Dodaj do ulubionych

Fiat Seicento (1998-2007)

13.07.07, 17:24
Moja 900tka jeździ już 9 lat i jak na razie to poza zawieszeniem, które nie wytrzymało nic się nie sypie... Autko nie jest oszczędzane, na codzień poniewierane, a trzyma się mocno - co mnie do dzisiaj zaskakuje...
Obserwuj wątek
    • ppo Seicento na gaz!? Lepiej kupić sobie skuter! 13.07.07, 17:41
      Jechałem kiedyś ze znajomym właśnie "zgazowanym" seicento i przy jeździe w 3
      osoby (co samo w sobie było bardzo niewygodne) musiał i tak przełączać na
      benzynę podczas jazdy pod góre, bo mocy brakowało. Głupota z tym gazem-
      przecież i tak taki pie..t pali tyle, co nic. A jesli dla kogoś nawet tak
      małe spalanie jest wydatkiem, to może w ogóle nie stać go na samochód (zbyt
      szumna nazwa dla takiej pierdzipompki, ale niech już bedzie)? Pozostaje skuter
      lub rower.
      • tetlian Re: Seicento na gaz!? Lepiej kupić sobie skuter! 13.07.07, 18:27
        Taki stary, a wciąż spotykany na drogach.
      • krytykk Re: Seicento na gaz!? Lepiej kupić sobie skuter! 13.07.07, 19:23
        > przecież i tak taki pie..t pali tyle, co nic

        Buhahahahahahahah nie rozśmieszaj mnie.
        Z silnikiem 0,9 pali 8 litrów po mieście. Rzeczywiście "tyle co nic".
    • smok_sielski Re: Fiat Seicento (1998-2007) 13.07.07, 17:57
      Mój seiczak rocznik 1999 spisuje sie wysminicie :) Niedawno stuknelo mu 100 tys
      km. Zawieszenie faktycznie jest najslabszym ogniwem - amortyzatory, wachacze
      itd. Super autko dla singla, na cholere mi wieksze? :)
      smok
    • miliarder tico...jakie kłopoty? 13.07.07, 18:35
      miałem na utrzymaniu niedawno tico...zero kłopotów,
      materiały eksploatacyjne i inne części które były wymieniane ... od ręki,
      ceny śmieszne
      • chardonnay11 Re: tico...jakie kłopoty? 13.07.07, 20:54
        To nie samochod ale wozek inwalidzki
    • untochables Re: Fiat Seicento (1998-2007) 13.07.07, 21:00
      też kiedyś miałem to auto
      to chyba coś najgorszego co mogło mi się w życiu przdażyć
      nigdy nie kupie już fiata
      dwukrotna wymiana uszczelki pod głowicą, w nieskończoność uciekający płyn
      chłodzący (miejsca wycieku nie mógł ustalić servis fiata - zrobił to 18 letni
      mechanik), wymiana amortyzatorów, zdechnięty akumulator, półosie do wymiany,
      zepsuty nawiew, awaria elektroniki powodująca koszmarna spalanie, takie bzury
      jak hamulec ręczny, czy zepsuty zamek, a to wszystko zanim auto osiagnęło 3
      lata i przebieg 80 000 -

      miarka sie przebrała gdy po zatankowaniu do pełna pękł bak paliwa

      auto zostało sprzedane
      szefom fiata życzę miłego weekendu
      • ie3 Re: Fiat Seicento (1998-2007) 13.07.07, 22:05
        ja mam to auto od 10 lipca 1998 roku i dopiero gdy samochod skonczyl 5 lat
        zaczely sie wymiany ,amorki , bak ten sam powod ,a tak poza tym nie mialem na co
        narzekac ,no chyba tylko na komfort jazdy . Ostatnio wyszlo male ogniwo rdzy w
        bagazniku , ale dlaczego tam ?
        • grba Re: Fiat Seicento (1998-2007) 13.07.07, 22:49
          Światła ciągle mu się psuły i były ani drogowe, ani mijania. Różni próbowali
          naprawiać, odpadali... Nadawał się na barometr, ledwie wyczuł odrobinę wilgoci
          w powietrzu a już szwankowała instalacja elektryczna. Różni próbowali
          naprawiać, dostawali zadyszki... Chciał mnie nawet zabić; dojeżdżałem do
          głównej, a tu hamulce nic, zaciągam z wyczuciem ręczny, jadę dalej i trzeba
          było ładować się na latarnię. Na szczęście latarnia była mocna. Podziękowałem
          firmie Fiut. A taka zwykła Tojota Avensis... jeździsz, jeździsz i nic, albo
          Szkodowka... zarówka się zapsuła... ramię wycieraczki...
          • krzynia.c Ś-fiatowa marka,omijać z daleka 15.07.07, 21:39
            tylko silniki dobre,reszta to kupa szmelcu,utrapienie i kara boska,spalanie
            żadna rewelacja jak na takie autko.Dla emeryta,albo chłopaka po kursie zeby się
            oswoił z jazdą.
            • nierzucekamieniem Re: Ś-fiatowa marka,omijać z daleka 16.07.07, 12:09
              mialem kiedys fiata bravo zepsul sie po 2 tygodniach (nowy byl) 2 mies czekalem
              na sprowadzenie czesci, ukradli mi w serwisie radio (mysleli ze niezauwaze
              wymienili na gorszy model) w serwisie popsuli wszystkie zamki wymieniali na nowe
              itd itd psul sie 3 lata najgorsze gowno jakie mialem nawet 17to letnia mazda
              byla cudem przy tym nowum zlomie...NIGDY WIECEJ FIATOW sprzedalem pare lat temu
              i jestem szczesliwy (biedny nowy wlasciciel....z moze nie bo przez 3 lata
              wlasciwie wymienione bylo wszystko)
    • marekglowacz Re: Fiat Seicento (1998-2007) 16.07.07, 14:19
      Witam,
      Jakiegos strasznego pecha macie panowie do tych waszych fiatow, wrecz
      niespotykanego. Nie zebym wam nie wierzyl ale brzmi to wszystyko jak jakis
      koszmar. Moze SC faktycznie nie nalezy do czolowki niezadwodnych pojazdow ale
      jakos przez 3,5 roku eksploatacji nie zauwazylem takch koszmarnych rzeczy jakie
      opisujecie. Samochodzik ma w tej chwili 3,5 roku i przejechane 110 tysiecy
      kilometrow. Fakt, ze na poczatku dzialy sie jakies dziwne historie z hamulcami
      ale wobec bezradnosci serwisu wzialem sie za to sam z dobrym skutkiem. W SC
      hamulce wymagaja szczegolnej troski i nie znosza zaniedbania. Jak sie nie
      wymienia wszystkiego zgodnie z zaleceniami to potem odmawiaja posluszenstwa.
      Wiec jak ktos ma jeszcze zjeb... podejcie do samochodu, ze jezdzi tak dlugo az
      sie cos zepsuje to pogratulowac dobrego samopoczucia - biedny samochod. W
      zasadzie najwieksza nieprzyjemnosc jaka mnie spotkala niedawno to awaria sondy
      lambda- rzecz kosztowna a raczej nawalic nie powinna. Poza tym trzyma sie
      dzielnie ale tlumik niedlugo szlag trafi. W zawieszeniu byla tylko jedna tuleja
      do wymiany po 100 tys km co uwazam za nienajgorszy wynik.
      • grba Re: Fiat Seicento (1998-2007) 28.07.07, 17:45
        Nie jestem "Pan Ruina" i o swoje samochody zawsze dbałem. Jestem uprzedzony do
        Fiutów, bo mam powody. Mój kolega sparzył się na dwóch Renówkach, teraz jeździ
        Toyotami i ma spokój.
        • wallenrode Re: Fiat Seicento (1998-2007) 29.07.07, 22:20
          dobre Fiaty skończyły się pod koniec lat 80 na modelu - w/g mnie 132 była
          ukoronowaniem dorobku - z ciekawszych modeli były 125 ,126 , 127 , 128 ,131
          132 , Ritmo i kanciasta Panda oraz Uno.

          od Tempry , Tipo , Cromy Fiat stracił dobrą reputację w wyższej i średniej
          klasie - kwestia CC i SC jest taka ze to "dobry" samochód za takie pieniądze -
          najtańsza produkcja gdzie nic nie ma - jak było CityMatic to się walił , słaba
          jakość i tandetne wykończenie powoduje obniżenie ilości usterek gdize miało
          miejsce dosyć często w przypadku droższych modeli.
          SC jest ciekawą alternatywą dla niezamożnych bo jest taniutki w exploatacji -
          małe opony , mało płynów , niskie opłaty i brak ABC - Absolutnie Brak
          Czegokolwiek co by trzeba było naprawiać po 200ptysiach.


          fiat jest królem Maluchów z powodu Ceny a nie jakości - gdyż jak wiadomo po
          przykładzie Stilo - gdzie sie postarali to cena odbiła się na konsupcji.

          wracając do tematu - SC to przestarzała konstrukcja , brak bezpieczeństwa
          biernego i żadnego systemu - samochód na miasto więc po co ale tak czy inaczej
          tylko w PL jest to samochód który zmotoryzował wiele małych firm i osoby
          niezamożne które brały go na kredyt.

          kupując teraz SC trzeba liczyc sie z tym że jest to samochód do zarżnięcia dla
          PizzaBoys gdyż silniki 900 czy ciut lepszy 1100 nie dadzą rady przejechać
          200ptysi bez remontu...

          • norbert71 Re: Fiat Seicento (1998-2007) 30.07.07, 17:45
            Ja mialem seicento z 99 roku 4 lata i nic kompletnie nic poza tym nieszczesnym
            zawieszeniem przez poslkie drogi uwazam i mala dziurka w baku. Jestem
            zadowolony ze go mialem byl super.
            Teraz mam japonczyka a mojej dziewczynie kupilem bravo 2000rok 1,6 16V super
            zolty pajaczek, bardzo mi sie podoba utrzymany w idealnym stanie.
            Ma wszystko oprocz klimy... ABS, 2 poduszki, pelna elektryka-domykanie szyb
            autom. za 12 tysiakow nie kupilbym nic lepszego.
            • wallenrode Re: Fiat Seicento (1998-2007) 31.07.07, 13:50
              to potwierdza tylko moją opinię że Fiaty są tanie.

    • jpy1 Re: Fiat Seicento (1998-2007) 01.08.07, 11:26
      Jeździłem: cinquecento sporting, seicento sporting. Nie mam absolutnie żadnych
      zastrzeżeń do tych aut. Wszystko wymieniane na czas, części tanie, zero
      kłopotów. Przebiegi po 120 tyś.

      >>>Stare przyjaźnie są najcenniejsze<<<
      • norbert71 Re: Fiat Seicento (1998-2007) 01.08.07, 18:30
        Jak zwykle wallenrode ci cos nie pasuje. Masz racje to bardzo tanie auta.
        Ale jak sam widzisz zdazaja sie pozytywne opinie. Wole kupic takiego brawo niz
        dewoo lanos , matiz, tico czy inne komletne badziewie.
        Fiat nie jest super marka szczegolnie w tych tanszych modelach ale nie jest tez
        kompletnym badziewiem.
        Pozatym taki fiat moze byc lepszy niz inna zachodnia marka- wszystko zalezy kto
        i jak nim jezdzil i eksploatowal , a to najwazniejsze.
        • swoboda_t Re: Fiat Seicento (1998-2007) 01.08.07, 19:21
          A ja mam Lanosa - 9 lat, 220tkm i Seicento - 6 lat, 70tkm. Do pierwszego mam
          większe zaufanie. Fiat to Fiat, jak ktoś ma bezawaryjny egzemplarz to jest
          wyjątkowym farciarzem. Wallenrode w jednym się myli - Fiat skończył się już w
          latch 70-tych. W latach 80-tych był juz określany jako Fix It Again Tony ew.
          Fehler In Alles Teilen. Ritmo, Regata, pierwsze Uno itp. to był złom. Panda
          wybijała się in plus. Lata 90-te to już znacznie lepsza jakość. Co ciekawe
          mimo, hmm "dyskusyjnej" jakości, to Fiat ma na koncie najwięcej tytułów COTY.
          Robią naprawdę fajne auta.
          • wallenrode Re: Fiat Seicento (1998-2007) 01.08.07, 22:05
            ja jednak uważam że fiaty z końcówki 70 i początków 80 były okej - dobre
            silniki od 1,3 , 1,6 , 1,8 i 2,0 z fiatów 125 , 131 i 132 były jednymi z
            lepszych , stylistyka tez była fajna chociaż 131 była już zbytnio plastykowa -
            dziwne otwieranie schowka przed pasażerem.

            czy uno i Ritmo to był złom??? cięzko powiedzieć - ritmo było nietypowe jak na
            uwczesne lata - klamki w kształcie koła itp,, a uno zostało chyba nawet
            samochodem roku. jego prostota była plusem i cena a w polsce dłuuugo był na
            topie...

            natomiast zachwyty nad CC i SC są jak dla mnie na wyrost... to jak zajmować się
            szukaniem plusów w trampkach z chin - mają być tanie i użyteczne a że sie
            rozklejają po jakimś czasie i pachną gumą to drugie które jest wliczone w cenę.

            owszem to ciekawa propozycja ale teraz? SC (CC już żadko widuję na warszawskich
            ulicach ) są samochodami do remontu - poprostu pierwsze modele mają silniki po
            200ptysi , najmłodsze egzemplarze zbliżają się też do magiczego remontu - chyba
            że jakiś emeryt uzytkuje.

            w PL tak już jest że tanie bryki fiata mają się u nas dobrze - tak samo jak
            było ze 126 , cc i teraz sc i tak będzie z Pandą 2 - gdyby była popularna 1 tez
            byłą by pseudo kultówką.

            SC jest tą samą konstrukcją co CC tylko z inną skorupą i tyle , wtrysk mono i
            tyle a reszta to zwykłe silniki (pomijam wersje sporting) zwyczajne
            zawieszenie - twarde jak diabli na dodatek szybko sie wybijające , słabe
            materiały na tarcze i bębny , korozja zbiornika paliwa! , padające alternatory
            i silniki wentylatora to jedne z częstrzych usterek do których dochodzą
            pojedyńcze usterki nadprogramowe.

            poprstu coś za coś - jak jest coś tanie to musi odbić sie na materiałach.
            np.gołe blachy wewnątrz czy skromniutki budzik to podstandart nie wspomnę o
            kiepskich twardych fotelach.

            rozumiem że są osoby którym SC się "podoba" ale wyłącznie dzięki taniej
            exploatacji więc cieżko oczekiwać na coś więcej ale osobiście taki samochód
            traktuję jako alternatywa ( lepszy rydz niż nic ) ale rowodzidzić sie nad jego
            zaletami to chyba jakaś kpina.









Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka