Gość: Pitz
IP: 157.25.125.*
13.07.01, 14:16
Opowiadali mi dzis w zaznajomionym warsztacie, ze PZU wymyslilo nowy sposob na
oszczedzenie kasy. Otoz wytypowali zaklady, ktore spelniaja ich normy i ktore
za bardzo sie z nimi nie klocily(to akurat OK). Ten znajomy zaklad sie
zakwalifikowal, ale np. ASO Opla Auto-Zoliborz nie, bo za bardzo podskakiwali,
i w poniedzialek i wtorek bedzie licytacja przez internet cen za roboczogodzine
a potem wybiora 80 zl, ktore beda przez nich "preferowane"! Tu wyjasniam jak
ktos nie obeznany w temacie, ze prace blacharzy, lakiernikow itp. mierzy sie na
roboczogodziny, a do naprawy dochodza jeszcze oczywiscie czesci uzyte do
naprawy, lakier, itp. Np. program Audatex honorowany przez ubezpieczycieli ma
cene 85 zl/rbh od trzech lat (nie zmienila sie od trzech lat!!!). Cena
licytacji wyjsciowej jest 80 zl dla warsztatow nieautoryzowanych i 100 zl dla
ASO. Oni z tej ceny maja oczywiscie schodzic w dol na jak najnizsza. Juz w tej
chwili warsztaty jada na granicy oplacalnosci. Z tej godziny pracy pracownika
trzeba zaplacic mu pensje, ZUS, kupic narzedzia i urzadzenia a potem je
konserwowac, zaplacic podatki, czynsze, telefony itp, itd. Wniosek jest jeden -
znow oszczedamy, tylko na kim? Obawiam sie ze znow na klientach.
A swoja droga, to i tak gdzies czytalem, ze PZU podnioslo stawki
ubezpieczeniowe OC!!! To jest po prostu rozboj w bialy dzien.