Dodaj do ulubionych

Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limited

16.07.07, 18:14
Pewnie, jak to Chryslery, poziom bezpieczeństwa biernego na poziomie gorszych Koreańczyków. Chevrolet Epica czy Kia Magnetis z Dieslami są jednak sporo tańsze. Można temu wehikułowi wróżyć sprzedaż na poziomie Sonaty w podobnej cenie, czyli śladową. Faktycznie, mało kto się skusi, mając do dyspozycji Mondeo czy Paska, prawie równie wielkie, w tej cenie już z porządnym wyposażeniem i zapewne o niebo lepszymi własnościami jezdnymi, wykończeniem, bezpieczeństwem. Może kilka osób wierzących w magię Ameryki.
Obserwuj wątek
    • mike_ab dobre rozwiazanie 16.07.07, 19:44
      jesli okaze sie w miare bezawaryjny, to 2 latki sprowadzone z zachodu beda
      naprawde sensownych rozwiazaniem, jesli ktos bedzie szukal "duzo miejsca za maly
      pieniadz"

      cos jak obecna sonata. utrata wartosci powoduje, ze jest to jedna z lepszych
      ofert w niemieckich komisach. jesli ktos nie ma uprzedzen, ale w przypadku
      huyndaia warto sie ich pozbyc zawczasu.

    • dr_pitcher Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 16.07.07, 22:31
      zupelnie nierozumiem:
      a) fascynacji dieslem. Sebring z silnikiem benzynowym jest o wiele lepszy
      b) ciagla krytyka jakosci wyposazenia i wykonczenia samochodow amerykanskich.
      milaem w swej historii, toyote, chryslera, forda, VW i pare innych. Wole
      wykonczenie amerykanskie. Aczkolwiek mam wrazenie, ze na rynek europejski
      chrysler posyla tansze i gorzej wyposazone wersje.
      Na konis roznica pomiedzy Sebrigniem a Avengerem jest wylacznie w wyposazeniu i
      malych detalach wykonczeniowych
      • wowo5 Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 17.07.07, 00:15
        Focus ma gorsze plastiki.
      • maciekq Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 19.08.07, 14:52
        dr_pitcher napisał:

        > ...mam wrazenie, ze na rynek europejski
        > chrysler posyla tansze i gorzej wyposazone wersje.

        Ja też mam takie wrażenie. I nie tylko chrysler. Panienka wiła się
        jak piskorz, żeby odpowiedzieć na pytanie "dlaczego w egzemparzach
        wystawionych w salonie (sic!) samochody mają zardzewiałe części?"
        I te głupawe odpowiedzi: "wicie, rozumicie, one płyną, to wpływ soli
        z powietrza nad Atlantykiem."
        Moim zdanie to starocie low-class, rzucone jako odpad na żer
        frajerom.
    • peinture Mam takiego! 17.07.07, 04:29
      Ja mam takiego chryslerka - nawet kolor jak na zdjeciu... Moj jest z 2005 r.,
      skromniej wyposazony (zadne tam chlodziarki czy gps-y), ale za to zdecydowanie
      mniej "festyniarski" wewnatrz. Silnik 2700 ccm, benzyniak, automat
      (koniecznie!). Kocham go i zawsze kiedy do niego wsiadam (chmm, codziennie...)
      mysle sobie, ze mam naprawde piekne autko!
      PS. Jestem kobietą.
    • d.kos Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 17.07.07, 09:59
      A skąd wiesz jaki mam poziom bezpieczeństwa? Z tego co wiem to w Europie go
      jeszcze nie testowali, a w USA wypadł rewelacyjnie. Jak sądzę nawet go jeszcze
      nie widziałeś na żywo, a już komentujesz. Porównanie do koreańskich aut tez nie
      jest na miejscu bo to po prostu inne auta.
      • karakalla Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 17.07.07, 13:43
        d.kos napisał:

        > Jak sądzę nawet go jeszcze
        > nie widziałeś na żywo, a już komentujesz. >
        > jest na miejscu bo to po prostu inne auta.

        Takie prawo forum dyskusyjnego, radzę się nie napinać, bo w tym upale może się
        to źle skończyć.

        Jakoś tak się składa, że w ENCAPie wszystkie Chryslery uzyskują wyniki średnie,
        jeżeli nie bardzo złe. Nawet nowiutki Calliber.

        Z Koreańczykami - faktycznie, nie porównywać, przepraszam Hyundaia.
        • charlie11 Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 25.07.07, 14:26
          Ale dowaliles Amerykancom, wow. Mam nadzieje, ze od razu poczules sie lepiej. A
          swoja droga zamiast gdybac to sprawdz:
          www.automotive.com/new-cars/safety/01/chrysler/index.html
          Co do luksusu w wersji amerykanskiej, to Sebring nie jest uwazany za auto
          luksusowe, a wysoka cena w Polsce wynika glownie z protekcjonizmu rynku
          europejskiego i nienormalnych cel. W najbardziej wypasionej wersji kosztuje ok.
          24 tys. dolarow (wg ceny producenta z ktorej prawdopodobnie mozna sciagnac
          dodatkowe 1,5 tys.)
          • karakalla Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 25.07.07, 17:30
            Sonata stąd

            www.automotive.com/new-cars/safety/01/hyundai/index.html
            i stąd

            www.euroncap.com/tests/hyundai_sonata_2006/272.aspx
            (patrzeć nie na gwiazdki, tylko na wyniki punktowe, 9 pkt z przodu to b. słaby wynik, najlepsi mają 16).

            I kto ma rację? Ja ufam Europejczykom.

            Tak, poczułem się lepiej, w moim pokoju jadalnym, w którym wiszą portrety ajatollacha Chomeiniego, Osamy bin Ladena i Saddama Husseina zjadam na śniadanie codziennie amerykańskie niemowlę.
        • jorn Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 25.07.07, 14:27
          TDI z VW: "Twardej, hałaśliwej pracy silnika nie udało się dostatecznie
          wytłumić. Co gorsza, na kierownicę i pedały przenoszą się wibracje"

          Hmmm, Sebringiem wprawdzie w życiu nie jeździłem, ale taki sam silnik mam w
          Skodzie i żadnej z tych przypadłości nie zauważyłem. Wnoszę stad, ze albo
          inżynierowie z Chryslera nie potrafią zrobić porządnego zawieszenia i
          wyciszenia silnika, albo autor ma skłonności do przesady…

          Pozdrawiam
        • lancut Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 26.07.07, 00:44
          Jak piszesz na forum to z sensem, dick. Tu tez czasami wpadaja normalni ludzie.
          Ty jestes palant i dupek. Radze- kup sobie rower a Sebringa zostaw nam, cia DICK


          karakalla napisał:

          > d.kos napisał:
          >
          > > Jak sądzę nawet go jeszcze
          > > nie widziałeś na żywo, a już komentujesz. >
          > > jest na miejscu bo to po prostu inne auta.
          >
          > Takie prawo forum dyskusyjnego, radzę się nie napinać, bo w tym upale może
          się
          > to źle skończyć.
          >
          > Jakoś tak się składa, że w ENCAPie wszystkie Chryslery uzyskują wyniki
          średnie,
          >
          > jeżeli nie bardzo złe. Nawet nowiutki Calliber.
          >
          > Z Koreańczykami - faktycznie, nie porównywać, przepraszam Hyundaia.
    • dostawca_pavulonu To dolce juz po 6 zlotych ????????????????? 25.07.07, 17:06

      ten samochod kosztuje w Polsce 112 000 zlotych, a w USA $ 19 000 :)

      112 000 : 19 000 wychodzi prawie 6 zlociszow za dolara :)
      • chardonnay11 Re: To dolce juz po 6 zlotych ????????????????? 25.07.07, 17:18
        To jest samochod z wyzszej polki? Dla kogo i gdzie? W USA czy Kanadzie do
        takich nie nalezy.
        • trrapez Re: To dolce juz po 6 zlotych ????????????????? 25.07.07, 18:30
          I się troszkę pobawiłem...
          Na stronie chrysler.com zbudowałem Sebringa - wrzuciłem wszystko za co się płaci
          i cena dla Zip code 11222 (Nowy Jork) wyszła $29,530 przy dzisiejszym średnim
          kursie dolara 2,7637 samochód wart jest 81'612,02 zł gdzie ewentualnie można by
          doliczyć złodziejski vat 22% (nie jestem pewien ile jest vat na auta z USA)to
          wychodzi ok 99'566,71. Do 120 tys jeszcze troszkę brak...
          Proponuję jeszcze spojrzeć na zarobki... w USA minimum to ok %500 tygodniowo -
          czyli 2k na miesiąć - to autko możemy sobie kupić za 15 miesięcy pracy - a w PL
          - może za troszkę więcej...

          A poniżej ... co mamy za te $29k i niech mi ktoś powie GDZIE JEST SPRAWIEDLIWOŚĆ?
          2007 SEBRING LIMITED N Pkg.
          Change Model
          Color Inferno Red Crystal Pearl Coat
          3.5L High Output V6 24-Valve MPI Engine
          * Anti-Lock 4-Wheel-Disc Brakes
          * AutoStick® Automatic Transmission
          * Dual Bright Exhaust Tips
          * Dual Rear Exhaust
          + 6-Speed Automatic Transmission
          * Lock-Up Torque Converter
          * 2.24 Overall Top Gear Ratio
          * Brake/Park Interlock
          + Luxury Group
          * Air Filtering
          * Heated Front Seats
          * 18" x 7.0" Chrome Clad Aluminum Wheels
          * Remote Start System
          * Heated/Cooled Front Console Cupholder
          8-Way Power Driver's Seat
          AM/FM Stereo Radio w/In-Dash 6-Disc DVD/MP3 Player
          Steering Wheel-Mounted Audio Controls
          + UConnect® Hands-Free Communication
          * Rearview Auto-Dim Mirror with Microphone
          6 Boston Acoustics Speakers
          Air Conditioning with Automatic Temperature Control
          + Smoker's Group
          * Removable Ash Tray
          * Cigar Lighter
          + Electronic Stability Program
          * Traction Control
          * Anti-Lock 4-Wheel-Disc Brakes
          Front-Passenger Fold-Forward-Flat Seat
          Premium Front and Rear Floor Mats
          Power Sunroof with Open/Close Express
          + Body-Color Molding
          * Body-Color Molding
          Daytime Running Headlamps
          Engine Block Heater
          SIRIUS® Satellite Radio
          Front and Rear Stabilizer Bars
          Leather-Trimmed Bucket Seats
          P215/55R18 BSW AS Touring Tires
          Net Price: $29,530
          • dostawca_pavulonu Re: To dolce juz po 6 zlotych ????????????????? 25.07.07, 18:56
            VAT nie ma, jest tax, w NY 8.375%. Za to te 29 000 z hakiem to cena na szybie w
            salonie i w wypadku samochodu amerykanskiego jest do powaznej negocjacji.
            Mysle ze mozna by spokojnie uszarpnac w dol do 24 000 za full wypas.Wozki
            amerykanskie ida beznadziejnie.

            Sprawiedliwosc? A kto powiedzial ze jest albo ma byc?
            • zarat.hustra Re: To dolce juz po 6 zlotych ????????????????? 26.07.07, 09:11
              Owszem, jest tax, ale jesli mieszkasz np. na Florydzie i kupisz ten samochod od
              dilera w Nowym Jorku, to nie zaplacisz taxu :)
              • dostawca_pavulonu Re: To dolce juz po 6 zlotych ????????????????? 26.07.07, 14:44
                Ale po co mialbym kupowac samochod w Nowym Jorku mieszkajac na Florydzie?
                Tax placi sie wg. stawek obowiazujacych w stanie, w ktorym auto sie rejestruje,
                a nie kupuje.
                NYS- 8.378%, Florida- 6%. Do your math.
                Ostanio jak bylem na Florydzie, to nie tylko byl tam tax ale rowniez w
                knajpie do rachunku doliczano tipa, co uwazam za szczyt bezczelnosci :))
                • zarat.hustra Re: To dolce juz po 6 zlotych ????????????????? 27.07.07, 02:19
                  dostawca_pavulonu napisał:

                  > Ale po co mialbym kupowac samochod w Nowym Jorku mieszkajac na Florydzie?
                  > Tax placi sie wg. stawek obowiazujacych w stanie, w ktorym auto sie rejestruje,
                  >
                  > a nie kupuje.
                  > NYS- 8.378%, Florida- 6%. Do your math.
                  > Ostanio jak bylem na Florydzie, to nie tylko byl tam tax ale rowniez w
                  > knajpie do rachunku doliczano tipa, co uwazam za szczyt bezczelnosci :))


                  Takie prawo, ktore pozwala doliczac graduity do rachunku obcokrajowcom. Popracuj
                  nad akcentem :)
          • hilly_billy Re: To dolce juz po 6 zlotych ????????????????? 27.07.07, 18:48
            > Proponuję jeszcze spojrzeć na zarobki... w USA minimum to ok %500 tygodniowo

            tak dla porzadku. minimalne zarobki dla rejonu ktory podales od 1 stycznia 2007
            wynosza $7.15/h. wychodzi zatem $286 tygodniowo i $1144 miesiecznie. od tego
            musisz odliczyc podatek - wyjdzie mniej niz $1000 (2700 zl) miesiecznie.
            • 01boryna Re: To dolce juz po 6 zlotych ????????????????? 29.07.07, 18:59
              hilly_billy napisała:

              > > Proponuję jeszcze spojrzeć na zarobki... w USA minimum to ok %500 tygodni
              > owo
              >
              > tak dla porzadku. minimalne zarobki dla rejonu ktory podales od 1 stycznia 2007
              >
              > wynosza $7.15/h. wychodzi zatem $286 tygodniowo i $1144 miesiecznie. od tego
              > musisz odliczyc podatek - wyjdzie mniej niz $1000 (2700 zl) miesiecznie.


              A jakich zawodow to dotyczy? Czy trzeba cos umiec zeby zarabiac te 7.15/h czy to
              tylko dla polakow/portorykanczykow/itp? Chcialbym to porownac z zarobkami w
              Europie.
              • hilly_billy Re: To dolce juz po 6 zlotych ????????????????? 30.07.07, 19:14
                > A jakich zawodow to dotyczy? Czy trzeba cos umiec zeby zarabiac te 7.15/h czy
                > to
                > tylko dla polakow/portorykanczykow/itp? Chcialbym to porownac z zarobkami w
                > Europie.

                to jest minimalna pensja stanowa.

                ci co sa w usa nielegalnie, paradoksalnie zarabiaja wiecej niz najubozsi
                amerykanie (pracodawca nie musi za nich placic, sami tez nie odprowadzaja
                podatku). stad tez pewnie twoje wyliczenia w granicach $500 na tydzien.

                jesli chcesz policzyc SREDNIA pensje w usa i polsce to roznica bedzie
                prawdopodobnie duzo wieksza. tak jak mowisz, zalezy to od wykonywanego zawodu.
                chyba mozna przyjac, ze wykwalifikowani pracownicy bez duzej praktyki zarabiaja
                +$50.000 rocznie.

                nie chce dyskutowac z faktem, ze w ameryce latwiej pozwolic sobie na samochod
                niz w polsce. chcialem jedynie sprostowac kwote minimalnych zarobkow...
    • zarat.hustra To najgorszy Sebring w historii 25.07.07, 19:30
      to samochod klasy sredniej, a nie zadna limuzyna - w wypozyczalniach jest w
      klasie standard, gdy poprzednie modele Sebringa byly w Fullsize. Nigdy zaden
      Sebring nie byl w klasie Luxury

      Jaka znowu limuzyna. To samochod mniejszy od F. Mondeo.
      • ciocia_ala Re: To najgorszy Sebring w historii 26.07.07, 03:18
        zarat.hustra napisał:

        > to samochod klasy sredniej, a nie zadna limuzyna - w wypozyczalniach jest w
        > klasie standard, gdy poprzednie modele Sebringa byly w Fullsize. Nigdy zaden
        > Sebring nie byl w klasie Luxury



        Dokladnie tak. Nic dodac nic ujac.
    • larson "muszę bowiem przyznać - jako audiofil"... 25.07.07, 20:54
      ten "audiofil" podaje moc muzyczną i to zsumowaną jako jakikolwiek
      wyznacznik... jak to jest audiofil to ja jestem pedofil.
    • 10danek Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 25.07.07, 21:06
      Chrysler wogole a Sebring w szczegolnosci to totalny zlom. Kiedys byla juz mowa
      o "zaletach" Sebringa. Amerykanie mieli szanse zaistniec pod panowaniem
      Mercedesa ale nie potrafili skorzystac z tej szansy. Za kilka lat marka ta
      przejdzie do historii.
      • chardonnay11 Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 25.07.07, 22:14
        Mercedesy to zlom.Zapytaj pierwszego lepszego mechanika.Kupa gowna.Chrysler nie
        jest idealny..kosztuje 50% mniej niz merol ... Oczywiscie skad ty mozesz
        wiedziec...Chryslera to ty widziales na zdjeciu w Lomzy cieniasie
        • 01boryna Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 25.07.07, 22:24
          chardonnay11 napisał:

          > Mercedesy to zlom.Zapytaj pierwszego lepszego mechanika.Kupa gowna.Chrysler nie
          >
          > jest idealny..kosztuje 50% mniej niz merol ... Oczywiscie skad ty mozesz
          > wiedziec...Chryslera to ty widziales na zdjeciu w Lomzy cieniasie



          Hehehe, jestes zerem tak jak ten twoj "w-pis". Forma jak rowniez i sposob
          argumentowania wskazuje na niski poziom inteligencji. Jesli ktos jezdzi
          10-letnim Chryslerem to zachwyca sie tym co ma. Ale to zaden powod do dumy.
          Szalej dalej... po swojej wsi... ptysiu...
      • zarat.hustra Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 26.07.07, 00:57
        To najlpsza amerykanska marka pod wzgledem jakosci. Najrzadziej psujacy sie
        samochod - odwrotnosc chevroleta.
        • 10danek Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 26.07.07, 14:58
          zarat.hustra napisał:

          > To najlpsza amerykanska marka pod wzgledem jakosci.


          jesli to najlepsza amerykanska marka pod wzgledem jakosc to az strach pomyslec o
          jakosci pozostalych


          Najrzadziej psujacy sie
          > samochod - odwrotnosc chevroleta.



          mowisz naturalnie o standartach amerykanskich. Dziwny narod ci amerykanie. Tyle
          lat maja u siebie japonczykow i nadal nie wiedza co to znaczy niezawodnosc
    • lancut Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 26.07.07, 00:41
      Jestes jak typowy Polaczek, homofob, zazdrosny o przewage USA we wszystkim co
      istotne. Jesli ty Sebringa porownujesz do KIA to jestes dick i ignorant. Moja
      uwaga, jezdzij KIA a ja bede " meczyl " sie Sebringiem. A do pozostalych :
      Sebring to swietne auto ( jestem wlascicielem ) wnetrze jak Toyoty, silnik
      Mazdy a wszystko dopracowane super. Dobra szybkosc i niezle spalanie. Warto
      sprobowac.
      • zarat.hustra Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 26.07.07, 01:00
        To dobry sanmocho, ale po tym gdy nie tak dawno wypozyczylem ten wlasnie
        najnowszy model Sebringa, bylem rozczarowany. Zwlaszcza w porownaniu z
        poprzednimi modelami tego samochodu.

        Przede wszystkim, nie mam zielonego pojecia, dlaczego Chrysler zdecydowal sie
        zmniejszyc Sebringa...
        • zarat.hustra Zwlaszcza, ze ... 26.07.07, 01:02
          zarat.hustra napisał:

          > To dobry sanmocho, ale po tym gdy nie tak dawno wypozyczylem ten wlasnie
          > najnowszy model Sebringa, bylem rozczarowany. Zwlaszcza w porownaniu z
          > poprzednimi modelami tego samochodu.
          >
          > Przede wszystkim, nie mam zielonego pojecia, dlaczego Chrysler zdecydowal sie
          > zmniejszyc Sebringa...
          >


          w tym segmencie ma niesamowicie silnych konkurentow, w postaci najnowszego forda
          mustanga i dodge'a Chargera
      • 10danek Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 26.07.07, 15:03
        lancut napisał:
        A do pozostalych :
        > Sebring to swietne auto ( jestem wlascicielem )


        no i wszystko jasne. Ciezko zdobyc sie na samokrytyke?



        wnetrze jak Toyoty, silnik
        > Mazdy a wszystko dopracowane super. Dobra szybkosc i niezle spalanie. Warto
        > sprobowac.


        No tak... bardzo dobry ten amerykanin bo japonski. Ciekawa argumentacja. Znam
        ludzi ktorzy kupili Sebrynga i nie moga go teraz sprzedac. Nie ma chetnych na
        ten cud techniki.

        • zarat.hustra Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 27.07.07, 02:22
          10danek napisał:

          > lancut napisał:
          > A do pozostalych :
          > > Sebring to swietne auto ( jestem wlascicielem )
          >
          >
          > no i wszystko jasne. Ciezko zdobyc sie na samokrytyke?
          >
          >
          >
          > wnetrze jak Toyoty, silnik
          > > Mazdy a wszystko dopracowane super. Dobra szybkosc i niezle spalanie. War
          > to
          > > sprobowac.
          >
          >
          > No tak... bardzo dobry ten amerykanin bo japonski. Ciekawa argumentacja. Znam
          > ludzi ktorzy kupili Sebrynga i nie moga go teraz sprzedac. Nie ma chetnych na
          > ten cud techniki.
          >


          Bio wiekszosc Sebringow w poprzednich wersjach, to byly Kabriolety :)
          • 10danek Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 27.07.07, 08:44
            zarat.hustra napisał:



            > > No tak... bardzo dobry ten amerykanin bo japonski. Ciekawa argumentacja.
            > Znam
            > > ludzi ktorzy kupili Sebrynga i nie moga go teraz sprzedac. Nie ma chetnyc
            > h na
            > > ten cud techniki.
            > >
            >
            >
            > Bio wiekszosc Sebringow w poprzednich wersjach, to byly Kabriolety :)




            W Europie zach. Cabrio sa coraz bardziej popularne i odpowiednio drozsze. Wiec
            wydawac by sie moglo ze prawie pieciometrowe auto z pelnym wyposazeniem za
            bardzo rozsadne pieniadze powinio byc hitem. Ale nikt go nie chce kupic.


            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20&w=62546852&a=62598066
            • zarat.hustra Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 29.07.07, 04:54
              10danek napisał:

              >
              > W Europie zach. Cabrio sa coraz bardziej popularne i odpowiednio drozsze. Wiec
              > wydawac by sie moglo ze prawie pieciometrowe auto z pelnym wyposazeniem za
              > bardzo rozsadne pieniadze powinio byc hitem. Ale nikt go nie chce kupic.

              Myslisz ze Convertible na Alasce szedlby jak swieze buleczki?
              Bo na Florydzie Sebringow Cabrio jest wiecej w kazdym miescie, niz Ty masz
              wlosow na glowie :)
              • 01boryna Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 29.07.07, 18:51
                zarat.hustra napisał:

                > 10danek napisał:
                >
                > >
                > > W Europie zach. Cabrio sa coraz bardziej popularne i odpowiednio drozsze.
                > Wiec
                > > wydawac by sie moglo ze prawie pieciometrowe auto z pelnym wyposazeniem z
                > a
                > > bardzo rozsadne pieniadze powinio byc hitem. Ale nikt go nie chce kupic.
                >
                > Myslisz ze Convertible na Alasce szedlby jak swieze buleczki?
                > Bo na Florydzie Sebringow Cabrio jest wiecej w kazdym miescie, niz Ty masz
                > wlosow na glowie :)
                >



                Podobne obserwacje poczynilem w Niemczech. Sebringow w zasadzie nie ma, a jezeli
                jakis sie pojawi to cabrio. Dlaczego? Tak wielkie, w pelni wyposazone auto, za
                mniejsze pieniadze niz konkurencja a na ulicach ich nie ma. Kiedys wyczytalem
                nawet na jakim niemieckim forum ze miec Sebringa Cabrio to nadymac sie na
                rozmiary do ktorych i tak sie nie doroslo nie majac na dodatek potrzebnych ku
                temu funduszy. W Europie jezdzic Cabrio to jest jakas forma szpanowania. Stac
                cie na auto w ktorym mozesz sie pokazac. Masz malo pieniedzy wybierasz Peugeota
                CC i cie widac, stac cie na wiecej to otwierasz dach BMW, Mercedesa czy innego
                Jaguara. A ci z Sebringa? Wstydza sie Peugeota CC a na Mercedesa ich nie stac...


                Na pewno w Ameryce jest inaczej. Chrysler to jest amerykanska marka, Peugeotow
                CC nie ma a na Mercedesa i Co. duzej czesci cabriowiczow i tak nie jest stac...
      • karakalla Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 26.07.07, 15:07
        lancut napisał:

        > homofob

        Pollacku za granicom, szczycący się znajomościom słowo „dick” - czy ja piję do
        tego, co bierzesz do buzi, albo co ci wsadzają w tyłek? To twoja prywatna
        sprawa, kogo to obchodzi?
    • yez.hodowca Dysk twardy czy pamięć flash? 26.07.07, 01:07
      Ciekawe, czy ten MyGig ma rzeczywiście klasyczny "dysk twardy"? Czy po prostu 20-gigową pamięć flash :)
    • polska_potega_swiatowa Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 26.07.07, 06:07
      karakalla napisał:
      > Chevrolet Epica czy Kia Magnetis z Dieslami są jednak sporo tańsze
      > Mondeo czy Paska

      ??? Smieszne nazwy, w USA nikt tym nie jezdzi.


      > Faktycznie, mało kto się skusi..Może kilka osób wierzących w magię Ameryki.

      Nie, ja wierze w magie Albani, a ze jestem cieniak kupuje Amerykanskie
      Chryslery, w 98 kupilem nowego Sebringa, w 05 tez nowa 300-tke, lepsze sa na
      amerykanskie drogi, moze dlatego ze nie wierze w magie Europy.


    • magdalene76 nowy sebring to wielka klofciasta krowa... 26.07.07, 16:00
      mam model z 2004 roku ktory wyglada o niebo lepiej i lzej nie jak to nowe cudo,
      plus ja nie wiem kto wymysla 4 cylindrowe silniki w tym aucie, ja mam 2.7 L 6
      cylindry i mieszkam w colorado, nie wyobrazam sobie nic mniejszego pod maska bo
      chyba pod zadna gore bym nie podjechala tutaj. aaa no i cena .... jesli ktos sie
      pyta skad 40 000 dolarow za to cos?? no chyba polowa to clo bo ja swojego owszem
      podstawowa wersja ale kupilam nowke za 18500 tak ze ta cena jest spoko jak za to
      autko i narzekac absolutnie na nie nie moge, jezdzi swietnie w zimie zero
      problemow nawet z automatem :)))
    • 01boryna Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 27.07.07, 22:38
      karakalla napisał:

      > Pewnie, jak to Chryslery, poziom bezpieczeństwa biernego na poziomie gorszych K
      > oreańczyków. Chevrolet Epica czy Kia Magnetis z Dieslami są jednak sporo tańsze
      > . Można temu wehikułowi wróżyć sprzedaż na poziomie Sonaty w podobnej cenie, cz
      > yli śladową. Faktycznie, mało kto się skusi, mając do dyspozycji Mondeo czy Pas
      > ka, prawie równie wielkie, w tej cenie już z porządnym wyposażeniem i zapewne o
      > niebo lepszymi własnościami jezdnymi, wykończeniem, bezpieczeństwem. Może kilk
      > a osób wierzących w magię Ameryki.


      dokladnie tak jest. Magia ameryki przeslania niektorym ludziom ktorzy jej nie
      znaja calkowicie widzenie. Jedyne co amerykanie wprowadzili do motoryzacji to
      pomysl niejakiego pana Forda produkowania samochodow w systemie tasmowym.
      Historia udowodnila ze nie jest to dobry pomysl. Cala reszta rozwoju motoryzacji
      to Europa a od pewnego czasu rowniez Japonia. Oczywiscie od czasu gdy Japonczycy
      nauczyli sie od europejczykow jak nalezy produkowac samochody.
      • zarat.hustra Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 29.07.07, 04:57
        01boryna napisał:

        > karakalla napisał:
        >
        > > Pewnie, jak to Chryslery, poziom bezpieczeństwa biernego na poziomie gors
        > zych K
        > > oreańczyków. Chevrolet Epica czy Kia Magnetis z Dieslami są jednak sporo
        > tańsze
        > > . Można temu wehikułowi wróżyć sprzedaż na poziomie Sonaty w podobnej cen
        > ie, cz
        > > yli śladową. Faktycznie, mało kto się skusi, mając do dyspozycji Mondeo c
        > zy Pas
        > > ka, prawie równie wielkie, w tej cenie już z porządnym wyposażeniem i zap
        > ewne o
        > > niebo lepszymi własnościami jezdnymi, wykończeniem, bezpieczeństwem. Moż
        > e kilk
        > > a osób wierzących w magię Ameryki.
        >
        >
        > dokladnie tak jest. Magia ameryki przeslania niektorym ludziom ktorzy jej nie
        > znaja calkowicie widzenie. Jedyne co amerykanie wprowadzili do motoryzacji to
        > pomysl niejakiego pana Forda produkowania samochodow w systemie tasmowym.
        > Historia udowodnila ze nie jest to dobry pomysl.


        No tak, rzeczywiscie. Tasmowa produkcja nie jest dobrA, tylko ze gdtyby nie ona,
        to na najtancszy szmochod skladalbys cale zycie, a pozniej twoje wnoki moze by
        sie go doczekaly.



        Cala reszta rozwoju motoryzacj
        > i
        > to Europa a od pewnego czasu rowniez Japonia. Oczywiscie od czasu gdy Japonczyc
        > y
        > nauczyli sie od europejczykow jak nalezy produkowac samochody.


        No to przeciez tak jasne jak slonce :))
        • 01boryna Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 29.07.07, 18:40
          zarat.hustra napisał:

          > 01boryna napisał:


          > Jedyne co amerykanie wprowadzili do motoryzacj
          > i to
          > > pomysl niejakiego pana Forda produkowania samochodow w systemie tasmowym.
          > > Historia udowodnila ze nie jest to dobry pomysl.
          >
          >
          > No tak, rzeczywiscie. Tasmowa produkcja nie jest dobrA, tylko ze gdtyby nie ona
          > ,
          > to na najtancszy szmochod skladalbys cale zycie, a pozniej twoje wnoki moze by
          > sie go doczekaly.


          Mylisz stulecia. Na poczatku system tasmowy byl nowatorki i prowadzil do
          zintensyfikowania produkcji. Szybko okazalo sie jednak ze ma wiele minusow a
          okres dzikiej industralizacji minal i zaczeto pytac o koszty spoleczne
          (niezapomniana satyra Charliego Chaplina). Z czasem probowano wprowadzac
          modyfikacje pomyslu pana Forda, na szczescie coraz czestsze zastosowanie
          automatow problem "wielkiej tasmy" zneutralizowalo. To tak w gigantycznym
          skrocie. Obecna produkcja tasmowa z ta pana Forda nie ma wiele wspolnego...



          > Cala reszta rozwoju motoryzacj
          > > i
          > > to Europa a od pewnego czasu rowniez Japonia. Oczywiscie od czasu gdy Jap
          > onczyc
          > > y
          > > nauczyli sie od europejczykow jak nalezy produkowac samochody.
          >
          >
          > No to przeciez tak jasne jak slonce :))



          Ciesze sie ze rowniez jestes tego zdania.
          • enso Re: Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limit 08.08.07, 02:14
            Naprawde mozna sie setnie ubawic czytajac niektore komentarze... Zacznijmy od
            tego, ze w realiach amerykanskich Chrysler to troche jak Skoda w Polsce. Tanie
            choc praktyczne auta dla ludzi ktorzy nie zarabiaja za wiele, oraz/albo traktuja
            samochod jedynie jako srodek lokomocji i nic wiecej. Z jakiegos dziwnego powodu
            tanie amerykanskie samochody przeniesione na grunt europejski zaraz podlegaja
            takim ocenom jakby byly limuzynami typu Mercedesa lub BMW. To nonsens.

            Kazdy z artykulow na temat aut z USA nieodmiennie zawiera obowiazkowe
            utyskiwania na "plastiki". Nie wiem o co chodzi z tymi plastikami, moze gust mam
            spaczony, ale np. dla mnie wnetrze wiekszosci VW jest dosc toporne i przypomina
            ohyda auta Chevy (w USA, Chevy to auto dla smieciarza, nie zas limuzyna,
            uprzedam pytania i glupie uwagi).

            Plastiki moze sa wazne, ale dla mnie wazniejsze jest bezawaryjnosc. Co ciekawe,
            pojecia "bezawaryjnosci" sa w USA i Europie zupelnie inaczej rozumiane. Rzekomo
            "bezawaryjne" auta europejskie wlasnie dlatego maja i mialy problem z rynkiem
            USA, ze sa... awaryjne. Owszem auta najwyzszej klasy (Merc, BMW) swietnie sobie
            radza, ale mowimy o autach klasy sredniej. Co ciekawe, nawet wspomniani
            niemieccy potentaci w statystykach przegrywaja z Infiniti czy Lexusem, a nawet
            (a to szok!) Mazda montowana w USA.

            Skad te roznice. Otoz stad, ze w USA wymaga sie by auto bez praktycznie
            najmniejszego serwisu poza minimalnym (zmiana oleju) zrobilo ze 100,000 mil.
            Takie przebiegi osiaga sie tu niezwykle szybko (duze dystanse). Wystarczy
            powiedziec, ze auto ktore ma 30,000 w rozmowach jest okreslane jako
            "praktyczynie nowka z salonu". Auta japonskie (nie wszystkich marek jednak!)
            wytrzymuja te wymagania. Auta europejskie _sredniej_ klasy nie i dlatego nie ma
            praktycznie na tym rynku takich aut. Auta amerykanskie (czy raczej auta z
            Detroit, bo amerykanskie - t.j. produkowane w USA - sa zarowno BMW, jak i Toyoty
            czy Subaru) ostatnimi czasy tej jakosci nie trzymaja wiec sprzedaja sie duzo
            gorzej i traca na wartosci duzo szybciej. Dzieki temu sa w USA smiesznie tanie.

            Tu zaryzykowalbym nawet teze, ze sa tak tanie, ze gdyby kosztowaly tyle w PL co
            w USA to sprzedawalyby sie jak cieplutkie buleczki.

            Z powodu chorego system cen aut z Detroit w Europie kupowac nie ma sensu. Nie
            wiem czy fakt, ze np. Chryslery beda (sa?) produkowane w Austrii cos w cenach
            zmieni.

            Natomiast w USA auta te kupowac jest sens jesli sie chce miec auto nowe, a ma
            sie limitowany budzet. Innymi slowy wracami tu do analogii ze Skoda. Mozna sie
            nabijac do woli z wlascicieli Skody, ale nie kazdy jest piekny i bogaty.

            Ja osobiscie jezdzilem autem z Detroit przez kilka lat. Auta pozbylem sie gdy
            dojechalo do 100,000 mil. Mialem jedna awarie (wymiana alternatora za $250). To
            byla moja jedyna inwestycja w ten samochod nie liczac swiec, oleju i opon. Auto
            kupilem smiesznie tanio, a odsprzedalem za cene dobrego roweru.

            Europejscy uczestnicy forum moga oczywiscie mnie dowoli przekonywac, ze
            jezdzilem tanim szmelcem i, ze powieniem byl kupic auto z Europy (tylko ktore?
            Kazde istniejace kosztowalo co najmniej 20% wiecej), ale fakty sa nieublagalne.
            Auto bylo smiesznie tanie, koszty eksploatacji zadne. Teraz mam dwa "japonczyki"
            (jeden z nich made in USA, pseudojaponczyk). I tez sobie chwale. Jak mnie bedzie
            stac moze kupie kiedys Lexusa lub Infiniti. Auto europejskie? Tylko w przyplywie
            szlenstwa. 8-)

            Mam wrazenie, ze wiekszosc forumowych dyskusji sluzy wypowiadajacym sie do
            podbudowania wlasnego ego. Jacy to oni wyrafinowani europejczycy. Coz... To
            troche zalosne, bo nie dyskutuje sie tu arii operowych ale srodki lokomocji. Po
            coz wiec sie podniecac i dorabiac sobie spoleczno-polotyczno-ekonomiczne teorie
            o tym jak to przemysl amerykanski nieczeog nie wniosl do motoryzacji (oczywiscie
            poza sama koncepcja... masowej motoryzacji). Tak wszyscy wiemy, ze nawet zarowke
            wymyslil Zarowkow, a nie Edison, dajmy wiec jus temu spokoj. Ta moda na
            ekonomiczno-spoleczny antyamerykanizm jest nawet ujmujaca wsrod narodow o
            tradycji naukowej i artystycznej jak Wielka Brytania czy Niemcy, ale wsrod
            mieszkancow takiego naukowo-gospodarczego "giganta" jakim od wiekow byla i jest
            Polska - jest ciut... jakby to powiedziec... nie na miejscu.

            A co do Sebringa, to chyba bym w Europie tego auta nie kupil.

    • solarv Wiele za niewiele: Chrysler Sebring CRD Limited 17.08.07, 21:11
      do kolegi wyżej, mocny jesteś, gratki!
    • stalkon plastik najgorszej jakości 19.08.07, 10:53
      plastik najgorszej jakości za cieżkie pieniądze.

      Obejrzałem to auto, sprzedawca zachęcał do jazdy próbnej. Szkoda
      mojego i jego czasu. Auto, podobnie jak Dodge - jego klon - zrobiły
      na mnie jak najgorsze wrażenie.

      Gdyby kosztowały 70 000 to może. Ale też wątpię.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka