Dodaj do ulubionych

Skąpany w błocie Jeep Wrangler Unlimited 2.8 CR...

10.11.07, 21:16
hehe, prawie jak auto terenowe.
pozdrowienia dla kierowników parchów, samurajów uazów i innych
prawdziwych terenówek.
Obserwuj wątek
    • bereciara Tam gdzie Cte poslali to popierdolka dla bab 10.11.07, 21:33
      W kraju organizuje sie wiele rajdow gdzie prawdziwy milosnik 4x4 moze sie
      sprawdzic.Wlasnie zakonczyla sie V Zmota,prawdziwych wrazen dostarczaja
      Expedycje Kaszubia,Magam Trophy,i wiele innych wspaniale zorganizowanych przez
      fanatykow tego sportu.I jeszcze jedna uwaga uczestnicy ich przestzegaja zasad
      nie niszczyc przyrody,stad pasy zamiast linek.Nikt w takim rajdzie nie
      pozwolil by sobie na lamanie grubych konarow jak sie wychwala w tym artykule
      napaleniec lesnej popierdolki.Uczestnicy tych rajdow to jedna wielka rodzina
      jezdza co tydzien znaja sie jak lyse konie przyjemnoscia jest przebywanie z
      nimi.www.4x4 rajdy. pl wejdzcie i poczytajcie.
      • wio4litery Re: Tam gdzie Cte poslali to popierdolka dla bab 10.11.07, 22:08
        bereciara napisała:

        Nie dzięki, nie chce być w jednej rodzinie z prostakami w stylu
        bereciary. Typowo polskie prostactwo w stylu "my to dopiero"
        i wykpiwanie innych - "napaleniec lesnej popierdolki". Wepchnij sobie głębiej
        slome w kalosze "nieniszczaca przyrody" fanatyczko off-roadu.

        w4l

        wallenrode napisał:

        > zdjęcia moga być ale opis to żenada - zreszta nawet go nie czytałem

        jola_z_dywit_2006 napisała:

        > rozwiazania Nissana sa na poziomie amerykanskim (Nissan jest
        > wlasnoscia Forda)

        Gość portalu: MJ napisał(a):

        > Mam nadzieję, że kiedyś w tym kraju będzie drogówka stać co
        kilometr. Wtedy
        > będzie miło jeździć
        • fc_pl no to 11.11.07, 00:45
          chyba dobrze, ze nikt cie do tej rodziny nie zaprasza, nie? nic na
          sile szefie.
          a za jazde jak z artykulu to sie dostaje mandaty. niestety tylko w
          teorii. bo jak sie samiec zerwie z asfaltowego lancucha i zapnie 4x4
          to mysli ze jest panem i wladca na koncu swiata.
          • 737ng Re: no to 11.11.07, 02:49
            Z twardego zjezdza sie dla roznych powodow. Jedni chca, inni musza. Ale po
            cholere doczepiac do tego ideologie, "rodziny" etc? Chyba tylko z potrzeby
            poczucia sie lepszym bo innym?

            K.
            • fast_eddy Rodzinka hipokrytów 11.11.07, 08:43
              737ng napisał:

              > Z twardego zjezdza sie dla roznych powodow. Jedni chca, inni musza. Ale po
              > cholere doczepiac do tego ideologie, "rodziny" etc? Chyba tylko z potrzeby
              > poczucia sie lepszym bo innym?
              >
              > K.

              Dokładnie! I jeszcze bajdurzyć, że nasze terenówki nie niszczą przyrody. Bo co -
              lewitują?
              • fc_pl przyrode niszczy kazdy 11.11.07, 10:10
                kto jezdzi samochodem. pytanie kto niszczy ja bardziej - uczestnicy
                rajdu profesjonalnie zaplanowanego w konsultacji z policja i
                lesnikami, czy krawaciarz ktory "lamie grube konary"?
                • 737ng Re: przyrode niszczy kazdy 11.11.07, 10:49
                  Moze nie wczytalem sie dokladnie - gdzie on napisal, ze "lamie grube konary"?

                  Ja rozumiem, ze mu grube galezie po blachach jezdzily. To faktycznie generuje
                  nieprzyjemne efekty akustyczne.

                  K.
                • fast_eddy Re: przyrode niszczy kazdy 11.11.07, 11:39
                  fc_pl napisał:

                  > kto jezdzi samochodem. pytanie kto niszczy ja bardziej - uczestnicy
                  > rajdu profesjonalnie zaplanowanego w konsultacji z policja i
                  > lesnikami

                  Taaa, zwłaszcza zgoda policjanta sprawia, że przejechana roślina odżywa
                  szybciej. A bardziej poważnie - możesz konsultować się nawet z Kołem Gospodyń
                  Wiejskich, a i tak bedziesz niszczył przyrodę 10 razy BARDZIEJ NIZ 99 proc.
                  kierowców, którzy z asfaltu zjeżdżają tylko z konieczności, a nie dlatego, że
                  kreują się na (nie)dzielnych twardzieli w swych nieustraszonych gruchotach i
                  jeżdżą po lesie, bo leczą kompleksy lub nie mają co robić. A potem zostawiają
                  półmetrowe koleiny i ślady na drzewach od lin wyciągarek i bredzą, że nie
                  niszczą przyrody, bo mają zgodę policji.

                  f_e

                • wio4litery Re: przyrode niszczy kazdy 11.11.07, 11:57
                  fc_pl napisał:

                  > kto jezdzi samochodem. pytanie kto niszczy ja bardziej - uczestnicy
                  > rajdu profesjonalnie zaplanowanego w konsultacji z policja i
                  > lesnikami, czy krawaciarz ktory "lamie grube konary"?

                  Może by nam znawca off-roadu, który doczytał się tego między wierszami wyjaśnił,
                  jaką to terenówką można "łamać grube konary". T-34? No i musiało paść to
                  pogardliwe "krawaciarz". Odnoszące się pewnie do każdemu, komu nie dane zaliczać
                  się do wspaniałej rodziny off-radowców. Nie to co autor postu - istny Hulk Hogan
                  leśmych ostępów. Żałość...

                  w4l
                  • fc_pl jak sie przez las przeciskasz 11.11.07, 12:39
                    tak jak autor artykulu to bedziesz galezie i drzewka lamac, nawet
                    jesli leciutkim samurajkiem jedziesz. i tym sie wlasnie rozni
                    swiadomy offroadowiec od niedzielnego - jesli moze to pojedzie tam
                    gdzie jest miejsce.
                    na okreslenie krawaciarz solidnie zapracowali sobie panowie, ktorzy
                    4x4 traktuja jako okazje do lansu, odreagowania czy czego tam
                    jeszcze. wlasnie przez nich i po czesci crossowcow kazdy kto ma
                    terenowe auto ma opinie bezmozgiego palanta, ktory lamie drzewa i
                    zostawia plamy oleju w rzece.
                    swoja droga ciebie to jakos dziwnie zabolalo - uderzylem w stol?
                    • wio4litery Hipokryzja off-roadowcow 11.11.07, 13:17
                      fc_pl napisał:

                      > tak jak autor artykulu to bedziesz galezie i drzewka lamac, nawet
                      > jesli leciutkim samurajkiem jedziesz. i tym sie wlasnie rozni
                      > swiadomy offroadowiec od niedzielnego - jesli moze to pojedzie tam
                      > gdzie jest miejsce.

                      Co to k.... znaczy świadomy off-roadowiec? Czy nie dociera do ciebie, że tak czy
                      siak niszczysz przyrode? Jakim prawem paletacie sie po lasach samochodami?
                      Czymkolwiek po lesie jeżdzisz - niszczysz go.
                      Jezdzisz po nim dla przyjemnosci a nie z koniecznosci. Zostawiacie slady,
                      ktorych wczesniej nie bylo. Halasujecie i smrodzicie. Wiec przestan dorabiac do
                      tego ideologię, rodzine i tym podobne pierdoły. I nie mysl, ze zdemaskowales
                      kolejnego "krawaciarza". Po lesie jezdze co najwyzej rowerem. Zawsze uwazalem i
                      wciaz uwazam, ze to nie jest miejsce dla samochodow.

                      w4l
                      • fast_eddy Re: Hipokryzja off-roadowcow 11.11.07, 13:39
                        wio4litery napisał:

                        > Co to k.... znaczy świadomy off-roadowiec?

                        Mniej więcej to samo, co złodziej z zasadami.

                      • fc_pl swiadomy offroadowiec 11.11.07, 15:56
                        to taki czlowiek, ktory nie chce rezygnowac ze swojej pasji, ale
                        przy okazji stara sie ograniczyc szkody jakie wyrzadza przyrodzie i
                        innym. czyli nie jezdzi po cudzych posiadlosciach bez zezwolenia,
                        nie orze kolami pól, nie taranuje drzewek, dba o syfa, zeby nie
                        zostawial oleistych sladow etc. oczywiscie, ze 4x4 w jakims tam
                        stopniu zawsze bedzie niszczyc przyrode, ale prywatne tereny na
                        ktorych upalamy ze znajomymi od ca 8 lat jakos nie zamieniaja sie w
                        toksyczne wysypiska, wrecz przeciwnie.
                        rozumiem, ze skoro ty dajesz sobie prawo do zarzucania innym, ze
                        degeneruja przyrode to sam jezdzisz samochodem na baterie sloneczne
                        a wlosy myjesz piaskiem w rzece, zeby matki ziemi nie zatruwac?
                      • slavomiros Re: Hipokryzja off-roadowcow 11.11.07, 16:14
                        wio4litery, zapytaj leśników, kto zostawia w lesie półmetrowe koleiny i obdarte
                        z kory drzewa.
                        • niewygodny Re: Hipokryzja off-roadowcow 11.11.07, 17:15
                          Stado dzików ?
                          • slavomiros Re: Hipokryzja off-roadowcow 11.11.07, 17:37
                            niewygodny napisał:

                            > Stado dzików ?
                            >

                            raczej stado złośliwych krasnali w zielonych ubrankach, uzbrojonych w piły
                            łańcuchowe, ciągniki rolnicze i stary 266.
    • bereciara Odpowiem dla laikow off roadu 11.11.07, 18:06
      Szkody nawet gdy takie sie zdarzaja zalatwiamy w ten sposob ze za zniszczone
      drzewo placimy gruba kase lesnikom a drogi po rajdzie sa rownane tak ze
      pozostawiamy w lepszym stanie niz przed rajdem.O bezpieczenstwo dbaja ratownicy
      i lekarz dysponujacy samochodem takim ze wszedzie dojedzie,nie korzystamy z
      karetek pogotowia.Nikt nie opasowuje drzew linami tylko pasami.Calosc doglada
      kilkunastu obserwatorow sedziow.To kosztuje dwa trzy dni tych zmagan to rzad 500
      do 1000zl.W gumofilcach tez sie jezdzi w woderach w wojskowych OP1 ze sloma to
      przesada ale sianko jak najbardziej.To odpowiedz dla amatorow niedzielnych
      lesnych popie..k bez zezwolenia wstepu do lasu wasza tam obecnosc to
      argumenty dla pozal sie boze ekologow.
      • wio4litery Do specjalistki od popierdułek 11.11.07, 20:33
        bereciara napisała:

        > drzewo placimy gruba kase lesnikom
        > kilkunastu obserwatorow sedziow.To kosztuje dwa trzy dni tych
        > zmagan to rzad 500 do 1000zl.

        Nooo, to faktycznie gruba kasa.

        > a drogi po rajdzie sa rownane tak ze
        > pozostawiamy w lepszym stanie niz przed rajdem.

        I pewnie jeszcze trawa jest zieleńsza, a zwierzyna szczęśliwsza.

        > To odpowiedz dla amatorow niedzielnych
        > lesnych popie..k

        To nie jest żadna odpowiedź dla ludzi, którzy do lasu wybierają się na spacery
        czy grzyby, a nie pchają się tam samochodami.

        > wasza tam obecnosc to
        > argumenty dla pozal sie boze ekologow.

        Sugerujesz, że Jeep Jamboree 2007 to impreza dzika i nielegalna? Skoro tak, to
        złóż doniesienie do prokuratury. Dostanie się obrotom i Chryslerowi.

        w4l

        PS.
        > Odpowiem dla laikow off roadu
        Kaleczysz nie tylko naturę ale i polszczyznę.


        • kosmiczny_swir A autor tego artykułu nie ma cojones 11.11.07, 23:47
          Taki bezjajowiec pod krawatem i tyle. Qrde dźwięk gałęzi mu przeszkadza, niech
          się przejedzie starym autobusem albo tramwajem, tam będzie miał cicho. Swołocz
          białe ręce. Tacy faceci nie są nigdzie lubieni. Ani nie lubią ich boleszwicy ani
          katolicy. Nawet św. Jan był cieślą i mu to nie przeszkadzało. Pan redaktor
          pewnie ma odciski na dłoni od samego wzięcia młotka do ręki.
          • 737ng Re: A autor tego artykułu nie ma cojones 12.11.07, 00:03
            kosmiczny_swir napisał:

            > Taki bezjajowiec pod krawatem i tyle. Qrde dźwięk gałęzi mu przeszkadza, niech
            > się przejedzie starym autobusem albo tramwajem, tam będzie miał cicho. Swołocz
            > białe ręce. Tacy faceci nie są nigdzie lubieni. Ani nie lubią ich boleszwicy an
            > i
            > katolicy. Nawet św. Jan był cieślą i mu to nie przeszkadzało. Pan redaktor
            > pewnie ma odciski na dłoni od samego wzięcia młotka do ręki.



            Oto glos ludu pracujacego i slowo boze w jednym. :)

            Nie kazdy musi byc religijnym proletariuszem jak to sie teraz u nas przyjelo.

            K.
          • wio4litery Jeśli ty je masz to... 12.11.07, 00:16
            kosmiczny_swir napisał:

            > Taki bezjajowiec pod krawatem i tyle. Swołocz
            > białe ręce.

            Spotkaj się z nim i pogadajcie jak mężczyźni zamiast ujadać na forum.

            w4l
      • cypska Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 11:27
        Być może część offroadowców stara się zminimalizować szkody, jakie czyni -
        jednak nie zmieni to faktu, że to hobby (sport?), jak żadne inne prowadzi do
        bezpośredniej i głębokiej dewastacji lasów, łąk, mokradeł i cieków wodnych...
        Jest to rodzaj okropnego egoizmu i zawłaszczania wspólnej przestrzeni.
        Kilkakrotnie musiałem już w lasach Karkonoszy, Gór Kamiennych, Beskidu
        Sądeckiego itd. uskakiwać przed ryczącymi motorami wypadającymi zza leśnego
        zakrętu na turystycznym szlaku, albo taplać się w bocie rozjeżdżonych przez
        dziesiątki aut leśnych dróg (zobaczcie co dzieje się wokół Lądka Zdroju na - do
        niedawna - ścieżkach spacerowych dla kuracjuszy, tam panuje niemal regularny
        ruch, a iść się nie da, bo takie są zwały błota). Hałas, zanieczyszczenia
        smarami i olejami, smród, niszczenie ściółki leśnej (która kształtuje się
        latami) tak wygląda w polskiej codzienności wasza pasja panowie off-roadowcy.
        Żenujące. Polska to nie Ameryka ze swoimi przestrzeniami. Jedźcie sobie na hałdy
        w Wałbrzychu lub Górnym Śląsku a Bieszczady, Sudety i polskie lasy zostawcie w
        spokoju. To nie jest wasza prywatna własność.
        • simr1979 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 11:52
          cypska napisał:

          > polskie lasy zostawcie w
          > spokoju. To nie jest wasza prywatna własność.

          Ani Twoja...
          • ujwar Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 12:08
            Problem w tym, że do lasu samochodami wjazd jest zabroniony. To samo
            dotyczy motocykli i co teraz bardziej aktualne skuterów śnieżnych.
            Jak ktos łamie te zasady do madat albo sprawa do sądu i wysoka
            grzywna (ostatnio w moim rejonie była grzywna 3.500 złotych dla
            goscia który w zimie organizował na skuterach śnieznych komercyjne
            wypady w góry). mam nadzieje, że wprowadzona zostanie tez mozliwosć
            odebrania pojazdu gdy ktos po raz kolejny bedzie łamał zakaz. Jest
            cała masa miejsc typu drogi polne, rolnicze, stare wyrobiska czy
            tory offroadowe i tram mozna jeździc. O lasy trzeba dbać bo jest ich
            coraz mniej w przeciwnienstwie do wielbicieli szeroko rozumianego
            off roadu zwłaszcza tych o niskiej świadomosci jeżeli chodzi o
            ochrone przyrody.
            Ps. Sam mam motocykl enduro, ale po lasach nie latam na nim, chyba
            że oficjalna legalna impreza. Mozna jechac np. do Rumunii i tam
            wyjeździc sie po górach do woli, bo jest tam to legalne. Po prostu
            za takie hobby jak offroad trzeba słono płacic a jak kogos nie stac
            to nievh sobie kupi rower.
          • cypska Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 12:35
            simr1979 napisał:

            > cypska napisał:
            >
            > > polskie lasy zostawcie w
            > > spokoju. To nie jest wasza prywatna własność.
            >
            > Ani Twoja...


            Nie pisałem, że moja. Po prostu w przestrzeni publicznej poruszamy się w
            oparciu o przepisy (zasady), które są formą samoorganizacji i samoograniczania
            (dla dobra wspólnego) społeczeństwa. Raczej nie organizujemy sobie strzelnic na
            podwórkach nawet jak mamy w domu wiatrówkę. Nie jeździmy autami po chodnikach,
            choć może byłoby szybciej. Nie gramy w piłkę na skrzyżowaniach. Nie wyrzucamy
            śmieci przez okno. Załatwiamy się w toaletach, a nie bramach. Itd. Itd.
            Jazda autem i motocyklem po lesie nie dość, że niedozwolona jest moim zdaniem
            formą agresji i panoszenia się. simr1979 wyobraź sobie, że zmęczony wracasz z
            pracy, chcesz spać, odpocząć, a ja urządzam ci pod oknem o 23.00 koncert z
            udziałem gwiazd niemieckiego techno ;), wystrzałami petard i dymiącymi grillami.
            Pewnych rzeczy po prostu nie wolno robić, choćby się chciało. Muszę to tłumaczyć?
            • simr1979 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 12:50
              cypska napisał:

              > simr1979 wyobraź sobie, że zmęczony wracasz z
              > pracy, chcesz spać, odpocząć, a ja urządzam ci pod oknem o 23.00
              > koncert z udziałem gwiazd niemieckiego techno ;), wystrzałami
              > petard i dymiącymi grillami

              Jesli to łikend, to niestety będę musiał z tym żyć (spać)- alternatywą jest
              państwo policyjne z ciszą nocną obowiazującą od 10 do 6. Ewentualnie mogę
              poszukać mieszkania w innej dzielnicy.

              To sie nazywa demokracja liberalna. Muszę to tłumaczyć?
              • cypska Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 13:02
                simr1979 napisał:

                > cypska napisał:
                >
                > > simr1979 wyobraź sobie, że zmęczony wracasz z
                > > pracy, chcesz spać, odpocząć, a ja urządzam ci pod oknem o 23.00
                > > koncert z udziałem gwiazd niemieckiego techno ;), wystrzałami
                > > petard i dymiącymi grillami
                >
                > Jesli to łikend, to niestety będę musiał z tym żyć (spać)- alternatywą jest
                > państwo policyjne z ciszą nocną obowiazującą od 10 do 6. Ewentualnie mogę
                > poszukać mieszkania w innej dzielnicy.
                >
                > To sie nazywa demokracja liberalna. Muszę to tłumaczyć?

                alternatywą jest organizacja imprezy w miejscu do tego przeznaczonym, a nie na
                trawniku pod twoim oknem. Demokracja liberalna to nie sobiepaństwo.
                • simr1979 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 13:21
                  cypska napisał:


                  > alternatywą jest organizacja imprezy w miejscu do tego
                  > przeznaczonym, a nie na trawniku pod twoim oknem.

                  A co jeśli trawnik pod moim oknem przynależy do posesji będącej własnością
                  mojego sąsiada, miłośnika techno ?

                  Odnoszę nieodparte wrażenie, że "miejsce do tego przeznaczone" to w Twoim
                  rozumieniu byłby dźwiękochłonny bunkier zagłębiony w tym celu 15 m pod poziomem
                  gruntu, wybudowany oczywiście na koszt miłośników techno, podobnie jak
                  "przeznaczonym" do uprawiania off-roadu miejscem powinna być bezludna wyspa
                  usypana na koszt użytkowników tych śmierdzących, paskudnych maszyn gdzieś na
                  Morzu.....Deszczów.




                  P.S. Przyp.mój: Morze Deszczów znajduje się na Księżycu.
              • ujwar Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 13:07
                Poprosze o szerszy wywód na temat zwiazku pomiedzy zasadami
                demokracji liberalnej a ograniczeniami prawnymi takimi jak np: zakaz
                wjazdu do lasu pojazdami mechanicznymi bo nie rozumiem Twojej
                wypowiedzi. Co więcej mam wrażenie że niestety utożsamiasz
                demokrację liberalną ze zwykłym nieposzanowaniem dla uchwalonego w
                demokratyczny sposób porzadku prawnego.
                • simr1979 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 13:32
                  ujwar napisał:

                  > Poprosze o szerszy wywód na temat zwiazku pomiedzy zasadami
                  > demokracji liberalnej a ograniczeniami prawnymi

                  W demokracji liberalnej ograniczenia prawne są wynikiem konsensusu, m.in między
                  osobami uprawiającymi zmotoryzowany off-road a miłośnikami turystyki pieszej lub
                  myślistwa...

                  Dla odróżnienia, w świecie ukochanym przez nieustannie tęskniącego za
                  prowadzeniem za rączkę i cierpiącego na dodatek na speedofobię homo sovieticusa
                  ograniczenia owe są wynikiem arbitralnej decyzji niedouczonego urzędnika,
                  zrodzonej w gmatwaninie kłębiących się pod jego niskim czołem kompleksów i
                  fobii....
                  • ujwar Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 14:14
                    No własnie, wspomniany konsensus realizowany jest poprzez regulacje
                    prawne, których tresć stanowi dzieło Parlamentu w skład którego
                    wchodzą osoby wybrane w demokratyczny sposób. Ustawa o lasach
                    uchwalona została juz w demokratycznej Polsce w 1991 roku. Nie ma tu
                    wiec mowy o uznaniowej decyzji urzednika czy to douczonego czy to
                    niedouczonego. To właśnie ustawa o lasach jest efektem wspomnianego
                    przez Ciebie konsensusu i w sowjej traści zawiera zakaz wjazdu
                    pojazdami mechanicznymi do lasu. Oczywiscie możemy rozmawiac na
                    temat tego, czy jest to rozwiazanie słuiszne czy nie, ale bez
                    odwoływania sie do tego czy zyjemy w panstwie o demokracji takiej
                    czy innej. Np.w USA osoby mieszkające w Illinois, które chca
                    pojeździc motocyklem w terenie musza organizowac dalekie wypady, bo
                    tam także nie wolno jeździc gdzie popadnie. W Colorado jest juz duzo
                    bardziej liberalnie bo nawet Gubernator jexdzi enduro. Nie mówie juz
                    o naszych zachodnich sasiadach bo tam pełny zakaz.
                    • simr1979 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 15:21
                      ujwar napisał:


                      > To właśnie ustawa o lasach jest efektem wspomnianego
                      > przez Ciebie konsensusu
                      Nie widzę w tej ustawie żadnego konsensusu - w samej swojej istocie jest ona
                      reliktem minionej epoki, albowiem stanowi ona, że zakaz wjazdu do lasu może być
                      uchylony całkowicie arbitralną decyzją urzędnika (zezwoleniem)- czyste
                      bizancjum, a nie demokracja liberalna.

                      > (....) stanowi [ona] dzieło Parlamentu w skład którego
                      > wchodzą osoby wybrane w demokratyczny sposób.

                      Nie jest to jednoznaczne ze stwierdzeniem, że powstała ona w demokracji
                      liberalnej - w demokratyczny (poprzez głosowanie) sposób wybierano i wybiera się
                      np. wielu satrapów i autokratów.

                      > Oczywiscie możemy rozmawiac na
                      > temat tego, czy jest to rozwiazanie słuiszne czy nie, ale bez
                      > odwoływania sie do tego czy zyjemy w panstwie o demokracji takiej
                      > czy innej.
                      Odwołuję się do demokracji liberalnej, bowiem jest to jedyny ustrój, w którym
                      istnieje szansa (choć nie pewność, jak słusznie zuważyłeś, przywołując przykład
                      restrykcyjnych przepisów - zresztą w wielu dziedzinach - w USA)na konsensus, w
                      tym konsensus między mniejszością a większościa.

                      • mobile5 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 15:32
                        Las to naturalne środowisko dla wszelkiej maści pojazdów mechanicznych. Simr, w robocie nie powinno się chlać, choć to bardzo probudżetowa działalność.
                        • simr1979 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 16:09
                          mobile5 napisał:

                          > Las to naturalne środowisko dla wszelkiej maści pojazdów
                          > mechanicznych. Simr, w robocie nie powinno się chlać, choć to
                          > bardzo probudżetowa działalność.

                          Lasy są systematycznie rozjeżdżane przez ciężki sprzęt zrywkowy i niszczone
                          rabunkową gospodarką (puszcza białowieska od kilkudziesięciu lat nie może
                          doczekać się pełnej ochrony) - rzekomo w zbożnym celu wzbogacenia budżetu.
                          Pewnie zatem nie potrzebują mojej akcyzy ;)
          • diopsyd1 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 13:39
            Wolnosc czlowieka konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc drugiego.

            Ja chodzac po lesie nie odbieram Ci przyjemnosci z jazdy terenowka,
            Ty jezdzac po lesie odbierasz mi przyjemnosc z chodzenia. Proste?
            • simr1979 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 15:04
              diopsyd1 napisał:

              > Wolnosc czlowieka konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc drugiego.
              > Ty jezdzac po lesie odbierasz mi przyjemnosc z chodzenia. Proste?

              Dlatego nie powinieneś chodzić po lesie w którym jeżdżę, w czasie kiedy jeżdżę -
              to jeszcze prostsze...
              • diopsyd1 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 13.11.07, 10:48
                Rozumienie slowa pisanego to trudna sztuka, a myslenie abstrakcyjne
                jeszcze trudniejsza... :(
      • simr1979 Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 12:15
        bereciara napisała:

        > (...) placimy gruba kase lesnikom (...)To kosztuje dwa trzy dni
        > tych zmagan to rzad 500 do 1000zl.
        > To odpowiedz dla amatorow niedzielnych lesnych popie..k bez
        > zezwolenia wstepu do lasu wasza tam obecnosc to argumenty dla pozal
        > sie boze ekologow.

        Hola, hola, koleżanko. Rozumiem nawet Twoją fascynację związaną z "grubą" (?)
        kasą robioną na organizacji imprez przeprawowych, ale zapewniam Ciebie i
        pozostałych dyskutantów, że o wiele większe zainteresowanie ekologów (i innych
        wrogów samochodów w ogóle, a off-roadu w szczególności) oraz mediów przyciągają
        szeroko nagłaśniane (bo to przedsięwzięcia zarobkowe) imprezy na 60-80
        samochodów (a raczej zmot, najczęściej niezdolnych nawet do poruszania się po
        asfalcie i dlatego przywożonych na lawetach) niż weekendowe wypady w 2-4
        turystyczne samochody terenowe, takie właśnie np. jak prezentowy w teście
        wrangler - tak się uprawia off-road klubowy w europie południowej, natomiast
        sport przeprawowy organizuje się albo na terenach prywatnych, albo..... w
        europie wschodniej.
        • ele.gancki Re: Odpowiem dla laikow off roadu 12.11.07, 15:58
          > Odnoszące się pewnie do każdemu, komu nie dane zaliczać się do wspaniałej
          rodziny off-radowców.

          Czy to prawda, że aby facet mógł wstapić do "wspaniałej rodziny ofroadowców"
          musi mieć ponad przeciętnej wielkości członka? Że nie przyjmuje się
          zakompleksionych słabeuszy, którzy chcą się dowartościować posiadniem dużęgo auta?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka