Dodaj do ulubionych

Filozofia w druidowskim stylu.

15.01.03, 08:29
W drugi dzien świąt wybraliśmy się z żoną w Góry Świętokrzyskie. Na polanie
koło drogi gdzie postawiliśmy samochód jakiś starszy pan starsznie się
męczył swoją Fiestą bo nie mógł podjechać pod niewielkie naprawdę minimalne
wzniesienie. Cała rodzinka musiała wysiąść i go pchać. Nie sądzę żeby nie
był go stać na opony zimowe bo samochód był nowiutki, pewnie jest filozofem
takim jak Druid. Więcej jest podobnych palantów których stać na opony zimowe
ale nie kupią sobie bo po co przecież zimówki to fikcja, tak właśnie mówi
jeden z moich kumpli. Ostatnio nie mógł dojechać z pod bramy swojego domu do
głównej ulicy i musiał odśnieżać ze 150m. Opony zimowe to element który
poprawia bezpieczeństwo i warto wydać te 500-700zł żeby je mieć. Tak samo
jak zapalone światła w dzień ale o tym już w następnym wątku.
Obserwuj wątek
    • druid_ Re: Filozofia w druidowskim stylu. 15.01.03, 10:02
      ckdezerter napisał:

      > W drugi dzien świąt wybraliśmy się z żoną w Góry
      Świętokrzyskie. Na polanie
      > koło drogi gdzie postawiliśmy samochód jakiś starszy
      pan starsznie się
      > męczył swoją Fiestą bo nie mógł podjechać pod
      niewielkie naprawdę minimalne
      > wzniesienie. Cała rodzinka musiała wysiąść i go pchać.
      Nie sądzę żeby nie
      > był go stać na opony zimowe bo samochód był nowiutki,
      pewnie jest filozofem
      > takim jak Druid. Więcej jest podobnych palantów których
      stać na opony zimowe
      > ale nie kupią sobie bo po co przecież zimówki to
      fikcja, tak właśnie mówi
      > jeden z moich kumpli. Ostatnio nie mógł dojechać z pod
      bramy swojego domu do
      > głównej ulicy i musiał odśnieżać ze 150m. Opony zimowe
      to element który
      > poprawia bezpieczeństwo i warto wydać te 500-700zł żeby
      je mieć. Tak samo
      > jak zapalone światła w dzień ale o tym już w następnym
      wątku.

      Uwazasz, ze wszyscy w drugi dzien swiat wybieraja sie z
      zona w Gory Swietokrzyskie? Bo ja nie znam zadnej takiej
      osoby. W drugi dzien swiat to siedzi sie na dupie i zre
      to co zostalo z pierwszego dnia. Wiec prosze mi tu nie
      uogolniac, ze opony zimowe sa niezbedne. Kiedys
      przejezdzalem przez te Gory i nie
      widzialem zadnej gory - chyba cos krecisz. Jesli ten pan
      byl starszy, to do ciebie, jako mlodszego i dobrze
      wychowanego czlowieka (tak przypuszczam) nalezala pomoc
      temu panu zamiast drwin. Mogles go przy okazji
      uswiadomic, ze na oponach zimowych mozna wyjechac z
      najglebszej zaspy. Juz widze jak stales i sie z niego
      smiales. Ciekawe, czy gdy wybierzesz sie w Gory Tatry,
      tez bedziesz sie tak smial, jak sam nie wyjedziesz na
      oponach zimowych, a moja zona Frontera na normalnych
      oponach wyjedzie bez problemu i tez ci nie pomoze. Co do
      stwierdzenia, ze opony zimowe to fikcja, to jest to
      bzdura, bo one niestety istnieja. Fikcja to moze sa
      ufoludki. Powiedz koledze, ze sie myli. A ty, widze, ze
      masz jeszcze bardzo malo doswiadczenia zyciowego. Po
      calonocnych opadach sniegu ,jak ostatnio, nie
      przejedziesz nieodsniezana droga nawet w zimowkach. A
      ciebie to dziwi, ze ktos nie mogl wyjechac. Oj,
      rozsmieszyles mnie. A moze prawda jest taka, ze kolega
      mieszka gdzies na wsi, gdzie cywilizacja nie dociera i
      wszyscy maja takie klopoty, bo nie spotkalmem sie, zeby w
      miescie bylo 150 m nieodsniezonej drogi. Spytaj jego
      sasiadow. A ty pewnie mieszkasz na blokowisku, gdzie pan
      Ziutek zawsze odsniezy ci droge i jestes gosc, bo zawsze
      wyjedziesz. Mam racje?
      Nie zycze ci, ale pewnego dnia to twoje poczucie
      bezpieczenstwa moze okazac sie zludne, a Lanos nie jest
      az tak bezpiecznym samochodem, zeby zapewnic ci
      nietykalnosc w zderzeniu z drzewem na zakrecie czy Tirem.
      Za te 500-700 zl trzeba bylo lepiej sobie dokupic
      poduszki boczne, wiecej by daly. Naprawde warto wydac
      tyle kasy, "zeby je miec". Widze, ze dla ciebie te
      500-700 zl to straszny wydatek i musisz wszystkim sie
      pochwalic, ze cie STAC. Gratulacje! Znam takich co nie
      stac na opony zimowe, wiec kupuja je na kredyt. A ja wole
      za te 500-700 zl wyjechac na tydzien w Alpy.
      Napisz cos o swiatlach w dzien, to sie posmiejemy.
      P.S. Jak tam czerwona Xsara?
      • ckdezerter Re: Filozofia w druidowskim stylu. 15.01.03, 12:27
        druid_ napisał:

        > ckdezerter napisał:
        >
        > > W drugi dzien świąt wybraliśmy się z żoną w Góry
        > Świętokrzyskie. Na polanie
        > > koło drogi gdzie postawiliśmy samochód jakiś starszy
        > pan starsznie się
        > > męczył swoją Fiestą bo nie mógł podjechać pod
        > niewielkie naprawdę minimalne
        > > wzniesienie. Cała rodzinka musiała wysiąść i go pchać.
        > Nie sądzę żeby nie
        > > był go stać na opony zimowe bo samochód był nowiutki,
        > pewnie jest filozofem
        > > takim jak Druid. Więcej jest podobnych palantów których
        > stać na opony zimowe
        > > ale nie kupią sobie bo po co przecież zimówki to
        > fikcja, tak właśnie mówi
        > > jeden z moich kumpli. Ostatnio nie mógł dojechać z pod
        > bramy swojego domu do
        > > głównej ulicy i musiał odśnieżać ze 150m. Opony zimowe
        > to element który
        > > poprawia bezpieczeństwo i warto wydać te 500-700zł żeby
        > je mieć. Tak samo
        > > jak zapalone światła w dzień ale o tym już w następnym
        > wątku.
        >
        > Uwazasz, ze wszyscy w drugi dzien swiat wybieraja sie z
        > zona w Gory Swietokrzyskie? Bo ja nie znam zadnej takiej
        > osoby. W drugi dzien swiat to siedzi sie na dupie i zre
        > to co zostalo z pierwszego dnia.

        Może ty i twoi rodzice tak robicie i pewnie niezłe z was tłuściochy. A w Góry
        Świętokrzyskie w drugi dzień świąt mnóstwo kielczan na narty przyjechało więc
        twój model spędzania świą nie jest chyba przez wszystkich praktykowany. Poza
        tym takie sytuacje jak temu facetowi przytrafiają się nawet na płaskim
        Mazowszu, nie trzeba więc jechać w góry żeby mieć problem nawet z podjazdem na
        niewielkie wzniesienie.

        Wiec prosze mi tu nie
        > uogolniac, ze opony zimowe sa niezbedne.

        Oczywiście, że nie są niezbędne tak samo jak auto casco, ale ja wolę mieć
        zarówno ubezpieczenie jak i opony.

        Kiedys
        > przejezdzalem przez te Gory i nie
        > widzialem zadnej gory - chyba cos krecisz. Jesli ten pan
        > byl starszy, to do ciebie, jako mlodszego i dobrze
        > wychowanego czlowieka (tak przypuszczam) nalezala pomoc
        > temu panu zamiast drwin. Mogles go przy okazji
        > uswiadomic, ze na oponach zimowych mozna wyjechac z
        > najglebszej zaspy. Juz widze jak stales i sie z niego
        > smiales.

        Jego rodzinka była wystarczająco liczna żeby mu pomóc, tylko ciekawe co by
        zrobił gdyby jej nie było. A śmiełem się z jego sknerstwa.

        Ciekawe, czy gdy wybierzesz sie w Gory Tatry,
        > tez bedziesz sie tak smial, jak sam nie wyjedziesz na
        > oponach zimowych, a moja zona Frontera na normalnych
        > oponach wyjedzie bez problemu i tez ci nie pomoze. Co do
        > stwierdzenia, ze opony zimowe to fikcja, to jest to
        > bzdura, bo one niestety istnieja. Fikcja to moze sa
        > ufoludki. Powiedz koledze, ze sie myli.

        Słowo "fokcja" to rodzaj przenośni, chodzi o to (wg mojego kumla) że te opony
        nic nie dają podczas jazdy na śniegu.

        A ty, widze, ze
        > masz jeszcze bardzo malo doswiadczenia zyciowego. Po
        > calonocnych opadach sniegu ,jak ostatnio, nie
        > przejedziesz nieodsniezana droga nawet w zimowkach. A
        > ciebie to dziwi, ze ktos nie mogl wyjechac. Oj,
        > rozsmieszyles mnie. A moze prawda jest taka, ze kolega
        > mieszka gdzies na wsi, gdzie cywilizacja nie dociera i
        > wszyscy maja takie klopoty, bo nie spotkalmem sie, zeby w
        > miescie bylo 150 m nieodsniezonej drogi.

        Ty na pewno masz go pod dostatkiem, zważywszy że jesteś nastoletnim
        szczawikiem. A mój kolega mieszka w Kielcach w domku jednorodzinnym, tylko że
        jak samochody rano jadą odśnieżać to wjeżdżają najpier na głowne ulice, także
        biedak musiał się trochę pomęczyć. A opady śniegu nie były takie duże żeby
        porobiły się zaspy, pokrywa śniegu tak na oko wynosiła gdziś 15cm, i jakby
        miał "zimówki" to by sobie poradził bez zasuwania łopatą.

        Spytaj jego
        > sasiadow. A ty pewnie mieszkasz na blokowisku, gdzie pan
        > Ziutek zawsze odsniezy ci droge i jestes gosc, bo zawsze
        > wyjedziesz. Mam racje?
        > Nie zycze ci, ale pewnego dnia to twoje poczucie
        > bezpieczenstwa moze okazac sie zludne, a Lanos nie jest
        > az tak bezpiecznym samochodem, zeby zapewnic ci
        > nietykalnosc w zderzeniu z drzewem na zakrecie czy Tirem.
        > Za te 500-700 zl trzeba bylo lepiej sobie dokupic
        > poduszki boczne, wiecej by daly. Naprawde warto wydac
        > tyle kasy, "zeby je miec". Widze, ze dla ciebie te
        > 500-700 zl to straszny wydatek i musisz wszystkim sie
        > pochwalic, ze cie STAC.

        Poduszki boczne też mam, jak i ABS, bo to jest w Xarze w standardzie.

        Gratulacje! Znam takich co nie
        > stac na opony zimowe, wiec kupuja je na kredyt. A ja wole
        > za te 500-700 zl wyjechac na tydzien w Alpy.

        Za 700zł na tydzień w Alpy?! Chyba słowackie.

        > Napisz cos o swiatlach w dzien, to sie posmiejemy.
        > P.S. Jak tam czerwona Xsara?

        OK. Miałeś kiedyś przyjechać na Węzeł Czerniakowski i zobaczyć samochód a przy
        okazji pochwalić się Twoim. Ale nikt wtedy rzadnym Leonem nie przyjechał. Więc
        albo nie masz samochodu o którym mówisz albo nie jestes z Warszawy.
        • vwdoka Re: Filozofia w druidowskim stylu. 15.01.03, 12:35
          ckdezerter napisał:

          > druid_ napisał:
          >
          > > ckdezerter napisał:
          > >
          > > > W drugi dzien świąt wybraliśmy się z żoną w Góry
          > > Świętokrzyskie. Na polanie
          > > > koło drogi gdzie postawiliśmy samochód jakiś starszy
          > > pan starsznie się
          > > > męczył swoją Fiestą bo nie mógł podjechać pod
          > > niewielkie naprawdę minimalne
          > > > wzniesienie. Cała rodzinka musiała wysiąść i go pchać.
          > > Nie sądzę żeby nie
          > > > był go stać na opony zimowe bo samochód był nowiutki,
          > > pewnie jest filozofem
          > > > takim jak Druid. Więcej jest podobnych palantów których
          > > stać na opony zimowe
          > > > ale nie kupią sobie bo po co przecież zimówki to
          > > fikcja, tak właśnie mówi
          > > > jeden z moich kumpli. Ostatnio nie mógł dojechać z pod
          > > bramy swojego domu do
          > > > głównej ulicy i musiał odśnieżać ze 150m. Opony zimowe
          > > to element który
          > > > poprawia bezpieczeństwo i warto wydać te 500-700zł żeby
          > > je mieć. Tak samo
          > > > jak zapalone światła w dzień ale o tym już w następnym
          > > wątku.
          > >
          > > Uwazasz, ze wszyscy w drugi dzien swiat wybieraja sie z
          > > zona w Gory Swietokrzyskie? Bo ja nie znam zadnej takiej
          > > osoby. W drugi dzien swiat to siedzi sie na dupie i zre
          > > to co zostalo z pierwszego dnia.
          >
          > Może ty i twoi rodzice tak robicie i pewnie niezłe z was tłuściochy. A w Góry
          > Świętokrzyskie w drugi dzień świąt mnóstwo kielczan na narty przyjechało więc
          > twój model spędzania świą nie jest chyba przez wszystkich praktykowany. Poza
          > tym takie sytuacje jak temu facetowi przytrafiają się nawet na płaskim
          > Mazowszu, nie trzeba więc jechać w góry żeby mieć problem nawet z podjazdem
          na
          > niewielkie wzniesienie.
          >
          > Wiec prosze mi tu nie
          > > uogolniac, ze opony zimowe sa niezbedne.
          >
          > Oczywiście, że nie są niezbędne tak samo jak auto casco, ale ja wolę mieć
          > zarówno ubezpieczenie jak i opony.
          >
          > Kiedys
          > > przejezdzalem przez te Gory i nie
          > > widzialem zadnej gory - chyba cos krecisz. Jesli ten pan
          > > byl starszy, to do ciebie, jako mlodszego i dobrze
          > > wychowanego czlowieka (tak przypuszczam) nalezala pomoc
          > > temu panu zamiast drwin. Mogles go przy okazji
          > > uswiadomic, ze na oponach zimowych mozna wyjechac z
          > > najglebszej zaspy. Juz widze jak stales i sie z niego
          > > smiales.
          >
          > Jego rodzinka była wystarczająco liczna żeby mu pomóc, tylko ciekawe co by
          > zrobił gdyby jej nie było. A śmiełem się z jego sknerstwa.
          >
          > Ciekawe, czy gdy wybierzesz sie w Gory Tatry,
          > > tez bedziesz sie tak smial, jak sam nie wyjedziesz na
          > > oponach zimowych, a moja zona Frontera na normalnych
          > > oponach wyjedzie bez problemu i tez ci nie pomoze. Co do
          > > stwierdzenia, ze opony zimowe to fikcja, to jest to
          > > bzdura, bo one niestety istnieja. Fikcja to moze sa
          > > ufoludki. Powiedz koledze, ze sie myli.
          >
          > Słowo "fokcja" to rodzaj przenośni, chodzi o to (wg mojego kumla) że te opony
          > nic nie dają podczas jazdy na śniegu.
          >
          > A ty, widze, ze
          > > masz jeszcze bardzo malo doswiadczenia zyciowego. Po
          > > calonocnych opadach sniegu ,jak ostatnio, nie
          > > przejedziesz nieodsniezana droga nawet w zimowkach. A
          > > ciebie to dziwi, ze ktos nie mogl wyjechac. Oj,
          > > rozsmieszyles mnie. A moze prawda jest taka, ze kolega
          > > mieszka gdzies na wsi, gdzie cywilizacja nie dociera i
          > > wszyscy maja takie klopoty, bo nie spotkalmem sie, zeby w
          > > miescie bylo 150 m nieodsniezonej drogi.
          >
          > Ty na pewno masz go pod dostatkiem, zważywszy że jesteś nastoletnim
          > szczawikiem. A mój kolega mieszka w Kielcach w domku jednorodzinnym, tylko że
          > jak samochody rano jadą odśnieżać to wjeżdżają najpier na głowne ulice, także
          > biedak musiał się trochę pomęczyć. A opady śniegu nie były takie duże żeby
          > porobiły się zaspy, pokrywa śniegu tak na oko wynosiła gdziś 15cm, i jakby
          > miał "zimówki" to by sobie poradził bez zasuwania łopatą.
          >
          > Spytaj jego
          > > sasiadow. A ty pewnie mieszkasz na blokowisku, gdzie pan
          > > Ziutek zawsze odsniezy ci droge i jestes gosc, bo zawsze
          > > wyjedziesz. Mam racje?
          > > Nie zycze ci, ale pewnego dnia to twoje poczucie
          > > bezpieczenstwa moze okazac sie zludne, a Lanos nie jest
          > > az tak bezpiecznym samochodem, zeby zapewnic ci
          > > nietykalnosc w zderzeniu z drzewem na zakrecie czy Tirem.
          > > Za te 500-700 zl trzeba bylo lepiej sobie dokupic
          > > poduszki boczne, wiecej by daly. Naprawde warto wydac
          > > tyle kasy, "zeby je miec". Widze, ze dla ciebie te
          > > 500-700 zl to straszny wydatek i musisz wszystkim sie
          > > pochwalic, ze cie STAC.
          >
          > Poduszki boczne też mam, jak i ABS, bo to jest w Xarze w standardzie.
          >
          > Gratulacje! Znam takich co nie
          > > stac na opony zimowe, wiec kupuja je na kredyt. A ja wole
          > > za te 500-700 zl wyjechac na tydzien w Alpy.
          >
          > Za 700zł na tydzień w Alpy?! Chyba słowackie.
          >
          > > Napisz cos o swiatlach w dzien, to sie posmiejemy.
          > > P.S. Jak tam czerwona Xsara?
          >
          > OK. Miałeś kiedyś przyjechać na Węzeł Czerniakowski i zobaczyć samochód a
          przy
          > okazji pochwalić się Twoim. Ale nikt wtedy rzadnym Leonem nie przyjechał.
          Więc
          > albo nie masz samochodu o którym mówisz albo nie jestes z Warszawy.

          Stawiam na jedno i drugie.... ;-)
          Pozdrawiam,
          vwdoka
        • druid_ Re: Filozofia w druidowskim stylu. 15.01.03, 13:14
          Z tymi swietami to byla przenosnia, bo wiekszosc Polakow
          w ten dzien zre. Ja akurat bylem wtedy w Austrii.
          Dokladnie za 1000 zl za tydzien na osobe, ale to byly
          swieta, wiec bylo drozej.
          Co do kolegi, to pomysl: moze po prostu chcial ci
          sprawdzic przyjemnosc, zebys myslal, ze jestes THE BEST.
          Bo w 15 cm sniegu nikt sie nie zakopie.
          A wtedy bylem tam gdzie chciales, ale zadnej Xsary nie
          widzialem. Moge sie zalozyc o twoja zone (ladna?), ze nie
          masz Xsary.
          • ckdezerter Re: Filozofia w druidowskim stylu. 16.01.03, 08:03
            druid_ napisał:

            > Z tymi swietami to byla przenosnia, bo wiekszosc Polakow
            > w ten dzien zre. Ja akurat bylem wtedy w Austrii.
            > Dokladnie za 1000 zl za tydzien na osobe, ale to byly
            > swieta, wiec bylo drozej.
            > Co do kolegi, to pomysl: moze po prostu chcial ci
            > sprawdzic przyjemnosc, zebys myslal, ze jestes THE BEST.
            > Bo w 15 cm sniegu nikt sie nie zakopie.
            > A wtedy bylem tam gdzie chciales, ale zadnej Xsary nie
            > widzialem. Moge sie zalozyc o twoja zone (ladna?), ze nie
            > masz Xsary.
          • ckdezerter Re: Filozofia w druidowskim stylu. 16.01.03, 08:09
            druid_ napisał:

            > Z tymi swietami to byla przenosnia, bo wiekszosc Polakow
            > w ten dzien zre. Ja akurat bylem wtedy w Austrii.
            > Dokladnie za 1000 zl za tydzien na osobe, ale to byly
            > swieta, wiec bylo drozej.
            > Co do kolegi, to pomysl: moze po prostu chcial ci
            > sprawdzic przyjemnosc, zebys myslal, ze jestes THE BEST.
            > Bo w 15 cm sniegu nikt sie nie zakopie.
            > A wtedy bylem tam gdzie chciales,

            Tak, oczywiście byłeś, tak samo jak przejeżdżałeś przez Góry Świętokrzyske i
            byłeś w Alpach za 700zl. A może Węzeł Czerniakowski pomylił Ci się ze
            skrzyżowaniem dwupoziomowym w Grójcu?

            ale zadnej Xsary nie
            > widzialem. Moge sie zalozyc o twoja zone (ladna?), ze nie
            > masz Xsary.
            Nie mam zamiaru dłużej przekonywać Cię o tym, a o żonę się nie zakładam.
    • Gość: gawron Re: Filozofia w druidowskim stylu. IP: *.bytom-odrzanski.sdi.tpnet.pl 15.01.03, 13:22
      druid-biedaku w Ausrii to ty byłeś w marzeniach, palcem po mapie.
      • Gość: zenon77 Re: Filozofia w druidowskim stylu. IP: *.man.polbox.pl 15.01.03, 15:34
        Tak czy inaczej 'druida' nikt do opon zimowych nie przekona. Skoro jest jednak
        z Warszawy to mam prośbę by opublikował na forum trasy swoich codziennych
        przejazdów wraz z godzinami. Będę się starał być wtedy w innym miejscu...
        (boczne poduszki to on zapewne ma jedynie na swojej kanapie, przpraszam na
        kanapie mamusi)
    • bart_ Druidzie, przegiąłeś pałę z tym komentarzem... 15.01.03, 15:41
      ... postu cekadezertera. Facet miał słuszne skojarzenia.

      Druid, trzymaj fason, nie psuj sobie opinii.
      • lukaszd Re: Druidzie, przegiąłeś pałę z tym komentarzem.. 15.01.03, 22:13
        bart_ napisał:

        > ... postu cekadezertera. Facet miał słuszne skojarzenia.
        >
        > Druid, trzymaj fason, nie psuj sobie opinii.

        A mial kiedys dobra?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka