jezdzi.
      Im wczsniej sie zacznie (im wczesniej jest dostepny) - tym lepiej sie jezdzi.
      Im dluzej ma wysoka wartosc (caly czas masz duzo sily) - tym lepiej sie jezdzi.

      Mam nadzieje, ze chociaz troche pomoglem i nie spapralem nic po drodze (trzeba wziac pod uwage, ze to nie jest zaden naukowy wywod tylko tlumaczenie lopatologiczne).

      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka