Dodaj do ulubionych

Mali miejscy zapierdzielacze

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.01.03, 22:09
Dlaczego jest tak, ze kierowcy malych aut (np. Tico, Seicento, Cienki, Clio,
Micra) ruszaja zwykle z jekiem opon, a nastepnie gnają to swoje autko do
bolu, zygzakuja po pasach, by na nastepnych swiatlach znow sie zatrzymac a
chwile przed tym jeszcze raz zmienic pas? A gdy spojrzec na kierowce, to
widac krew w oczach i zaciecie jakby zabic chcial. Co jest z tymi ludzmi?
Obserwuj wątek
    • Gość: Wicio Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: Govok:* / 192.168.0.* 20.01.03, 22:26
      Takie Clio, które ma blisko 100 koni od maską samo
      zapierdziela - zresztą lepiej jak szaleńczo jeżdżą małe
      samochody, bo jest różnica między Cienkocienko a Ikarusem
      we własnym bagażniku :)
    • Gość: Filozof Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.astercity.net 21.01.03, 08:10
      To sa ludzie z obarczeni jakims wielkim kompleksem. Byc moze maja maly interes
      i nie moga sie sprawdzic w luzku, byc moze sa watlego zdrowia i silownia jest
      dla nich za ciezka wiec sie sprawdzaja na drodze a moze maja komleks biedaka,
      ktory chce sie pokazac i zaistniec na chwile na drodze. A moze po prostu maja
      bardzo male muzdzki i nie moga pojac iz taka jazda nikomu nie imponuja tylko
      siebie dyskryminuja.
      • dr_sowa Re: Mali miejscy zapierdzielacze 21.01.03, 08:44
        Gość portalu: Filozof napisał(a):

        > To sa ludzie z obarczeni jakims wielkim kompleksem. Byc moze maja maly
        interes
        > i nie moga sie sprawdzic w luzku, byc moze sa watlego zdrowia i silownia jest
        > dla nich za ciezka wiec sie sprawdzaja na drodze a moze maja komleks biedaka,
        > ktory chce sie pokazac i zaistniec na chwile na drodze. A moze po prostu maja
        > bardzo male muzdzki i nie moga pojac iz taka jazda nikomu nie imponuja tylko
        > siebie dyskryminuja.

        blaaa blaaa blaaa ciągle te same teksty.
        ps. co to jest 'kompleks biedaka'?
        posiadam 2 auta cieniasa i volvo i jak jade cc to jestem biedak a jak volvo to
        bogacz ;o) Jakie to proste, ehhh malcziki.
      • Gość: Adiko Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: 157.25.164.* 22.01.03, 08:57
        Gość portalu: Filozof napisał(a):

        > To sa ludzie z obarczeni jakims wielkim kompleksem. Byc moze maja maly
        interes
        > i nie moga sie sprawdzic w luzku, byc moze sa watlego zdrowia i silownia jest
        > dla nich za ciezka wiec sie sprawdzaja na drodze a moze maja komleks biedaka,
        > ktory chce sie pokazac i zaistniec na chwile na drodze. A moze po prostu maja
        > bardzo male muzdzki i nie moga pojac iz taka jazda nikomu nie imponuja tylko
        > siebie dyskryminuja.


        Dla ciebie słownik ortograficzny był chyba za cięzki.
    • Gość: hip Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.pgi.waw.pl 21.01.03, 08:39
      Gość portalu: Mateusz napisał(a):

      > Dlaczego jest tak, ze kierowcy malych aut (np. Tico, Seicento, Cienki, Clio,
      > Micra) ruszaja zwykle z jekiem opon, a nastepnie gnają to swoje autko do
      > bolu, zygzakuja po pasach, by na nastepnych swiatlach znow sie zatrzymac a
      > chwile przed tym jeszcze raz zmienic pas? A gdy spojrzec na kierowce, to
      > widac krew w oczach i zaciecie jakby zabic chcial. Co jest z tymi ludzmi?

      hip: Według mnie zjawisko, o którym piszesz nie jest wcale typowe dla
      właścicieli małych samochodów. Mnie się wydaje, że raczej dla okratowanych z
      napisami na białym lakierze, bez względu na markę. Dzisiaj np. jadąc do pracy
      ten typ jazdy prezentował osobnik w renault laguna. Kilka dni temu było to bmw.
      Chyba nie ma tu jakiejś przejrzystej reguły. Raczej jak się spojrzy na
      właściciela takiego pojazdu to rzeczywiście tu są wspólne cechy: tępota i
      maniacka nienawiść bije z pyska.
      • Gość: Rycho Re: Do Mateusza IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 21.01.03, 08:55
        To jest typowy temat zastępczy.Nie mając nic konkretnego do powiedzenia wymyśla
        się różne dyrdymały.
    • mrzagi01 Re: Mali miejscy zapierdzielacze 21.01.03, 09:27
      Gość portalu: Mateusz napisał(a):

      > Dlaczego jest tak, ze kierowcy malych aut (np. Tico, Seicento, Cienki, Clio,
      > Micra) ruszaja zwykle z jekiem opon, a nastepnie gnają to swoje autko do
      > bolu, zygzakuja po pasach, by na nastepnych swiatlach znow sie zatrzymac a
      > chwile przed tym jeszcze raz zmienic pas? A gdy spojrzec na kierowce, to
      > widac krew w oczach i zaciecie jakby zabic chcial. Co jest z tymi ludzmi?

      a mnie tam "mali miejscy zapierdzielacze" kojarza sie z nastoletnimi gnojami w
      truposzach-kaszlakach pooblepianych badziewnymi nalepkami SPARCO itp z zestawem
      audio zajmujacym cala kanape (i jeszcze czterech takich smierdzieli sie w
      srodku miesci!!!)- takie "gangsta'n prowincja". Ostatnio takie bydle wypadlo mi
      na skrzyzowaniu spod czerwonego swiatla i slalomem pyrgnelo jak gdyby nigdy nic
      pomiedzy mna a Lublinem ktory nadjezdzal z przeciwka. Akurat jechalem masywna
      terenowka i zalowalem ze wyhamowalem, gdyz nawet by mi sie podobalo
      zeskrobywanie z mojej maski tego smiecia razem z tym jego gownianym autkiem.
      • Gość: hip Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.pgi.waw.pl 21.01.03, 09:43
        mrzagi01 napisał:


        > a mnie tam "mali miejscy zapierdzielacze" kojarza sie z nastoletnimi gnojami
        w
        > truposzach-kaszlakach pooblepianych badziewnymi nalepkami SPARCO itp z
        zestawem
        >
        > audio zajmujacym cala kanape (i jeszcze czterech takich smierdzieli sie w
        > srodku miesci!!!)- takie "gangsta'n prowincja". Ostatnio takie bydle wypadlo
        mi
        >
        > na skrzyzowaniu spod czerwonego swiatla i slalomem pyrgnelo jak gdyby nigdy
        nic
        >
        > pomiedzy mna a Lublinem ktory nadjezdzal z przeciwka. Akurat jechalem masywna
        > terenowka i zalowalem ze wyhamowalem, gdyz nawet by mi sie podobalo
        > zeskrobywanie z mojej maski tego smiecia razem z tym jego gownianym autkiem.

        hip: jedyna nadzieja w tym, że ta swołocz kiedyś rozwali się na jakimś drzewie,
        bo ze strony instytucji odpowiedzialnych za przestrzeganie prawa nie widać
        jakichkolwiek starań wyeliminowania ze społeczeństwa tego typu hołoty.
        • Gość: Rycho Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 21.01.03, 09:48
          Dosyć ciekawy podział:z jednej strony swołocz,zapierdzielacze itp.,a z drugiej
          my,arystokracja.
          • Gość: hip Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.pgi.waw.pl 21.01.03, 09:52
            Gość portalu: Rycho napisał(a):

            > Dosyć ciekawy podział:z jednej strony swołocz,zapierdzielacze itp.,a z
            drugiej
            > my,arystokracja.

            hip: W społeczeństwie jest znacznie więcej podziałów, niezależnych od nas
            samych. Czasem nawet sobie z tego nie zdajemy sprawy. Niestety.
            • Gość: Rycho Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 21.01.03, 09:59
              Co do podziałów to zgoda.Uważam jednak,że nie sposób ocenić człowieka na
              podstawie sposobu jazdy lub rodzaju pojazdu jakim się porusza.Pozdr.
            • Gość: Rycho Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 21.01.03, 09:59
              Co do podziałów to zgoda.Uważam jednak,że nie sposób ocenić człowieka na
              podstawie sposobu jazdy lub rodzaju pojazdu jakim się porusza.Pozdr.
              • Gość: hip Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.pgi.waw.pl 21.01.03, 10:06
                Gość portalu: Rycho napisał(a):

                > Co do podziałów to zgoda.Uważam jednak,że nie sposób ocenić człowieka na
                > podstawie sposobu jazdy
                hip: Często można.

                lub rodzaju pojazdu jakim się porusza.
                hip: Zdarza się, że można.
                Różne atrybuty zdradzają pewne cechy: ubiór, styl bycia, nawet ton i sposób
                mówienia. Politycy i osoby medialne kształtują swój wizerunek właśnie poprzez
                takie metody. Tyle, że oni po to tylko aby innych oszukać;-)
                Pozdr.
              • mrzagi01 Re: Mali miejscy zapierdzielacze 21.01.03, 10:13
                Gość portalu: Rycho napisał(a):

                > Co do podziałów to zgoda.Uważam jednak,że nie sposób ocenić człowieka na
                > podstawie sposobu jazdy lub rodzaju pojazdu jakim się porusza.Pozdr.

                jasne... to nic ze gnojek (sorry- nastolatek, albo lepiej mlodzieniec)o maly
                los nie spowodowal tragedii, przeciez pewnie ma w szkole same piatki i dokarmia
                wrobelki zima.
                • Gość: Rycho Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 21.01.03, 10:30
                  Czy tylko"gnojki"powodują wypadki?A gdzie reszta:stateczni panowie, panie
                  politycy,sportowcy,kierowcy zawodowi i cała masa innych?Każdego może to spotkać
                  tylko jaka to sensacja:młodzi ludzie wracali nad ranem z dyskoteki i wszyscy
                  zginęli na skutek brawury.To brzmi nieżle.Natomiast opis wypadku spowodowanego
                  przez 40-sto latka w którym zginęła cała rodzina-może to spotkać każdego i co
                  gorsza nie ma specjalnie do czego się przyczepić.
                  Każdy wypadek jest tragedią i nie można wyżywać się tylko na określonych
                  grupach kierowców.
                  • mrzagi01 Re: Mali miejscy zapierdzielacze 21.01.03, 11:21
                    no dobra.... zapytam wprost- czy to Ty siedziales w tym maluchu?
                  • Gość: hip Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.pgi.waw.pl 21.01.03, 13:56
                    Gość portalu: Rycho napisał(a):

                    > Czy tylko"gnojki"powodują wypadki?A gdzie reszta:stateczni panowie, panie
                    > politycy,sportowcy,kierowcy zawodowi i cała masa innych?Każdego może to
                    spotkać
                    >
                    > tylko jaka to sensacja:młodzi ludzie wracali nad ranem z dyskoteki i wszyscy
                    > zginęli na skutek brawury.To brzmi nieżle.Natomiast opis wypadku
                    spowodowanego
                    > przez 40-sto latka w którym zginęła cała rodzina-może to spotkać każdego i co
                    > gorsza nie ma specjalnie do czego się przyczepić.
                    > Każdy wypadek jest tragedią i nie można wyżywać się tylko na określonych
                    > grupach kierowców.

                    hip: Jest zasadnicza różnica między wypadkiem spowodowanym przez brawurę i
                    ryzyko z premedytacją, chamstwo czy skrajną głupotę, a wypadkiem z powodu błędu
                    kierowcy. Dostrzegasz tę różnicę?
                    pozdr
          • Gość: Sven Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: 217.153.10.* 21.01.03, 09:56
            Rycho, cos dzisiaj spiety jestes. Wyluzuj.
            • Gość: Rycho Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 21.01.03, 10:41
              Sven,luzu ci u mnie dostatek,ale postaram się o jeszcze większy.Pozdr.
              • Gość: Sven Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: 217.153.10.* 21.01.03, 11:13
                Rowniez pozdrawiam.
    • Gość: tees a na stacji benzynowej IP: 195.94.204.* 21.01.03, 11:41
      tankuja za 20 zł. Dlaczego? Nie wiem.
    • dobro_mir Re: Mali miejscy zapierdzielacze 21.01.03, 12:51
      z całym brakiem szacunku dla "zapierdzielaczy", czy to nie jest tak, że KAŻDEMU
      zdarza się czasem zrobić na drodze coś głupiego? często irytują mnie inni
      użytkownicy dróg, ale raz na jakiś czas mi też zdarza się zrobić coś, po czym
      muszę głębiej odetchnąć, pomyśleć ile miałem szczęścia... przecież nie
      zatrzymam się, nie wysiądę i nie będę przepraszał wszystkich naokoło.
      o odrobinę wyrozumiałości jedynie apeluję...
      • Gość: hip Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.pgi.waw.pl 21.01.03, 13:59
        dobro_mir napisał:

        > z całym brakiem szacunku dla "zapierdzielaczy", czy to nie jest tak, że
        KAŻDEMU
        >
        > zdarza się czasem zrobić na drodze coś głupiego? często irytują mnie inni
        > użytkownicy dróg, ale raz na jakiś czas mi też zdarza się zrobić coś, po
        czym
        > muszę głębiej odetchnąć, pomyśleć ile miałem szczęścia... przecież nie
        > zatrzymam się, nie wysiądę i nie będę przepraszał wszystkich naokoło.
        > o odrobinę wyrozumiałości jedynie apeluję...

        hip: Błędy zdarzają się każdemu. Tylko dla jednych są to incydentalne błędy, a
        dla innych jest to reguła dla zabawy. Ot i różnica.
      • Gość: Robert Czy czasami? IP: *.astercity.net 22.01.03, 13:43
        dobro_mir napisał:
        czy to nie jest tak, że KAŻDEMU
        >
        > zdarza się czasem zrobić na drodze coś głupiego? często irytują mnie inni
        > użytkownicy dróg, ale raz na jakiś czas mi też zdarza się zrobić coś, po
        czym muszę głębiej odetchnąć, pomyśleć ile miałem szczęścia...

        Co innego czasami a co innego jak widzisz goscia, ktory przez 10 minut jazdy
        nonstop: nie uzywa kierunkowskazow, jedzie z nadmierna predkoscia, przejezdza
        na czerwonym, jedzie na wprost z pasa do skretu, rozmawia z reki prze tel
        komorkowy. Raz na tydzien widze takich batmanow a ich jazda jest szybsza od
        mojej zaledwie o 2-3 samochody.
        • Gość: JP-Rapid Re: Czy czasami? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 22.01.03, 14:56
          Gość portalu: Robert napisał(a):
          > Co innego czasami a co innego jak widzisz goscia, ktory przez 10 minut jazdy
          > nonstop: nie uzywa kierunkowskazow, jedzie z nadmierna predkoscia, przejezdza
          > na czerwonym, jedzie na wprost z pasa do skretu, rozmawia z reki prze tel
          > komorkowy. Raz na tydzien widze takich batmanow a ich jazda jest szybsza od
          > mojej zaledwie o 2-3 samochody.

          powiedz mi jak to możliwe że widzisz go przez 10 minut :)
    • Gość: zapierdzielacz co za pierdoły! IP: proxy / 212.244.249.* 21.01.03, 13:03
      Gość portalu: Mateusz napocił(a):

      > Dlaczego jest tak, ze kierowcy malych aut (np. Tico, Seicento, Cienki, Clio,
      > Micra) ruszaja zwykle z jekiem opon, a nastepnie gnają to swoje autko do
      > bolu, zygzakuja po pasach, by na nastepnych swiatlach znow sie zatrzymac a
      > chwile przed tym jeszcze raz zmienic pas? A gdy spojrzec na kierowce, to
      > widac krew w oczach i zaciecie jakby zabic chcial. Co jest z tymi ludzmi?

      O co chodzi autorowi wątku? Zazdrości bardziej dynamicznej jazdy? Chce
      wprowadzić ustawowe ograniczenie przyspieszenia do 30s/100km/h? Przecież
      właśnie dzięki takim małym dynamicznym ruch w dużych miastach w ogóle jest
      możliwy. Wyobraźcie sobie, co by się działo, gdyby wszystkie samochody
      były "słusznych" rozmiarów i powoli, dostojnie tudzież oszczędnie ruszały ze
      skrzyżowań. W ciągu jednej zmiany świateł zamiast np. dwudziestu samochodów
      przejechałyby cztery. A skręcających na rondzie też zmieściłoby się na pasach
      odpowiednio mniej. Tak byłoby lepiej?
      • Gość: hip Re: co za pierdoły! IP: *.pgi.waw.pl 21.01.03, 14:03
        Gość portalu: zapierdzielacz napisał(a):

        > O co chodzi autorowi wątku? Zazdrości bardziej dynamicznej jazdy? Chce
        > wprowadzić ustawowe ograniczenie przyspieszenia do 30s/100km/h?

        hip: Udajesz ograniczonego czy masz kłopoty z koncentracją umysłową?
        pozdrawiam i proponuję parę głębszych...oddechów świeżego powietrza, oczywiście
      • Gość: Robert Re: co za pierdoły! IP: *.astercity.net 22.01.03, 08:45
        Gość portalu: zapierdzielacz napisał(a):
        > O co chodzi autorowi wątku?

        O bezpieczenstwo! Czy znasz to pojecie?

        > Zazdrości bardziej dynamicznej jazdy? Chce
        > wprowadzić ustawowe ograniczenie przyspieszenia do 30s/100km/h? Przecież
        > właśnie dzięki takim małym dynamicznym ruch w dużych miastach w ogóle jest
        > możliwy. Wyobraźcie sobie, co by się działo, gdyby wszystkie samochody
        > były "słusznych" rozmiarów i powoli, dostojnie tudzież oszczędnie ruszały ze
        > skrzyżowań.

        Ja jezdze powolnym i slusznych rozmiarow pojazdem. Poruszam sie z predkoscia co
        najwyzej 50 km/h i szlak mnie trafia gdy co chwila jakas pchla skacze kolo
        mnie. I jakie sa tego efekty? Kazdy samochod, ktorego ta pchla wyprzedzi musi
        natychmiast chamowac a przez to spowolnia caly ciag pojazdow. A ta pchla jest
        moze szybsza ale o jeden moze dwa samochody. Nie sztuka jest jezdzic
        dynamicznie i stwarzac nonstop zagrozenia ale sztuka jest jezdzic plynnie! A ty
        maly miejski zapierdalaczu czy potrafisz jezdzic plynnie?

        > W ciągu jednej zmiany świateł zamiast np. dwudziestu samochodów
        > przejechałyby cztery.

        W Szwecji wlasnie taki jest cykl swiatel i przez to nie ma w ogole korkow gdyz
        praktycznie nie stoi sie na swiatlach. Oto kolejny sekret plynnej jazdy.

        > A skręcających na rondzie też zmieściłoby się na pasach
        > odpowiednio mniej. Tak byłoby lepiej?

        Tutej w ogole nie rozumiem o czym piszesz!
        • Gość: Adi3 Re: co za pierdoły! IP: 157.25.164.* 22.01.03, 09:09


          > Ja jezdze powolnym i slusznych rozmiarow pojazdem. Poruszam sie z predkoscia
          co
          >
          > najwyzej 50 km/h i szlak mnie trafia gdy co chwila jakas pchla skacze kolo
          > mnie. I jakie sa tego efekty? Kazdy samochod, ktorego ta pchla wyprzedzi musi
          > natychmiast chamowac a przez to spowolnia caly ciag pojazdow. A ta pchla jest
          > moze szybsza ale o jeden moze dwa samochody. Nie sztuka jest jezdzic
          > dynamicznie i stwarzac nonstop zagrozenia ale sztuka jest jezdzic plynnie! A
          ty
          >
          > maly miejski zapierdalaczu czy potrafisz jezdzic plynnie?
          >
          > > W ciągu jednej zmiany świateł zamiast np. dwudziestu samochodów
          > > przejechałyby cztery.
          >
          > W Szwecji wlasnie taki jest cykl swiatel i przez to nie ma w ogole korkow
          gdyz
          > praktycznie nie stoi sie na swiatlach. Oto kolejny sekret plynnej jazdy.
          >
          > > A skręcających na rondzie też zmieściłoby się na pasach
          > > odpowiednio mniej. Tak byłoby lepiej?
          >
          > Tutej w ogole nie rozumiem o czym piszesz!


          Bo jakbyś wrzucał beg na żółtym i puszczał sprzęgło na zielonym zamiast dłubać
          w nosie albo branzlować przy radiu względnie trzymać rękę gdzieś na prawym
          fotelu to byś wiedział o co nam chodzi. Jak widzę takiego kierowcę który rusza
          jakby się miał zesrać w swoim pięknym wozie to mnie szlag trafia, on przejedzie
          na krótkim zielonym ale za nim gośc musi stanąć. Więc z reguły daruje sobie
          stanie za takim dupkiem tylko go wyprzedzam już przed skrzyżowaniem i dalej
          niech sobie robi co chce. Albo gość który dojeżdża do skrzyżowania na którym
          pali się zielone i hamuje bo może zaraz zrobi się żółte.

          Adam

          PS Ja wiem że niektórzy delektują sie jazdą ale inni nie mają czasu i każda
          sekunda się dla nich liczy. Pamiętaj nie jesteś sam na drodze.
          • Gość: hip Re: co za pierdoły! IP: *.pgi.waw.pl 22.01.03, 09:30
            Gość portalu: Adi3 napisał(a):

            > Bo jakbyś wrzucał beg na żółtym i puszczał sprzęgło na zielonym zamiast
            dłubać
            > w nosie albo branzlować przy radiu względnie trzymać rękę gdzieś na prawym
            > fotelu to byś wiedział o co nam chodzi. Jak widzę takiego kierowcę który
            rusza
            > jakby się miał zesrać w swoim pięknym wozie to mnie szlag trafia, on
            przejedzie
            >
            > na krótkim zielonym ale za nim gośc musi stanąć. Więc z reguły daruje sobie
            > stanie za takim dupkiem tylko go wyprzedzam już przed skrzyżowaniem i dalej
            > niech sobie robi co chce. Albo gość który dojeżdża do skrzyżowania na którym
            > pali się zielone i hamuje bo może zaraz zrobi się żółte.
            >
            > Adam
            >
            > PS Ja wiem że niektórzy delektują sie jazdą ale inni nie mają czasu i każda
            > sekunda się dla nich liczy. Pamiętaj nie jesteś sam na drodze.

            hip: Chyba chcesz usprawiedliwić manię jazdy slalomem w ruchu miejskim tym, że
            co któryś samochód jedzie nieco wolniej niż "slalomiarz" by oczekiwał. Obawiam
            się, że to jednak nie jest główna przyczyna takiego zachowania. Dla mnie też
            wielu jeździ zbyt ociężale i ma spóźniony refleks, ale to nie powód aby
            świrować i obsesyjnie wpychać się przed każdego kogo uznam za potencjalnego
            ślamazarę.
          • Gość: Robert Szacunek IP: *.astercity.net 22.01.03, 11:57
            Gość portalu: Adi3 napisał(a):
            > PS Ja wiem że niektórzy delektują sie jazdą ale inni nie mają czasu i każda
            > sekunda się dla nich liczy.

            Wiec przesiadz sie na rower a nigdy nie bedziesz marnowac cennych sekund na
            stanie w korku albo na wolny start. Zawsze ze swiatel bedziesz startowac jako
            pierwszy.

            > Pamiętaj nie jesteś sam na drodze.

            Ja pamietam, a czy ty takze? Czy szanujesz innych uzytkownikow drogi takich jak
            powolni rowerzysci? Czy im ustepujesz drogi czy z braku czasu wypuszasz
            pierszenstwo albowiem "Ci sie spiszy"?
    • Gość: lupo Fizyka Ci wszystko wyjasni ! IP: 141.39.41.* 21.01.03, 14:05
      Gość portalu: Mateusz napisał(a):

      > Dlaczego jest tak, ze kierowcy malych aut (np. Tico, Seicento, Cienki, Clio,
      > Micra) ruszaja zwykle z jekiem opon, a nastepnie gnają to swoje autko do
      > bolu, zygzakuja po pasach, by na nastepnych swiatlach znow sie zatrzymac a
      > chwile przed tym jeszcze raz zmienic pas? A gdy spojrzec na kierowce, to
      > widac krew w oczach i zaciecie jakby zabic chcial. Co jest z tymi ludzmi?
      ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;

      Zachowanie tych kierowcow jest odpowiednikiem tzw. ruchow Browna obserwowanych
      w gazach, cieczach itp. Czasteczki podlegajace tym ruchom zachowuja sie
      chaotycznie dokladnie w ten sam sposob. Wiec - fizyka.
      pzdr,
      lupo

      P.S.

      www3.uj.edu.pl/Muzeum/Smoluchowski/brown.htm
      Szkocki botanik Robert Brown w 1827 roku zaobserwował gwałtowne, zygzakowate
      ruchy drobnych cząsteczek tworzących zawiesinę w wodzie. (Cząsteczkami, które
      obserwował Brown, były pyłki roślin.) Odkrycie to przez dłuższy czas nie
      przyciągnęło większej uwagi i pozostawało niewyjaśnione. Na początku XX
      wieku "ruchy Browna", jak nazwano to zjawisko, zainteresowały fizyków. Albert
      Einstein (1905) i, niezależnie, Marian Smoluchowski (1906) zdali sobie sprawę,
      iż ruchy Browna są wynikiem niezliczonych zderzeń cząsteczek zawiesiny z
      cząsteczkami wody - w warunkach normal-nych typowa cząsteczka doznaje około
      1020 zderzeń w ciągu jednej sekundy i dlatego jej obserwowana trajektoria jest
      taka poszarpana.

      Einstein i Smoluchowski opracowali pierwszą teorię ruchów Browna, która z
      jednej strony stanowi podstawę współczesnej fizyki statystycznej, z drugiej zaś
      była jednym z punktów wyjścia do teorii procesów stochastycznych, ważnego
      działu matematyki współczesnej.

      Wyjaśnienie ruchów Browna poprzez zderzenia z otaczającymi cząsteczkami było
      bardzo ważnym argumentem na rzecz atomowej (cząsteczkowej) budowy materii, co
      na początku XX wieku nie było wcale oczywistością. Teoria ta została
      potwierdzona eksperymentalnie przez francuskiego fizyka Jeana Baptiste Perrina,
      który za swoje prace otrzymał w roku 1926 nagrodę Nobla.

      Ruchy Browna, czyli nieregularne i praktycznie przypadkowe ruchy cząsteczek
      mikroskopowych, występują w całym otaczającym nas świecie. Są one także jednym
      z najważniejszych narzędzi używanych do modelowania w fizyce, chemii,
      matematyce stosowanej, inżynierii, biologii i ekonomii.









      • Gość: Niknejm To już wiem dlaczego... IP: proxy / 143.26.82.* 21.01.03, 20:24
        Gość portalu: lupo napisał(a):

        > Zachowanie tych kierowcow jest odpowiednikiem tzw. ruchow Browna obserwowanych
        > w gazach, cieczach itp. Czasteczki podlegajace tym ruchom zachowuja sie
        > chaotycznie dokladnie w ten sam sposob. Wiec - fizyka.

        Aaaaa... To już wiem dlaczego im zimniej, tym 'zapierdalaczy' jakby mniej i są
        mniej aktywni. W miarę zbliżania się do zera absolutnego ruchy Browna zamierają
        po prostu...

        Niektórzy próbują przekonywać, że to przez to, iż stary Maluch ma zazwyczaj
        problemy z odpaleniem przy -20, czy też dlatego, że na letnich oponach po
        śniegu kiepsko się jeździ (superkierowcy zapierdalaczy opon zwykle nie
        zmieniają, bo ich umiejętności jazdy poślizgiem kontrolowanym są niezwykłe),
        ale od dzisiaj wiem, że to nie o to chodzi ;-)))

        Pzdr
        Niknejm
      • remo29 Re: Fizyka Ci wszystko wyjasni ! 22.01.03, 08:50
        Gość portalu: lupo napisał(a):

        [...]

        > Ruchy Browna, czyli nieregularne i praktycznie przypadkowe ruchy cząsteczek
        > mikroskopowych, występują w całym otaczającym nas świecie.

        Myślę, że autorowi wątku chodzi o takie "ruchy Browna" w korze mózgowej
        kierowców: skręcę w lewo, nie! w prawo, albo nie! zahamuję! itd...
        • mrzagi01 Re: Fizyka Ci wszystko wyjasni ! 22.01.03, 09:03
          Ruchy Browna zdradzaja polskiego kierowce w ruchu miejskim na zach. europy.
          Nagle ma czlowieczek do dyspozycji 3-4 pasy ruchu i po prostu wariuje ze
          szczescia i buja sie jak zyd po pustym sklepie od lewej do prawej.
    • Gość: spiwor Re: Mali miejscy zapierdzielacze IP: *.cjb.net / 192.168.0.* 21.01.03, 16:58
      Przesiadając się do maluszka to zapierdalam, staram się ruszać pierwszy ze
      świateł może nie zygzakuję ale robię to ze strachu aby przeżyć w tej dżungli.
      Inni kierowcy widząc malucha jeżdżą tak jakby go nie było, zajeżdżają po
      chamsku drogę itp., więc wolę być widoczny i zwrócić na siebie jakoś uwagę.
      Wiem, że to wina kierowców co pokarali się autem i nie wykorzystują w ogóle
      mocy tego auta jeżdżąc z prędkością 40kmh lewym pasem.
    • Gość: malko wczoraj spotkałem takiego w mondeo n/t IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 22.01.03, 14:13
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka