Dodaj do ulubionych

Tuning "mimo woli"

IP: *.ceti.pl 14.06.03, 10:20
Hehe, ostatnio niezle sie ubawilem. Wybieralem sie ogladac uzywane autko.
Facet przez telefon wydawal sie konkretny, ocenilem go na 40-50 lat i sie nie
mylilem. Po dotarciu na miejsce okazalo sie, ze autko "troche" odbiega od
normalnego. Owszem, ma instalacje gazowa, powymieniane amortyzatory, przewody
hamulcowe, itp. Tylko jest jedno ale...
Jego poprzedni wlasciciel (przed tym obecnym) byl przykladem wiejskiego
tunera - oczywiscie optycznego. I mielismy dylemat, brac - czy nie!
Kierownica jak z gokarta (oczywiscie do zmiany bo atuko dla kobiety i bez
wspomagania!) a srodek? Z tylu ktos dorwal sie do spray'u - i brazowe boczki
drzwi wymalowal na czarno! Horror! Na cale szczescie futrzane sztuczne
pokrowce w "tygryska" da sie zdjac ;-) Tego nie da sie powiedziec o
przyklejonym na tylna polke futrzaku :-(
Do tego wszystkiego z przodu zderzak hella idealny do odgarniania zima sniegu
z drog (az sie nie chce wierzyc, ze Hella kiedys robila takie paskudztwo) i
popękane swiatla przeciwmgielne. Z tylu spoiler (tez hella ale przykrecony na
dwa wkrety i calkowicie niestabilny) rownie piekny jak przedni zderzak. Pech
chcial, ze do tylnego czarnego zderzaka jakis artysta dorwal sie z farba i
efekt do przewidzenia - odlazaca platami farba. Poprostu fuuuuj!

Kiedys patrzac na takie auto mialem wyrobiona opinie o jego wlascicielu,
teraz mam nauczke! Zdecydowalismy sie na to autko mimo paskudnego wygladu,
ale nie chce inwestowac w nowe zderzaki (wole poszukac jakiegos
milosnika "tjóningó" któremu oddam te cuda wzamian za zwykle czarne
zderzaczki. Jak sie domyslacie, zdecydowalismy sie na to autko - ale na
poczatku bedziemy skazani na taki "tuning" :-(
Szczegolnie to smieszne zwazywszy na fakt, ze silnik jest absolutnie
najmniejszym montowanym w tych samochodach! Nie musze dodawac,
ze "specjalista" ominal silnik szerokim lukiem podczas "tuningu" ;-)

Tak wiec apel do wszystkich, nie generalizujcie jak ja kiedys, i pomyslcie,
ze czesc aut pseudotuningowanych to pozostalosc po poprzednich
wlascicielach ;-) A teraz czas pojezdzic po szrotach i poszukac normalnej
kierownicy.
Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Sherlock Holmes re: Kierownica IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 14.06.03, 19:42
      Nie wiem czemu wymiane kierownicy zaliczasz do wiejsckiego tjóniknkó.
      Sam zmienilem ze wzgledu na to,ze oryginalna byla bardzo niewygodna, na dodatek
      sliska. Jest mniejsza od oryginalu, co prawda ma ponad 30cm srednicy-wiec tejz
      gokarta nie przypomina. Nie odczulem duzej roznicy przy kreceniu kierownica
      (chodzi o sile potrzebna do skrecania,bo juz sam chwyt jest pewniejszy i
      latwiej krecic szybko-wyjscie z poslizgu czy manewrowanie).
      Sprobuj najpierw posadzic kobiete czy sobie da rade. Jesli kierownica ma atest,
      dobrze lezy w rekach i nie trzeba uzyc duzej sily do krecenia kierownica, po co
      wymieniac?
      • Gość: Krak Re: re: Kierownica IP: *.ceti.pl 14.06.03, 20:31
        I tu jest problem - kierownica wymaga jednak duzej sily a do tego jest chyba
        bardzo wiekowa - pomijam fakt, ze jest brzydka (pochlapana farbą itp) ale ta
        kierownice zakladal ktos dawno temu i na dodatek w Belgii wiec o ciezko
        udowodnic, ze miala atest. A jezdzilem kiedys takim samym asmochodem i
        pamietam, jak sie krecilo! Do tego jak wybieralismy ten samochod, to jezdzilem
        innymi egzemplarzami tego modelu i chodzilo duzo lzej mimo szerszych opon!

        Przyznaje, ze tez kiedys zmienialem w autkach kierownice na mniejsze - tzw
        sportowe, ale tamte sie faktycznie lepiej trzymalo i jazda w efekcie byla
        bezpieczniejsza.

        Nie zaliczam kierownic sportowcyh do "tjóningó" ale ten egzemplarz niestety
        musze zaliczyc (niestety bo musze zalozyc inna).

        Pozdrowienia!
      • Gość: Krak P.S. IP: *.ceti.pl 14.06.03, 20:36
        A przy okazji to witam kolege z Krakowa ;-)
        Gdybys znal przypadkiem jakis szrot, gdzie mozna probowac wymienic
        taka "sportowa" kierownice (naba jest OK i to cala jej wartosc) na cos
        normalnego (od Astry albo Corsy) to daj znac. Z gory dziekuje!
        Aha - to samo tyczy sie przedniego zderzaka do kadetta E (tego hella)
        • Gość: Sherlock Holmes Re: P.S. IP: *.kolornet.pl / 192.168.11.* 14.06.03, 22:15
          Niestety, ale od czasow, gdy przestalem jezdzic Maluchem, nie odwiedzam
          szrotow :-) Po prostu mam zbyt nietypowy samochod,zeby do niego cokolwiek
          znalezc, a ceny nowych czesci (oryginalow!) sa smiesznie niskie.
          Z tego co wiem,to zawsze najwiekszym powodzeniem cieszyl sie szrot przy
          ul.Blokowej-w Hucie. Jest chyba najwiekszy w Krakowie. Uzywane czesci sa tez na
          al.29 Listopada przy wyjezdzie z miasta - miedzy wiaduktami kolejowymi.
          Nic wiecej niestety nie pomoge :-(
          • Gość: Krak Re: P.S. IP: *.ceti.pl 15.06.03, 10:47
            Dzieki za rade! Ja tez jezdzilem nietypowym autkiem a do tego ceny oryginalow
            byly kosmiczne, na szczescie pojazd nezawodny.
            Dla odmiany maluchem jezdzilem w czasach gdy szroty jeszcze nie istnialy ;-)
            Zreszta szrot to doskonale zrodlo "pierdółek" typu tapicerki, fotele i
            przelaczniki, bo elementy odpowiedzialne za bezpieczenstwo i czesci silnika to
            zawsze wymieniam na nowe (choc niekoniecznie ze znaczkiem firmowym producenta
            autka).
            Pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka