borger1
31.08.06, 01:18
Kupiłem jakiś czas temu Cordobę, nówka sztuka 2003 1,4 16V. Kosztowała prawie
tyle co Astra II, czyli samochód niby z klasę wyżej. No coż grupa VW
zobowiązuje. "Panie skrzynia od Audi" mówił sprzedawca, i się zaczęło. Na
dzień dobry źle zmontowamne nawiewy, wszystko działało odwrotnie, potem obieg
wewnetrzny raz się wyłączał po 1min a czasem szybciej. Wiecznie zaparowane
światła i skrzypiący tył zawieszenia. Zimą jak się rozgrzewały plastiki deski
rozdzielczej to trzeszczały, stukały, strzelały. kiedy stygły to samo. Nie
wiedzieć czemu na dolbej połowie przedniej szyby cały czas odbijały się
plastiki z deski rozdzielczej. Bardzo denerwujace. Elektryczne wspomaganie
bardzo ładnie pracowało, kierownica kręciła się lekko, czysta przyjemność ale
podczas manewrów na parkingu kiedy obroty silnika są mniejsze każdy ruch
kierownicą powodował przygasanie światła. W serwisie powiedzieli Ten Typ Tak
Ma. Po pół roku przepaliło się ogrzewanie tylnej szyby, jedna czy dwie
ścieżki a na uszczelce komory bagażnika pojawił się rdzwy nalot, skąd czyżby
uszczelka sie przetarła i rdzewiały druty w środku. Nie wiem, nie doszedłem
do tego. Skrzynia biegów pracowała bez uwag, lekko i pewnie. Po pewnym czasie
pojawil się ciekawy problem z hamulcami, nagle pedał twardniał i wymagał
użycia dużej siły, samochód zwalniał słabiej by nagle pedał wpadał kilka
centymetrów w podłoge, samochód przejeżdżał pół metra do przodu i hamulec
stawał się normalny. Serwis zawsze orzekał zapowietrzenie układu i zawsze a
odpowietrzał a mi włosy stawały dęba przed światłami gdy zbliżalem się do
innych samochodów, oj ie raz zabiło mocniej serce. Skrzynia biegów działa bez
uwag, lekko i przyjemnie. Po miesiącu od kupna rozleciały sie grzybki od
zamykania drzwi, samoistnie wpadła diada od alarmu gdzieś do środka a klima
się potrafiła wyłączyć. Kilka razy zapaliła mi się żółta lampka ze znaczkiem
silnika to podjechałem do serwisu i orzekali że to sonda lambda a to pierwsza
a to druga, kasowali i po 10km znowu się zapalała. To ją zamawiali, czekałem
tydzien czasem dwa a ona myk i znowu się zapalała. W jednym serwisie to mi
nawet komputer chcieli na gwarancji wymienić. W końcu stwierdzili że jakiś
przewód się upalił i naprawili po kilku miesiącach. Nie udało sie nigdy tak
skręcić dzrwi i głosnika w nich aby nie brzeczało i nie stukało, z wyłączonym
radiem co chwila coć stukało w drzwiach pomagało klepniecie w tapicerkę drzwi
ale tylko na jakiś czas. Po pewnym czasie okazało się że uszczelka średnio
dobrze przylega do drzwi, i przy predkościach od 80 km/h , huczy nie
przyjemnie. Było jeszcze pare innych drobiazgów mniej lub bardziej
denerwujących które zgłaszałem do serwisu, w pewnym momencie co tydzień.
Zawsze miło i ciepło byłem przyjęty, a panowie starali się jak mogli i tu nie
moge mieć do nich wiekszych pretensji. Po kilku miesiącach uporali się z
większością spraw za co im pięknie dziękuje a reszta została bo TTTM a ja
zmieniłem auto na starsze konstrukcyjnie, równe rocznikowo, większe
wygodniejsze i chyba mniej denerwujące, no ale bez sportowych ambicji.
Podsumowując, ktoś chyba powiedział że Seat to taki biedniejszy kuzyn VW i
czasem koszulka po starszym bracie nie tylko jest sprawna ale i przetarta tu
i tam. Ciekawe że o Fabii nie słyszałem tyle złego a to też kuzyn.