Dodaj do ulubionych

kolo sie grzeje!

11.06.03, 09:28
Wyciagnalem z garazu swojego fiacika 125p 1300 bo pogoda ladna i nie zamoknie
ani sie nie zachlapie. (Wozek ma przeszlo 31 lat i jezdze nim tylko w dobrych
warunkach drogowych - dbam o niego bardziej niz o zone. :) Przez rok zrobilem
mniej niz 1000 km. No ale do rzeczy.
Zrobilem mala przejazdzke do okola miasta. Wszytko cacy. Zadnych zastrzezen.
Nie mam obaw przed przegladem za tydzien. Ale w domu zauwazylem jedna rzecz -
wszystkie kola byly lekko cieple - normalka, ale jedno (prawe przod) bylo
bardzo rozgrzane. W czasie jazdy nie czuje bicia lozyska, nie sciaga na ta
strone jakos zauwazalnie. No wiec o co chodzi? Kurde, nie mam czasu do niego
zajrzec przed sobota, a do soboty musze zrobic przeglad. Myslicie, ze na
przegladzie to wylapia? Oczywiscie usterke raz dwa usune, tylko najpierw
musze wiedziec co to jest. Domyslacie sie? Autko stalo nie ruszane ze 3
miesiace, wiec moze zastal sie odciag klocka na tarczy? Pomocy!

Darekk
Obserwuj wątek
    • Gość: arklin Re: kolo sie grzeje! IP: *.kolobrzeg.com.pl 11.06.03, 10:21
      To proste jeśli auto nie jeździło 3 miechy to zapiekl się tloczek i nie odbija,
      czego efektem jest grzanie koła.
      Pozdr
    • greenblack Re: kolo sie grzeje! 11.06.03, 10:36
      Zaciski (przy tarczach) i rozpychacze (w bębnach) nie odbijają do końca i
      hamulce się grzeją, a ciepło przechodzi na felgi.


      Pozdrawiam
      • Gość: Michal Re: kolo sie grzeje! IP: *.telia.com 11.06.03, 11:30
        Co zrobic; zdejmij kolo
        Skrec tak kierownice abys mial wglad do siodla hamulcowego
        Wyjmij nakladki po uprzednim odbespieczeniu ich i sprobuj duzym kleszczami
        sciagnac do kupy tloczki hamulcowe najpierw jeden potem drugi do srodka do nie
        do tarczy lecz w przciwnym kierunku.
        Jezeli sie rusza to pozniej wlozysz nakladki i nacisnniesz hamulec jezeli znowu
        bedzie zastoj,
        to robisz tak malutkim srubokrecikiem podwazasz gumowa uszczelke i wpuszczasz
        klejacy sie smar podobny jak W-56 w spreyu tylko wlasnie specjalny do hammulcow
        po wtrysnieciu odczekujesz chwile i bierzesz miekki papier (moze byc kuchenny
        lub toa pap)i przecierasz tloczek pod ta gumka i napusczasz nowy smar.Poznie
        wciskasz tloczki i je wysuwasz ale juz znakladka i normalnie pedalem od
        hamulca poo paru razach musi puscic.Bedzie dobrze .W wozach nie uzywanych
        czesto nalezy taka operacje przeprowadzic raz w roku inaczej doprowadzi do
        tatalnego zatrzynania i wymiany siodla hamulcowego.A to juz sa koszty
        powazne.Pzdr.Michal
    • x-darekk-x Re: kolo sie grzeje! 11.06.03, 12:32
      mam nadzieje, ze macie racje. mialem obawy, ze to lozysko. ale wtedy by
      halasowalo, nie?
      • Gość: Michal Re: kolo sie grzeje! IP: *.telia.com 11.06.03, 14:16
        Pamietaj ,ze zawsze po dluzszyzm postoju sa problemy z hamulcami i dlatego
        nalezy auto przepalac i zrobic rundke i dobrze pocisnac pedal
        hanulca.Pzdr.Michal
        • x-darekk-x Re: kolo sie grzeje! 11.06.03, 14:48
          wlasnie - moze po prostu powinienem pare razy porzadnie mu depnac w hamulec?
          sprobuje.
          • x-darekk-x Re: kolo sie grzeje! 16.06.03, 09:59
            ufff. okazalo sie, ze to rzeczywiscie zastany tloczek. wystarczylo pare razy
            mocno zahamowac i puscilo. wszystko chodzi jak w zegarku. to jednak prawda -
            zostawianie samochodu na dlugie miesiace bez odpalania szkodzi mu.

            a tak a propos: wybralem sie owym autkiem na przeglad rejestracyjny. a przy
            przeszlo 31-letnim autku marki fiat 125p 1300 mozna miec pewne obawy, czy
            przeglad zaliczy. poprzednio bylem w malutkiej, starej stacji, gdzie mieli
            stary sprzet diagnostyczny bez mozliwosci badania amortyzatorow, prostym
            mechanizmem badania hamulcow i spalin. pojechalem wiec tam znowu. wjezdzam, a
            tam komputery pod scianami, wszystkie mozliwe testery. bylem pewien, ze
            polegne. ale pan diagnosta (jakis nowy - kolejny powod do obaw) juz mnie
            przyuwazyl, wiec nie bylo co uciekac.

            gosc wsiadl do srodka, bo sam chce wjechac. patrze, a gosc miesza reka miedzy
            siedzeniami i szuka drazka do biegow. nie ma. goscia zatkalo. pyta, czy to
            przerobiony na automat jakis, czy co? usmiechnalem sie, wsiadlem na fotel
            pasazera i wrzucalem biegi (oczywiscie dzwignia przy kierownicy) za niego.
            myslalem, ze gosc sie zlituje, nad starym autkiem, ale nie, ten go bierze na
            tester amortyzatorow. i raz i drugi i trzeci. bo mu dziwne wyniki wychodza.
            wyszlo, ze wszystkie kola lapia sie dwukrotnie ponizej dopuszczalnego czasu
            wytlumienia (w zawieszeniu sa jeszcze oryginalne resory), normy spokojnie
            spelnily tez hamulce (wszystkie 4 tarcze oryginalne) i hamulec reczny,
            oswietlenie (bez zadnych korekt), uklad kierowniczy. nigdzie gosc nie musial
            naginac chocby jednego wskaznika.

            mile zaskoczenie. w koncu nigdy nie wiadomo w tak starym aucie, ktore jest
            odpalane raz na kilka tygodni a czasem i rzadziej. ale jak sie o woz dba...
            na dowidzenia gosc pokazal mi palcem na trzy auta stojace na zewnatrz w
            kolejce - kadetta gsi, felicie kombi i caro plusa. powiedzial, ze przyjezdzaja
            juz drugi (caro) lub trzeci (felicia i kadett) raz. ciagle cos nie tak. ha!

            z radosci zakrecilem pod domem baczka na trawie. nie ma to jak tylny naped!
            tyle, ze co zrobic z tymi powyrywanymi dziurami w trawniku? :)

            darekk
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka