Dodaj do ulubionych

o blokowaniu lewgo pasa

IP: 130.225.149.* 01.10.01, 09:47
Naprawde nie mialaem czasu (i ochoty) czytac Waszych bzdetow w watku o podobnym
tytule.
Prosze, fachowcy, wyprowadzcie mnie z bledu.
Wydawalo mi sie, ze w tzw. obszarze zabudowanym - miescie - wolno swobodnie
jechac lewym pasem, bo wolno wyprzedzac z prawej strony. Inaczej sie sprawy
maja poza miastem. Tam, jak pamietam, wyprzedzanie z prawej strony jest
zabronione, a wtedy jegomosc blokujacy lewy pas jest poteznym zagrozeniem.
Prosze fachowcow o odpowiedz.
Przerazila mnie nienawisc i pogarda dla innych w tych Waszych listach (postach).
Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.echostar.pl 01.10.01, 09:59
      Kodeks nakazuje jechac jak najblizej prawej krawedzi jezdni
      obojętnie czy jest pasow 1 czy 5, czy w miescie czy poza miastem.
      Nigdzie w miescie i poza nim nie wolno wyprzedzać z prawej strony.
      Za wyjatkiem, jeżeli inny pojazd sygnalizuje skręt w lewo.
      Uwaga : jazda w kolumnach na jezdni wielopasmowej nie jest
      uważana za wyprzedzanie nawet jeżeli kolumna pojazdów z
      prawej strony porusza się szybciej.


      • Gość: berg Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.zamoyski.edu.pl 01.10.01, 10:15
        Gość portalu: XXL napisał(a):

        > Nigdzie w miescie i poza nim nie wolno wyprzedzać z prawej strony.
        > Za wyjatkiem, jeżeli inny pojazd sygnalizuje skręt w lewo.

        Weź, człowieku, kodeks drogowy do ręki, albo zapytaj kogoś kompetentnego; nie
        wypowiadaj się nt. rzeczy, o których nie masz pojęcia.
        • Gość: staruch Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.fys.ou.dk 01.10.01, 10:19
          Uwazam podobnie jak Berg, ze XXL pieprzy straszliwie. To jakies wiesci sprzed
          20 lat. Juz dawno wolno wyprzedzac z prawej strony,. Ja nie moge wziac kodexu
          do reki, bo mam go w odleglosci 1500 km. Ale moze znajdzie sie ktos bardziej
          kompetentny od XXLa.
          Nazwalem sie staruch m.in. dlatego, ze pare lat kodexu w rece nie mialem...
          czekam.
          • Gość: staruch Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.fys.ou.dk 01.10.01, 10:22
            rzeczywiscie do neidawna ( a moze i jeszcze) jest w kodexie taki przepis, zeby
            sie trzymac prawej strony jezdni. To w pewnym sensie anachronizm, sprzed 30
            lat. Wtedy nawet nie bylo pasow.... Podtrzymuja go w kodexie - troche nie wiem
            poco...
    • Gość: radek Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 10:39
      Czepiliscie sie kodeksu a tu chodzi o zwykla kulture jazdy.
      Jade wolniej - nie blokuje innych. Jak ja bede jechal szybciej
      to inni nie beda mnie blokowac.
      • Gość: staruch Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.fys.ou.dk 01.10.01, 11:06
        nie zgadzam sie z Radkiem. Jezeli sa sytuiacje (a tak zdje sie jest w miescie),
        ze oba pasy sa rownouprawnione, to nie ma mowy o blokowaniu pasa, zwlaszcza jak
        jakas mlodziez lubi sie scigac od swiatel do swiatel. Jazda wowczas spokojna
        ktorymkolwiek pasem nie ma nic wspolnego z brakiem kultury!
      • Gość: cat Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 01.10.01, 11:12
        Za jazdę lewym pasem można zapłacić mandat (słyszałem o takich przypadkach) bo
        przepis o trzymaniu się prawej nie jest anachroniczny tylko obowiązuje nadal.
        Wyprzedzanie z prawej dozwolone jest na drogach jednokierunkowych z
        wyznaczonymi pasami ruchu (patrz też wszelkie dwupasmówki z pasem
        rozdzielającym) jak też dwukierunkwych z przynajmniej dwoma w terenie a trzema -
        poza terenem zabudowanym - wyznaczonymi pasami ruchu w tym samym kierunku.
        A że to jest niebezpieczne, kogo to obchodzi?! Zawsze giną "ci inni".
        • Gość: staruch Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.fys.ou.dk 01.10.01, 11:32
          to co napisal cat (przepisy) wlasnie mi bardzo przypomina to, co kiedys
          czytalem w kodexie - z tym ze to bylo dawno i nie bylem pewny, czy cos sie tu
          nie zmienilo.
          ten przepis o 3 pasach w niezabudoanym jest ladny, ale dosc martwy... Nie wiem,
          czy w ogole u nas poza zabudowanym wystepuje cos takiego. Dlatego zawsze staram
          sie jechac prawym pasem poza miastem (nie dotyczy Hitlerowki!) i szlag mnie
          trafia na gosci (czesto to mam na 4ce (E4)), ktorzy za cholere nie chca zjechac
          na prawo, zmuszajac mnie do niebezpiecznego wyprzedzania z prawej na dosc duzej
          szybkosci. Zgadzam sie - to sa buraki. Ale w miescie? bardzo czesto jade lewym
          pasem, bo tak mi jest wygodniej i nie rozumiem, dlaczego to ma byc zle, jak
          mozna mnie wyprzedzic z prawej.
          Nadal podtrzymuje, ze przepis o trzymaniu sie prawej strony jezdni jest
          anachroniczny i niejasny.
          • Gość: radek Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 11:39
            Staruch dlaczego rozgraniczasz Warszawa i teren niezabudowany.
            Wiele razy w Warszawie żeby nie stresować kierowcy wyprzedzałem
            go z prawej strony. Równie często kierowca w tym momencie chciał
            zająć prawy pas. Prowadzenie auta to również przewidywanie i
            unikanie niebezpiecznych zdarzeń na drodze. Pozdr
            • Gość: staruch Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.fys.ou.dk 01.10.01, 11:56
              Radku, rozgraniczam. Poza miastem rzeczywiscie to jest niebezpieczne
              (wyprzedzanie z prawej), bo taki powiedzmy burak moze w ostatniej chwili
              zechciec wrocic na prawy pas, bo wie, ze jedzie zle, natomiast w miescie
              takiego problemu nie widze, skoro oba pasy sa rownouprawnione. Tak samo mozna
              powiedziec, ze niebezpieczne jest wyprzedzanie (w miescie) z lewej strony, bo
              przeciez zawsze ten ktos z prawej moze Cie zajechac. Stad ta roznica.
              • Gość: radek Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.waw.cdp.pl 01.10.01, 12:06
                Pewnie masz dużo racji ale ja gwrantuję, że gdy zobaczę Cię we
                wstecznym lusterku mknącego lewym pasem to zjadę na prawy.
                Będzie bezpieczniej a przede wszystkim sympatyczniej. Pozdr
                • Gość: staruch Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.fys.ou.dk 01.10.01, 12:08
                  fakt, chyba czas przestac. Tez jak widze kogos mknacego, to raczej sie usuwam I
                  tak bedzie bezpieczniej. hej.
                  • Gość: staruch Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: 130.225.149.* 01.10.01, 15:10
                    Niknejmie, no w calosci sie z Toba zgadzam. Nie wiem, gdzie lezy problem. To co
                    piszesz rozumiem jako dotyczace obszarow niezabudowanych. I tu nie ma dyskusji,
                    jezdzi sie prawym pasem. Zawsze to robie i zawsze ustepuje innym i zawsze sie
                    wsciekam na takich, co robia inaczej. Natomiast my sie tu lekko klocimy o
                    obszar zabudowany i o to, ze moim zdaniem w miescie nie ma uprzywilejowanego
                    pasa ruchu. Tutaj wrecz z premedytacja sie nie usuwam wariatom, co 100 m przed
                    czerwonym swiatlem widzac mnie turlajacego sie 40km/h trabia i swieca na mnie,
                    chociaz prawy pas maja wolny!
                    PS. Zapis w kodexie chyba nie mowi o prawym pasie, tylko o prawej krawedzi
                    jezdni (on powstal dosc dawno temu, jak nie bylo pasow).
                    PPS. Rzeczywiscie sa takie napisy w Austrii (droga Brno-Wieden), z tym ze ona
                    jest 2pasmowa, a szeroka jak cholera. A napisy te sa tez po czesku...
                    • Gość: Niknejm Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.pg.com 01.10.01, 17:21
                      Gość portalu: staruch napisał(a):

                      > Niknejmie, no w calosci sie z Toba zgadzam. Nie wiem, gdzie lezy problem. To co
                      > piszesz rozumiem jako dotyczace obszarow niezabudowanych.

                      Nie tylko. Moje uwagi dotyczą też terenów zabudowanych, tak jak KD dotyczy
                      wszystkich dróg publicznych :-) Jeśli nawet świadomie 'olejemy' KD (lepiej nie!),
                      to zdrowy rozsądek podpowiada, że w prawym zewnętrznym lusterku wstecznym
                      naprawdę widoczność gorsza jest niż w lewym (przynajmniej we wszystkich typach
                      aut, którymi jeździłem, ale może są jakieś wyjątki). Również dlatego (i ze
                      względu na wspomniane przeze mnie wyprzedzanie w deszczu po koleinach) wolę
                      jeździć prawym pasem - ze względu na własne bezpieczeństwo.

                      > I tu nie ma dyskusji,
                      > jezdzi sie prawym pasem. Zawsze to robie i zawsze ustepuje innym i zawsze sie
                      > wsciekam na takich, co robia inaczej. Natomiast my sie tu lekko klocimy o
                      > obszar zabudowany i o to, ze moim zdaniem w miescie nie ma uprzywilejowanego
                      > pasa ruchu. Tutaj wrecz z premedytacja sie nie usuwam wariatom, co 100 m przed
                      > czerwonym swiatlem widzac mnie turlajacego sie 40km/h trabia i swieca na mnie,
                      > chociaz prawy pas maja wolny!

                      A może ci wariaci (np. nauczeni 'dzwonkiem' w przeszłości) wolą nie omijać z
                      prawej? Choć trąbienie i świecenie rzeczywiście nie jest OK i świadczy o
                      buractwie.

                      > PS. Zapis w kodexie chyba nie mowi o prawym pasie, tylko o prawej krawedzi
                      > jezdni (on powstal dosc dawno temu, jak nie bylo pasow).

                      Fakt, ale prawa krawędź jezdni jest bliżej prawego pasa niż lewego, prawda?
                      Zresztą Policja tak to rozumie i zdarzają się mandaty za jazdę lewym pasem. Choć
                      częściej kończy się na upomnieniu (albo w ogóle "nie zauważaniu" przewinienia). W
                      takim przypadku możesz sprawdzić stan prawny nie przyjmując mandatu i prosząc o
                      wniosek na Kolegium :-)

                      > PPS. Rzeczywiscie sa takie napisy w Austrii (droga Brno-Wieden), z tym ze ona
                      > jest 2pasmowa, a szeroka jak cholera. A napisy te sa tez po czesku...

                      ...co i tak dobrze nie świadczy ani o Polakach, ani o Czechach :-((

                      Podsumowując: "róbta co chceta", nie będę nikogo na siłe przekonywał. Ale sam
                      będę jeździł prawym pasem, bo tak mi podpowiada zdrowy rozsądek. Kapelusz mi od
                      tego z głowy nie spadnie (tym bardziej, że go nie noszę :-)).

                      Pozdrawiam,
                      Niknejm

    • Gość: Niknejm Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.pg.com 01.10.01, 15:01
      No cóż, służę zatem pomocą.

      Jeżdżąc lewą stroną:

      1. Łamiesz przepisy i Policja widząc Cię jadącego lewym pasem, gdy prawy jest
      wolny, ma prawo wlepić Ci mandat. W Polsce obowiązuje ruch prawostronny, to nie
      Anglia lub Japonia. I taki też jest zapis w KD, o jeździe po pasie najbliższym
      prawej krawędzi jezdni.

      2. Zmuszasz innych do łamania przepisów. W Polsce mało jest autostrad 3-
      pasmowych, a poza terenem zabudowanym wyprzedzanie prawą stroną jest
      zabronione, chyba, że są 3 pasy w każdym kierunku (na terenie zabudowanym
      wystarczą 2 pasy).

      3. Widoczność w prawym zewnętrznym lusterku wstecznym jest gorsza niż w lewym
      (zazwyczaj większy "martwy kąt"). Jeśli ktoś omija Cię z prawej, to możesz go
      nie zauważyć i jeśli akurat przyjdzie potrzeba zmiany pasa, wjedziesz mu w bok.
      I będzie Twoja wina.

      3. Jeśli będzie Cię omijał ktoś w czasie deszczu (jadąc oczywiście szybciej niż
      Ty), to prawdopodobieństwo, że wpadnie Ci w poślizg tuż przed nosem (bo
      wyprzedza Cię pasem z koleinami (zazwyczaj na prawym są koleiny) jadąc szybciej
      niż Ty i na dodatek "na ukos" kolein) jest dużo wyższe niż gdyby wyprzedzał Cię
      lewym, gładszym pasem. Z takiego karambolu możesz nie wyjść żywy.

      Tak więc przemyśl sprawę, bo wcale nie jest taka oczywista. Ja zawsze jeżdżę
      prawym pasem, nawet gdy nie jadę specjalnie wolno. No chyba, że natrafię
      właśnie na klienta jadącego permanentnie pasem lewym (przy wolnym prawym), i to
      wolniej. Wtedy jednak wjeżdżam za niego i czekam (kulturalnie) aż mi zjedzie na
      prawy, bo wyprzedzanie z prawej naprawdę jest niebezpieczne. Jeśli nie zjeżdża,
      dopiero wtedy, OSTROŻNIE staram się go wyprzedzać z prawej mając świadomość, że
      może mnie nie widzieć i nagle zacząć ładować się na mnie (patrz punkt 3).
      Oczywiście mówię tu o drodze 2 lub 3-pasmowej.

      Jest to też kwestia kultury jazdy. Pytanie za sto punktów: dlaczego na drogach
      w Austrii są znaki PO POLSKU proszące kierowców o jazdę prawą stroną jezdni?
      Pozostawiam bez komentarza...

      Pozdrawiam,
      Niknejm
      • Gość: 69112 cytat z kodeksu IP: *.shell.nl 01.10.01, 16:28
        > 2. Zmuszasz innych do łamania przepisów. W Polsce mało jest autostrad 3-
        > pasmowych, a poza terenem zabudowanym wyprzedzanie prawą stroną jest
        > zabronione, chyba, że są 3 pasy w każdym kierunku (na terenie zabudowanym
        > wystarczą 2 pasy).
        >
        10. Dopuszcza się wyprzedzanie z prawej strony na odcinku drogi z wyznaczonymi
        pasami ruchu, przy zachowaniu warunków określonych w ust. 1 i
        7:
        1) na jezdni jednokierunkowej,
        2) na jezdni dwukierunkowej, jeżeli co najmniej dwa pasy ruchu na obszarze
        zabudowanym lub trzy pasy ruchu poza obszarem zabudowanym
        przeznaczone są do jazdy w tym samym kierunku.
        • Gość: staruch Re: cytat z kodeksu IP: 130.225.149.* 01.10.01, 17:12
          69112 wlasciwie rozstrzygnal sprawe. taki jest cytat z kodexu i mozna w miescie
          jechac lewym pasem,a poza miastem - nie (chyba ze sie znajdzie 3pasmowka???).
          Niestety jest, niepotrzebnie, ten przepis o trzymaniu sie prawej strony jezdni.
          Trzeba by zmusic jakis wazny organ do jego interpretacji, co autor mial, albo
          raczej ma na mysli. Bo rzeczywiscie troche jeden z drugim (przepisy) sie kloca
          i mozna oberwac mandat.
          • Gość: Niknejm Re: cytat z kodeksu IP: *.pg.com 01.10.01, 17:31
            Gość portalu: staruch napisał(a):

            > 69112 wlasciwie rozstrzygnal sprawe. taki jest cytat z kodexu i mozna w miescie
            > jechac lewym pasem,a poza miastem - nie (chyba ze sie znajdzie 3pasmowka???).
            > Niestety jest, niepotrzebnie, ten przepis o trzymaniu sie prawej strony jezdni.
            > Trzeba by zmusic jakis wazny organ do jego interpretacji, co autor mial, albo
            > raczej ma na mysli. Bo rzeczywiscie troche jeden z drugim (przepisy) sie kloca
            > i mozna oberwac mandat.

            Nie ma sprzeczności. Można WYPRZEDZAĆ prawą stroną w pewnych przypadkach, ale nie
            jest to równoznaczne z przyzwoleniem na permanentną jazdę lewą stroną! (zapewne z
            tą jezdnią jednokierunkową "autor miał na myśli" wyprzedzanie z prawej aut
            szykujących się na jezdni jednokierunkowej do skrętu w lewo i dlatego
            zwalniających, względnie szukających miejsca do parkowania - inaczej byłyby
            korki).
            Jechać należy jak najbliżej prawej krawędzi jezdni, KD to reguluje i jest to
            jednoznaczne.

            Swoją drogą, 69112 - dzięki za uzupełnienie! :-)

            Jak wspomniałem w poprzednim poście - są silne argumenty za jazdą prawą stroną. I
            dopóki ktoś ich nie obali, tak będę jeździł - chociażby dbając o własne
            bezpieczeństwo.

            Pozdrawiam,
            Niknejm

          • Gość: 6733121 Re: cytat z kodeksu IP: *.shell.nl 01.10.01, 17:44
            nie wiem czy dobrze sie zrozumielismy, wiec moze napisze jak ja czytam kodeks
            jezeli chodzi o wyprzedzanie z prawej:

            t. zabudowany, jezdnia jednokierunkowa, min. 2 pasy w jedna strone: MOZNA
            t. niezabudowany, jezdnia jednokierunkowa: min. 2 pasy w jedna strone: MOZNA
            t. zabudowany, jezdnia dwukierunkowa, 2 pasy w jedna strone: MOZNA
            t. niezabudowany, jezdnia dwukierunkowa, 2 pasy w jedna strone: NIE MOZNA
            t. zabudowany, jezdnia dwukierunkowa, 3 pasy w jedna strone: MOZNA
            t. niezabudowany, jezdnia dwukierunkowa, 3 pasy w jedna strone: MOZNA

            powtarzam, dotyczy to wyprzedznia z prawej. Czy wolno jechac lewym pasem to
            inna sprawa, moim zdaniem ze wzgledu na wieloznacznosc kodeksu ("mozliwie
            blisko prawej") w miescie bardziej kwestia kultury jazdy niz regulacji
            formalnych. Poza miastem - dla mnie jest oczywiste ze lewy sluzy tylko do
            wyprzedzania, po czym nalezy zjechac na prawy.
      • Gość: MarekG Re: o blokowaniu lewgo pasa IP: *.chello.pl 01.10.01, 16:50
        jazda lewym pasem jest polskim zwyczajem - ale dzisiaj po paru latach jezdzenia
        po polskich drogach tez wiem dlaczego - bo jechac prawym pasem na trasie jest
        prawie niemozliwe ze wzgledu na kolejiny - glownie jezeli pada. Tylko ze na 99%
        drog szybkiego ruchu jest ograniczenie do 90, i wtedy rzeczywiscie mozna jechac
        nawet prawym pasem, akurat ze prawie nikt nie jezdzi 90.
        Co do jazdy polskich kierowcow za granica lewym pasem - czesto sie zdarza na
        autostradach na slowacji lub w czechach, prawy pas pusty, ale facet grzeje
        prawym - chyba sie zpodziewa kolin...ale tyh jest bardzo malo.
    • Gość: Jarek gadu, gadu o blokowaniu lewgo pasa IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 01.10.01, 17:32
      Gadu, gadu, gadu, gadu... a i tak nic sie nie zmieni. :-(
      • Gość: Niknejm Re: gadu, gadu o blokowaniu lewgo pasa IP: *.pg.com 01.10.01, 17:37
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Gadu, gadu, gadu, gadu... a i tak nic sie nie zmieni. :-(

        Może się jednak zmieni... Może niektórzy się zastanowią... Po postach Darasa
        (ukłony) sam odpuszczam ostatnio gaz (i tak wcześniej niezbyt mocno wciśnięty...).

        Pozdrawiam,
        Niknejm

        • Gość: Jarek Re: gadu, gadu o blokowaniu lewgo pasa IP: 192.168.10.* / *.unregistered.formus.pl 02.10.01, 08:27
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

          > Może się jednak zmieni...

          Zostaje zyc taka nadzieja...

          Pozdr
          • sarastro Ja myślę, że najbardziej chodzi tu o... 02.10.01, 20:35
            Cześć! Sprawy wyprzedzania z prawej i jechania lewym pasem chyba już się
            wyjaśniły. Jeśli chodzi o mnie, to problem, TEN problem, widzę trochę inaczej:

            Otóż nie przeszkadza mi (zasadniczo), gdy ktoś jedzie lewym pasem mimo, iż
            pozostałe są wolne (w mieście!). Natomiast to, co mnie najbardziej w tej
            kwestii wkurza, to tzw. jazda równoległa.
            Przykład 1. Stoisz na światłach na jezdni jednokierunkowej, trzypasmowej. Przed
            tobą stoi jeden, dwa, samochody. Zmienia się na zielone i wszystkie trzy
            (pierwsze na pasach) ruuuuuuszają....... Jadą jak zaklęte - jeden obok
            drugiego. I tak toczą się, gówno ich obchodzi, że ktoś z tyłu chciałby jechać
            szybciej. Pół biedy, kiedy rozwiną prędkość, powiedzmy, 80 km/h; bywa, że jadą
            tak 50 km/h równolegle - w imię równych praw w ruchu drogowym??? To uważam za
            zmorę współużytkowania dróg.

            Przykład 2. To samo - jazda równoległa, ale poza terenem zabudowanym (np. na
            Katowickiej). Zdarza się rzadziej na szczęście, ale też występuje. Bywa, że ten
            na lewym pasie niby wyprzedza, ale jak już prawie prawie, to ten z prawego znów
            się z nim zrównuje. Szlag trafia. Albo: jedziesz sobie gierkówką 130 km/h, a tu
            z prawego pasa wyskakuje kaszlak i będzie wyyyyyyprzedzał tira! Musisz hamować,
            bo on ma przecież równe prawa!!!

            Powyższe przykłady uważam za najbardziej dokuczliwe w ruchu drogowym (oprócz
            podjeżdżania na 10 cm pod kuper poprzednika).
            • Gość: staruch Re: Ja myślę, że najbardziej chodzi tu o... IP: 130.225.149.* 03.10.01, 12:54
              Jak mi ktos podjezdza na 10 cm pod kuperek, to robie pary razy lekko hamulcem
              (pulsuje). Praktycznie nie hamuje, ale swaitla stopu mrugaja. Na ogol to
              pomaga. Choc czesto wkur... takiego jeszcze bardziej.
            • Gość: mn Re: Ja myślę, że najbardziej chodzi tu o... IP: *.lubl.gazeta.pl 03.10.01, 13:46
              sarastro napisał(a):

              . Albo: jedziesz sobie gierkówką 130 km/h, a tu
              >
              > z prawego pasa wyskakuje kaszlak i będzie wyyyyyyprzedzał tira! Musisz hamować,
              >
              > bo on ma przecież równe prawa!!!
              >
              >
              Generalnie masz racje o tych rownoleglych jazdach.....ale co ma zrobic kaszlak zeby nie wedzic sie w
              smrodzie z tira.....jak bedzie czekal az na horyzoncie nie bedzie nikogo to dojedzie za tym tirem do
              Katowic....lecisz 130 widzisz kaszla co sie zasadza na tira 300 m przed toba zdejmujesz noge z gazu
              (nawet dobrze zrobi chwilowa zmiana pozycji) i jak sie doturlasz do nich to akurat kaszel sobie poradzi, a
              Twoja V spadnie na chwile do 100 a nawet niech do 90 to kladziesz noge z powrotem i w pare sekund
              masz co straciles, WIECEJ LUDZKICH ODRUCHOW, nigdy nie jezdziles "gownianym" sprzetem , zawsze
              miales swoje sprytne "cacko"? No to podziekuj Tacie Szczesciarzu.
              • sarastro Re: Ja myślę, że najbardziej chodzi tu o... 04.10.01, 20:07
                Gość portalu: mn napisał(a):

                > Twoja V spadnie na chwile do 100 a nawet niech do 90 to kladziesz noge z powrot
                > em i w pare sekund
                > masz co straciles, WIECEJ LUDZKICH ODRUCHOW, nigdy nie jezdziles "gownianym" sp
                > rzetem , zawsze
                > miales swoje sprytne "cacko"? No to podziekuj Tacie Szczesciarzu.

                Rozumiem, że maluch też chce wyprzedzić i akceptuję to. Chodziło mi raczej o
                gości, którzy jakby kompletnie nie przyjmują do wiadomości, że nie są sami na
                jezdni (dotyczy to kogutów błyskających długimi jak i faciów w waciaku
                wyjeżdżających starym trupem).
                Prawdę mówiąc, rzeczywiście nigdy nie jeździłem gównianym sprzętem. Właśnie
                dlatego, że nie mam tatusia, który najpierw dał mi na pierwszego malucha, a potem
                na BMW. Musiałem całkowicie samodzielnie na samochód zapracować, więc przez
                długie lata poruszałem się PKP, PKS, MZK itp. A kiedy stać mnie było na malucha,
                to wtedy było to już takie gówno, że nie chciałem go mieć.
                Teraz, kiedy wiem, jak wielką wygodą jest samochód (samo to, że jedziesz kiedy
                chcesz i dokąd chcesz), to myślę, że może należało kupić jednak malucha i zacząć
                jeździć autem te 5 czy 6 lat wcześniej...

                Tak więc akurat ja mogę sobie pozwolić na patrzenie z góry na właścicieli kaszli,
                poldków, Ładek, Skódek itp. Nie robię tego absolutnie. Traktuję tak samo każdego,
                a swóju stosunek do kierowców uzależniam wyłącznie od kultury jazdy, a nie od
                marki samochodu. Jednak to wcale nie znaczy, że trzem właścicielom starych trupów
                wolno zajmować trzy równoległe pasy w imię zasady: "Widzisz, kutasie - co z tego,
                że jeździsz drogim samochodem? Będziesz się turlał za mną". Maluch powinien
                wiedzieć, gdzie jest jego miejsce.
                • Gość: mn Re: Ja myślę, że najbardziej chodzi tu o... IP: *.lubl.gazeta.pl 05.10.01, 07:24
                  sarastro napisał(a):

                  > Jednak to wcale nie znaczy, że trzem właścicielom starych trup
                  > ów
                  > wolno zajmować trzy równoległe pasy w imię zasady: "Widzisz, kutasie - co z teg
                  > o,
                  > że jeździsz drogim samochodem? Będziesz się turlał za mną". Maluch powinien
                  > wiedzieć, gdzie jest jego miejsce.

                  Zaczelo sie od tego , ze kaszel "osmielil sie " wyprzedzac tira przed Jasnie Panem w bmw, teraz jest juz 3
                  "stare trupy zajmujace 3 rownolegle pasy", za chwile okaze sie ze widziales 4 kolumny dlugie na 5 km
                  "starych fredzli" ktore sie na Ciebie uwziely.........daj spokoj, poprostu odpusc czasem kaszlowi czy
                  ladzianie, dla Ciebie i twojej fury to nic takiego, ot strata odrabialna w sekund kilka, a "goscie w
                  waciakach" beda cie szanowaly. ( taki nacisk kladziesz na te waciaki, ze mam wrazenie iz Twoj garnitur
                  ...jest w pierwszym pokoleniu.....i zastapil wlasnie....)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka